Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#galaretkanomore

Lider

w Hydepark

14piorunów

Późno znów idę spać. No ale za to dzień był aktywny.

* Zjedzone: 4 450 kcal

* Spalone: 4 700 kcal

* Kroki: 22 600

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: pull na siłowni+ ab wheel (znowu mnie po tym będą mięśnie brzucha bolały, jest moc)

* Bieg: 11 km

* Norweski: ćwiczenia, rozmowa z lokalsami, jeszcze wrzucę słuchanie do snu

Jutro siłownia tylko i rozciąganie bo już kilka dni odkładam a trzeba to robić i tyle.

Zjem jutro też bardziej gęsty kalorycznie lunch bo nie mam już czego dorzucić wieczorem albo kupię sobie jakąś słodką przekąskę na recepcji.

Lider

w Hydepark

11piorunów

Idem spać. Dobranoc

* Zjedzone: 4 150 kcal

* Spalone: 4 250 kcal

* Kroki: 17 400

* Rower: 20 km po zakładzie w pracy

* Bieg: 6 km

* Norweski: słuchanie rano, rozmowy z nativami, czytałem dużo tekstu na popołudniowym meetingu zanim mam foreman przetłumaczył na angielski i sporo rozumiałem- to super ćwiczenie ogólnie jest, praktyka.

Bawcie się dobrze, nie pijcie za dużo, uważajcie na petardy i obudźcie się bez kaca aby jutrzejsze postanowienia faktycznie stały się rzeczywistością.

Nic nie odbiera więcej możliwości niż alkohol.

Właśnie mi minęły dwa lata bez tego gunwa.

Lider4piorunów

@AdelbertVonBimberstein Z racji kończącego się roku życzę Tobie by kolejny był równie udany jak mijający, jestem pod ogromnym wrażeniem postępów i kibicuję Tobie dalej!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Sporo dzisiaj chodzenia w pracy, pogoda nie rozpieszczała, a pracuję na szczycie 30m rusztowania więc jest fajnie, za to wschody i zachody słońca pierwsza klasa. Pokazałbym wam ale nie mogę mieć telefonu na terenie zakładu- zagrożenie wybuchem.

* Zjedzone: 4 300 kcal

* Spalone: 4 500 kcal (ale to ostrożna kalkulacja bo czuję, że może być sporo więcej)

* Kroki: 20 000

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: push na siłowni+ cable crunch

* Bieg: 5 km na bieżni

Miałem trochę "leków" ostatnimi czasy, nie wiem czemu, podejrzewam tę zjebaną pogodę ale to nie czas na pozwolenie "grubasowi w głowie" na mieszanie więc zrobiłem sobie trening antylękowy.

Mam do odebrania na epuap pismo z urzędu o trochę mnie martwi co tam może być, ale nie pozwalam lękom przejąć kontroli. Już tydzień leży na skrzynce do odebrania (z terminem do 6 stycznia) i dopiero po nowym roku go przeczytam. Cokolwiek tam jest już się przecież wydarzyło.

Pierwsze dni były trudne ale już mi nie wierci do takiej dziury w głowie. Znowu jestem poza strefą komfortu- i to jest dobre i to jest rozwijające.

Specjalista3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Ostatnie pogody w wielu ludziach odpalały stany lękowe. Zimno, ciemno i ponuro za oknem to tak się naturalnie depresyjny klimat odpala. Najkrótszy dzień w roku już za nami więc z dnia na dzień może być tylko lepiej. Zdrowia.

Lider1piorunów

@Papiez_polak dzięki, jestem w tym dobrym miejscu, że mam już ich świadomość. Bo najgorzej jak cię "jebie" a nie wiesz czemu.

Teraz eksperymentuje z kontrolą i oswojeniem niektórych problemów. Bo są takie które trzeba zdusić w zarodku a są takie których się nie da i te trzeba nauczyć współtrwania a siebie znoszenia ich.

