Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korposwiat

Gruba ryba

w Hydepark

60piorunów

Jak mnie wkurwia jak ludzie na LinkedIn używają tego określenia "czy masz na to przestrzeń". Co to za jakaś korpomowa przetłumaczona na polski. Mam ochotę wtedy opowiedzieć że jak wezmę kwasa to ja jestem k⁎⁎wa przestrzenią.

i w sumie

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w Heheszki

64piorunów

Osobistość1piorunów

@A_a W międzyczasie ludzie, którzy się męczyli z "problemem" w końcu mogą w spokoju pracować. Ło ile ja się nasyłszałem "menedżer zły, ludzie źli, biedny ja, oj oj oj", kolega zmienił team, jakoś tak ludzie bardziej uśmiechnięci bo tego marudzenia nie słyszą codziennie już.

Gruba ryba

w Hydepark

110piorunów

Jeszcze miesiąc temu w życiu nie pomyślałbym, że będziemy się razem z żoną obawiać o naszą przyszłość. Obydwoje pracujemy w firmach, które wydawały się stabilne i wydawało się nam, że nie musimy bać się o zawodową przyszłość. A dzisiaj obydwoje obawiamy się zwolnienia. U żony szef sypia z jedną laską z biura i ona mąci na tyle mocno, że jest ryzyko, że nawet najlepszy pracownik z największym doświadczeniem poleci (czyli moja żona). A firma kilkuosobowa. U mnie zwalnia się mój szef w atmosferze afery i oskarżeń o zdradę i kradzież know how (niesłusznych) a to właśnie dla niego zawsze pracowałem i być może zostanę wyrzucony zaraz po nim. Dodatkowo kończy mi się jeden projekt i nagle ubędzie mi roboty bez perspektywy pozyskania nowej. A mojej branży pracy obecnie nie znajdę, jest turbo kryzys.

Zawsze myślałem, że jak jednemu z nas noga się powinie to nic, bo drugie zarabia na tyle dobrze, że damy sobie radę. A co jeśli obydwoje stracimy pracę jednocześnie?

Gwiazdor4piorunów

Może spróbuj wyruchać szefa, widać mocno stabilizuje to wizję zatrudnienia. A po 3 razach i tak się zeruje

Pokaż więcej komentarzy (45)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Jest wiele rozkmin na temat "młodego, dynamicznego zespołu" i dlaczego pracodawcy zatrudniają młodych. Wielu patrzy na to przez pryzmat kosztów. I macie rację, ale nie tylko.

W mojej firmie pracuje chłopak, który ma 37 lat. I od dłuższego czasu zaniedbuje swoje rzeczy. Ma to samo stanowisko co ja, a muszę po nim przejmować tematy. I gdzie jest clue? Chłop jest żonaty, ma dwójkę dzieci. Nie dogaduje się w małżeństwie, często w czasie pracy ogarnia tematy domowe (odbiera dzieci, zawozi je gdzieś), pracuje w większości zdalnie i nie angażuje się mocno.

Przeciwnie ja - po wielu zawirowaniach w poprzedniej pracy, mam w końcu coś, czego chciałem, jestem niecałe 10 lat młodszy. Po rozstaniu po wieloletnim związku, z czystą kartą. I u mnie jest tak, że ja się angażuje na 101 % i widzę dla sieibe duże profity związane z tą pracą (przede wszystkim kontakty, relacje i nauka zarządzania całym procesem sprzedaży właściwie samodzielnie), bo kiedyś chcę mieć coś swojego.

Jest temat, żeby zatrudnić nową osobę na to stanowisko. Jak myślicie, jaka była moja pierwsza myśl? A no chłopak/dziewczyna lat max 24, który/a ma ambicję i dużo motywacji do zdobycia doświadczenia i nauki. Typowo zatrudnić osobę, która po pierwsze nie będzie dużym kosztem w razie niewypału, a po drugie jej pensja może rosnąć wraz z jej własnym rozwojem. I tu potrzeba kogoś, kto w pracy będzie widział większą wartość niż samo wykonywanie obowiązków, ale czerpanie z niej tego, co może przydać ci się w twoim dalszym życiu zawodowym i prywatnym (prosty przykład: nasz klient zrobił koledze usługi remontowo-budowlane ze zniżką 10 tysięcy, nasz jeden były pracownik sam rozwinął własną firmę, niekonkurencyjną dla nas).

Dodam, że sytuacja na tyle klarowna, że opłaca się nawet zatrudnić tę osobę i powiedzieć "działaj, rób, popracujesz 2-3 lata, nie będziemy już jak się rozwiniesz spełniać twoich oczekiwań, będziesz chciał iść krok do przodu, to podajemy sobie rękę i droga wolna, trzymamy za Ciebie kciuki i liczymy, że nasze drogi zawodowo się kiedyś przetną w innym charakterze".

