Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kinozmahjongiem

Osobistość

w Filmy

24piorunów

596 + 1 = 597

Tytuł: Hellraiser

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Horror

Reżyseria: Clive Barker

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 9/10

To chyba jeden z najbardziej piekielnych horrorów ever - dosłownie. Bowiem opowiada o ucieczce z piekła i tego, co z tego wynika.

Frank to zły człowiek pod przykrywką hedonisty. Uwielbia korzystać z uciech życia, ale i to dla niego za mało. Zdobywa tajemniczą kostkę, która ma otworzyć przed nim drzwi do nowych, kompletnie niepoznanych doznań. To są drzwi do piekła tak naprawdę, ale strażnicy kostki, czyli Cenobici nawet gdy odrywają kolejne kawałki ciała z ofiary tajemniczej kostki, dalej zachwalają swoją działalność - bo czyż ból nie jest przez niektórych pożądanym doznaniem? A w wymierzaniu bólu kto może być lepszy niż mieszkańcy piekieł?

Tak się składa, że dom, w którym bawił Frank, przejmuje jego brat wraz z żoną i swoją córką, Kirsty (która jednak bywa tam tylko gościem, nie przepadają ze sobą z Julie, i młoda woli mieszkać sama). Larry nie wie, że lata temu, jeszcze przed ich ślubem, Julia wpadła w romans z przystojnym i pewnym siebie Frankiem. Wtedy też przeżyła ruchańsko życia, i stary dom przywołuje te wspomnienia.

Przypadkowo przelana krew Larry'ego na strychu (rani się wystającym gwoździem) przywraca części Franka z piekieł. Ale wciąż jest niepełny i słaby, więc prosi Julie by mu pomogła - w końcu lata temu powiedziała mu, że zrobi dla niego WSZYSTKO. Tak też Julie wyrusza na łowy, przyprowadza randomowych facetów na strych, Frank ich pożera i zbiera więcej ciała i sił.

Jednak ich sekret odrywa pasierbica Julie - młoda Kirsty, która na pewno urody i sprytu nie odziedziczyła po swoim ojcu. Niby młoda dziewczyna, ale udaje jej się uciec z łap Franka. Mając w rękach kostkę, postanawia poszukać w niej tropu, który wyjaśni jej czego doświadczyła w domu ojca. Przywołani Cenobici za nic jednak mają jej tłumaczenia, ale sprytna Kirsty układa się z nimi, że w zamian za siebie wystawi im uciekiniera z piekieł.

Dalej już nie opowiadam, bo to i tak prawie połowa filmu. Filmu mocnego, krwawego, pełnego ludzkich niegodziwości (vide Frank i Julie), piekła od środka, do którego zaglądamy dzięki kostce, wypełnionego zdeformowanymi poczwarami i strażnikami kostki, którzy "świadczą" usługi pleasure+pain.

Na pewno był to i w pewnym sensie wciąż jest nietypowy horror - chyba niewiele rzeczy potrafi tak przerazić jak przekonująco pokazane piekło od wewnątrz, rzadko wygląda krindżowo (poza poczwarką goniącą Kirsty, ale można to zrzucić na bakier efektów z tamtych czasów). Sami Cenobici wyglądają silnie niepokojąco, a flaki i krew to rzeczywistość piekła i ludzi, którzy z nim igrają.

Na mnie ten film wpłynął bardzo mocno - widziałam go za dzieciaka, i potem kilka razy także i za każdym razem zaskakuje mnie, jak świetny to horror, który daje widzowi oberwać obrzydliwościami, gore i narastającą grozą, za którą w sumie stoi nadal ludzka psychika.

PS I: W tłumaczeniu (oglądaliśmy w odnowionej kopii ale z lektorem vhsowskim - czytał Marek Gajewski) ostatnia legendarna już fraza "Jesus wept" została przetłumaczona jako... "Chrystusa nie było".

PS. Za tydzień mamy seans drugiej części Hellraisera, którą już tu opisywałam, więc nie wiem jeszcze czy będzie sens dodawać kolejny opis w ciągu pół roku - ale umówmy się, że jeśli odkryję coś nowego lub współdzielony seans przyniesie nowe doznania - to opiszę to tutaj :smiley:

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU1piorunów

Lol, chyba nie oglądałem...

Osobistość2piorunów

@sireplama to trzeba nadrobić!

GURU1piorunów

@Mahjong no nie powiem - może w weekend zrobię sobie sesję

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Filmy

20piorunów

588 + 1 = 589

Tytuł: Smuga cienia

Rok produkcji: 1976

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Andrzej Wajda

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 8+/10

Podobno Wajda nie uznawał tego filmu za swój najlepszy, ba, raczej trafił w jego pamiętniku do kategorii z tych mniej udanych. Być może wpłynęły na ową ocenę problemy realizacyjne, być może Wajda był zbyt ambitny i potem efekt go rozczarował.

Ale mi akurat "Smuga cienia" podpasowała. Czułam ten klimat beznadziejnego, klaustrofobicznego położenia bohaterów.

UWAGA SPOILERY

Młody oficer ma dość, chce wrócić po wielu latach służby do rodzinnych stron, do Polski (film jest oparty na opowiadaniu Josepha Conrada). Ale za namową starszego kolegi kapitana postanawia przejąć dowództwo statku płynącego z Bangkoku do Singapuru.

Jego pierwszy "kapitanat" od samego początku nie przebiega dobrze. Nad statkiem wisi widmo byłego zmarłego kapitana. Załoga nie jest zbyt zdyscyplinowana. Młody Conrad może znaleźć wsparcie w osobie pierwszego oficera Burnsa, ale ten już na początku zapada na cholerę.

