Czy w Polsce dostępność leków bez recepty ( i niektórych suplementów) powinna ulec zaostrzeniu czy poluzowaniu?
Chodzi mi o zakres tego jak bardzo państwo ingeruje w to co obywatel powinien kupić na receptę, a co bez.
Kilka ciekawostek:
Leki i suplementy dostępne w Polsce bez recepty, a na zachodzie na receptę.
* Sildenafil (składnik viagry) bez recepty.
* Pyralgina dostępna OTC - na zachodzie na receptę, lub zakazana lub tylko dla zwierząt. A to dlatego, że my jako słowianie mamy gen, który chroni nas przed poważnymi skutkami ubocznymi pyralginy.
* Soczewki w Polsce bez recepty.
* Melatonina, hormon snu, wspomaga zasypianie, w Polsce bez recepty.
* Preparaty z fermentowanego czerownego ryzu. Skuteczny sposób na obniżenie poziomu cholesterolu. Na zachodzie regulowane ściśle.
* Kodeina w małych dawkach w Polsce bez recepty.
* Pseudoefedryna (na katar), bez recepty w Polsce
#medycyna
#leki
#farmacja
Wasze opinie? Co luzować co regulować?
W Polsce nie mamy takiego problemu z narkomanami lekowymi jak w USA, więc nie widzę powodu by tak super ściśle regulować te środki.
Czy w Polsce dostępność leków bez recepty ( i niektórych suplementów) powinna ulec zaostrzeniu czy poluzowaniu?
- Zaostrzać dostępność.16% (8 głosów)
- Pozostawić tak jak jest.36% (18 głosów)
- Niektóre dostępności zaostrzać, inne luzować.24% (12 głosów)
- Luzować dostępność.24% (12 głosów)
50 głosów