Ogólnie sam pracowałem w ten sposób jako student i muszę powiedzieć, że to sytuacja win-win, jeśli pracodawca ma dobre podejście i ty wiesz, czego od życia oczekujesz.

Dodam, że pracuję w niedużej firmie, bo korpo to raczej się nie tyczy.

Osobistość1piorunów

Spotkałeś na zawodowej drodze kogoś, kto nie ogarnia swojej roboty, a może jej nie ogarniać, bo sobie pracuje zdalnie.
Ja spotkałem dużo bardzo młodych ludzi, którzy na zdalnej siedzą na Netfliksie, albo grają w gry, niektórzy też śpią, bo grają w nocy.

Stanowisko, które opisujesz faktycznie wydaje się dobre dla młodej osoby z ambicjami, ale daleko byłbym od stwierdzenia, że lepiej jest zatrudniać młodych w ogóle.
Zgodzę się tylko, że jak się ma zasoby, to często lepiej się sprawdza wziąć młodego i nauczyć jak robicie, niż starego co umie, bo jego zwykle dużo trudniej przystosować do przyjętych standardów.

Osobistość1piorunów

"która po pierwsze nie będzie dużym kosztem w razie niewypału, a po drugie jej pensja może rosnąć wraz z jej własnym rozwojem."

Rozmażyłeś się :smiley: Ale jeden wniosek jest poprawny, chcesz się rozwijać dostać większe pieniądze, 2-3 lata i następna jak już musi być etat.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

, dość duża firma polskiego rynku technologicznego, a w niej ja, pracownik dość niewiele znaczący odpowiadający w sumie za pierdoly. No i przyszedł z góry pomysł że trzeba dać firmom z którym podpisana jest swego rodzaju umowa pośrednictwa premię. No ok wszystko fajnie, tylko że umowę kto ma pisać? A no ja. A ile mam na to czasu? A no miesiąc, na umowę która wpływa na budżet roczny w kwocie około pół miliona xD oczywiście do mojego zadania nie ma przypisanego prawnika, mam napisać umowę i konsultować się z jedynym prawnikiem w firmie xD mija trzeci tydzień a ja się doprosić informacji zwrotnej nie mogę, umowa jest w rozsypce a ja jeszcze draft umowy muszę wrzucić do obiegu wewnętrznego do akceptacji. Coś czuję że premii rocznej nie dostanę xD

Gruba ryba1piorunów

Update: prawniczka właśnie odpisała, że - uwaga, w zasadzie nie rozumie czego my oczekujemy xD że nie rozumie nic z tego co napisałem xD a jak jej mówiłem że może zadzwonię wyjaśnię to ona ze nie że mam na jej maile po prostu odpisywać. No k⁎⁎wa…

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Jak widzę mieszkania w dużym mieście na wynajem, to nie mogę z podziwu wyjść, jak tam ludzie dają się doić. Jakieś mikrokawalerki 13m2 z antresolą za 2700 zł xd Przecież płacąc 2700 zł na mieszkanie, to singiel musi zarabiać minimum te 6500 zl, żeby w ogóle żyć, już nie mówię o parze z dzieckiem. Przecież to nie jest życie. Nie dziwię się, że młodzi teraz nie chcą iść na studia, bo po co mają tracić 5 lat życia, żeby na koniec być korpo niewolnikami za 5-6k na rękę i żyć jak na wynajmie, nie dorabiając się nigdy niczego. Trochę jak chomik w kółku. . To już lepiej iść do wojska lub wyjechać za granicę. Oczywiście, zaraz ktoś wyskoczy z przykłądem IT, ale w większości branż żeby zarobić te ponad 8 tysięcy, to naprawdę wiele lat trzeba popracować i powspinać się na korporacyjnej drabinie, a nie każdy zawód daje możliwość zarabiania kilkunastu tysięcy miesięcznie.

Młodzi ludzie wyjeżdżają masowo do wielkich miast jak Warszawa, Gdańsk (Trójmiasto) czy Kraków, tylko na swoim przykładzie muszę powiedizeć, że mi powrót do średniej wielkości miasta wyszedł na dobre i to co obseruwję dookoła, że najważniejsze są znajomości, kontakty, potem życie już może iść łatwiej ,ale trzeba budować relacje z ludźmi i te kontakty rozwijać, poszerzać.

