Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przyroda

Fanatyk

w Ciekawostki

68piorunów

Uroczy mieszkańcy otchłani :octopus: :smiling_face_with_3_hearts: Ośmiornice z rodzaju _Grimpoteuthis_ są uznawane za jedne z bardziej uroczo wyglądających ośmiornic – ich cechą wyróżniającą są dwie przypominające uszy płetwy, których używają podczas pływania i którym zawdzięczają swoją popularną angielską nazwę: Dumbo octopuses, czyli „ośmiornice Dumbo”.

Grimpoteuthis to równocześnie ośmiornice żyjące na największych głębokościach. Obserwuje się je głównie w zimnych, ciemnych głębinach abisalu, czyli w strefie oceanicznej, do której nie dociera już światło słoneczne, na głębokościach przekraczających tysiąc metrów. Odnotowano też ich obecność w strefie hadalu – a więc w jeszcze bardziej niegościnnych otchłaniach rowów oceanicznych, w których organizmy żywe muszą mierzyć się z ekstremalnymi warunkami środowiskowymi. Osobnik zaobserwowany w 2020 roku w Rowie Jawajskim znajdował się na głębokości niemal siedmiu tysiący metrów.

Ośmiornice z rodzaju Grimpoteuthis nie produkują sepii, zwanej też czernidłem lub atramentem, która przez większość ośmiornic jest używana do obrony przed drapieżnikami. Nie potrafią też zmieniać koloru, żeby dopasować się do otoczenia, i nie mają tak zwanego napędu odrzutowego, który u ośmiornic jest najszybszym sposobem na poruszanie się i jest szczególnie przydatny podczas ucieczki. Pozostaje więc w pewnym sensie zagadką, jak chronią się przed atakami drapieżników – być może na głębokościach, na których występują, żyje zwyczajnie niewiele stworzeń, które mogłyby im poważnie zagrażać.

Nazwą „ośmiornice Dumbo” określa się też czasem urocze ośmiornice z rodzaju _Opisthoteuthis_ (zdjęcie nr 2, 3, 4). Większość z nich również żyje w pozbawionych światła głębinach, poruszając się głównie przy dnie pokrytym warstwą osadu. Nieco powyżej oczu również mają dwie małe płetwy przypominające uszy, ich macki są ponadto połączone błoną ułatwiającą im pływanie i polowanie na małe skorupiaki.

Na czwartym zdjęciu -„nieśmiała” ośmiornica z rodzaju Opisthoteuthis zakrywająca się swoimi własnymi mackami, która zachwyciła badaczy prowadzących obserwację dna oceanicznego w 2015. W rzeczywistości to urocze zachowanie było reakcją ośmiornicy na oślepiające światło.

Na ostatnim zdjęciu - tak zwana "ośmiornica-Casper" lub "ośmiornica-duch", nowy gatunek uroczej ośmiornicy zaobserwowany podczas badań w 2016 roku.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

68piorunów

Najmniejsza ośmiornica świata :octopus::sparkles: Aktualnie najmniejszą znaną nauce ośmiornicą jest _Octopus wolfi_, gatunek zamieszkujący płytkie wody zachodniego Pacyfiku. Na ogół ta maleńka ośmiorniczka waży mniej niż jeden gram, a jej długość nie przekracza dwóch i pół centymetra.

Chociaż gatunek ten został zidentyfikowany i opisany przeszło sto lat temu, nie należy do najlepiej poznanych. Częściowo może być to związane z tym, że Octopus wolfi to nie tylko najmniejsza, ale także jedna z najkrócej żyjących ośmiornic – jej długość życia wynosi zaledwie sześć miesięcy. Podobno nie jest też łatwo utrzymać ją w niewoli, ponieważ istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że ucieknie ze zbiornika. Potrafi przecisnąć się nawet przez szczelinę o szerokości zaledwie kilku milimetrów.

Jak u wszystkich ośmiornic, cykl życiowy Octopus wolfi przebiega niejako w przyspieszonym tempie: ośmiornica szybko dorasta, a krótko po osiągnięciu dojrzałości, znalezieniu partnera i rozmnożeniu się ginie.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

32piorunów


Poszedłem do lasu i zbieram jeżyny. Czy to już jest starość?

