George_StarkGruba ryba
0piorunówJednym z cytatów, które najmocniej zapadły mi w pamięć, jest pochodząca z Łuku triumfalnego pana Ericha Marii Remarque’a wypowiedź doktora Ravica: «W porządku. Po wojnie spotkamy się u „Fouqueta”». W ogóle cała ta wieńcząca Łuk triumfalny scena rozmowy Morozowa z Ravicem jest pięknym zwieńczeniem tej wspaniałej książki, książki tak niesamowicie zmysłowej, z której wręcz sączy się zapach tytoniowego dymu i smak calvadosu, a to tylko jedna z jej licznych zalet. No i właśnie ten cytat mi się przypomniał, kiedy zacząłem się dziś zastanawiać co by tu można zarymować do wiersza di proposta w CXXXVI eycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Wyszło mi tak:
*
Pijąc calvados
Kelner po sali wciąż pląsa z tacą,
słońce nam jeszcze w calvados świeci –
trochę pożyliśmy. Trochę i jakoś.
Nas nam nie szkoda, szkoda nam dzieci.
Szkoda każdego życia młodego,
które się nigdy starym nie stanie,
ale i szkoda też życia takiego,
w którym na starość młodość zostanie,
bo to nie młodość pełna uniesień,
to młodość, z której się nie podniesie
człowiek, wojennej zaznawszy tortury.
A kiedy skończy się czas ponury
może nauczy się młodość swą nieść
pijąc calvados. Kiedyś i gdzieś.