Epidemia choroby rozchodzi się praktycznie po całej załodze. Radę daje tylko kucharz Ransome, który mimo postury choruje na serce, a jednak cholera go się nie ima , i w pewnym momencie tylko na niego może liczyć młody kapitan (w tej roli młody Marek Kondrat).

Do tego dochodzi paskudna pogoda, jak dla żeglarzy, czyli cisza na morzu. Statek stoi praktycznie w miejscu, nie ma żadnego powiewu wiatru, a nawet gdyby był, to brakuje obsługi do statku, by to wykorzystać. Młody Joseph Conrad błąka się między kajutą Burnsa (który mimo choroby zapada na kolejną "pasję" - uważa, że obecny stan to zemsta poprzedniego kapitana zza grobu) a zmarnowanymi resztkami załogi na statku.

Jednakże w końcu los uśmiecha się do załogi i porywisty wiatr zaprowadza statek w stronę lądu. Wszyscy członkowie załogi przeżywają, z czego młody kapitan jest bardzo dumny. Natychmiast porzuca swoje poprzednie pragnienie powrotu w rodzinne strony, jest gotowy by dalej służyć jako kapitan.

Z fabularnych rzeczy, to skojarzył mi się ten film trochę z "Ja, kapitan" z 2023, gdzie młody chłopak ucieka z Senegalu by dotrzeć do Europy po lepsze życie i los tak sprawia, że to on zostaje kapitanem jachtu przepełnionego nielegalnymi imigrantami, i jego wysiłki mimo przeszkód sprawiają, że wszyscy docierają do Europy żywi, co czyni go mega dumnym.

Z innych ciekawostek - film był współprodukowany z Wielką Brytanią, i oprócz gadki z offu głównego bohatera nie uraczymy tam języka polskiego. Niesamowite jak młody Kondrat sprawnie operował angielskim i jak naturalnie władał nim w filmie, nie urągało to nic jego talentowi.

Film bywa nudnawy, jak brak wiatru na żaglowcu, ha!, bywa też niepokojący, ten duch choroby, która gnębi załogę i sprawia, że oficer Burns prawie popada w obłędu i ogromny stres młodego marynarza, który przez całą swoją karierę nie miał takiego natłoku problemów, a tutaj wszystko jest przecież na jego barkach.

I właśnie to, że ostatecznie, mimo beznadziejnej sytuacji, kapitan nie poddaje się, daje mu wystarczająco dużo pewności, by jednak nie porzucać marynarskiego życia, bo w ogólnej ocenie - było po prostu warto.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

Kurde, leciał ostatnio na którejś kablówce, ale ja nie mam serca męczyć się z TV. Muszę se striming znaleźć i go przypomnieć.

Film bywa nudnawy

Chyba o to właśnie chodziło Wajdzie, przy surowej ocenie filmu.

Osobistość2piorunów

@Fly_agaric Możliwe że tak, mi to nie przeszkadzało, ostatecznie film nie jest jakoś przesadnie długi (niecałe 2h).

dostępny jest na 35mmonline jak coś

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Filmy

26piorunów

587 + 1 = 588

Tytuł: Pomocy

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Czarna komedia / Thriller

Reżyseria: Sam Raimi

Czas trwania: 1h 53m

Ocena: 8/10

Oceny są takie średnie widzę, ale ja bawiłam się wyśmienicie na tym filmie, ostatni raz taki fun miałam na... "Drag me to hell". Mi po prostu pasuje to obrzydliwe gore, krew-flaki, czarny humor, czyli to w co Raimi umie najlepiej.

Największym zaskokiem byłą rola Rachel McAdams, jak piękny warsztat aktorski zaprezentowała. Gra tutaj szarą myszkę, która ciężką pracą i konsekwencją czeka na upragniony awans w pracy. Tam nie ma za łatwo, niewielu korpoludków ją lubi, a stanowisko szefa obejmuje syn zmarłego właściciela firmy, który na stanowisko wiceprezesa woli mianować swojego "ziomala", który w filmie pracuje ledwie pół roku i jeszcze chamsko przypisuje sobie zasługi naszej biednej, szarej Lindy.

Oskarek-szef jest wielkim bucem, i ma w d⁎⁎ie jakąś tam Lindę-srindę. Dla niego to obrzydliwa baba, stara się być ofkors miły, ale wiadomo co o niej sądzi. Jednak obecność Lindy na delegacji jest must-be, bo tylko ona ogarnia problemy firmy.

Traf sprawia, że samolot, którym leci ze współpracownikami i Oskarkiem - szefem rozbija się. Przeżywają tylko szefunio i Linda na bezludnej wyspie. Tak się trafia, że hobby Lindy jest survival, więc dziewczyna szybko wczuwa się w nową sytuację i wykorzystuje sytuację by przejąć rolę szefa, chociaż pańcio Oskarkowy nie jest z tego zbyt zadowolony i stawia opór, ale każde jego odejście w ramach buntu kończy się tragicznie i wraca zawsze z podkulonym ogonem do pani specjalistki od przetrwania w nieludzkich warunkach. Jednakże konfrontacja tych dwojga mu w końcu stać się faktem.

Ogólnie sporo raimowskiego poczucia humoru + gore. Ukochane połączenie sprawiło, że wybuchałam śmiechem co chwilę. Uwielbiam takie filmy "just for fun".

