Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

FurtoGruba ryba

Dołączył/a:

  • 982 wpisów
  • 3496 komentarzy
  • 1 obserwujących

Gruba ryba

w Heheszki

13piorunów

Dzień 285., strona nr 43

Przychodzi baba do lekarza.

- No i co, pomogły pani te lekarstwa, które przypisałem na hemoroidy?

- Tak pół na pół - odpowiada baba. - Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale tego kremu, co mi go pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Osobistość3piorunów

-i co? Pomogły te leki na hemoroidy?

-panie! Tych długich śliskich tabletek to się przełknąć nie dało!

-to co pan? Zresz te czopki?

-a co? Może jeszcze w d⁎⁎e że miałem je wsadzić, co?

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

28piorunów

359 681 + 55 = 359 736

Kursowanie z nowym ratchetem. Hałasu nie ma, jest jakiś dźwięk ale innego pochodzenia, jutro wyczyszczę cały napęd, to może zniknie. Nogi ciężkie, dopiero pod koniec zaczęły się kręcić.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Heheszki

20piorunów

Dublecik, bo do tanga trzeba dwojga, czy jakoś tak.

Dzień 284., strona nr 246

Złośliwy właściciel zakładu produkcji nagrobków podarował żonie na urodziny tablicę z napisem: „Tu spoczywa Ruth, zimna jak zawsze".

Cieszył się ze swego dowcipu, dopóki na swoje urodziny nie otrzymał w prezencie od małżonki nagrobka z napisem: „Tu spoczywa Bruce, nareszcie sztywny".

Gdy przeczytano testament, wdowa wpadła w wielki gniew ponieważ okazało się, że mąż nie zostawił jej w spadku ani grosza zapisując cały majątek kochance.

Rozgniewana kobieta udała się natychmiast do kamieniarza, u którego wcześniej zamówiła nagrobek dla nieboszczyka.

- Trzeba koniecznie zmienić napis! - zażądała.

- Za późno, proszę pani. Już wykułem w kamieníu „Spoczywaj w pokoju".

- To w takim razie proszę dodać pod spodem „dopóki sie znów nie spotkamy"!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

37piorunów

359 242 + 4 + 2 + 2 + 36 = 359 286

Miałem wczoraj zawieźć po pracy rower do serwisu, ale przyszło mi do głowy jeszcze jedno rozwiązanie, więc postanowiłem je sprawdzić. Rozwiązanie się nie sprawdziło i zawróciłem po 2km. W serwisie powiedzieli mi, że nie wiedzą co powoduje hałas (xD), ale ich zdaniem coś z ratchetem. Zamontowałem wczoraj stare sprężyny i dzisiaj się przejechałem. Jest lepiej, ale jutro w paczkomacie będę miał oryginały od DT, liczę że załatwi to sprawę.

W ogóle wróciłem po pracy, zrobiłem obiad i przy Farmie Clarksona zaczęło mi się zamykać oko. 16:15, różowa mówi "idź się zdrzemnij", no to zacząłem ustawiać budzik na 17, a ta do mnie "spokojnie, obudzę cię". No i bym nie miał ręki, bo obudziłem się obok niej o 19:05 😂 Z tego tytułu przejażdżka była wieczorna, ruszyłem na chwilę przed zaćmieniem.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

@Furto niby chciała dobrze, ale ja bym się wkurwił. Bo gdybym się j⁎⁎⁎ął 3 godziny od szesnastej, to pozdrawiam swoje zaśnięcie nocą. Z jednego słabego niewyspania dzisiaj, zrobiłoby się drugie, kurewskie jutro xd

Gruba ryba1piorunów

@npnptcn nie jestem wkurwiony, bo mam nieefektywny sen w tym tygodniu. Myślę, że na plus. Pójdę spać ok 24, jakoś to będzie.

Osobistość1piorunów

@Furto no chyba że tak, choć ja bym nie zasnął najpewniej do 3 nad ranem. Jak drzemka za dnia, to max i to naprawdę max godzina. Ja tam wolę nawet przepalić styki i jak zombie przełazić, ale zalec wcześniej, bez drzemki.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Heheszki

19piorunów

Dzień 282., strona nr 26

Domokrążcy udało się przekonać kobietę, żeby pozwoliła mu na prezentację najnowszego modelu odkurzacza.

