Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#natura

Fanatyk

w Ciekawostki

104piorunów

Gdzie raki zimują? :snowflake::lobster: Gdy obiecujemy komuś, że „pokażemy mu, gdzie raki zimują!”, jest to zwykle nacechowane pewnego rodzaju groźbą. Miejsce zimowania raków jest w tym powiedzeniu bliżej nieokreśloną, ukrytą przestrzenią, która jest dla człowieka domyślnie trudno dostępna lub nieosiągalna.

Tak naprawdę jednak w zimowaniu raków nie ma niczego wybitnie niezwykłego czy tajemniczego. Jak wszystkie skorupiaki, raki są zmiennocieplne i temperatura ich ciała jest uzależniona od temperatury wody, w której przebywają – zima jest więc dla nich czasem obniżonej aktywności. Jesienią chronią się w wykopanych przez siebie norkach lub w podobnych kryjówkach poniżej strefy przemarzania gruntu, ewentualnie zaszywają się w głębszych miejscach zbiorników wodnych, gdzie woda nie zamarza, i tam przeczekują zimowe chłody. Nie zapadają co prawda w sen zimowy, ale ograniczają swoje funkcjonowanie do absolutnego minimum, polując tylko okazjonalnie na przepływające w pobliżu małe ryby lub nie jedząc praktycznie wcale.

Pewna część raków nie przeżywa zimy, ale dotyczy to przede wszystkim osobników młodych i niewyrośniętych. Podczas akcji mających na celu zwiększenie liczebności raka szlachetnego (Astacus astacus) w lokalnych zbiornikach wodnych młode raki są wypuszczane na wolność późną jesienią. Nie za bardzo jak dotąd interesowano się, jak radzą sobie zimą – dopiero przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że osobniki o długości powyżej 30 – 34 milimetrów mają większe szanse na bezpieczne przetrwanie zimowania. Poniżej tej granicy szanse małego raka na przetrwanie pierwszej zimy mocno spadają.

A jeśli kogoś interesowałoby powiedzenie "gdzie raki zimują" w sensie językowym - tutaj można przeczytać więcej na ten temat 😉

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

195piorunów

Zimne ptasie nóżki :snowflake::duck: Patrząc na płetwiaste łapy kaczek czy cienkie nóżki wróbla, czasem aż trudno uwierzyć, że ptaki są w stanie pływać w lodowato zimnej wodzie, dreptać po lodzie lub śniegu czy siedzieć na ośnieżonych gałęziach, nie nabawiając się przy tym odmrożeń. Zdawałoby się, że pozbawione piór części ich nóg powinny być wyjątkowo wrażliwe na zimno.

Przyroda wyposażyła jednak ptasie nóżki w pewne cechy, które sprawiają, że zima im nie straszna. W ptasich stopach i palcach jest więcej ścięgien i kości niż mięśni, co przekłada się na mniejszą zawartość płynów w tkankach i mniejsze odczuwanie zimna. Ptaki takie jak kaczki czy gęsi mają ponadto bardzo grubą skórę oraz mało zakończeń nerwowych i naczyń krwionośnych w dolnych częściach nóg, dzięki czemu mogą pływać nawet w bardzo zimnej wodzie nie odczuwając znacznego dyskomfortu.

Ptaki mają też tak zwany przeciwprądowy mechanizm przepływu krwi działający na zasadzie naturalnego wymiennika ciepła. Tętnice prowadzące ogrzaną krew od ciała w kierunku nóg oraz żyły prowadzące chłodniejszą krew od nóg w kierunku ciała są położone u ptaków bardzo blisko siebie. To położenie sprawia, że ciepła krew tętnicza, zanim przepłynie do nóg, oddaje ciepło krwi, która stamtąd powraca – dzięki temu straty ciepła są minimalne i ciepło „trzyma się” w górnej części ciała ptaka, gdzie jest najbardziej potrzebne. Ptasie nogi utrzymują tymczasem niższą temperaturę zbliżoną do temperatury otoczenia, czasem nawet niewiele wyższą od zera, co minimalizuje ryzyko odmrożeń.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk25piorunów

@Apaturia najfajniejsze ciekawostki z rana, dzięki :). Co jak co, ale brak przejścia dalej w to istna potwarz dla rozumi i godności hejto.