Gruba ryba5piorunów

Jaka starość, zbieraliśmy z bratem w lesie podczas wycieczek rowerowych jak byliśmy dzieciakami i trochę później też.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Ciekawostki

28piorunów

Roślina jak żabka :herb: :frog: Wiele gatunków roślin wodnych preferuje spokojne, stojące lub wolno płynące wody, ale są też takie rośliny, które nie boją się wartkiego nurtu i najlepiej czują się w szybko płynących, czystych strumieniach i rzekach – do takich właśnie roślin należy jaskier rzeczny (Ranunculus fluitans), zwany też włosienicznikiem rzecznym.

Rozmaite gatunki jaskrów lubią ogólnie rosnąć w pobliżu wody lub w wodzie, stąd też łacińska nazwa jaskra: _ranunculus_. Może to brzmieć trochę jak jakieś zaklęcie z uniwersum Harry’ego Pottera, ale tak naprawdę to tylko zdrobnienie od łacińskiego słowa rana oznaczającego żabę – a zatem ranunculus oznacza „malutką żabę” lub po prostu żabkę.

Jaskry rzeczne rzeczywiście lubią wodę niczym żabki. Ich długie, splątane łodygi o nitkowatych liściach często tworzą w rzekach i strumieniach długie na wiele metrów, kołyszące się z nurtem podwodne pasma. Późną wiosną i latem zakwitają, a ich niepozorne, białe kwiaty są widoczne nad powierzchnią wody.

Jaskry rzeczne rzadko rozrastają się nadmiernie, a ich obecność w płynącej wodzie jest częściej dobroczynna niż szkodliwa – tworzą schronienie dla ryb i innych wodnych stworzeń, a także natleniają wodę, co jest szczególnie istotne latem, gdy poziom wody w mniejszych ciekach wodnych spada.


:herb: tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

33piorunów

Podwodna pułapka :herb:💀 Dość częstym widokiem w wodach stojących, szczególnie w stawach, starorzeczach i na bagnach, są wyrastające ponad powierzchnię wody kwiaty pływacza (Utricularia) przypominające trochę lwie paszcze lub miniaturowe storczyki o intensywnym kolorze. Jednak w przypadku tej rośliny dużo bardziej interesująca jest jej część podwodna.

Pływacze to bowiem rośliny mięsożerne. Nie mają korzeni, ich pędy pływają więc swobodnie pod powierzchnią wody. Na swoich nitkowatych liściach wytwarzają liczne, wyraźnie widoczne pęcherzyki – początkowo uważano, że są to po prostu pęcherze wypełnione powietrzem, które pomagają roślinie unosić się w wodzie. Po jakimś czasie jednak odkryto, że to tak naprawdę jedne z najciekawszych, najbardziej złożonych struktur pułapkowych w królestwie roślin.

Pęcherze pływacza mają kształt fasolek o cienkich, przejrzystych ściankach. Każdy pęcherz ma otwór zaopatrzony w miniaturową, ruchomą klapkę. Komórki w zewnętrznych ściankach pęcherza produkują śluz, który w pobliżu klapki jest szczególnie obfity i dodatkowo zawiera cukry – to wabik na ofiary.

Przy klapce każdego pęcherza rośnie kilka długich, sztywnych włosków, które działają jak wyjątkowo czułe na dotyk dźwignie uruchamiające pułapkę. Jeśli w pobliże pęcherza podpłynie ofiara i choćby dotknie takiego włoska, klapka się otwiera, pęcherz pływacza nadyma się i zasysa do swojego wnętrza wodę razem z upolowanym stworzeniem – po czym klapka natychmiast się zamyka. Wszystko to trwa zaledwie jedną setną sekundy.

Ofiara wewnątrz pęcherza jest rozpuszczana przez enzymy i trawiona, co zwykle zajmuje kilka godzin, choć w przypadku niektórych bardziej odpornych organizmów trwa to nawet kilka dni.

Pływacz żywi się głównie planktonem zwierzęcym i drobnymi stworzeniami wodnymi, takimi jak rozwielitki. Na wszystkich gałązkach jednej rośliny może znajdować się nawet dwieście pęcherzy-pułapek, a każdy z nich po schwytaniu jednej ofiary jest gotowy do schwytania następnej w ciągu maksymalnie pół godziny.

