Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Oznaczam bo choć nie jest w temacie edycji, to jednak wrzucam jako sonet. Z niebieskim ostatnio rozmawialiśmy, że przed wiekami to było! Zanim zaczęło coś ludzi boleć to poprostu kopali w kalendarz i się nie męczyli, a teraz to ciągła walka o komfort życia xD Więc taki temat egzystencjalny, oczywiście z przymrużeniem oka.

Rzecz o tym, że kiedyś kopali w kalendarz w okolicy czterdziestki i nie musieli się użerać

Gdy hemoroid nie daje ci siedzieć

I się czujesz jakbyś usiadł na mieczu

Zapomniałeś co chciałeś powiedzieć

Pomyśl wtedy o średniowieczu.

Coz średniowiecz mnie może obchodzić?-Spytasz gniewnie dostojny człowieku

Trochę wiedzy ci wszak nie zaszkodzi

Kreślę teraz historię sprzed wieków..

Kiedy chłop lat miał blisko czterdzieści

I włos siwy juz zdobił mu skronie

Przeżył tyle, że w głowie nie zmieścisz

I brzuch zrobił niejednej też żonie

Wtedy wiedział, że za każdym drzewem

I za rogiem lub przydrożnym głazem

Nie ucieknie on przed losu gniewem

I kostusze nie ujdzie też płazem

W sumie zamysł był dobry i słuszny

Bo jak człek już czterdzieści osiągnął

Choćby nawet i był dobroduszny

To już dalej cierpienia nie ciągnął.

Nie narzekał jak my aktualnie

Na ból placów, kolana lub d⁎⁎y

Bo żył krótko, nie zdążył normalnie

Się rozpadać i składać do kupy.

Teraz wszyscy się męczą z bólami

Słuch wysiada i nie te już oczy

Bój wciaz toczą ze specjalistami

A od środka i tak wiek ich toczy





Gruba ryba4piorunów

Kiedy jesteś Piękny i Młody

Nie nie nie, nie zapuszczaj wąsów ani brody

Tylko noś noś noś długie włosy jak my

Lider3piorunów

@Kaligula_Minus swoją drogą Seneka kiedyś pisał, że chciałeś długiego życia? A teraz stękasz, że jesteś chory i boli i że po drodze musiałeś pochować swoich bliskich, a to przecież z tym wiąże się długie życie.

No i starożytni stoicy sugerowali samobójstwo, kiedy już życie stanie się bólem, albo gdy już umysł zacznie wyraźnie zawodzić. Miałem okazję obserwować kilka procesów odejścia z tego świata i uważam, że wcale niegłupi pomysł.

Aaa co do sonetu, to fajny i zabawny, klasa jak zwykle! 😁

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Wiosna przyszła i, choć może nie mieć to z wiosną zupełnie niczego wspólnego, obudziłem się dziś w nastroju buntowniczym. Poczułem w związku z tym silną potrzebę plucia na ołtarze i szargania świętości wszelakich, a żeby tę potrzebę zaspokoić, postanowiłem podjąć polemikę z kimś wielkim. Padło na Horacego, bo – choć, jak zapowiadał, nie wszystek przeminął – to jednak nie bardzo ma jak na ten mój atak odpowiedzieć:

*

Manifest

_(chyba stoicki?)_

Ciało już stare, a wciąż głupia głowa;

nie żebym się tym jakoś przejmował,

nie żebym w związku z tym zmartwiony siedział,

krótko wręcz powiem: – A, pies to j⁎⁎ał!;

bo jak by nie było, to jakoś bedzie,

czasem przy kasie, czasami w biedzie,

wspierając kogoś lub będąc wspieranym

byleby w zgodzie być z sobą samym,

byleby siebie sam człowiek nie bolał,

dopiero wtedy żyć można i sto lat

nie żywiąc jednak wielkich nadziei –

ci się zawiedli, co zbyt wiele chcieli.

To mój manifest, choć nikt oń nie pytał,

manifest, że wcale nie chcę wiele od życia,

niech sobie to życie najswobodniej płynie,

wszak omis moriar – wszystek przeminę.

*

Tak naprawdę to miałem do wiersza z poprzedniej edycji zapisany ostatni wers, ale jakoś nie chciało mi się to układać w poprzednim tygodniu, a później o tym wersie zapomniałem. Dziś go zauważyłem i tym razem samo mi się ułożyło, stąd, choć pozakonkursowo, taguję . No i .