- Szanowna pani, przysięgam, że osobiście zjem to, czego nie zbierze ta maszyna - oświadczył, rozsypując na dywanie fusy od kawy, trochę kurzu, papierów i pół kosza odpadków.

Nie czekając na pokaz, kobieta ruszyła w głąb domu.

- Halo, proszę pani, przecież zaraz zaczynamy! Dokąd pani idzie?

- Do kuchni, po łyżkę dla pana. Od wczorajszej burzy nie mamy jeszcze w domu prądu.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

22piorunów

357 959 + 2 + 2 + 36 = 357 999

Miałem chęć wczoraj pojeździć, ale stwierdziłem że spróbuję sobie poradzić z tymi cholernymi trzaskami z napędu. Rozkręciłem kasetę, przeczyściłem bębenek z zewnątrz, skręciłem, rozkręciłem całą korbę z suportem włącznie, wyczyściłem, nałożyłem nowego smaru na gwinty BSA i stalową oś. Zero rezultatu, tylko mnie ta dzisiejsza jazda wkurwiła. W 1,5 miesiąca rower będzie 3. raz w serwisie, za⁎⁎⁎⁎ście.

Pytanie: czy takie wżery na bębenku mogą powodować trzaski na całej szerokości kasety?

Edit. Dodałem nagrane trzaski

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU3piorunów

@Furto na moje to nie są wżery, miałeś luźną kasetę i się porobiło, a teraz to już za późno na ratunek

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Heheszki

63piorunów

Dzień 281., strona nr 20

Personalny przychodzi do szefa z pokaźnym plikiem dokumentów:

- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób spełniających wszystkie kryteria.

Szef bierze papiery, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:

- Z tymi kandydatami się spotkamy.

Osłupiały personalny pyta:

- Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria...

- Proszę pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Chyba wiem kim był pierwszy więzień :slightly_smiling_face:

Dzień 280., strona nr 11

Trzem skazańcom pozwolono zabrać ze sobą po jednej rzeczy, która pomoże im przetrwać czas odsiadki. W autobusie wiozącym ich do więzienia pierwszy skazany pyta drugiego:

- No i? Co ze sobą zabrałeś?

Zapytany wyjmuje pudełko farbek i oświadcza, że zamierza poświęcić się malarstwu. Po czym pyta pierwszego:

- A co ty zabrałeś?

Pierwszy skazaniec wyciąga talię kart.

- Karciochy. Mogę nimi układać pasjanse, trzaskać w pokera, tysiąca i całe mnóstwo innych gier.

Trzeci skazany siedzi sobie cicho w kątku i uśmiecha się pod nosem. Dwaj pozostali zauważają to i pytają:

- Coś taki zadowolony? A ty co wziąłeś? Koleś wyciąga pudełko tamponów, uśmiecha się jeszcze szerzej i mówi:

- Ja zabrałem to.

Tamci osłupiali pytają:

- A co ty z tym niby możesz robić?

Skazany wskazuje na pudełko i mówi zadowolony:

- Cóż, zgodnie z tym, co tu napisali - mogę jeździć na rowerze i rolkach, chodzić na basen, jeździć konno...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

57piorunów

355 810 + 6 + 6 + 259 = 356 081

Wałbrzych - Ardspach - Trutnov - Modre Sedlo - Przełęcz Okraj - Janowice Wielkie - Karpacz - Przełęcz Karkonoska - Rokytnice - Harrachov - Jelenia Góra

Ja zmęczon.

Prawie w rocznicę Wielkiego Wkurwu, podjąłem się powtórzenia wyzwania... nie wkurwu rzecz jasna, tylko trasy jaka miała być wtedy pyknięta.