Takie życie etatowca do 65 rż nie mieści mi się w logice. Prędzej czy później sam bym chciał być na swoim, spróbować, obecnie mam taką pracę w handlu B2B i w sumie jestem jedyny w firmie, który za to odpowiada, więc bardzo dużo się uczę, pracuję w małym zespole, praktycznie poza szefem nikogo nad sobą nie mam, a i tak chętnie mnie zawsze wysłucha i moich pomysłów. Więc idę do przodu i mam jakieś plany na siebie.

Ale taka praca w korpo, gdzie generalnie płace z uwagi na rynek nigdy nie będą większe niż 20-30 % ponad średnią krajową (bo nie każdy zostaje kierownikiem czy dyrektorem) i życie w jakiejś klitce na kredyt pod korek na obrzeżach z dojazdem 1h do pracy aż do 65 rż i bezdzietność z wygodu lub z musu, to dla mnie jakieś science fiction.

Osobistość

w Dyskusje

14piorunów

Pytanie do osób pracujących zdalnie od czasów pandemii. Jak to u was wyglądało, kiedy Lock Down(lub później) się skończył, to jakie było podejście przełożonych do powrotu do biura?

W jakim stopniu firma w której pracujecie zarządziła powrót do pracy stacjonarnej?

  • Powrót do biura w 100%9% (37 głosów)
  • Cześciowy powrót do biura (praca hybrydowa)30% (121 głosów)
  • Nic sie nie zmieniło, kto chce pracuje z domu, a jak ktos ma ochote chodzi do biura35% (142 głosy)
  • Sprawdzam27% (110 głosów)

410 głosów

Osobistość0piorunów

Jakby nie było tyle cwaniakowania z overemployment, to by 3 dni w tygodniu nie były takie popularne. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

U mnie w robocie 3dni wymagają, pracownicy nie chcą chodzić i jest darcie kotów o to.

Pokaż więcej komentarzy (56)

Gruba ryba

w Hydepark

93piorunów

A pamiętam jak pracowałem w jednym z banków, to wydarzył się wyciek danych osobowych, bo firma trzymała je w bazie w chmurze u dostawcy zewnętrznego. O fakcie dowiedziano się dopiero wtedy, gdy na Telegramie pojawiła się możliwość wykupienia tych danych :smiley: Oczywiście, bank wystosował oświadczenie, że dane klientów i ich transakcji nie zostały ujawnione, zapewnienia, kajanie się, "współpraca" ze służbami, chuje-muje, dzikie węże.

Jeden mały szczegół umknął uwadze publicznej, bo w sumie jej nie dotyczył: w wyciekniętym zbiorze danych trzymano także wszystkie informacje o pracownikach, jakie tylko HRy gromadzą - historia zatrudnienia, płace, CV, dane osobowe, stosunek do służby wojskowej, itp. itd.

Co bank zrobił w tym wypadku? Wykupił każdemu pracownikowi alerty BIK na rok, całe 42 zł na osobę. xDD

Pamiętajcie, w korpo jesteście jedynie trybikiem - to klient i jego dane są najważniejsze, wasze, jako pracownika już tak średnio.

Twórca3piorunów

@jiim no dobra, mleko się rozlało, co miał zrobić bank oprócz wykupienia tych alertów? Pytam z ciekawości

Gruba ryba0piorunów

@HamsKloss hm, sam nie wiem, ale komiczne mi się wydaje, że o byle pesel klienta trzęsą dupami a wyciek wrażliwych i o wiele bardziej szczegółowych danych pracowników załatwiają kwotą na dwie paczki fajek.

Fenomen2piorunów

@jiim Bank i dane w chmurze? Co na to KNF? Przecież to by wyszło przy pierwszym lepszym audycie? Wyszłoby prawda?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Heheszki

111piorunów

Gruba ryba38piorunów

@A_a Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jestem mega szczęściarzem. Aplikowałem do swojej pierwszej pracy jako technik systemów przeciwpożarowych, a na pierwszej rozmowie stwierdzili, że na technika się nie nadaję ale za to mogę iść na programistę. Dostałem 2 razy tyle ile chciałem i wszedłem do branży IT, złote czasy.

Tytan2piorunów

@kobiaszu u mnie w obecnie robocie mówiło się żeby dostać się do pracy trzeba było posiąść umiejętność wejścia po schodach na drugie piętro.

Sam pamiętam jak aplikowałem chyba w 2015 albo 2016 do pierwszej pracy w IT to w firmie której mnie przyjęli pytali gdzie znalazłem ich ogłoszenie, bo od miesiąca nie spłynęło do nich żadne CV i już myśleli nie nie obsadza stanowiska xD

Pokaż więcej komentarzy (11)