Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#historia

Mocarz

w Dyskusje

9piorunów

Te lwy siały grozę. Ofiarą ludojadów z Tsavo mogło paść ponad 100 osób

Przez kilka miesięcy para lwów polowała na robotników pracujących przy budowie kolei między Kenią a Ugandą. Życie straciło dziesiątki osób, a niektóre wstępne szacunki mówiły o ponad stu ofiarach śmiertelnych. Co kierowało słynnymi ludojadami z Tsavo?\ #historia

Fenomen

w Hydepark

17piorunów

865 + 1 = 866

Tytuł: Bitwa o Polskę

Autor: Jan Maria Jackowski

Kategoria: polityka

Wydawnictwo: Ad Astra

Format: książka papierowa

ISBN: 69457778

Liczba stron: 189

Ocena: 2/10 + status Rezydenta Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego im. dr. Józefa Bednarza w Świeciu

Ktoś znajomy podrzucił mi tę książkę, mówiąc, że sprawi mi wiele radości, bo rzekomo lubię kuriozalne ciekawostki, wywołujące pusty rechot. W zasadzie tak właśnie jest i lubię od czasu do czasu przeczytać jakiś odmóżdżacz. Nic nie sprawia większej przyjemności niż papierowe odpowiedniki "Klątwy Doliny Węży", "Serca gór" lub innego "Gierka". Niestety, "Bitwa o Polskę" Jana Marii Jackowskiego to odpowiednik polskiego kina historycznego, w której to Polak wiecznie użala się nad sobą i smęci, że czuje się wyobcowany przez Niemców.

Ciężko mi napisać parę zabawnych zdań o książce, w której autor na dzień dobry pieprzy, że I Sekretarzem [w 1970] KC PZPR został Edward Gierek, który obiecał, że siły przeciwko narodowi nie użyje i słowa tego dotrzymał do końca swoich rządów w 1980 r.. Pozdrawiam z tego miejsca Autor tego kuriozum nie był jednak komunistą z krwi i kości, a... opozycjonistą z lat 80., który w latach 90. był jednym z założyciel Stowarzyszenia Rodzina Polska, ściśle związanego z Radiem Maryja. Kaczyński nie był pierwszy, pierdoląc coś o komunistycznym patriocie, zapominając, jak się Gierek płaszczył przed Breżniewem oraz co wygadywał o robotnikach w 1976.

Cała książka jest symulatorem typowego przedstawiciela głównej Wykopu, który wszędzie widzi niemiecki spisek. Łatwo jednak odróżnić Jackowskiego od Wykopka, gdyż ten pierwszy deklinuje co akapit Balcerowicza, z drugi Tuska. Interesujące u Jackowskiego jest zastępowanie nawiasów ukośnikami (np. Ten były pułkownik MON [Ryszard Kukliński], przez innych nazywany zdrajcą i agentem CIA /Jerzy Urban, Wiesław Górnicki/, przez drugich bohaterem i wielkim patriotą /Zbigniew Brzeziński, Jan Nowak-Jeziorański/ funkcjonował w sferze najdelikatniejszych problemów bezpieczeństwa i obronności państwa (…)). I tak do 187 strony. Wiem, że Polska w 1993 roku była bardzo biedna i dopiero wychodziła z dna. Nie sądziłem jednak, że była taka bieda, że ludzi nie było stać nawet na nawiasy.

Książka składa się z trzech części, noszących tytuły: Ukąszenie Hegla (to jest historia polityczna Polski lat 1945-1992), anatomia soc-demoliberalizmu (???) i pole bitwy (czyli wizja autora, w jakim kierunku ma iść Polska. W ogóle widzę, że nadużywam pisania w nawiasach. Oj od dobrobytu mi się w tyłku przewraca, stać mnie na nawiasy, a nawet na litery z dowolnego alfabetu!). Nie pytajcie mnie, o co chodzi w anatomii soc-demoliberalizmu, tam są rozdziały zatytułowane "Era Wodnika", "Oblicze Lewiatana" czy też "Soft ideology". Są tam jakieś losowe fakty o religii, o filozofii, o historii, ale całość przybiera kształt bezkształtnej brei. O co chodzi z tym Heglem, też nie wiem. Francis Fukuyama w "Końcu historii" też pisał sporo o filozofii i wtedy też guzik zrozumiałem, traktując cały ten wywód jako paplaninę. Nie pamiętam jednak, czy Fukuyama odnosił się właśnie do Hegla, a stąd Jackowski nawiązywał do Fukuyamy. Problem absolutnie nie jest fakt, że Jackowski ma zupełnie inne poglądy od moich. Problemem jest poziom argumentacji i bardzo płytkie traktowanie problemów, gdzie za wszystko odpowiada zagranica i komuniści nadali z polecenia Moskwy, a ratunkiem będzie powrót do wiary katolickiej i polityka zgodna z encyklikami Jana Pawła II.

