Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#my9games

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów



Gry, które mnie ukształtowały (nie jest to tożsame z 9ma ulubionymi/najlepszymi), kolejność jest bez znaczenia.

**
1. Contra - pierwsza gra, którą ukończyłem, pierwsza gra, którą doskonale pamiętam, jako kilkulatek wraz z siostra w coopa cisneliśmy niemożebnie za dzieciaka. To właśnie "Contra" była moim pierwszym w pełni gejmingowym doświadczeniem w życiu. Przy Contrze dostałem tez pierwszy raz w zeby od siostry (5 lat starsza), kiedy powiedzialem, ze jest "frajerka", bo za czesto ginęła (na legendarno-mitycznym kartridżu 168in1 była Contra** z trybem co-opa ze wspólną pulą żyć dla obu graczy) - bardzo silne wspomnienie xD

2. Counter-Strike - powiedzieć, że to legenda, to jak nic nie powiedzieć. Niezliczone godziny na teamspeaku->veturilo->discordzie, mnóstwo znajomości, jeżdżenie na lany na studenckim budżecie, mnóstwo frajdy, udział w tworzeniu się tej kultury i społeczności to do dziś jedno z moich ulubionych wspomnień. Świetnie spędzone kilka lat życia na autentycznej zajawce. Choć Source ani Global Offensive już tak nie siadły i się odbiłem. Ale 1.6 to jednak 1.6, Chryste Panie jak ja tę grę kochałem. Szkoda, ze dzisiejsza scena jest skorumpowana do szpiku arabskim hajsem, ale nie bede sie tutaj na ten temat rozpisywal xD

3. Fallout: A Post Nuclear Role Playing Game - Za dzieciaka miałem ten sam ekspiriens, co Klocuch - jak w końcu przeszedłem "szczury" to się strasznie bałem i wylaczalem gre. Ale w końcu się przemogłem, i choć niewiele rozumiałem, ukończyłem Fallouta, a vibe post-apo na dobre zagościł w estetyce "mojego wyboru". To tutaj zasiane zostało ziarno, które na dobre wyrosło przy Fallout: New Vegas - grę, którą wpisałbym na 10tej pozycji, jesli idzie o "gry, ktore mnie uksztaltowaly".

4. Transport Tycoon Deluxe - Jedna z wielu gier tamtych lat, w które tłukłem do pożygu. W "pociągi" grała nawet moja matka, kiedy była chora i siedziała w domu. Od wielu lat regularnie wracam do Open Transport Tycoon. Żaden ze mnie mikol, ale na 100% to przy TTD moja dziecięco-ciekawska uwaga została skierowana się na pociągi, transport i wielkie konstrukcje związane z tymże.

5. Sid Meier's Civilzation II - tutaj rozpoczęła się jedna z wielu gierkowych przygód, które trwają po dziś dzień. Przez lata używałem dźwięków z Civ2 w formie dzwonków sms xD. Nieprawdopodobnie grywalne gówno, a jak człowiek z rodzaju tych, co lubią turówki, to przepadł na amen. Dość rzec, że CIV4 to moje top2 gier wszechczasów. Dwójka była moim pierwszym gospodarzem, i u Sida Meiera rozgościłem się na dobre, zostałem do dziś (Civ4 to pierdolone arcydzieło; nowsze też są w porządku).

6. RuneScape Classic - jak jeźdźiłem na ferie zimowe do babci, to chodziłem z kolegą do kafejki zeby napierdalac w runescape, w towarzystwie lokalnych patotibijczyków xD chyba tutaj poznałem co to jest grind, co to jest mmo, co to jest scam, no generalnie świat mmorpg. Wymaksowałem postac na free wersji (wszystkie questy i glowne skille na 99), bo gdybym wowczas spytal mame, czy moze zaplacic 5 dolarów miesiecznie za gre, to by mnie wysmiala xD Nie robilem nigdy podejscia po latach, ale wiem, ze tutaj z kolei zasiane kolejne ziarno. Ziarno, które rozkwitło po całości przy WoWie (czekamy na Forever...)

7. Pokemon Silver - jako dzieciak nie lubiłem "chińskich bajek" i także Pokemony jako bajka mnie odrzucały. Ale gra to było zupełnie co innego. Jak dostałem GameBoya colora po siostrze i Pokemony Silver (kosztowały wówczas 149,99, gdzieś miałem jeszcze paragon XD) to wsiąkłem na całego. Wszędzie grałem, gdzie się dało. Miałem kabel gb-link czy jakoś tak i mogłem z kolegami wymieniać pokemony i walczyć. Zrobiłem z ziomkiem CAŁEGO pokedexa w silverze (ja) i goldzie (on) bez celebi (jego brat czy tam kuzyn mial mew z eventu w japonii). Gameboya jakiś czas temu sprzedałem znajomej (nintendoświruska), ale kartridża z pokemonami mam zabezpieczonego, za duzo wspomnien, a ja sie przywiazuje do rzeczy XD

8. Heroes of Might and Magic II: The Succession Wars - Co prawda grałem wcześniej w jedynkę, ale miałem mocno wyjebane, bo wolalem prostsze gierki jako kilkulatek i grałem w nią, bo ojciec grał. W dwójkę za to, wsiąkłem natychmiast. Do dziś uważam, że to tutaj narodził się konkretny schemat, który do perfekcji wykorzystano w HoMM 3. Oczywiście, że w trójce spędziłem o rzędy wielkości więcej czasu, niż przy dwójce, ale bez tego (z punktu widzenia dzisiejszego) epizodu, tych godzin mogłoby być duuużo mniej.