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Biblijne historie są w naszym kręgu kulturowym inspiracją dość łatwą i oczywistą, a że byłem w Gorzowie i widziałem jak wygląda tamtejsze nocne życie, to wiem, że, tak jak i Sodoma, jest to miasto rozpusty. Za rozpustę natomiast no to już wiadomo jaka kara jest przewidziana:

*

Ostatni sprawiedliwy w Gorzowie Wielkopolskim

Już nie w Gorzowie, a na pogorzelisku,

gdy płomień zgaśnie, stać wówczas będziesz;

będzie już popiół i zgliszcza wszędzie,

po tym, gdy w mieście Święte Oficjum

na skutek wniosku, co zgłosił biskup,

najcięższej kary wybierze narzędzie

ażeby zniszczyć herezje wszelkie

i w świętym zgasić je palenisku.

Później zaś papież wygłosi orędzie

– uwagę swoją na nim zogniskuj! –

przekonasz się wtedy, że byłeś w błędzie

żałując miasta, co w rozlewisku

odrzanym tonęło w grzesznym obłędzie;

choć w słonej postaci już obelisku.

*

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

No dobrze, przypadł mi zaszczyt otwarcia najnowszej edycji . Nie mam pomysłu na tęże edycję, a może mam ich zbyt wiele i jakoś nie mogę się zdecydować, więc będzie to edycja jak najbardziej klasyczna. Piszcie o czym chcecie, rymując do rymów z sonetu , autorstwa Tadeusza Boya-Żeleńskiego:

Pożar

Liżąc belki w lubieżnym, pieszczącym uścisku,

Płomień skrada się zwolna przez dachów krawędzie –

Nagle buchnął i pomknął w niewstrzymanym pędzie

Po wysuszonych gontów zczerniałym ścielisku.

Jak rumak, gdy przestanie czuć wędzidło w pysku,

Gnają ognie w zniszczenia spienionym obłędzie –

Wichru, ach wichru! Wkrótce całe miasto będzie

Jaśnieć w pożarów dumnym świetlnym obelisku.

Pierś płomieni wydłuża się w szyje łabędzie,

Aby znów się w olbrzymim zespolić ognisku –

Już płoną stosy w długim, nieprzejrzanym rzędzie,

Niebo w krwawym czerwieni się łuny odbłysku –

Zda się, że iskier ptactwo cały świat obsiędzie,

Niszcząc go w tym żywiołów wspaniałym igrzysku…

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Moi Drodzy!

Nikt już chyba nic więcej nie pisze, a nawet jeśli ktoś coś jeszcze pisze, to niechaj pisać skończy i opublikuje, choć już poza konkursem. Poza konkursem, no bo konkurs właśnie kończymy.

W konkursie wzięły udział trzy osoby:

@Kaligula_Minus z wierszem **Bajka o tym, że kiedy moc traci "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie", budzą się upiory**

@George_Stark z wytworem **Stefan**

oraz @splash545 z wytworem **Historia jednego gościa**,

a wierszyki układali do utworu _di proposta_ autorstwa Patyczaka, czyli Brudnych Dzieci Sida.

Dwa z wyżej wymienionych wytworów zdeklasowały trzeci i jednoosobowa komisja konkursowa, komisja, której wytwór został zdeklasowany, miała duży problem z podjęciem decyzji w sprawie wyłonienia zwycięzcy. Komisja próbowała do wierszy przykładać różne kryteria artystyczne, nie dawało to jednak satysfakcjonujących rezultatów. Komisja nie miała pod ręką monety, co uniemożliwiło wyłonienie zwycięzcy w sposób losowy. Komisja postanowiła przyjąć więc kryterium chronologiczne i na podstawie tego kryterium ogłasza co następuje:

zwycięzcą CXVI edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje [@splash545](/uzytkownik/splash545), od którego ostatniego zwycięstwa upłynęło więcej czasu niż w przypadku @Kaligula_Minus.

@Kaligula_Minus – gratuluję, @splash545 – współczuję. No i dziękuję, bo w tej edycji tytułem to ode mnie byłoby na tyle. Do zobaczenia w następnej! :smiley:

Fanatyk5piorunów

Dziękuję, że nie wygrałam, to zawsze zaszczyt nic nie wygrać z takimi zawodnikami 😎 Następnym razem będę starać się mniej 😎

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Historia jednego gościa

Opowiem Wam tu tę historię, co wiersz ją może zachowa.

O pewnym gościu, co z prądem płynął i życiem swym nie kierował.

Tak szarpał nim, emocji wir, się żalił i często się gniewał.

Strach przed lękiem sprawiał, że przy flaszce i joincie wciąż siedział.

Było ciągle mu mało!

Używki niszczyły mu zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go najtrudniejsza walka!

Ze wszystkim tym, zaczęło się, niewinnie na imprezie.

Wtedy nie wiedział, że z bagna tego przez lata nie wylezie.

Podróże i siłka i oszczędności - poszły j⁎⁎ać się plany!