Daje tę jedną marną gwiazdkę tylko dlatego, że są tam jakieś pojedyncze informacje o Polsce z przełomu lat 80. i 90., które mogą zainteresować historyków. Przeczytałem tę książkę licząc na kolejne skandaliczne fragmenty, jak ten z Radomiem. Ot miałbym po prostu pewność, że coś z tej książki wyniosę i będę mógł bezkarnie atakować gościa, który do 2023 roku kręcił się w polityce z list PiS. No ale to typowa prawicowa książka, z prawicowym punktem widzenia, gdzie autor ma ból d⁎⁎y, gdy np. premier wyrzuca na zbity pysk ministra zdrowia za homofobię oraz gdy widzi, że fabryka jest sprzedawana Niemcowi, bo ten jako jedyny ma kapitał na plan naprawczy zakładu. Muszę jednak za jedną rzecz podziękować Jackowskiemu, choć nie będzie to miało związku z jego książką. Co by nie mówić, głosował za powołaniem komisji ds. Pegasusa i opieprzył koleżeństwo z partii za kpiny, żarty i porównania do konsoli zwracając uwagę, że sprawa jest poważna i musi być transparentnie wyjaśniona.

Aby jeszcze bardziej was pocieszyć, napiszę, że niebawem będzie kolejna recenzja wysokooktanej głupoty, którą spisano i wydano w paździerzolocie. Tym razem jednak zamiast szpitala psychiatrycznego był chirurg plastyczny, który usunął mi mordę wykrzywioną po pustym rechocie. Chyba muszę pomyśleć nad założeniem kolejnego autorskiego tagu, gdzie będę recenzować najgorsze książki.

Prywatny licznik: 20/50

Lider

w Hydepark

13piorunów

<-- Tag do obserwowania

Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.*

Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.*

O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.*

Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.*

* Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.

* Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.

* Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.

Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano*, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Przyjemnie spędzony dzień na otwarciu zamku. Pamiętam jaka to była ruina, fajnie że ktoś to odnowił i chyba moja miejscowość tyle ludzi nigdy nie widziała.

Zamek Ćmielów powstał w XVI wieku, prawdopodobnie z inicjatywy Krzysztofa Szydłowieckiego, ówczesnego właściciela tych ziem i jednego z najważniejszych możnowładców w Królestwie Polskim. Była to okazała rezydencja obronna, otoczona fosą i bastionami, łącząca funkcje zamku i renesansowego dworu.

Fanatyk

w Hydepark

13piorunów

Świątynia Jowisza w Pałacu Dioklecjana w Splicie

Na terenie monumentalnego Pałacu Dioklecjana w Splicie (Chorwacja) znajduje się jedna z najlepiej zachowanych rzymskich świątyń w Chorwacji – Świątynia Jowisza. Obiekt powstał na przełomie III i IV wieku n.e. jako część cesarskiego kompleksu zbudowanego dla cesarza Dioklecjana, który po abdykacji zamieszkał w swojej rezydencji nad Adriatykiem.

Świątynia została poświęcona Jowiszowi – najwyższemu bogowi religii rzymskiej oraz boskiemu opiekunowi Dioklecjana. Budowla wyróżnia się bogato zdobionym sklepieniem kasetonowym oraz monumentalnym wejściem flankowanym przez kolumny. Przed świątynią do dziś można zobaczyć autentycznego egipskiego sfinksa z czarnego granitu, sprowadzonego do Splitu z Egiptu jeszcze w czasach rzymskich.

