Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzhejto

Gruba ryba

w Książki

6piorunów

Przekazuję informację o ciekawej inicjatywie:

Emarginacje

https://zrzutka.pl/4eujnk

W 2025 roku z inicjatywy Fundacji iatelier oraz Magazynu "Biały Kruk" powstał nowy projekt publicystyczny: Emarginacje. Ideą było stworzenie miejsca dla publicystyki poświęconej współczesnej literaturze popularnej. Dla artykułów, dyskusji, przemyśleń, kłótni i dygresji. Czegoś, co nie będzie akademicką analizą, zbiorem sponsorowanych reklam ani zwykłym stwierdzeniem "podobało mi się/nie podobało".

Brakowało nam miejsca, gdzie można by publikować dłuższe teksty o literaturze, nie skupiające się na recenzjach najnowszych pozycji, tylko z możliwością refleksji i zastanowienia się nad tendencjami, pomysłami i tym, jak zmieniają się książki i czytelnictwo na przestrzeni lat.

Pierwszy tom, "Dlaczego warto czytać polskich autorów" zebrał na tyle ciepłych komentarzy (oraz rozszedł się cały nakład), dlatego idąc za ciosem, przygotowaliśmy drugi tom.

Pierwszy tom możecie przeczytać tutaj.

Opowiadania, zbiory opowiadań, antologie

W drugim tomie skupiliśmy się na formie, która jest z nami od zawsze, a uważana jest za "coś gorszego": na opowiadaniach. Dlaczego jest tak, że w czasach, gdy mówi nam się, że nikt nie ma czasu na czytanie dłuższych form, te krótsze jakoś nie zyskują popularności? Kim są twórcy najciekawszych opowiadań współczesnych? Jakie wrażenia daje dzisiaj lektura klasyków?

Łącznie do przeczytania będzie 272 strony dobra.

W drugim tomie do przeczytania będą następujące artykuły:

1. Wielka Dyskusja Redakcyjna – Anna Nieznaj, Grzegorz Czapski, Tomasz Kozłowski, Aleksandra Kryca

2. Meandrując wśród dygresji. W poszukiwaniu złotego wieku fantastyki – Natalia Karga

3. Myślę obrazami. Teksty traktuję jak układankę – Rozmowa z Agnieszką Hałas

4. Jak najmniej powodów, żeby nie czytać. O potencjale małych form – Marta Leszek

5. Dokonanie jakiegoś rozszczelnienia – rozmowa z Grupą Wydawnicza Alpaka

6. Prequel, dodatek i inne oblicza – Michał Radtke

7. Stanisław Lem i Jorge Luis Borges. Dwóch teologów w bibliotece (nie licząc wieczności) – Tomasz Kozłowski

8. Mądrze wycinać słowa, żeby niosły tylko to, co chcemy – Rozmowa z Anną Hrycyszyn

9. Krótka historia krótkiej formy. Od antyku po postmodernizm – Jakub Kozakiewicz

10. Więcej kosmosu zmieścić – rozmowa z Wojciechem Gunią

11. Wielkie Pytania Emarginacji – odpowiedzi udzielili Igor Banaszczyk (grafzero), Michał Jakuszewski, Łukasz Kucharczyk, Anna Traut-Seliga, Wojciech Gunia, Wojciech Moska, Małgorzata Lewandowska, Marta Kładź-Kocot

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

629 + 1 = 630

Tytuł: Szóstka wron

Autor: Leigh Bardugo

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367023641

Liczba stron: 496

Ocena: 7/10

Bardzo dobra książka w klimatach fantasy, dosyć banalna fabuła, ale ma kilka ciekawych zwrotów akcji, a bohaterowie są bardzo charakterni i każdego z osobna polubiłem. Ciężko mi się było oderwać od tej książki, a trafiłem na nią zupełnie przypadkowo na jakiś shorts na YouTube. Nie dużo elementów fantasy w niej, tak w sam raz dla mnie, bo takiego hardkorowego fantasy za bardzo nie lubię, a tutaj idealnie mi spasowało.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