Trochę mi przypominał mi ten film w zamyśle "W trójkącie", gdzie rozbija się luksusowy jacht, tyle że tam zamiana miejsc wygląda tak, że szefową na bezludnej wyspie zostaje najniższa rangą jakaś Meksykanka sprzątaczka i ona teraz może znęcać się nad narcystycznymi bogaczami.

Ja wiem, że w "Pomocy" oskarkowy szefuńcio miał sporo racji w tym, że Linda jest cringe i ma swoje za skórą, ale jednak dziką satysfakcję sprawiały mi sceny gdy sprawiała mu łomot, lub gdy tylko ona była jego nadzieję na przeżycie.

Dream scenario dla każdego, kto choć raz w życiu miał ujowego szefa.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

@Mahjong

hobby Lindy jest survival,

wife material 😛

Myślałem że to jakaś gówniana podróba LOST jak zobaczyłem plakat, ale przekonałaś mnie 😛

Osobistość2piorunów

Scena z ucinaniem jaj jest super. Poza tym sporo fajnych plot twistow xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Filmy

13piorunów

561 + 1 = 562

Tytuł: Mahler

Rok produkcji: 1974

Kategoria: Biograficzny

Reżyseria: Ken Russell

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 8+/10

Russellowski biopic Mahlera, czyli nie może być normalnie.

Mahler rozpamiętuje fragmenty swojego życia, jadąc pociągiem ze swoją żoną. Przypomina sobie swoje najlepsze momenty twórczości przy boku żony nad pięknym jeziorem. Ale cofa się też dalej w przeszłość, gdy był dzieckiem i później, gdy był podporą swojego rodzeństwa. Nad każdym wspomnieniem wisi cień śmierci, Mahler jest przekonany o swoim przedwczesnym końcu, chociaż stara się odsunąć śmierć jak najdalej, nie godząc się na nią w rozmowach z innymi ludźmi. Zaprzecza śmierci, przywołując w jej miejsce miłość. To, czy mu uwierzymy, to wyłącznie nasza sprawa lub osobista interpretacja jego utworów.

Każdy etap wspomnienia jest nasycony muzyką słynnego kompozytora.

I tylko jeden fragment filmu przybiera groteskową wręcz formę - gdy Mahler postawia dla dobra własnej kariery przetransformować się z żyda w katolika. W niesamowicie rozegranej scenie Mahler ugina się pod wolą Cosimy Wagner, ubranej w sadomasostrój, z batem, hełmem na głowie i swastyką na tyłku, i przy dźwiękach Walkirii Wagnera przechodzi "chrzest" ognia i schodzi z krzyża już jako katolik, w niemym wręcz przedstawieniu, by ostatecznie przejść w lekki, krótki musical.

Takie obrazoburcze rzeczy tylko u Russella.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Seriale

14piorunów

560 + 1 = 561

Tytuł: Odrzuceni

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Western

Ocena: 6+/10

Z jednej strony trochę rozumiem dlaczego anulowali po pierwszym sezonie, a z drugiej strony trochę się już wkręciłam i szkoda, że nie wiem jak to się skończy.

Ogólnie wyczerpanie tematyki westernowej mi się majaczy po głowie jako powód skasowania.

Dwa rody rządzone przez wielkie matrony - rodzina Van Ness, bogata, chcąca jeszcze więcej i rodzina patchworkowa złożona z "matki" i jej adoptowanych przeróżnych dzieci, która chce sobie żyć i korzystać z własnej ziemi, którą zagarnąć chce ta druga rodzina.

Jako naturalni wrogowie nie są sobie zbyt przymilni, ciągle jakieś pułapki, ciągle jakieś problemy, ale największym problem nie okaże się walka o ziemię, lecz zaginiony z dnia na dzień syn pani Van Ness (w tej roli Gillian Anderson). Tylko ta druga rodzina, pod wodzą swojej szefowej (Lena Headey) wie, co stało się z rozpieszczonym synalkiem.

Akcja się zagęszcza i takie tam, trochę tam romansów, w tym ten główny romeojuliowski. Intrygi co odcinek, i sporo akcji oraz potyczek słownych wielkich matron.

Jeśli ktoś nie lubi gdy serial urywa się (co stało się potem dowiesz się w drugim sezonie, prawda?), to odradzam. Serial został anulowany i raczej nigdy nie dowiemy się, co się stało dalej.

Ale jeśli ktoś szuka takiej westernowej, sprawnej papki i nie przeszkadza mu, że to nie jest skończona rzecz - czemu nie, polecam.

Nie jest to poziom serialu "Angielka" (jeden sezon, skończony), ale wypełni pustkę po lepsiejszych westernach.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Sum2piorunów

@Mahjong

Ogólnie wyczerpanie tematyki westernowej mi się majaczy po głowie jako powód skasowania.

Skojarzył mi się ten cytat z dyskusją o westernach w Brunecie wieczorową porą :upside_down_face:podesłałabym fragment, ale widzę, że nie ma movie clip z całą dyskusją.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

17piorunów

556 + 1 = 557

Tytuł: Wichrowe wzgórza

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat / Kostiumowy

Reżyseria: Emerald Fennell

Czas trwania: 2h 16m

Ocena: 5/10

Nie tak to zapamiętałam, że H+C = pukanie się all day long. Zapamiętałam to jako miłość tragiczną, bezwolne wręcz uzależnienie od drugiej osoby, z którą łączą cię lata dojrzewania, która cię rozumie jak mało kto.

I w sumie ta ekranizacja to też przedstawia, ale sposób w jaki to robi, odbiega od brudnego melodramatycznego wydźwięku powieści Emily Bronte. Wicher wieje nieco sztucznie, Margot Robbie gra wiktoriańską Barbie, i tylko Jacob Elordi wydaje się jakoś tam pływać, w tym niezbyt konwencjonalnym tonie.