A tutaj filmik: https://www.youtube.com/watch?v=EpsrwfXEnhE


:herb: tag serii:

GURU5piorunów

@Apaturia heh, kolejny śmiertelny wróg larw komarów. I w Polsce też występuje. :smiley:

GURU1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Ciekawostki

43piorunów

Rzęsa wodna i Jenny Greenteeth :herb:💀 W folklorze angielskim z południowo-zachodniej części Lancashire i okolic Liverpoolu pojawia się postać wodnej wiedźmy znanej jako Jenny Greenteeth, w innych regionach nazywanej także Wicked Jenny, Ginny Greenteeth lub Grinteeth. Wiedźma ta miała mieć szczególne upodobanie do koloru zielonego i zamieszkiwać okolice małych, zarośniętych zbiorników wodnych, przede wszystkim jezior, stawów, sadzawek i bagien. Według podań, ukrywała się w nadbrzeżnych zaroślach i swoimi długimi, zielonymi palcami wciągała do wody nieostrożnych nieszczęśników, w szczególności dzieci.

Wydaje się, że postać Jenny Greenteeth jest powiązana z innymi wodnymi straszydłami z angielskiego folkloru zwanymi _grindylows_ – małymi, zielonymi, łuskowatymi stworami o ostrych zębach i długich, zakończonych pazurami palcach, które miały czyhać w stawach i na bagnach. Grindylows również bardzo chętnie miały wciągać do wody dzieci.

Co ciekawe, Jenny Greenteeth to także lokalna angielska nazwa pospolitej rośliny wodnej, rzęsy (Lemna) o charakterystycznych, żywozielonych, drobnych listkach unoszących się na powierzchni. Co ma jednak wspólnego rzęsa wodna z wodną wiedźmą?

Tak się ciekawie składa, że rzęsa wodna ma listki przypominające nieco kształtem ludzkie zęby – stąd najprawdopodobniej wziął się przydomek „zielonozębnej” Jenny Greenteeth, która miała wykorzystywać rzęsę wodną, by topić ludzi. Rzęsa ma tendencję do tworzenia na powierzchni wody szczelnego, zielonego kożucha, co może dawać niebezpieczne złudzenie, że w miejscach, gdzie rośnie, wciąż jest suchy grunt. Taki kożuch z rzęsy może też stwarzać wrażenie, że pod nim jest wciąż płytko, podczas gdy w rzeczywistości woda poniżej może być już całkiem głęboka – rzęsa nie rośnie wyłącznie na płyciznach.

Wszystko wskazuje na to, że opowieści o Jenny Greenteeth, grindylows i podobnych wodnych straszydłach miały w przeszłości na celu przestrzegać ludzi, w szczególności dzieci, przed zbliżaniem się do zdradliwych, zarośniętych zbiorników wodnych – których powierzchnie często były porośnięte właśnie rzęsą.


:herb: tag serii:

Lider6piorunów

@Apaturia trudny magiczny teren, dorzuc wiedzme i zaginione dzieci i masz scenariusz do dnd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

52piorunów

Z Argentyny do Arktyki :herb::earth_africa: Pochodząca z Ameryki Południowej moczarnica argentyńska (Egeria densa), znana też popularnie jako moczarka argentyńska, to kolejna roślina wodna, która wskutek działalności człowieka rozprzestrzeniła się poza naturalnym obszarem występowania i stała się gatunkiem inwazyjnym. Przy tym może poszczycić się niemałym osiągnięciem – zapędziła się tak daleko na północ, że dotarła aż do granic Arktyki.

W styczniu 2004 roku na południu Islandii, w jednym ze stawów wypełnionych ciepłą wodą ze źródeł geotermalnych, nieoczekiwanie odkryto skupisko moczarnicy argentyńskiej. Sądząc po tym, jak bujnie była rozrośnięta, musiała tam rosnąć już od jakiegoś czasu. W tym samym stawie kilka lat wcześniej odnotowano obecność popularnego ślimaka akwariowego – jest więc wysoce prawdopodobne, że moczarnica trafiła do zbiornika razem ze ślimakiem. Wydaje się, że ktoś po prostu wylał do stawu zawartość akwarium.

W ciepłych wodach termalnych islandzkich stawów moczarnica poczuła się zapewne jak w domu i zaczęła się rozrastać. Z czasem skolonizowała także inne lokalne zbiorniki wodne, w kolejnych latach rozprzestrzeniając się dalej i docierając aż na północ Islandii. W ten sposób stała się pierwszym obcym gatunkiem rośliny słodkowodnej, który dotarł w region Arktyki.


