Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

5piorunów

Zainspirowana rozmową o poezji z człowiekiem, którego bardzo cenię za jego dystans, szerokie pole widzenia i rozumienia oraz talent poetycki, postanowiłam stworzyć gównomanifest. Jest to trochę trochę tęsknota za turpizmem i naturalizmem, no i wołanie o powrót dawnej mnie - może monotematycznej, ale autentycznej. I jak zwykle 30% z siebie to uczciwa cena xD


Nawoływanie

Za oknem teraz jest burzowo

Z dębu raz po raz żołądź poleci

Mam w głowie właśnie pomysłów sto

Czas, drodzy, męstwo swoje podniecić


Trzeba znów chyba stworzyć gówno

Pisać wersety już zapomniane

Wszak Kaliguli domeną jest to

By raczyć na hejto wierszem "obsranym"


Szlachta, plabany albo też kmiecie

Bez względu na stan, wszyscy to wiecie

Że wiersz nie musi być z gruntu ponury


Bo człek, co wynika z jego natury

Lubi głupoty czytać i pleść

Ludzkie - nieobce, to sztuki treść!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Jednym z cytatów, które najmocniej zapadły mi w pamięć ze wszystkich przeczytanych w życiu lektur, jest, pochodząca z Łuku triumfalnego pana Ericha Marii Remarque’a, wypowiedź doktora Ravica: «W porządku. Po wojnie spotkamy się u „Fouqueta”». W ogóle cała ta wieńcząca Łuk triumfalny scena rozmowy Morozowa z Ravicem jest pięknym zakończeniem tej wspaniałej książki, książki tak niesamowicie zmysłowej, z której wręcz sączy się zapach tytoniowego dymu i smak calvadosu, a to tylko jedna z jej licznych zalet. No i właśnie ten cytat mi się przypomniał, kiedy zacząłem się dziś zastanawiać co by tu można zarymować do wiersza di proposta w CXXXVI eycji zabawy w kawiarni . Wyszło mi tak:

*

Pijąc calvados

Kelner po sali wciąż pląsa z tacą,

słońce nam jeszcze w calvados świeci –

trochę pożyliśmy. Trochę i jakoś.

Nas nam nie szkoda, szkoda nam dzieci.

Szkoda każdego życia młodego,

które się nigdy starym nie stanie,

ale i szkoda też życia takiego,

w którym na starość młodość zostanie,

bo to nie młodość pełna uniesień,

to młodość, z której się nie podniesie

człowiek, wojennej zaznawszy tortury.

A kiedy skończy się czas ponury,

może nauczy się młodość swą nieść

pijąc calvados. Kiedyś i gdzieś.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Przypomniał mi się dzisiaj słoń Wiesiek (ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?). A skoro słoń mógł mieć na imię Wiesiek, to dlaczego smok nie mógłby mieć na imię Grzegorz?

*

Wyjście smoka

_po angielsku, mimo że po polsku_

Podobno gdzie indziej to lepiej płacą,

a Krakus, wiadomo – za kasą poleci.

Pieniądze przydadzą się zawsze – na co?

Może go później w tej sprawie oświeci.

Świat sądzi się według siebie samego,

do faktów emocję podpina się znaną –

smokowi z Krakowa, imieniem Grzegorz,

fałszywe motywy więc przypisano,

które skłoniły go, by odlecieć –

szczęścia poszukać gdzie indziej w świecie,

gdzie nieba nie kryją toksyczne chmury.

Grzegorz odleciał – wybrał Mazury,

by w zdrowiu życie szczęśliwe wieść.

Opuścił Kraków, nie mówiąc "cześć".

*

Lider1piorunów

@George_Stark

ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?

Tak:stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba1piorunów

@splash545

Coś za wspomnienia się dzisiaj wziąłem

i zatęskniło mi się za Mongołem

i łza spłynęła mi słona po nosie,

bo zatęskniłem również za Łosiem.

Więc zanim się tutaj całkiem rozryczę,

idę pożegnać dzień pod prysznicem,

do czego skłania mnie własny zapach

(w ten sposób pewnie przypomni się Pacha).