Specjalista2piorunów

@AdelbertVonBimberstein zawsze pozostają mikrodawki hydroxyzyny żeby czuć co się dzieje, a stłumić fizyczne objawy lęków. Borykam się z PTSD po zapaści ale to temat na osobny wywód i często gdy już jestem daleko od mojej strefy komfortu ładuję małą dawkę hydroxyzyny żeby znów nie obudzić się w szpitalu. Już 10 rok mi się to udaje, powiem więcej, z roku na rok jest coraz lepiej. To co 10 lat temu było niemożliwe dziś jest dla mnie powodem do śmiechu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

9piorunów

Najgorzej- zjadłem i nadal jestem głodny, a jeść mi się nie chce. xD

* Zjedzone: 4 600 kcal

* Spalone: 4 300 kcal

* Kroki: 15 400

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: pull na siłowni+ ab wheel (bardzo ładnie weszło)

* Norweski: już robię ćwiczenia

Odpuściłem jeszcze bieżnię bo nie wiem co miałbym zjeść- to po pierwsze, a po drugie nie chcę dzisiaj urywać ze snu. Zrobię ten norweski i spać.

Lider

w Hydepark

11piorunów

Ostatnio słabo spałem. Chciałem dzisiaj pobiegać ale czuję, że potrzebny mi jest sen i regeneracja.

To część nauki odpuszczania.

* Zjedzone: 4 300 kcal

* Spalone: 4 000 kcal

* Kroki: 12 200

* Rower: 18 km po zakładzie w pracy

Zjadłem trochę Twarogu na kolację jeszcze ale na tag wrzucę rano aby nie spamować.

GURU3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Nie śpij, życia szkoda na sen. John Rambo nie spał, Robocop też.

GURU3piorunów

@vredo Bluźnisz. Ile ty masz lat.

GURU1piorunów

@Opornik To już już nawet nie chodzi o ilość tylko jakość 😛

Gruba ryba2piorunów

@vredo a ty nie miałeś już spać od godziny?

GURU1piorunów

@PlatynowyBazant Śpię na raty, komornik mi zajebał sen, ba! Nawet nazwisko! Od dzisiaj nazywam się Horacy McCycek. I też mam dużom dupe po świętach. I jest to godne i sprawiedliwe.

Gruba ryba2piorunów

@vredo trochę też się objadłem, ale do sylwestra zrzucę 🙂

GURU1piorunów

@PlatynowyBazant Zrzucisz i wyrzucisz te za ciasne gacie żeby żonie oszczędzić cierpienia co by nie musiała cerować 😉

I to też będzie godne i sprawiedliwe 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

11piorunów

A teraz dzisiejsze, codzienne i jak zawsze wyjątkowe!

* Zjedzone: 4 200 kcal

* Spalone: 4 200 kcal

* Kroki: 16 000

* Rower: 15 km po zakładzie w pracy

* Trening: push na siłowni+ leg press+ cable crunch

Zjadłbym jeszcze ale zapomniałem wziąć banany i dżem z kantyny... xd

Miałem biegać, ale pisałem podsumowanie i brakło czasu to zrobiłem chociaż trening siłowy.

Jutro pobiegam na luzie a w niedzielę odpocznę.

Muszę się umyć i idę spać

Lider

w Hydepark

57piorunów

Będzie nieco ekshibicjonistycznie (jak zawsze w sumie... :] ) więc niezainteresowanym przypominam:

<- ten tag blokujesz, gdy nie chcesz oglądać mojej podróży ku formie twarożej.

Rok 2025 był dla mnie wyjątkowy pod względem sportowo-zdrowotnym. Kontynuowałem i doprowadziłem- niemal do perfekcji- to nad czym zacząłem pracować już na początku roku 2024- mindset zorientowany na ciągłe wymaganie od siebie i przekraczanie własnych ograniczeń, które okazuje się, że są głównie w głowie (przyczyny teraz nieistotne- temat na dłuższy wpis).

