Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hejto40plus

Fanatyk

w Hydepark

46piorunów

Kontynuując wczorajszy wątek maturalny. Dziś matura z matematyki. Dla jednych przysłowiowa bułka z masłem dla innych zmora. Miałem to szczęście, że mój rocznik jej nie pisał. Chociaż przez kilka lat straszono nas, że matematyka na maturę wróci i żebyśmy się nie cieszyli przedwcześnie. Dla mnie matma była horrorem już w późnych klasach podstawówki a w liceum przeobraziła się w jakiś chory film gore za sprawą naszej nauczycielki. Stara emerytka, która uważała, że wyzwiska i popychanie nas gdy stoimy przy tablicy, to super metody wychowawcze. Sprawa skończyła się wizytacją z kuratorium a pani nauczycielka spokorniała. Niemniej matura z matematyki wisiała nad nami jak widno, które na szczęście się rozwiało.

Lider5piorunów

@WatluszPierwszy Nieźle szło mi z matmy w szkole, liceum to zmieniło. Za nauczycielkę mieliśmy wiecznie humorzastą starą babę u progu emerytury. Na jednych lekcjach był terror i pretensje, na innych miło fajnie sympatycznie, ale wspólny mianownik zawsze był jeden. Nie uczyła nas niczego, bo nic nie umiała. Jej mąż był matematykiem, ona przychodziła na lekcje, przepisywała zadania z kartki, a potem stawiała nas przy tablicy. Potrafiła kogoś zbesztać i odesłać z jedynką za to, że nie umie rozwiązać zadania z tematu który zaczęliśmy 10 minut wstecz mówiąc: "przecież wam tłumaczyłam". Sprawdziany to była zgroza a w moich (i Twoich) czasach nie było internetu do nauki, tylko korki na które nie każdy mógł sobie pozwolić. Do matury po dużym nakładzie pracy podszedłem z przerażeniem, ale poszło dobrze. Co roku nas straszyła że ma nas dosyć i za rok nie będzie nas uczyć. A my o niczym innym nie marzyliśmy, zwłaszcza ludzie którzy ogarniali matmę, ale mieli ambicje iść na uczelnie techniczne wiedzieli, że w szkole niczego się nie nauczą i będą mieli lukę. Słowa nie dotrzymała. Była z nami do samego końca - naszego i jej. Parę tygodni po maturze wzięła i zdechła.

Fanatyk3piorunów

@WatluszPierwszy chcąc się dostać na studia techniczne musiałem zdawać. Jednego jestem pewny po latach, że nauczycielka nie potrafiła nas przygotować. Z resztą na studiach miałem bardzo podobny obraz, trafił się wykładowca fanatyk różnych teorii matematycznych. Po przeszło 15 latach pracy w zawodzie do niczego się to nie przydało. Więcej nauczyłem się od pana od kursów online z mema poniżej. Każdy studiujący techniczne i inne kierunki te 15+ lat temu go zna. Jutro będą zdawać język obcy. Przez 10 lat szkoły nikt nie potrafił uczyć angielskiego jak jeden gość od ćwiczeń na studiach. Zupełnie inny poziom. Taki jest obraz szkolnictwa w kraju. Słabo aby tylko program zrealizować.

Problemem z matematyką w polskich szkołach jest, że nie potrafią jej uczyć. Ten przedmiot uczy logicznego myślenia, w kraju bez logiki jest potrzebna. Obecnie zdawanie wygląda tak, że masz kalkulator, kartę ze wzorami i trzeba umieć to użyć. Jak w dorosłym życiu wypełnianie formularzy. Jak ktoś uważa, że jest humanistą i czytanie ze zrozumieniem go przewyższa aby jakoś napisać tą maturę. To po prostu jest debilem nie gotowym do dorosłego życia. Współcześnie mamy sztuczną inteligencje która już za nich myśli.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