9. OGame - umówmy się, ludzie dzielą się na dwie grupy - tych, którzy gardzą i nie rozumieją fenomenu ogame, i ten promil ludzi, którzy nierzadko ustawiali pod tę grę swoje życie realne. Za dzieciaka klikałem jako noobek, ale gierka mnie fascynowała. Kiedy z ciekawości zrobiłem drugie podejscie po latach, nie wiedzialem, ze czeka mnie gierkowo-socjalna przygoda zycia numer 2 po kanter strajku. Matko kochana, to granie de facto 24/7, ciągłe rozkminki, wspolne akcje, wojny, obrony, pułapki, szpiegowanie, forum fajting z najgorszymi mozliwymi nierzadko obelgami na forum, gra na szczycie w ogame to naprawde inny swiat byl xD Grając w to, w dwa dni potrafiliśmy ustalić plan dnia wrogiego gracza, łącznie z wstawaniem/pracą itd xD
Niestety pay2win zaczal wowczas niszczyc te gre, i dalsze granie przeciwko ludziom wydajacym setki/tysiace zlotych na przegladarkowe obrazki stracił po prostu sens.
Ale adrenalina tuz przed bitwa, w ktorej moznabylo stracic statki warte np rok gry, naprawde byla jak j⁎⁎⁎ny narkotyk xD


Gdybym miał więcej slotów, do listy dopisałbym: Fallout: New Vegas, GTA: Vice City i Need For Speed: Underground, względnie stare Fify (98 Road to World Cup albo 2000).

Gwiazdor4piorunów

O cholera, Ogame. W szkole pamiętam jak nam pedagog to wymieniał w kontekście gier które rujnują życie, włącznie z przykładami o tym jak ludzie mieli budzili na noc ustawione co godzinę bo muszą flotą sterować czy coś tam. W sumie racje miała xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Jakie gry ukształtowały użytkowników hejto.pl?

Użyszkodnik @efceka zarzucił tematem 9 gier, jakie nas kształtują. Bardzo dużo ludzi zaczęło dzielić się swoimi listami.

Stwierdziłem, że zamiast pracować xD sprawdzę jak to się kształtuje statystycznie. Zebrałem grafiki z całego tagu i przeanalizowałem co tam mamy. Do momentu, kiedy zacząłem to zbierać, 149 osób dodało swoje listy.

Dało to 601 unikalnych tytułów.

Najpopularniejsze okazały się CS oraz Heroes III, po 27 osób wskazało te tytuły.

A jak wygląda TOP20?

1 - Counter-Strike - 27

2 - Heroes of Might and Magic III: The Restoration of Erathia - 27

3 - Diablo II - 25

4 - Grand Theft Auto: San Andreas - 25

5 - Grand Theft Auto: Vice City - 23

6 - Gothic - 16

7 - Need for Speed: Underground 2 - 15

8 - StarCraft - 15

9 - The Witcher 3: Wild Hunt - 15

10 - Need for Speed: Most Wanted - 13

11 - Call of Duty 2 - 12

12 - Age of Empires II: The Age of Kings - 11

13 - Command & Conquer: Red Alert 2 - 11

14 - Gothic II - 11

15 - Need for Speed: Porsche Unleashed - 10

16 - The Elder Scrolls III: Morrowind - 10

17 - Tibia - 10

18 - Worms Armageddon - 10

19 - Carmageddon - 9

20 - Fallout 2 - 9

A jak to wyszło jeśli chodzi o gatunki? Otóż tak (liczba tytułów + udział procentowy):

Strategiczne - 291 - 21,70%

RPG - 281 - 20,95%

Strzelanki - 217 - 16,18%

Akcji i przygodowe - 159 - 11,86%

Wyścigowe i samochodowe - 115 - 8,58%

Symulatory i zarządzanie - 106 - 7,90%

Platformowe - 59 - 4,40%

Logiczne, zręcznościowe i imprezowe - 37 - 2,76%

Przygodowe i narracyjne - 29 - 2,16%

Sportowe - 27 - 2,01%

Bijatyki - 20 - 1,49%

Na grafice umieściłem Top9 hejto.pl

Pełna lista, jeśli ktoś chce https://docs.google.com/spreadsheets/d/16u5q2kvQMWlEoP1c5Pl6wvPfv-mWrBXPRSGpfOoeG7E/edit?usp=sharing