A, gdy wspomnienia już w głowie odtwarzam,

to, jeśli prysznic, to i bakłażan.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Sonet nieregularny jak okres

Przed chwilą mordę obiłam o dno

Choć wielu mówiło - wysoko poleci!

Widocznie ta morda mocniejsza niż szkło

Lecz czuję, że wnętrze się zaraz rozleci

Niech ja przypomnę...no jakże to szło...?

-Wybaczcie, bo wszystko jest we mnie rozchwiane -

To było chyba, że jak nie ja, to kto?

Lecz nie wiem jak zebrać to, co już rozlane.

Niteczka za nitką w supełki się plecie

Orzeł to czy reszka na losu monecie?

A może powinnam tłuc głową mury,

Zamiast wyplatać na szyję swą sznury?

Tych wątpliwości nie mogę już znieść

I leżę tak na dnie, nie mogąc się wznieść

Osobistość4piorunów

@Kaligula_Minus ale ładne. Ty @fonfi to ja jednak nie pisze xd

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Stało się tak, jak się obawiałem, że stać się może. A skoro tak się już stało (że decyzją jednoosobowego jury, wygrałem poprzednią edycję ) to niniejszym otwieram edycję kolejną.

Tym razem będziemy tworzyć i rymować do bardzo znanego i popularnego wiersza anonimowego poety (przez małe "p"), o zwartym tytule "Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie". Nawet dobrze się składa, bo zupełnie przez przypadek w treści tego znanego i lubianego utworu występuje numer naszej kolejnej, CXXXVI (słownie: 136) edycji.

Zapraszam:

Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie

Kolejną otworzę edycję, _a co_?

Niech sobie nie myślą _poeci_!

Ciekawe czy sonet napisze w niej _ktoś_?

Czy mól spod pióra kolejny _wyleci_

Umysł jak mięsień - więc trzeba ćwiczyć _go_,

W rymy zamykać myśli _rozwiane_,

Żeby nie zanikł jak ten biedny _kot_,

Bo kot zanika gdy nie jest _głaskany_!

Ja wiem, że się zebrać jest trudno w _lecie_,

Lecz sprawny umysł potrzebny _poecie_,

Więc chwyćcie swe pióra (czy _klawiatury_),

A wasze wytwory niech idą w _konkury_,

Bym mógł analizować sobie ich _treść_,

W przeglądzie edycji sto trzydzieści _sześć_.

Bawimy się do najbliższej niedzieli, czyli 16.08, do godzin wczesno popołudniowych, bo wieczór mam już zaplanowany. Dlatego proszę nie czekać (jak ja) na ostatnią chwilę.

No i najważniejsze - bawcie się dobrze, bo przecież o to przede wszystkim nam chodzi :grinning:

Mistrz5piorunów

@fonfi może tym razem wezmę udział, hm

Osobistość2piorunów

@fonfi ja napiszę, widzę, że frekwencja ostatnio słaba, więc nawet moje kalambury "o co mu chodzi, byle dopasować rymy" będą git, bo mają zaletę - istnieją jako wpis xd

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Skoro zostałem już posądzony o jakieś inklinacje muzyczne, to nie odmówię sobie parafrazy:

było ich dwóch,

w każdym z nich inny duch

ale jeden przyświecał im wiersz.

*

Wiersz, który przyświecał nam obu, to fragment pochodzący z utworu pana Zygmunta Marka Miszczaka.

Mnie ten wiersz przyświecił na południe, przyświecił w kierunku Krakowa, a przyświecił światłem tak jasnym, że przebiło się ono nawet przez tamtejszy smog i pozwoliło dostrzec pałętającego się po mieście _Czarnego Stopę_.

Koledze @fonfi ten wiersz przyświecił z zachodu, przyświecił mu wieczorową porą, kiedy to powietrze jest już chłodniejsze, _A niebo tak różowe_. Przyświecił mu ten wiersz u zmierzchu konkursu, kiedy to już myślałem, że edycja nam się wy⁎⁎⁎ie. Nie wy⁎⁎⁎⁎ła się jednak, kolega ją uratował. Ciekawe jak to skończyło się z Brajanem?

