@Furto ja od dziecka raczej byłem leśnym smrodem. Gdybym żył ze 100km bardziej na południe, to pewnie byłbym mtbowcem i nic poza tym. Uwielbiam teren xd
Ale gravel jest taką fajną odpowiedzią na moje obecne potrzeby. Przede wszystkim wiek - no się połamię kurwa, nie te lata żeby prykać po górkach w środku lasu jak kiedyś. Tak bym brał rower w auto i jechał w pizdu na downhilla, ale przy moim kolanie to byłaby pierwsza i ostatnia wyprawa xd
Więc gravel to takie idealne. Pojadę "w miarę sprawnie" po tym asfalcie, nie tocząc kozy mtb, ale mogę wjechać w las. Las to moje naturalne środowisko xd Jeszcze lubię asfalty leśne, zacienione, ale tego niewiele jest. Bo też nienawidzę słońca, stąd normalnie jeżdżę wieczorami/nocą, a za dnia po lasach. Dlatego się męczę.
Sama prędkość mnie tak nie jara. Zwłaszcza, że na szosie nigdy nie czułem się komfortowo na tych oponeczkach xd Zapominam o jeździe jak są zakręty, jeden drugi, podjazd, zjazd, zakręt. Prosty płaski odcinek 10 kilometrów i mam się ochotę kurwa zajebać xD Musiałbym chyba 100 jechać, żeby zrekompensować nudę xd