Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#diriposta

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Pustki bezpieczeństwo

Śpieszmy się z ludźmi relacje budować,

Nim straty gorycz przeleje łzy słone,

A to, co pewne, stanie się minione,

I wspomnień szepty zostanie cytować.

Przyjdzie mi znów ból pod uśmiechem chować,

Myśli przepędzać, tak smutkiem mącone,

Patrzeć na mosty kompletnie spalone,

W blagi radości sztucznie znów celować.

Chcę się w człowieka zmienić tu innego,

Takiego, co uczuć w sobie ma mało,

Od nieszczęść i zła w końcu bezpiecznego.

O skórze, której przebić się nie dało,

Która uchroni od cierpień miłości,

Bezpiecznym uczyni do samych kości.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem ponownie,

A to skoro już siedzę przed komputerem i wkurzam żonę, to jeszcze jeden sobie napiszę, żeby kolega @bori nie narzekał, że ma mało roboty przy podsumowaniu.

Kapryśna dama

Ochota ją naszła by pobaraszkować,

Lecz fonfi (szalony?!) odprawił precz żonę,

Gdyż w głowie mu właśnie jął rodzić się sonet,

Bo teraz - złośliwie - składały się słowa.

A wena jak sraczka albo choroba,

I czas wybierają nie ty, lecz one,

Więc fonfi próbował przekonać żonę,

Że z weną nie wolno mu negocjować.

Że z daru należy jej łaskawego

korzystać, gdy w końcu się go dostało -

Kapryśną wszak damą jest wena fonfiego.

Lecz żona (z uśmiechem) odpowiedziała:

Kapryśna dama to u nas zagości,

Gdy tym rymowaniem mnie całkiem rozzłościsz!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Dzień dobry się z Państwem jeszcze raz,

Jak już napisałem odpowiedź do kolegi @splash545 to przypomniałem sobie, że przecież kolega @bori chciał żebyśmy się zatopili w tematyce funeralnej. No nieładnie by było tak oczekiwania kolegi pominąć. A skoro i tak już nie spałem, to coś tam napisałem.

Sonet z ukrytym morałem,

a nawet dwoma

"A z czego ja mam się w życiu radować?"

Tak Heniek wciąż świata z miną skrzywioną

pytał, żal wódką znów tłumiąc zmrożoną -

o pomoc cicho wołała wątroba.

Marudził, że wspólnik dom wybudował,

Że tę, a nie inną, wziął sobie za żonę,

Że teraz to wódki są nawet chrzczone -

o pomoc ciszej wołała wątroba.

I ciągle od życia chciał więcej czegoś,

I ciągle mu było mało i mało -

do pary z wątrobą cierpiało ego.

A kiedy nareszcie poddało się ciało,

Przed samą śmiercią się Heniek zezłościł,

Że z życia za życia nie czerpał radości.

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @splash545 był mnie wczoraj podpuścił, więc nie było wyjścia, tylko trzeba było koledze na jego marudzenie (że "Rymuje bo musi") odpowiedź napisać. I tak, zamiast pójść do łóżka jak normalny człowiek to - parafrazując - nie mogłem spać, bo sonet pisałem. Eh, ciężkie jest życie poety...

Rymuje bo musi

"Tak dla zabawy zacząłem rymować" -

Tymi słowami rozpoczął Splash sonet,

A potem łzy tu wylewać jął słone,

Że snu mu przez rymy zaczyna brakować.

Że zamiast się fazą REM delektować,

Jemu wciąż w głowie kołaczą się one -

Myśli i słowa, pomysły szalone,

A on z nich musi lirykę budować.

Że on to pojęcia nie miał bladego,

Że jak się już zacznie to wciąż jest mało,

I wiersze się pisze do świtu białego.

Więc kiedy wena w nim znowu wezbrała,

To zamiast pod kołdrą ciepłą się mościć,

On pisze elegię. O niestrawności...