Pociągiem na Wałbrzych, skalne miasto Ardspach, nawrót na Okraj, Janowice Wielkie, Karpacz, Przełęcz Karkonoska (zdaniem wielu najtrudniejszy szosowy podjazd w PL) nawrót za Szpindlerowym Młynem na Harrachov i na Jelenią. Z racji tego, że w międzyczasie dowiedziałem się o ponoć najtrudniejszym podjeździe w Czechach czyli Pec pod Śnieżką - Modre Sedlo, postanowiłem dorzucić go również do trasy.

Emocje sięgały zenitu, bo naprawdę nie wiedziałem czy dam radę. Mając pociąg chwilę przed 5 rano, musiałem wstać o 4. Czyli położyć się spać ok. 21. Z 21 zrobiła się 22, a potem 23:30, przez problemy z zaśnięciem z emocji xD Za⁎⁎⁎⁎ście.

Same przewyższenia mnie nie zamartwiały, ale te dwa topowe podjazdy już tak. Przecież wypychać nie wypada, a na Karkonoskiej już byłem - mission failed, choć akurat z powodu śniegu leżącego na 1000m+. Pieruński jest to podjazd, bo choć cyfry nie wyglądają jakoś tragicznie (11km, 760m), tak niestety ostatnie 4km, to prawie ciągłe 10%+, z finiszem na ok. 20. Pomiędzy dwoma najtrudniejszymi fragmentami, jest jakiś kilometr "luzu" z 6-8%. Co innego to cholerne Modre Sedlo, istny wysryw szatana. Nawet wiem gdzie gnój mieszka, w samym Pecu, ma talerz satelitarny oznaczony adresem www.satan.cz

Stety, niestety ten właśnie podjazd był tak naprawdę pierwszym ambitniejszym tego dnia.

W samym Pecu wypiłem jedną z najlepszych kaw w życiu, zagryzłem małym ciachem i ruszyłem po przygodę. Początek nie bolał, ale po 1km pojawiły się dwie cyfry i praktycznie nie zniknęły do samego końca. Najcięższy był odcinek za hotelem (?). Chyba z kilometr 16-20% sprawił, że jedyne czego pragnąłem, to aby nogi się poddały xD Dały jednak radę, a po chwili się wypłaszczyło do 11% i jakoś dociągnąłem do rozwidlenia, gdzie odbiłem w stronę schroniska Lucni Bouda. Tam wypiłem smaczne piwerko 0% w ciekawym kubku (pic rel 3) :slightly_smiling_face:

Nadszedł czas się zawinąć i zjechać z tego urwiska diabła. Nie dość, że stromo, to jeszcze niezbyt równo. W połowie zjazdu wyprzedził mnie Czech, do którego dobiłem na krótkim podjeździe. Okazało się, że startuje w gravelowym ultra na krótszym dystansie, 200km/5000 m. W ogóle dosyć zabawne, że ważąc pewnie z 30kg mniej ode mnie, ciągle mi uciekał na zjazdach, a na podjazdach w drugą stronę. Mijaliśmy się tak przez 20 minut, wymieniając zdawkowo po kilka zdań. Ogólnie okazało, ise, że to kumaty typ, bo na moje pytanie czy wyścig startuje solo czy open, odpowiedział "solo, ale pepsi na pewno nie odmówię" xDDD . W końcu zniknął mi gdzieś z tyłu i ruszyłem na Okraj. Fantastyczny jest to podjazd od strony czeskiej, stałe nachylenie 5-6%, tak można podjeżdżać w nieskończoność :slightly_smiling_face:

