Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nieruchomosci

Gruba ryba

w Nieruchomości

6piorunów

Jaki jest argument za tym, że ktoś może sobie sprzedawać mieszkanie komunalne?

GURU6piorunów

@JapyczStasiek No w założeniach możliwość wykupu jest realną pomocą ludziom w ciężkiej sytuacji, którzy jakoś sobie w życiu radzą - mieszkasz sobie w mieszkaniu komunalnym, udaje Ci się znaleźć pracę, odłożyć trochę pieniedzy, chcesz zabezpieczyć swoją rodzinę jakąś własnością i stałym kątem bez groźby zmiany lokalu.
Samorządom jest to na rękę gdy ktoś już mieszka na ich 'koszt' kilkanaście lat, z perspektywą dalszego zamieszkiwania - pozbywają się w ten sposób całej biurokracji i kosztów. W tym remontów, które zawsze są dyskusyjne - miasto nie chce remontować 'bo zniszczą i tak w ogóle to nie ma pieniędzy', a lokator znów nie wyremontuje za swoje 'bo to nie jego i nie wie ile będzie mógł tu mieszkać'.

No, a sama możliwość odsprzedaży też kiedyś musi się pojawić, kiedyś możesz chcieć się przeprowadzić, kiedyś możesz umrzeć i spadkowicze muszą mieć jakieś możliwości.

Ta sytuacja to po prostu wątpliwe moralnie wykorzystanie prawa, które normalnie ma służyć ubogim w trudnej sytuacji.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Nieruchomości

11piorunów

Przypominam, że w konsultacjach jest projekt, który przywraca rękojmię przy umowach deweloperskich

https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=KONSULTACJE_PROJEKTY&NrKadencji=10&Wsk=T

GURU1piorunów

@radziol @Syster @pacjent44 :

W istniejącym stanie prawnym nabywca lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, którego własność jest przenoszona, jako skutek wcześniej zawartej umowy deweloperskiej lub innej umowy zobowiązującej do przeniesienia własności, zawartej z deweloperem, znajduje się w gorszej sytuacji w zakresie odpowiedzialności dewelopera niż nabywca lokalu lub domu nabytego w wyniku umowy sprzedaży bezpośrednio przenoszącej własność lokalu lub domu. Poprzednio obowiązująca ustawa z dnia 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (Dz. U. z 2021 r. poz. 1445), uchylona z dniem 1 lipca 2022 r., zawierała przepis art. 27 ust. 6, zgodnie z którym w zakresie nieuregulowanym w przepisach dotyczących odbioru gotowego lokalu lub domu, do odpowiedzialności dewelopera za wady fizyczne i prawne lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego stosowane były przepisy Kodeksu cywilnego o rękojmi. W przepisach nowej ustawy z dnia 20 maja 2021 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, brak stosownego odesłania do przepisów Kodeksu cywilnego o rękojmi, zatem uznać należy, iż nie została przewidziana wprost odpowiedzialność dewelopera za wady w tym reżimie w przypadku umów niebędących umowami sprzedaży, a odpowiedzialność dewelopera za stwierdzone wady oparta jest na zasadach ogólnych – odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy - art. 471 i n. k.c.
Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Nieruchomości

44piorunów

Do niedawna nie wiedzieliśmy czy kataster mógłby w ogóle działać, ponieważ nie mieliśmy danych na temat tego, jaka część rynku mieszkań jest w rękach tych, którzy posiadają 3 mieszkania lub więcej (jeżeli liczba takich mieszkań byłaby niewielka, to wprowadzenie katastru niewiele by dało, bo miałoby niewielki wpływ na rynek).