25piorunów

Dzień dobry,
Trochę się ostatnio obijałem, a mamy już kwiecień, więc czas na Podsumowanie 1 kwartału tego roku, zapraszam :smiley:

Zacznijmy od cyferek:

* Styczeń - 27 książek i 10 674 strony

* Luty - 17 książek i 6 296 stron

* Marzec - 26 książek i 8 754 strony

Łącznie 70 książek i 25 724 strony

Najlepsze książki:

1. Wiesław Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli - jedna z najlepszych polskich książek jakie czytałem (LINK) - 10/10

2. Neal Shusterman - Głębia Challengera - wybitnie siadła mi ta historia, trudno mi nawet powiedzieć czemu, ale wszystko w niej grało (LINK) - 10/10

3. Petra Dvorakova - Wrony - jedna z lepszych krótkich książek, jakie przeczytałem do teraz (LINK) - 9/10

4. Jean-Baptiste Andrea - Czuwając nad nią - może trochę zbyt romantyczna, zbyt cukierkowa, ale dla mnie bliska ideału literatury pięknej (LINK) - 9/10

5. Matt Dinniman - Dungeon Crawler Carl - jedno z bardzo pozytywnych zaskoczeń tego roku, świetnie napisana i mega wciągająca LitRPG, czekam na tłumaczenie kolejnych tomów serii (LINK) - 9/10

6. Christopher Buehlman - Dwa ognie - dawno nie byłem aż tak zachwycony dark fantasy, jak w tym wypadku (LINK) - 9/10
(PS. autor polskiej okładki do zwolnienia - na wczoraj)

5 i 6 to ex aequo, trudno mi wybrać, która z nich jest lepsza, więc obie lądują na miejscu 5.

Najgorsze książki:

1. Aron Beauregard - Fleja - nie mogło być inaczej, typowa ch⁎⁎⁎ia z grzybnią, ciężko będzie ją przebić (LINK) - 1/10

2. Octavia E. Bulter - Przypowieść o talentach - po niezłym pierwszym tomie byłem totalnie zawiedziony drugim, nie polecam (LINK) - 3/10

3. Simon Beckett - The Bone Garden - książka totalnie zbędna w swojej serii, nic nie wnosi, nie daje nam więcej ulubionego bohatera, typowy skok na pieniążki (LINK) - 5/10

4. J.D. Kirk - Stosy kości - a jakby tak zebrać najlepsze motywy z innych książek i zobaczyć, jak czytelnicy to kupią? (LINK) - 5/10

5. M.M. Perr - Godziny gniewu - Podobnie jak u Becketta, kolejny tom serii, która mogła się zakończyć kilka tomów temu (LINK) - 5/10

Zaliczone wyzwania Goodreads:

1 Wyzwanie kwartalne: Zimowe* (12 achievementów)

3 Wyzwania miesięczne: January Reader, February Reader, March Reader*

Wyzwania miesięczne wymagają przeczytania tylko 1 ksiażki w danym miesiącu, ale wyzwanie kwartalne wymaga już trochę gimnastyki, szczególnie, że tylko 3 dostajemy za przeczytanie dowolonej książki. Każde kolejne daje nam listę książek do wyboru, najczęściej dość świeżych i po angielsku, z których musimy przeczytać 1, ale z pominięciem tych, które już czytaliśmy. Często wymagają wyjścia ze swojej strefy komfortu. Nie wszystkie są jawne od razu, często 5-6 jest ukryte i czekamy do kolejnego miesiąca, albo 2, żeby je poznać.

W styczniu udało sie też ukończyć czytelnicze bingo, ale o nim pisałem więcej TU, więc odsyłam Was do wpisu.