Na górze zabawiłem z 2 min i następne 20 minut bawiłem się na super zjeździe. Wtopiłem jednak z napojami i z wyzerowanymi bidonami jechałem prawie godzinę w rejonie Rudaw. Po znalezieniu sklepu litr wypiłem duszkiem, tak bardzo byłem spragniony. Następnym przystankiem miał być Karpacz i zaczęło być poważnie pod kątem czasu. Coś mi nie pykło z obliczeniami i mimo sprawnej jazdy, coraz bardziej gonił mnie rozkład pkp :smiley: W Karpaczu szybko zajechałem na Orlen, wypiłem sok pomidorowy aby zabić smak słodkiego i zaszedłem do sklepu po kabel USB C. Ponownie mój radar się obraził na ładowanie, ale go tym razem rozgrzeszam, bo to przewód okazał się być wrogo nastawiony. Telefon ładował, lampki nie. Zastępstwo pomogło i pogoniłem na Podgórze. Po trudnym podjeździe w Karpaczu (zaczęło pojawiać się zmęczenie), zjazd wydanie mi pomógł i przed przełęczą czułem się dużo lepiej. Zeżarłem jedynie żel z kofeiną, bo zaczęło mi się coś ziewać. Początkowe kilometry poszły gładko, ale w lesie zaczęła się zabawna na dobre. Po dotoczeniu się na ww. wypłaszczenie wjechał kolejny żel, a także ponad 0,5l wody. Tętno dobijało do 180, ale to i tak mniej niż na Modrym Sedle (189 xD). Ostatnie 1300 metrów to totalny rozpierdziel (pic rel 2). Nie dość że ledwo jechałem, to jeszcze przekonałem się o tym, że nawierzchnia w górnej części jest równie zła co nieco niżej. W jednym miejscu musiałem przeprowadzić rower, bo asfalt był przerwany na całej szerokości, a krawędzie całe poszarpane. Tego mi tylko brakowało, przebitej dętki na 15%. Chyba 6 podejść potrzebowałem, aby wpiąć się w bloki, ruszyć i nie wy⁎⁎⁎ać przy tym (wyjebałem się raz).

Udało się ostatecznie wjechać, następnie zjechać i wyżłopać kolejną zerówkę w Szpindlerowym pod samym sklepem. Wyjeżdżając z tego znanego narciarskiego kurortu odbiłem w prawo na kolejne 16%. Tym razem jednak los to wtaczanie wynagrodził, bo trafiłem na fantastyczną drogę w samym środku lasu (pic rel 4), prawie płaską, gładką niczym stół, z za⁎⁎⁎⁎stym zjazdem na końcu. Mamma mia, ja chcę jeszcze raz! Szczęściu jednak nadszedł kres i po kilku km przywaliło kolejnym 14% z końcem na 17. W tym momencie czułem już zmęczenie nóg, a do tego znowu zaczęła mi się kończyć woda i musiałem odliczać czas do zapisanego Tesco w Rokitnicach. 5 minut przerwy i musiałem pognałem dalej, bo zegar coraz szybciej tykał. Pozostały mi 2 podjazdy (z 17 xD), z czego pierwszy krótki, ale klasy skurwol i znany mi ostatni, przez Harrachov do Polski. Pierwszy pokonałem prawie ostatkiem sił (another dwie cyfry), a drugi dłużył mi się okropnie. Zakręt, zakręt, jeszcze jeden zakręt, gdzie ta cholerna granica?! W końcu się jednak pojawiła, a ja mogłem zeżreć nawet 2 hotdogi na stacji i spokojnie dotrzeć na pociąg (całe 5min zapasu).

Wspaniała to była wyrypa, ja już nie chcę górek xD

PS. Rekord przewyższeń (Wrocek - Praga - Jelenia) pobity o jakiś 1000m.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk9piorunów

@Furto

a po chwili się wypłaszczyło do 11%

aha xD

Osobistość4piorunów

@Gilgamesh no co, płasko. Myśmy rok temu wspolnie stekali przed Olsztynem na jakimś krótkim 8, a jemu się na 11 wypłaszcza xd

Fanatyk2piorunów

@Furto ja rekordowy pojazd miałem chyba w Świeradowie Zdroju, na MTB, najwięcej 23,7 % pokazuje 😉 na jedyneczce, powoli ale się wtarabaniłem :grinning:

Fanatyk2piorunów

@Furto tak to w mieście, przemieszczałem się w kierunki singli 😉 to analiza segmentu ze Stravy

na 5 kilometrze widać inny podjazd tam było 345 m w górę i początek też ok 20 % ale po mokrej trawie, gdzie mi koło kręciło się w miejscu, więc było trochę wypychu na początek 😉

Pokaż więcej komentarzy (33)

Gruba ryba

w Heheszki

20piorunów

Dzień 279., strona nr 343

Czesiek wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy:

- Codziennie wieczorem wracasz pijany!