W średniowieczu świątynia została przekształcona w baptysterium chrześcijańskie, co pozwoliło jej przetrwać kolejne stulecia.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/swiatynia-jowisza-w-palacu-dioklecjana-w-splicie/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Książki

23piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS ogłasza dodruk historyczny. "Chwała Rzymu" Anthony'ego Everitta ponownie w sprzedaży od 9 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 464 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Pasjonująca opowieść o tym, jak z małej osady nad Tybrem Rzym przekształcił się w imperium, które zmieniło oblicze świata.
Anthony Everitt przedstawia wciągającą, a przy tym rzetelną naukowo opowieść o drodze Rzymu do chwały, pełną ważnych lekcji dla naszej epoki. Jak starcie między patrycjuszami i plebejuszami kształtowało politykę republiki? Dlaczego roztropna rzymska strategia oferowania obywatelstwa pokonanym sąsiadom przyczyniła się do rozwoju kiełkującego imperium? Jak to się stało, że niewyobrażalne bogactwo i potęga wypaczyły tradycyjną republikańską virtus i w Rzymie, triumfującym na zewnątrz, pojawiły się pierwsze oznaki rozkładu wewnętrznego?
Autor kreśli niezapomniane portrety wielkich Rzymian, m.in. Cyncynata ,symbolu rzymskiej odwagi i surowości obyczajów; błyskotliwego wodza Scypiona Afrykańskiego, który odparł zagrożenie ze strony Hannibala. Oddaje też głos pisarzom, historykom, myślicielom, których uwagi na temat sztuki rządzenia i „dobrego życia“ inspirowały wszystkie zachodnie potęgi od starożytności po obecne czasy, jak choćby Cyceron, wytrawny prawnik, mówca i filozof – jego pisma poświęcone sprawiedliwości i wolności do dziś kształtują nasz dyskurs polityczny.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

Kiedy zachód uświadomił sobie zbrodnie Mao

O ile w przypadku ZSRR po latach 50 nawet lewicowi intelektualiści przestali bronić tego reżimu o tyle w przypadku komunistycznych Chin świadomość tamtejszego terroru przyszła dużo później.

Jednym z pierwszych ważnych sygnalistów tego co się działo w Chinach podczas rewolucji kulturowej był niejaki Simon Leys który w 1971 roku wydał książkę Les Habits neufs du président Mao, a potem wydał kilka kolejnych o podobnej tematyce. Niestety spotkał się wtedy z ostracyzmem ze strony znacznej ilości zachodnich intelektualistów choć nie wszystkich.

https://en.wikipedia.org/wiki/Simon_Leys

His books on the Chinese Cultural Revolution and on Maoist China – beginning with his trilogy Les Habits neufs du président Mao (1971), Ombres chinoises (1974) and Images brisées (1976) – gave scathing descriptions of the cultural and political destruction in mainland China while denouncing the hypocrisy of its western defenders.



During the 1970s these books by Ryckmans provoked intense hostility among many Western intellectuals, particularly the French Maoists associated with the journal Tel Quel (such as Philippe Sollers) and attracted attacks from daily newspapers such as Le Monde. However, he was defended by some intellectuals such as Jean-François Revel and Étiemble.

W końcu jednak po śmierci Mao nawet jego następcy zaczęli przyznawać, że rewolucja kulturalna była błędem. Rezolucja KPCh z 1981 roku oficjalnie potępiła w dużej mierze okres rządów Mao. Badania demograficzne też potwierdzały, że w czasach Wielkiego Skoku Naprzód ubyła znaczna ilość populacji. W takiej sytuacji zachodnim lewicowym intelektualistom coraz trudniej było bronić Maoizmu choć pewnie bardzo by chcieli robić to nadal.

Wydana we Francji książka Czarna księga komunizmu 1997 roku i później biografia Junga Changa i Jona Hallidaya Mao. Nieznana historia postawiły kropkę nad i. Wtedy nawet przeciętny zachodni odbiorca uzyskał w końcu pełną świadomość tego co się działo w Chinach za rządów Mao Zedonga. Za to przeciętny lewicowy intelektualista pomimo skrywanego uwielbienia dla dokonywania zbrodniczych aktów w imię urojonych fantazji o utopii nie mógł już otwarcie wychwalać swojego idola bez narażenia się na masową krytykę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Uliczki Pompejów pokazują codzienne życie starożytnego miasta

Zachowane uliczki Pompeje należą do najbardziej charakterystycznych elementów starożytnego miasta zniszczonego podczas erupcji Wezuwiusz w 79 roku n.e. Dzięki warstwie popiołu wulkanicznego układ dróg, budynków i infrastruktury przetrwał niemal dwa tysiące lat.

Wąskie trakty pomiędzy kamiennymi ścianami prowadziły do domów mieszkalnych, warsztatów i sklepów. Na wielu ulicach do dziś widoczne są podwyższone chodniki oraz kamienne elementy ułatwiające przechodzenie przez drogę, szczególnie podczas opadów i spływu nieczystości środkiem ulicy.

Pompeje były jednym z najlepiej rozwiniętych miast regionu Kampanii. Znajdowały się tam wodociągi, łaźnie, tawerny oraz liczne budynki publiczne. Współczesne badania archeologiczne pozwalają coraz dokładniej odtwarzać wygląd miasta i codzienne życie jego mieszkańców tuż przed katastrofą.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/uliczki-pompejow-pokazuja-codzienne-zycie-starozytnego-miasta/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Mocarz

w Dyskusje

15piorunów

Najcięższe starcie Polaków w Iraku. Bitwa o Karbalę przeszła do historii

Karbala w kwietniu 2004 roku była świadkiem największej bitwy z udziałem polskich sił zbrojnych od zakończenia drugiej wojny światowej. Obrona tamtejszego ratusza to symbol naszego zaangażowania w stabilizację Iraku. Czy decyzja o poparciu amerykańskiej interwencji w tym kraju była

Mocarz

w Ciekawostki

12piorunów

Wystawa "Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy"

Do 31 maja 2026 w Muzeum Gdańska prezentowana jest wystawa czasowa "Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy". Celem autorów jest przybliżenie służby Pomorzan w siłach zbrojnych III Rzeszy w latach 1942 – 45 oraz ich dalszych losów w PRL i III RP.\ \

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

https://www.hackster.io/news/andrew-warkentin-s-virtual-os-museum-collects-174gb-of-ready-to-use-vintage-operating-systems-79b8c3954bd1

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Muzyka

16piorunów

 

Cześć, dzisiaj chciałbym zacząć wrzucać tutaj co jakiś czas moje - nie wiem jak to nazwać, może "wypociny" na temat muzyki czy powstawania konkretnej odmiany i gatunku.
Piszę to jednak z mojej własnej perspektywy, tak jak ja to widzę i czuję, więc nie każdy musi się z tym zgadzać.

Planuję co jakiś czas coś wrzucić, ale nie mam pojęcia w jakich odstępach, dlatego że jest to dość czasochłonne - samo zbieranie i szukanie konkretnych materiałów, które mnie interesują, a potem pisanie z tego i sklejanie wszystkiego w całość zajmuje sporo czasu.
Do tego każdy z nas ma przecież swoje życie prywatne, rodzinę i pracę, więc ten czas jest mocno ograniczony.
Co parę tygodni może uda mi się jednak coś wrzucić.

Zanim powstał synth-pop

To prawdopodobnie pierwszy elektroniczny hit w historii, przy którym nasi dziadkowie i babcie tańczyli dokładnie tak jak my dzisiaj, nie w parach a każdy osobno, dając się porwać mechanicznemu rytmowi.
Utwór "Pop Corn” skomponowany w 1969 roku przez Gershona Kingsleya (którego prawdziwe imię i nazwisko to Götz Gustav Ksinski) stał się światowym fenomenem.
Choć wielu z nas kojarzy późniejszą wersję zespołu Hot Butter z 1972 roku, już pod nazwą "Popcorn" to właśnie oryginał z albumu "Music To Moog By” przecierał szlaki dla całej dzisiejszej muzyki tanecznej.