Z ukrwieniem nóżek ptaków akurat wiedziałem, aczkolwiek nie o "wymiennik" ciepła, czy temperaturze "stupek" bliskiej otoczenia. Przyroda jest fascynująca.

Fenomen25piorunów

@Apaturia Nie tylko ptactwo, ale podobny mechanizm mozemy spotkac wsrod arktycznych (i nie tylko) ssakow - losie, wilki, zajace (tutaj chodzi o uszy), bobry - a nawet delfiny w pletwach.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Ciekawostki

124piorunów

Kamienie na lodowych piedestałach :rock::snowflake: Na lodowej tafli pokrywającej powierzchnię jeziora Bajkał można niekiedy zaobserwować nietypowe, rzeźbione przez naturę dzieła sztuki – kamienie spoczywające na delikatnych, lodowych piedestałach otoczonych wgłębieniami. Ze względu na swój unikatowy wygląd są popularnie znane jako „bajkalskie zen” (ang. _Baikal zen_) i nic dziwnego, ponieważ rzeczywiście mogą kojarzyć się z kamieniami w ogrodach zen.

W jaki sposób powstają? Podstawowe znaczenie mają tutaj dwa niejako konkurencyjne procesy. Pierwszy z nich jest powiązany z efektem parasola: leżący na tafli lodu kamień osłania fragment lodu znajdujący się bezpośrednio pod nim, trochę jak miniaturowy parasol. Światło i ciepło słońca powoduje sublimację (odparowywanie) lodu naokoło, jednak w trudno dostępnym, zacienionym zakamarku pod kamieniem sublimacja zachodzi znacznie wolniej lub prawie wcale. Po jakimś czasie tworzy się dzięki temu miniaturowy lodowy piedestał.

Drugi proces zachodzi na późniejszym etapie, już po ukształtowaniu się piedestału, i jest odpowiedzialny za powstawanie wgłębienia poniżej kamienia. Gdy kamień nagrzewa się w promieniach słońca, zmagazynowana w nim energia przyspiesza sublimację lodu w jego najbliższym otoczeniu. Dzięki temu naokoło formuje się miseczkowate wgłębienie w lodowej tafli.

Powstawanie „bajkalskiego zen” jest ściśle powiązane z warunkami pogodowymi: pogoda musi być słoneczna, temperatura musi utrzymywać się przez dłuższy czas poniżej zera, a wilgotność powietrza musi być na tyle niska, by lód zamiast roztapiać się mógł sublimować, czyli przechodzić od razu ze stanu stałego w stan gazowy. Powierzchnia jeziora musi być ponadto pokryta odpowiednio grubą warstwą lodu i jednocześnie musi być wolna od śniegu.

Kamień może pozostawać na swoim cokole nawet przez ponad miesiąc. Po jakimś czasie cokół ostatecznie znika, pokonany przez sublimację, a kamień spada.

Tutaj artykuł opisujący próbę odtworzenia całego procesu w warunkach laboratoryjnych.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

i trochę

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

73piorunów

Zima atakuje szponami :snowflake::nail_care: Niekiedy sople na krawędzi dachu zakrzywiają się lub są ułożone wręcz poziomo, wyglądając, jakby próbowały wbić się w ścianę budynku lub w okno. Na ogół dzieje się tak, gdy na przemian nadtapiający się i na powrót zamarzający płat śniegu zsuwa się z dachu i podwija pod jego krawędź - w ten sposób sople, wcześniej wiszące na krawędzi i skierowane ku ziemi, przekrzywiają się i tak już zostają. W miarę dalszego narastania ich końce często zakrzywiają się, co sprawia, że zaczynają przypominać igłowate, lodowe szpony.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