A w marcu zaliczyłem połowę mojego rocznego celu książkowego - 64 z 128 książek, więc może uda się pobić rezultat z 2025. Zobaczymy :smiley:

Mistrz1piorunów

@WujekAlien Myśliwski FTW

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Książki

33piorunów

627 + 1 = 628

Tytuł: Oddział chorych na raka

Autor: Aleksander Sołżenicyn

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

ISBN: 9788375104288

Liczba stron: 456

Ocena: 8/10

To jedna z tych książek, które nie tyle się czyta, co przeżywa i które zostają w głowie na długo po odłożeniu. Akcja rozgrywa się w szpitalu onkologicznym w Taszkencie, gdzie spotykają się ludzie z różnych warstw społecznych: byli więźniowie łagrów, partyjni urzędnicy, młodzi pacjenci, pielęgniarki i lekarze. W centrum znajdują się dwaj pacjenci Oleg Kostogłotow - były zesłaniec i Paweł Rusanow, z drugiego końca drabiny społecznej. Obaj trafiają na oddział z chorobą nowotworową, do tego samego worka, gdzie tracą swoje ja i próbują odnaleźć sens życia po tym, co przeszli.

To jednak tylko punkt wyjścia, bo sama choroba jest tu czymś więcej niż tematem - staje się metaforą całego systemu. Oddział działa jak miniatura Związku Radzieckiego: różne postawy, różne życiorysy, różne stopnie "przewin" i kompromisów wobec systemu. Sołżenicyn bardzo wyraźnie pokazuje, że tak jak ciało może być chore, tak samo chore może być społeczeństwo, a pewnych rzeczy nie da się już całkowicie wyleczyć, można co najwyżej osiągnąć chwilową "remisję".

Największą siłą tej książki jest to, jak bardzo zmusza do zatrzymania się i refleksji. Bohaterowie stoją w obliczu śmierci i nagle okazuje się, że rzeczy, które wcześniej były ważne - status, kariera, układy - tracą znaczenie. Pojawia się pytanie: co tak naprawdę ma sens? I właśnie to mnie w tej książce najmocniej "przemieliło". To nie jest historia o chorobie, tylko o życiu widzianym z perspektywy bliskiej końca.

Jednocześnie to nie jest łatwa lektura. Struktura jest epizodyczna, mamy wielu bohaterów, a akcja schodzi często na drugi plan - bo ważniejsze są rozmowy, przemyślenia, zderzenia różnych światopoglądów. To książka bardziej do przemyślenia niż do wciągnięcia się. Momentami bywa ciężka i przytłaczająca, ale chyba właśnie taka miała być.

To bardzo mocna, refleksyjna powieść, która zostawia czytelnika z pytaniem, co w jego własnym życiu naprawdę jest ważne. A do tego jest refleksją na życie autora, który podobnie jak jego bohaterowie, trafił na oddział chorych na raka.

Gruba ryba3piorunów

>zostawia czytelnika z pytaniem, co w jego własnym życiu naprawdę jest ważne

Twórcy opisów książek lubią takie teksty, ale serio ktokolwiek miewa takie refleksje? xd Zwłaszcza gdy codziennie w wiadomościach słyszysz, że prawie twój sąsiad, którym mogłeś być ty, ma amputowane nogi i dziecko mu wpadło pod kombajn?

Lider10piorunów

@JapyczStasiek Niestety tak, miałem takich kilka w życiu, raz jak ojciec miał zawał kilka lat temu, a ostatnio w święta, gdy zobaczyłem babcię żony, która jej nie poznała, bo ma zaawansowaną demencję. Przy czytaniu tej ksiązki kolejny, gdy zastanowiłem się, co zrobiłbym z diagnozą - "rak"?

Staram się patrzeć na książki jak na przelewanie myśli, uczuć i własnych doświadczeń na papier. Bo lepiej jest jednak czytać o czymś mało przyjemnym niż tego doświadczyć i uczyć się na własnych błędach.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 09.04.2026

Wydawnictwo Vesper ujawnia okładkę nowego Conana w serii Eony. "Conan. Krew węża" Stephena Michaela Stirlinga ukaże się w końcem maja 2026 roku.

