Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytelniczebingo

Lider

w Książki

35piorunów

94 + 1 = 95

Tytuł: W rany

Autor: Petra Dvorakova

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: e-book

Liczba stron: 180

Ocena: 8/10

Jeśli jeszcze nie czytaliście książki Wrony, o której pisałem - TU, a macie ją w planach przeczytać, to nie czytajcie tego, co napisze poniżej, bo jednak nie da się opisać drugiego tomu, bez zaspoilerowania pierwszego.

Nie ma opcji oznaczenia treści jako spoiler, więc zaufajcie mi, że jest to SPOILER i to ogromny 😒

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

W poprzednim wpisie napisałem, że zakończenie jest otwarte, co do nie końca było prawdą, bo można się było domyślać, co ostatnie zdanie książki oznacza, a brzmi ono tak:

"Wylatuję przez okno i jest mi dobrze, bo wiem, że już nigdy tu nie wrócę"

Więc tak, zgadliście, Basia "wyleciała" z okna, co niestety zakończyło się jej śmiercią. Tom 2, tej historii, czyli "W rany" opowie nam o dalszym życiu rodziny po jej śmierci. Zaczynamy narrację dwutorową, z perspektywy Kasi (siostry Basi - tej "lepszej" według rodziców) i matki (tej wiecznie pokrzywdzonej). Matki, która po wydarzeniach z poprzedniego tomu wylądowała w szpitalu psychiatrycznym, z którego dość szybko wyszła.

Kasia i matka naprzemiennie będą nam opowiadać o swoim bólu po stracie siostry i córki, choć ból tylko jednej z nich jest realny, bo druga próbuje zamienić ten ból na współczucie, które powinni jej okazywać inni i to nie z powodu straty córki, a z powodu tego, że to się przydażyło jej. Z powodu tego, że miała wredną córkę, która nie dość, że za życia dostarczała jej masę cierpienia, to jeszcze odeszła zadając ogromne rany całej trójce. Do tego zrobiła z nich rodzinę patologiczną, w której na pewno działo się coś złego od dłuższego czasu (udajmy, że jednak tego nie wiemy). Teraz są na językach wszystkich, a nie o taką atencję zabiegała matka.

Ten tom jest lepszy i jednocześnie gorszy od poprzedniego:

- Lepszy, bo tu dość dosadnie widzimy toksyczność zachowań matki i próbę bycia zawsze w centrum, łącznie z wybielaniem winy, za śmierć córki, której, jej zdaniem, wcale nie ponosi, bo z Basią było coś nie tak od urodzenia. Lepszy również pod względem kreacji Kasi, która nie tylko wyrosła na bohaterkę pierwszoplanową, ale przestała być skarżypytą i zaczęła uciekać w siostrzaną miłość we własnej wyobraźni.

- A gorszy ponieważ nie dowiemy się tu wiele nowego, rodzina ma dokładnie te same problemy i zaburzenia, co poprzednio, a ojciec odgrywa marginalną rolę, nawet w porównaniu do tej z "Wron". Do zwyczajności dodamy tylko łyżkę żałoby i to żałoby, którą odczuwa właściwie jedynie Kasia i to też bardziej nie per se, ale jako wspomnienie strategii ucieczki siotry i próbę naśladownictwa w tym samym celu. O żałobie ojca wiemy niewiele, choć płacz pod prysznicem, może wskazywać na to, że on jako jedyny ją w pełni odczuwa, choć to tylko mój domysł.

Świetne to były lektury, niestety przywołujące wspomnienia z dzieciństwa mojego czy znajomych, których rodzice na zajęciach Wychowania do życia w rodzinie dojechali z materiałem tylko do rozdziału z "Najlepszymi tekstami twoich starych".


16 - świeżaczek - książka wydana w/po 2025

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 12/128

Gruba ryba0piorunów

Bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się gra słów w tytułach obu tych książek. Szacunek dla tłumacza (czy kto tam na ten pomysł wpadł), bo po czesku nie jest już tak fantastycznie.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Książki

48piorunów

92 + 1 = 93

Tytuł: Wrony

Autor: Petra Dvorakova

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: e-book

Liczba stron: 184

Ocena: 9/10

W przerwie na odsapnięcie od Bastionu postanowiłem przeczytać coś krótkiego, nie to, żeby bingo tego wymagało 😉

Zauważyłem, że im mniej wiem o książkach, tylko większą radochę mam z ich czytania i tak też było tym razem. Zalegała na mojej półce od jakiegoś czasu, więc postanowiłem dać jej szansę.