Jaki wniosek płynie z tych danych, poza tym, że hejto to portal dla starych ludzi? Nie wiem, kończyłem politologię, nie politechnikę xD

Fenomen1piorunów

@Zarieln realnie wygrywają Heroesy, bo 7 osób dało wersję z dodatkiem Shadow od death i pewnie ktoś jeszcze Armageddona. A to w zasadzie ta sama gra. Sam dałem SODa, bo się pierwszy wyświetlił w proponowanych

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gwiazdor

w Hydepark

20piorunów

Co jest kurde, ponad 100 powiadomień po weekendzie xD trochę późno ale też chętnie wrzucę swoje

Lecimy chronologicznie:

Heroes of Might and Magic III

Kiedy myślę o tym w co się za dzieciaka grało to jest pierwsza gra która przychodzi na myśl. Nigdy żadnej kampanii nie skończyłem (za trudne dla lvl 10 xD) ale ileż sie z kumplami na hot seat pograło po lekcjach. Jeden z tych tytułów do których wracam do tej pory, z kumplami też się grywa tylko zamiast soku co innego na stole już stoi.

Half life 2

Ależ to był skok technologiczny w tamtych czasach. Do tej pory pamiętam jak czytałem z wypiekami na twarzy recenzję w Click!`u (ktoś pamięta to czasopismo?). Mimo że sama gra nie była jakaś długa, sama możliwość pobawienia się fizyką/gravity gunem dostarczyła rozrywki na lata. Tytuł który ograłem ponownie kilka lat temu, razem z Episode 1/2, nic się nie postarzało, dalej warte zagrania.

Tibia

"Ty k⁎⁎wo zmarnowałaś mi 5 lat życia. " A tak bardziej serio, chyba każdy w Polsce miał styczność z tym tytułem w mniejszym bądź większym stopniu. Pierwszy kontakt z ludźmi online, pierwsze kafejki internetowe i ta dziwna gra na pulpicie która wymaga wpisania jakiegoś loginu i hasła. Pierwsze mmo, które w tamtych czasach służyły bardziej jako chat a gra była tylko dodatkiem do poznawania ludzi. Do tej pory zdarzały mi się okresy gdzie wykupiłem subskrypcję na miesiac i coś pograłem, ale to już niestety nie to samo. I nie mówię nawet o tym że to gra się zmieniła, bo według mnie gra jest obecnie w o wiele lepszym stanie niż kiedykolwiek, ale niestety community to największe toksyczne odpady jakie widziałem online a Cipsoft nic nie robi aby tą sytuację zmienić. Większość serwerów jest zarządzana przez "dominando" czytaj mafię której trzeba płacić haracz aby dostać się do lepszych miejscówek. Nie płacisz albo podpadłeś w inny sposób - nie pograsz bo będą za tobą ganiać 24/7. Cipsoft nie widzi problemu (bo dominando in napędza zyski wykupująć różne boosty/transfery) normalni gracze już sobie dawno odpuscili. A szkoda strzępic ryja.

World of Warcraft

Po Tibii przyszedł czas na kolejne mmo przy którym spędziłem większość gimnazjum/liceum. Oczywiście jako biedny dzieciak który nie ma 60zł na sybskrypcję miesięcznie, grało się na prywatnym serwerze. Ktoś pamięta Theatre of Dreams? Ależ ja wsiąknąłem w ten świat w tamtym okresie. Chyba pierwsza gra z "otwartym światem" w jaki my było dane zagrać. Jeszcze te czasy gdzie ciężko coś było znaleźć coś w internecie więc wszystko robiło się na czuja. Godzinne piesze wycieczki z ziomkami po kontynencie Azeroth żeby zobaczyć co jest za rogiem. Potem przyszedł czas na "poważne" granie czyli raidy. Całe tbc i wotlk ograne z jedną gildią, z ludzi których wtedy poznałem do tej pory mam kontakt i nawet udało się raz spotkać w centrum Polski na grillu. Spróbowałem WoW'a jeszcze raz jakiś czas temu, ale obecnie to już jest w zasadzie gra solo (jak chyba większość mmo), ograłem kampanie z nowego dodatku i chyba już tu więcej nie wróce.

Neverwinter Nights

Jeden z pierwszych rpg w które dane mi było zagrać (i byłem już w takim wieku że ogarniałem w miarę co się dzieje). Do tej pory pamiętam tragiczną historię Aribeth, plagę w mieście Neverwinter i calą przygodę na wybrzeżu mieczy. Tytuł który ograłem wielokrotnie, łącznie z DLC, szczególnie Hordes of the Underdark było treściwe. Zaszczepiło mi to fascynację do DnD i o ile nigdy w planszówkę nie grałem tak wciągnąłem kilkadziesiąt książek z tego uniwersum które do tej pory stoją mi na półce (saga Drizzta heloł). Zastanawiałem się czy nie umiescić w tym miejscu Knights of the Old Republic 1/2 ale jednak fantasy zawsze mnie bardziej jarało.