Conan powraca — nie jako legenda, lecz jako żywy cień, który przecina mroki epoki, w nowej samodzielnej powieści S.M. Stirlinga. Ta opowieść swoje korzenie ma w ponurych, bezlitosnych historiach snutych niegdyś przez Roberta E. Howarda.

Opowieść ta zaczyna się we wczesnych latach życia Conana, w czasach, gdy młody jako wojownik opuszcza skute lodem pustkowia północy, by ruszyć na wędrówkę która odciśnie piętno na całej Erze Hyboryjskiej. Jako najemnik, żołnierz, złodziej i pirat kroczy szlakiem znacznym krwią, mierząc się z najeźdźczymi armiami, złowrogimi czarnoksiężnikami i monstrami rodem z koszmarów — mając przy sobie jedynie miecz i wolę, która nie zna strachu.

Conan, którego imię przetrwało w powieściach, komiksach, grach, filmach i oczekiwanym serialu Netflix, od dziesięcioleci inspiruje najbardziej mrocznych wizjonerów XX i XXI wieku. Ta książka otwiera nowy cykl opowieści — surowych, brutalnych i naznaczonych cieniem przeznaczenia.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

       

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS zapowiada dodruk ze świata Diuny. "Ród Atrydów" Briana Herberta i Kevina J. Andersona wróci do księgarń 14 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmuje 672 strony, w cenie detalicznej 119 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Powodowany żądzą zemsty i chciwością Elrood IX pomaga w przejęciu Ixa przez Tleilaxan, zmuszając do ucieczki ród Verniusów. Dzieci Dominika Verniusa znajdują schronienie na Kaladanie, ale po zamordowaniu Paulusa Atrydy ich los jest niepewny. Młody Leto Atryda musi nie tylko strzec ich, ale też dbać o przyszłość swego rodu. A ma potężnych i pamiętliwych wrogów.

Podczas gdy Bene Tleilax prowadzą na Ixie tajne badania, Szaddam Corrino i Hasimir Fenring spiskują przeciw Imperatorowi, a na odległej Arrakis imperialny planetolog Pardot Kynes rozpoczyna swe przełomowe prace, Bene Gesserit zbliżają się coraz bardziej do zakończenia swego programu eugenicznego, którego owocem będzie potężny Kwisatz Haderach…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Bazar

71piorunów

626 + 1 = 627

*

Tytuł: Miecz Przeznaczenia

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: audiobook

Ocena: 9/10

*

Dla mnie zbiór Miecz Przeznaczenia, to ten punkt, gdzie zaczyna się wiedźmińskie samo gęste. Tak, jak w przypadku Ostatniego Życzenia byłem w stanie wybrać najlepsze opowiadania, tutaj nie potrafię. Wszystkie mają w sobie coś fantastycznego, choć nie wszystkie są szczęśliwe.

Najbardziej zaskakujące było chyba opowiadanie "Wieczny ogień". To jaki tam powstaje chaos, jest po prostu piękne i chyba nie spotkałem się jeszcze z takimi scenami w innych tytułach, niezależnie od medium.

Gdyby ktoś mi zaczął wykręcać ręce, póki nie zdecyduję, które opowiadanie podobało mi się najbardziej i o ile jakaś zakapturzona postać by mnie nie uratowała, chyba wybrałbym "Coś więcej". Ta seria prawdziwych scen wymieszanych z halucynacjami była świetna. Zwłaszcza pewien obelisk, przy którym byłem przekonany, że imię pewnej rudowłosej kobiety było halucynacją, a tu proszę. Trochę ten temat rozwinę w recenzji Krwi Elfów. Chyba, bo nie wiem, czy taki detal można uznać za spoiler, zobaczymy.

A no i zakończenie w "Trochę poświęcenia" było mocne. Totalnie się tego nie spodziewałem. Wiadomo, świat wiedźmina jest brutalny, ale to... Ci, co przeczytali, wiedzą pewnie co mam na myśli.

