Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Teraz się wymaga mówić „sprawny inaczej”, „kochający inaczej”, a więc i „mądry inaczej” – tak śpiewał już dawno, bo 27 lat temu, czyli w roku 1999 w utworze _No speaking inglese_ pan Kazik Staszewski. Od tego czasu językowo poczyniliśmy znaczny postęp.

Bardzo lubię ten utwór, a przypomniał mi się ten jego cytowany wyżej fragment dziś, kiedy to przeczytałem w jakimś wyglądającym na poważny artykule sformułowanie, które pozwoliłem sobie zacytować w ostatnim wersie poniższego wytworu, a które to sformułowanie stało się przyczynkiem do tego wytworu napisania:

*

Nowoczesność językowa

(okiem starego pryka)

Gdy byłem młodszy, było mi klawo:

i miałem w sobie świata ciekawość

i więcej werwy, i wiedzy głód;

a teraz jestem już stary. Cóż...

Gdy byłem młodszy i nie rozumiałem,

wtedy najmocniej zrozumieć chciałem;

a dziś? – w wieku już będąc poważnym,

gdy nie rozumiem, to mnie to drażni.

A więc mnie drażni co robią z mową,

że robią to ad hoc, a nie ab ovo,

i że rozumiem co trzecie słowo,

i mało raczej mi z tym morowo.

I choć tak chciałbym uprawiać szpont,

młodzież mi mówi: – Idź, dziadu, stąd!

a to mnie zmusza żebym się przyznał,

że żaden ze mnie, niestety, sigma,

że gonić próbuję odległy już cel,

i uświadamiam sobie, że rel,

że to już raczej w języku mym bessa,

choć tak bardzo chciałbym, by było essa.

Może to kryzys wieku średniego,

a może to id przemawia do ego,

gdy, za języka goniąc trendami,

zechciałem zmierzyć się z zaimkami:

i ja naprawdę wiele bym zniosło,

zaprzyjaźniło się z poprawnością,

lecz kogoś chyba nazbyt poniosło

gdy raczył napisać „osoba z pochwą”.

*

I, ponieważ nie ma obowiązku rymować do wiersza di proposta, to pozwolę sobie również na tag

*

A ciekawostką niech będzie fakt, że również z utworu No speaking inglese pochodzą słowa najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży to, że już więcej do niej nie należę.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Ja to już, proszę Państwa, jestem stary i coraz więcej rzeczy zwyczajnie mi wisi. Nie będziemy tutaj zajmować się jednak tym, czym powinien się zająć lekarz urolog, ale wszelkiej maści napinaczami, w tym (a nawet przede wszystkim) napinaczami internetowymi. I tak, wczorajsza sytuacja wisi mi tak bardzo, że aż postanowiłem o niej napisać, a postanowiłem o niej napisać bo (po pierwsze) i pan Julian Tuwim takie rzeczy pisywał i (po drugie) pomysł, który przyszedł mi na ten wiersz, wydał mi się całkiem zabawny, a przy pisaniu bawiłem się bardzo dobrze:

*

Ktoś się ośmielił napisać o słojach!

Komisja Sędziowska się niemal zebrała

na wniosek Pana Prokuratora:

rzecz skandaliczna wczoraj się stała –

ktoś się ośmielił napisać o słojach!

A przecież wyszło Rozporządzenie

w Dzienniku Ustaw z zeszłego marca:

pierwszym tematem wierszy – cierpienie!;

a tu "poeci" robią se jajca!

Toć stoi: cierpieć! Jak młody Werter!

A gdy nie cierpieć, to choć się starać

o rzeczach ważkich pisać, z zadęciem:

Bóg, honor, Ojczyzna; czucie i wiara;

inne tematy należy ukrócić,

jak szkło słoika czy czoko-oko;

choć metaforą dopuszcza się rzucić,

tylko ostrożnie! – nie za głęboko!