Full Metal Daemon Muramasa

Przeskakujemy do czasów bardziej nowszych (ostatnie 5 lat) gdzie jednak już człowiek ten angielski ogarniał na tyle żeby poczytać w tym języku. Zawsze lubiłem mangi/anime więc miałem też ten okres gdzie zamiast grania przerobiłem ponad 50 japońskich novelek (z których sporo też ma elementy gameplaya ale jednak 80% to czytanie). Nie chce się to rozwodzić nad fabułą bo bym musiał osobny post napisać, ale była to historia która zmieniła moje postrzeganie na pewne rzeczy i zostawiła spory odcisk na mózgu. W tej kategorii umieściłbym też Baldr Sky, Utawarerumono i Subarashiki Hibi.

Factorio

Jeśli chodzi o gry singleplayer, moja topka zarówno w liczbie godzin na steamie jak i w sercu. Gra od której początkowo się odbiłem przez jej złożoność ale na szczęscie byłem uparty i pomimo cieżkich pierwszych 10-15 godzin mam obecnie nabite blisko 1000 xD. Wspaniała podstawka która jest jeszcze lepsza z DLC z zeszłego roku - Space Age. Po tym jak już ograłem wszystko co było do ogrania zabrałem sie za overhaul mody, obecnie 150 godzin nabite w Pyanodons i pewnie będe przy tym dłubał przez kolejne lata. A jak skończę to są jeszcze inne mody, pewnie będę w to grał do usranej śmierci.

Path of Exile

To jest proszę państwa, gra która szanuje czas dziadków czyli dla nas. Bardzo mi podszedł model sezonowości w PoE - w zasadzie jest nowy content co 4 miesiące, można pograć 2-3 tygodnie i znowu zając się czymś innym, bez tego uczucia fomo że musimy się zalogować i coś zrobić jak w wielu grach online. Gra gdzie najlepsi twórcy contentu po prostu gadają 20 minut do excela i komentarze pod filmem brzmią "wow za⁎⁎⁎⁎ste nie mogę się doczekać żeby spróbować" i ja też jestem w tej grupie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale poza tą całą złożonością buildów jest po prostu dobry hack n slasher gdzie mordujemy tysiące lootboxów w formie potworów i czekamy aż coś fajnego wyleci po ten zastrzyk dopaminy. W PoE 2 również gram odkąd się pojawiło patchem 0.1, ale jednak dalej wolę starą dobrą jedynkę.

Dwarf Fortress

Kolejna gra która wymaga 20 godzin tutoriala na youtube żeby w ogóle coś ogarnąć, ale jak już kliknie to wciąga na długie godziny. Kompletna symulacja świata fantasy, stworzyłem już kilkanaście fortów dla moich debili (krasnoludów), które z mniejszym (typu niechcący wszystkich utopiłem) lub większym sukcesem pisały swoją historię w wygenerowanym świecie. Z niecierpliwością czekam na update który doda kompletny system magii (ma być w tym roku). A jak już gadam o sandboxach i ktoś by szukał czegoś w podbnych klimatach to chętnie jeszcze wymienię w tej kategorii kilka tytułów z których każdy skradł mi 100+ godzin - Kenshi, Starsector, Elin.


Dobra, a teraz czas nadrobić wasze posty z ostatnich 2 dni i piorunować wszystko jak leci

Praktykant

w Hydepark

17piorunów

9 tytułów to zdecydowanie za mało ...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

1. River raid. Ale razem z Gauntlet. Gry, która sfrustrowaly mnie totalnie, ale też sprawiły, że przyjąłem do wiadomości istnienie czegoś poza książkami. Atari na kartridżach i magnetofonie.

2. Ancient Art of War. RTS sprzed epoki RTSow. https://en.wikipedia.org/wiki/The_Ancient_Art_of_War

3. Shadow of the Beast, Lemmings, Legend of Faerghil, Crystals of Arborea, i Eye of the Beholder. Złote lata Amisi.

4. King Bounty i, o wiele później, Heroes of Might and Magic.

5. Final Fantasy VII oraz VIII. To pierwsze za fabułę, to drugie za wyczerpanie tematu JRPG.

6. Planescape Torment. Gra, która udowodniła, że RPG nie musi być grindem.

7. Mu Online. To legalne i komercyjne. Dla przyjaciół i nieprzyjaciół. A także esencji polskiego warcholstwa, cwaniactwa i zjednoczonej emigracji.

8. Guild Wars. Rpg instancjowany, z botami, możliwością wspolgry. Najlepszy dowód na zalety i słabości botów. Wspaniała muzyka i klimat. Ale ta samotność... GWII niestety straciło dużo w moich oczach porzucając poprzedni system.

9. Jakakolwiek. Jeśli chce mi się w nią grać, to znaczy, że coś oferuje. Np. Blasphemous.

Kosmonauta

w Hydepark

32piorunów

Jest i moje 9 gier. Nie powiem, nostalgłem.