Książka jest o dzieciństwie, o takim dzieciństwie jakie wiele dzieci urodzonych w latach 80-90. miało na co dzień. Dzieciństwie z brakiem przejawów miłości rodzicielskiej. O życiu z rodzicami, dla których dziecko nigdy nie jest wystarczająco ambitne, dobre, poszłuszne, nie uczy się zbyt dobrze i nie chce realizować niezrealizowanych ambicji swoich rodziców. O dzieciństwie, w którym jest się nieustannie porównywanym do rodzeństwa.

Książka porusza trudne tematy, do tego pokazuje jak wielkim ciężarem jest samotność w tak młodym wieku, jak brak zrozumienia u najbliższych przesuwa kolejne granice i sprawia, że dziecko może się czuć dobrze tylko w swoim towarzystwie, a każdy przejaw bycia miłym przez obcych ludzi, traktuje jak coś czego nigdy nie zazna od rodziców.

Książka krótka acz intensywna, czyli punkt 11

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 11/128

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien "Książka jest o dzieciństwie, o takim dzieciństwie jakie wiele dzieci urodzonych w latach 80-90. miało na co dzień. Dzieciństwie z brakiem przejawów miłości rodzicielskiej." Zawsze jak czytam takie opisy, to dochodzę do wniosku, że miałem farta życiowego pod tym względem.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

91 + 1 = 92

Tytuł: Zstąpienie Aniołów

Autor: Mitchel Scanlon

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: audiobook

Ocena: 5/10

Czas trwania: 11h 56m

Czytał: Krzysztof Polkowski

Wedle wszelkich źródeł Zstąpienie Aniołów miało być 6. częścią Herezji Horusa, ale powieść ta w zasadzie nie ma nic wspólnego z głównym wątkiem Herezji. Jeśli dobrze zrozumiałem, to akcja ma miejsce długo przez Wywyższeniem Horusa i historia dotyczy Liona El'Jonsona i Legionu Mrocznych Aniołów.

Forma literacka również dalece odbiega od dotychczasowej stylistyki wzniosłej, militarnej opery kosmicznej, a zwraca się ku przygodowemu fantasy osadzonemu w realiach bliższych późnemu średniowieczu z odrobiną technologii.

Większa część książki jest bajką o Tarzanie odnalezionym w dżungli na feudalnej planecie Caliban, który nagle ucywilizował się, a następnie został mistrzem Zakonu Krzyżackiego, opowieścią o chłopcach trenujących na rycerzy, by w końcu udowodnić swoją wartość i zostać wojownikami. Dopiero pod sam koniec robi się znacznie ciekawiej. Co gorsza, nie potrafiłem też odnaleźć żadnego dodatkowego filozoficznego podtekstu.

Zstąpienie Aniołów prezentuje wyraźny spadek jakości względem poprzednich książek serii, nie wnosi nic wartościowego do Herezji Horusa i spokojnie można tę książkę pominąć.

Gruba ryba0piorunów

Generalnie książki z uniwersum wh40k to takie meh. Raczej dla young adult, dla osoby dorosłej sa zbyt dziurawe logicznie i miejscami wręcz infantylne

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hydepark

27piorunów

90 + 1 = 91

Tytuł: Dziewczyna z konbini

Autor: Sayaka Murata

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

Liczba stron: 168

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5203788/dziewczyna-z-konbini

Przeglądam czasem Reddita, w tym społeczność /r/ireadabookandadoredit. Niedawno ktoś wrzucił tam post na temat książki "Convenience store woman" i z miłym zdziwieniem odkryłam, że została przetłumaczona na polski. A że opis mnie zainteresował, to stwierdziłam, że machnę ją przy okazji.

W książce tej śledzimy losy 36-letniej Keiko, która od dziecka ma trudności ze zrozumieniem reguł i norm panujących w społeczeństwie. Kobieta ewidentnie jest w spektrum, co jednak nie przeszkadza jej znaleźć swojego miejsca na ziemi: sklepu konbini, czyli japońskiego całodobowego odpowiednika naszej Żabki na sterydach, w którym pracuje dorywczo.

Keiko mierzy się z pytaniami bliskich, nie traktujących jej zatrudnienia i stanu panieńskiego poważnie, o jej plany na przyszłość. Czy ugnie się i dostosuje do wymagań społeczeństwa? I jaką rolę w jej decyzji będzie miał redpillowiec, który zatrudnia się w tym samym konbini?

Jest to książka lekka i przyjemna, w sam raz na raz, nie wymaga zbyt wiele od czytelnika. Ot, miły przerywnik.