Sznyt współczesności, pod młode pokolenia, moim zdaniem pozbawia całego uroku tej opowieści. Seksualne pożądanie zżera uczucia i nasze odczucia, jako widzów. Przez film prowadzi nas chaos relacji, a nie jej perypetie. Może tak miało być, może o to chodziło, a jednak sam fakt, że ta wersja próbuje nadal opowiedzieć znaną rzecz o wielkiej nieszczęśliwej miłości, nie poprawia notowań.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen1piorunów

Bardzo fajny film, jestem nim pozytywnie zaskoczony.

Zbiera średnie recenzje, lecz właśnie brakuje nam kina które nie jest grzeczne, jest odważne i ciekawe. Od pierwszych scen to jazda bez trzymanki i to bardzo szanuję.

Mam wrażenie że średnie oceny przyznają osoby spodziewające się walentynkowej papki

Osobistość2piorunów

@michal-g-1

Mam wrażenie że średnie oceny przyznają osoby spodziewające się walentynkowej papki

W moim przypadku wielkie wrażenie zrobiła na mnie widziana w kinie adaptacja wg Andrei Arnold i sama książka, więc jestem tu takiego typu "klasycystką", same "Wichrowe Wzgórza" nigdy nie były walentynkową papką - to dość brudna powieść.

Doceniam pomysł w nowej adaptacji, ale widocznie zbyt jestem przesycona tematyką i nawet wizualne odbieganie razi mnie w oczy - co dziwne, bo zazwyczaj jestem pierwsza do obrony innych ekranizacji.

Albo po prostu Margot mnie nie przekonała :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

22piorunów

531 + 1 = 532

Tytuł: Troja

Rok produkcji: 2004

Kategoria: Dramat historyczny

Reżyseria: Wolfgang Petersen

Czas trwania: 2h 43m

Ocena: 6+/10

Od początku filmu jesteśmy atakowani informacją, że najważniejsze to przejść do głębokiej, historycznej pamięci ludzkości. Możesz żyć szczęśliwie, z miłością swojego życia, wychowując dzieci? Fajnie, ale pamięć o tobie skończy się zapewne na wnukach i przepadniesz w meandrach historii. Lepiej umrzeć młodo, jako bohater i twoje imię będzie znane przez tysiąc lat! Yeah!

Gdy w filmie pojawia się także ryzyko wojny i wielkiej bitwy, także słyszymy tezy o odciśnięciu swojego znaku w historii - ta bitwa przejdzie do wielkiej historii.

Ta "pamięciowa" gadka jest powtarzana z uporem maniaka przez cały film. Czasem już ryłam ze śmiechu, gdy kolejny raz ktoś to powtarzał.

Historia znana i lubiana, bo, paradoksalnie, została zapamiętana na tysiące lat, dzięki dziełom Homera.

Adaptacja wg Petersena odwija z historii motyw mitologiczny, czyli dostajemy takie fantasy bez magii.

Wygląd pięknych pań i pięknych panów, otoczonych starymi królami, trochę razi. Ale można przymknąć oczy - wtedy tak robiono superprodukcje - waliło się czołówką aktorską, najpiękniejszą najlepiej i młodą lub doświadczoną i znaną. Stąd pewnie dziś rozpieszczenie ogromnie i jak widzimy jakąś inną Helenę niż o licu młodej Diany Kruger, to coś nam nie pasuje.

Na pewno wielkim plusem filmu są bitwy i walki. To akurat poszło sprawnie i nie ma co narzekać. Na tych fragmentach bawiłam się najlepiej i warto było przetrwać wykłady o zapamiętywaniu bohaterów oraz romanse pięknych aryjskich, tfu! achajskich i trojańkich ludków.

Ogólnie trochę się naśmiewam, ale film, jak na superprodukcję nastawioną budżetowy sukces, jest całkiem ok. Czas mija szybko, lica piękne jak Brada Pitta czy Erica Bany, nie wspominając już o pięknej Kruger. A potem clue Troi - czyli wojna i walki wielkich wojowników. Za to plus ogromny.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Sum4piorunów

@Mahjong warto wspomnieć, że to jeden z niewielu filmów, w którym Sean Bean przeżywa na koniec

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Filmy

19piorunów

524 + 1 = 525

Tytuł: Nostalgia

Rok produkcji: 1983

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Andriej Tarkowski

Czas trwania: 2h 5m

Ocena: 10/10

Bardzo trudny film, na pewno dla takiej materialistki jak ja. Na pewno będę szukać dalej sensu (ów) w filmach Tarkowskiego - jest to dla mnie bardzo zajmujące i rozbudowuję mimowolnie moją zaginioną duchowość. Książka Kuśmierczyka czeka na lekturę, ale ja też czekałam zanim za nią chwycę. Chciałam właśnie obejrzeć "Nostalgię" by być gotową.

Nie przeszkadza mi, jak zwykle, że nie wszystko rozumiem wszystkiego filmach Tarkowskiego. To i tak jest twórca, który w głównej mierze opiera się na obrazie. Równie dobrze można wiele wypatrzeć, po prostu obserwując toczący się film.

Andrei jest we Włoszech. Szuka śladów dawnego, rosyjskiego kompozytora, który tutaj studiował. Ale tak naprawdę szuka czegoś innego. Cudu. Ducha. Boga. Ojczyzny. Chyba sam nie wie do końca czego, a może wszystkiego po trochu?

Jego towarzyszka natomiast szuka miłości i rozczarowana postawą Andreia ostatecznie odchodzi od niego.