League of Legends - na początku zmuszany do grania przez znajomych, bo potrzebny był ten piąty do drużyny. Teraz po 15 latach kilka tysięcy godzin przegrane i wielokrotnie wbity Diamond.

Counter-Strike - na początku grany na informatyce, potem na kartoflu u babci i dziadka. Dużo czasu spędzone na zombie serverach. Piękne czasy.

Tibia - zaprezentowana w podstawówce przez ziomka (pozdro Nysa), grana na informatyce a potem w domu na współdzielonym kompie, gdzie był problem pójść na hunta, bo limit czasu to była godzina. Przyrzekłem sobie, że kiedyś postawię OTSa, i tak też uczynię.

Pokemon - tutaj trudno wybrać konkretny tytuł. Pokemony towarzyszą mi przez całe życie i zawsze mam z nimi pozytywne wspomnienia. Przez jakiś czas grałem nawet w tibijską wersę Pokemonów: PokeXGames. Mega połączenie 2 gatunków.

Wiedźmin 3 - podchodziłem kilka razy i za każdym razem coś mi nie pasowało. Po kilku miesiącach dopiero coś kliknęło i przeszedłem ten tytuł do tej pory już chyba 4 razy. Arcydzieło!

Baldur's Gate 3 - najbardziej zaskoczyło mnie to, że można robić tak wiele, tak różnych, tak niespodziewanych rzeczy, które zmuszają do kreatywnego myślenia. Muszę to przejść jeszcze raz.

Team Fortress 2 - kolejny tytuł, w którym mam setki godzin. Pamiętam, jak grałem późnymi wieczorami u babci i dziadka, kiedy przychodzili i mówili, żeby iść spać, bo późno 😀

Days Gone - fenomenalna linia fabularna, grało mi się niesamowicie przyjemnie.

Dying Light - zombie to moje klimaty. Parkour z zombiakami, to coś czego potrzebowałem. Przeszedłem chyba z 3 razy, podobnie jak Dying Light 2

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów


A oto moje. Nostalgiczna lista, ktora ukształtowała mnie jako gracza, kolejność losowa.

God of War 1 i 2 to gry, ktore sprawiały, ze szczena mi opadła, wyciskała ostatnie soki z PS2 i regularnie wracam do nich na emulatorach, a niedawno kupilem ps2 i bedzie jeszcze wiecej powrotów.

Heroes 3 wiadomo, ilosc godzin jakie spedzilem z kolegami ze szkoly przy jednym kompie i ten klimat przy coli jest niepowtarzalny

Różowa Pantera to pierwsza gra, jaka mialem na pierwszym kompie od rodzicow i tez przeszedlem kilka razy. Bylby tam Kapitan Pazur, bo to byla moja ulubiona gra w wieku 6-8 lat, ale nie bylo na liscie (a przynajmniej ja nie mogłem znalezc)

Team Fortess 2 - super zabawny i mój ulubiony multiplayer fps z czasow gimbazy, śmialiśmy sie z bohaterów, zbieraliśmy czapki fajnie bylo. Mam tam nabite ok. 1k godzin

Tibia - kolejna gra z czasow podstawowki w ktora zagrywalismy sie jak każdy prawdziwy polak xD

Mass Effect - moj ulubiony rpg (cala seria) zaraz po Wiedźminie 3. Klimat kosmosu i gameplay jest wg mnie fantastyczny.

GTA SA - jak złożył mi "znajomy informatyk" ojca komputer po komunii to jakos wyszlo wtedy GTA SA i to byla pierwsza gra w jaka chcialem zagrac ,wiadomo klasyk jakich malo, nawet nie dawno przeszedlem remaster na ps5

Wiedźmin 3 - moje ulubione RPG, pokaz ze polacy potrafią to i jeszcze wiecej, dzisiaj wychodzi remaster ale mnie nie ciągnie o dziwo bo mam do skończenia Dawnwalkera, a Wiedzmina skonczylem 5x na każdej platformie jaka mam/mialem. Pewnie kiedys wroce. Kocham Geralta w tej odslonie.

NFS Underground - moj ulubiony NFS, tez sie zagrywalem za dzieciaka, ogolnie wole scigalki z prostym liniowym światem, niz z otwartym dlatego jest wyżej niz U2 i MW. Moglem grac bez końca i uwielbiam te gre.

Korci mnie jeszcze zrobic nowoczesna listę, moze pozniej, taka ktora mam w glowie jako bardziei swiadomy gracz. Dzieki za wspólną zabawę i zapraszam innych ;)

GURU

w Hydepark

31piorunów

A co mi tam. Wszyscy śpią, to może nikt nie zauważy.