Prywatny licznik (od początku roku): 4/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

41piorunów

88 + 1 = 89

Tytuł: »Mama, bitte lern Deutsch«: Unser Eingliederungsversuch in eine geschlossene Gesellschaft

Autor: Tahsim Durgun

Kategoria: Memoir

Wydawnictwo: Knaur

Format: audiobook

Liczba stron: 209

Ocena: 9/10

Prywatny licznik: 5/48

Znalazłem złoto! A wszystko przez Spotify i ! Zastanawiając się nad książką z kategorii "książka spoza strefy komfortu" zdecydowałem, że przeczytam/przesłucham coś po niemiecku. Od 12 lat siedzę w Niemczech, jednak jest to jedyny język w którym czytam bardzo mało i zawsze się przed tym wzbraniałem. Na "Mama, bitte learn Deutsch" trafiłem przypadkiem na Spotify i zaciekawiła mnie ta pozycja. Niestety autora (twórcę internetowego) nie znałem, bo i w niemieckim TikToku/Instagramie nie siedzę. Zacząłem słuchać i jak już napisałem - znalazłem złoto!

Tytuł dobrze odzwierciedla o czym będzie ta książka: "Mamo, proszę naucz się niemieckiego: Nasza próba integracji z zamkniętym społeczeństwem". Tahsim (ur. 1995) opowiada o życiu w Niemczech z perspektywy dziecka kurdyjskich jazydów, którzy wyemigrowali do Niemiec na początku lat 90tych. Książka ma podobny klimat jak "Born a Crime: Stories from a South African Childhood" Trevora Noah (link), którą słuchałem w zeszłym miesiącu. Tahsim poprzez swój humor opowiada o bardzo trudnych i wciąż aktualnych tematach: wykluczeniu społecznym, rasizmie i problemach integracji w niemieckim społeczeństwie. Pisze o swoim dzieciństwie i o swojej matce - kurdyjce, która przez 35+ lat nie nauczyła się niemieckiego, i problemach jakie z tego wynikają.

Najgorsze, że historie jakie Tahsim opisuje, wciąż są aktualne. Na moim własnym osiedlu widzę (i znam) rodziny, które są poprzez barierę językową wykluczone ze społeczeństwa, gdzie dzieci muszą przejąć rolę tłumacza, aby cokolwiek załatwić. Niestety uprzedzenia społeczne do emigrantów są wciąż silne. Ja staram się mieć otwarty umysł, bo pamiętam wiele historii z placu zabaw, gdzie "przejechałem" się na stereotypach. A i też temu, że sam jestem emigrantem...

5/25 - Książka spoza strefy komfortu

P.S. Od własnego syna też usłyszałem, że powinienem się nauczyć języka niemieckiego (a śmigam na poziomie +/- B2).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

86 + 1 = 87

Tytuł: Wyborny trup

Autor: Agustina Bazterrica

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Mova

Format: e-book

ISBN: 978-83-66718-46-3

Liczba stron: 272

Ocena: 3/10

Prywatny licznik: 4/48

Co ja przeczytałem...

Książka spodobała mi się przez okładkę i wrzuciłem sobie na czytnik w zeszłym roku. Nie czytałem nawet o czym jest, a powinienem był. Szukając czegoś na do kategorii "z Ameryki Południowej" z tego co już na czytniku miałem, mogłem wybrać między tym, a Paulo Coelho xD

Autorka chciała połączyć dystopię z kanibalizmem i hodowlą ludzi na "mięso specjalne", jednak zabrakło jej dobrego światotwórstwa. Dostałem za mało informacji, aby ot tak przyjąć prawie natychmiastowe przejście społeczeństwa na jedzenie ludzi. Wprawdzie mamy powiedziane, że panuje wirus który roznoszą zwierzęta i dlatego zostały one wybite na całym świecie. Nie jest to dla mnie wystarczający powód, aby od razu przechodzić na kanibalizm.

Kolejnym minusem jest opowiedziana historia. Marcos pracuje w rzeźni, niedawno zmarło mu dziecko, zostawiła go żona i przechodzi mały kryzys. Od hodowcy dostaje specjalny prezent - niemodyfikowaną genetycznie "samicę". Historia idzie w przewidywalnym kierunku, a zakończenie nie jest satysfakcjonujące w żaden sposób. Autorka próbuje być szokująca na siłę. Zamiast skupiać się na bohaterach i opowiedzeniu fajnej, ciekawej historii, to kładzie nacisk na opisy pracy rzeźni, procesu uboju, sprzedaży, polowań na ludzi, itd.

Nie polecam.

Jak ktoś chce przeczytać coś ciekawszego w temacie hodowli ludzi na mięso, to polecam mangę The Promised Neverland (link) dużo lepiej i ciekawiej podchodzi do tematu (mimo swoich wad).