I już go nie stać, a zawsze marzył, żeby kupić se glany!

Było ciągle mu mało!

Używki niszczyły mu zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go najtrudniejsza walka!

Spoglądał czasem w lufę broni, czując już w ustach obola.

'To przecież wcale nie było na serio'. Był joint i w domu konsola.

Zasypiał tak po pracy spizgany, testując miękkość foteli.

Humor miał ciągle zjebany, nie tylko wieczorem w niedzieli!

Było ciągle mu mało!

Używki niszczyły mu zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go najtrudniejsza walka!

A koniec historii jest oto taki, że koleś był jakiś unikat.

Gdy tylko o stoicyźmie usłyszał, to stał się z niego radykał.

Wyszedł wtedy z używek bagna, po samorozwoju drabinie.

A może to był dopiero początek i sam mam taką opinię!

Było ciągle mu mało!

Odzyskał do życia zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go w życiu niejedna walka!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Heh. Wcale tego nie planowałem, ale kiedy, już po opublikowaniu, przyjrzałem się pierwszemu wersowi tekstu _di proposta_, to przecież nie mogłem zacząć inaczej. A dalej już samo poszło, już nie wypadało przecież nie zachować konwencji:

*

Stefan

Jeżeli chcecie, to posłuchajcie historii prosto z Gorzowa,

choć nic w Gorzowie nowego, a tylko kolejny pożar:

przyjechał tam pewien Stefan, co hobby miał, że świat zwiedzał

i zwiedzić chciał w końcu Gorzów – nie wiedział, że to się nie da.

Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.

Pomyślał sobie Stefan: od Odry strony wjedzie

a gdyby płonąć zaczęło, to wskoczy, się schowa za śledziem;

i myślał, że cwany jest Stefan, że jest on przygotowywany,

a choć nos zadarł wysoko, to mocno był obesrany.

Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.

Pod boską się oddał opiekę, bo Stefan prawdziwy był Polak:

– „Ocalisz mnie Panie Boże, bo taka jest Twoja Wola” –

tak myślał sobie Stefan tej wyjazdowej niedzieli,

a kiedy zobaczył ogień, do Odry skoczył topieli.

Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.

I spłonął Stefan zaraz, na szczęście długo nie zdychał,

bo Stefan tego nie wiedział, Gorzowskich Sonetów nie czytał,

że kiedy Gorzów płonie, Odra też ogniem płynie

i tak zamienił się Stefan w pieczoną stefaninę.

Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.

*

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Jest początek, jest koniec. Morału nie ma. Dlaczego? Bo tak. Każdy musi doświadczyć tego, czego doświadczyć musi. 🤷

Bajka o tym, że kiedy moc traci "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie", budzą się upiory

Pilna uczennica wyrwała się z domu,

By nauki pobierać i poszarpać się z życiem.

Niestety dziwnego doznała przełomu-

Dorosłość mierzy się alkoholu spożyciem!


Poznała ona ludzi ze środowisk wielu

Wiosek, miasteczek i innych lokacji.

Choć nie mieli zbyt wiele grosiwa w portfelu

Skrzykneli się natychmiast w przybytku libacji.


Akademika gościnne czekały ich progi,

Gdzie miejscowa bohema z barierek rzygała

Z podniecenia trochę jej się trzęsły nogi

Upojenia doswiadczy- na to wszak czekała.


W ciasnym segmenciku z dwoma pokojami

Zebrał się bukiet z młodzieży kwiata

Ciepłą wódkę se pili oni, parówkami

Przegryzając problemy życia oraz świata.


Tak mijały godziny na śmiechu i płaczu,

A alkohol podsycał ich emocji stany

I nasza uczennica znalazła się w sraczu

Bo wóda i parówki to duet nieudany.


Jak migawki majaczyły jej jakieś postacie,

Lecz jedno jej z ustępu wspomnienie utkwiło

Mianowicie chłopy rozpinali gacie!

Na ułamek sekundy ją to przeraziło.


Lecz oni po prostu stanęli prze zlewie

Wyciągajac stóp palce i męskie przymioty,

Gdyż nie chcieli przeszkadzać niewieście w potrzebie,

Co akurat w sedesie spuszczała wymioty


Po tamtych czasach wspomnienie zostało

Którego i demencja pewnie nie oddali:

Legenda o niewieście, której się ulało

Oraz rzecz o chłopakach, co do zlewu lali...

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Drodzy Najmilsi!

Nie chciałem, no ale wygrałem i choć kolega @fonfi ulży mi trochę w tym zwycięstwie, to jednak na mnie spada obowiązek (i niewątpliwy zaszczyt i przyjemność, ech) otwarcia CXVI edycji konkursu . No to ją otwieram.