Warto pamiętać, że ta rewolucja nie była dziełem jednego człowieka. Niemal cała wcześniejsza droga Kingsleya to ścisła współpraca z francuskim pionierem, Jean-Jacques Perreyem. Jako legendarny duet Perrey and Kingsley wydawali w latach 60. ciekawe, wyprzedzające epokę albumy, na których wspólnie przecierali szlaki dla muzyki pop granej na syntezatorach Mooga. Bez ich wspólnych, laboratoryjnych eksperymentów z dźwiękiem, surowy oryginał "Pop Cornu" prawdopodobnie nigdy by nie powstał.

Co ciekawe, Kingsley stworzył ten klasyk na legendarnym syntezatorze Mooga. Choć dzisiaj w serwisach takich jak Discogs album ten jest kategoryzowany jako synth-pop, w tamtych czasach nikt nie używał tego określenia.
Był to zaledwie "proto-synth-pop”.
Ludzie nie mówili wtedy, że słuchają elektroniki czy muzyki elektronicznej, mówiło się raczej o "Płytach Moogowskich” "Moog Popie” lub po prostu "Moog Music”.

Muzyka tworzona na tych pierwszych, pionierskich maszynach dopiero definiowała swój własny język.

Od Techno-Popu do Synth-Popu

Zanim narodziła się nazwa którą znamy dzisiaj, terminologia przeszła ciekawą ewolucję:

W 1978 roku japoński krytyk muzyczny Yuzuru Agi użył sformułowania techno-pop (nie od muzyki techno, tylko od technologii) w swojej recenzji przełomowego albumu "The Man-Machine” zespołu Kraftwerk.
Termin ten błyskawicznie przyjął się w Japonii i zaczął służyć do opisywania tamtejszej, dynamicznie rozwijającej się sceny.
Do dziś zresztą w wielu encyklopediach muzycznych techno-pop i synth-pop są traktowane jako synonimy.
Przełom lat 1979–1980 przyniósł rewolucję technologiczną, na rynku pojawiły się tanie syntezatory polifoniczne oraz kultowy automat perkusyjny Roland TR-808.

Do 1982 roku nowa estetyka została w pełni zaakceptowana przez prasę głównego nurtu i słowniki co ostatecznie ugruntowało pojęcie synth-popu jako osobnego, pełnoprawnego gatunku.
Wszystko zaczęło się jednak dekadę wcześniej, od niewinnego mechanicznego podskakiwania w rytm kompozycji Kingsleya.

Podziękowania dla użytkownika @bscoop za cenną, merytoryczną uwagę w komentarzach i rzucenie światła na duet Perrey and Kingsley - dzięki Tobie ten wpis jest teraz kompletny! :)

Label: Audio Fidelity

Album: Music To Moog By

Wykonawca: Gershon Kingsley

Utwór: Pop Corn

Kraj wydania (label): USA

Kraj pochodzenia: Niemcy / USA

Wydany: 1969

Gatunek: Electronic, Pop

Styl: Moog, Synth-pop

https://youtu.be/bjT7ECeCKO0?is=Eusw-I85qQ7ChuzS

Fanatyk2piorunów
Inspirator1piorunów

@koszotorobur Szczerze mówiąc, przekopując internet i historię do tego postu trafiałem na te zestawienia z ewolucją i różnymi wersjami ale odrzuciłem to dlatego że od początku interesowała mnie wyłącznie ta pierwsza wersja.
Oryginalne wydanie od Kingsleya z 1969 roku i surowe brzmienie jego szafy Mooga, bo to jest prawdziwy fundament.
Ale dziękuję za ten link i uzupełnienie, super ciekawostka 🙂

Inspirator1piorunów

@koszotorobur Jasne, każda z tych późniejszych wersji ma swój urok i fajnie niesie ten motyw w kolejne pokolenia, kto wie, może jeszcze jakieś nowe wersje powstaną....

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mocarz

w Dyskusje

8piorunów

Niemcy się go bali i nienawidzili zarazem. Kim był ojciec polskiej archeologii?