4/25 - Książka autora/ki z Ameryki Południowej

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Książki

35piorunów

83 + 1 = 84

Tytuł: Wierna rzeka

Autor: Stefan Żeromski

Kategoria: Klasyka

Wydawnictwo: Książka i Wiedza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/123200/wierna-rzeka

Czasami książki wpadają w nasze ręce przypadkiem. Tak było i z "Wierną rzeką" Żeromskiego — krótkim dziełem tego autora, którego wcześniej nie kojarzyłam. Podobno było ono dawniej lekturą szkolną (choć nie za moich czasów). A że Żeromskiego lubię, to stwierdziłam, że czemu nie.

W "Wiernej rzece" poznajemy historię księcia Józefa Odrowąża, który, będąc ciężko ranionym w trakcie powstania styczniowego, trafia do majątku państwa Rudeckich. Pod ich nieobecność dworkiem opiekuje się ich krewna, panna Salomea Brynicka. Salomea przyjmuje Józefa, pielęgnuje go i w wielkiej konspiracji ukrywa go przed wojskami rosyjskimi.

Dalszy opis wydarzeń byłby solidnym spoilerem, dlatego zwieńczę go tylko tym, że książka nie jest przewidywalna, a końcówka przynosi niespodziewany zwrot akcji.

Bardzo lubię Żeromskiego za język, którym się posługuje. Jego dialogi są oszczędne, a przy tym naturalne; drobne opisy przyrody tchną wrażliwością i czułością. Może i "Wierna rzeka" nie jest najbardziej porywającym dziełem autora, ale po prostu dobrze się je czyta.

Prywatny licznik (od początku roku): 3/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

22piorunów

78 + 1 = 79

Tytuł: Głębia Challengera

Autor: Neal Shusterman

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

Liczba stron: 336

Ocena: 10/10

W tym roku jednym z moich postanowień jest czytać w pierwszej kolejności książki, które mam na półce i tak też było tym razem. Książkę wybrałem tylko po okładce i tytule, nie miałem żadnego pojęcia o czym jest, za to znałem autora z 2 innych książek, które czytałem w poprzednich latach. Jakież było moje zdziwinie po przeczytaniu, jak świetna była to lektura, dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, dawno żadna książka nie trafiła "w punkt" tak jak ta.

Króko o fabule:

Caden to wrażliwy, utalentowany plastycznie nastolatek, u którego zaczynają się objawy choroby psychicznej: początkowo to tylko bezsenność, czy gonitwa myśli, a później jest już gorzej, bo dochodzą: paranoja, rozpad uwagi i relacji. Najpierw "tylko" wycofuje się z życia, potem pojawiają się głosy i przeczucia, że świat szykuje na niego zasadzkę, że czyha na niego nieustanne zagrożenie ze strony świata zewnętrznego. Zapada się co raz głębiej w swoim świecie. Rodzina i lekarze pomagają mu trafić na oddział psychiatryczny - tu mamy realny tor opowieści: diagnozy, leki, terapia indywidualna i grupowa, pierwsze przyjaźnie z innymi pacjentami, pierwsze wzloty i bolesne upadki.

Fabuła dzieje się dwutorowo, bo po za realnym światem pełnym "zagrożeń", rodzinnym domem i szpitalem psychiatrycznym mamy tu bardzo rozwinięty wątek w wyobraźni Cadena. A w nim płynie statkiem na wyprawie ku odkryciu Rowu Mariańskiego. Na pokładzie jest kapitan, jego złośliwa papuga (główny) doradca, pierwszy oficer i reszta załogi, a także galion - Kalipso na dziobie statku. Caden zostaje okrętowym artystą, który ma narysować to, czego nie da się zobaczyć w głebi oceanu. Załoga ściera się o kurs, rodzi się bunt, a statek uparcie kieruje się ku najgłębszemu punktowi oceanu. Te dwa tory - realny i morski - cały czas się przeplatają, czasem urywają w pół zdania. W miarę lektury widzimy, że nie są równoległe przypadkiem: realne wydarzenia i relacje odbijają się w "morskim" świecie jak w falującym lustrze oceanu. Zderzenie obu narracji, często w krótkich, staccatowych rozdziałach - daje efekt, po którym szczękę zbierałem z podłogi.

Największa siła książki jest uczciwość. Shusterman nie robi z zaburzeń psychicznych łamigłówki do rozwiązania ani ckliwej lekcji. Pokazuje chaos, lęk, wyobcowanie, ale też żmudną drogę przez diagnozę, leki, terapię i relacje z bliskimi. Znakomicie działają rysunki w książce (autorstwa syna pisarza), które dopowiadają to, czego nie da się powiedzieć wprost. A literacko? Krótko, gęsto, bez patosu. Każdy powrót z "pokładu" do rzeczywistości przestawia perspektywę i nagle rozumiesz, że to nie fantazja przykrywa rzeczywistość, tylko rzeczywistość próbuje gonić fantazję. Jeszcze większą wagę nadaje jej to, że to książka realna dla autora, w której starał się opisać zmagania swojego syna z chorobą psychiczną.