Aaaaa i bym zapomniał. Pierwsze spotkanie Geralta z Ciri też mnie ujęło. Nie wiem czemu, ale lekko prychłem po tekście: "Wiesz Ciri, jak człowiekowi utną głowę, to można od tego umrzeć." Ich rozmowy to było to. xD

*

Okładka to trochę moja głupawka. Nie miałem co robić z rękami podczas nudnych dni w robocie, to stworzyłem takie coś, bo te domyślne okładki Audioteki są tragiczne. Jest tag do blokowania, bo planuję ukończyć całą serię i nie omieszkam sobie pobazgrać w trakcie. xD

Tak, przekleiłem ten segment z poprzedniej recenzji. xD

*

> <

Fanatyk4piorunów

Zazdro czytania po raz pierwszy

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Bazar

58piorunów

625 + 1 = 626

*

Tytuł: Ostatnie Życzenie

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: audiobook

Ocena: 7.5/10

*

Nie jest to moje pierwsze podejście do Wiedźmina, ale muszę się przyznać, że mimo przejścia gier po kilka razy, w przypadku książek zawsze kończyłem w okolicy połowy "Ostatniego Życzenia". Nie dlatego, że to słabe opowieści, a raczej ze względu na własną ułomność lat młodzieńczych. Teraz to zmieniam, a przynajmniej się staram korzystać, mając sporo czasu w pracy.

W przypadku tego zbioru opowiadań mam pewien problem z oceną, bo większość już znałem i to w miarę dobrze. To siłą rzeczy u mnie prywatnie trochę ujmuje tego efektu świeżości. No ale jest klimat i to całkiem dobry start serii. To, co bardzo mi się podoba w tych pierwszych dwóch książkach, jest podzielenie ich na osobne opowieści. Trochę to daje takie wrażenie misji w grach i motywuje do kończenia ich jednym ciągiem. Wiadomo, to są opowiadania z fantastyki, więc taka forma była wymuszona. I dobrze.

W kwestii ulubionych opowiadań chyba najlepsze dla mnie to Mniejsze Zło i Wiedźmin, choć każde ma coś w sobie.

Świat wykreowany przez Sapkowskiego ma to coś i ten zbiór dał dobre ku temu podwaliny.

*

Swoją drogą ten audiobook, jaki wydała SuperNOWA to absolutna klasa światowa. W skali do 10, u mnie ma jakieś 15. xD

*

Okładka to trochę moja głupawka. Nie miałem co robić z rękami podczas nudnych dni w robocie, to stworzyłem takie coś, bo te domyślne okładki Audioteki są tragiczne. Jest tag do blokowania, bo planuję ukończyć całą serię i nie omieszkam sobie pobazgrać w trakcie. xD

*

> <

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Książki

32piorunów

615 + 1 = 616

Tytuł: Z dziejów herezji

Autor: Dan Abnett, Mike Lee, Anthony Reynolds, James Swallow, Gav Thorpe, Graham McNeill, Matthew Farrer

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 366

Ocena: 7/10

“Życie, o które nie warto walczyć, nie jest prawdziwym życiem” Bulveye

Antologia opowiadań stanowiąca X część cyklu Herezja Horusa.

Zarówno poziom jak i forma opowiadań okazała się zróżnicowana. W zbiorze znalazło się miejsce zarówno na typową dla serii militarną akcję jak i na wywiadowcze rozgrywki, horror, czy filozoficzną dyskusję o wierze. Wartościowa pozycja, wnosząca do całokształtu Herezji istotne elementy lub przynajmniej ciekawe smaczki.