99piorunów

Dziś matury. Setki tysięcy przedstawicieli tzw. młodzieży, do której jak śpiewał Kazik "już nie należę" ruszy do szkół, by zdawać niegdyś najważniejszy egzamin w życiu. Ten czas zawsze nastraja mnie mocno nostalgicznie. Liceum wspominam raczej źle a w najlepszym wypadku neutralnie. Jedak zdawanie matury paradoksalnie wspominam bardzo dobrze i z dużą dawką nostalgii. Chodziłem do pięcioletniego liceum ekonomicznego, maturę zdawałem w 2002, jeszcze "po staremu". Szczęściem było to, że bez matematyki. Inaczej pewnie bym nie zdał, nawet gdybym ściągał. Pamiętam, że język polski napisałem chyba w godzinę i przez resztę czasu się nudziłem. Jak to zwykle ja z tamtego momentu nie zapamiętałem tematu pracy ani innych w miarę sensownych rzeczy tylko widok zielonych liści drzew za oknem sali w której pisaliśmy i szum ulicy wpadający przez uchylone okna. Pamiętam tych wystraszonych, wystrojonych uczniów w garniturach i dziewczyny w czarnych spódniczkach. Pamiętam ściąganie na maturze z historii i stres na egzaminie ustnym. Z polskiego udało mi się tego uniknąć, bo część pisemną zdałem na piątkę. Kolejne co kojarzę, to że chyba dzień przed oficjalnymi wynikami się o tym dowiedziałem. Przyszedłem po coś do szkoły i ktoś z nauczycieli powiedział mi, że zdałem, ale nie zdradzi na jaką ocenę. Zresztą pamiętam, że kilka osób właśnie tak poznało wyniki 😉 Później siedzieliśmy na skwerku niedaleko szkoły, koło pomnika Bohaterów Wyzwolenia Ziem Piastowskich 😉 i czuliśmy się jakby, to co najmniej dla nas go tam postawili. W domu entuzjazmu nie było. Ojciec pogratulował a mama, jak to ona, odetchnęła z ulgą, bo zapewne myślała, że po moich przebojach, które jej fundowałem przez pięć lat edukacji w liceum ekonomicznym, na pewno nie zdam matury i to dopiero będzie finał całej tej historii.

Gruba ryba5piorunów

@WatluszPierwszy ja nawet nieźle wspominam :smiley:

Nie pamiętam tematu pisemnego Polaków, ale ustny to było "wizja końca świata w literaturze i sztuce" - w dzień egzaminu była burza stulecia XD

Czekałem tylko aż się drzewa zaczną łamać 😉

Angielski jako jedyny ze szkoły zdawałem rozszerzony XD Tyle lepiej bo zdawałem sam i mogłem dobrze słuchać radyjka :grinning:

Tytan4piorunów
niegdyś najważniejszy egzamin w życiu

yy... na prawo jazdy?

Jedak zdawanie matury

aaa... matura... xd

Pokaż więcej komentarzy (23)

Lider

w Hydepark

47piorunów

Microsoft Defrag (znany również jako Defragmentator dysków) działający w systemie operacyjnym MS-DOS lub wczesnych wersjach systemu Windows.

W dawnych czasach 😉 pliki na dyskach twardych często były "rozsiane" w różnych miejscach (pofragmentowane). Powodowało to, że komputer działał wolniej, ponieważ głowica dysku musiała fizycznie przemieszczać się po całej powierzchni talerza, aby odczytać jeden plik.
Defragmentacja to proces układania tych danych z powrotem w logiczną całość, obok siebie, co przyspieszało działanie systemu.

Dziś, przy dyskach SSD, proces ten jest w dużej mierze zbędny (a nawet niewskazany w tradycyjnej formie).

Autorytet7piorunów

- Kuźwa, mam dysk 80 GB, to będzie jakieś 5 godzin defragmentacji.

Fanatyk13piorunów

@boogie - na ustnym egzaminie z informatyki na studiach (sic!) dostałem pytanie o defragmentację - nie pytanie czym ona jest, tylko pytanie o definicję ze skryptu Pana Doktora - jako, że nie pamiętałem jej słowo w słowo, to dostałem tylko 4 - ładne dziewczyny dostawały 5 :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

66piorunów

"Szkoło, szkoło gdy cię wspominam oczy mam pełne łez". Taki napis wisiał na sali gimnastycznej, gdy kończyłem moją podstawówkę w 1997. No i... w punkt, bo szkołę podstawową wspominam bardzo dobrze. Typowa prostokątna "tysiąclatka" wybudowana na początku lat 60. do której chodził też mój ojciec. Oczywiście otarłem się o wuefistę z hasłem "macie piłeczkę i grajcie", miałem nauczycielkę fizyki furiatkę, ale w ogólnym rozrachunku było nieźle a klasa była bardzo zgrana. Niemniej jako rocznik tzw. wyżu demograficznego mieliśmy WF na korytarzu, albo w szkolnym holu a w drugiej klasie wyeksmitowano nas do pobliskiego Domu Harcerza, bo w budynku szkolnym dzieciaki po prostu się nie mieściły. Lekcje na 12:30, które kończyły się kilka minut przed 16:00, to była norma.