- Jakaś ty niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś za to, że wychodzę trzeźwy!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Autor: Serafin Pęzioł na fb

Kolejny raz będzie o Naszym cudownym Bałtyku, no ale… Słuchajcie, ostatnio z moją dziewczyną chcieliśmy pojechać sobie nad morze, problem jednak polega na tym, że nie do końca wiem gdzie można sprzedać nerkę.



Odpaliłem Booking. Patrzę na tę mapę i przez chwilę byłem przekonany, że przypadkiem przełączyło mi się na rynek nieruchomości i to są ceny za metr kwadratowy.



1067 zł, 1299 zł, 1086 zł, 974 zł, 845 zł.



Ja pi⁎⁎⁎⁎lę…



To jest Mielno czy Monako?



Przecież człowiek chce wynająć pokój na jedną noc. Tak, podkreślam, że to jest cena za jedną pierdoloną dobę w pokoju wielkości pudełka od zapałek, gdzie lodówka z kolei jest wielkości pudełka na buty, a czasami to musisz przywieźć nawet swoje ręczniki i jajka na śniadanie.



Ja nie chcę tego pokoju wynająć na miesiąc.



Ja chcę pójść tam spać o 22:00, wstać o 8:00 i wyjść. 1000 zł.



Przepraszam najmocniej, czy ten pokój jest w cenie z jakąś nadmorską kurtyzaną w pakiecie? Ja podziękuję, bo nie do końca wiem co na to moja dziewczyna.



Najgorsze jest jednak to, że potem czytasz…



Hotelarze alarmują. Turystów jest mniej.



Branża przeżywa trudny sezon.



Polacy wybierają zagranicę.



Naprawdę? Niemożliwe!



Trzeba się koniecznie przyjrzeć dlaczego!



Zróbmy konferencję naukową i powołajmy komisję śledczą, to Nam zawsze wychodzi idealnie.



No bo wyobraź sobie przeciętną rodzinę.



Mama, Tata, dziecko.



Siedzą wieczorem przy stole i nagle pada pomysł, żeby pojechać sobie na weekend nad morze! Jasne, odpalaj Booking!



Patrzą pierwszy nocleg. 1064 zł.



Drugi nocleg. 1299 zł.



Trzeci nocleg. 1086 zł.



Po pięciu minutach ojciec zamyka laptopa i mówi, że dobra… jednak Włochy. Przepraszam Was, ale jesteśmy zmuszeni pojechać do Toskanii gdzie żar leje się z nieba, pizza jest cieniutka jak papier, a aperol zimny jak lodowiec. Niestety. Smażalnia u Staśka musi poczekać na lepsze czasy.



Za podobne pieniądze możesz polecieć do Grecji, Turcji lub Hiszpanii.



Masz hotel, basen, słońce, ciepłe morze, śniadanie, a jak się dobrze postarasz to znajdziesz nawet all inclusive.



A nad Bałtykiem? Masz szansę na pogodę.



Szansę.



Fascynuje mnie jednak filozofia niektórych właścicieli takich nadmorskich przybytków.



Lepiej mieć pusty pokój… niż sprzedać go taniej. To jest biznes prowadzony według zasad kasyna.



Może ktoś się trafi. A jak się nie trafi?



No trudno. A potem to pierdolenie.



Sezon ciężki. Ludzi mało. Branża kona.



Nie. Branża nie kona.



Branża czasami sama sobie wykopuje dół, wskakuje do niego i jeszcze pyta, kto zabrał łopatę.



I zanim ktoś napisze, że taki biznes to są koszty. Tak, są, i to ogromne!



Prąd, gaz, śmieci, sprzątanie, pracownicy, pranie, kredyty - ja to wszystko rozumiem.



Ale między uczciwą ceną, a tysiącem złotych za dobę istnieje jeszcze kilka przystanków.



Bo mam wrażenie, że niektórzy właściciele pomylili Bałtyk z Bora Bora.



