Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korpo

Fanatyk

w Hydepark

69piorunów

Uwielbiam te innowacje kreowane w głowach ludzi w . Jakiś rok temu, jeden korpo klient wymyślić, że zrobi super system, do którego będzie można awizować dostawy i określać partie dostarczanych produktów. No i wszystko było by ok, bo takie dane, to dla nas nie problem, wszystko mamy w systemach i generowaliśmy już im wydruki na życzenie, jakie tam chcieli, jednak oczekiwaniem ich było, że ktoś fizycznie zaloguje się na ich panel i dane wklepie w formularz. No my na to, spoko, to może dla małych firm, ale my robimy dla was 100 wysyłek w tydzień, zróbcie jakieś API, to wam dane prześlemy elektronicznie, jakie chcecie, jak chcecie, będzie gites, bo generalnie nie będziemy teraz zatrudniać człowieka do klepania tego. No to tęgie głowy, zabrały się za myślenie i dzisiaj spotkanie odnośnie tego co wymyślili. Kilkanaście osób na spotkaniu, Pani prezentuje, genialny pomysł jak to zrealizowali - nadal logujesz się na Panel, ale teraz możesz wczytać PDFa i oni za pomocą AI i prekonfigurowanych skryptów, wykryją dane i Sobie je wpiszą w pola. Ciekawe ile kasy na to przepalili, zarówno programistycznie, jak i na LLMy, a mogli wystawić endpointa, na zebranie dosłownie kilkunastu zmiennych. Masakra.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

129piorunów

Mały update w nawiązaniu do TEGO wpisu ;)
TL : DR Zostałem zwolniony

Dłuższa historia:
Zostałem, ale nie do końca 😉 Sam wrzuciłem swoje nazwisko do czarki wypierdolenia, ale o tym poniżej.


Sytuacja w firmie była kiepska już od początku 4 kwartału. Co chwilę dość nerwowe zerkanie na sprzedawców i słupki sprzedaży, które były poniżej oczekiwań. Może ja się nie znam, ale wypuszczanie 6 nowych produktów na rynek w tym samym roku, gdy w poprzednich latach wypuszczaliśmy 1-2, a konkurencja nic, nie było może tak dobrym pomysłem, jak się prezesowi wydawało. Każdy z nowych produktów generował gigantyczne koszta, od R&D przez produkcję, a kończąc na całym procesie prawno-licencyjnym.

Oczywiście nikt nie brał tego pod uwagę, bo przecież nowe produkty będą się sprzedawać super. Zapomnieliśmy jednak, że połowa nowych produktów była skierowany do odbiorców premium, którzy nie specjalnie podatni są na marketing i nawijanie makaronu na uszy, ale kto mógł to przewidzieć 😉

Cała grupa szyszkowników z C przed nazwiskiem i kilku VP (połowa to hindusi) wyjechała po Bożym Narodzeniu na zimowe wczasy do Szwajcarii (gdzie mieści się europejska siedziba firmy) po to, żeby ustalić, jak z twarzą wyjść z tej sytuacji i wymyśliła, że ludzie są kosztem. Dlatego pierwsze spotkanie w nowym roku miało na celu poinformowanie menedżerów, że za chwilę firma ogłosi plan dobrowolnych odejść (nIestety dla 6 krajów, bez Polski na liście). Proste w założeniu - odchodzisz, firma płaci Ci odprawę (w zależności od stażu), pracujesz jeszcze 1-3 miesiące (do ustalenia) i się rozstajecie w zgodzie. I program okazał się sukcesem. Zakładano, że odejdzie 200 osób. Odeszło blisko 300. A jak wiadomo odprawy płaci się z innego koszyczka niż wypłaty, więc sukces może obwieścić i pora na CSa :grinning:

Tylko tu się pojawił problem, bo po pierwsze zgłosili się ludzie z długoletnim stażem (którym przysługiwała duża odprawa), a do tego praca wykonywana przez odchodzących przez kolejne te 1, 2 lub 3 miesiące to wypłaty, więc nie zobaczymy oszczędności od razu . Firma wymyśliła, że jednak będzie wypierdalać ludzi, żeby oszczędności pojawiły się od zaraz. Tak wiem, w Polsce to tak nie działa, ale to firma z USA, więc u nich działało, reszta krajów jest nieistotna 😉

Zaczęły krążyć listy kogo się pozbyć, mniej więcej w tym samym czasie co listy odchodzących, bo całość programu była owiana tajemnicą. Zerknąłem na listę i nie znalazłem na niej swojego nazwiska, ale za to nazwiska 4 moich peerów, których obowiązki zapewne przejmę za jakiś miesiąc. Postanowiłem, że nie dam sobie wrzucić na garb kolejnych miesięcy pracy na 2-3 etaty za darmo z obietnicą, że firma mnie nie zwolni.