Tymczasem pisarz poznaje tutejszego "wariata", Domenico, który trzymał w zamknięciu siebie i swoją rodzinę przez siedem lat. Dziwny Włoch daje Adriejowi dziwne zadanie - ma przejść basen z zapaloną świeczką. Na początku nasz bohater nie do końca traktuje serio starszego szaleńca, ale zarazem ciągnie do to tego człowieka. Wymowna jest scena gdy w lustrze zamiast własnego odbicia Andrei widzi odbicie Domenico.

Oboje są w przestrzeni pomiędzy ziemią, a innym światem. To zapewne ta cecha przyciąga przybyłego do Włoch pisarza do Domenico.

Andrei jest ostatecznie zawieszony pomiędzy światem, a duchem, którego nie umie znaleźć. Pomiędzy ojczyzną, a obcym krajem. Może jeśli wykona zadanie ze świeczką ujrzy granicę? Chociaż dla Andreia najlepiej by było gdyby nie było granic, co sam mówi na początku swojej towarzyszce. Może wtedy nostalgia za rodzinnymi stronami przestała by przyćmiewać zastaną rzeczywistość. Ale czy na pewno Andrei (i Tarkowski?) tego chce? Może cała zabawa polega na gonieniu "ducha"? Może to właśnie oznacza tytuł filmu.

W sensie wizualnym "Nostalgia" to sztosiwo totalne. Długie ujęcia, zabawa kolorami, dym, zbliżenia - to jest zrobione na najwyższym poziomie. Tam na pewno widać "ducha" Tarkowskiego.

Niezwykłe jest to, że taki wielki poszukiwacz duchowości, jak Tarkowski, zawierał całą swoją metafizykę mocniej w namacalnym wzrokowo obrazie niż w środku, w treści. Tutaj "mięsem" opowieści jest to, co widzimy - właśnie te odbicia w lustrze powiedzą nam więcej niż jakikolwiek dialog czy monolog w tym w filmie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

16piorunów

523 + 1 = 524

Tytuł: Apex

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Baltasar Kormákur

Czas trwania: 1h 35m

Ocena: 7/10

Polski tytuł to "Alfa". Czemu? nie wiem.

To nie jest jakiś wyjątkowy film, zapewne średni. Ale ja lubię survivale i ten mimo wielu wad mi podpasował.

Kobieta, po stracie partnera podczas ekstremalnej wspinaczki, postanawia w ramach żałoby "pozwiedzać" australijską dzicz. Na swojej drodze spotyka typka, który szybko okazuje się psycholem - urządza sobie jej kosztem tzw. "polowanie na indyka" - czyli chce na nią polować. Kobieta musi do cna wykorzystać swoje zdolności. Zaczyna się gra o życie i śmierć.

W rolach głównych Charlize Theron i Taron Egerton.

Dobrze się bawiłam, czułam może nie za dużo, ale podobała mi się kamienna gra Theron, która jest wyzuta z uczuć i działa na instynkcie i swoich zdolnościach. W tym sensie to udany survival, piękne widoki, akcja jest, ucieczki, polowanie, konfrontacja.

Taki udany "fun" seans na wieczór, o ile nie oczekuje się nie wiadomo czego.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Autorytet1piorunów

"Alfa", bo apex (predator), czyli drapieżnik na szczycie łańcucha pokarmowego. Można użyć alfa jako synonim.

Osobistość0piorunów

@dolitd ciekawa interpretacja, dzięki!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Seriale

13piorunów

519 + 1 = 520

Tytuł: Piekło kobiet

Kategoria: Dramat / Kryminał

Czas trwania: 2026

Ocena: 7+/10

Lata 30. XX wieku w Polsce. Helena wraz z mężem prowadzi gazetę matrymonialną. Odkrywa, że śmierć jednej dziewczyny może mieć związek z ich gazetą. Im dalej w las tym fabuła się zagęszcza. Ostatecznie Helena odkryje kawał brudnego, paskudnego świata, tuż pod swoim nosem.

Warszawą wstrząsają śmierci młodych kobiet - to ubogie dziewczyny, które w wyniku gwałtów zaszły w ciążę i nie mając kasy na łapówki chodziły na "skrobankę" do takich znachorek i często przez to umierały. Nieźle to jest pokazane - jedna z kobiet, która akurat jest kasiasta, została zgwałcona przez męża i zaszła w ciąże, poszła do normalnego lekarza, dała mu plik banknotów i przeszła bezproblemowo aborcję. Inne biedaczki nie miały tyle szczęścia.

Ogólnie cały serial to dosłownie "piekło kobiet". Gwałty, jeszcze raz gwałty, uzależnienie od narkotyków, niechciane ciąży, i jeszcze raz gwałty - faceci traktują panie jak gówno, żony służą do reprodukcji zaledwie. Męski, bezwzględny świat "hulaj dusza kobiety nic nie znaczą" w pigułce.

Bardzo ciężko mi się oglądało ten serial - krzywiłam się, gdy miałam włączyć kolejny odcinek, ale chciałam obejrzeć do końca.

Jak zwykle, jak to bywa w ostatnich latach w polskich serialach i filmach, epokowo pokazane solidnie, mamy dryga do takich tematów z ubiegłego wieku, kolejny solidny serial w tym sensie. Sporo znanych aktorów: Mateusz Damięcki, Katarzyna Herman, Borys Szyc czy Agata Turkot (Dom Dobry).