Zbiór zawiera następujące opowiadania:

Dan Abnett - Krwawe gry - 6/10

Mike Lee - Wilk u bram - 8/10

Anthony Reynolds - Dzieci Burzy - 6/10

James Swallow - Głos - 7/10

Gav Thorpe - Zew Lwa - 6/10

Graham McNeill - Ostatni kościół - 9/10

Matthew Farrer - Po Desh’ea - 7/10

Osobistość1piorunów

@saradonin_redux beat ma prawie wszystko. Opowiadał jak to wydają i po ile chodzą hardbooki :face_with_peeking_eye::flushed:😱

Gruba ryba1piorunów

@Romanzholandii mnie przeraziła ilość treści. Po 3 tomach wprowadzających pomyślałem, że hej fajnie będzie poczytać o oblężeniu Terry, które zapowiadał Horus. Dopiero później zobaczyłem, że sama ta bitwa zajmuje aż 8 tomów, a poprzedza je 88 innych :frowning: więc nie wiem czy kiedykolwiek dotrwam

Gruba ryba0piorunów

@Romanzholandii w sumie fajnie byłoby to mieć w twardej albo przynajmniej zintegrowanej oprawie, bo ta miękka jest wydana po taniości i widać drobne ślady już po jednym czytaniu w domowym zaciszu. No, ale nie za tyle XD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 08.04.2026

Wydawnictwo MAG przedstawia okładkę do nadchodzącego wznowienia. "Atlas chmur" Davida Mitchella w księgarniach w maju 2026 roku.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na okres maj - czerwiec 2026 roku

MAJ

---------------------------

Pierce Brown - "Światłodawca"

Michael J. Sullivan - "Nolyn"

Michael J. Sullivan - "Wieża koronna" (nowe wydanie)

David Mitchell - "Atlas chmur" (nowe wydanie)

CZERWIEC

---------------------------

Ray Bradbury - "451 stopni Fahrenheita" (nowe wydanie)

Robert Jackson Bennett - "Kropla zepsucia"

Michael J. Sullivan - "Róża i cierń" (nowe wydanie)

Chris Beckett - "Ciemny Eden" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)

Chris Beckett - "Matka Edenu" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)

Chris Beckett - "Córka Edenu" (Uczta Wyobraźni, tylko nowa okładka)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Osobistość0piorunów

W samym czerwcu darmowa przesyłka. Nie pamiętam kiedy ostatnio coś takiego miało w moim przypadku miejsce.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Książki

27piorunów

614 + 1 = 615

Tytuł: Oko świata

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382024951

Liczba stron: 984

Ocena: 7/10

Tak jak zwykle mówi się o początku końca, tak tutaj mamy do czynienia z końcem początku. Człowiek faktycznie zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z cyklem ogromnym, gdy książka nie zaczyna się od prologu, tylko od wprowadzenia, a pierwszy rozdział znajduje dopiero na stronie 45.

We wpisie dot. Hobbita napisałem: "Niby tylko 300 stron, ale dzieje się całkiem dużo (koniec końców 3 filmy z tego zrobili), z drugiej strony nie czuć AŻ takiego rozmiaru całej tej podróży, z trzeciej strony wydaje się, jakby trwała ona kilka lat, z czwartej strony jednak Bilbo wraca do domu po trochę ponad roku. Nie wiem jak określić uczucie sprzeczności, które opisałem w poprzednim zdaniu, ale z pewnością jest to coś niecodziennego." Tutaj miałem odczucie bardzo podobne, z tym zastrzeżeniem, że Hobbit był książką 3 razy chudszą, a poza tym ta jest ledwie ułamkiem całej historii. Nie próbuję nawet zgadywać, co się będzie działo w kolejnych częściach.

Nie będę się zagłębiał w najdrobniejsze fabularne aspekciki, gdyż książka ta stanowi "zaledwie" wstęp do większej całości i ciężko nazwać ją najbardziej napakowaną akcją, tak więc zwrócę uwagę tylko na niektóre elementy. A zacznę oczywiście od głównej obsady.