Całkiem nieźle żyłem z szefową HR, więc poprosiłem ją o wyliczenie kwot wypowiedzenia, odprawy, zaległego urlopu (60+ dni) i wszystkich innych benefitów, które mi przysługują z racji stanowiska i lat w firmie. NIe ukrywam, że kwota była na tyle wysoka, że postanowiliśmy (ja sam, ale z jej pomocą), że moje nazwisko się jednak znajdzie na liście do zwolnienia. Gdy już wiedziałem, że jestem do wyjebania, to była tylko kwestia czasu, kiedy się o tym dowiem, a że firma ma politykę zwalniania na początku miesiąca, to oficjalnie stało się to dziś przed południem. W sumie chwilę po przyjściu do pracy, więc zdążyłem wypić kawę i dołączyć do calla z szefem, który musiał wstać o 4 rano, żeby mi przekazać tę super nowinę. Od dziś nie muszę świadczyć obowiązku pracy, a moje konta są już zablokowane

Zobaczymy, czy ryzyko życia bez pracy się opłaciło, ale około 11-12 miesięcznych pensji trochę łagodzi gorycz tego, że w ciągu pół roku firma ze świetnego pracodawcy stała się zjebana i trzeba było się zawijać. Jak zawsze w takiej sytuacji jest trochę smutku i trochę szczęścia.

Jeszcze nie wiem, jak ten temat nie przeora, ale dowiemy się wspólnie z czasem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Trzymajcie kciuki, żeby udało się szybko znaleźć nową pracę :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (41)

Lider

w Hydepark

109piorunów

W moim korpo szykuje się nie zły rozpierdol.

Firma wpadła na pomysł, że pozwoli pracownikom "odejść", bo będzie to brzmiało lepiej niż zwolnienia. Założenie super, wykonanie jak zawsze. W mojej strukturze zatwierdzili odejście 3 dyrektorom z mojego poziomu, do których łącznie raportuje około 250-300 osób. Oczywiście żaden z nich nie ma następcy, którego można na szybko awansować. Nie ma też za bardzo ludzi z innych działów, którzy mogliby przejąć ich obowiązki, bo w innych działach dzieje się to samo.

Z jednej strony chciałem, żebyśmy pozbyli się kilku dinozaurów i odświeżyli trochę kadrę. Z drugiej, wolałbym, żeby firma zrobiła to trochę delikatniej. Nie bardzo mnie nawet ta sytuacja stresuje, chyba korpo mnie mocno znieczuliło. Mam poduchę na rok, w razie, gdyby po fazie "odejścia" przeszli do fazy "zwolnienia".

Biorę popcorn i obserwuję co dalej, a może mi coś ciekawego spadnie z pańśkiego stołu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba11piorunów

Prawie dwa lata temu załapałem się na "dobrowolne" odejście. Tzn. "odchodzisz z dobrą kasą, albo tak dopierdolimy roboty że sam rzucisz papierem bez odprawy". Tylko głupi by nie skorzystał. Jak masz opcję brania kasy i rynek nie jest w totalnym dołku, to bym się dwa razy nie zastanawiał.

PS. Od odprawy nie płaci się ZUSów, tylko dochodówkę, więc to jeszcze lepiej wychodzi

Pokaż więcej komentarzy (37)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Jak to jest, że, tak ogólnie, korpo, które promują różnorodność produkują mało różnorodne produkty?

Telefony właściwie wyglądają tak samo, funkcjonalnościami nie odstają, jedynie taki launcher trochę inny między markami, bebechy mocowo inne.

Tak samo samochody - zasłaniasz albo zmieniasz znaczek i nikt się nie zorientuje jeśłi nie zacznie się przyglądać.