_Od niedawna mamy takie dane. W skrócie - około 80 tys. osób dysponuje mniej więcej 500 tys. mieszkań. Wśród tych rentierów jest podgrupa około 75 tys. osób, które mają średnio po 5 mieszkań oraz kilka tys. osób, którzy mają średnio po 50 mieszkań._

To właśnie w tę niewielką grupę bogoli uderzyłby kataster. Możemy domniemywać, że podatek byłby skuteczny, bo nawet jeśli po jego wprowadzeniu na rynek wpłynęłaby połowa z tych mieszkań, to byłoby naprawdę dużo w porównaniu do nieco ponad 200 tys. transakcji kupna sprzedaży, które mają miejsce co roku na polskim rynku. Do tego kataster odciągnąłby najbogatszych od inwestowania w mieszkania i podbijania przez nich cen.

W idealnym świecie to powinno być przedmiotem debaty - polityka publiczna, która miałaby szansę zwiększyć dostępność mieszkań potencjalnie dla setek tysięcy osób. Ale nie żyjemy w świecie idealnym, tylko takim, którym kręcą spin doktorzy jednej, czy drugiej partii. I tak to się kręci.

GURU12piorunów

@JapyczStasiek duża część tych mieszkań stoi pusta dlatego, że ludzie się boją wynajmować przy obecnych przepisach, które chronią naginających prawo patusów. Gdyby po 1-2 miesiącach braku płatności można od razu wywalić na bruk takich cwaniaków, to większość z tych mieszkań by od razu poszła na wynajem i spowodowała spadek cen.

Niestety ale obecnie jak trafisz nieuczciwego najemce, to albo idziesz po bandzie/łamiesz prawo próbując się go pozbyć z mieszkania, albo czeka cię kilka lat w sądach a potem nawet po wygraniu, czekasz aż gmina znajdzie lokal zastępczy, a pasożyt ciągle żyje na twój koszt.

Osobistość0piorunów

Gdybym miał 5 mieszkań o różnym metrażu i wartości, to które 2 byłyby opodatkowane? Czekam na propozycje.

Pokaż więcej komentarzy (31)

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

Zabytek za złotówkę. Okazja dla inwestora czy kosztowny problem?

Państwo powinno wziąć na siebie opiekę nad 1,5 tys. sztandarowych obiektów, a los pozostałych oddać gminom. Model „zabytek za złotówkę” mógłby skutecznie zaangażować biznes w rewitalizację budynków, które są zbyt kosztowne dla samorządów. Rewitalizacja to nie tylko remonty

GURU

w Hydepark

11piorunów

Co można legalnie, poza przyczepą kempingową, postawić na kawałku ziemi rolnej dla celów mieszkalnych? Najlepiej z możliwością uzyskania adresu pocztowego.

GURU6piorunów

@Lubiepatrzec holenderke? albo dom szkieletowy ale bez trwalego przytwierdzenia do podloza tak jak na dzialkach w parkach narodowych? XD

oczywiscie moge bredzic bo nie mam do konca pojecia ale sa to 2 pomysly jakie mi przychodza do glowy

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

109piorunów

Była dyskusja o poprawkach które musi robić deweloper. @bartek555 słusznie zauważył że realnie wykonuje to podwykonawca a nie deweloper. To ja Wam napisze jak to wygląda z drugiej strony tzn od podwykonawcy

Kiedyś myślałem że współpraca z deweloperami to fajna sprawa. I tak pewnie myśli większość początkujących :smiley:

Najpierw zrezygnowałem z dużych deweloperów. Fajnym przykładem była prosta tower. Dostałem zapytanie o wykonanie instalacji tymczasowej oświetlenia na budowie. Wysłałem ofertę. Pani dzwoni "Natenczaswojski super oferta, najtańsza, będziemy działać, jutro prześlę umowę".
Następnego dnia dzwoni "niestety nasz dział finansowy stwierdził że to za drogo, czy może pan wykonać to 20% taniej?" Coo? Przecież jestem najtańszy to jak jeszcze taniej. "dobra to ja z nimi jeszcze pogadam"
Kolejny dzień "no sprawa już nieaktualna przymusilismy innego naszego podwykonawcę aby to zrobił". Dokładnie tego słowa użyła. No to dzięki za taka współpracę.