Za takie pieniądze, 8000 zł za tydzień, po przyjeździe powinniśmy chyba usłyszeć, że mewy zostały poinformowane, żeby dziś nie srały w promieniu pięciu metrów od pana, albo, że na Pański przyjazd podgrzaliśmy Bałtyk do 26 stopni, a najlepiej, że jeśli będzie padało to deszcz zostanie przekierowany na Kołobrzeg.



Bo inaczej trochę ciężko uzasadnić czterocyfrowe kwoty.



Polska turystyka coraz częściej zachowuje się jak facet, który wystawia dwudziestoletniego Passata za 40 tysięcy.



Telefon milczy, Nikt nie dzwoni.



Po czym mówi, że ludzie nie chcą kupować samochodów.



I dokładnie to samo zaczyna dziać się z noclegami.



I nie zrozumcie mnie źle, bo ja kocham polskie morze. Pomimo całej tej patologii, która się tam wydarza, uwielbiam tam jeździć i spędzać czas w tym spędzie szajsu i banału. Ale chyba ktoś odleciał z tymi cenami tak wysoko, że Elon Musk zaczął machać mu z okna rakiety.



I żeby była jasność.



To nie jest jeden luksusowy hotel.



To jest cała mapa.



Chociaż pewnie większość właścicieli uważa, że ich hotel jest najlepszy i najbardziej luksusowy.

Gruba ryba

w Rower

13piorunów

Od początku mojej rowerowej zajawki, chętnie sięgałem po wyroby firmy Quest Sport, rodzinnie powiązanej z Mają Włoszczowską. Bardzo dobra jakość (jedynie zawiodłem się na potówce), świetne wkładki w bibsach i cecha wspólna: ogólnie świetny stosunek jakości do ceny. Bibsy na promo kupowałem po 200 z hakiem, koszulki jeszcze taniej, a to co dzisiaj zobaczyłem na ich stronie, mogę określić jednym słowem - smutek. Absurdalne wyceny, zwykłe koszulki za prawie 400 zł, bibsy prawie 500, tyle to nie. Do tego zrobili jakiś czas temu odświeżenie strony i dziwnym przypadkiem zniknął program lojalnościowy, a miałem w nim stałe -10% za punkty ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Trudno, czas się porozglądać za czymś innym.

Osobistość1piorunów

@Furto wołaj jak znajdziesz... sam się rozglądam za rodzimą marką w rozsądnej cenie

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh attiq znam, choć nigdy nic nie miałem. Kiedyś jeszcze polecany był mortombike, ale oni coś się tam podzielili (inoni?). Koszulki polecane miało też Sisu, gdzieś mi się to w sieci przewinęło. A, i mam jeszcze zimowe bibsy oraz zimową czapkę pod kask od BCM Novatex. Tę ostatnią firmę mogę śmiało polecić za kontakt, można do nich przedzwonić i super doradzają. Robiłem w nich 2. połowę trasy Wrocek - Zakopane. Koszulki niestety designem trochę odstają. @kwiecik

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Heheszki

28piorunów

Dzień 278., strona nr 560

Pewien facet pojechał w interesach do innego miasta. Rozmowy się przeciągnęły i nie zdążył na pociąg do domu. Poszedł więc do hotelu.

- Chciałbym wynająć pokój.

- Niestety, nie mamy wolnych pokoi...

- O nie, to niemożliwe... Ja bardzo proszę, niech pan coś znajdzie! Przecież nie będę nocował na peronie...

- Hm.. Wie pan, jest wolne miejsce w pokoju dwuosobowym, ale tam śpi gość, który strasznie chrapie.

- Nie ma sprawy, biorę!

- Ale nie wyśpi się pan! Ten facet tak chrapie, że wszyscy stamtąd uciekają!

- Nie szkodzi, jakoś sobie poradzę!

Następnego dnia rano biznesman opuszcza hotel.

- No i jak? - pyta zaciekawiona recepcjonistka. - Nie pospał pan?

- Jak to nie? Wyspałem się wspaniale!