Gorzej było w liceum ekonomicznym, gdzie skumulowana została chyba cała możliwa szkolna patologia a mi przyszło funkcjonować przez pięć lat, bo była to szkoła na zasadach technikum a więc pięcioletnia. Było znęcanie się starszych nad młodszymi, nauczyciel alkoholik, który zasnął na schodach, lejący się strumieniami alkohol na szkolnych imprezach i budynek internatu, który był niemal jak więzienie i rządził się swoimi prawami. Nauczyciele byli w tej szkole w większości przypadków chyba za karę. Nikt nie chciał nam przekazać żadnej wiedzy ponadprogramowej (wyjątek stanowiła chyba jedynie starej daty nauczycielka polskiego), szkoła szurała po dnie we wszystkich możliwych rankingach i przegrywała z kretesem rywalizacje sportowe. W szkole kilka razy pojawiła się policja. Raz doszło do bójki w takim stylu, że jako jej obserwator, miałem wrażenie, że ktoś straci życie. Mam zerowy sentyment do szkolnictwa tamtych lat i do podejścia do uczniów w tamtych czasach.

Fanatyk11piorunów

Ja pochodzę już z rocznika gimnazjum, (gówniarz here chwilę przed 40). Też tak mam, że podstawówka u mnie bardzo spoko. Nauczycielom czasem chciało się bardziej a czasem mniej. Problem większy pojawił się w gimnazjum, choć nigdy tragedii nie było, chociaż młoda nauczycielka z polaka łatwego życia przy naszej klasie nie miała, jak poszła na chorobowe to nam się oberwało bo przyszła największa sieka ze wszystkich. Jako jeden z 3 facetów w klasie udało mi się mieć 2 na koniec semestru. Reszta równo pały 😅

Liceum to i tak w większości kumple z poprzednich szkół bo mi się trafiła klasa samych bab...

Także, mamy całkiem inne doświadczenia jak na razie z lat 90tych, małomiasteczkowość miała jednak swój urok. Miejscowość gdzie bezrobocie nie było takim problemem oraz to że nie przekraczało 40tys. to zmienia zasadniczo odczucie tych magicznych lat.

Fanatyk4piorunów

@WatluszPierwszy Ciesz się że ominęło Cię gimnazjum. Moje było prawie takie jak opisujesz te technikum, ale skoncentrowane do 3 lat.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

54piorunów

Popełniłem bluźnierstwo...

Sprawiłem sobie niedawno nowy przemieszczacz. Zawsze omijałem VAGi szerokim łukiem, a kurak na masce to już w ogóle bleh i fuj...

Ale tym zdążyłem od ostatnich świąt natrzepać już ponad 1000 km i muszę przyznać, że fajnie to jeździ. Wygląda w sumie też nienajgorzej.

Ja chyba naprawdę się starzeję...

Fenomen1piorunów

Skody były w cholerę nudne, jak kupowałem auto te 10 lat temu. Od tego czasu to się chyba zmieniło.

Osobistość2piorunów

Można by kuraka przykryć czarną folią i by było pięknie, bardzo ładny samochód z przodu

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Filmy

22piorunów

i trochę

"Wielka podróż Bolka i Lolka"

Wczoraj siedziałem sam z dziećmi wieczorem i pojawił się temat, by coś obejrzeć w przed snem. Nie jestem zwolennikiem ładowania się "bajkami" przed spaniem. Postanowiłem wybrnąć tak, by zaproponować im coś w starym stylu, by kolory nie waliły w bani jak szalone, fabuła trzymała się kupy itd. Zaryzykowałem i sięgnąłem po "Wielką podróż Bolka i Lolka". Sam pamiętałem tę kreskówkę z dzieciństwa. Miałem ją nawet na kasecie video. Starszy syn już kiedyś ją oglądał i podobało mu się, postanowiliśmy więc zaprezentować ją młodszemu. No i... ta kreskówka sprzed lat świetnie się sprawdziła. Fajna fabuła, cały czas jest akcja, ale nic nie wali po gałach, bohaterowie mówią ładnym, wyraźnym i zrozumiałym językiem. Dykcja aktorów dubbingujących postacie jest bez zarzutu. Cała historia jest wciągająca i zabawna. Całości dopełniają bardzo udane piosenki. Dodatkowo porozmawialiśmy sobie o różnych kontynentach, krajach itd. Rewelacja. Polecam sprawdzić na własnych dzieciach. Dla mnie przy okazji był to bardzo miły powrót do dzieciństwa.