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Nienachalnego upominania się o wiersze ciąg dalszy. Z dedykacją dla @KatieWee 😉

Traktat o głaskaniu kota

Zaległa jej na szyi, z łapą na twarzy,

Ząbkami za rąbek szczypie kołnierza,

Ruszyć Karmelci się Katie nie waży,

Bo przecież to taki jest słodki zwierzak.

Więc leży tak z kotem, niemalże w ciszy,

Wtulona w ciepełko kociego ciała,

A kot tylko mruczy i się kotliszy,

By Katie za uchem ją jeszcze drapała.

Za uchem, po grzbiecie, po czubek ogona,

Bo kot na pieszczoty jest ciągle łasy,

Więc co może Katie? Cóż zrobić ma ona?

Wszak człowiek dla kota jest jeno pariasem...

A wiersze, a tomik? Poczeka, nie zginie!

A nerwy Fonfiego? Są już w ruinie...

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przygotowania do tomiku kawiarnianych wierszy idą pełną parą i już prawie wszyscy podesłali mi swoje wybrane wiersze.

Prawie...

Samozachwyt Splasha

Usiadł w fotelu, herbatę zaparzył,

Poduszką się podparł z gęsiego pierza,

Na zarośniętej skupienie ma twarzy -

Swoje sonety Splash przejrzeć zamierza.

A przejrzeć je musi bo Fonfi coś kwiczy,

Że lista do niego wciąż nie dotarła,

A on to by chciał już wszystko rozliczyć -

A idźże Fonfi, cholero, do diabła!

Tak więc zatopił się Splash w swoich słowach,

Odnalazł w nich stare z kawiarni czasy,

I wiersze, w których się uczył rymować.

A taki się wzbudził w nim samozachwyt,

Że widok rymu o owczej dupinie,

Tak go podniecił, że aż się obślinił!

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Sonet angielski, w którym autor mierzy się z własnymi pretensjami, wyrosłymi z oczekiwań, których nikt mu nie obiecał i dziecinnym poczuciu zdrady i porzucenia.

Chwila ciszy, wytchnienia mi się marzy,

Bez walki o spokój tego przymierza.

Bez kpin tych, co to co mamy lekceważą,

Ten ukojenia własny strzęp wybrzeża.

Waszych głosów bym sobie słuchać życzył,

By śmiechów mnogość mnie na co dzień wsparła,

By pustych krzeseł dokoła nie liczyć,

Po grupie co wspólne chwile wyparła.

Więc chwytam co mogę w moich ramionach,

Obdarty tak z optymizmu zapasu,

Że sprawa ta już dla Was jest stracona,

Że tylko runięcia czekamy hałasów.

Dziecinny to żal, co leczę go rymem,

W końcu najwyżej To, jak wszystko, przeminie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Dzień dobry się z Państwem w ten smutny dzień,

Poniższym utworem chciałem podziękować koledze @bojowonastawionaowca za tę ciężką pracę, którą - całkiem bezpłatnie - dla nas robił. Teraz nie będzie już czasów...

Beeeeee

Każdy z nas wiedział, że to się wydarzy,

Bo pewne to było jak amen z pacierza,

Że nad plusami minusy przeważą,

W komórkach excela pewnego zwierza.

Bo kiedy tak sobie wszystko podliczył,

To prawda do niego brutalna dotarła,

Że on już się nie chce więcej pierniczyć,

Gdy w nim nadzieja na zmiany umarła.

Więc kiedy północ wybrzmiała na dzwonach,

By raz na dobre wyjść z tego impasu,

Odeszła Owca Bojowo Nastawiona.

Na hejto już tęskno nam do z nią czasów.

Byłeś nam matką, ojcem (czy ojczymem?),

Niech Ci się w życiu tam wiedzie Maksymie.

Fenomen2piorunów

Jakby na to nie patrzeć to praca moderatora to jest drugi etat a ileż się można użerać że starymi ludźmi 365 dni w roku. Także rozumiem chociaż szkoda 😒

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Uwielbiam tarzać się w tej naszej twórczości. Mógłbym czytać tę naszą "poezję" bez końca. A przynajmniej tak mi się jeszcze do niedawna wydawało. Okazuje się jednak, że można doprowadzić do przeciążenia systemu...

