Na chłopski rozum to jakieś działanie powinno mieć:
farbowanie to uwalnianie się cząstek barwnika z jednej tkaniny i przenikanie do innej
tych cząstek jest jakaś liczba X, wynikająca z wielkości tkaniny farbującej razy współczynnik farbowania w funkcji czasu i temperatury. Podzielić na ilość wody mamy stężenie barwnika w wodzie.
z drugiej strony mamy inną tkaninę która również ma swoją wielkość x współczynnik przyjmowania barwnika w funkcji czasu i temperatury oraz stężenia barwnika w roztworze razy współczynnik subiektywnego zauważania zmiany koloru (na białym 1, na czarnym bliskie 0)
teraz dokładając nową tkaninę o wysokim współczynniku przyjmowania barwnika (wiadomo że jedne tkaniny barwi się łatwiej, inne trudniej) zmniejszamy stężenie barwnika w roztworze a więc i też ich efekt na pozostałe tkaniny. Plus zwiększamy ilosc tkaniny w roztworze a więc i też proporcje wody z barwnikiem na m2 tkaniny się zmniejsza.