Wyliczanie należy otworzyć od wybrańca, ale żeby nie było zbyt łatwo, to jest ich aż trzech, gdyż przepowiednia nie zapewniła na tyle dokładnego rysopisu, by bezproblemowo wyłuskać tego jedynego. Mowa o pasterzu Randzie, kowalu Perrinie i również pasterzu (choć jego zawód prędzej można określić mianem wioskowego łobuza) Macie. Tak jak rodzinna wioska ukształtowała ich siłą rzeczy na dosyć podobny sposób, tak mają swoje odmienne charaktery i cechy, a nadchodząca wyprawa nada życiu każdego z nich zupełnie nowy kierunek. Dalej mamy ich sąsiadki: Egwene - córkę karczmarza - która marzyła o wyrwaniu się z Pola Emonda oraz Nyaneve - lokalną wiedzącą - wbrew nazwie niewiele starszą od wcześniej wymienionych postaci, a pod względem chęci wyjazdu usadowioną po przeciwnej stronie skali co Egwene. Inną osobą hołdującą niejako utartym schematom fantasy jest bard Tom, trzymający w zanadrzu - poza mrowiem opowieści - niejedną tajemnicę i niecodzienną wiedzę. Tym samym, przynajmniej po części, klisze się kończą: brak tu tolkienowych elfów, a niektóre ich cechy z różnymi dodatkami przechodzą na inne grupy i rasy. Przedstawicielką Aes Sedai, czyli ludzkich kobiet władających Jedyną Mocą, jest Moiraine, która to, z racji na posiadaną wiedzę i umiejętności, staje się mózgiem całej wyprawy. Dalej mamy Strażnika Lana, ochroniarza Moiraine, o stoickim nastawieniu i wybitnych umiejętnościach militarnych i nie tylko, skrywającego wiele tajemnic. Na sam koniec został ogir Loial, istota wyglądem trochę podobna, w moim wyobrażeniu, do Bestii z "Pięknej i Bestii", jednakże wbrew pozorom nadzwyczaj spokojna, obdarzona ogromną wiedzą - choć teoretyczną, bo z książek - która dopiero niedawno, wedle rachuby jego gatunku, wyruszyła w świat w celu poznania jego wspaniałości. Główne postacie są w porządku, choć obie dziewczyny momentami irytowały mnie swoją upierdliwością i wszystkowiedzizmem. Tak czy siak dopiero je poznaję i na rozwój jest jeszcze doprawdy mnóstwo czasu.

Postacie poboczne wypadają raczej standardowo, ale z racji na specyfikę gatunku i tej konkretnej przygody bohaterowie cały czas mają kontakt z karczmarzami i to właśnie oni najbardziej się wyróżniają, niekiedy dobrymi cechami, niekiedy mniej chlubnymi. Generalnie osób poznanych z imienia jest oczywiście w brud i większość z nich to po prostu narzędzia narracji i sceny, ale odnoszę wrażenie, że niektóre z nich mogą pojawić się ponownie w mniej lub bardziej odległej przyszłości.

Sama historia zaczyna się naturalnie od zarysowania lokalnych nastrojów i ustrojów, pewnych mechanizmów i tradycji oraz po prostu najbliższej okolicy. Dalej mamy wyruszenie w drogę i, w wielkim skrócie, wielokrotne wystawianie mieszkańców zaścianka na ogrom i różnorodność świata, potyczki, sytuacje beznadziejne, improwizacje, nowe przelotne twarze, czasy prób, nowe rewelacje i wiele więcej. Z chęcią opisałbym to obszerniej i dokładniej, bo akapit ten brzmi strasznie ogólnikowo, ale zawsze staram się nie zdradzać szczegółów fabuły. Tak jak teraz o tym piszę, to działo się więcej niż mi się w trakcie czytania wydawało.

Element, który przypadł mi do gustu, to drobne szczegóły, rzucane gdzieś mimochodem, odsłaniające swoje znaczenie dużo później (a zapewne niektóre z nich nabiorą sensu dopiero w kolejnych tomach), jak choćby wrażliwość Nyaneve na obecność Egwene.