Najpierw sport:

* 1520 km przebiegnięte (stan na dziś) :runner:, w tym pierwszy maraton i wiele, wiele - biegam od stycznia (styczeń-16 km, luty- 8 km, marzec 84 km xd i potem już jakoś poleciało, że weszły 3 miesiące z przebiegiem ponad 200 km)

* 118 treningów siłowych :weight_lifter:

* 1 wyprawa w góry (86.6 km i to było dla mnie bardzo ważne) :mountain:

* 1200 km rowerem (zamieniłem na bieganie) :bicyclist:

* zacząłem pływać (była bariera psychiczna pod względem akceptacji wyglądu)

Co chcę osiągnąć w tej dziedzinie?

* pierwszy bieg ponad 50km

* dalej trenować siłowo 3-4 razy w tygodniu

* więcej chodzić po górach, chciałbym z żoną ale przy dzieciach- wiadomo, zostają krótkie trasy na wakacje 😉 też dobrze.

* zrobić pierwszą trasę rowerem 150km+

* bieg: 5km poniżej 20minut; może jak się uda 10 km poniżej 40 minut

* więcej pływać i może zastanowić się na triathlonem

*

*

Zdrowie:

U mnie kwestia zdrowia to mieszanka- wzajemnie na siebie oddziałowujących- czynników fizjologicznych i psychicznych.

* Cieszę się, że zdiagnozowałem i ogarnąłem u siebie hipogonadyzm (mój organizm- podejrzewam szereg składających się na to czynników- produkuje sam z siebie za mało testosteronu) co skutkowało epizodami mocno depresyjnymi (kładłem się na podłodze w kuchni i nie chciało mi się żyć)- leczenie polega na iniekcji testosteronu, ale w końcu jestem w fizjologicznych widełkach i co najważniejsze- normalnie chce mi się żyć.

Waga: 82.5 kg* (przy 182 cm wzrostu), 78-79cm obwód w talii ||| obecnie i jestem w tej samej wadze jak na początku roku- ale nie w tym samym miejscu. Zamieniłem wiele z tkanki tłuszczowej na mięśnie, bo w międzyczasie byłem już w 78.9 kg ale nie czułem się OK, więc musiałem się nauczyć jak wyjść z redukcji mentalnie i zacząć budować masę mięśniową. CEL: 85 kg przy takim samym body fat jak obecnie (szacuję go na coś pomiędzy 10-12 procent, do oceny na zdjęciu).

* Nadal liczę kalorie, lubię to, organizuje mi to jedzenie i pomaga pozbyć się złych nawyków żywieniowych wyniesionych z domu, a zastąpić je dobrymi- podejmuję racjonalne decyzje dotyczące konsumpcji, a przyjemności muszą być prawdziwe- to znaczy, że słodkości muszą mi NAPRAWDĘ smakować i są zaplanowane i policzone. Potrafiłem np kupić loda i po ugryzieniu wyrzucić go, gdyż stwierdzałem, że nie jest smaczny tak aby odjąć sobie 200-300 kcal z innego smacznego jedzenia (Twaróg 😉 )

* Zjadłem pewnie z 200 kg Twarogu i serków wiejskich... Panie pobłogosław swojemu skromnemu słudze.

* Pogodziłem się, że na 100 procent mam ADHD i szanuje siebie za wypracowane metody radzenia sobie z nim (głównie poprzez sport)...

* ...znalazłem kilka własnych trików psychicznych na grubasa w głowie, odnalazłem wewnętrznego małego JA, zbudowałem wokół niego mentalną twierdzę (w moim umyśle to coś na wzór antycznej Troi) gdzie żadne sk⁎⁎⁎⁎syny nie mają dostępu i razem idziemy dalej przez życie bo pokochałem drogę, a cele podczas niej się zdobywa; zdekonstruowałem i odbudowałem swoją osobę (trwało to z minutę) i zakotwiłem to co zbudowałem w rzeczywistości (trwało to półmaraton), ale szczegółami tego nie chcę się na razie dzielić.\

* Dalej pracuję nad metodami ograniczania wpływu lęków na moją psychikę i potrafię już je uciszyć, ujarzmić i teraz ćwiczę zamianę przedmyśli czyli takiego inicjatora poprzez wdechy i wydechy- z czego jestem dumny bo sam sobie to opracowałem, ale czatgpt mi mówi, że jest taka technika w psychologii- cóż, wspaniałe umysły myślą podobnie, nie? Praktykuj .