Ogólnie polecam, bo ogląda się dobrze, intryga zagęszcza się z każdym odcinkiem. Niestety, nie jest pozbawiony wad i błędów logicznych, ale piękna scenografia i ten brudny, obrzydliwy świat pokazany jest tak, że ciężko się nie krzywić i czuć spory niepokój podczas seansu.

Nie dla wrażliwych - chociaż nie ma tam jakiś brutalnych scen, to jednak ta cała wymowa ładnie daje w kość.

Dostępny na HBO.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

14piorunów

518 + 1 = 519

Tytuł: Kod milczenia

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Andrew Davis

Czas trwania: 1h 41m

Ocena: 5/10

Sierżant Cusack to mega uczciwy i solidny policjant. Staje do walki z bezwzględnymi handlarzami narkotyków. Akcja filmu zaczyna się nieudaną ustawką glin, a potem akcja tylko się zagęszcza i w środku tego wszystkiego bojowy i uczciwy nasz bohater, a w tej roli legendarny Chuck Norris.

To nie są filmy dla mnie, ale źle nie było - fajna muzyczka, Chuck bije złoli aż miło, akcja goni akcję.

Ciekawostka: film oglądaliśmy w wersji typowej dla VHS z lektorem, aż miałam wrażenie, że faktycznie oglądam z magnetowidu.

PS. Ta okładka XD wygląda jak z taniego kryminału książkowego by Joe Alex

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Tytan2piorunów

@Mahjong bylem w kinie na premiere z siostrą i tatą. Aleś mi nostalgią w pysk przyłożył.

Osobistość2piorunów

@FodiJoster

przyłożył-a.

Do usług 🙂

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Seriale

22piorunów

506 + 1 = 507

Tytuł: The Pitt (sezon2)

Kategoria: Dramat

Ocena: 8/10

Drugi sezon obejrzany, bardzo dobry, zachęca na kolejny sezon. Ale tym razem poczekam aż wyjdą wszystkie odcinki - jednak takie oglądanie "co tydzień" sporo wytraca dynamikę serialu.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba2piorunów

@Mahjong

jednak takie oglądanie "co tydzień" sporo wytraca dynamikę serialu

ale sie w tylkach poprzewracalo od tych netfliksow... :grinning:

jak zostawisz tak wszystkie odcinki na koniec, to nie bedzie kiedy teniska ogladac ^^

Osobistość1piorunów

@onlystat i tak mało teniska już oglądam, zresztą to leży na ejczbi-o, więc mogę sobie włączyć akurat wtedy kiedy na przykład nie grają 😛

GURU1piorunów

Są już wszystkie - przedwczoraj oglądałem 15tkę.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Filmy

40piorunów

489 + 1 = 490

Tytuł: Faraon

Rok produkcji: 1965

Kategoria: Historyczny

Reżyseria: Jerzy Kawalerowicz

Czas trwania: 3h

Ocena: 10/10

Kino absolutne. Polska superprodukcja, która do dziś robi fenomenalne wrażenie.

Walka młodego Ramzesa z kastą kapłanów. Nie będę opisywać filmu w całości, i nie będę pisać peanów o realizacji tego dzieła - trochę tylko razi "make up" opalający aktorów, ale można przymknąć na to oko, a nawet lekko dać plusa, że chciano jak najbardziej zbliżyć się do realiów starożytnego Egiptu.

Popiszę tylko o rzeczach, które zauważyłam podczas tego seansu (chyba już 3 w życiu i pewnie nie ostatniego).

Post dotyczy drugiej połowy filmu - gdy już Ramzes zostaje faraonem i rozdarty pomiędzy dwiema decyzjami (wojna z Asyrią czy pokój z Asyrią i wygonienie Fenicjan z Egiptu). Jednak gdy zostaje faraonem, pojawia się trzecie wyjście - złoto Glapińskiego!, tfu, złoto kapłańskie ukryte w labiryncie świątyni Ozyrysa.

Kapłani jednak nie są chętni by wydać Egiptowi chociaż część tych bogactw, choć jak twierdzą, po to one tam są - by w kryzysowej sytuacji pomóc krajowi - Ramzes uważa, że to już teraz - nie ma kasy dla żołnierzy, nie ma kasy dla chłopów.

Ale warunki otrzymania złota są wprost absurdalne - z wieloosobowej grupy każdy musi zagłosować na TAK, jedno NIE i złoto zostaje w skarbcu. Ramzes jest tego świadomy, ale jednak podejmuje się tego działania, chcąc wywołać rękoma pospólstwa bunt skierowany wobec kapłanów - w chaosie podbicia świątyni przez ludzi, faraon chce wlecieć tam z wojskiem i zająć skarby.

Kapłani trzymają jednakże asa w rękawie, a dobrobyt Egiptu stanie pod znakiem zapytania.

Rozgrywki Ramzesa z kapłanami to najbardziej interesująca część filmu. Można powiedzieć, że ci panowie z zimną krwią planują kolejne działania i chociaż młody i narwany faraon może być sporym problemem, to religijna kasta nie jest chętna oddać pełną autonomię władzy. Na pewno w wielu sprawach można przyznać im rację - że lepiej zabezpieczyć się kontraktami niż tracić kasę i uszczuplić armię na wojnie.

Genialny film, Zelnik znakomity w roli Ramzesa. Kto nie widział - must see obowiązkowe. Chyba nie ma na świecie lepiej zrealizowanego filmu o starożytnym Egipcie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Kosmonauta3piorunów

Informacyjnie, dla tych co jeszcze nie oglądali, to od niedawna jest na Netflixie. Dzięki za polecajkę, trzeba obejrzeć

Fenomen4piorunów

Filmu nie oglądałem ale znam z niego jeden cytat: "Porzucić wszystko, to wszystko odzyskać. Tak uczą stare księgi".