A tak na serio: – Się nie ma co srać

– tak bym powiedział, gdyby ktoś spytał. –

Niech każdy pisze, co mu tam gra

w lirycznej duszy. Albo w jelitach.

*

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Czy to prawda, że w obecnej, CXV edycji zabawy w kawiarni piszemy o słoikach?

*

Słoik w Gorzowie

To dorosłości miał być początek

Marka, co ze wsi pochodził Lubno;

na koniec technikum nazbierał piątek,

chociaż z biologią miał pewną trudność.

To wciąż Lubuskie, nie Illinois,

lecz matki instynkt doszedł do głosu:

napakowała mu w plecak słoi,

jakichś pieniędzy dała do trzosu.

Immatrykulacja tydzień gdzieś trwała,

pieniądze Markowi się szybko skończyły

i faza gastro go wtedy złapała,

bo dawno nie jadł. Tracił więc siły.

Był pożar w Gorzowie – płonęła Krótka,

Marek zaś wspomniał o matki słojach;

skorzystał – taka to kuchnia lubuska:

podgrzał gołąbki i sobie pojadł.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

29piorunów

Znów nieprzespana noc, no to dziś jestem na nocnej zmianie.

I znów tu wlazłam bezczelnie i znów pozwoliłam sobie wydalić co nieco.

"Może jestem nienormalna, za długo byłam w wojsku", ale myślałam, że można tu wrzucać również rzeczy z pogranicza turpizmu. Nie spodziewałam się, że jest to negatywnie postrzegane. Dlatego jeśli taka wola, oddam wygraną na rzecz osoby, która lirycznie i estetycznie natchnienie CXV edycję Jednak nie zamierzam, póki co, opuszczać społeczności.

Przyznam, że jestem pod silnym wpływem Walaszka i tematów pokraczno-kloacznych. Może za silnym. Dlatego jeszcze jeden wypchnięty z głowy twór i prośba o blokowanie moich wpisów lub mojej osoby i o "nierykoszetowanie" innych użytkowników, którzy jednak znajdują jakąś, choćby znikomą, wartość w tym co robię. Dziękuję.

PS nie znałam viralu o liczeniu słojów w d⁎⁎ie. Tak wyszło przypadkowo, pewnie dlatego, że nie jest to specjalnie odkrywcze i nawet ja mogłam na to wpaść.

Wodzi-Rej-tan

Ległam, popchnięta na ołtarz krytyki

Wokół mnie ofiary jej rykoszetów

Ja - obwiniona o brak estetyki

One poranione czytaniem mych bzdetów.

Myślę - dobrze że nie jestem naga,

Choć tyle zachowano mi przyzwoitości

Krytyka ta jednak ode mnie wymaga

Posiadania rozumu i krztyny godności.

Niegdyś darłabym szaty, na ostrza rzuciła

Słów ludzi, którzy wszak tylko pi⁎⁎⁎⁎lą,

(Bo kiedyś niestety taka właśnie byłam),

A potem bym łkała nad swoją niedolą.

Dały coś - niecoś poszukiwań lata

W chaosie myśli, w morzu lękliwości

Własnego głosu w jądrze swego świata

Tkanego z buntu i nadwrażliwości.

Więc wstaję z ołtarza, bo mam na to siłę

Szukałam jej długo, gdzieś w szóstej gęstości

Opinie nie będą piachem w mej mogile

Dziś biorę, co wyleci z rogu obfitości

Gruba ryba3piorunów

@Kaligula_Minus nie wiem Walasek ma genialne teksty momentami ale na ogół to takie mielenie tematu. Jedni kochają drodzy nienawidzą a mi się po prostu znudził bo ile można w kółko słuchać tego samego.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Dziękuję raz jeszcze za docenienie debiutu i obdarzenie mnie możliwością ogłoszenia kolejnej CXV edycji Ponieważ nie wiem czy moja niewyspana szara komórka ogarnęła dobrze zadanie, to będzie poprostu jak będzie -moja interpretacja zadania. Najwyżej napiszcie w komentarzu konstruktywną krytykę, a gdybym jeszcze kiedyś miała wygrać -wezme ją pod uwagę.

