npnptcnOsobistość
10piorunówPowiem wam, że 4 miesiące bez aktywności fizycznej przez wszystkie zdrowotne perypetie i trochę człowiek teraz podziała - dętka jak wuj.
To tym mocniej mobilizuje do zapierdalania, ćwiczenia i łapania kondycji. Bo w tym wieku odczuwam te wysrane leżane i szprycowano-lekowe wycięte łącznie pół roku, jakbym się postarzał o 10 lat.
Jeszcze pół roku temu jednego dnia 8 godzin pracy na pełnej, 80km rowerkiem, posprzątane, ogarnięte, a jeszcze chęć coś planować, pisać, robić.
Teraz jedna czynność z tych styka i siedzę jak w tej chwili. Patrzę jak szpak w p⁎⁎dę w ten monitor i liczę, że siły wrócą, a trzeba iść spać xd
Trzeba zasuwać, bo starzenie postępuje, coraz ciężej wracać do żywych. Nawet aż tak nie narzekam, że mi się kontuzja przytrafiła ponownie, bo pokazała, że to wszystko jest ważniejsze niż mi się wydaje. I że nie traci się tylko nadmiaru kondycji na jakieś rowery, ale traci się kondycję do życia, do korzystania w niego w pełni, a nie zasypiania jak mój ojciec w moim wieku, z pilotem na bębnie o 15.
Z wystarczajaca iloscia dysccypliny mozna sie zmusic do wszystkiego, nawet do tego zeby zapomniec ze sie zmuszasz i nagle staje sie to normalnoscia. Ale to dziala w dwie strony, pizza przed tv i spanko do 11 tez idzie wdrozyc doklanie tym samym sposobem.
@ErwinoRommelo niektóre rzeczy da się rozwiązać inaczej i na mnie działa. Nie jestem osobą zdyscyplinowaną, więc wrzuciłem sobie rzeczy, które dają ten sam efekt, ale dają też satysfakcję i niemal automatycznie wymuszają te dyscyplinę, bo zwyczajnie bardzo chce coś zrobić.
Jednym jest rower, bo to lubię. Drugim jest własna działalność. Bo nie umiem się zmusić do wstawania i pracy na etacie. A u siebie to sam z siebie mogę się nawet upodlic 2 miechy po 16h i jestem zadowolony. Nawet nie z kasy, ale z procesu. No mi styka sam fakt, że "nie muszę", bo nigdy nie muszę nic. Po prostu chce.
@npnptcn no tak jak ja jestes cpunem, dopaminka daje super high, zalezy tylko od czego uzaleznisz jej wydzielanie, tez tak mam ze wystarczy ze sobie cos wkrece ze czegos chce i nagle czas i checi to sa tylko pojecia wzglede bo jestem tak upartym skurwielem ze predzej zdechne niz odpuszcze
@ErwinoRommelo dokładnie tak jest. Byle ćpać endorfiny, a co se człowiek ujebie do ich pozyskania to już inna sprawa xD dopóki to ma też jakiś sens ogólny i nie wchodzi na rejony destrukcyjne, typu mobilizacja do załatwienia towaru, albo siedzenia w gierce online po 12h, to jest git xd
@npnptcn eee no ze tak powiem troche sie zagalopowalem na te rejony destrukcyjne xd
