Najpierw tekst. Od rana dzisiaj chodzi za mną polski punk rock, niech więc utworem di proposta będą słowa do jednej z największych zdobyczy polskiego punku, czyli kawałka _Landryn_ w wykonaniu Brudnych Dzieci Sida:

*

Jeżeli chcecie to posłuchajcie historii prosto z Krakowa

O jednym panku co słynął z tego że glanów swych nie zdejmował

I z wodą rzadko miał do czynienia co to jest mydło nie wiedział

Z brudu się lepił stąd ksywa „Landryn" no i potwornie j⁎⁎ał

Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

Oto początek historii o tym jak Jolka przegrała zakład

Raz założyły się dwie pankówy o jabłko na imprezie

Że jedna dzisiaj dokona cudu i Landryn z butów wylezie

Jolka to była ostra pankówa więc obmyśliła plany

Że się najebią pójdą do łóżka i wtedy ściągnie mu glany

Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

Oto ciąg dalszy historii o tym jak Jolka przegrała zakład

O drugiej w nocy już byli w łóżku Landryn dokończył jabola

Jolkę rozebrał a sam jedynie opuścił spodnie do kolan

Przeleciał Jolkę obrzygał pościel starannie się odkleił

Pierdolnął drzwiami zostawił odór i syf na Jolki pościeli

Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

I tak się kończy historia o tym jak Jolka przegrała zakład

Morał z historii jest oto taki żebyś zakładów unikał

Bo łacno możesz przegrać jabola chyba że jesteś radykał

Lecz jeśli musisz już się zakładać gdy się okazja nawinie

Pomyśl czy jesteś takim twardzielem żeby się równać z Landrynem

Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

I to jest morał z historii o tym jak Jolka przegrała zakład

*

Jest więc tam wyżej tekst di proposa, ale, tak jak to mamy ostatnio w zwyczaju, proszę potraktować go z przymrużeniem oka. Można rymować do niego w całości albo tylko do zwrotek, można rymować obok niego, albo można olać go całkowicie. Można zaczerpnąć z niego konstrukcję i opowiedzieć historię z początkiem, dalszym ciągiem, końcem i morałem albo napisać coś zupełnie po swojemu. Byle napisać, do czego zachęcam.

Bawimy się jakoś do końca przyszłego tygodnia, do piątku wieczorem przynajmniej, kiedy to razem z kolegą @fonfi wspólnie wyłonimy zwycięzcę. Kryteriów tego wyłaniania nie podaję, no bo ich jeszcze nie zdążyliśmy ustalić.

*

Proszę bawić się dobrze, a na koniec jeszcze fraszka:

I poczułbym bym pewnie dygnięcie ptaszka,

gdyby coś napisała nam @Umypaszka.

Dziękuję.

*

GURU5piorunów

@George_Stark kiedy byłem młody, myślałem, że życie

rzuca

mi pod nogi kłody

a kiedy poznałem Patyczaka, to trochę była draka

bo sprawa była taka:

bierz chłopa w taksę, dużo już nagrał

wyłaził ze śmietnika, tylko nie wieź do Świdnika

bardzo się przejąłem, choć mogłem i dobrze

bo z nim pojechałem, a co z tego wynika?

na lubelski dworzec trafiliśmy prosto

i chyba go poniosło, bo normalnie prosi:

dasz badzika z kapsla Perły, fajny

nie odmawiam, a co, dajmy!

może po dziś dzień go nosi?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Po burzliwej CXIV edycji

Którą przyszło mi wygrać raz pierwszy

(Choć mam średni talent do pisania wierszy

I jestem raczej mizernej aparycji)

CXV edycję więc obwieściłam

Ta była spokojniejsza zdecydowanie

Zaś uczestnicy jej zasługują na uznanie

Więc właśnie po to tu teraz przybyłam

Kawiarenkowi tytani zatem,

Bo ich to miałam przyjemność czytać

A każdy z utworów me serce chciał schwytać

Dobra już kończę z tym eleboratem...

@fonfi twoja odpowiedź do "Robaka" była majstersztykiem, chciałabym żebyś podzielił wygraną z @George_Stark , ale nie wiem czy tak można. Jeśli nie, to typuję @George_Stark za obronę słoja i tego nieszczęsnego Marka

PS ten słoik to się będzie za mną ciągnął chyba dopóki nie usunę tu konta 😅

Zatem zamykam CXV edycję i nie powiem nie płaczcie, bowiem nie wszystkie łzy są złe czy jakoś tak.