Dużo tu ludzi udzielających wsparcia, więc chcę tę edycję zadedykować tym wszystkim, którzy mając swoje słoiki pod dupami (patrz: wiersz poniżej stworzony na szybkości), pomagają wstać innym. Nie narzucam rymów, ani tematu, choć mile widziane tematy altruizmu, filozofii pomagania sobie i innym.

Koniec tej edycji: 27.02.2026 r.

*

Słoicyzm

Tak bym chciała mieć porządek

Ułożone rowno

Ale nici losu prządek

Wpadły właśnie w gówno.

Mądrzy ludzie mówią - stoik

To na życie sposób

Lecz podstawił mi ktoś słoik

Pod odbytem losu

I w dodatku jak wstawałam

Kolana strzeliły

Poustawiać wszystko miałam

Teraz nie mam siły

I tak myślę sobie w kuckach

W tej pozycji znojach

Czy mierzona dola ludzka

Być powinna w słojach...?

Gruba ryba3piorunów

W słojach mierzymy

wiek pradawnych pni drzew

OP nawiązał do starego virala i zasugerował pomiar słojami w dupach ludzkich

Dla mnie to bardzo śmieszne

hahaha 😂

PIORUNUJE

Pokaż więcej komentarzy (56)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Drodzy Najmilsi!

Piszę toto podsumowanie półprzysypiając, wybaczcie więc, że będzie krótko i konkretnie, ale obiecałem sobie, że tym razem dotrzymam słowa i nie pomylę dni. Jest więc piątek, 20.02.2026, jakoś wieczór na dodatek, czyli nadszedł czas na w edycji CXIV!

Bawili się (mam nadzieję, że dobrze):

@George_Stark, który napisał wytwór **Arché** stanowiący coś w rodzaju wiersza di proposta, wytwór **To gówno białe** oraz jeszcze jeden **Marzenie. O Marzenie**;

@splash545, któremu napisał się stoicki sonet **Marzenia**;

@Wrzoo, która napisała **Czytam sobie ostatnio książkę o owadach**;

@Kaligula_Minus, która się rozkręciła i popisała mnóstwo wytworów (choć do rekordu jeszcze daleko; nie to żebym podpuszczał, sam nie pamiętam jaki jest ten rekord): **Nie zesraj się**, smutną historię bez tytułu, wiersz o szczęściu, z gatunku tych, które nie wychodzą, a jednak wyszedł, lament po Cebuli (choć to tytuł uzurpatorsko i po bandycku nadany przeze mnie), i jeszcze jeden wytwór bez tytułu, no i jeszcze jeden;

oraz @fonfi z wytworami **Muzyka duszy** i **Marzenie** (proszę pozdrowić żonę, umywszy jednak wcześniej zęby).

Wszystkim uczestnikom dziękuję, wszystkim gratuluję, a współczuję uczestniczce [@Kaligula_Minus](/uzytkownik/Kaligula_Minus), która tę CXIV edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) wygrywa.

@Kaligula_Minus – jeśli wiesz, z czym wiąże się zwycięstwo (otwarcie, a później zamknięcie kolejnej edycji), to działaj. Jeśli nie wiesz, to pytaj. Niekoniecznie mnie, bo ja idę spać. Ktoś powinien Ci w razie czego pomóc, a jeśli nie, to ja zrobię to jutro, kiedy już się obudzę. (Chyba, że się nie obudzę. 😉 )