187piorunów

Zjawisko powstawania lodowych półek na pniach i gałęziach sprawia, że skupiska drzew i krzewów wyglądają jak wyjęte z surrealistycznego, zimowego snu :snowflake::wood: Poziome, cienkie, lodowe lub lodowo-śnieżne płaty przeważnie układają się w tej samej płaszczyźnie i przylegają do pni drzew na tej samej wysokości. Mogą mieć różną grubość i powierzchnię – niektóre są zupełnie małe, inne z kolei ciągną się od pnia do pnia i pomiędzy gałęziami, przypominając lewitujące nad ziemią fragmenty ośnieżonego gruntu.

Po napotkaniu czegoś takiego w grze można by pewnie pomyśleć, że to jakiś glitch w krajobrazie 😉 Te lodowe półki powstają jednak w świecie rzeczywistym i to na bardzo prostej zasadzie.

Gdy na zadrzewionym, zalanym (na przykład wskutek nagłych, obfitych opadów) terenie woda zamarza, warstwa lodu tworząca się na powierzchni zalanego obszaru przymarza do pni i gałęzi drzew. Gdy poziom wody opada, a temperatura wciąż jest odpowiednio niska, fragmenty lodu z powierzchni przymarznięte do naturalnych podpór pozostają tam, gdzie były.

Gdy woda zalewa ten sam skrawek terenu więcej niż raz, a warunki pogodowe są sprzyjające, płaty lodu mogą układać się na kilku poziomach o różnej wysokości. Niekiedy też na otaczającej pień półce pojawiają się sople, tworząc wokół drzewa malowniczą, zimową „spódniczkę” (ostatnie zdjęcie).

Zjawisko to bywa obserwowane zimą i wczesną wiosną na terenach zalewowych w chłodniejszych regionach Ameryki Północnej i Europy. Na naszym kontynencie przypadki powstawania takich lodowych półek na drzewach są znane między innymi z Holandii.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

102piorunów

Łatwopalne lodowe pęcherze :white_circle:🔥 W warstwie lodu pokrywającej powierzchnie niektórych zamarzających jezior, jak na przykład kanadyjskiego Abraham Lake czy rosyjskiego Bajkału, można miejscami obserwować malownicze, zamarznięte bąble. Widać niekiedy, że tworzą swego rodzaju pęcherzowe kolumny ciągnące się daleko w głąb zbiornika, przypominając sznury nieregularnych, lodowych korali.

Takie bąble mogą wyglądać urokliwie, ale lepiej ich nie przekłuwać i nie zapalać w ich pobliżu zapałki – to zamarznięte kieszenie metanu, który powstaje na dnie jeziora w procesie rozkładu materii organicznej przez bakterie. Gdy zbiornik zamarza, pęcherze metanu stopniowo zastygają w miarę, jak zbliżają się do powierzchni i ostatecznie zostają utrwalone w lodzie jako matowe, lodowe bąble.

A to się dzieje, jeśli jednak przekłuje się taki pęcherz i podpali uwolniony metan: https://youtu.be/YegdEOSQotE?t=78

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Specjalista

w Przyroda

47piorunów

Gatunek osy składający się wyłącznie z samic, gwałtownie rozprzestrzenia się w Ameryce Północnej.

Wężowgryzek wiązowy (Aproceros leucopoda) lub osa zygzakowata wiązowa pochodzi z Azji wschodniej, a jej nazwa wzięła się od wzoru jaki larwy wygryzają, żerując na liściach wiązu. Rozmnaża się przez partenogenezę - samice składają niezapłodnione jaja, z których wykluwają się

Fanatyk

w Ciekawostki

83piorunów

Jabłka jak z krainy czarów :snowflake::apple: Zimą 2019 roku w sieci można było natknąć się na zdjęcia urokliwych, zwieszających się z jabłoni formacji lodu określanych w języku angielskim jako _ghost apples_ – zgodnie z podawanymi informacjami, pojawiły się one wówczas w niektórych miejscach w stanie Michigan w USA po przejściu burz lodowych.