*

Zwycięzcą CXXXV edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety)w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje kolega [@fonfi](/uzytkownik/fonfi)! Gratuluję!

Jeśli miałbym jakoś uzasadnić ten werdykt, to mógłbym odwołać się do licznych zalet, tak wiersza kolegi, jak i samego kolegi, ale nie będę tego robił. Najważniejszym kryterium, jakie zdecydowało o zwycięstwie kolegi w tej edycji jest to, że kolega nie jest mną. Co również można rozpatrywać w kategorii zalet. 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Wiersze inspirowane szerokopojętą twórczością śpiewaną są zazwyczaj domeną kolegi @George_Stark. Jednak tym razem to ja zostałem w ten sposób zainspirowany. Zainspirowany pośrednio. Pośrednio przez żonę, która przypomniała mi piosenkę "Niebo było różowe" Kaśki Sochackiej, kiedy wspólnie podziwialiśmy piękny, różowy zachód słońca nad Warszawą, stojąc w kolejce do McDrive'a. A poniżej możecie Państwo zapoznać się z wynikiem tej inspiracji.

A niebo tak różowe

A niebo tak różowe jak na wiśni kwiecie,

A powietrze pachnące jak po deszczu w lecie,

A my w fale wsłuchani pieszczące nabrzeże

czekaliśmy, aż ciemność resztki dnia zabierze.

I wydawało nam się, że zatrzymał się czas,

I że nie ma na świecie już nikogo prócz nas,

I nadzieją nam w sercach ożyło pragnienie,

By tak było już zawsze - nie przez oka mgnienie.

Dłonie ciasno splecione, w siebie zapatrzeni,

W milczącym wyznaniu miłości zatopieni,

Na tej plaży, na piasku, kiedy dzień z wolna bladł.

Lecz w bajkowy ten pejzaż wziął dysonans się wkradł,

Kiedy ciszę krzyk rozdarł, co się wyrwał z ciebie:

Brajan wolniej! Nie biegaj! Bo się wyjebiesz!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Czarna Stopa

Wierzcie, nie wierzcie – róbcie jak chcecie –

poecie, którzy od rzeczy plecie,

ja jednak temu poecie uwierzę,

bo prawdę mówi. W dodatku szczerze.

Cóż, że w poprzednim wersie pleonazm,

cóż, że kolejnych wersach dysonans,

gdy ważne jest to, że poeta ten chce

prawdę wyjawić wam o Krakowie.

Wbrew temu, co by Krakusy chcieli,

poeta zdradzi wam przy niedzieli,

że tam w Krakowie nie było smoka.

W Krakowie mieszkał sam Czarna Stopa,

który bez butów w zwyczaju miał chadzać,

w mieście, gdzie na chodniki opada sadza.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Drodzy Państwo!

Kolega @Piechur zasunął mi w ten niedzielny wieczór z buta, to znaczy kopa mi sprzedał, bo literki „a” i „e” policzył chyba prawidłowo (nie sprawdzałem) i wypadło na mnie. Trudno.

Przyszło mi więc otworzyć kolejną, czyli CXXXV edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem). No to otwieram.

Jako wiersz di proposta weźmiemy sobie fragmentu utworu _W moim alfabecie_ autorstwa pana Zygmunta Marka Miszczaka, a konkretnie to dwa fragmenty tego wiersza – ten o literce „a” i ten o literce „e”:

A”, jak wiecie, w alfabecie

Nie jest drugie ani trzecie.

Przewodnictwa tej literze

Żadna inna nie odbierze.

Ileż bowiem znaczy dla nas

A” jak arbuz czy ananas!

Bez literki skromnej „E”

Niechaj dzieje się, co chce!

Bez niej byśmy zapomnieli

I o Ewie, i o Eli,

I kontynent Europa

W zapomnienie też by popadł.

*

Jak być może Państwo zauważyli (a umiejący liczyć kolega @Piechur zauważył na pewno), każda z dwóch wyżej zamieszczonych strof ma wersów sześć, a że strof zamieszczonych zostało dwie, to razem mamy wersów dwanaście. Na sonet za mało.