Gruba ryba5piorunów

Kolego @fonfi! Ma Kolega jakiś pomysł, w jaki sposób możemy się tym zwycięstwem podzielić? Bo wydaje mi się, że można, tylko nie wiem jak. W każdym razie ja będę dostępny jakoś wieczorem i możemy wspólnie kolejną edycję otworzyć, proszę pozdrowić Żonę. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Poruszył mnie do głębi wiersz koleżanki @Kaligula_Minus i opisana w nim historia biednego robaka - wtyka amerykańskiego. Dlatego postanowiłem się nad tą historią pochylić. A z tego mojego pochylenia urodził się (poza nowym bólem kręgosłupa) poniższy wytwór. Wytwór który jest ripostą zarówno w bieżącej edycji jak i ripostą do wiersza **Robak**.

Cierpienia młodego… robaka.

Najpierw słoikiem zrobiła nam drakę,

A teraz “liryczy” się nad robakiem,

I jeszcze wiosnę w to wplątać próbuje,

No taką poezję to ja… SZANUJĘ!

Zostawmy jednak mój zachwyt na moment,

Bo chciałbym robaka wziąć teraz w obronę,

Gdyż pastwi się nad nim tu Kaligula,

A on nie zasłużył - mały bidula.

Bo może ten robak chciał być motylem,

Na łące ssawką ssać chciał żonkile,

Ale stworzyła go wtykiem natura,

Stąd osobowość jego ponura.

Bo może on jest po prostu zgorzkniały,

Że świat się uwziął na niego już cały,

I kwiatki ozdobne żrąc Kaligule,

To swej egzystencji zajadał bóle.

Lecz nie znalazłszy u niej zrozumienia,

Sąsiadce swoje powierzył cierpienia,

I może dobrze, że czmychnął po cichu,

Bo jeszcze w szklanym by skończył słoiku…

Fanatyk3piorunów

@fonfi robaka wziął pod obronę

Czy dobrze zrobił, że wziął jego stronę?

Może nadmierny był mój krytycyzm

Bo może ów robak wyznawał słoicyzm... :thinking_face:

Ale żeś follow -up zrobił @fonfi aż mnie przytkało na chwilę. Kłaniam się. Admiruję. 👏👏👏

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

28piorunów

Internet mi pedzioł, że to szkodnik jest, a ja myślałam, że wiosnę ujrzałam ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Robak

Właśnie spotykałam robaka,

To chyba wiosny oznaka,

Na parapecie se siedział

Uszanowanko - powiedział

-Wylazłem z dziury jak we śnie

I chyba trochę za wcześnie.

To słońce mnie k⁎⁎wa zmyliło

Myślałem, że będzie tak miło

A teraz schronienia szukam

Waćpani w okno stukam

I proszę, byś była tak miła

I mnie do środka wpuściła...

Wpuściłam, zrobiłam mu kawki

On rozgrzał czułki i tchawki

I rzucił mi się na kwiaty

W dolarach liczyłam stary...

Bo był to wtyk amerykański

W dodatku republikański!

Wpierdzielił ozdobne me kwiatki,

Po czym zwiał do sąsiadki!

Lecz wcześniej mi machał odnóżem

"Ja jestem pokoju stróżem"!

Wykrzyczał i biegł dalej coby

Sąsiadce uszczuplać zasoby

Mą naiwnością się bawił

Po sobie szkody zostawił

I uciekł pokoju szukać

By piękno i zieleń brukać...

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Prozaiczne rzeczy dla odklejonego człowieka są czasem impulsem do wydalenia produktów zbytniego myślenia.

Pro-test

Zrobili mi testy niedawno

Czy jestem osobą dość sprawną

Czy mam przymioty do tego

By robić coś użytecznego

Pytania nie były zbyt trudne:

Czy pani życie jest nudne?

W skali od mrówki do osła-

Ile by pani uniosła?

Czy lubi pani technikę?

A może raczej plastykę?

Czy bardziej jest pani do ludzi,

Czy bycie z ludźmi ją nudzi?

A może jest z pani artystka?

Czy w pani jest z biurwy z pół świstka?

A może w obserwatora

Zabawić się jest pani skora?

I mogłabym tak jak jeszcze długo

Lecz za mgły mózgowia smugą

Majaczył mi głosik wolności

A nie tam użyteczności!

Ja nie chcę już nigdzie pasować

Niczego nie demonstrować!

Starości dodaj mi skrzydła!

Bym nie skończyła na widłach.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Teraz się wymaga mówić „sprawny inaczej”, „kochający inaczej”, a więc i „mądry inaczej” – tak śpiewał już dawno, bo 27 lat temu, czyli w roku 1999 w utworze _No speaking inglese_ pan Kazik Staszewski. Od tego czasu językowo poczyniliśmy znaczny postęp.