Fanatyk4piorunów

@George_Stark nie wiem, do kawiarenki zaglądałam sporadycznie i dopiero teraz zaczęłam korzystać z jej dobrodziejstw. Z racji tego, że aktualnie jestem nieco rozjechana (kto zna , ten wie, że dwie noce na czujce mają kiepski wpływ na procesy myślowe) to pozwolę sobie bezczelnie iść na łatwiznę i zapytać, co teraz powinnam uczynić? Pragnę również podziękować wszystkim tym, którzy dostrzegli w tych moich wypocinach jakąś wartość do tego stopnia, że zostałam tak wspaniale wyróżniona w Kawiarence. Jeśli tylko dacie mi instrukcje, byle jasne ( ͡° ͜ʖ ͡°) zrobię to, co należy zrobić

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @George_Stark otwierając bieżącą, CXIII (słownie: 113) edycję , gdzieś między zachętami do olewania wszelkich zasad, reguł i rymów swojej diproposty, delikatnie zasugerował - cytuję: "można rymować jak komu w duszy gra, na temat jaki kto tam chce, na przykład o marzeniach". No i te marzenia chodziły za mną tak przez cały tydzień. Tak sobie marzyłem, żeby o tych marzeniach wiersz jakiś udało mi się napisać. No i nie uwierzycie Państwo, ale moje marzenie o wierszu o marzeniach się spełniło. A efekt tego spełnienia - tak marzenia, jak i mojego - możecie znaleźć poniżej.

Marzenie

Zwróciwszy do niej na poduszce głowę,

Podczas wspólnego nad ranem gnuśnienia,

Rzekł fonfi do lepszej swojej połowy:

– Czy ty masz, żono, jakieś marzenia?

Pytasz mnie jakie? No małe, lub duże...

Powiedzmy o wspólnej, spokojnej starości,

Lub takie doczesne - dalekie podróże,

Czy domek gdzieś na wsi i rozległe włości.

I chyba faktycznie zaczęła marzyć,

Bo oczy zmrużyła i wzrokiem uciekła,

Aż grymas pojawił się u niej na twarzy.

Lecz wtem spoważniała i tak odrzekła:

– Jedno marzenie mam teraz mój mężu,

Byś więcej nie gadał przed myciem zębów.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Jeszcze coś do @onpanopticon

No i po co ci to było? Jakich przegranych rymach?

No i się doigrał jeden tu cwaniaczek

Co uklecil dzieło niby z pępka kłaczek.

Pełne brudkow smrodku, lecz nawet puszyste

Dla wielu odbiorców pewnie za⁎⁎⁎⁎ste


Ale wam przypomnieć jest mą powinnością

Że możem krewetką, lecz za to z godnością

I nikt mnie nie będzie straszyć tu bidulem

Bo przy rymach pracują mi obie półkule!


Chcesz pojedynku? Rękawice biorę!

I tu zapowiadam, że dupsko ci spiorę!

Łkać będziesz o odrobinę godności

Lecz posłuchu nie będzie u Mej Królewskiej Mości!


Przetyram cię jak Wilhelm Zdobywca Normanow

Rozjadę, rozniose jak setka Pudzianow

I szanowny Owcen też ci nie pomoże

Ty będziesz masełkiem - ja zaś będę nożem!

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Znów @razALgul dał powód do przemyśleń https://www.hejto.pl/wpis/historia-staregazety-26

W centralnej Polsce wiek jakiś temu

Żył se chlopina z piętnem ogromnym

Chyba psikusa ktoś zrobił jemu

Obdarzył go mianem zgoła nieskromnym

Zachodzisz w głowę mój czytelniku

Co zaś to zaszło? Czy nie zmyślam czasem?

No to napiszę ci po myślniku-

Chłopa nazwali Chil Wolfem Ku⁎⁎⁎em.

Dowcipniś jakiś żartować będzie:

- A co on wilk jakiś? Czy inna bestia?

Ale nie wilka mam tu na względzie

Bo problem stanowi wszak inna kwestia

Kłopotem miano, co w papierach stało

I problem sprawiało częściej niźli czasem

I chłop się musiał postarać niemało

By odtąd nie był już zwany Ku⁎⁎⁎em.