Próbowałem szukać nudnego dupowozu, który nie ma 20 lat. Moje wymagania są proste i praktyczne: wygodny, duży hatchback/liftback/od biedy kombi, bez tabletu i funkcji dotykowych, bez rzucającej się na mnie deski rozdzielczej i losowej generacji usterek wszelkiej maści. Zostało mi na liście kobylaste V70, jeszcze mk3 daje radę być znośne, ale za to jest fest długie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

43piorunów

To ja też się podzielę moim

Z pozytywów:

* Przeczytałem 200+ książek

* Przespacerowałem ponad 3600km

* Miałem więcej czasu dla siebie niż w 2024 roku

* Zmieniłem trochę dietę i zrzuciłem kilka kg, tylko tym razem nie liczyłem tego tak restrykcyjnie jak 3 lata temu

* Poświęciłem sporo czasu na rozwój osobisty, chodziłem na konferencje, łapałem się na szkolenia i webinary

* Przeszkoliłem najwięcej osób z podstaw AI i zarządzania ludźmi w , za co dostałem nagrodę kwartalną

* Bycie trenerem wewnętrznym dało mi więcej satysfakcji i radochy z pracy niż zakładałem

* Zaangażowanie we współpracę z uczelniami (PW + UW) i GenZ dało mi sporo frajdy, za to też dostałem nagrodę

* Pracowałem mniej niż w 2024 roku

* Zbudowałem poduszkę finansową na minimum rok, więc mogą mniej wy⁎⁎⁎ać choćby zaraz xD

* Zostałem wujkiem po raz 2, choć swojego potomka się jeszcze nie dorobiłem

* Odebrałem nowe auto z salonu, które w końcu mogłem skonfigurować sam od najmniejszej pierdoły po silnik

* Stuknęło mi już 5 lat w obecnej - trochę się zasiedziałem

Z negatywów:

* Zawaliłem 1 zadanie w pracy, które (gdyby się powiodło) mogło mi dać spore visibility, ale nie miałem na nie czasu i coś trzeba bylo poświęcić. Pewnie uczucie samobiczowania ze mną jeszcze przez chwilę zostanie (co najmniej do oceny rocznej w marcu)

* Stuknęło mi już 5 lat w obecnej - trochę się zasiedziałem

* Moja rola w firmie ma już bliżej określony deadline, więc czas najwyższy myśleć, co dalej (stąd czas poświęcony na samorozwój) - jest to dość dziwne uczucie, mimo wszystko

* Biorąc pod uwagę średnią długość życia facetów w mojej rodzinie, wkroczyłem w tym roku w swoje drugie pół życia i nie do końca jeszcze wiem, co mam z tym zrobić

Plany na 2026:

* Wrócić do biegania

* Lepiej się odżywiać

* Zmienić pracę

* Jeśli się uda wyrobić czasowo to zostać tatą 😉

Lider4piorunów

@WujekAlien Gratki, trzymam kciuki za dalsze sukcesy w 2026 :smiley:

Co do rodzicielstwa - nigdy nie będziesz na to gotowy, ale szybko złapiesz o co w tym wszystkim chodzi. Nadmienię że warto przed 40-stką choćby po to by wprowadzić potomstwo w dorosły świat będąc w miarę sprawny umysłowo i fizycznie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (35)

Twórca

w Dyskusje

7piorunów

Chciałbym wrócić do jednak mnie nie chcę

Fanatyk2piorunów

@Ziomek1998 - czego nauczyłeś się od tego czasu? Bo nie powiesz mi chyba, że ten okres zmarnowałeś :face_with_raised_eyebrow:

Obecnie AI jeszcze ludzi w IT nie zastąpi więc jest spora szansa, że zaczną znowu zatrudniać juniorów - do tego czasu możesz się rozwinąć na tyle by wygrać z innymi kandydatami.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Twórca

w Dyskusje

2piorunów

Typowe : Nie przyjmiemy pana, bo nie pasuje Pan do profilu firmy i nie ma Pan certyfikatu z tego i z tego

Normalna firma: Hold my beer, jak znasz Linux to masz tu zadanie bojowe

Chciałbym wrócić do

GURU2piorunów

Wez do mnie wlasnie dzwonily szon z kabientu od rekrutacji ze szukaja kogos z ang I moim profilem gadka no mowie ze ok moge z nimi sie spotkac a ta czy na pewno znam eng mowie prze pani mam licencjat z tego jezyka a jak co to mozemy swich to english a ze ona nie ma az takiego poziomu zeby sprawdzic… jprd serio gpt by ja zastapil we wszystkim tylko nie w robieniu loda po firmowej imprezie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Tomeczki i Tomeczkinie(?) mam zyciowy dylemat. :thinking_face: Tak wiec mala pod spodem.
Z roznych wzgledow, o ktorych nie chce tu mowic, postanowilem zmienic robote w .
Mam na stole 2 oferty pracy.