* Dzięki terapii zastępczej testosteronem zacząłem rozróżniać zachowania, które pochodzą ode mnie, mojego temperamentu od tych pochodzących z hormonów, dzięki czemu staram się mieć większą kontrolę nad gniewem (jest lepiej, ale to nadal pole do duuuuużej pracy nad sobą- Tak, wiem o tym żono! :grinning: ). Tutaj, chciałbym mocno to poprawić zwłaszcza ze względu na moje dzieci. Po prostu jestem średnim tatą, a chciałbym być fajnym...- bez wymówek, kończę ten temat- DO POPRAWY BYKU WEŹ SIĘ ZA SIEBIE SYNU TWAROGA!

* To już drugi rok bez alkoholu- NAJLEPSZA DECYZJA W MOIM ŻYCIU TO PRZESTAĆ RACJONALIZOWAĆ TO GUNWO! Korzyści to nie daje żadnych a przynosi tylko szkody.

Pogodziłem się, że mam _body dysmorphia_ czyli _zaburzenie psychiczne charakteryzujące się obsesyjnym skupianiem się na wyimaginowanej lub minimalnej wadzie wyglądu, co prowadzi do silnego dyskomfortu, wstydu i utrudnia normalne funkcjonowanie,_ ale wiem o tym, mam metody na walczenie z tym wewnętrznym grubasem i w końcu powiedziałem sobie wprost: W ROK osiągnąłeś wygląd lepszy niż u 99 procent populacji. Bądź z siebie dumny bo jest z czego: miesiące ciężkiej pracy, wyrzeczeń, sztywności mięśni i orania wbrew hormonom działającym jak zaciągnięty hamulec ręczny. JEST ZA⁎⁎⁎⁎ŚCIE, a to że będzie lepiej to droga i ona jest najwazniejsza: suma drobnych decyzji i radości czerpanej z aktywności.* Gdyby przestało mnie to cieszyć to znaczy, że schodzę z wyznaczonej ścieżki.

* Monitoruję parametry zdrowia- jest wszystko cacy już, mocno nadal się edukuję zdrowotnie, żywieniowo i sportowo bo wiedza- tu truizm- TO POTĘGA.

* Pogodziłem się, że jestem na trt i przestaję sobie robić wyrzuty sumienia. To nie droga na skróty- to sposób na normalne funkcjonowanie. A jak ktoś uważa inaczej- j⁎⁎ać. Pierwsze 216km biegu w jednym miesiącu zrobiłem bez trt (testosteron).

Może nie czytałem tyle w roku 2025 ile bym chciał- ale za to nie marnowałem czasu tez na socjale (no dobra, trochę zawiniłem w hejto... :smiley: ) i inne rozpraszające bzdury.

Na pewno chcę dalej uczyć się norweskiego i w przyszłym roku mówić już bardzo komunikatywnie, bo na razie potrafię złożyć zdania z mojego ubogiego słownika w stylu- być, chcieć, potrzebować, ładna pogoda, albo w bardzo koślawy sposób złożyć dłuższe zdania opisujące- ale będę w 2026 roku działał aktywniej w tej przestrzeni.

Muszę się nauczyć trochę odpuszczać, ale spokojnie- jestem świadomy więc już coś z tym robię.

Na zdjęciach:

1. Kolaż z moją sylwetką na wrzesień 2024, gdy pierwszy raz wbiłem poniżej 100kg (to już znacie) i kilka innych ujęć, które mi się podobają

2. Wczorajsza forma z lewej- sylwetka w naturalnej pozie bez napinki (wychodzę ze swojej strefy komfortu wam to pokazując), z prawej flexuje (i to lubię) :smiley:

Z Twarogiem, rozpisałem się, idę na siłownię. Bo chcę, a nie bo muszę!