Jak powstały lodowe „duchy jabłek”? Trzeba zacząć od tego, że pozostawione na drzewach jabłka niektórych odmian, jak Jonagold czy Golden Delicious, pod koniec jesieni i w zimie zamieniają się niekiedy w swego rodzaju jabłkowe wydmuszki – wnętrze owocu zaczyna gnić i staje się papkowate, jednak cienka skórka jeszcze się trzyma i sprawia, że gnijące jabłko zachowuje swój kształt.

Podczas burzy lodowej zamarzający deszcz pokrywa takie jabłka warstwą lodu. Dzięki zawartości cukrów jabłko zamarza w innej temperaturze niż woda. Po jakimś czasie lodowa skorupka zaczyna się powoli roztapiać od dołu, a wtedy pozostałości jabłka wypływają przez powstały otwór i wypadają na zewnątrz. Na gałęzi pozostaje jedynie przejrzysta lodowa skorupka w kształcie podobnym do jabłka.

Ghost apples są obserwowane rzadko, gdy po burzy lodowej temperatura wzrasta na tyle, by tylko dolna część lodowej skorupy na jabłku mogła się nadtopić – i równocześnie na tyle, by zgniłe jabłko było w stanie wypłynąć z lodowej otoczki.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

104piorunów

Lodowa wełenka :snowflake::sheep: W rzadkich przypadkach na obumierającym drewnie można zaobserwować zimą ciekawe, włókniste lodowe formacje przypominające trochę zamrożoną watę, wełnę lub włosy. Wyglądają zwykle bardzo gładko, mają jedwabisty połysk i nierzadko są malowniczo poskręcane i pofalowane, a ich końce wydają się lekko postrzępione. W sprzyjających warunkach mogą zachować swój kształt przez kilka godzin lub nawet dni – jednak pod dotknięciem rozpadają się.

Lód tego rodzaju, określany często jako lód włosowy lub lodowe włosy, został po raz pierwszy opisany naukowo w 1918 roku – badacz Alfred Wegener przypuszczał wówczas, że za jego powstawanie może odpowiadać jakiś rodzaj grzyba obecnego w rozkładającym się drewnie, jednak zostało to ostatecznie potwierdzone dopiero wiele dekad później. Lodową wełenkę, jak udało się ustalić badaczom w 2015 roku, wytwarza łojówka różowawa (Exidiopsis effusa), grzyb z rodziny uszakowatych występujący na martwym drewnie w lasach liściastych i mieszanych.

Jak jednak grzyb „rzeźbi” lodowe włosy? Jak na razie, nie rozpracowano szczegółowo tego mechanizmu. Wiadomo jednak, że gdy temperatura spada poniżej zera, a powietrze jest wilgotne, łojówka może spowalniać proces krystalizacji lodu na obumierającym drewnie, uniemożliwiając drobnym lodowym kryształkom przekształcenie się w większe kryształy – przez co pozostają cienkie i wydłużone. Wydaje się, że działa tu podobny mechanizm, jak w przypadku zidentyfikowanych u części organizmów żywych białek zapobiegających zamarzaniu (AFP), które są w stanie obniżać temperaturę krzepnięcia płynów fizjologicznych i zapobiegać rekrystalizacji lodu. Odnotowano ponadto, że kawałek martwego drewna, który raz wytworzył lodowe włosy, może je później wytwarzać w kolejnych latach.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

99piorunów

Gdy roślina zakwita kwiatami z lodu :snowflake::tulip: Podczas przymrozków, najczęściej późną jesienią lub wczesną zimą, można niekiedy zaobserwować tworzące się wzdłuż łodyg roślin cienkie, często półprzejrzyste formacje lodowe przypominające płatki kwiatów lub wstęgowate liście. Przeważnie tworzą się w pobliżu podstawy łodygi, są bardzo delikatne, a po dotknięciu pękają i rozpadają się.