Oferta 1)
Branza medtech.
Niszowa technologia, ale za to bardzo stabilne miejsce zatrudnienia. Szczegolnie na poczatku spodziewam sie raczej mniej niz wiecej pracy.
Plusy: Moglbym wiec skupic sie na swoich hobby po pracy + malo stresu. Miejsce pracy, gdzie teoretycznie mozna dotrwac do emerytury (jakby co za jakies 30 lat :stuck_out_tongue_winking_eye: ) + wszystkiego mnie tam naucza 😊
Minusy: wynagrodzenie zdecydowanie mniejsze niz oferta 2. Dodatkowo jesli sie tam zasiedze, to ze wzgledu na technologie moze byc potem problem z powrotem na rynek do czegos bardziej mainstreamowego.
Trzeba doslownie 1 raz w tygodniu pojawic sie w biurze, ale nie jest to dla mnie uciazliwe.

Oferta 2)
Branza finanse.
Technologie mainstreamowe. Wynagrodzenie x2 wobec pierwszej oferty. Minus jest taki, ze osoby z ktorymi bym bezposrednio pracowal, maja 20-30 lat doswiadczenia w branzy ( bardzo duze seniority) i raczej beda bardzo wymagajace.
Plusy: praca z cieplego domku, fully remote + wspomniane bardzo dobre wynagrodzenie.
Minusy: Nie wiem czy przetrwam okres probny, bo wyzwania na poczatek beda bardzo duze, a rynek IT nie jest teraz w najlepszej kondycji, jesli chodzi o poszukiwanie pracy 😅 Projekt jest bardzo skomplikowany - wielowatkowosc, profiling, duzo zadan zwiazanych z projektowaniem architektury itd. Jesli jednak przetrwam, to potem mam perki zdecydowanie wieksze niz w Opcji 1 i naucze sie duzo nowych rzeczy.
Przez pierwsze miesiace - duza niepewnosc i stres :expressionless:

Rozum :brain: podpowiada mi oferte nr2, ale serce ❤️ nr1.
Ktora opcje byscie wybrali? :thinking_face:

Co wybrac:

  • Oferta 1 - opcja stabilna43% (88 głosów)
  • Oferta 2 - opcja niepewna57% (115 głosów)

203 głosów

Kosmonauta3piorunów

@maly_ludek_lego jak masz 20 pare lat, brak zobowiązań, pasjonuje Cię programowanie i niespecjalnie masz hobby, to opcja 2.
Jak masz rodzinę, hobby i nie chcesz mieć choroby psychicznej, to opcja 1.
Oczywiście zależy od sytuacji życiowej, tego czy masz dzieci, czy chcesz spędzać czas z rodziną, czy masz kredyt itp. Jeżeli np. w pierwszej pracy dają Ci 15k, a w drugiej 30, a masz milion zł kredytu, no to pewnie 2 opcja wydaje się lepsza, ale jak np. masz rodzinę, spłacony kredyt i chcesz spędzać czas z dziećmi, to imho pieniądze już nie wynagradzają tego, żeby siedzieć cały czas przy kompie. Myślę, że każdy programista dochodzi też w pewnym momencie do tego punktu, że nie ma już za bardzo ochoty uczyć się 50tego frameworka, który akurat stał się popularny.
Sam ostatnio przeszedłem 4 etapy rekrutacji do projektu dla google i wszystko było już dograne, ale zrezygnowałem, bo wolę spędzać czas z córką, niż siedzieć do 19 w pracy, a tam był wymóg pracy w gównianych godzinach.

Osobistość0piorunów

Dwójeczka na próbę, żeby w życiu nie żałować. Jak nie wyjdzie to poszukiwanie pracy w stylu opcji nr 1

Pokaż więcej komentarzy (41)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Nowy, modny i "trendy" trend, ktory biznesy, korpa i tamtejsi oligarchowie probuja wypromowac w Stanach :upside_down_face:
Ciekawe, ze z pracy jednej osoby, ktora potrafila wyzywic rodzine, przechodzi sie w USA powoli w model, gdzie 2 osoby w rodzinie beda parcowac na wielu etatach :clown_face:

