deafoneLider
76piorunów
deafoneLider
76piorunów
deafoneLider
70piorunów
Jak oglądam obrazy Beksińskiego to mam syndrom "ILE MOSZNA TO SAMO MALOWAĆ", wole audycje jego syna. Wiem, że nikt nie pytał
deafoneLider
26piorunów
@deafone Piękne! Trafilem na ten obraz akurat w momencie odsluchiwania utworu ponizej i dotarlo do mnie, ze jedno z drugim idealnie do siebie pasuje.
https://youtu.be/Q8HCYoEiesg?is=5xpVlG10u4DBTnWa
Diving Station - Boards of CanadaAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubedeafoneLider
38piorunów
deafoneLider
60piorunów
Klimatem trochę z elden ringiem mi się kojarzy.
deafoneLider
14piorunów
deafoneLider
16piorunów
deafoneLider
42piorunów
Ten to nawet kątownik teowy potrafi świetnie namalować.
deafoneLider
59piorunów
deafoneLider
28piorunów
deafoneLider
28piorunów
NimaskalistoOsobistość
2piorunówNie ma wafla, że teledysk nie był oparty na pracach Beksińskiego
#muzyka #muzykaelektroniczna #beksinski
https://youtu.be/aUJuwNxNUWQ?si=fuKB_H4UcuHOvpRs

zaden beksinski, jakies ejajowe haluny
@DEATH_INTJ na czymś musiał być model trenowany. Ten obrazek nie wygląda jak Beksiński?
CzosnkowySmokFanatyk
77piorunów#malarstwo #sztuka #beksinski #sanok Muzeum Beksinskiego w Sanoku. Ogrom prac. Oczywiście obrazy, grafiki, rzeźby, grafiki komputerowe, obrazy na szkle i pewnie wiele innych rzeczy na których po prostu się nie znam. Nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo płodnym artystą był Zdzisiek. Z

BykFanatyk
60piorunów#fotografia #fotografiaanalogowa #czarnobiale #tworczoscwlasna #streetart #beksinski
Dziś nietypowo, ze względu na rocznicę Pana Beksińskiego, nie mój streetart w trzech odsłonach. Praca znajdowała się na jednym z bloków na osiedlu Służew Nad Dolinką, gdzie mieszkała rodzina Beksińskich.