Ale to żmudna była procedura

Nie było RODO i danych tajności

Do sądu mogła przyjść kreatura

I koło pióra zrobić mu po złości.

Jak się skończyła K⁎⁎⁎sa historia?

To już rzeczonej historii śmietnisko,

Lecz wiersz ten niech będzie in memoriam

Chłopu, co chciał se zmienić naZWISko.

Wzięli mi K⁎⁎⁎sa wypikali. Co za portal (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Z weną tak bywa, że czasami trzeba jej dobrze poszukać. No więc cierpliwie jej od jakiegoś czasu szukałem. Szukałem w szufladach. Szukałem w łazience. Szukałem nawet pod kanapą. Ale znalazłem ją idąc dopiero za przykładem koleżanki @Kaligula_Minus - w starych zapiskach i notatkach. W recyclingu znaczy się. Z tym że ja zrecyclingowałem aforyzmy nie swoje, lecz pana Voltaire, który rzekł był, że "poezja jest muzyką duszy", oraz pani Szymborskiej, która podkreślała, że "wiersz rodzi się z uważności i zdumienia". Tak też powstała Muzyka duszy, czyli wytwór o tytule całkiem przypadkiem nawiązującym do jednej z książek Terrego Pratchetta. A właśnie, co się stało z tagiem ?

Muzyka duszy

Poezja emocje zaklina w słowach,

Wrażliwe struny umie poruszyć,

Tu pierwsze skrzypce gra serce nie głowa,

Poezja - mówią - muzyką jest duszy.

Poezję rodzi uważność, zdumienie,

Te chwile ulotne, gdy człowiek stanie,

By światu się przyjrzeć, by zajrzeć w siebie,

I w ciszy posłuchać swej duszy grania.

Takoż ja stanąłem, zamknąłem oczy,

A myśli strumieniem w dal odpływają,

Bo też tę melodię chcę w sobie poczuć -

Lecz we mnie jedynie kiszki marsza grają…

(bo chyba zasady obecnej edycji na to pozwalają)

Fanatyk6piorunów

I to się nazywa, proszę ja ciebie, odnaleźć wenę! Szukajcie a znajdziecie!

Mnie coś bolało w moim "wewnętrzu"

Jakby uderzenia dziesiątek biczy

I usłyszałam głos, co jak świnia kwiczy

I wówczas zobaczyłam buzię w tym tęczu

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

Uderzyła mnie wieść jak grom z nieba, że Cebul wsiąkł i już go nie ma. I teraz żal

Wielkieś mi uczynił pustki w Hejto moim

Nasz drogi Cebulku, tym zniknieniem swoim

Tak by napisał Kochanowski Janek

Lecz to piszę ja- jedna z twoich fanek.


Czemuś ty opuścił, zostawił sieroty?

Czy na misję wysłał cię zakład Azoty?

A może stwierdziłeś poranka pewnego,

Że odejdziesz poprostu nie mówiąc niczego?


Teraz płacze po tobie ta społeczność nasza

I głowy swe łamie - czy mamy Judasza?

Może on to tragedię straszną spowodował,

Żeś spakował mandżur i wyemigrował?


Wierzymy, że wrócisz a z tobą Puławy

Zrób to dla nieśmiertelnej chałwy oraz sławy.

Wróć nasz zakolaku - Cebulo z rosołu

Wróćże nam na Hejto, do tego grajdołu.


Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Chłop, co mnie podpuszcza @razALgul

rzucił mi znów zarzutke, a ja się dałam złapać. Wiersze o szczęściu mi nie wychodzą, ale masz.

Raz niedaleko Białegostoku -

Rzecz niebywała doprawdy to była

Nikt nie przewidział, żaden z proroków -

Wiekowa kobieta dziecko powiła!


Jak to się stało? - zapytasz człeku

I to nie będzie głupie pytanie

Bo kto to widział, żeby w tym wieku

Babkę chwyciło na rozmnażanie!