Potem zrezygnowałem że średnich deweloperów.
Osiedle 12 lokali w zabudowie szeregowej. Podpisałem tanio umowę na 6 ale myślę sobie że potem będzie jeszcze kolejne 6, będzie robota. A tu zonk, jak kończyłem pierwszy etap to już rozsyłali zapytania ofertowe na kolejne 6. I jak podpytalem to ceny dostali takie że nawet by mi się nie chciało zaczynać. A potem dzwonił kierownik pytać że jakiś Ukrainiec mu robi puszki połączeniowe pod sufitem gdy tak się nie robi od 25 lat.

Więc najpierw zdejmujemy majtki żeby zrobić dobrą cenę licząc na współpracę na lata a potem się okazuje że znalazł się ktoś o 1000zl tańszy. Jak jest nadzieja na dalszą współpracę to reklamacje robi się szybko. A jak wiadomo że nic z tego już nigdy nie będzie to reklamacje robi się jak już naprawdę nie ma nic innego do roboty albo afera już bardzo mocna.

A czym cena niższa tym więcej jest konieczności aby oszczędzać. Na pracownikach, na materiałach, na sprawdzaniu prac przed oddaniem.

I tak niestety robią wszystkie ekipy jak widzę. Czym mniej kontroli ze strony dewelopera tym więcej ścinania zakrętów.

I tak się kręci kółko spierdolenia. Deweloper wykręca za⁎⁎⁎⁎ste marże a klient i podwykonawca narzeka.

Jedynie jeszcze współpracuje z małymi prywatnymi inwestorami gdzie to zwykle jest jedna osoba co finansuje, buduje, nadzoruje i sprzedaje domy. Zwykle budują jeden bliźniak rocznie ale np jedna z takich osób mi powiedziała "ja wolę zapłacic trochę więcej ale współpracować ze sprawdzonymi stałymi wykonawcami i nie mieć kłopotów". Tej osobie tłumaczyłem jak wygląda budowa, co to jest rbtka itp jak 6 lat temu stawiała swój pierwszy budynek. I od tamtej pory współpracujemy. A jak dzwoni że klient ma reklamacje, to załatwiam to w parę dni.

Generalnie to ja bym od dewelopera domu nie kupił :smiley: za dużo widziałem co się dzieje i jakie wtopy są ukrywane.

Kompan6piorunów

@NatenczasWojski mi tez jako podwykonawcy zdarza sie pracować dla deweloperów, dlatego jak przeczytalem to co napisałes to az musialem skomentować. Wszystko to jest święta prawda, trafione w punkt! Ja tak samo nie kupiłbym nic od dewelopera, za dużo sie naoglądałem. Duzy deweloper potrafi puscić z torbami niejedną firmę, tylko chyba dla własnej przyjemności.

Osobistość1piorunów

@NatenczasWojski moj tesc u jednego dewelopera jeszcze zostawial 10% sumy z faktury na poczet gwaracji. Blokowane na 2 lata.
te 10% to byl caly jego zarobek.

Deweloper mial zrobione
Pracownik mial zaplacone
Zus mial zaplacony
podatek zaplacony

Mowilem mu wtedy o cash-flow, za moja sugestia wzial jeszcze jednego dewelopera ale ten zaplacil z opoznieniem.... 4 miesiecznym XD
Wtedy postanowilem, ze moze lepiej pojade na zachod

Pokaż więcej komentarzy (31)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Kurwicy idzie dostac. Trzech ludzi się ze mną na dzisiaj umówiło oglądać mieszkanie. Starsze małżeństwo suzkające mieszkania dla córki na studia i uwaga dwóch pośredników, którzy sie nie przedstawili jako agenci. Zmarnowałem godzine, by po prostu im powiedzieć, że nie jestem zainteresowany. Jesli ktoś kiedyś zawnioskuje o jakieś osankjonowanie zawodu agenta to oddam mu nerke i córkę, której nie mam

Fanatyk6piorunów

@wielbuont Jak się nie przedstawili to bym teraz zadzwonił do nich że mam mieszkanie do sprzedania gdzieś na drugim końcu miasta żeby na darmo pojechali i stracili czas tak jak to robią innym.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Nieruchomości