Przysypiam i budzę się, i właściwie nie widzę różnicy. Potem ziemia zaczyna pode mną falować, więc się odprężam, wiedząc, że wkrótce znów będę na morzu, gdzie moje istnienie ma sens, nawet jeśli nie ma go nic innego.

Nie będę udawał twardziela: dawno żadna książka tak mnie nie trafiła. Być może to kwestia momentu, ale dokładnie takiej opowieści potrzebowałem - o zanurzeniu i wynurzeniu, o tym, że dno bywa częścią drogi, nie jej końcem. Jeśli szukasz historii, która prosto i z empatią, z precyzją i bez ckliwości mówi o kryzysie psychicznym, a przy tym formalnie jest wybitna - to chyba nie da się lepiej trafić. Z pełnym przekonaniem: dla mnie książka na dyszkę.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 10/128
7 - Powrót do autora, którego już lubisz (10/25)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Książki

29piorunów

76 + 1 = 77

Tytuł: Wywyższenie Horusa

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: e-book

ISBN: 9788386758937

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10

Świetny rozmach, mała przejrzystość – tak najkrócej.

Abnett otwiera Herezję Horusa jak kosmiczną epopeję: Mistrz wojny Horus po zwycięstwie na Ullanorze prowadzi Wielką Krucjatę, a my śledzimy przede wszystkim kapitana Gavrila Lokena w szeregach Synów Horusa. Są pakty planet, są epickie bitwy, jest dyplomatyczne napięcie, są kronikarze, których relacje dają światu szansę na zrozumienie rozgrywających się wydarzeń i jest uniwersum, rozległe na niemal cały wszechświat.

Największym zastrzeżeniem do tego tomu mam takie, że nie tłumaczy uniwersum tak, jak bym potrzebował. Kosmologia, polityka Imperium, rola zakonów i samego Horusa, który jak już widzimy po tytule będzie jednym z głównych bohaterów kosmicznego rozpierdolu. Sporo tego zostaje rzucone mimochodem, jakby czytelnik już musiał wszystko wiedzieć, a to przecież 1 tom tej przygody. Efekt: chwilami czułem się zagubiony, a najciekawsze pytania , które mam do tego świata zawisły w powietrzu i czekają na odpowiedź.

Za to skala i epickość tej "space opery" robią robotę: dynamika, konfrontacja żołnierskiego pragmatyzmu z ideologią, poczucie, że bierzemy udział w narodzinach mitu - to wszystko działa wybornie. Styl Abnetta bywa chłodny, ale precyzyjny: sceny akcji i żołnierskie dialogi wchodzą gładko jak nóz w masło.

Zawsze chciałem się wkręcić w te uniwersum, ale coś czuję, że bez sięgnięcia po kolejne tomy, nie wiem wiele więcej niż jeszcze przed jego przeczytaniem, a szkoda, bo ta książka w marketing umie połowicznie.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 9/128
10 - Space opera z prawdziwego zdarzenia (9/25)

Gruba ryba1piorunów
Największym zastrzeżeniem do tego tomu mam takie, że nie tłumaczy uniwersum tak, jak bym potrzebował.

@WujekAlien tak mi przyszło do głowy po czasie, że w tym przypadku jedna książka nie może wytłumaczyć uniwersum wokół którego powstało kilkaset pozycji (nawet jeśli większość to slabiaki). Ono jest ogromnie rozbudowane i rozdmuchane. Sama Herezja (która w zasadzie jest chyba prologiem) ma 96 książek, z czego ostatnie 8 dotyczy jednej bitwy. Mają rozmach sk⁎⁎⁎⁎syny

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

75 + 1 = 76

Tytuł: Kopernik. Rewolucje

Autor: Wojciech Orliński

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Agora S.A.

Format: audiobook

Liczba stron: 428

Ocena: 6/10

Prywatny licznik: 3/48

Książka o Koperniku w której samego Kopernika jest niewiele.