Lat miała ona sześćdziesiąt i cztery

I choć pomyślisz - jak to, mój Borze?

Możliw, że tkwił w niej ten zamysł szczery

Że chłopa na dziecko złapać jeszcze może.


Jak było? Nie wiem, przyznam - zgaduję,

Historia miała już takie przypadki.

A gdy kobieta samotna się czuje

I wiek swój przeskoczy dla roli matki.





Wszelkie błędy zamierzone

Gruba ryba4piorunów

No, muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. I rytm, i rym, a nawet akcenty!

Tylko że ja się nie znam. Ale i tak mi się podoba. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Kiedy sugerowałem temat obecnej edycji zabawy wcale nie miałem zamiaru pisać takiego wiersza. Dzisiejsze jednak zdarzenie przypomniało mi moje czasy licealne, a co za tym idzie licealne podrywanie, choć nie tylko chyba moje:

*

Marzenie. O Marzenie

Mam marzenie. O Marzenie.

Nogi drepczą, depczą ziemię

takie mnie ogarnia chcenie

gdy spoczywa me spojrzenie

gdzie Marzena ma siedzenie.

I twardnieję niczym pieniek,

myśl przychodzi o Big Benie

bowiem w uchach mych dzwonienie –

aż tak skacze mi ciśnienie.

Się rumienię i czerwienię,

jąkam się jak potępieniec,

cierpię gardła wysuszenie,

bicia serca przyspieszenie.

A Marzena? Cóż – Marzena

jakoś czasu dla mnie nie ma,

jakby głucha na me „siema”,

dość ma chyba moich żenad.

*

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Natchnęła mnie smutna historia, którą wczoraj wrzucił @razALgul . Krąg życia....

https://www.hejto.pl/wpis/a-to-ci-przypadek-historia-staregazety

Nie utrzymała w ryzach swej chuci

Chór anielski jej pieśń teraz nuci

A ona przewraca się do tej pieśni w grobie

Przez kulę w głowie, nie dzięki chorobie


Kochanek co dał jej w prezencie rzeżączkę

Bynajmniej, jak widać, nie trzymał jej za rączkę,

Gdyż żądzami sprośnymi łepetyna struta

A co zeszło z głowy, to przeszło na f...a


I tak ona dalej "podarek"przekazała...

W końcu inna jej lufa tango zaśpiewała

Bo pewien jegomość dar niechciany dostał

I strzelił do niewiasty, nerwom swym nie sprostał.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Kiedyś coś tam skrobałam w liceum, były to głównie wiersze białe o marności egzystencji. Po latach tematyka się nie zmieniła, ale się zrymowala. Tytuł tej formy i i jednocześnie debiutu tfurczości własnej to "Nie zesraj się"

Wybudować pomnik niż ze spiżu trwalszy?

Horacy! Spycham to na plan dalszy!

Bo ja tu walczę dzielnie o przetrwanie

Pochłania mnie wegetacja, jedzenie, wydalanie

Trwanie w marazmie, melancholii i stagnacji

W świadomości, że przeważnie nie mam racji

A chciałabym jak niegdyś filozofowie

Mieć trafne spostrzeżenia i wyrażać je w słowie

Czasem gdy się uwznioślam, bywam błyskotliwa

Ktoś może stwierdzić, że na rozumie mi zbywa

Lecz to wydawanie, iluzja, miraże

Zdachlego ego urojone wojaże.

Nie będę Słowackim, ani Leśmianem

Tyle mego bogactwa, co w duchu zaśmiane

Bo bieda smutku doświadcza dotkliwie

I mnie srogo karze, lecz niesprawiedliwie.

GURU6piorunów

@Kaligula_Minus Jest git. Nie zesrałem się 👍

Fanatyk4piorunów

@vredo no właśnie zawsze w takich sytuacjach przychodzi na myśl Broniewski i Firanka. Chłop co se napisał wiersz o firance, a baba od polskiego kazała wymyślać podteksty i co on se myślał jak pisał o firance.