Gruba ryba0piorunów

Napisz coś wincyj o suplementacji testo. Skąd pomysl, jak z dostępem, jaki rodzaj "przywłaszczenia' do organizma. I jak odczucia po dawkach (fizjo i łeb).

Lider1piorunów

@AndrzejZupa miałem objawy depresyjne po całkowitym odstawieniu alkoholu- wcześniej też miałem pewnie tylko jak czułem, że nadchodzi to skutecznie tłumiłem piwkiem albo dwoma no i wiadomo stan głupawka i uśmiech ryja do byleczego. Kto pije ten zna ten stan. Na szczęście w porę to ogarnałem bo mogło być nieciekawie- nieważne.

Jak się pojawiły te epizody to mnie żona cisnęła na psychiatrę ale ja jestem warchoł i nie wierzę, że to mogłoby pomóc w moim przypadku i średnio wierzę w psychiatrię względem mojej osoby ogólnie (nie twierdzę, że innym nie może pomóc bo widziałem jak pomaga).

Poszedłem po ogólne badania do rodzinnego bo chciałem głównie tarczycę którą- się naczytałem- na początku sprawdza się przy depresji. Lekarz rodzinny mi dał ogólnie krew, mocz, tarczycę ale nie mógł mi dać na inne hormony typu testosteron bo na to może tylko v endokrynolog, więc dokupiłem sobie sam testosteron ogólny i wyszło mi w pierwszym badaniu 194ng/dl w formie od 198 do chyba 670. Zrobiłem resztę zalecanych badań i udałem się do endokrynologa. Rok mnie męczył z kolejnymi wizytami i w końcu jak byłem w maju 2025 to poszedłem do niego zdecydowany: jak mi nie przepisze to załatwiam sobie underground testosteron i będę leczył się sam bo miałem dość. Do tego czasu zrobiłem WSZYSTKO aby naturalnie go podnieść, sport, dieta, brak używek, sen i miałem poziom testosteronu jak zdrowy 70 latek- 230 ng/dl.

Na szczęście lekarz- jest jaki jest, czyli średni - zapytał się jak się czuję i powiedziałem, że wybitnie średnio więc stwierdził (bo wyobraź sobie dla nich to jest dobry poziom hormonu lol, nie jest to jest dramat), że leczy pacjenta a nie wyniki i przepisał mi- raz na dwa tygodnie 100 mg testosteronu.

Po takiej dawce w 6-7 dniu miałem zjazd bo testosteron znowu szorował po ziemi. Zacząłem brać raz na tydzień 100mg, co mi lekarz klepnął oczywiście nie bez komentarza, ale już mu nie mówię, że dzielę to na dwie dawki po 50mg raz na 3.5 dnia jak zalecają najnowsze protokoły aby mieć równi, stabilny poziom hormonu bez dużej aromatyzacji (konwersji w estradiol).

Psychicznie jest w końcu normalnie, nie jakoś, że czujesz się super human ale po prostu normalnie. Podobno- koledzy mi mówią bo z takimi pracuję- na bombie czyli przy nadużywaniu czują się właśnie tak trochę ponad, ale mnie to nie interesuje. Mi to daje Twaróg;)

Jest dużo, dużo lepiej jeśli chodzi o sferę seksualną. Chce się normalnie, bez jakiegoś chorego ciśnienia a jakość o długości stosunku wzrosła (za to akurat odpowiada odpowiedni poziom estradiolu).

To są iniekcje domięśniowo- ja robię w pośladek.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Wczoraj nie liczyłem nic ale wpadł rano papaton, a potem jadłem z rozsądkiem więc było ogarnięte.

Dzisiaj, z powodu małej ilości snu, było może z 3 godziny w nocy i coś w ciągu dnia pospałem, ciężki było mi się na cokolwiek zebrać ale i tak coś zrobiłem więc 💪

* Zjedzone: 3 800 kcal

* Spalone: 3 200 kcal

* Kroki: 14 200

* Bieg: 5.8 km (trochę wymęczone)

* Trening: pull na siłowni+ cable crunch (wszystko mocno wymęczone, ale cieszę się, że się zwlekłem z ciepłego łóżka i poszedłem)

Zjadłem trochę pierogów na stołówce, dużo sałatki i jego małe alkoholfri piwo. Przy świętach można. 😉

Jutro chyba podsumuje rok.