- Co?! - Recepcjonistka wybałuszyła oczy. - Przecież to niemożliwe! Jak pan to zrobił?!

- Normalnie. Wszedłem do pokoju, facet chrapał. To go obudziłem i na ucho szepnąłem mu „Dobranoc, mój misiu". I do rana oka nie zmrużył...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

16piorunów

Dzień 277., strona nr 29

Świeżo upieczony właściciel przedsiębiorstwa ma pretensje do pracownika marketingu, że zbyt wiele pieniędzy wydał na reklamę.

- Ja osobiście nie wierzę w siłę reklamy - kończy swój wywód.

- Proszę wybaczyć, dyrektorze, ale trudno mi się z tym zgodzić. Czy słyszał pan, jak gdacze kura, gdy zniesie jajko?

- Oczywiście!

- A czy kaczka kwacze po zniesieniu jajka?

- Chyba nie...

- A gęś?

- Nie.

- Otóż to! I dlatego wszyscy kupujemy jajka kurze, a nie kacze czy gęsie!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

35piorunów

353 182 + 7 + 6 + 39 = 353 234

Dwa dni upału, temperatury niby podobne, ale duchota dzisiaj obrzydliwa. Do tego obie prognozy meteo jak dwaj rabini, a radar pogodowy niezdecydowany jak różowa wybierająca sukienkę.

Zdecydowałem się pokręcić po rejonie, by w razie W zrobić szybki W-ypad w stronę domu.

Jak wspominałem, duchota obrzydliwa, imgw jak zwykle narobiło pod siebie (zapowiadali podmuchy do 92 km/h), a ja i tak się szybciej zawinąłem, ponieważ odezwały się stare demony i siodełko było dzisiaj równie komfortowe co fotel z kolcami. Ale chyba fotel mniej boli. Nie pomógł też fakt, że się zapomniałem i na rower zabrałem dwa ołowiane odlewy, bo nogi zostały chyba wczoraj na siłowni, gdzieś w pobliżu stojaków do siadów. Jutro nie wiem co, bo rabini są zgodni w nie sympatyczny sposób.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

@Furto ja dziś specjalnie zrobiłem dzień kajakowy bo miały być burze, a mam najdłuższą trasę do zrobienia. Teraz pokazuje, że walnie w nocy i oby tak było.

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh eeee, to do kolarskiej się nie umywa, przecież co roku na wiosnę, moja mi mówi że wstyd gdzieś ze mną wychodzić, przez tę linię nad zgięciem łokciowym xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Heheszki

34piorunów

Dzień 276., strona nr 17

Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkował nowiutkiego mercedesa przed głównym wejściem biurowca. Kiedy wysiadał z samochodu, szykując się do zademonstrowania swojego cacka kolegom z pracy, tuż obok przejechała nagle wielka ciężarówka, urywając całe drzwi...

Mecenas błyskawicznie wyciągnął komórkę, wezwał policję, a kiedy po chwili zajechał radiowóz, zaczął natychmiast opisywać policjantowi swoją szkodę:

- Czy pan wie, jaką poniosłem stratę?! Mój nowy samochód, dopiero co kupiony, został całkowicie zniszczony. Nigdy już nie będzie taki sam! Nieważne, ile roboty i pieniędzy pochłonie naprawa, nie będzie już nigdy pełnowartościowy...

Policjant wchodzi mu w słowo:

- Wy, prawnicy, to jednak jesteście straszni materialiści.

- Dlaczego pan tak uważa?

- Przecież razem z drzwiami urwało panu też całe lewe ramię!

- O Jezu, mój rolex!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Dzień 275., strona nr 105

Na oddziale reumatologicznym rehabilitanci masują dwóch pacjentów. Jeden w czasie zabiegu wije się z bólu, krzyczy, drugi natomiast bez najmniejszych oznak zniecierpliwienia poddaje się kuracji.

- Jak to możliwe, że zachowuje się pan podczas masażu, jak gdyby to wcale nie bolało - dziwi się pierwszy pacjent.

- Nie jestem taki głupi, żeby nadstawiać chorą nogę.

Tag do obserwowania lub blokowania: