Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Bylina_RdestuSum

Dołączył/a:

  • 39 wpisów
  • 368 komentarzy
  • 1 obserwujących
HydeparkJedziesz sobie spokojnie na rowerku szosowym ze znajomymi, gdy nagle rozpędzony kierowca betoniarki przewraca się na
Sum2piorunów

@Ragnarokk tamtejsi lokalsi jezdza jak jebnici, bo tez sa zirytowani jazda 30km/h przez pol kilometra, aby potem wyprzedzić rowerzystę i znowu wlec sie za następnym rowerzysta. A jeździ ich tam sporo, bo to malownicza trasa, ale też niebezpieczna.

Nie bronie tu kierowców, zwracam uwagę tylko ze to niebezpieczna i ruchliwa droga. Osobiście nie rozumiem przyjemności jazdy rowerem w takim miejscu, zwłaszcza że jest tam sporo ładnych tras.

Hydepark#cowynato Czy w Polsce mamy jeszcze miejsce i przestrzeń na merytoryczną dyskusję, czy emocje "biorą"
Sum5piorunów

@ZohanTSW Warto obserwować USA, bo stamtąd trendy, także te polityczne, przychodzą. Niedawno była jakaś gala MMA pod Białym Domem. Jestem pewien, że podobne wydarzenia nam przedstawi za jakiś czas urzędujący prezydent.

Kiedyś polityką interesowało się jakieś 40% osób, bo taka była frekwencha wyborcza. Obecnie jest to ponad 70% i zapewniam Cię, że ta większa frekwencja nie wynika z troski o stan państwa większej ilości społeczeństwa. Tiktok, facebook i ich zasięgi spowodowały, że o wiele łatwiej Ci dotrzeć do tej głupszej części społeczeństwa, a że są oni głupsi to też trzeba komunikat do nich dostosować odpowiednio.

Może jakaś przestrzeń do merytorycznych dyskusji gdzieś jest, może politycy spotykają się z ekspertami poza kamerami, aby podjąć lepsze decyzje, nie wiem. Ale jeśli chodzi o politykę taką publiczną, to czeka nas dalszy zwrot w kierunku idiokracji

Sum2piorunów

@ZohanTSW

No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość

Ale niestety tak to wygląda i nie ma w historii przykładu, który by pokazywał, że zwiększona frekwencja wpłynęła pozytywnie na dyskurs polityczny. Wręcz przeciwnie, bo od początku historii nowoczesnego parlamentaryzmu istniały partie polityczny, które bazowały na populiźmie. W gruncie rzeczy obecna komunikacja polityczna nie różni się od tej z np. lat 20 lub 30 XX wieku. Jakbyś sobie posłuchał wystąpień Mussoliniego, Czarnka, Berkowicza, Gomułki, Trumpa czy Hitlera to tak naprawdę różnią się one tylko treścią, ale nie konstrukcją - populiści obiecują proste rozwiązania złożonych problemów + podają na tacy zagrożenie zewnętrzne, aby wywołać strach.

I wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić, aby ich elektorat musiał myśleć/wybierać/debatować etc. Prostota nie wymagająca myślenia nie dość, że dobrze trafia do ludzi to jeszcze rozszerza potencjalny elektorat.

Idealny przykład to te wszystkie partie Korwina (temat znam z autopsji jako ex-korwinista): UPR czy Kongres Nowej Prawicy nie był w stanie przebić progu wyborczego, bo skupiał się na krzewieniu idei liberalizmy. Korwin z Berkowiczem opowiadali o konceptach wolności negatywnej, austriackiej szkole ekonomii, o Friedmannie, podatku pogłównym etc. I mówili miejscami dość sensownie, no ale to się nie sprzedawało. Dopiero jak jako Konfederacja zaczęli straszyć Unią, Ukraińcami to popracie wywaliło na 15% obecnie.

Więc przykro mi ale nie, obecny stan się nie zmieni, a wręcz pogłębi przez media społecznościowe

Fanatyk2piorunów

@Bylina_Rdestu czy jest zatem możliwe, że utrzymamy frekwencję 70%, ale "ci głupi" zaczną zastanawiać się nad szerszymi konsekwencjami swoich wyborów? Co musiałoby się stać, żeby spełnić taką wizję?

No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość

Sum2piorunów

@ZohanTSW

No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość

Ale niestety tak to wygląda i nie ma w historii przykładu, który by pokazywał, że zwiększona frekwencja wpłynęła pozytywnie na dyskurs polityczny. Wręcz przeciwnie, bo od początku historii nowoczesnego parlamentaryzmu istniały partie polityczny, które bazowały na populiźmie. W gruncie rzeczy obecna komunikacja polityczna nie różni się od tej z np. lat 20 lub 30 XX wieku. Jakbyś sobie posłuchał wystąpień Mussoliniego, Czarnka, Berkowicza, Gomułki, Trumpa czy Hitlera to tak naprawdę różnią się one tylko treścią, ale nie konstrukcją - populiści obiecują proste rozwiązania złożonych problemów + podają na tacy zagrożenie zewnętrzne, aby wywołać strach.

I wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić, aby ich elektorat musiał myśleć/wybierać/debatować etc. Prostota nie wymagająca myślenia nie dość, że dobrze trafia do ludzi to jeszcze rozszerza potencjalny elektorat.

Idealny przykład to te wszystkie partie Korwina (temat znam z autopsji jako ex-korwinista): UPR czy Kongres Nowej Prawicy nie był w stanie przebić progu wyborczego, bo skupiał się na krzewieniu idei liberalizmy. Korwin z Berkowiczem opowiadali o konceptach wolności negatywnej, austriackiej szkole ekonomii, o Friedmannie, podatku pogłównym etc. I mówili miejscami dość sensownie, no ale to się nie sprzedawało. Dopiero jak jako Konfederacja zaczęli straszyć Unią, Ukraińcami to popracie wywaliło na 15% obecnie.

Więc przykro mi ale nie, obecny stan się nie zmieni, a wręcz pogłębi przez media społecznościowe

HydeparkOstatnio popełniam chyba błąd, bo postuję na grupie mojego miasta na #facebook\ \ Doznaję naprawdę szoku jak
Sum9piorunów

@Marcus-Aurelius-64 Ja jestem na kilku grupach budowlanych i jakaś babeczka się pytała na jednej z nich gdzie może zgłosić sąsiada, który podniósł swoją działkę o 70cm, bo teraz w czasie deszczu zalewa wszystkie działki dookoła.

I ludzie ją tam praktycznie zjedli, 90% komentarzy to było w stylu, że chce podjebać sąsiada zamiast sie dogadać, co jej to przeszkadza, powinna sama sobie podnieść działkę i w ogóle powinna się cieszyć, bo pewnie jej teraz roślinki lepiej rosną.

I nie wiem czy to były prawdziwe osoby czy boty. Ale prawdą jest, że obecnym mediom społecznościowym nie opłaca się być po prostu platformami do wymiany opinii. Najlepiej monetyzuje się złość, frustracja i skrajne emocje, więc do wszystkie SM wspierają.

Hydeparkanonimowehejtowyznania Ziomki, dajcie plusa na pocieszenie, bo życie mi pokazuje jakim otworem stoi do człowieka. Od
Sum16piorunów

@hejtoanonim Czy jak szukałeś pracy przez te 8 miesięcy to rozwijałeś jakiś inny skill? Admin IT to już zaczyna być trochę melodia przeszłości, a 8 miesięcy to aż nadto czasu, aby wskoczyć w DevOpsy czy nawet bardziej na czasie LLMOpsy.

Tak czy inaczej, współczuje sytuacji, nic Ci nie poradzę, ponieważ nigdy w takiej sytuacji nie byłem i nawet sobie nie wyobrażam, co bym zrobił na Twoim miejscu. Trzymaj dobre słowo, pamiętaj, że życie to sinusoida - jest teraz gorzej, ale się jeszcze ułoży.

HydeparkProblem z ludżmi co pi⁎⁎⁎⁎lą że chcą żyć tak jak ludzie kiedyś żyli i się żywili jest fakt, że mają
Sum17piorunów

@Ragnarokk A jeszcze ludzie, którzy mówią jak to teraz są ciężkie czasy, sytuacja na świecie niepewna, wszędzie wojny, syf, kił i mogiła i że na przykład strach:
- mieć dzieci
- kupować dom/mieszkanie
- zmieniać pracę etc.

Żyjemy w najlepszych czasach jakie miała ludzkość. No może lata 80/90 w USA byłe lepsze niż obecnie, ale jeśli chodzi o PL to zdecydowanie jest to najlepszy czas, aby żyć w tym kraju. Przejebane to mieli nasi pradziadkowie, którzy byli uwiązan do swojej ziemii i nie mogli nigdzie uciec przed Niemcami, Ruskimi czy Ukraińcami. A do tego jeśli zachorowali na gruźlicę albo tyfus to był to praktycznie wyrok śmierci. Już nie mówiąc o śmiertelności wśród noworodków. Już nie mówię o wszechobecnej biedzie, przy której nawet lata 90 w PL to był luksus.

Nie wiem czy tak szybko się przyzwyczailiśmy do dobrobytu i do tego, że zawsze będzie tylko lepiej i lepiej.