Lider8piorunów

@WatluszPierwszy

fabuła trzymała się kupy

No proszę Cię! A skąd Bolek i Lolek wzięli kasę na zagospodarowanie wyspy? Cały film w pytę, a na koniec taki error którego nie rozumiałem blisko 40 lat temu i nie rozumiem teraz :smiley:

A ogólnie daję filmowi 10/10 i słusznie film został wprowadzony jako jeden z pierwszych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Hydepark

25piorunów

W Biedronce za 35 zł. Jak za darmo! Nie moge sie doczekać aż przestanie piździć na Podlasiu by brać kumpli do lasu na survivale.

Lider20piorunów

Mam coś takiego ale pod jakimś innym brandem. Moim zdaniem o 32,5 zł za drogie

Fanatyk4piorunów

Odziedziczyłem po teściu, jakby trzeba było komuś śrubę dokręcić to jest pod ręką

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Hydepark

72piorunów

raczej nie kontynuujemy

Dzieci jakieś takie szczęśliwsze były bez smartfonów i się sobą umiały zająć, nie to, co teraz... i szacunek do rodziców jakiś był. A od jednego lania pasem, to nic się nikomu nie stało.

Stary z pasem, matka darła mordę... tak wyglądała rzeczywistość lat 90. w wielu polskich domach. Z mojej perspektwy powiem, że miałem farta w loterii i trafili mi się rodzice nie stosujący przemocy. Natomiast z domów moich kolegów pamiętam nieobecnych ojców, którzy uruchamiali się tylko, gdy trzeba było opierdolić i marudzące matki ewentualnie matki-wartiatki. Mój kolega Adam potrafił od swojej rodzicielki dostawać regularny wpier...l łącznie z waleniem jego głową w ścianę za to, że np. zapomniał kupić chleba albo śmietany. Ale przynajmniej szacunek do rodzica był, prawda dziady? Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę o cudownych właściwościach pasa, albo klasycznego lania w dupsko. Dane z lat 90. nie napawają optymizmem. W tamtym czasie oprócz klasyki w postaci kontrolnego klapsa, dochodziło niemal jak w XIX w. do przypadków tzw. zaniedbań takich jak braki żywieniowe i brak dbania o podstawową opiekę zdrowotną dziecka. Poza tym obecna była przemoc seksualna włącznie z, jak to określają eksperci, przemocą seksualną komercyjną czyli dla finansowego zysku. Badanie kwartalnika "Medycyna Środowiskowa" opisuje przemoc wobec dzieci w tamtym czasie jako "zjawisko o dużej skali". Jednocześnie skala wzrostu związana była z pojawiającą się już świadomością społeczną i pierwszymi reakcjami na przypadki stosowania przemocy wobec dzieci. W 1997 ustanowiono nowy organ państwowy, którym był Rzecznik Praw Dziecka. Jednak działać zaczął on dopiero w 2000 roku. W 1995 roku powstało Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie czyli "Niebieska Linia". Tak fajnie się żyło.

Fanatyk4piorunów

@WatluszPierwszy u mnie rocznik 88 pas jeszcze przez pewien czas był w użyciu, do czasu aż zacząłem się śmiać gdy mama wymierzała mi karę. Z kolei moja młodsza siostra rocznik 92 już nigdy pasa nie doświadczyła, także zmiana postępowała.

Natomiast pamiętam jaki to był strach, gdy się coś nabroiło i groziło lanie pasem. Winiłbym tu matkę, która groziła "wróci ojciec i dostaniesz pasem".

Fenomen2piorunów

Wszystkie traumy wojenne skumulowały się na pokoleniu naszych rodziców. Mój Ojciec wychowywał się w domu, w którym umiarkowaną agresją było ganianie babci z pistoletem przez jego tatę, oficera WP. Ani nie nauczył się szacunku do własnej matki, ani do mojej. Jako dziecko, byłem otoczony miłością obojga rodziców i w tej roli spełnili się dobrze. Niemniej... Uważam, że mamy sporo powodów, by wybaczyć temu pokoleniu.

Pokaż więcej komentarzy (44)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

To mnie dzis algorytm yt wylosował zapomniane złoto.

https://www.youtube.com/watch?v=gg5_mlQOsUQ

Gruba ryba1piorunów

@ostrynacienkim mięso też byś chciał? Zryj włosy z penisa!

Gruba ryba0piorunów

@ostrynacienkim a kto nie lubił. ja Arke Satana uwielbiałem, do dzisiaj niektorych utworow w oryginale nie potrafię słuchac

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Kurde fajnie ze sa takie ludzie wiekowe tutej jak ja. @WatluszPierwszy czekam z niecierpliwoscia na nastepny wpis i pozdro 600 dla :grinning: i dla mlodszych tez pozdro.

GURU4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (11)