Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#suchar

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

opala się dwóch kumpli na polanie i nagle z traw wypełza jadowita żmija i JEB! ugryzła jednego z nich w siurka, prosto w żołądź. Ten się zwija, wrzesczy z bólu i krzyczy do kumpla:

-Dzwoń na pogotowie!

Ten, dzwoni, wyjaśnia szybko sytuację, dyspozytor prosi o opisanie żmiji i w kóńcu mówi:

-Panie, musisz pan natychmiast wyssać jad z ukąszonego miejsca, bo inaczejj chłop za 5 minut umrze!

- co on mówi!!! - krzyczy w bólu jego kumpel

A ten patrzy na niego i mówi:

-Że umrzesz

GURU

w Hydepark

52piorunów

Lider6piorunów

@nbzwdsdzbcps teraz proszę sprawdzić swoje otoczenie, czy nie ma czegoś co mogłoby nawet częściowo przypominać dzika :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Wybierz Społeczność

4piorunów

Cztery kumpli siedzą w swojej ulubionej knajpie i ustalają, kiedy i gdzie pójdą na ryby. Jeden z nich przez cały wieczór się kręci i wierci, bo nie wie, jak powiedzieć pozostałym, że żona raczej mu nie da wolnego weekendu. W końcu się przyznaje, a reszta wieczoru oczywiście spędza na jego koszcie.

Zirytowany wraca do domu i życzy kumplowi miłego weekendu.

Trzej ruszają w sobotę o 5 rano, żeby zająć dobre miejsce. Przeciskają się przez zarośla do jeziora i widzą swojego czwartego kumpla, który już siedzi na składanym krześle, ma za plecami ognisko, piwo w jednej ręce i wędkę w drugiej.

"Skąd się tu wziąłeś? Przecież miałeś być w domu!" "Jestem tu od piątku!" "No i jak to się stało?"

"No więc, tak było: W czwartek, jak wróciłem z knajpy do domu i miałem się właśnie z piwem przed telewizor wylądować, nagle moja stara stanęła za mną i zakryła mi oczy. Jak mogłem się odwrócić, stała przede mną w prześwitującej koszuli nocnej i mówi: NIESPODZIANKA! - zabrać mnie do sypialni, przywiązać do łóżka i robić co chcesz!"

Lider

w Wybierz Społeczność

17piorunów

Było sobie dwóch kumpli-drwali: Wiesław i Patryk. Poszli pewnego razu do roboty i Wiesiek odrąbał sobie rękę. Patryk - myk, myk - wrzucił rękę do torebki foliowej, Wiesława do samochodu i szybko zawiózł do szpitala.

- Ręka... taaa... - mruczy chirurg. - Będzie ciężko. Za cztery godziny proszę przyjechać po kolegę.

Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala.

- Gdzie Wiesiek?

- W ping-ponga gra.

Rzeczywiście - drwal napiżdża w pingla przyszytą ręką aż miło.

Po tygodniu Wiesławowi przydarzył się podobny wypadek - odrąbał sobie nogę. Patryk analogicznie - noga, torebka, Wiesiek, samochód, szpital.

- Noga, ciężka sprawa - mówi chirurg. - Proszę przyjść za sześć godzin.

Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala, a tam na trawniku Wiesio przyszytą nogą w piłkę gra, aż szyby lecą.

Po tygodniu Wisława dopadł pech jeszcze większy. Odrąbał sobie głowę. Patryk - standard: głowa, torebka, korpus Wiesława, auto, szpital.

- Uuuu... ciężka operacja z tą głową, ale za 10 godzin powinno być OK - mówi chirurg.

Po tym czasie do szpitala zajeżdża Patryk.

- Gdzie Wiesław?

- Nie żyje.

- Jak to?! Przecież miało być OK. Operacja wprawdzie ciężka...

- Bo była ciężka! Ale żeś pan, kuźwa, Wieśka w torebce udusił!

Gruba ryba9piorunów

@Felonious_Gru jak miał oddychać nawet bez torby skoro płuca miał w korpusie? Na 100% chirurg chciał zrzucić odpowiedzialność za nieudaną operację na Patryka.