:herb: tag serii:

GURU

w Ptaki

19piorunów

Rzadki drapieżnik z południa Europy. Nagle pojawił się nad Biebrzą

Na łąkach nad Biebrzą, w okolicy wsi Łoje-Awissa, zaobserwowano dwa osobniki kurhannika. W Polsce ptaki te goszczą bardzo rzadko. Pochodzą z południa Europy, są bliskimi krewnymi myszołowa - dorosłe osobniki są jednak od niego większe, różnią się także ubarwieniem. Jest to kolejny odnotowany

Fanatyk

w Ciekawostki

37piorunów

Wodna zaraza :herb::pouring_liquid: Do popularnych roślin akwariowych, które z czasem rozprzestrzeniły się poza terenami, na których występują naturalnie i stały się gatunkami inwazyjnymi, należy między innymi moczarka kanadyjska (Elodea canadensis). Pochodzi z Ameryki Północnej, jednak bardzo szybko zadomowiła się także na innych kontynentach.

Podbój Europy zajął moczarce kanadyjskiej nieco ponad sto lat. Po raz pierwszy została odnotowana w 1836 roku w stawie w Irlandii, a w ciągu kolejnej dekady zaobserwowano ją także w Szkocji i w środkowej Anglii. Była również uprawiana w ogrodach botanicznych na kontynencie – a ponieważ w takich uprawach rozrastała się bardzo szybko, często ją przycinano, a następnie wyrzucano fragmenty przyciętych pędów do miejscowych rzek. Był to poważny błąd, ponieważ z takich fragmentów wyrastały później nowe rośliny.

W XX wieku moczarka kanadyjska rozprzestrzeniła się także w Europie Środkowej, stając się tam jedną z najpowszechniej spotykanych roślin wodnych. Ponieważ często zachwaszczała zbiorniki wodne, określano ją nawet jako „wodną zarazę”. Pomimo inwazyjności, na naszych terenach jest zwykle trzymana w ryzach przez inne gatunki roślin wodnych – dzięki czemu nie rozwija się na tyle masowo, żeby stwarzać poważne problemy.


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

50piorunów

Rogatek w kosmosie :herb::rocket: Niektóre rośliny wodne miały już swoje pięć minut w przestrzeni kosmicznej, stanowiąc część przeprowadzanych tam eksperymentów. Należą do nich między innymi rogatki (Ceratophyllum) – pospolite wodne byliny o sztywnych, rosnących w okółkach liściach, spotykane w zbiornikach wodnych niemal wszystkich kontynentów.

Wydawałoby się, że niepozorny rogatek nie ma do zaoferowania człowiekowi zbyt wiele, bo chociaż świetnie sprawdza się jako roślina do akwariów i oczek wodnych, to poza tym nie ma specjalnie istotnych zastosowań.

Mimo wszystko to właśnie rogatki świetnie nadają się do badań nad roślinami wodnymi w warunkach misji kosmicznych – są wytrzymałe, szybko adaptują się do nowych warunków, łatwo się rozmnażają i nie potrzebują podłoża, a do tego sprawnie natleniają wodę i jednocześnie usuwają z niej zanieczyszczenia, działając jak naturalne filtry.

Jak dotąd, rogatki były wyprawiane w kosmos już kilka razy: najpierw w zaprojektowanym w latach 90. systemie C.E.B.A.S. (Closed Equilibrated Biological Aquatic System) przeznaczonym do długoterminowych eksperymentów z wykorzystaniem roślin i zwierząt wodnych, a później także w systemie Omegahab, który w 2013 roku został wysłany na orbitę w ramach misji satelity Bion-M1.

W tym drugim przypadku rogatek niestety nie przetrwał trwającej trzydzieści dni misji, ponieważ doszło do awarii urządzeń pokładowych – niemniej wszystko wskazuje na to, że przed awarią roślina radziła sobie dobrze.