Fanatyk4piorunów

@vredo weź bo aż mnie telepnelo. W licbazie mieliśmy taką babkę. Wymagała interpretacji z dupy, więc siedzieliśmy ze spuszczonymi łbami bo co nie powiemy to ona drze jape że jesteśmy tumany i głąby. aleeeee, co się okazało dość szybko, na pewnej krótkiej przerwie gdy baba wyszła na chwilę z klasy, pod dziennikiem leżała ściąga dla nauczyciela z kluczem odpowiedzi do interpretacji. Ale się wkurwilam. Programowanie pierwszej wody! Nie myśl samodzielnie tylko tak jak ci klucze każe czyli se facto zgaduj czy twoje rozumowanie odpowiada sciadze nauczycielki...

GURU2piorunów

@Kaligula_Minus A to ja miałem taką starą polonistkę starej daty, wymagająca acz uczciwa. Żadnego klucza i potrafiła z pasją opowiadać tak teatralnie. Mam gdzieś nawet jej książeczkę z autografem, skłamała w podpisie: "Dla najlepszego ucznia" xd

Pokaż więcej komentarzy (16)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Czytam sobie ostatnio książkę o owadach

Nogi z ząbkami, szmaragdowe plecy

W swym życiu przetuptał bodajże pół miedzy

Dwie czułki badają drogę do gnoju

Latem dość żmudną, w skwarze i znoju

Mama mówiła mu: „Ucz się do matury”

A on w głowie miał tylko, by zobaczyć chmury

Bo trzeba wam wiedzieć, pokolenie młode

Że żuczki nie w górę baczą, a tylko do przodu

Lecz idzie dziarsko, choć z tchawek brzmią świsty

Swą kulę toczy, omija nią glisty

I truchło rzekotki, które słońce pali

I zwłoki pszczółki, co ją pasożyt powalił

Idzie, i idzie, pod górę, jak człowiek

Idzie i wtacza na stok łajno krowie

Wnet ciemność, koniunkcja, kosmiczne zdarzenie:

Planetą z gówna wywołał słońca zaćmienie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Sprowokowany sugestią tematu, w nagłym przypływie weny, napisał mi się sonet.

Marzenia

Marzę by nie bolały mnie plecy.

By łeb opuściło, to co mnie dręczy.

Marzę metalem być - palić kościoły,

lecz czy bym naprawdę był wtedy wesoły?

Marzę by zawód mieć, zamiast matury.

Marzę bym cały dzień mógł patrzeć się w chmury.

By bez siwych włosów była moja broda.

A moja żona wiecznie była młoda!

Marzę mieć większy urok osobisty,

duszę artysty, zamiast w sercu blizny.

Marzę by ludzie się już nie gniewali,

lub by z tego gniewu się wszyscy posrali!

Marzę bym wiecznie miał dobre swe zdrowie,

lub pięknie wyglądał martwy w tym grobie.

Marzę by Paszkę obrzydzały róże.

Lecz czy to marzenia, czy tylko bajdurzę?

Fanatyk3piorunów

lub pięknie wyglądał martwy w tym grobie.

Tak mi w głowie przypomniało piękny tekst. Nie pamiętam gdzie to słyszałem, to chyba tekst piosenki:

Pochowajcie mnie twarzą do słońca, bo byłem szczęśliwym człowiekiem.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

No dobrze, jeszcze jeden. Pisałem o swoim marzeniu żeby już stopniało prozą, więc teraz to samo, tyle że wierszem:

*

To gówno białe

I znowu za oknem to gówno białe,

choć taką już przecież nadzieję miałem,

bo już na plusie było niemało,

to jednak – niestety! – znów nasypało,

więc znowu auto przyjedzie odśnieżać:

dach, maskę, światła i cały zderzak,

i jeszcze szyby przyjdzie odszronić,

doznając przy tym odmrożeń dłoni.