Była Amiga a na niej wiele gier jak Lotus, CannonFodder, Bansee (ogrywane na lepszej Amidze u Kuzyna), Tetris, Blackout, Prince of Persia, MicroMachines i wiele innych ale to chyba Trolls swoją grafiką, wywarło na mnie najwieksze wrazenie.
Były utomaty w zakłóconych budach alko lakalbych ochlaj barach, gdzie grywało się w StreetFighter i gdzie pierwszy raz zobaczyłem prawdziwe 3D przy SoulCalibur.
Potem był PC, gdzie po jakimś czasie uciułałem na VooDoo 3DfX.
Wtedy Carmageddon, Quake2, TonyHawk2 i wiele innych zajęły mnie na dluuuugi czas.
Przyszedł Xbox360 podczas emigracji do UK a z nim CoD4, Battlefield, Forza, SoulCalibur i wiele innych.
Potem był „gejmingowy” PC gdzie były DeadIsland, Battlefield3/4 ale przedewszystkim Witcher 1,2 i 3.
Teraz jest SteamDeck, na którym ogrywam ponownie tytuły z dzieciństwa.

Gwiazdor0piorunów

Pamiętam jak ojciec nademną stał jak grałem w Carmagedonna i musiałem wtedy poprawnie jeździć bo jakby zobaczył rozjeżdzanie staruszek to by było tyle z grania

Pokaż więcej komentarzy (5)

Koneser

w Dyskusje

21piorunów

Za krótka jest ta lista :v
Powinno być minimum 20 😅

Pokaż więcej komentarzy (4)

Wirtuoz

w Dyskusje

17piorunów

To i ja się udzielę w

Jest duże zróżnicowanie, są gry z amigi jako jedne z pierwszych wspomnień z grami, pegazusa czyli polskiego atari, PlayStation one u sąsiada jak i czasów późniejszych. Bardzo chętnie bym dodał jeszcze Skoki narciarskie 2006 gdzie oczywiście skoczek nazywał się high flyer ( ͡° ͜ʖ ͡°). Chciałbym dodać również Pet Soccer, którego nie ma w zestawieniu. Najlepsza gra z płatków śniadaniowych. Pierwsze gry są dużo starsze ode mnie. Mimo prawie 30 lat na karku prezentuje tutaj te młodsze pokolenie

Osobistość3piorunów

@Elite

Chciałbym dodać również Pet Soccer, którego nie ma w zestawieniu. Najlepsza gra z płatków śniadaniowych.

o k⁎⁎wa, ale klapkę w głowie otworzył. Po⁎⁎⁎⁎ne to było, ściana wysuwana z murawy na bramce biła wszystko na głowę xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

29piorunów

Gry towarzyszą mi od zawsze i choć ostatnimi czasy nie bardzo mam kiedy pograć, to wciąż planuję zakup kolejnych, bo kiedyś się za nie zabiorę 😉

Wybranie 9 to niby proste zadanie, ale wybierasz jedną i przypominają ci się 5 kolejnych, z którymi równie dobrze się bawiłeś, i zaczynasz kręcić się w kółko, co tu lepiej będzie pasować :upside_down_face:

Wybrałem te, które pierwsze przychodzą mi do głowy, kiedy pomyślę o jakimś gatunku.

Tak więc moje wygląda następująco:

Red Alert - RTS który uwielbiam od zawsze i gra do której regularne wracam.

Final Fantasy 7 - O panie, ale to było dobre! Z remastera ograłem tylko pierwszą część, bo mnie te dziady oszukali 😒 Czekam na całość!

Soul Blade - Intro mega, a gra jeszcze lepsza. Czasy, kiedy całe osiedle mieściło się w jednym salonie, kiedy rodzice byli w pracy.

Underground 2 - Fajnie się grało zarówno solo, jak i z kumplami, robiąc zawody driftu na punkty.

Killzone 3 - Uwielbiam to uniwersum, podobno Sony chce do niego wrócić.

Life Is Strange - Fabuła, dialogi oraz muzyka. Idealnie zgrane.

The Last of US- Obie części równie udane, choć sequel mocno siada na głowę, ludzie to zwykłe potwory.

Drive Club - I o dziwo nie Colin 2.0, Gran Turismo czy inny Project CARS. To właśnie do Drive Club wracam myślami najczęściej. Pomimo kiepskiego startu, fajnie grę rozwinęli i finalnie wszystko dowieźli. Jak ten deszcz dobrze wyglądał :face_with_peeking_eye::rain_cloud: Zagrałbym w drugą część.

Wiedźmin 3 - To mój pierwszy Wiedźmin i innego nie chcę. Czekam na remaster + dodatek i zacznę przygodę od nowa 😁

Fenomen3piorunów

"Red Alert" - o panie, ale się w to grało. I te przerywniki filmowe...

Fanatyk2piorunów

w red alerty grałem z dziadkiem na multi po lanie. chłop 52 lata starszy ode mnie to dawałem mu fory. do momentu jak załadował Tanyę na transportowiec, opłynął mapę dookoła i mi z przyczajki rozjebał całą bazę xD pamiętam że bardzo go to ucieszyło wtedy :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

Ech, ależ nostalgłam... To teraz po kolei.