Drugie zdjęcie: dwukomorowe akwarium systemu Omegahab, bioregeneracyjnego systemu podtrzymywania życia w warunkach mikrograwitacji, zaprojektowane przez badaczy z uniwersytetów w Erlangen i Hohenheim. Po lewej stronie widać rogatka. Źródło: DLR (Niemieckie Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki)


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Zwierzęta

11piorunów

Gorylice jak ludzie: znajomości odgrywają kluczową rolę przy zmianie grup rodzinnych

Socjalizowanie się w grupie nieznajomych może być trudne. Niejednokrotnie odmawiamy pójścia na spotkanie w ludźmi, których nie znamy lub też namawiamy kogoś znajomego, by poszedł z nami. Okazuje się, że nie jest to cecha typowo ludzka. Ponad dwie dekady badań na gorylach pokazały, że samice

GURU

w Kajaki

19piorunów

Nie ma to jak wstać w niedzielę rano i zarządzić wycieczkę na spontanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Córce dwa razy nie musiałem powtarzać, żona 'musiała' się dostosować ¯\\(ツ)/¯

Spływ rzeką Marózka (to nad nią przed bitwą pod Grunwaldem miał swoje obozowisko Jagiełło o czym już tam kiedyś wspominałem, zapraszam do opisu rzeki - https://www.hejto.pl/wpis/splyw-kajakowy-marozka-etap-swaderki-kurki )

Stopień trudności nieco się zwiększył, w wypożyczalni twierdzili, że to rekordowe stany wody i faktycznie, dno kajaka już nie szoruje, a nurt jest momentami naprawdę wartki. Stety/niestety (co kto lubi) pojawiło się więcej zwałek, kilka trzeba przepływać kładąc się w kajaku - na pierwszy raz bym jej aktualnie nie polecił, ale do ćwiczenia manewrowania perfekcyjna :grinning:

Fanatyk

w Ciekawostki

42piorunów

Z kontynentu na kontynent :herb::earth_africa: Niektóre rośliny, dopóki pozostają na swoich naturalnych terenach występowania, rosną sobie spokojnie i nie wadzą nikomu – ale kiedy już wyruszą na podbój nowych terytoriów, nie biorą jeńców. Do takich roślin należy wywłócznik (Myriophyllum L.), roślina wodna o charakterystycznych, pierzastych liściach. Na pewno znają ją miłośnicy akwarystyki, bo rozmaite gatunki wywłóczników to jedne z najstarszych i najpopularniejszych roślin akwariowych.

Wywłócznik rośnie szybko, obficie, łatwo się rozmnaża z oderwanych kawałków pędów i potrafi zadomowić się w większości wód stojących lub wolno płynących. Jego gałązki tworzą schronienie dla ryb, małych płazów i wodnych bezkręgowców, dodatkowo jest też ważnym pożywieniem dla ptactwa wodnego i natlenia wodę. Jednak jako roślina inwazyjna działa w zasadzie na odwrót: tworzy w pobliżu powierzchni zbitą gęstwinę, która nie przepuszcza światła głębiej i dławi inne rośliny wodne, a w skrajnych przypadkach blokuje przepływ wód w ciekach i kanałach. W takiej postaci staje się problemem także dla ludzi korzystających ze zbiorników wodnych.

Jest kilka gatunków wywłóczników, które poza obszarem naturalnego występowania mają status gatunków inwazyjnych. Wywłócznik kłosowy (Myriophyllum spicatum) naturalnie występuje w Eurazji i północnej Afryce, jest jednak gatunkiem inwazyjnym w obu Amerykach i południowej Afryce. Wywłócznik brazylijski (Myriophyllum aquaticum) pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej, ale został zawleczony także do Ameryki Północnej i na inne kontynenty. Podobnie inwazyjny jest wywłócznik różnolistny (Myriophyllum heterophyllum) z Ameryki Północnej, który rozprzestrzenił się w Ameryce Środkowej, Europie i Azji.

Można by więc rzec, że kontynenty wymieniły się swoimi lokalnymi wywłócznikami i teraz wszyscy mają problem. Nie wiadomo dokładnie, w jakich okolicznościach doszło do tej wymiany – ale przypuszcza się, przyczynili się do tego akwaryści oraz miłośnicy ogrodów wodnych, którym egzotyczne wywłóczniki „uciekły” z upraw.


tag serii:

GURU2piorunów

@Apaturia ciekawe co sprawia, że raptem jakaś inna odmiana może być tak inwazyjna na krzyż. Spodziewałbym się, że na każdym kontynencie coś sobie z nimi radzi, więc i z tymi nowymi da radę

Fanatyk1piorunów

@radziol Niestety, to nie jest takie proste. Takie inwazyjne gatunki często nie muszą sobie radzić w nowych ekosystemach z tymi samymi zagrożeniami, z którymi musiałyby sobie radzić w swoich rodzinnych stronach (drapieżniki, patogeny itp.). Nie mając naturalnych wrogów, mogą rozwijać się i rosnąć szybciej niż ich lokalni krewniacy, a to już często wystarczy do zdobycia przewagi. Do tego rośliny takie jak wywłócznik są z natury wytrzymałe i dobrze adaptują się do nowych warunków, więc już na starcie dostają duży bonus.