Formacje te, określane niekiedy jako crystallofolia, powstają przeważnie podczas gwałtownych przymrozków, gdy ziemia nie jest jeszcze zmarznięta, a temperatura przy gruncie jest wyższa niż temperatura powietrza.

Pod wpływem zimna soki wewnątrz łodygi rośliny zaczynają zamarzać i zwiększają swoją objętość, powodując, że na powierzchni łodygi tworzą się długie, cienkie pęknięcia. Różnica temperatur powoduje dodatkowo, że w roślinie zachodzi zjawisko tak zwanego kapilarnego podciągania wody od korzeni w kierunku łodygi. Podciągnięta woda przesącza się powoli przez długie pęknięcia w łodydze i zamarza w kontakcie z powietrzem – w miarę, jak przesiąkającej wody przybywa, warstwa lodu jest wypychana na zewnątrz pęknięcia, tworząc ostatecznie cienki „płatek” lub "liść".

Ponieważ takie lodowe kwiaty są bardzo nietrwałe i szybko znikają w promieniach słońca, można je obserwować krótko i przede wszystkim wczesnym rankiem, w zacienionych miejscach. Odnotowano też, że tylko niektóre rośliny mają strukturę łodyg, która sprzyja tworzeniu się lodowych kwiatów, jak np. spokrewniona ze słonecznikami Verbesina virginica, znana w języku angielskim jako frostweed.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk17piorunów

@Apaturia śliczne, a zarazem niezwykle kruche. Nie kojarzę takiego efektu "na żywo", no ale może nie mam soko-puszczających roślinek zimą (poza tym cholernym klonem).

A

na drugim zdjęciu wygląda jakby ktoś kawałek materiału na kijka zawinął :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Przyroda

81piorunów

Zarażone poczwarki mrówek poświęcają się dla dobra kolonii.

U gatunków społecznych często chore osobniki ukrywają choroby, żeby chronić się przed wykluczeniem z grupy lub agresją.   Badania nad mrówkami Lasius neglectus  wykazały, że ich zainfekowane poczwarki wydzielają sygnał chemiczny wskazujący by dorosłe osobniki je zniszczyły.   U

Fanatyk

w Ciekawostki

86piorunów

Jakby Księżyc wpadł do wody :snowflake::full_moon: Niekiedy na powierzchniach bardzo zimnych, wolno płynących wód tworzą się dyski lodowe, zwane też kręgami lodowymi – duże, koliste, powoli obracające się fragmenty pływającego lodu. Jest to dość rzadkie zjawisko obserwowane zwykle na rzekach w Skandynawii i Ameryce Północnej, ale zdarza się także w innych częściach świata, w tym także w Polsce.

Kręgi lodowe formują się przeważnie w zakolach rzek po wpływem działania prądów, które oddzielają i formują fragment lodowej tafli, ścierając ją o sąsiadujący z nią nieruchomy lód. Początkowo uważano, że dzieje się to wyłącznie w miejscach, w których znajdują się wiry, jednak okazało się, że kręgi lodowe potrafią obracać się nawet jeśli woda pod spodem jest spokojna – badania wykazały, że dysk ochładza wodę wokół siebie i powoduje, że staje się ona zimniejsza i gęstsza niż reszta wody w pobliżu. Ponieważ zimniejsza i gęstsza woda wokół dysku opada, generuje to ruch i powoduje, że dysk powoli się obraca niczym naturalna karuzela. To trochę tak, jak gdyby krąg lodowy tworzył słaby, samonapędzający się wir na swój własny, prywatny użytek.

Dyski lodowe osiągają różne rozmiary i mogą mieć kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt metrów średnicy. Największy dotąd odnotowany, zaobserwowany w 2019 roku na rzece Presumpscot w miejscowości Westbrook w USA, miał średnicę przekraczającą 90 metrów.