(z dedykacją dla naszego ojca założyciela, kolegi @George_Stark 😛 )

Poetry Stark overflow

Długo nie mogłem się zebrać, odważyć,

(rzec można jak pies się zbierałem do jeża)

By zebrać do kupy co Jerzy wysmażył,

W odmętach swojego twórczego alkierza.

Lecz zbliża epizod się nam wydawniczy,

Więc swoje pośladki nareszcie zwarłem,

W almanach wiersze zebrałem i liczę -

W połowie tysiąca zdębiały zamarłem!

I czytam wiersze o Grudziądzkich zgonach,

I takie tęskne, "że kiedyś były czasy",

I o bakłażanach, o miłości, o łonach,

A nawet o sraniu jest wiersz pierwszej klasy.

Od wierszy Jerzego już mózg mam w malignie,

A jestem w połowie... Chyba se rzygnę!

Lider3piorunów

Kurde, żeby @George_Stark wiersze wydać, to trzeba by serię porządną zrobić, jakiś dwunastoksiąg czy coś. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Perspektywa

Bez sił poległem dzisiaj przed perspektyw bramą,

Sam sobie wyznaczając swój proces surowy,

Licząc w jego wyroku na ów rozdział nowy,

Co stanie się w końcu dla mnie przyszłego ramą.

Lecz nim się znów pognębię tą kolejną dramą,

Zanurzając się w zły prąd przemyśleń niezdrowy,

Wykrzyczeć pragnę wreszcie głośny zew odmowy!

By perspektyw przede mną zalśnił panoramą.

Bo gdzie teraz zaniesie mnie ów zew zepsuty?

Czy mój jęk tak żałosny kogoś jeszcze wzrusza?

Jaką przyszłość mi niesie byt tym żalem skuty?

Dosyć! Basta! Ten jęk już do cna mnie ogłusza!

Niechaj chęć chcenia wreszcie ruch na mnie wymusza!

Naprzód wyruszę dumnie, w uśmiech swój okuty!

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ciężko mi jakoś ostatnio myśli pozbierać. Nie wiem czy za dużo obowiązków, czy za mało zapału, czy wszystko na raz. Ale jak za długo się nie zbieram, to wtedy mi się zbiera. A jak mi się uzbiera, to mnie ugniata. Więc dzisiaj się w końcu zebrałem i postanowiłem spisać to co mnie gniotło i uwierało. No i wyszło mi takie o:

Do siebie

Że pióro weźmiesz, do lustra łgasz rano,

Że sonet w końcu napiszesz nowy,

Choć setki wymówek masz już gotowych,

Ty leniu!... co chcesz, by poetą Cię zwano.

Lecz skoro masz w głowie nie rym, a siano,

A zapał - jak widać - u ciebie zerowy,

O byciu poetą nie może być mowy -

Nie zasługujesz, trutniu, na takie miano!

A mógłbyś ruszyć łbem swym zakutym,

Te kilka komórek szarych rozruszać,

Zamiast mitrężyć przez palce minuty.

Musi być przecież gdzieś w tobie dusza,

Musi cię przecież jeszcze coś wzruszać,

Nie możesz przecież aż tak być zepsutym...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Trochę ostatnio jestem w niedoczasie, więc z duuuuuużym opóźnieniem nadganiam . Jako, że miałem rozgrzebany utwór do poprzedniej jeszcze edycji (tej co prowadził ją kolega @splash545), który to utwór został zainspirowany jedynym zgłoszonym wtedy sonetem "Potwór pod łóżkiem" autorstwa koleżanki @Kaligula_Minus, to siadłem i go dzisiaj dokończyłem. Smacznego.

Rekwizyt

Ciągle mi duszno, gorąco i parno,

Rady nie dają już lody, słodycze,

Ciało o rozkosz bezgłośnie wciąż krzyczy -

Czy chuć taka rzeczą jest naturalną?