Teraz dalej gram w Hogwarts Legacy.

Lider

w Hydepark

9piorunów

Po wczorajszym skurczu łydka jest obolała, ale nic nadzwyczajnego. Przy chodzeniu nie boli, na siłowni nie bolała nawet przy eksplozywnych ruchach. Jutro na dłuższy bieg w spokojnym tempie powinno być ok.

* Zjedzone: 3 750 kcal

* Spalone: 3 400 kcal

* Kroki: 16 300

* Trening: push na siłowni (dzisiaj wyszedł elegancko) + knee raises

* Spacer: 6 km

Jutro muszę się spakować na wyjazd. :neutral_face:

Zawsze przed podróżą robię się nerwowy.

Lider1piorunów

@AdelbertVonBimberstein Jedziecie do rodziny czy wracasz do pracy?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Dobra, pierwsze porządne na basenie dzisiaj. Dzieciaki miały zajęcia a ja wskoczyłem na duży basen zobaczyć jak tam forma bo z 10 lat nie pływałem na serio...

I nie było źle. Pierwsze 20 długości to oswojenie się z wodą, próby nauki ponownego oddychania, ogólnie nauka na nowo.

*

Wszedłem do jacuzzi się odprężyć.

*

Drugie 20 długości szło w miarę ładnie- uspokoiłem się z oddychaniem, nie machałem rękami jakbym muchy łapał- no w miarę zaczęło się przypominać.

Trzeci interwał zacząłem na spokojnie z myślą aby zrobić jeszcze 10-15 długości i po 7 złapał mnie skurcz.

No i powiem wam- myślałem, że wiem co to skurcz- okazało się, że jednak nie wiedziałem. xD

Ojapierdole. :grinning:

Nie było źle, myślę, że ten basen raz na tydzień fajnie mi uzupełni moją bazę treningową, poćwiczy inne oddychanie niż biegi i rozwinie inny system energetyczny.

* Zjedzone: 3 300 kcal (zjem coś aby być dzisiaj tak 300 kcal na plusie)

* Spalone: 3 750 kcal

* Kroki: 15 150

* Trening: pull na siłowni+ cable crunch

* Spacer: 6 km

* Pływanie: 1 175m

Mam ochotę na Twaróg jeszcze.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Zrobił mi się dobry dzień- może to zasługa słońca, może tego, że miałem dobre nastawienie, a może dlatego, że w końcu poszedłem na basen, dziadka odwiedziłem chwilę na kawę rano... Kto wie? W każdym razie dzisiaj było intensywnie, ale fajnie.

No i w końcu się wewnętrznie przełamałem i kupiłem sobie LEGO (dzieciom też po małym zestawie) i złożyłem- fajnie tak było, a zawsze gdzieś mi się sknera włączał na fajne zestawy bo drogie a te tańsze mnie nie jarały. To w Pepco wziąłem samochód JCB z LEGO Technics i fajnie się składało - a za 55 zł to powiem, że rewelacyjnie. XD

* Zjedzone: 3 700 kcal

* Spalone: 3 400 kcal

* Kroki: 16 100

* Trening: push na siłowni + ab wheel

* Basen: 10 długości

* Spacer: 4 km

Jak byłem z dzieciakami w poniedziałek na basenie bo mieli zajęcia to pomyślałem, że sam bym popływał, bo dobrych 6 lat nie pływałem.

Wziąłem dzisiaj najstarszego aby spędzić trochę razem czasu i poszliśmy na basen- urwałem chwilę aby sprawdzić jak tam z pływaniem jak młody był w jacuzzi i nie jest źle.

To znaczy pierwsze długości- dramat, ale potem wrzuciłem spokój w głowę, skoordynowane ruchy i zaczęło mi jakoś iść. Myślę, że w przyszłym tygodniu pójdę sam na całą godzinę po prostu potrenować... jak mi jakoś zaskoczy to kto wie? Może niedługo triathlon? :grinning:

No i mogę to łączyć z treningiem siłowym i bieganiem.