W związku z powyższym proszę sobie rymy do dwóch ostatnich wersów znaleźć samodzielnie – można ich poszukać w całym wierszu pana Miszczaka, można gdzie indziej, można je sobie nawet wymyślić, zresztą dwa ostatnie wersy można też umieścić na przykład na początku własnego wytworu di risposta, nie będę miał o to pretensji. I to jest na dziś jedyna zasada (którą i tak można sobie zignorować), resztę wymyślę w przyszłą niedzielę, kiedy to otwieraną właśnie edycję będę zamykał.

Dziękuję Państwu za uwagę i życzę przyjemnej zabawy!

Do przyszłej niedzieli! :smiley:

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Siema,

Niedziela wieczur i humor gituwa, bo oto zamykamy **CXXXIV (134) edycję** konkursu [#nasonety](/tag/nasonety) w Kawiarence

W zabawie wzięło udział trzech twórców, którzy spłodzili cztery utwory. Zgodnie z zasadami zwycięży utwór o największej proporcji samogłoski "e" do samogłoski "a", którą oznaczymy literą X. Poniżej przedstawiam utwory w kolejności chronologicznej:

[Globalne ocieplenie (wersja antropogenna)](https://www.hejto.pl/wpis/globalne-ocieplenie-wersja-antropogenna-gdzie-bedzie-mi-gorzej-na-polu-na-dworze) autorstwa [@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark) → e= 27, a= 26, X= 1,04*

[Dygresja rymowana](https://www.hejto.pl/wpis/rym-powinien-byc-elokwentny-lagodnie-piescic-nie-byc-natretny-popierac-prawdy-el) autorstwa [@Evivalarte](/uzytkownik/Evivalarte) → e= 29, a=41, X= 0,71*

[Polska (Kiedyś to było)](https://www.hejto.pl/wpis/no-w-ogole-czlowiek-byl-mlodszy-kiedys-tak-mi-sie-dzisiaj-uslyszalo-wers-z-utwor) autorstwa [@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark) → e= 31, a=41, X= 0,76*

[Sonet satyryczny w ośmiozgłoskowcu.](https://www.hejto.pl/wpis/sonet-satyryczny-w-osmiozgloskowcu-wysilek-w-wiersz-ten-wloze-paszkwil-sztuki-zn) autorstwa [@sireplama](/uzytkownik/sireplama) → e= 25, a=28, X= 0,89*

Liczby nie kłamią - zwycięzcą tej edycji konkursu zostaje @George_Stark , któremu niniejszym gratuluję i zapraszam do uroczystego otwarcia kolejnej edycji.

Czołgiem!

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Sonet satyryczny w ośmiozgłoskowcu.

Wysiłek w wiersz ten włożę,

Paszkwil sztuki znów utworzę.

I w szamba dno rym stuka,

W muł poezji gniew puka.

Jaśniej nie idzie wyłożyć,

Na karb mody to odłożyć.

Ułudę klasy dać zgrabnie,

Zaprezentować się składnie.

Bo to pozerstwa natura,

Godności bezkresna dziura,

Impotencją jest poecie.

Odcisnąć chcę się na świecie,

Znacząca stanie się męka,

Czuć, że świat zachwytem pęka.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

no, w ogóle człowiek był młodszy kiedyś – tak mi się dzisiaj usłyszało wers z utworu Łony i mi się za jego sprawą za moją młodością zatęskniło. A później, za sprawą piosenek pana Kazika Staszewskiego (przede wszystkim tej, ale i tej też), przypomniało mi się jak to było kiedyś, kiedy byłem młody. I tęsknić chyba przestałem:

*

Polska

(Kiedyś to było)

Ponoć najbrzydszy był w Kutnie dworzec.

W Sopocie wstawały poranne zorze,

gdzie komuś chodnik zdarzyło się zbrukać –

dotarł do celu, czy wcześniej upadł?