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Filmy

18piorunów

478 + 1 = 479

Tytuł: Deathstalker II

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Fantasy / Przygodowy

Reżyseria: Jim Wynorski

Czas trwania: 1h 25m

Ocena: 5/10

Zdecydowanie bardziej strawna część niż pierwsza, gdzie roiło się od ilości gwałtów, cycek oraz masy drewnianej gry aktorskiej. Tutaj gwałtów mniej, z czego większość jest nieudana, cycków mamy sporo, no i trochę mniej bezjajecznych aktorów.

Stoker (czyli Deathstalker) pomaga pewnej kobiecie, która uważa, że jest księżniczką, której ukradziono tron, zastępując ją klonem. Stoker wyrusza więc z nią w drogę pełną przygód. Spotkają między innymi plemię amazonek, gdzie Stoker będzie musiał zmierzyć się w ringu z olbrzymią wojowniczką. Czeka ich wiele przeszkód, ale największa to złol, który zająć zamek księżniczki.

Ogólnie ten film był mniej sztywny i prymitywny niż pierwsza część. Duża zasługa to dwójki głównych bohaterów, którzy nie szczędzą sobie dowcipnych dialogów. Więc humor wylewa się z ekranu.

Wyłącznie dla twardych miłośników fantasy i fanów klimatu VHS.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk1piorunów

Kurde, okładka jak z Manowara. Ależ to musi być kino

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

13piorunów

467 + 1 = 468

Tytuł: The Carpenter's Son

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Horror

Reżyseria: Lotfy Nathan

Czas trwania: 1h 33m

Ocena: 7/10

Daję tylko oryginalny tytuł bo polskie tłumaczenie jest moim zdaniem nieporozumieniem - na siłę można by przyjąć, że polski tytuł " Syn przeznaczenia" ma dużo wspólnego z fabułą, ale oryginalny tytuł w pełni oddaje treść fabuły, gdzie relacja pomiędzy ojcem a synem jest praktycznie podstawą tego obrazu.

To kolejne pasterskie bajania o wszechmogącym, tym razem w wersji na pewno "fiction", ale to i tak nie ma znaczenia, bowiem "Syn cieśli" to po prostu klasyczny horror, gdyby obedrzeć go z biblijnej otoczki.

Film opowiada o nastoletnim synu cieśli, który w sumie cale życie ukrywa się ze swoją rodziną, bo wie, że grozi im niebezpieczeństwo. Józef wie, że jego przybrany syn to tak naprawdę syn Boga. Ale sam nastolatek nie wydaje się tego wiedzieć. W ojcu widzi trochę nawiedzonego nudziciela, ale oczywiście robi wszystko co ten mu każe - może przyczyną posłuszeństwa są straszne koszmary o tym, że umiera na krzyżu?

Dopiero gdy poznaje dzieciaka, który żyje pośród trędowatych do młodego zaczyna docierać jak wielkie ma moce oraz to, że szatan, którym straszy go stary, istnieje naprawdę.

Mam słabość do biblijnych interpretacji oraz horrorów więc w sumie dobrze się bawiłam. Chociaż akurat w tym filmie Nicolas Cage nie zrobił typowej popisówy, ale still solidny jako aktor.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider0piorunów

@Mahjong aż sobie oglądnę, ostatnie dwa filmy które z nim widziałem to Surfer i Tuż po zmroku

Osobistość

w Filmy

16piorunów

462 + 1 = 463

Tytuł: Sportowe opowieści: Szach-mat

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dokumentalny / Sportowy

Reżyseria: Thomas Tancred

Czas trwania: 1h 14m

Ocena: 7/10

Opowieść o rywalizacji mistrzów szachowych, która przerodziła się w trochę zrozumiałe, ale zarazem nieco absurdalne podejrzenia.

Jest to ciekawy dokument, najlepsze jest w nim to, że pokazuje nam ułamek osobowości arcymistrzów szachowych, jak myślą o grze, a głównie o zwyciężaniu i przegrywaniu. Można też lekko odwiedzić wielki świat szachów, spojrzeć na niego z szerszej perspektywy. Polecam szczególnie tym, którzy zatrzymali się na Kasparowie i Deep Blue.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU1piorunów

Szachiści na tym poziomie to mieszanka sawantycznego geniuszu, autyzmu, wyjebanego ego i szaleństwa. Różnia się tylko proporcje

Osobistość

w Filmy

38piorunów

461 + 1 = 462

Tytuł: Frankenhooker

Rok produkcji: 1990

Kategoria: Horror

Reżyseria: Frank Henenlotter

Czas trwania: 1h 25m

Ocena: 7/10

Elizabeth Shelley (ha! nazwisko nieprzypadkowe) zostaje rozjechana na przyjęciu przez kosiarką. Jej narzeczony, domorosły naukowiec Jeffrey Franken (ha! nazwisko nieprzypadkowe) postanawia przywrócić ją do życia. Oczywiście będzie to trudne bo Jeffrey posiada tylko głowę dziewczyny, plus kilka innych części ciała. Aby zrekonstruować jakoś swoją oblubienicę nasz genialny amator postanawia wybrać się do dzielnicy z prostytutkami i tam wybrać z dziewczyn co lepsze kawałki, z których ułoży nowe ciało Elisabeth.

Gdy Jeffreya przytłaczają wątpliwości natury moralnej pomaga sobie w ten sposób, że niszczy poszczególne części mózgu wiertarką. Nie dość, że fajny haj, to jeszcze łatwiej zabrać się do roboty.