Icewind Dale - moje pierwsze spotkanie z cRPG w uniwersum Forgotten Realms. Gra, pomimo liniowej fabuły, absolutnie oczarowała mnie klimatem i przede wszystkim muzyką, motyw Kuldahar do dzisiaj zajmuje honorowe miejsce na mojej playliście z uspokajającymi kawałkami. Druga część też była niezła, ale z pierwszą mam związanych więcej wspomnień.

Baldur's Gate II - klasyka, dzięki tej grze na dobre wsiąkłam w Forgotten Realms i D&D. Ogrywałam ją już nie pamiętam ile razy, przerabiałam ją w wariantach bez modów i z modami, i w dalszym ciągu chętnie do niej wracam raz na jakiś czas. Pierwszą część też miło wspominam, wypuszczone później Siege of Dragonspear było już niestety bardzo meh.

Age of Empires II - gra zapadła mi w pamięć, ponieważ po pierwsze, świetnie się ją ogrywało, a po drugie, miałam ją zgraną z tak zwanym bazarowym spolszczeniem, gdzie dubbing miał podejrzanie wschodni akcent XD To był też mój pierwszy RTS.

Diablo II - co tu dużo mówić, genialny klimat, charakterystyczna muzyczka, zapadające w pamięć starcia z przeciwnikami, zarwane noce. O tym, do czego służy Noga Wirta, dowiedziałam się dopiero, kiedy w domu zagościł internet, wcześniej zawsze tylko nosiłam ją w ekwipunku i zachodziłam w głowę, co z nią zrobić.

Heroes III - kolejny klasyk, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Po latach niekoniecznie ciągnęło mnie do odświeżania tej gry, mimo że swego czasu dość intensywnie ją ogrywałam i wspominam ją bardzo przyjemnie.

Disciples II - strategia turowa, która pod pewnymi względami podeszła mi trochę bardziej niż Heroes z uwagi na mroczniejszy klimat i estetykę. Uwielbiałam grać zwłaszcza Hordami Nieumarłych i Legionami Potępionych, świetne portrety i design potworów. Z ciekawości po latach kupiłam trzecią część, ale niestety się rozczarowałam, zabrakło tam tego unikatowego klimatu.

Twierdza - kampanię i misje na pojedynczych mapach wspominam bardzo sympatycznie, ale moją stałą misją poboczną w Twierdzy zawsze było ładne rozplanowywanie wszystkich budowli i obwarowań. Wojna wojną, ale zamek musi jakoś wyglądać. Jak na swoje czasy, Twierdza miała naprawdę przyjemną grafikę.

Gothic II - nie pamiętam, czy kiedykolwiek przeszłam całego Gothica magiem, ale paladynem i łowcą smoków jak najbardziej. Zaczęłam od drugiej części, pierwszą nadrobiłam trochę później. Wrażenia z pierwszych bliskich spotkań z przeciwnikami, na których Bezio miał jeszcze za niski poziom: bezcenne.

Mass Effect - trylogia na zawsze w moim serduszku, do Andromedy nie mogłam się jakoś przekonać. Niezapomniana, klimatyczna seria. Trzecia część to była chyba pierwsza gra komputerowa, przy której momentami zbierało mi się na płacz.

A tak poza tą dziewiątką, z takich starszych i bardziej niszowych tytułów, które zapadły mi w pamięć: Dispel - klon Diablo, który miał niezły, mroczny klimat, ale był też na tyle mocno zbugowany, że gra była niemożliwa do dokończenia bez patcha.

GURU3piorunów

ID to jedyny FR który przeszedłem, BG były za długie - nudziłem się nimi po drodze.

Fanatyk2piorunów

@sireplama BG II potrafiło już na wejściu przytłoczyć ilością questów powiązanych z różnymi lokacjami. Pamiętam, że po IWD to był taki trochę szok, bo ledwie człowiek wydostał się z laboratorium Irenicusa i poszedł do Miedzianego Diademu, a tu już pełne ręce roboty i nie wiadomo, gdzie iść najpierw 🙂

Fenomen2piorunów

Baldur - jedynka. To chyba 6 płyt CD zajmowało :smiley:

Mass Effect - oj, całą trylogię przelazłem kilka razy

Hiroski - nigdy mi ta gra nie podeszła, nie wiem dlaczego, może po prostu nie mój gatunek, czy coś.

GURU1piorunów

@LovelyPL właśnie sobie przypomniałem o Caesar3... Ech, leży nawet gdzieś na dysku, gotowy do działania. Da się go uruchomić nawet na telefonie, ale dotykowo to nie zabawa

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Dyskusje

24piorunów

Ten trend spowodował że musiałam się 5 razy mocno zastanowić w co ja w życiu grałam. I dużo nostalgii. Napewno duuuużo czasu poświęciłam w sterowanie cudzym życiem starając się jednak nikogo nie zabić.