Dysk lodowy z Westbrook, 2019: https://www.youtube.com/watch?v=tzUhv0YGCgo

Inny malowniczy dysk lodowy na rzece w Waszyngtonie, 2017: https://www.youtube.com/watch?v=_qlsX4xhZ_c

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Zawodowiec

w Dyskusje

0piorunów

Sorry, muszę to w innej kategorii dać. Bo tutaj można podyskutować, a nie w hydeparku.

Takie mam ostatnio przemyślenia:

W Czechach posiadanie różnorakich zwierząt egzotycznych jest legalne, tymczasem w Polsce rządzi źle pojęta miłość do zwierząt, które są nawet lepiej traktowane, niż paradoksalnie kobiety gatunku ludzkiego.

Posiadanie np. lwów, tygrysów, gepardów, lampartów, słoni, uratowałoby je przed wyginięciem, patrzcie na takie papugi, patrzcie na zwierzęta wymarłe na wolności, które się też trzymają, dzięki prywatnym właścicielom.

Jest też udowodnione naukowo, że człowiek potrzebuje bliskiego kontaktu z naturą, a nie przepracowywania się u Januszy biznesu, takie głaskanie dzikich zwierząt w kontrolowanych warunkach, pomaga w obniżeniu kortyzolu. Przeczytajcie esej pt. "Chiron's World" autorstwa dr. Marthe Kiley-Worthington. Dr. Svein A. Fossa ma podobne zdanie.

W czasach gdy cyrki ze zwierzętami są delegalizowane (po części z dobrego powodu, bo niektórzy treserzy sami dawali ekologom taki powód), w ogrodach zoologicznych nie można głaskać zwierząt, a sąsiedzi piszą donosy na takie np. lwy z Czchowa, czy (po części nie wiem, jak się odnieść do wyroku sądowego) posiadacza pumy Nubii - kontakt człowieka z naturą ulega mocnemu zatarciu, co mi się bardzo nie podoba.

Zapraszam do dyskusji

no i trochę

Autorytet1piorunów

Dzikie zwierzęta nie są zabawkami do głaskania. Trzymanie ich w domach jest absolutnie niezgodne z ich naturą. Stawianie naszych zachcianek wyżej od dobrostanu ŻYWYCH ISTOT jest egoizmem najczystszej formy.

Jeśli tak bardzo ktoś musi mieć zwierzaka do głaskania, to są gatunki UDOMOWIONE. I w takim scenariuszu nie ma nic złego. Tylko trzeba mieć ku temu godne warunki. A z tym już bywa różnie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

130piorunów

Kruche lodowe naleśniki :snowflake::pancakes: Krążki lodowe, zwane też lodem plackowym, to pływające na powierzchni wody formy lodu o średnicy od kilkudziesięciu centymetrów do nawet trzech metrów. Ponieważ często zderzają się ze sobą, mają zwykle mniej lub bardziej zaokrąglony kształt, a ich brzegi są lekko podniesione. Potrafią wyglądać solidnie, jednak najczęściej są nieco gąbczaste i po dotknięciu dość łatwo się rozpadają.

Krążki lodowe pojawiają się przede wszystkim na powierzchniach zimnych mórz, jednak w sprzyjających warunkach można zaobserwować je także na jeziorach lub rzekach, gdy falowanie wody nie jest zbyt silne, a temperatura powietrza utrzymuje się tuż poniżej zera. Formują się z drobnych, gąbczastych postaci lodu pływających po powierzchni wody i łączących się w skupiska, czasem też powstają z fragmentów skruszonego lodu.