Mąż na bieliznę nieczuły figlarną,

Na gesty i wdzięki nie zważa dziewicze,

Pewnie znudziło go moje oblicze -

Jak zaspokoić tę rządzę wulgarną?

Wtem, gdy sięgałam w lodówce po picie,

Mój wzrok się zatrzymał na rekwizycie,

Co w końcu nudne ożywił pożycie.

Po wszystkim, gdy wolna od pokus jest głowa,

Rekwizyt już w garnku i prawie gotowa

bulgocze zupa. A jak - ogórkowa!

No, to teraz czas napisać coś do edycji bieżącej :face_with_rolling_eyes:

Lider3piorunów

@fonfi smacznego! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Autorytet3piorunów

@fonfi @splash545 Ogórkowej to nawet nie słyszałem, ale dla mnie abominacją jest już pomidorowa z ryżem, a to dużo częstsze. Niemniej bełtać wspaniałą ogórkową i rozcieńczać smak ryżem? Matko bosko.

Ja jem czyścioszkę, lubię kwaśną. Chociaż zdarza się z chlebkiem jak trzeba kalorii dostarczyć, bo bez chleba to się nie najesz. Niemniej ryż? To już wymyślając dziwactwa, prędzej by mi makaron wpadł do głowy, choć i to wydaje się fetysz xD

Fanatyk2piorunów

@npnptcn Ale pomidorową z ryżem o Ty szanuj! xD Ja tam jestem otwarty na smaki, często coś co na pierwszy rzut oka wydaje się abominacją kulinarną okazuje się niezłym rarytasem 😉

Autorytet2piorunów

@fonfi nie no, ja znam doskonale pomidorową z ryżem xD Tak jak jestem fanem pomidorowej, tak gdybym znał ją tylko w wersji z ryżem, to bym uważał za jedno z gorszych dań ever.

Chociaż dla mnie to nawet makaron zabija pomidorówkę (choć tylko troszkę). Ja uwielbiam ją pić w kubeczku, jak kakałko xD

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dojrzały pęczek rozmarynu

Urwę, co z działki upolowany.

Podsmażę, a z wysączonego płynu

Aromat o mocy nieopisanej

Do kropli zbiorę. Ziołami erzacu

Udekoruję, nadając nutę

Prowansalskiego proletariatu,

Arcyprzepyszną zupę

Dorwę na targu handlarza który

Uprawia wszystko, i bób, i miętę,

Posiada przy tym cycaste córy,

A które czyste są i nietknięte.

Doproszę by one tknieniem Midasa

Uprawy rwały. Wypełniwszy chałupę,

Potem gotować rękawy zakasam,

Arcyprzepyszną zupę

Dębową chochlą, od prababki miałem,

Ukręcę boską, diabłom na złość,

Porównywalną z Jezuska ciałem,

Ambrozję, której nikt nie ma dość.

Dobrą, pożywną, wielbioną jak tlen,

Ugoszczę nią z Teamsa grupę.

Protein brakło? Jak dopełnię resztę?

A twoim, przechuju, trupem!

Link do

https://www.hejto.pl/wpis/z-racji-ze-bojkotuje-kawiarenke-i-nasonety-nie-przyjmuje-werdyktu-splash545-oraz

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Bez Puenty

Tak odwlekam bezwiednie na dni pewnie sto,

Uwiera to we mnie jak w przełyku ość,

Jakbym do matury miał wejść znowu w to,

Choć ryby nie jadłem, taki ze mnie gość.

Budzisz się codziennie porankiem kojota,

Odgryziesz swą rękę i powiesz - już pas?

Lecz nadal zostaniesz w uściskach pejota,

Stracisz coś na zawsze, praca pójdzie w las.

W codziennosci amoku myśli mi się młocą,

Daj mi o losie choć pomysłów kiść,

Wskaż mi gościniec jeszcze przed nocą,

Nie chcę prozaku dawki następnej już gryźć.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Skoro koleżanka @Kaligula_Minus nie zakończyła jeszcze bieżącej edycji , to pozwolę sobie, jak zwykle na ostatnią chwilę, do tej naszej zabawy dołączyć 😁

Tramwaj

Budzi się Warszawa uliczną sonatą,

Szeptami przechodniów brzmi libretto nieśmiało,

Tramwajem odgrywa na szynach staccato,

Sennych ludzi wioząc w codzienności szarość.