Mnóstwo nagich piersi, wybuchające prostytutki i wspaniałe teksty, którymi lepiej nie chwalić się rodzinie.

Ten film to czyste szaleństwo - stworzony specjalnie w taki, a nie inny sposób, kompletnie powalona parodia "Frankensteina".

Doskonale zdaję sobie sprawę jakiej kategorii to film - ale uczciwość twórcy i niebagatelny fun jaki wynika z seansu nie pozwala dać mi niższej oceny!

Ciekawostka: prostytutki zagrały... prawdziwe prostytutki, bo żadne aktorki nie chciały tak się negliżować ani ubrać.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen13piorunów

@Mahjong c⁎⁎j, namowiles

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Filmy

14piorunów

454 + 1 = 455

Tytuł: Smashing Machine

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Sportowy

Reżyseria: Benny Safdie

Czas trwania: 2h 3m

Ocena: 6/10

W sumie dopóki w tym filmie nie wiemy gdzie zmierzają twórcy to toczy się dość gładko fabuła - sportowe wyzwania, treningi, walka z nałogiem i niespokojny związek z borderline-girl. Potem dynamika lekko siada, by ostatecznie dać nam na koniec jedno wielkie nic.

To historia jednego z pionierów MMA - Marka Kerra. I sama rola Dwayne'a Johnsona nie rozczarowuje. Kerr to był potężny byk, który swego czasu królował w japońskiej organizacji (legendarnej już dziś) - Pride.

Problem jednak z tym aktorem jest taki, że Dwayne nie pasuje tutaj wiekowo - dysonans jest dość spory, a charakteryzacja zamiast ukrywać różnicę wieku między filmowym Kerrem a aktorem, tylko ją uwydatnia. Mimo to warto docenić aktorskie zdolności Johnsona. Nie odstaje też Emily Blunt, grająca jego ówczesną partnerkę.

A teraz - dlaczego wielkie nic? Nie ma tam żadnej konkluzji. Ot, był taki Mark Kerr, świetny wojownik, który musiał się mierzyć w swoim peaku karierowym z uzależnieniem i chorobą swojej dziewczyny. Potem oglądamy jego powrót do walki, perypetie sportowe i... koniec. Przejazd na 20 lat później i widzimy prawdziwego Kerra w aktualnym już wieku, który robi zakupy w sklepie.

Czegoś ewidentnie zabrakło w tej końcówce, czegoś co można by rzucić nawet na oślep widzowi, by miał poczucie, że obejrzał skończone dzieło. A tymczasem Smashing Machine ani nie jest bio-laurką, ani jakimś prostym traktatem o kondycji pionierów MMA.

Gdyby nie to spokojnie dałabym 7/10, bo to wcale nie jest zły film, mimo wiekowego obsadzenia i braku celu na samym końcu - po co powstał ten film.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

15piorunów

453 + 1 = 454

Tytuł: Portret damy

Rok produkcji: 1996

Kategoria: Dramat / Kostiumowy

Reżyseria: Jane Campion

Czas trwania: 2h 24m

Ocena: 6/10

Opowieść o Isabel, która chciała by być bardziej wolna w tym skostniałym od konwenansów świecie. Regularnie odrzuca propozycje małżeńskie dopóki nie spotyka Gilberta Osmonda. Biedny arystokrata ma swój cel w małżeństwie z Isabel, można się domyślać dlaczego. Z czasem przejmuje pełną kontrolę nad żoną, taką samą jaką ma nad swoją dorastającą córką, którą chce bogato wydać za mąż, chociaż ona kocha już pewnego chłopca, ale on nie jest na radarze Osmonda.

Jedyną osobą w życiu Isabel, która naprawdę pragnie jej szczęścia jest jej kuzyn Ralph, ale tego olśnienia Isabel doznaje zbyt późno.

Brzmi arcyciekawie, ale film nie jest arcyciekawy - jakoś nie widać tam wielu rzeczy. Osobowość Isabel jest ukryta, najbardziej zarysowaną postacią jest właśnie Osmond oraz Ralph. Trochę szkoda, bo przecież Isabel gra aktorka najwyższej klasy - czyli Nicole Kidman. Za mało jednak tam jej arcytalentu, tak samo jak niestety za mało wspaniałej muzyki Wojciecha Kilara.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Seriale

10piorunów

443 + 1 = 444

Tytuł: Krople Boga (sezon 2)

Kategoria: Dramat

Ocena: 7+/10

Drugi sezon o przygodach znawców wina - Camille i Issei. Tym razem rodzeństwo rusza w podróż za niezwykłym winem, które w testamencie (kolejnym już...) powierzył im ich ojciec. Detektywistyczna robota doprowadzi ich aż do Gruzji gdzie odkryją rodzinną plantację, która boryka się ze swoimi problemami. Camille porzuca swoje ustatkowane życie by tylko ratować niezwykłe wino, a Issei postanawia zmierzyć się z własnymi demonami.

Nie był to już dobry sezon jak pierwszy. Tym razem wiemy już mniej więcej o co się rozchodzi - kolejna misja rozmywa się na kilka różnych stron - winiarskiej detektywistycznej roboty jest trochę mniej, a poza tym nie robi to już takiego wrażenia jak za pierwszym razem.

Ale i tak warto było obejrzeć - to dość dobry serial, mało znany w Polsce, a szkoda, bo poziomem przeskakuje spokojnie netflixowe i hbowe hity.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba3piorunów

Muszę zacząć nadrabiać trochę tych seriali bo się coraz więcej zbiera.