Fanatyk12piorunów

@maly_ludek_lego - mam w kontrakcie, że nie mogę podjąć żadnej innej pracy zarobkowej czy prowadzić firmy (nawet jednoosobowej) 🤷
A ten polipracyzm to na pewno nie wpłynie na jakość wykonywanej pracy :rolling_on_the_floor_laughing:

Gruba ryba2piorunów

"Polyworking" jako nowoczesne i światowe określenie zapierdolu do zgonu, rewelacja. "Sexworking" na kurwienie się przeszło gładko.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

205piorunów

I'm więcej lat pracuje w IT, m. in. w finansach i widzę, jakie bezsensowne głupoty robię i robią inni, tym bardziej szanuję takie zawody, jak budowlanka, sprzątaczki, służba zdrowia (pielęgniarki) itp, gdzie praca tych ludzi przynosi jakieś realne efekty potrzebne społeczeństwu, a kasa zazwyczaj jest nieporównywalnie mniejsza xD
A jak jeszcze pomyślę o influencerach, to już w ogóle mam error w mózgu.

Osobistość1piorunów

ale strumien chłopskiego rozumu xd

jakby it było drogie, albo niepotrzebne, to która firma zainwestowałaby w cyfryzację?
po cholere wydawać miliony na kąkutery jak można zostać przy tabelkach w zeszycie i telefonach z tarczą

wy też pewnie oglądacie telegazetę zamiast hejto?

Pokaż więcej komentarzy (66)

Gruba ryba

w Hydepark

72piorunów

Dokładnie tak to jest... dzisiaj poszłam do biura (bo musiałam) to było puste... i wróciłam do domu xD

Osobistość1piorunów

@GtotheG no coś w tym jest kurde. Ja w zasadzie z innymi pracownikami spotykam się tylko w ramach integracji/szkoleń, bo jako telepracownik wręcz nie mogę przyjeżdżać od tak do biura. 2 rok tak leci. Ostatnie 2 miesiące mam taki zjazd że się człowiekowi nie chce pracować. Być może dlatego, że te 2 miesiące mam mniej pracy niż zazwyczaj.

Debiutant4piorunów

Mi jako osobie na spektrum ADHD jest zwyczajnie łatwiej pracować w domu, gdzie mogę dostosować przestrzeń pod siebie. Więc do pracy w biurze nie zamierzam wracać już nigdy, przeżyłem rok takiej pracy i nie jest to warte świeczki.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Przegryw

6piorunów

Znów o sobie choć nie za dużo i mam nadzieję z zachowaniem względnej anonimowości.

Nowa praca - nowy cyrk. Przychodzi chłop i dostaję z marszu polecenie żeby robić (a to nie jest produkcja i tu wypadałoby wiedzieć co się k⁎⁎wa robi). Robić bez informacji do końca o co biega w tym wszystkim dodajmy,bo kolega który to robił wybył,a jak pytasz to jeszcze niektórzy koledzy niemal z pyskiem... Najgorsze,że to już po podpisaniu umowy więc rzucić papierami to za bardzo nie ma sensu... A nie ma sensu, bo HRówki robią mi problemy ze względu na nie przepracowanie nigdzie ponad roku (no tak wyszło, nie moja wina i nic nie zjebałem - ale tłumacz się i udowadniaj Anetkom z HR że nie jesteś wielbłądem). Człowiek liczył na spokojniejszą robotę i na to,że nie będzie takiego gaszenia pożarów a tu figę - hopsasa d⁎⁎ą z ogniska w płomień z palnika tlenowo-acetylenowego aka - na plan "czeskiego filmu".

No fakt,jakieś doświadczenie chłop tam ma (ale i tak mierne),a teraz przyszło sklejać do kupy tą kupę po której już wiadomo,że oczywiście nie była prowadzona idealnie. No nic,może jakoś będzie.
Najgorsze jest to,że głupek (ja) niecierpliwie brał co było (bo wygadał się rodzince mimo tego,że wie jaka rodzinka jest)
a tu dzisiaj dzwonili z nieco lepszą ofertą. Niestety - już trzeba było powiedzieć,że nieaktualne.

   i w sumie znów trochę 

Gwiazdor0piorunów

@dsol17 Nie powiem nic odkrywczego - czasem trzeba przeboleć parę miesięcy w takiej robocie żeby w CV to jakoś wyglądało. Szczególnie że po jakimśczasie praca może okazać się mniej beznadziejna niż myślałeś (miałem tak, po czasie po prostu łatwiej w d⁎⁎ie się umeblować)

Pokaż więcej komentarzy (5)