Ktoś komuś w ryja znowu przyłożył –

bezmózgi w mundurach, na świąd rąk chorzy,

bo działać trzeba było zaradnie –

nie dać się złapać, kiedy coś kradłeś.

Jak plaża sopocka Polska ponura,

szara jak szczyty z granitu w górach –

od listopada nie różnił się kwiecień.

Gdy za młodością sentyment mnie niesie,

wracam w te czasy w piosenek dźwiękach.

I może niech to zostanie w piosenkach?

*

Fenomen

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dygresja rymowana

Rym powinien byc elokwentny

Łagodnie pieścić, nie być natrętny.

Popierać prawdy elementarne

Zawierać mądrosci uniwersalne.

Autor winien być empatyczny

Pleść tak swój wątek entuzjastyczny

Ale pomyślmy, czy ewentualnie

Zakończyć utwór spektakularnie!

...

A FIGĘ!

A nagła zmiana już was zaskoczy

I brak samogłoski oszczędzi oczy

Bo mam nadzieję że ,,ę" nie liczymy

Kogoś zwycięzcą zaraz zrobimy

I tak zakończę: jazda rymować!

Postarać mocno i zaangażować!

No no, nie dam się tak łatwo. Miałam coś ciekawszego w głowie ale oczywiście pogardziłam zapisaniem i mamy co mamy :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Globalne ocieplenie

_(wersja antropogenna)_

Gdzie będzie mi gorzej?

Na polu? Na dworze? –

i tutaj, i tutaj

jest cholerny upał.

By chciało się pożyć,

a tu sen morzy –

energii żadnej

i pachnie nieładnie.

Toksyczna chmura,

mariacki kurant –

na całym świecie

jest cieplej, bo przecież

Kraków świat nęka

węglami w tlenkach.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Siema,

Wskazany pajęczą nogą stawiam się niniejszym aby otworzyć CXXXIV (134) edycję konkursu [#nasonety](/tag/nasonety)

Zasady są. A poniżej utwór, który posłuży nam za

*

Każdy dziś rymować może

Czat każdemu dopomoże

Rym odgadnąć to nie sztuka

Gdy się w internecie szuka

Każdy może coś ułożyć

Kilka prostych zwrotek złożyć

Nie musi być nawet ładnie

Nie wierzycie? Patrzcie na mnie

Zamiast pióra - klawiatura

Komputer albo komóra

Kto zabroni wierszoklecie

Pisać też na toalecie?

Niech się każda muza lęka

Bo nadchodzi Kawiarenka

*

Konkurs trwa do niedzieli (2 lipca) wieczór. Wygrywa utwór o największej proporcji głoski "e" do głoski "a" (łącznie z tytułem). Powodzenia!

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Jestem dość słabo zorganizowany w trakcie mojego urlopu, albo moje wszelkie zdolności organizacyjne zostały wyczerpane na zorganizowanie hejtopiwo Grudziądz, więc na zorganizowanie porządnego i terminowego zabrakło zasobów. Postanowiłem, więc dłużej nie przedłużać i podsumuje byle jak.

Zwycięzcą obecnej edycji jest @Piechur ! Wygrywa zaszczyt poprowadzenia kolejnej edycji, oraz kontrakt na występ na dożynkach w Warlubiu! Gratuluję!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Skoro kolega @splash545 jeszcze nam CXXXIII (słownie: 133) edycji nie domknął, to sobie do niej, tak z poniedziałku przystąpię.

Kupka wstydu

Stoi i patrzy się na mnie ten stos,

Z niemą pretensją: „no weź szybciej czytaj”,

Tymczasem kolejne polecił mi ktoś,

Nowości, bestseller czy dzieło klasyka.

Tu bracia Singer i ich wspaniałości,

Nieprzeczytany "Widnokrąg" - ależ faux pas,

Kosiński mnie nęci obrzydliwością,

I jeszcze Burgess, Gombrowicz i Peter Watts.

Tłumaczeniem Stillera kusi "Lolita",

(bo Kłobukowski podobno to bubel i gniot)

"Paragraf" Hellera też bym przeczytał,

Lecz on zawędrował już na stosu dno.