158piorunów

PL2050 złożyła projekt ustawy, która zmusza patodeweloperów do usuwania wad powstałych w budowie.
(trwają konsultacje, można wypełniać ankiety profilem zaufanym)

https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=KONSULTACJE_PROJEKTY&NrKadencji=10&Wsk=T

Tutaj tzw. ciocia Kasia wyjaśnia o co chodzi:

Po ustawie o jawności cen mieszkań, pora wyjąć kolejną cegiełkę ze świata według deweloperów. Chcemy dać kupującym mieszkanie prawo do zmuszenia deweloperów do usuwania patodeweloperskich wad. Na tym nie koniec: w kolejce - ujawnienie cen transakcyjnych.

W fimiku na twitterze więcej szczegółów: https://x.com/Kpelczynska/status/1917153211900899544

Pokaż więcej komentarzy (41)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Stoję przed dylematem w kwestii nowokupionego domu: malować ściany i sufity samemu, czy wziąć fachowców. Mowa o kraju skandynawskim, także taka załoga do malowania to całkiem droga zabawa, więc skłaniam się ku spróbowaniu samodzielnie, na dodatek mega chce się nauczyć czegoś pożytecznego. No ale, problem jest taki, że nie mamy zbyt dużo czasu na ogarnięcie chaty zanim zjawia się w niej nasze rzeczy, max 3 pełne dni tak naprawdę, a powierzchni jest łącznie 113mkw (mieszkalnej, do pomalowania więcej). Zakładam, że to trochę za krótko, żeby osoba bez jakiegokolwiek doświadczenia ogarnęła to do końca. Czy mógłby się wypowiedzieć ktoś z choćby minimalnym doświadczeniem w temacie, czy da się to ogarnąć, kiedy już część mebli (na szczęście nie te największe) i kartony z rzeczami są w domu? Czy będzie to kompletna, niewarta tego, katorga?

Fanatyk3piorunów

@cweliat jak wszystkie ściany ten sam kolor to na luziku. Najwięcej czasu się schodzi z oklejaniem i odcinaniem kolorów, trzeba czekać na przeschnięcie itd.
Z sufitem na 113m2 obstawiam tylko, że łapy będą nakurwiać, mi na 30m mniejszym metrażu już odmawiały posłuszeństwa. Ale czasowo do zrobienia. Choć dobrze mieć pomoc.

Lider4piorunów

ziom, dasz rade sam. kilka rad:

* kup porzadny teleskop i walki, pedzle. bedziesz mial na dlugo
* nie najtansza tasma malarska
* nie zaluj farby, bo potem przebija, masz malowac farba a nie walkiem 😉
* osobiscie akceptuje tylko fluggera

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Nieruchomości

19piorunów

Brać, bo promocja zaraz się skończy

Gruba ryba12piorunów
Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

Uważam, że pokolenia lat 80 i 90 to są absolutnie najlepsze roczniki jakie "wyprodukowała" Polska po 45 roku. Niestety, ale w dużej mierze te pokolenia dorastały albo w totalnej biedzie, albo w kraju już ustawionym przez boomerów i leśnych dziadków, którzy dorobili się na wałkach. Proszę, nie przyjmujcie tego jako zero-jedynkową ocenę, bo Polacy mają tendencję do myślenia czarno-białego, ale jednak takie są fakty. W każdych rocznikach znajdziemy debili, ale według mnie jednak poziom ludzi lat 80' i 90' jest najwyższy. Zacznijmy od tego, że owe pokolenia

-Nie są przeładowane propagandą PRLu. Mam tu na myśli szczególnie: kult zapierdolu i przodownictwa pracy, wszelkie uprzedzenia, dziwne nawyki, strach przed nieznanym, kult wodzostwa i nieomylności liderów, szefów, autorytetów etc

-Dorastały w erze rozwoju technologii i są świetnie zaznajomieni z komputerami, mediami społecznościowymi oraz trendami globalnymi. Podczas gdy 50-60-70 latkowie są robieni na kasę w bambuko na każdym kroku w postaci pokazu garnków, wysylania kasy fikcyjnym policjantom czy klikaniu w podejrzane linki i zostawianiu danych, my bierzemy takie coś po prostu śmiechem.