A w ich smutnych oczach widać ból, tęsknotę,

Niemy w ustach zamarł samotności wrzask,

Choć na uśmiech mają nieśmiało ochotę,

To ich twarze skrywa telefonów blask.

Stoją obok siebie, ramię w ramię tłoczą,

Ale każdy jeden jakby był tu sam,

Mur obojętności wokół siebie wznoszą,

Za budulec im służy ten cyfrowy chłam.

I tak odpychamy się sami nawzajem,

W inne strony jadąc tym samym tramwajem.

Fanatyk5piorunów

@fonfi bardzo mnie się podoba ten wytwór

A tutaj dla ciekawskich jak ja mały słowniczek:

Sonata – gatunek muzyki instrumentalnej, zwykle, choć nie zawsze, mający budowę wieloczęściową i przeznaczony dla jednego wykonawcy, duetu albo niewielkiego zespołu kameralnego. Nazwa sonata pochodzi od włoskiego czasownika suonare lub sonare, oznaczającego „brzmieć”, „dźwięczeć” albo „grać”.

Libretto – tekst stanowiący podstawę dzieł sceniczno-muzycznych, takich jak opera, operetka, kantata, musical czy balet.

Staccato - technika artykulacji w grze na instrumentach muzycznych, w której kolejne dźwięki są grane oddzielnie, ze skracaniem ich wartości. W grze na gitarze czy wykonuje się poprzez natychmiastowe uciszenie struny po jej szarpnięciu, lub poprzez szarpanie strun już lekko przytrzymanych.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Wiersze inspirowane szerokopojętą twórczością śpiewaną są zazwyczaj domeną kolegi @George_Stark. Jednak tym razem to ja zostałem w ten sposób zainspirowany. Zainspirowany pośrednio. Pośrednio przez żonę, która przypomniała mi piosenkę "Niebo było różowe" Kaśki Sochackiej, kiedy wspólnie podziwialiśmy piękny, różowy zachód słońca nad Warszawą, stojąc w kolejce do McDrive'a. A poniżej możecie Państwo zapoznać się z wynikiem tej inspiracji.

A niebo tak różowe

A niebo tak różowe jak na wiśni kwiecie,

A powietrze pachnące jak po deszczu w lecie,

A my w fale wsłuchani pieszczące nabrzeże

czekaliśmy, aż ciemność resztki dnia zabierze.

I wydawało nam się, że zatrzymał się czas,

I że nie ma na świecie już nikogo prócz nas,

I nadzieją nam w sercach ożyło pragnienie,

By tak było już zawsze - nie przez oka mgnienie.

Dłonie ciasno splecione, w siebie zapatrzeni,

W milczącym wyznaniu miłości zatopieni,

Na tej plaży, na piasku, kiedy dzień z wolna bladł.

Lecz w bajkowy ten pejzaż wziął dysonans się wkradł,

Kiedy ciszę krzyk rozdarł, co się wyrwał z ciebie:

Brajan wolniej! Nie biegaj! Bo się wyjebiesz!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ja to się dopiero przed chwilą zorientowałem, że koleżanka @Evivalarte, to nam konkretne tematy prac do napisania zadała. Pewnie dlatego bieżąca edycja wciąż trwa. No więc wybrałem sobie jeden z brakujących tematów i zapraszam do lektury wytworu, który w bardzo luźny sposób nawiązuje do "szklanki z wodą".

Krótka historia o nawadnianiu

Za oknem pogoda - rzec można barowa,

Lecz bar był się trafił nasłoneczniony,

Więc patrząc w lustro, epitet "spalony",

Wiernie oddaje znaczenia słowa.