Lider1piorunów

Duży zestaw 55 zł reszta po 20 zł, w Pepco.

A ten złodziej za⁎⁎⁎⁎sty. Xd

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Miał być spokojny dzień, a wyszło szaleństwo- wszystko mi się zdezorganizowało.

XD

* Zjedzone: 5 200 kcal

* Spalone: 4 800 kcal

* Kroki: 33 000

* Spacer: 6 km

* Bieg: 16.5 km

Jutro siłownia tak fest znowu i chciałem po południu iść na basen, nawet kąpielówki sobie kupiłem (bo stare z czasów jak byłem spaslakiem :grinning: ) i okulary nowe, fajne Speedo.

Zobaczymy jak tam z moim pływaniem, czy może na triathlon się nadaję. 😉

Dzieci ozdobiły choinkę, w ogóle się im nie wcinałem, całkiem ładnie.

Lider

w Hydepark

9piorunów

Dziwnie się dzisiaj czuję, uszy jakby przytkane, na zmianę mi zimno i duszno. Energii też tak sobie. Oby co się nie przyczepiło.

Od dzisiaj do spalonych kalorii dodaje TEF- Thermic Effect of Food w ilości 1 kcal na 1g białka. Może przy mniejszym spożyciu nie ma to znaczenia takiego, ale ja liczę wszystko w miarę skrupulatnie więc nie dojadam nigdzie żadnych kalorii dodatkowo, a przy 200-300g białka robi to różnicę (dzisiaj 280g białka).

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 3 250 kcal

* Kroki: 9 900

* Trening: pull na siłowni+ cable crunch+ leg extension

* Rozciąganie: 30 minut

Pobiegałbym chętnie chociaż 5-6km ale jest późno, żona jeszcze nie wróciła a na dworze zimno- dzisiaj mógłbym się załatwić i to nie są wymówki.

Lider

w Hydepark

8piorunów

Dobrze, że przesunąłem ten trening siłowy na jutro bo dałem ognia wczoraj na ramiona i dzisiaj to czuję.

* Zjedzone: 4 600 kcal

* Spalone: 4 500 kcal

* Kroki: 29 000

* Bieg: 23.17 km

Dobranoc.

Autorytet1piorunów

Ja wczorajszy "damski" trening też czuje, ale jutro chyba replay będzie, bo dzisiaj jakiś nabuzowany jestem

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Trening siłowy zrobiłem fajny, mocny, taki, że ciężko mi teraz do siebie dojść, energetycznie mnie wymęczył do tego dzień jest angażujący psychicznie.

* Zjedzone: 3 550 kcal

* Spalone: 3 000 kcal

* Kroki: 13 000

* Trening: push na siłowni+ leg press+ knee raises

Zastanawiam się czy jutro nie odpuścić treningu siłowego a w zamian zrobić jakiegoś longasa w terenie, zobaczymy pogodę i jak będę się czuł regeneracyjnie mięśniowo bo jak co to przekładam trening na środę.

Dopuszczam czasami- zależnie od zmęczenia mięśni - 3 treningi siłowe, z tego też jestem zadowolony.

Lider

w Hydepark

13piorunów

Skończył się weekend odpoczynku, jutro znowu skrupulatnie liczę wszystko i już mam plan na dojebany trening, hehe.

* Zjedzone: =/= , wg szybkich szacunków 3 500- 4 000 kcal

* Spalone: ~3 800 kcal

* Kroki: 25 500

* Bieg: 12.20 km

Fajnie tak było z żoną bez dzieci ale ogólnie to z dziećmi też jest fajnie tylko trzeba więcej planować i przewidywać, a tak można sobie pozwolić na beztroskę.

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein

Fajnie tak było z żoną bez dzieci ale ogólnie to z dziećmi też jest fajnie tylko trzeba więcej planować i przewidywać, a tak można sobie pozwolić na beztroskę.