Tak rośnie ta kupka, z nią frustracja i wstyd,

Więc od kolejnych poleceń racz boże mnie strzec,

By nie zdarzyło się w nerwach, że stracę swój sznyt,

I zamiast "dziękuję”, odburknę: “w ryj może chcesz?!"

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dicho z pola

Wódkę dał pszenicy kłos

Teraz Ty mi miłość daj

Bo Ty baba jesteś sztos

I nie robię sobie jaj

Niech się miłość w nas rozgości

Niechaj się rozgości w nas

Od miłości się nie pości

Na kochanie nadszedł czas

Bzyczy pszczoła, śpiewa ptak

Jakoś tak to chyba szło

Daj mi miła jakiś znak

Że mnie kochasz albo co

Kwitną łąki, pachną bzy

Miłość jaka jest już wiesz

Choć mnie w d⁎⁎ę gryzą gzy

Kocham Cię jak dziki zwierz

(lol)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Mnóstwo niestety jest w naszym narodzie zawiści. Jeden drugiemu rzuca kłody pod nogi, często zupełnie bez powodu i to nawet nie dla własnej korzyści, ale wyłącznie po to, żeby bliźniemu było gorzej. Frustracja wylewa się wszędzie, w tym i na drogach, a może na drogach to wylewa się nawet szczególnie. Kogo nikt nigdy nie popędzał długimi światłami na lewym pasie autostrady, na kim nikt nigdy nie wymusił pierwszeństwa, przy okazji pozdrawiając go wyprostowanym środkowym palcem, kto nigdy nie został obtrąbiony bez żadnego powodu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Najlepiej w szybę tego nowego auta, co to je sąsiad sobie nie wiadomo za jakie pieniądze ostatnio kupił i postawił pod blokiem żeby inni zazdrościli.

Na szczęście są też przykłady pozytywne i takie przykłady należy nagłaśniać, co też w poniższym wytworze starałem się uczynić, powracając przy okazji do dawnego, a ostatnio trochę niestety zaniedbanego tematu przewodniego naszej kawiarni :

*

Sonet szesnastowersowy o solidarności i wzajemnym wsparciu kierowców w czasie przypadkowego spotkania na stacji benzynowej, ale też i o tym, że efekty naszych działań zależą przede wszystkim od nas samych, choć czasami do tego żeby osiągnąć sukces potrzebujemy jednak jakiegoś bodźca z zewnątrz

A kiedy zza drzwi usłyszałeś głos:

– „Nie wal konia, tylko sraj!”,

wtedy pojąłeś, że jest też ktoś,

kto, tak jak i ty, przemierza kraj.

Też na stacji pod Zamościem

się zatrzymał zalać bak,

też pomyślał, że najprościej

będzie wysrać się na zaś.

Może spedytor w trasę go gnał?

Może się spieszył spotkać z żoną?

A może inne powody miał

żeby tak krzyczeć przed kabiną?

Tylko że jakoś nie leciało ci –

może za mało błonnika jesz?

Ale się spiąłeś: raz, dwa i trzy! –

wszystko potrafisz, gdy tylko chcesz.

*

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Niby mamy lipiec...

Niby mamy lipiec, a marznie mi nos –

wyjątkowo zimno, prawie tak jak maj.

Siedzę, rymy składam, niczym jakiś Łoś –

graj piękny Cyganie, na harmonii graj!

Chciałbym się wywiązać z mojej powinności,

którą bez przymusu sam wziąłem na kark,

w cyklu o Krakowie nie chcę zaległości –

muszę coś napisać! Słownym jest George Stark.

Gdyby się zjawiła mucha… Albo pchła?

Herbata wystygła, już zapada zmrok…

Niech mi ktoś pomoże! Kto rym do „pchła” zna?

A myśl z pierwszej strofy? Może to jest trop?

Niby mamy lipiec, a nos marznie mi…

Nawet już nie pchła, ale choćby wesz…

W Kielcach są ulewy, od jakichś trzech dni.

A w Krakowie, na Brackiej, kwaśny deszcz.

*

Pokaż więcej komentarzy (3)