Bardzo lubię ten utwór, a przypomniał mi się ten jego cytowany wyżej fragment dziś, kiedy to przeczytałem w jakimś wyglądającym na poważny artykule sformułowanie, które pozwoliłem sobie zacytować w ostatnim wersie poniższego wytworu, a które to sformułowanie stało się przyczynkiem do tego wytworu napisania:

*

Nowoczesność językowa

(okiem starego pryka)

Gdy byłem młodszy, było mi klawo:

i miałem w sobie świata ciekawość

i więcej werwy, i wiedzy głód;

a teraz jestem już stary. Cóż...

Gdy byłem młodszy i nie rozumiałem,

wtedy najmocniej zrozumieć chciałem;

a dziś? – w wieku już będąc poważnym,

gdy nie rozumiem, to mnie to drażni.

A więc mnie drażni co robią z mową,

że robią to ad hoc, a nie ab ovo,

i że rozumiem co trzecie słowo,

i mało raczej mi z tym morowo.

I choć tak chciałbym uprawiać szpont,

młodzież mi mówi: – Idź, dziadu, stąd!

a to mnie zmusza żebym się przyznał,

że żaden ze mnie, niestety, sigma,

że gonić próbuję odległy już cel,

i uświadamiam sobie, że rel,

że to już raczej w języku mym bessa,

choć tak bardzo chciałbym, by było essa.

Może to kryzys wieku średniego,

a może to id przemawia do ego,

gdy, za języka goniąc trendami,

zechciałem zmierzyć się z zaimkami:

i ja naprawdę wiele bym zniosło,

zaprzyjaźniło się z poprawnością,

lecz kogoś chyba nazbyt poniosło

gdy raczył napisać „osoba z pochwą”.

*

I, ponieważ nie ma obowiązku rymować do wiersza di proposta, to pozwolę sobie również na tag

*

A ciekawostką niech będzie fakt, że również z utworu No speaking inglese pochodzą słowa najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży to, że już więcej do niej nie należę.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Ja to już, proszę Państwa, jestem stary i coraz więcej rzeczy zwyczajnie mi wisi. Nie będziemy tutaj zajmować się jednak tym, czym powinien się zająć lekarz urolog, ale wszelkiej maści napinaczami, w tym (a nawet przede wszystkim) napinaczami internetowymi. I tak, wczorajsza sytuacja wisi mi tak bardzo, że aż postanowiłem o niej napisać, a postanowiłem o niej napisać bo (po pierwsze) i pan Julian Tuwim takie rzeczy pisywał i (po drugie) pomysł, który przyszedł mi na ten wiersz, wydał mi się całkiem zabawny, a przy pisaniu bawiłem się bardzo dobrze:

*

Ktoś się ośmielił napisać o słojach!

Komisja Sędziowska się niemal zebrała

na wniosek Pana Prokuratora:

rzecz skandaliczna wczoraj się stała –

ktoś się ośmielił napisać o słojach!

A przecież wyszło Rozporządzenie

w Dzienniku Ustaw z zeszłego marca:

pierwszym tematem wierszy – cierpienie!;

a tu "poeci" robią se jajca!

Toć stoi: cierpieć! Jak młody Werter!

A gdy nie cierpieć, to choć się starać

o rzeczach ważkich pisać, z zadęciem:

Bóg, honor, Ojczyzna; czucie i wiara;

inne tematy należy ukrócić,

jak szkło słoika czy czoko-oko;

choć metaforą dopuszcza się rzucić,

tylko ostrożnie! – nie za głęboko!

A tak na serio: – Się nie ma co srać

– tak bym powiedział, gdyby ktoś spytał. –

Niech każdy pisze, co mu tam gra

w lirycznej duszy. Albo w jelitach.

*

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Czy to prawda, że w obecnej, CXV edycji zabawy w kawiarni piszemy o słoikach?

*

Słoik w Gorzowie

To dorosłości miał być początek

Marka, co ze wsi pochodził Lubno;

na koniec technikum nazbierał piątek,

chociaż z biologią miał pewną trudność.

To wciąż Lubuskie, nie Illinois,

lecz matki instynkt doszedł do głosu:

napakowała mu w plecak słoi,

jakichś pieniędzy dała do trzosu.

Immatrykulacja tydzień gdzieś trwała,

pieniądze Markowi się szybko skończyły

i faza gastro go wtedy złapała,

bo dawno nie jadł. Tracił więc siły.

Był pożar w Gorzowie – płonęła Krótka,

Marek zaś wspomniał o matki słojach;

skorzystał – taka to kuchnia lubuska:

podgrzał gołąbki i sobie pojadł.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

31piorunów

Znów nieprzespana noc, no to dziś jestem na nocnej zmianie.

I znów tu wlazłam bezczelnie i znów pozwoliłam sobie wydalić co nieco.