-Są ze wszystkim na bieżąco dzięki temu, że pracujemy w erze digitalizacji. Rozwijamy się w pracy, nie zostajemy w tyle, uczymy się nowych rzeczy wraz z ich rozwojem (szczególnie AI).

-Potrafią zmienić pracę, nie przywiązują się na siłę do jednego miejsca, szukają lepszych perspektyw, nie boją się podejmować ryzyka, kiedy jest ono konieczne

-Są świadomi swoich przekonań i poglądów. Nie robimy i nie myślimy wbrew sobie, bo "co sąsiad powie", lub "co ksiądz powie". Jeśli ktoś jest bardziej prawicowy czy lewicowy, to nie dba o to, co powiedzą o nim ludzie. Łatwiej też nas zrazić do partii politycznych - ktoś nas wydyma lub zdenerwuje, to po prostu odpuszczamy. I tu fajnym dowodem są spore wahania poparcia dla Trzeciej Drogi czy Konfederacji. Duża wtopa? Ja się wypisuje, przynajmniej na jakiś czas. Jednocześnie betonoza PO-PiSu i wybaczanie im wszystkiego co możliwe.

Mimo to, bądźmy szczerzy - nic nie znaczymy w dzisiejszej Polsce. Kraj ustawiony jest pod leśnych dziadków, którzy budowali ten system. Widać to od firm po spółki skarbu państwa, związki (np sportowe) i różnej maści stołki, gdzie po prostu absolutnie rządzą brzuchaci panowie z wąsem i ich grażynki. Komunę w tym kraju czuć jeszcze w wielu miejscach.

Pokolenia lat 50 i 60 trzymają ten kraj za mordę i rządzą tak, jakby po nich mógł być nawet armagedon. III RP to jest po prostu plama na honorze tego tysiącletniego Państwa.

Mamy najwyższe kredyty hipoteczne w Unii, drugie największe tempo wzrostu cen mieszkań na rynku i do tego jeden z najgorszych rynków pracy w UE. Za to stare solidaruchy są już załadowane w kilka-kilkanaście mieszkań, poustawiani ze swoimi kolesiami w różnorakich spółkach, generalnie trzymają wszystko w ryzach od najmniejszych organizacji publicznych, po uniwersytety i rządy.

Dziś 30 latek musi na atrakcje pokolenia PRL po prostu ZAPIERDALAĆ. Płacić podatki na ich zachcianki i premie, utrzymywać z własnej kieszeni ich umowy z deweloperami i innym lobby, opłacać ich emerytury. Jesteśmy jak chomik w kółku we własnym kraju.

Wielu ludzi nie stać na potomstwo. Mamy jeden z najniższych wskaźników demografii w Europie. Nie stać nas na mieszkania lub płacimy bardzo wysokie raty kredytu. Na każdym kroku jesteśmy dymani i okradani, choć gro z nas ma dużo większą wiedzę ogólną, jak i zawodową od 20-30 lat starszych rodaków, którzy spijają śmietankę na wałach w 90' i 00'.

Smutne.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

41piorunów

1. Wystaw mieszkanie na kilka portali w piątek wieczorem
2. 38 telefonów, sms i maili od agentów
3. wg jednego z nich we wrocławiu jest 2000 agentów nieruchomości

co do k⁎⁎wy nędzy kieruje ludźmi, którzy płacą po 30-50k za zrobienie kilku fotek i wpuszcznaie oglądaczy? bez tych płacących nie byłoby tej plagi

Tytan0piorunów

Sprzedawałem bez pośredników, kupowałem z pośrednikiem (tylko sprzedający płacił).
Bez było lepiej bo czuło się, że się kontroluje samemu sytuację

Pokaż więcej komentarzy (13)