EndrevoirGURU
10piorunówUwaga uwaga Endrevoirowi smakuje zielona herbata xD Proszę nie regulować odbiorników, dobrze czytacie!
Cóż to za herbata? jest to chińska Anji Longjing #43 Lucha 2026. Otrzymałem ją w kolejnym zestawie herbat klubowych od eherbaty, który przyszedł do mnie chyba z 2 miesiące temu. Nie miałem jednak jakoś weny do próbowania tych herbat, nawet pomimo wiedzy że zieloną trzeba pić jak najszybciej, bo ten kolor herbaty po czasie bardzo mocno traci na wartości. Ale w końcu się przemogłem i jestem zadowolony!
Mamy tutaj jak zwykle w zestawie z kombinatoryką produkcyjną. Region Anji jest najbardziej znany z herbatą Anii Baicha, czyli “Białą herbatą z Anji”, która wbrew nazwie cały czas jest herbatą zieloną. Jej nazwa jest związana z albinoskim szczepem krzewu herbacianego z którego pochodzą liście tej herbaty. To skąd Longjing w nazwie herbaty? Bo w tym przypadku mamy do czynienia z liśćmi herbaty pochodzącymi z krzewów z kultywaru longjing #43, czyli najpopularniejszy kultywar wykorzystywany do produkcji tej słynnej zielonej herbaty. Proces produkcji zaś jest taki sam jak herbaty Anji Baicha. Taki to chiński misz masz!
Przejdźmy do tego co otrzymałem. Mamy tu bardzo ładne długie, płaskie sprasowane igiełki całych liści. Pachną delikatnie, słodkawo. Herbatę parzyłem następująco, 5g suszu/250ml wody, parzenia:
I: 2.5min woda 85 stopni
II: 3min woda 85stopni
III: 6min uwaga WRZĄTEK!!
Otrzymałem ładny, jaśniutki żółty napar, pachnący i smakujący jak zielona herbata. Ale ta kompozycja mi w końcu SMAKUJE. Są kwiaty, jest delikatne umami, trawiasto. No zielono, ale bardzo pozytywnie w końcu. Najlepsze było oczywiście pierwsze parzenie, dalsze już były dużo słabsze. Być może jakbym nie zwlekał ze spróbowaniem to herbata była by jeszcze lepsza. Nie oznacza to że polubię się w końcu z zielonymi herbatami, ale do tych chińskich być może będę miał trochę łagodniejsze oko i nie będę ich tak prokastynował jak tej xD