Popularnie przyjęło się porównywać je do naleśników – stąd angielska nazwa pancake ice – jednak czasem przypominają bardziej zamarznięte liście lilii wodnych, szczególnie jeśli są nagromadzone tuż przy brzegu.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Zawodowiec

w Hydepark

2piorunów

Takie mam ostatnio przemyślenia:

W Czechach posiadanie różnorakich zwierząt egzotycznych jest legalne, tymczasem w Polsce rządzi źle pojęta miłość do zwierząt, które są nawet lepiej traktowane, niż paradoksalnie kobiety gatunku ludzkiego.

Posiadanie np. lwów, tygrysów, gepardów, lampartów, słoni, uratowałoby je przed wyginięciem, patrzcie na takie papugi, patrzcie na zwierzęta wymarłe na wolności, które się też trzymają, dzięki prywatnym właścicielom.

Jest też udowodnione naukowo, że człowiek potrzebuje bliskiego kontaktu z naturą, a nie przepracowywania się u Januszy biznesu, takie głaskanie dzikich zwierząt w kontrolowanych warunkach, pomaga w obniżeniu kortyzolu. Przeczytajcie esej pt. "Chiron's World" autorstwa dr. Marthe Kiley-Worthington. Dr. Svein A. Fossa ma podobne zdanie.

W czasach gdy cyrki ze zwierzętami są delegalizowane (po części z dobrego powodu, bo niektórzy treserzy sami dawali ekologom taki powód), w ogrodach zoologicznych nie można głaskać zwierząt, a sąsiedzi piszą donosy na takie np. lwy z Czchowa, czy (po części nie wiem, jak się odnieść do wyroku sądowego) posiadacza pumy Nubii - kontakt człowieka z naturą ulega mocnemu zatarciu, co mi się bardzo nie podoba.

Zapraszam do dyskusji

no i trochę

Zawodowiec0piorunów

Piszę to też dlatego, że nie chcę, aby cyrki ze zwierzętami koniecznie powróciły, choć wiem, że to dla dzieciaków była frajda, dopóki ekolodzy im tego nie obrzydzili.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Fanatyk

w Ciekawostki

79piorunów

Juhyo, czyli śnieżne potwory :snowflake::japanese_ogre: Jedną z najbardziej znanych zimowych atrakcji turystycznych w regionie masywu Zaō w Japonii są tak zwane śnieżne potwory lub juhyo – śnieżne formacje przypominające trochę duże stwory o dziwnych kształtach. Są to w rzeczywistości pokryte zmrożonym śniegiem jodły z gatunku Abies mariesii, w Japonii znane jako Aomori todomatsu.

Śnieżne potwory powstają w bardzo specyficznych warunkach. W przypadku góry Zaō to połączenie silnych wiatrów wiejących z prędkością do 26 metrów na sekundę, temperatury powietrza przy gruncie wynoszącej od -6,3°C do -0,1°C i niezwykle wysokiej zawartości wody w chmurach. W takich warunkach krople wody niesione przez wiatr zamarzają w kontakcie z gałęziami i igłami jodeł, tworząc na nich narastające warstwy szadzi. Zjawisko to jest obserwowane niemal wyłącznie w północnej Japonii.

Juhyo można obserwować mniej więcej od końca stycznia do połowy marca. W ciągu ostatniej dekady odnotowano jednak, że śnieżne potwory zmniejszają się – winna jest tu przede wszystkim plaga szkodników drzew, przez którą jodły Abies mariesii mają mniej gałęzi i igieł. Wiąże się to ze zmniejszeniem powierzchni, na której może nagromadzić się śnieg i lód. Nie pomaga również fakt, że od jakiegoś czasu zimy w całym regionie są cieplejsze niż kiedyś.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Ciekawostki

100piorunów

Morskie śnieżki :snowflake::ocean: Morszkulce to rzadkie i ciekawe formacje, które wyglądają, jak gdyby ktoś utoczył spore kulki z lodu, a następnie poukładał je równo w skupisku wzdłuż wybrzeża. Mogą osiągać różne rozmiary: mniejsze mogą być wielkości piłeczek tenisowych, największe natomiast przypominają lodowe głazy i mogą osiągać nawet prawie metr średnicy.