"Może jestem nienormalna, za długo byłam w wojsku", ale myślałam, że można tu wrzucać również rzeczy z pogranicza turpizmu. Nie spodziewałam się, że jest to negatywnie postrzegane. Dlatego jeśli taka wola, oddam wygraną na rzecz osoby, która lirycznie i estetycznie natchnienie CXV edycję Jednak nie zamierzam, póki co, opuszczać społeczności.

Przyznam, że jestem pod silnym wpływem Walaszka i tematów pokraczno-kloacznych. Może za silnym. Dlatego jeszcze jeden wypchnięty z głowy twór i prośba o blokowanie moich wpisów lub mojej osoby i o "nierykoszetowanie" innych użytkowników, którzy jednak znajdują jakąś, choćby znikomą, wartość w tym co robię. Dziękuję.

PS nie znałam viralu o liczeniu słojów w d⁎⁎ie. Tak wyszło przypadkowo, pewnie dlatego, że nie jest to specjalnie odkrywcze i nawet ja mogłam na to wpaść.

Wodzi-Rej-tan

Ległam, popchnięta na ołtarz krytyki

Wokół mnie ofiary jej rykoszetów

Ja - obwiniona o brak estetyki

One poranione czytaniem mych bzdetów.

Myślę - dobrze że nie jestem naga,

Choć tyle zachowano mi przyzwoitości

Krytyka ta jednak ode mnie wymaga

Posiadania rozumu i krztyny godności.

Niegdyś darłabym szaty, na ostrza rzuciła

Słów ludzi, którzy wszak tylko pi⁎⁎⁎⁎lą,

(Bo kiedyś niestety taka właśnie byłam),

A potem bym łkała nad swoją niedolą.

Dały coś - niecoś poszukiwań lata

W chaosie myśli, w morzu lękliwości

Własnego głosu w jądrze swego świata

Tkanego z buntu i nadwrażliwości.

Więc wstaję z ołtarza, bo mam na to siłę

Szukałam jej długo, gdzieś w szóstej gęstości

Opinie nie będą piachem w mej mogile

Dziś biorę, co wyleci z rogu obfitości

Gruba ryba3piorunów

@Kaligula_Minus nie wiem Walasek ma genialne teksty momentami ale na ogół to takie mielenie tematu. Jedni kochają drodzy nienawidzą a mi się po prostu znudził bo ile można w kółko słuchać tego samego.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Dziękuję raz jeszcze za docenienie debiutu i obdarzenie mnie możliwością ogłoszenia kolejnej CXV edycji Ponieważ nie wiem czy moja niewyspana szara komórka ogarnęła dobrze zadanie, to będzie poprostu jak będzie -moja interpretacja zadania. Najwyżej napiszcie w komentarzu konstruktywną krytykę, a gdybym jeszcze kiedyś miała wygrać -wezme ją pod uwagę.

Dużo tu ludzi udzielających wsparcia, więc chcę tę edycję zadedykować tym wszystkim, którzy mając swoje słoiki pod dupami (patrz: wiersz poniżej stworzony na szybkości), pomagają wstać innym. Nie narzucam rymów, ani tematu, choć mile widziane tematy altruizmu, filozofii pomagania sobie i innym.

Koniec tej edycji: 27.02.2026 r.

*

Słoicyzm

Tak bym chciała mieć porządek

Ułożone rowno

Ale nici losu prządek

Wpadły właśnie w gówno.

Mądrzy ludzie mówią - stoik

To na życie sposób

Lecz podstawił mi ktoś słoik

Pod odbytem losu

I w dodatku jak wstawałam

Kolana strzeliły

Poustawiać wszystko miałam

Teraz nie mam siły

I tak myślę sobie w kuckach

W tej pozycji znojach

Czy mierzona dola ludzka

Być powinna w słojach...?

Gruba ryba4piorunów

@Kaligula_Minus jak chcesz poczuć rymów kupę, wsadź se słoik prosto w d⁎⁎ę! Pozdro dla kumatych. Kto ma wiedzieć ten wie.

Gruba ryba3piorunów

W słojach mierzymy

wiek pradawnych pni drzew

OP nawiązał do starego virala i zasugerował pomiar słojami w dupach ludzkich

Dla mnie to bardzo śmieszne

hahaha 😂

PIORUNUJE

Pokaż więcej komentarzy (56)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Drodzy Najmilsi!

Piszę toto podsumowanie półprzysypiając, wybaczcie więc, że będzie krótko i konkretnie, ale obiecałem sobie, że tym razem dotrzymam słowa i nie pomylę dni. Jest więc piątek, 20.02.2026, jakoś wieczór na dodatek, czyli nadszedł czas na w edycji CXIV!