Autor sprawnie opowiada historię życia astronoma, dopowiada i snuje hipotezy tam, gdzie źródeł jest niewiele, czyli praktycznie przez całą książkę. Niestety, jak dla mnie za dużo jest tutaj historii wszystkiego naokoło, czy to Warmii, Krzyżaków, biskupów i kanoników. Czasami miałem wrażenie, że autor za bardzo odchodził od tematu i niepotrzebnie aż tak zagłębiał się w politykę, zdrady, spiski i wewnętrzne sprawy Kapituły Warmińskiej. Wplatanie w nich Kopernika wydaje się trochę nagięciem historii. Orliński powinien był napisać powieść historyczną z Kopernikiem w tle - a lekkość pióra i warsztat do tego ma :)

2/25 - audiobook

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz

w Książki

48piorunów

74 + 1 = 75

Tytuł: Faraon

Autor: Bolesław Prus

Kategoria: Powieść historyczna

Wydawnictwo: Wolne lektury

Format: e-book

Liczba stron: 520

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/3900520/faraon

Kontynuując zeszłoroczny projekt nadrabiania klasyki literatury, tym razem zabrałam się za "Faraona" Bolesława Prusa. Wybór padł na to dzieło głównie dlatego, że któregoś razu w hotelu widzieliśmy z Owczarkiem początek jego ekranizacji z 1966. Od tamtej pory nieustannie chodził mi po głowie.

"Faraon" jest powieścią wielopłaszczyznową. Przede wszystkim opowiada o przygotowywaniu się do objęcia tronu przez młodego księcia, Ramzesa XIII, o jego planach reform i chęci podporządkowania sobie kapłanów. Z drugiej strony jest to też powieść próbująca przedstawić czytelnikowi realia starożytnego Egiptu (na tyle, na ile Prus był w stanie, biorąc pod uwagę ówczesny stan wiedzy). Mamy też fragmenty ewidentnie wychowawcze, ale też tajemnice, miejscami magię — jest więc trochę elementów sensacyjnych.

Prus, naturalnie, popełnił trochę błędów. W końcu stan wiedzy dotyczącej starożytnego Egiptu z końcówki XIX był inny niż obecnie. Niemniej, nie zmienia to odbioru powieści.

Miejscami "Faraona" czyta się mozolnie. Musimy przebrnąć przez długie opisy budowli i rytuałów pogrzebowych. Inne zaś fragmenty (na przykład podróż młodego księcia przez nomy, czyli prowincje Egiptu) nie mają zbyt wielkiego znaczenia dla fabuły, jakby Prus zmienił koncepcję po ich napisaniu. Kulminacja odbywa się w zasadzie w ostatnich trzech rozdziałach, dlatego do ich nadejścia akcja rozgrywa się powoli i czekamy, aż coś się wydarzy.

Ciekawostką jest to, że powieść, mimo że publikowana we fragmentach w "Tygodniku ilustrowanym", do redakcji trafiła w całości (w przeciwieństwie do "Lalki", która również ukazywała się we fragmentach, ale była pisana przez Prusa na bieżąco).

Prywatny licznik (od początku roku): 2/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet8piorunów

@Wrzoo Przeczytalem to kilka lat temu i no podobalo mi sie. Sienkiewicz to nie jest ale jak na egzotyczna przygodowke napisana przez kogos kto nigdy nie byl w Egipcie to daje rade.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

20piorunów

59 + 1 = 60

Tytuł: Męczennik

Autor: Kaveh Akbar

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Filia

Format: audiobook

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10

"Męczennik" autorstwa Kaveha Akbara to ambitna, literacko gęsta powieść, która próbuje opowiedzieć nam coś więcej niż tylko historię jednego bohatera. To książka o sensie i pustce, o potrzebie nadania znaczenia życiu, cierpieniu i śmierci, a także o sztuce jako sposobie radzenia sobie z traumą.

Głównym bohaterem jest Cyrus Shams - queerowy, irańsko-amerykański poeta, świeżo po wyjściu z alkoholizmu, obciążony tragiczną historią rodzinną. Śmierć matki w katastrofie lotniczej, skomplikowana relacja z ojcem oraz poczucie kulturowego i egzystencjalnego zawieszenia sprawiają, że Cyrus nieustannie krąży wokół pytania: jak odnaleźć sens życia w świecie pełnym bólu? Próbuje dowiedzieć się czy śmierć (własna lub cudza) może ten sens w ogóle nadać.

Najmocniejszą stroną powieści jest język. Akbar, jako poeta, świetnie radzi sobie z obrazami, metaforą i introspekcją. Wiele fragmentów jest pięknych, gęstych znaczeniowo i zapadających w pamięć. Jednocześnie jednak ta poetyckość bywa problematyczna - książka często sprawia wrażenie przegadanej, a narracja momentami rozmywa się w strumieniu myśli, skojarzeń i idei.

Doceniam odwagę w podejmowaniu trudnych tematów: uzależnienia, żałoby, tożsamości płciowej i życiowej, religii, przemocy symbolicznej i rzeczywistej. Problem w tym, że fabularnie "Męczennik" bywa mało angażujący a momentami nawet męczący. W niektóych momentach autor zapomina, co zadeklarował się napisać, a książka zaczyna przypominać bardziej esej filozoficzno-poetycki niż spójną powieść, przez co tempo siada, a emocjonalne zaangażowanie słabnie. Pozytywnie wypada tu też wątek queerowy, który nie jest bez sensu, tylko po to, żeby podkreślić 1 cechę bohatera, a podkreśla rozdarcie bohatera.