Historia życia Józefa Kostrzewskiego to gotowy materiał na film. Tworzył zręby polskiej archeologii, działał w tajnych organizacjach i doprowadzał niemieckich archeologów do wściekłości. A we wrześniu 1939 roku Gestapo wydało na niego wyrok śmierci. Dlaczego? \ #historia

Mocarz

w Dyskusje

6piorunów

Zapomniany epizod historii Zakonu Maltańskiego. Został panem karaibskich wysp

Zakon Maltański kojarzy się głównie z wyprawami krzyżowymi przeciwko innowiercom, działalnością charytatywną i prowadzeniem szpitali. W swojej historii rycerze ci mają jednak jeszcze inny ciekawy epizod. Chodzi o karaibskie wyspy. \ #historia #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania

Fenomen

w Hydepark

16piorunów

841 + 1 = 842

Tytuł: Mieczysław F. Rakowski, Biografia polityczna

Autor: Michał Przeperski

Kategoria: naukowa, historyczna, biogram

Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382292213

Liczba stron: 448

Ocena: 7/10

Biografia naukowa poświęcona ostatniemu I sekretarzowi KC PZPR, premierowi, współtwórcy "Polityki". Rakowski to ciekawa postać, głównie za sprawą beznadziejnego lawirowania w systemie komunistycznym, gdzie chciało się być liberalnym w systemie, który miał za zadanie kontrolować każdy aspekt życia i w którym jedyna droga awansu wiodła przez ciągłe umizgiwanie się władzy komunistycznej i ściąganiu w dół każdego niezależnie myślącego, stanowiącego zagrożenie. Przeperski zdecydował się przedstawić Rakowskiego jako człowieka sukcesu, który zbudował swoją karierę, korzystając z możliwości, jakie dawał komunizm.

Z racji tego, że mówimy tutaj o biografii naukowej, dość ciężko mi polecić każdemu tę książkę, bo ta jest po prostu trudna i sucha w treści. Nie jest to zarzut, książki naukowe tak po prostu piszemy. Źródeł było tak dużo, że autor momentami chyba sam nie wiedział, na czym należy się skupić, na co należy położyć większy akcent i gdzie należy wyznaczyć granice, by treść pozostała spójna. Najważniejszy dla Rakowskiego okres życia, przypadający na lata 80., został napisany chaotycznie, autora przerosła skala źródeł, relacji i informacji.

Nie wiem czy ktoś z was miał okazję czytać "Dzienniki" Rakowskiego, ale Przeperski mając wgląd do oryginałów w książce pozdrawia zwolenników Rakowskiego machającym_papieżem.jpg. Autor wykonał dobrą robotę, weryfikując relacje Rakowskiego, zarówno ze wcześniejszymi wersjami notatek jak i z relacjami innych świadków. Po weryfikacji wyszedł Rakowski "liberał", który mając do wyboru postawienie na swoim a zaufanie Gomułce, Gierkowi czy Jaruzelskiemu stawiał prawie zawsze na to drugie.

Jako historyk z wykształcenia jestem zadowolony z lektury, ale wiem, że większość z was na pewno wolałaby książkę napisaną żywszym językiem, gdzie autor odważniej polemizuje z bohaterem książki. Też lubię takie książki, ale mając przed sobą biogram naukowy oczekuje, że przeczytam właśnie taki biogram.

(No dobrze, gdybym był autorem tegoż biogramu to pewnie waliłbym śmielej w Rakowskiego za oportunizm i jednocześnie chwalił za krytykę megalomańskich żądań Solidarności, przy których PRL po dziesięciu latach Gierka byłaby krajem naprawdę dobrze zarządzanym)

Ciekawostka. Rakowski jako premier wycofywał wiele przepisów regulujących gospodarkę. Ale deregulując gospodarkę nie sprawdzał, czy dany przepis nie odnosi się do innego lub też czy nowe, prostsze prawo, nie jest sprzeczne z jakimś innym. Wychodził z tego taki bałagan, że po kilku miesiącach urzędowania połowa regulacji wróciła, bo na bieżąco odkrywano sprzeczności w przepisach i trzeba było coś z tym zrobić. Cóż, Mentzen nie byłby pierwszy ze swoimi stoma ustawami.

Prywatny licznik: 19/50

Pokaż więcej komentarzy (2)