Bawili się (mam nadzieję, że dobrze):

@George_Stark, który napisał wytwór **Arché** stanowiący coś w rodzaju wiersza di proposta, wytwór **To gówno białe** oraz jeszcze jeden **Marzenie. O Marzenie**;

@splash545, któremu napisał się stoicki sonet **Marzenia**;

@Wrzoo, która napisała **Czytam sobie ostatnio książkę o owadach**;

@Kaligula_Minus, która się rozkręciła i popisała mnóstwo wytworów (choć do rekordu jeszcze daleko; nie to żebym podpuszczał, sam nie pamiętam jaki jest ten rekord): **Nie zesraj się**, smutną historię bez tytułu, wiersz o szczęściu, z gatunku tych, które nie wychodzą, a jednak wyszedł, lament po Cebuli (choć to tytuł uzurpatorsko i po bandycku nadany przeze mnie), i jeszcze jeden wytwór bez tytułu, no i jeszcze jeden;

oraz @fonfi z wytworami **Muzyka duszy** i **Marzenie** (proszę pozdrowić żonę, umywszy jednak wcześniej zęby).

Wszystkim uczestnikom dziękuję, wszystkim gratuluję, a współczuję uczestniczce [@Kaligula_Minus](/uzytkownik/Kaligula_Minus), która tę CXIV edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) wygrywa.

@Kaligula_Minus – jeśli wiesz, z czym wiąże się zwycięstwo (otwarcie, a później zamknięcie kolejnej edycji), to działaj. Jeśli nie wiesz, to pytaj. Niekoniecznie mnie, bo ja idę spać. Ktoś powinien Ci w razie czego pomóc, a jeśli nie, to ja zrobię to jutro, kiedy już się obudzę. (Chyba, że się nie obudzę. 😉 )

Fanatyk4piorunów

@George_Stark nie wiem, do kawiarenki zaglądałam sporadycznie i dopiero teraz zaczęłam korzystać z jej dobrodziejstw. Z racji tego, że aktualnie jestem nieco rozjechana (kto zna , ten wie, że dwie noce na czujce mają kiepski wpływ na procesy myślowe) to pozwolę sobie bezczelnie iść na łatwiznę i zapytać, co teraz powinnam uczynić? Pragnę również podziękować wszystkim tym, którzy dostrzegli w tych moich wypocinach jakąś wartość do tego stopnia, że zostałam tak wspaniale wyróżniona w Kawiarence. Jeśli tylko dacie mi instrukcje, byle jasne ( ͡° ͜ʖ ͡°) zrobię to, co należy zrobić

Lider3piorunów

@Kaligula_Minus wybierasz utwór, (klasycznie sonet, lecz może być inny wiersz lub piosenka) do którego rymów będziemy rymować. Możesz dać jakiś temat, lub nie, tak naprawdę to możesz nie dawać nawet utworu. Czyli scena jest Twoja, to Ty ustalasz zasady - w nowym poście - dla nadchodzącej edycji bitwy . Możesz ustalić edycję dissową np. 😉 Zwyczajowo edycja trwa tydzień i na jej koniec piszesz posta z podsumowaniem i wybierasz zwycięzcę podług jakichś zasad, albo własnego widzimisię.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @George_Stark otwierając bieżącą, CXIII (słownie: 113) edycję , gdzieś między zachętami do olewania wszelkich zasad, reguł i rymów swojej diproposty, delikatnie zasugerował - cytuję: "można rymować jak komu w duszy gra, na temat jaki kto tam chce, na przykład o marzeniach". No i te marzenia chodziły za mną tak przez cały tydzień. Tak sobie marzyłem, żeby o tych marzeniach wiersz jakiś udało mi się napisać. No i nie uwierzycie Państwo, ale moje marzenie o wierszu o marzeniach się spełniło. A efekt tego spełnienia - tak marzenia, jak i mojego - możecie znaleźć poniżej.

Marzenie

Zwróciwszy do niej na poduszce głowę,

Podczas wspólnego nad ranem gnuśnienia,

Rzekł fonfi do lepszej swojej połowy:

– Czy ty masz, żono, jakieś marzenia?

Pytasz mnie jakie? No małe, lub duże...

Powiedzmy o wspólnej, spokojnej starości,

Lub takie doczesne - dalekie podróże,

Czy domek gdzieś na wsi i rozległe włości.

I chyba faktycznie zaczęła marzyć,

Bo oczy zmrużyła i wzrokiem uciekła,

Aż grymas pojawił się u niej na twarzy.

Lecz wtem spoważniała i tak odrzekła:

– Jedno marzenie mam teraz mój mężu,

Byś więcej nie gadał przed myciem zębów.

Pokaż więcej komentarzy (2)