Dla mnie to książka mocno pomiędzy: z jednej strony inteligentna, ambitna i momentami poruszająca, z drugiej nierówna, chaotyczna i chwilami męcząca. Czuć, że autor ma bardzo dużo do powiedzenia, ale nie zawsze potrafi nadać temu klarowną strukturę, której oczekuje czytelnik.


3 - audiobook

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 8/128

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

58 + 1 = 59

Tytuł: Zatruty kielich

Autor: Robert Jackson Bennett

Tłumaczka: Dominika Schimscheiner

Kategoria: fantasy, kryminał

Ocena: 9/10

Rok zaczynam od złota. Miks kryminału z wciągającą zagadką i dwójką ciekawych śledczych, oraz fantasy ze świetnie wykreowanym, intrygującym światem.

Zaczyna się od trupa, który zginął bo wyrosło z niego drzewo. W świecie, który jest gdzieś na poziomie średniowiecza, ale z bardzo rozwiniętą biologią. Wszczepy zwiększające na różne sposoby fizyczne i psychiczne możliwości ludzi, grzyby filtrujące powietrze, rośliny chroniące posiadłości, przez które przejść mogą tylko posiadający specjalny klucz feromonowy itd. W Imperium otoczonym kilkoma warstwami murów sięgających do morza, z którego co roku podczas pory deszczowej wychodzą gigantyczne, opancerzone potwory zwane lewiatanami.

Nasz trup oczywiście okazuje się być ofiarą morderstwa i prowadzi do większego spisku, politycznych intryg i kolejnych morderstw. A śledztwo prowadzą Din - asystent dla którego to pierwsza poważna sprawa, zmodyfikowany tak, że potrafi idealnie zapamiętać wszystkie szczegóły tego co widzi, słyszy, czuje. Oraz doświadczona inspektorka Ana Dolabra, która jest błyskotliwa, ale cierpi na nadwrażliwość na bodźce, więc zajmuje się głównie myśleniem.

Wszystko mi się tu podobało i nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

A jako że to wydał MAG to tradycyjnie karny k⁎⁎as. Tym razem nie ma literówek i błędów gramatycznych, a zamiast tego częsty brak enterów przy dialogach tak, że wypowiedzi kilku osób zlewają się w jeden akapit. xd

Gruba ryba3piorunów

No i bingo, przynajmniej nie trzeba będzie czytać żadnego badziewnego kryminału z prawdziwego zdarzenia xd

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

54 + 1 = 55

Tytuł: Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha

Autor: Adam Mirek

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Znak Emotikon

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383679518

Liczba stron: 288

Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 2/48

Książka ta, podobnie jak Bebechy i Glutologia, przekazuje wiedzę przy okazji, powiadając tym razem detektywistyczną historię w stylu Scooby Doo. Młody zachwycony. Mirek trzyma poziom. Jedynie spodziewałem się więcej śmierdzących informacji :smiley:

2/25 - Świeżaczek - książka wydana w/lub po 2025

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum

w Literatura

24piorunów

53 + 1 = 54

Tytuł: Ass Goblins of Auschwitz

Autor: Cameron Pierce

Kategoria: bizzaro

Wydawnictwo: Bizzaro Central

Format: epub

Liczba stron: 108

Czas czytania: 1h 51m

Ocena: 7/10

When an ass goblin hoots, you know Shit Slaughter is coming.

Dupogobliny prowadzą obóz w pewnej znanej miejscowości, gdzie więzą dzieci. Główny bohater jest jednym z bliźniaków (a jeśli słyszeliście co nieco o obozach koncentracyjnych pewnie kojarzycie, że lubili tam takich). Książka to głównie opis okropieństw, jakie im się dzieją. Takich raczej średnio realistycznych z biologicznego punktu widzenia.

Miało być spoza strefy komfortu, ale na pewno nie dla człowieka, który zarywa nockę, żeby obejrzeć cały sezon Biotoksu. Ale da radę dopasować do innego okienka

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

31piorunów

52 + 1 = 53

Tytuł: Fleja

Autor: Aron Beauregard

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Dom Horroru

Format: e-book

Liczba stron: 150

Ocena: 1/10

Zachciało się bawić w to teraz mam. Przed Wami książka z kategorii: "24 - Książka spoza strefy komfortu"

Wiele w życiu czytałem, ale extreme horrory zawsze zostawały po za moją strefą komfortu i pomijałem ten gatunek tak długo jak się dało. Są książki trudne, są książki brutalne i są takie, które świadomie testują granice czytelnika. "Fleja" Arona Beauregarda należy do tej ostatniej kategorii - z tym że w moim przypadku granice te zostały nie tylko przekroczone, ale wręcz rozpierdzielone w drobny mak.