Na tym polega odpowiedzialność. Dobranoc synu.

Lider2piorunów

@Opornik Rano trzeba wstać. Na tym polega odpowiedzialność

Lider1piorunów

@bori on tak, niestety, dzieci do szkoły i przedszkola, potem dom ogarnąć, urwać dobrą godzinę na siłowni, zakupy zrobić, obiad, pojechać po dzieci (dziennie to prawie 3 godziny w samochodzie tam-do domu i po południu tam-do domu), nakarmić, ogarnąć i jeszcze jutro na 20 dzieci na basen, wrócić, nakarmić, położyć, pobiegać, umyć się i spać o 23. Następny dzień to samo tylko bez basenu...

Na tym polega odpowiedzialność. XD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

20piorunów

Spoko ten Wrocław, jarmark spoko, ceny średnio-wysokie (na jarmarku nie wiem bo z zasady nie kupuje na straganach takich), kolejki do restauracji- są ale znośne.

Ceny noclegów- kosmos dlatego mamy hotel na Bielanach, 35 minut komunikacją od centrum... Ale tylko dlatego się udało bo biegłem z tramwaju do autobusu (2 minuty opóźnienia) i wepchnąłem żonę przed sobą, a sam przyłożyłem w zamykające się drzwi- następny autobus był chyba za godzinę. xD

Mi tam nocleg nawet 10 km od centrum nie robi bo sam bym sobie zrobił fajny spacer, ale żona ubrała super ciepłe skarpetki, super ciepłe buty i stopy jej umarły... Kupiłem jej na jutro jakieś adiboski sportowe w lidlu.

* Zjedzone: -//- ale jakbym miał założyć to 3 300-3 500 kcal, raczej nie więcej.

* Spalone: może około 3 000 kcal sporo chodzenia

* Kroki: 21 700

Pół dnia bez Twarogu, już mnie nosiło a nigdzie nie podają go w restauracjach. To trzeba zmienić.

W sumie spoko jest, prawie 3 godziny, a może i więcej w muzeum narodowym spędziliśmy. Zobaczyłem Ostrów Tumski wieczorem i jest piękny- pomimo, że pogoda pochmurna i mglista.

Osobistość3piorunów

1. We Wrocławiu ustawia się minimalny czas przesiadki 5 minut
2. To nie ja byłem powodem opóźnienia, bo aktualnie gram z szefostwem w statki, atakując L4 😆

Lider1piorunów

@efceka a domyślam się, tylko w Norwegii miałem tak, że autobus który jechał z zadupia czekał na inne aż podjadą nawet 10 minut... A tu Ukrainiec kierowca zjebau starą babę z wózkiem na zakupy, że "pospieszyć się bo on nie będzie na nią czekał" xD

Przecież jak by mi w Bydgoszczy kierowca z takim tekstem wyjechał to bym go zjadł i podpierdolił. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@AdelbertVonBimberstein na Ato Ramen pójdźcie.

Kompan1piorunów

@Odwrocuawiacz żeby z Wrocka do Łodzi pójść piechotą to trzeba mieć tydzień urlopu

Gruba ryba1piorunów

@wielbuont ? Jeden z najlepszych jak nie najlepszy we Wro.

Lider1piorunów

@Odwrocuawiacz kolejka na pół ulicy była xd

Ostatecznie poszliśmy do Oseyo25 na koreańskie się okazało i było przepyszne. W ogóle nie żałuję i chyba to nawet lepsza decyzja była bo lokal mały, ciapcie (xDDD) świetne, zupa duża, pikantne ale nie przykrywające smaku.

A Ramen jem ostatnio co chwilę i dobry mają na lotnisku w Oslo a firma płaci, więc za darmo to dwa razy lepszy wiadomo. 😉

Gruba ryba1piorunów

@AdelbertVonBimberstein no tam trzeba się wstrzelić.

Jeszcze yatta na świebodzkim tez godna polecenia.

Tego co wpisałeś nie próbowałem

Pokaż więcej komentarzy (12)