Bo chociaż miała być skóra brązowa,

To przez to, że z kremem przegnałem precz żonę,

Ramiona i nogi mam teraz czerwone,

I wiem już - wieczorem będę żałować…

Lecz resztką rozsądku (choć niezbyt zdrowego),

By głowy mi całkiem tu nie przegrzało,

- wszak głowa poety to coś cennego -

Ze szklanki z wodą nawadniam swe ciało.

A teraz od wody tej znacznej ilości,

Choć nie mam udaru - i tak mam mdłości.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

W tych pięknych okolicznościach przyrody, i ten… no… niepowtarzalnej, przychodzę do Państwa z wytworem sonetowanym. Wytworem co miał być miłosny, a wyszło - jak zwykle :face_with_rolling_eyes:

Sonet w domyśle miłosny

Pełna mętnych myśli puchnie moja głowa,

Składać się próbują świeżo rozbudzone,

W coś na kształt idei - nagiej, zawstydzonej,

Którą trzeba ubrać w odpowiednie słowa.

A że ja się lubię w słowach rozsmakować,

Więc je wpierw próbuję: ostre, wyważone,

Gorzkie i subtelne, sensu pozbawione -

Aż się jedno z drugim zaczną komponować.

Stawiam sobie pierwsze, drugie obok niego,

Potem jeszcze rymy - już mam strofę całą,

Jeszcze mała pomoc od Kopalińskiego,

Jest już sonet cały? Chyba się udało!

I fakt nawet taki wcale mnie nie złości,

Że wyszedł o niczym - choć miał o miłości…

Gruba ryba1piorunów

O! To jest bardzo dobry wiersz! Nie dość, że z gatunku tych, jakie lubię najbardziej, bo nie dość, że zaskakujący i o niczym, to jeszcze świetnie obrazuje, jak wygląda pisanie według planu! :grinning:

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jako że jutro będę najprawdopodobniej zajęty opracowywaniem coraz bardziej desperackich metod nieumierania w trzydziestostopniowym upale, a pojutrze (bez względu na skuteczność tych metod) będę sobie już po cichu umierał, to wbrew osobistej tradycji wrzucania sonetów na ostatnią chwilę, jestem zmuszony przystąpić do konkursu już dzisiaj.

Głupie pomysły Fonfiego

Krzyczy wściekła żona, z nerwów prawie siwa,

Że na starość zgłupłem, i że coś wydziwiam,

Że w mym wieku ludzie to już ziółka piją,

I w bamboszach w domu na kanapie ~gniją~ tyją.

Od tygodnia nie chce przestać utyskiwać,

(w domu tylko w nocy jeszcze spokój bywa)

Aż mi w uszach dudni, jakby biły dzwony,

Od tego jojczenia mej kochanej żony.

Choć może kochana moja żona warczy,

Bo jej mych pomysłów "genialnych" wystarczy,

I tak ją rozsierdził ten mój koncept nowy:

By jechać "pięćsetkę" w rajdzie rowerowym?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Jak zwykle na ostatnią chwilę przybywam do Państwa z utworem rymowanym, którym to utworem zgłaszam swój akces do konkursu w kawiarni . Z wielu podanych przez organizatora tematów wybrałem sobie chyba ten najpopularniejszy. Zapraszam do lektury.

Oda do prezerwatywy

Zdarzyło się w aucie, pewnego ranka,

Gdy się spotkała z nim potajemnie,

Były całusy, i były mizianka,

Rzec można - było przyjemnie.

A gdy rozszalały się feromony,

Gorąco się nagle zrobiło,

Ty bezpieczeństwa pilnujesz spoconych

Dwóch ciał, złączonych na chwilę,

I nagle już koniec, i nie jest już ciasno,

Zużyta w rynsztoku się zwijasz,

A dzieci miliony powoli gasną -

Leżysz zalana, choć nic nie piłaś.

Fanatyk5piorunów

@fonfi powiedziałabym, że wyszedł ci z tego nawet erotyk. A obsadzenie gumy w roli strażnika to świetny zabieg poetycki

Pokaż więcej komentarzy (8)