Morszkulce tworzą się, gdy na niewielkiej, unoszącej się w lodowato zimnej wodzie grudce lodu lub śniegu zaczynają koncentrycznie narastać kolejne warstwy lodu. Z czasem, pod wpływem odpowiednio silnego wiatru i odpowiednio delikatnego falowania wody, tworzy się z tego lodowa kula. Im dłużej taka kula jest formowana przez wodę, wiatr i mróz, tym większe rozmiary może osiągnąć i ostatecznie może zostać wyrzucona na brzeg.

Choć morszkulce wyglądają dość solidnie, niewiele trzeba, by uległy zniszczeniu. Jeśli na jakimś etapie ich powstawania warunki pogodowe się zmienią i na przykład wiatr i falowanie wody staną się w pewnym momencie zbyt silne, lodowa kula rozkrusza się na drobne kawałki zanim dotrze do brzegu.

Na morszkulce można natknąć się głównie w osłoniętych rejonach zimnych mórz oraz na Wielkich Jeziorach Północnoamerykańskich. Pojawiają się też na wybrzeżach Bałtyku, niekiedy także w Polsce.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Zawodowiec1piorunów

Miałem nadzieję, że na tym filmie ktoś je kopnie :stuck_out_tongue_winking_eye: Żeby zobaczyć jaki mają stan skupienia :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Ciekawostki

76piorunów

Pokutujące śniegi :snowflake::mountain: Nieves penitentes, zwane po polsku penitentami, pokutnikami lub mniszkami śniegowymi, to ciekawe formacje śnieżne spotykane na dużych wysokościach – cienkie, wydłużone płaty stwardniałego śniegu, firnu lub lodu, ułożone blisko siebie i skierowane w stronę słońca. Przypominają często postrzępione stożki lub iglice i osiągają różną wysokość: najmniejsze mają zaledwie kilka centymetrów, a największe mogą mieć nawet przeszło pięć metrów wysokości.

Tego rodzaju formacje są rzeźbione przez promienie słońca. Kiedy słońce pada bezpośrednio na śnieg, w odpowiednich warunkach nie topi go, lecz zamienia go bezpośrednio w parę wodną w procesie sublimacji. Powierzchnia śniegu, początkowo gładka, zaczyna robić się wskutek tego nierówna. Pojawiają się na niej pagórki i wgłębienia, ponieważ w niektórych miejscach śnieg sublimuje szybciej, a w innych wolniej. Proces ten z czasem przyspiesza, nierówności pogłębiają się, aż w końcu w śniegu i lodzie tworzą się formy przypominające skierowane ku słońcu iglice.

Penitenty zostały po raz pierwszy opisane w XIX wieku, a ich nazwa nawiązuje do wysokich, spiczastych kapturów noszonych przez członków bractw religijnych podczas hiszpańskich procesji pokutnych. Pole penitentów rzeczywiście może przypominać trochę tłum klęczących pokutników w białych kapturach.

Najczęściej można je spotkać na lodowcach i polach firnowych na wysokościach przekraczających 4000 m n.p.m. Najlepiej wykształcone i najwyższe penitenty na świecie występują w Andach Środkowych, w tym na pustyni Atacama, a także w Pamirze i Hindukuszu oraz w masywie Kilimandżaro.

tag serii:

Kosmonauta

w Dyskusje

32piorunów

Hej wszystkim😉

Jak Wam rozpoczął sie rok 2026?

U mnie obserwowaniem tego osobnika w pracy... kto zgadnie jaki to ptaszek ?

I jeszcze duzo innych pomysłów na ten rok.

Jesli będziecie ciekawi to moze sie z Wami podzielę. :upside_down_face:

Dodam jedna focie. Ale ciężko jest je tak wysoko uchwycić zeby bylo wyraźne.

Pokaż więcej komentarzy (32)