Są też jednak gatunki, które "wprosiły się" do naszych ekosystemów, ale mimo wszystko nasza lokalna flora i fauna trzyma je w ryzach na tyle, że nie stanowią dużego problemu.

GURU2piorunów

@Apaturia nie jest dla mnie niczym niezwykłym kiedy to idzie w jedną stronę, bo twardszy gatunek ma eldorado w nowym środowisku. Ale tu to idzie na krzyż.
Jak to się dzieje, że ani patogeny, ani roślinożerny nie potrafią sobie poradzić ani tu ani tam

Fanatyk1piorunów

@radziol To są czasem bardzo delikatne i bardzo regionalne zależności. Zbadano kiedyś na przykład, dlaczego w części jezior na północy Ameryki inwazyjny wywłócznik radzi sobie lepiej niż miejscowe gatunki i wyszło na to, że w zbiornikach jest po prostu za mało roślinożernych gatunków jak na jego tempo wzrostu i rozprzestrzeniania.

Te konkretne jeziora miały dodatkowo sporą populację ryb drapieżnych (jakiś gatunek bassa), które utrzymywały populację ryb roślinożernych na niskim poziomie. Dopóki ekosystem był w równowadze, to działało, ale inwazyjny wywłócznik zaburzył tę równowagę. Więc wychodziłoby na to, że żeby utrzymać go w ryzach, trzeba by podbić w tych zbiornikach populację roślinożerców i / lub zmniejszyć populację drapieżnych bassów - taki system naczyń połączonych. Tylko że długoterminowe skutki takich ingerencji są często trudne do przewidzenia.

Wprowadzanie do zbiorników zwierząt, które żywią się inwazyjnym zielskiem wodnym, np. ryb lub chrząszczy wodnych, to jedna z metod zwalczania wywłócznika - ale przy jego tempie wzrostu i rozprzestrzeniania trudno go "zrównoważyć" owadami i rybami, które skutecznie go eliminują.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Zwierzęta

19piorunów

41 000 żółwi odkryte w Amazonii

Amazonia wciąż skrywa tajemnice, które zaskakują nawet doświadczonych badaczy przyrody. Najnowsze odkrycie, dokonane przy pomocy dronów i zaawansowanego modelowania statystycznego, potwierdziło istnienie największego znanego na świecie miejsca lęgowego żółwi rzecznych. Przełomowe badania, prowadzone

Gruba ryba

w Ciekawostki

35piorunów

Natura lubi się powtarzać w niepowiązanych ze sobą obiektach - roślinach, zwierzętach, kamieniach, owadach, ptakach, etc. podobieństwa kształtów i form potrafią być tak duże, że aż ciśnie się pytanie, czy to na pewno przypadek ewolucji?

1. Bratek niebieski vs Chwostka wspaniała
2. Czerwony motyl Acraea vs Tyranka Królewska
3. Brudnica Mniszka vs Irys Katarzyny
4. Nadobniczka drzewna vs minerał Labradoryt
5. Motyl Siseme Militaris vs Irys Hollandica

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Polska

46piorunów

Bociany już sejmikują na Warmii i Mazurach – odlot szybciej niż zwykle - Echo Polski • portal informacyjny, wiadomości, newsy, porady

Na rozległych łąkach Warmii i Mazur od początku sierpnia można dostrzec niezwykłe zjawisko – bocianie sejmiki. Te charakterystyczne zgromadzenia bocianów, przygotowujących się do odlotu na zimowiska, stanowią wyraźny sygnał, że lato powoli dobiega końca. Według ornitologów, w tym Sebastiana

GURU

w Przyroda

62piorunów

Ostatnio na spacerze z córką spotkaliśmy sporo motyli, a ja poza najbardziej charakterystycznymi wielu nie pamiętam.. Znalazłem spoko tablice z motylami polski, więc się z wami podzielę 😉

Pokaż więcej komentarzy (16)