AirbagGruba ryba
25piorunówOstatnio głośno jest o rolniku co zaorał świeży asfalt. 99 procent winy jest po stronie dziada, ale 1 procent ponosi gmina.
Dlaczego?
Bo gminy mają wypi3rdolone na gminne drogi. Mi, jako osobie z podobnej branży (urzędnik [lol, urzędnik xd] zarządzający państwowym gruntem) nie mieści to się w głowie.
Nie wiem, u nas siedzi w biurze osoba, przegląda leśne grunty i wyłapuje ,,bezumowne użytkowanie''. Też ma roboty, bo mamy pod sobą 20k hektarów, a potrafi powierzchnię po pół ara wyłapać.
A w gminie wyj3bane.
Nie wiem jak w waszych rejonach, pewnie podobnie, ale otwórzcie sobie Geoportal. Dajcie ortofotomapę. Znajdźcie jakieś duże pole przecięte wąską działką. Weźcie informacje o tej działce na 80 procent będzie to drogi, kod 4 (gminne).
Nie piszę że na 100 procent, bo nawet i nas jest jedna spółka, która powykupowała te działki i przekształciła je w pola (kod 7 prywatne).
Ale to taki wyjątek, bo wszystkie pozostałe bambry mają wywalone i orają jak leci.
Wracając do Geoportalu. Odpalcie sobie archiwalne zdjęcia satelitarne i zobaczcie od ilu lat droga jest uprawiana.
I taki urzędnik w gminie mając takie narzędzia, nie wiem ma klapki na oczach, czy skończyło mu się wsparcie Firefoxa na xpeku i nie może włączyć przeglądarki, że nie może tego wykorzystać.
Na zdjęciu idealny przykład. Z miejsca, w którym stoję, idzie prosto droga na las. Jak widzicie ,,idzie". Ja to bym skakał z radości jakby ta droga była. Miałbym przestrzał przez las, normalną składnicę w lesie, a nie taką na 50m3 na skraju przy drodze gminnej. Ale nie mam. I nie tylko ja bym się cieszył, bo ludzie chodzili na skargi do gminy w latach ubiegłych.
Tylko że jest to pole największego bambra w gminie, a z taką szychą gmina musi dobrze żyć. Jak widać droga jest w stanie bardzo dobrym. Tak dobrym, że jej nie ma.
Jakby gminy pilnowały swego i wlepiały kary co roku to może coś by się zmieniło.
A tak to jedynie w jednostkowych sytuacjach dochodzi do sporu.
Ale to nie tylko gminy tak. Kilka lat temu była remontowana pewna droga. A jak remont, to i wznowienie pasa drogowego rzułtymi słupkami. Remont się skończył i byłem na okazaniu granic, bo w jednym miejscu las dochodził do drogi. Jak pewnie wiecie, bambry lubią sobie pas drogowy zaorać. No i był urzędnik reprezentujący właściciela drogi. Rozmowa zeszła właśnie na pas drogowy. Urzędnik twierdził, że wcześniej przymykali oko, ale teraz będą karać, nie pamiętam ile, chyba kilkanaście zł za dzień, nie ważne. Po kilku latach efekt jest taki, że większość słupków została wybrana, i jak było siane tak siane jest. Nawet chyba kiedyś wrzucałem na hejto zdjęcie wyoranego słupka, tylko bez kontekstu.
Taki potok słów przy wtorku.

@Airbag Czy jeśli formalnie tam jest droga gminna, to każdy ma prawo jechać po tym co zaorane (o ile możliwości samochodu pozwolą)?
Jak pewnie wiecie, bambry lubią sobie pas drogowy zaorać.
najstarszy numer rolasów. Czy to droga, czy pobocze, czy jakaś miedza- "to je jego, bo zawsze było jego, to je łojcowizna, łon tu zawsze robił" i tak z roku na rok c⁎⁎⁎ek przy okazji jesiennej orki "tak akurat przypadkiem" zahaczy jedną skibą więcej jak w poprzednim roku. Efekt tego jest taki, że w ciągu 5-7 lat dzieje się cud gospodarczy i 10 ha pole magicznie urasta do 12 ha. A co się po wsiach dzieje z działkami budowlanymi pod domy to już nie mówię. Plan swoja drogą, rzeczywistość swoją, płoty stawiane jak się komu uwidziało i leci potem taki 2 metry w działce sąsiada i tak wszyscy po kolei. A co się działo jak były cyfryzowane mapy to już nie mówię, zmieniali jakąś tam jednostkę i wszystko się tylko dalej poprzesuwało, powychodziło że granice działek niektórym lecą przez środek domu xD


