Sam styl jest na tyle dobry, że nie zauważa się pochłaniania kolejnych stron, a ten prawie tysiąc niniejszego tomu zleciał wyjątkowo szybko. Może i faktycznie jest tu sporo ekspozycji, opisów czy wodolejstwa, ale mi osobiście zupełnie to nie wadzi. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że wręcz przeciwnie: opisanie niemal każdego kroku bohaterów pozwala się bardziej z nimi zżyć, włożyć ich buty... czy jakieś inne fiubździu. Niekiedy jednak całe fragmenty zdań powtarzały się po kilku akapitach z tą tylko różnicą, że tyczyły się innych osób. No i do tego na przemian Rand i Perrin co x stron dumają w wewnętrznym monologu, jak to "ten drugi potrafi sobie radzić z dziewczynami, nie to co ja". Pierwsze 2 razy były zabawne, ale każdy kolejny wywołuje uśmiech zażenowania, choć być może zostanie to przekształcone w powracający gag, ciągnący się do samiusieńkiego końca historii.

Mając na uwadze powyższy wywód, mogłoby się wydawać, że dam tej książce więcej niż 7. A jednak, pomimo licznych zalet tej książki, brak mi tutaj jakiegoś konkretu, jakiegoś łupnięcia, tej nieuchwytnej iskry niesamowitości, dzięki której od razu wyżej się jakieś dzieło kultury ceni. Tutaj (póki co) tego wszystkiego brak, co nie zmienia faktu, że czas spędzony z tą książką zdecydowanie mogę uznać za przyjemny. Podsumowanie serii za pół roku, bo wtedy ją skończę hahaha.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Książki

28piorunów

612 + 1 = 613

Tytuł: Twierdza wewnętrzna
Autor: Pierre Hadot
Wydawnictwo: Aletheia
Format: książka papierowa
Liczba stron: 438
Ocena: 9/10

No i w końcu udało mi się domknąć „Twierdzę wewnętrzną” Pierre’a Hadota, ale muszę przyznać, że była to ostra przeprawa. Jeśli szukacie lekkiej lektury do kawki, którą czyta się w dwa wieczory, to zdecydowanie nie ten adres. Ta książka zajęła mi dużo więcej czasu, niż początkowo zakładałem. Momentami musiałem się naprawdę mocno skupić, żeby nadążyć za tokiem myślenia autora, bo to rzecz niesamowicie głęboka i gęsta od treści.
Mimo tych trudności, to była jedna z tych pozycji, po których odłożeniu na półkę człowiek czuje, że realnie poukładało mu się coś w głowie. Hadot wziął na warsztat „Rozmyślania” Marka Aureliusza i zamiast serwować nam tanie cytaty motywacyjne, zrobił genialną analizę tego, jak rzymski cesarz próbował ogarnąć własną psychikę. Książka tłumaczy, że filozofia dla starożytnych nie była tylko akademickim gadaniem o chmurach, ale dosłownie codziennym treningiem duchowym. Tytułowa „wewnętrzna cytadela” to nic innego jak nasz rozum i twierdza wewnątrz nas, do której żadne zewnętrzne nieszczęścia nie mają dostępu, o ile sami ich tam nie wpuścimy.
Autor przeprowadza nas przez stoickie zasady dotyczące tego, jak panować nad swoimi sądami o świecie, jak akceptować to, co przynosi nam los i jak działać dla dobra innych, nie tracąc przy tym wewnętrznego spokoju. To nie jest kolejny poradnik z cyklu „bądź zwycięzcą”, tylko kawał solidnej, momentami trudnej wiedzy, która kompletnie zmienia perspektywę na to, jak można radzić sobie z życiem. Może i czytało się to długo, ale każda godzina była tego warta, bo rzadko trafia się na tak wartościową i treściwą lekturę. Szczerze polecam każdemu, kto chce wejść w stoicyzm na poważnie, a nie tylko po łebkach.

Pokaż więcej komentarzy (2)