To powieść, która nie próbuje niczego sugerować ani pozostawiać wyobraźni. Autor idzie w pełną dosłowność: epatuje przemocą, fizjologią, brudem i upokorzeniem w sposób nieprzerwany, nachalny i męczący. Obrzydliwość nie jest tu środkiem do celu, nie buduje sensu ani napięcia, nie jest niezbędna do budowania fabuły – staje się celem samym w sobie. Kolejne sceny są projektowane wyłącznie po to, by szokować, odrzucać i prowokować reakcję: "tego już za wiele".

Nie mam problemu z literaturą brutalną czy niewygodną. Problem pojawia się wtedy, gdy brak jest równowagi między treścią a znaczeniem. We „Flei” nie znalazłem ani pogłębionej refleksji psychologicznej, ani sensownej pracy z traumą, ani nawet satysfakcjonującej konstrukcji fabularnej. Jest za to katalog odrażających obrazów, gwałtów, czy okrucieństw na które narażone jest ciało głównej bohaterki, a które po pewnym czasie przestają działać jakkolwiek na czytelnika - poza wywoływaniem zmęczenia i zniechęcenia. Fabuła nie istnieje, nie ma żadnej ciągłości przyczyny i skutku.

To książka całkowicie poza moją strefą komfortu i nie w tym twórczym, rozwijającym sensie, ale w takim, który sprawia, że lektura staje się doświadczeniem nieprzyjemnym, jałowym i pozbawionym wartości. Nurt extreme horror ma swoich odbiorców, ale ja do nich nie dołączam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 7/128

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

49 + 1 = 50

Tytuł: Ślepowidzenie

Autor: Peter Watts

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367793346

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10

Prywatny licznik: 1/48

Rozumiem dlaczego tak wielu osobom się ta książka podoba. Pomysł na obcych - TOP. Ciężko będzie przebić wężydła, jako najlepiej przemyślaną i opisaną rasę obcych. Sama fabułą - nic ciekawego, ot pierwszy kontakt. Budowa świata - meh. Wpychanie filozofii i przemyśleń o świadomości czytelnikowi na siłę - meh. Bohaterowie byli ok, nie byli dla mnie wyraziści, a za bardzo generyczni. Sam Siri nie pasował mi do zmontowanej ekipy i zastanawiałem się, po co tam się znajdował.

1/25 Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (17)

Sum

w Literatura

12piorunów

"książka spoza strefy komfortu"

Wymyśliłem sobie kilka potencjalnych metod tortur, ale jednak chyba chciałbym coś takiego 1/10.

Jaka książka?

  • Paulo Coehlo22% (27 głosów)
  • Brando Sando5% (6 głosów)
  • Dante14% (17 głosów)
  • Jakieś romantasy26% (32 głosy)
  • Podam w komentarzu9% (11 głosów)
  • Nie umiem czytać/wyniki24% (29 głosów)

122 głosów

Osobistość2piorunów

Proponuję książkę "To ja" Andrzeja Dudy. Brak komfortu gwarantowany.

A na poważnie, to "Grona gniewu". Książka, która może przeżuć i wypluć czytelnika.

Pokaż więcej komentarzy (44)

Sum

w Literatura

21piorunów

45 + 1 = 46

Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy

Autor: Piotr Patykiewicz

Kategoria: fantasy

Format: e-book

Liczba stron: 400

Czas czytania: 7h 30m

Ocena: 6/10

Fajny klimat, ale zakończenie trochę takie, jakby na siłę autor chciał zrobić miejsce na kolejne tomy (a seria podobno i tak jest niedokończona, więc lipa).

(coraz trudniej się tutaj te książki czyta, teraz nie dość, że trzeba liczyć to jeszcze wykreślać)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Książki

34piorunów

W tym roku będzie startował z opóźnieniem. Jednak w międzyczasie zapraszam was wszystkich na nowe czytelnicze wyzwanie na hejto, tj. !

Zasady są dość proste:
- jedna ksiazka = jedno pole
- zbierz pięć pól w poziomie, pionie lub ukosie
- dla ekspertów: zbierz całą plansze

Bawimy się przez cały rok 2026! Co jakiś czas będę wrzucał przypomnienie o naszej zabawie 😅

P.S. Grafika nie jest moją mocną stroną.
P.P.S. Dałem z siebie 10% xD

Lider1piorunów

@l__p a co można wygrać po zebraniu całej planszy? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (25)