Takie to właśnie marzenie miałem,

by już stopniało to gówno białe,

czyli niewiele chciałem od życia,

a to „niewiele” śnieg mi przysypał,

więc o czym innym zaczynam marzyć,

bo, choć awersję mam do lekarzy,

to pójdę i udam, że mam przeziębienie.

Na jakiś tydzień wezmę zwolnienie.

*

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Drodzy!

Ponieważ w CXIII edycji zabawy w kawiarni wygrałem pokonując samego siebie, no to przyszło mi otworzyć CXIV edycję zabawy , również w kawiarni .

Dostarczę Państwu utwór di proposta, on poniżej. Jest to utwór mojego autorstwa, część Cyklu Gorzowskiego (będę już miał z głowy), bo to żywiołowe zakończenie już od dawna za mną chodziło, tylko jakoś mi albo rymy nie pasowały, albo, kiedy nie było narzuconych rymów, nie układał mi się ten wiersz z jakichś innych powodów, których już nie pamiętam.

Wiersz di proposta jest więc w tej edycji narzucony, ale nie wymagam rymowania do niego. Można rymować jak komu w duszy gra, na temat jaki kto tam chce, na przykład o marzeniach. Bo, kiedy dziś rano odsłoniłem okno i zobaczyłem za nim śnieg, którego tak bardzo nie chciałem już oglądać, to od razu mi się zamarzyło, żeby już wreszcie zaczęła się wiosna.

Konkurs kończymy (o ile nie pomylą mi się dni), w piątek, 20.02.2026. Jakoś wieczorem.

Zapraszam do zabawy!

*

**Arché**

Problem podjęli już antyczni Grecy –

co jest przyczyną wszelakiej rzeczy?;

i rozwijali przeróżne szkoły,

na ogół zgodni, że to żywioły.

Lecz nie obyło się bez awantury,

bo żywioł – zgoda. No, tylko który?

Ksenofanes: – Ziemia! A Tales mu: Woda!

Demokryt: – Z atomów się składa przyroda!

A pośród tego i darcie p⁎⁎dy

Platona: – Przyczyną wszystkiego liczby!

I tak to się Grecy właśnie spierali,

choć nie uwzględnili jednego: Stali.

Miał rację Heraklit, dowiedli w Gorzowie,

że praprzyczyną wszystkiego – Ogień:

Ogień najpierwszym żywiołem w naturze,

bo właśnie w ogniu powstaje żużel.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Drodzy,

Nadeszła pora na , a konkretnie pechowej CXIII ich edycji. Podwójnie pechowej, bo zaliczyła po drodze piątek trzynastego.

Podsumuję edycję tę sonetem ku czci zwycięzcy:

Apollo Kawiarenki

Wydawałoby się, że zadanie było dosyć proste

Napisać sonet na wzór tego z przerostem

dissu, co go stworzył nierymujący z nami Tomek

Lecz nie podjęła się kawiarnia walki z tym pogromem

Lecz cóż to? Jeden, jedyny — to on się uwinął

Stworzył sonetów nie jeden, nie dwa, lecz aż trio

Rozjaśnił twarz moją sonetem o tygodnia końcu

I o mieście, co spodobałoby się chyba tylko zaskrońcu

O Dżordżu! Sprawiłeś, że mimo tygodniowego szału

Mogłam sobie dojść do końca tygodnia, pomału

Nie mając do zsumowania wiele, ciamkając irysy,

Bo więcej sonetów nie dostarczyły te dandysy

Więc Ciebie dziś włączam w grono wiktorów

Sto trzynastej edycji sonetowych tworów

Boś jeden, jedyny godzien tego ambarasu

Ty, co górujesz dziś na szczycie Parnasu

*

@George_Stark kondolencje. :yellow_heart:

Gruba ryba3piorunów

Z Dżordżem przegrać to jak wygrać. Gratuluję Dżordż, a Dżordżowi życzę sukcesów następnym razem

Pokaż więcej komentarzy (5)