Ale oprócz tego? Napewno poniosła mnie magia lineage ale mój komputer ciężko to znosil. Ale nadal myślę o tej grze ciepło, muzyka, grafika a przede wszystkim to że miałam ochronę od brata ciotecznego xd. Ale potem był Warcraft gdzie spędziłam stanowczo ilość czasu której teraz nie byłabym w stanie poświęcić, naprawdę lubiłam tam przebywać. Ale ile się nagadało z ludźmi. Niektórzy mamy kontakt do dziś

Oprócz tego serio dobrze wspominam strategie. Lubiłam te rozkminki, co dalej.

Prawda jest jednak taka że nie licząc Wieśka, ostatnio tak dłużej grałam w team fortres ... 10 lat temu. Może 11.

Nie licząc też jak ze dwa razy zrobiliśmy z @Endrevoir wieczór z Wormsami.

A czekaj, na studiach grałam jeszcze w Legends, w sumie fajni ludzie z którymi dobrze spędziłam czas.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

jak wszyscy to wszyscy, choć nic odkrywczego nie wymyśliłem

W górnym rzędzie ulubione gry z pegasusa, przede wszystkim ukochana contra, którą potrafiłem przejść całą na jednym życiu... kiedyś.

Potem czasy PCta i ulubione gry. Baldurs i żonglowanie 5CD :grinning: Worms2, przebój każdej domówki, wiele godzin w Cezarze3 czy budując kolejne pokręcone kolejki w RCT...

Zabrakło miejsca na serię GTA (zresztą i tak bym nie wiedział którą wstawić, lubię wszystkie), czy Quake I i II, którymi zagrywaliśmy do upadłego w kafejkach i na LAN Party... A gdzie Carmageddon? Hirołski? 9 to zdecydowanie za mało :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

26piorunów

Trudne się wylosowało, tylko 9? :grinning:

Ale, trzymając się konwencji że te gry to nie tylko moje ulubione, ale jakoś mnie ukształtowały

No Man's Sky - nie wiem ile, ale już pewnie z 5 lat z mniejszymi lub większymi przerwami gram. Dostałem na urodziny. Uwielbiam tę grę, tak bardzo mnie relaksuje, pozwalając w nieskończoność odkrywać. A dwa, pozwala spędzać ten czas w pewien sposób w samotności.

ETS2 - podobnie, relaks, samotna jazda przed siebie. No i dzięki temu symulatorowi nauczłem się lepiej jeździć i parkować, true story.

KoTOR - najlepsza że nie grałem w dwójkę. Jest to bez wątpienia gra którą ukończyłem niezliczoną ilość razy (a tak serio kilkanaście pewnie). Prawie zawsze kończyłem jako negocjator Jedi, myślę że dużo zmieniła w moim podejściu do życia.

GTA SA - Po pierwsze to dzięki niej miałem 100% na maturze ustnej z angielskiego. Dodam że z tego przedmiotu miałem dwóje na koniec LO. Zakochałem się w tych 3 miastach, zwiedzałem godzinami otwarty świat. No i to moja ulubiona część GTA.

Mass Effect - pierwsza "kosmiczna" gra która wciągnęła mnie w ten świat. I pozwalała odciąć się od chorób i świata który mnie nie akceptował. No i można było mieć wirtualną laseczkę.

Runescape - gra której bardzo mi brakuje w lepszej jakości, taki symulator wszystkiego, craftingu. Setki godzin przegrane z kumplami. Jego kontynuacją jest w pewnym sensie NMS.

Max Payne - gra która powaliła mnie soundtrackiem, dialogami, dubbingiem. No i to moje klimaty - miasto nocą, tak spędzam sporo wolnego czasu, snując się po nim jak nie ma tam ludzi.

Gears of War - co mogę powiedzieć więcej, że z kumplem z LO odgrywaliśmy sceny z tej gry wracając ze szkoły? Podobnie jak Max Payne, genialny soundtrack, teksty których do dziś używam. Xboxa muszą kupić pod nową część!

Burnout Paradise - zamyka listę. Wiadomo, NFSU2 rządził, ale jakoś nigdy nie byłem fanem samochodówek. Burnout to jednak cudo, demolka w rytmie rocka i klasyki (albo mylę soundtrack z Flatoutem), to była samochodówka w moim stylu.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

31piorunów

Ależ ja jestem stary...

Zap9mniałem dorzucić Carmageddon

Fenomen1piorunów

Och w jak life też trwonilam godziny :grinning:

Osobistość0piorunów

@Evivalarte a daj spokoj, mysle ze przeszedlem ten tytul z 5-10 razy, wliczajac w to wszystkie dodatki tj. Blue Shift, Opposing Force i inne oraz remake Black Mesa. HL2 tez spoko, ale to jednak jedyneczka jest protoplastą i wyznacznikiem tego, jak powinny wyglądać gry 😛 Obiecalem sobie kiedys zagrac w HL Alyx, ale nie bylo mi jeszcze dane

Pokaż więcej komentarzy (7)