@Byk przedziwna była to rodzina
LeonardoDaWincyjKoneser
114piorunów#beksinski #zdzislawbeksinski #malarstwo #sztuka #obrazy #ciekawostki #historiekryminalne #sprawykryminalne #kryminalne
Dwa dni temu była rocznica urodzin wielkiego artysty malarza Zdzisława Beksińskiego, miałby 95 lat.
Miałby gdyby nie morderstwo, które miało miejsce 21 lutego 2005. Poniżej artykuł z tamtych czasów o tym:
Wizja lokalna z udziałem mordercy odbyła się 15 marca 2005 roku, trzy tygodnie po aresztowaniu. Robert K. Mówił bez emocji, mieszał szczegóły nieistotne ze wstrząsającymi.- Drzwi były otwarte, wpuścił mnie do mieszkania. "Po co przyjechałeś?". "Chcę pożyczyć pieniądze". "Nie mam, nie pożyczę". Spytałem, czy mogę się napić coli. Pozwolił. Spytałem, czy mogę skorzystać z łazienki. Załatwiłem się, wymyłem ręce. Pan Beksiński siedział w przedpokoju na krześle.
Zdzisław Beksiński znał od dziecka 19 letniego Roberta K. Syna rzemieślnika Krzysztofa K. Od lat dawał zarobić całej rodzinie - przy oprawie obrazów, remontach. Gdy przed laty jeździł z żoną Zofią do Wołomina po obrazy, zawsze dzieciom państwa K. wozili słodycze.
Przy opisie zbrodni morderca ważył każde słowo, ale w żadnym nie słychać było skruchy: "Dzwonię do ojca". "Niech pan nic mu nie mówi". "Nie będziesz mi gówniarzu, mówił, co mam robić, dzwonię do ojca". Tego telefonu Krzysztof K. Nie odebrał, kąpał się. - Gdy wcisnął numer w telefonie, wyciągnąłem nóż, uderzyłem. Pierwszy cios w klatkę piersiową nie mógł być śmiertelny, bo Beksiński złapał go za nadgarstek. - Udało mi się wyrwać, zadałem drugi cios. Był głęboki, poczułem, że tam nóż wleciał. Po nim kew wypłynęła. Wtedy mnie puścił. Jak upadł, już nic do mnie nie powiedział.
Zabójca był osiłkiem. Beksiński za trzy dni miał ukończyć 76 lat, nie miał szans. Nie na darmo, jak powiedział mi jeden z policjantów, w każdym pokoju domu rodziny K. stał przyrząd do ćwiczeń, ale w żadnym nie było książek. Ciosów było 17 - w płuca, serce, aortę. Robert K. Spokojnie kontynuuje:
- Leżał w kałuży krwi. Puściłem Łukaszowi sygnał telefonem. Młodszy kuzyn stał na dole na czatach. Wizja lokalna z udziałem 16 letniego Łukasza K. trwała znacznie krócej, odmówił wejścia do mieszkania malarza. W chwili zbrodni miał jakoś mniej skrupułów. - Po co się miałem pytać, co się stało? - odpowiedział zdziwiony na pytanie prokurator Renacie Zielińskiej. Wszedł do mieszkania zobaczył trupa i wszystko było jasne.
Robert K: - Kazałem Łukaszowi wziąć go za ręce, sam wziąłem za nogi i zaciągneliśmy go na balkon. Jak go ciągneliśmy, było strasznie dużo krwi. Najpierw Łukasz ręcznikiem zaczął wycierać krew, potem Robert pokazał mu schowek z mopem i kazał posprzątać. Sam zaczął buszować po mieszkaniu, które dobrze znał. Zapakował aparaty fotograficzne, sto płyt CD. Nagle rozdzwoniły się telefony w całym mieszkaniu. Morderca usłyszał zaniepokojony głos swojego ojca: Panie Zdzisławie, pan co ode mnie chciał, pan się odezwie. Po paru minutach ojciec zadzwonił na komórkę syna i kazał mu wracać: - Z panem Zdzisławem coś się stało, muszę do niego jechać, potrzebny mi samochód.
Podczas procesu oskarżyciel ani sąd nie dopuścili myśli, że celem wizyty nie była "pożyczka", ale rabunek na dużą skale. Prokurator uwierzyła młodocianemu mordercy, choć ten kluczył i kręcił. Raz mówił, że o 100 -200 złotych, kiedy indziej, że o 10 tysięcy, które był winien szantażystom. Duża liczba brutanych ciosów świadczy o tym, jak bardzo Robert K. Musiał być wściekły i rozczarowany.
Po co tak naprawdę przyszedł do Beksińskiego? Może po zawartość sejfu, który parę miesięcy wcześniej zamontował jego ojciec i w którym jak się później okazało, było 300 tysięcy złotych?
Może po wszystko, co się dało wynieść, i tylko splot okoliczności sprawił, że szaber uległ gwałtownemu skróceniu? Złapali więc, co było pod ręką, plus ręczniki z łazienki, bo Robert K. Miał krew na nogawkach i mankietach kurtki, a nie chciał zapaskudzić siedzeń nowego samochodu. - Jeden ręcznik położyłem na siedzeniu, drugi na oparciu - mówił.
E-mail Zdzisława Beksińskiego z 9 września 2004 roku: "Mam podejrzenia, jeśli idzie o latorośle pp. K. które pomagają teraz marca na zmiane w sprzątaniu mieszkania - no, ale trudno to udowadniać i byłoby przykro, więc po prostu chowam rzeczy takie jak forsa".
9 sierpnia 2004: "Pożyczyłem sporo kasy panu Krzysztofowi na kupno renault, część odrobił on, część odrabia jego żona". W ramach spłaty pożyczki matka Roberta K. miała Beksińskiemu sprzątać mieszkanie do końca 2005 roku. Zabijając pracodawce rodziców w końcu lutego syn oszczędzał jej trudu ponad 10- miesięcznego sprzątania. Inna rzecz, że to było najdroższe sprzątanie w Warszawie: za cztery godziny liczyła 200 złotych w ramach spłaty długu i 50 złotych gotówką na taksówkę do Wołomina.
Obaj sprawcy mówią kiepską polszczyzną, mają skromny zasób słów, ale tylko po młodszym widać, że przeżywa, że mu wstyd. Na koniec wykrztusił, że żałuje, nim słowa ugrzęzły mu w gardle. Za to Robert K. Płynnie wyrecytował swoją mowę: to, co się stało, to wielka tragedia, do końca życia będzie miał wyrzuty sumienia, w więzieniu się modli. - Nie wiem, dlaczego to zrobiłem naprawdę tego nie chciałem - zakończył. Jego matka łkała na głos. I ja pewnie bym się dała ponieść wzruszeniu, gdyby nie twarz Roberta K. Niewyrażająca niczego poza pewną dozą samozadowolenia. Kuzyni w Wołominie mieszkają dom w dom. Ich rodzice są skłóceni od lat na tle majątkowym, ale obie rodziny należą do tak zwanych porządnych i są głęboko wierzące. Dlaczego nie zadziałały hamulce w postaci zasad moralnych wpajanych przez rodziców i Kościół, w któym byli ministrantami? Rodzice, a nawet nauczycielka, mówili o sprawcach w samych superlatywach. Zbrodnie popełniły dwa anioły.
Jedynie Krzysztof K., ojciec mordercy, zachował w pochwałach umiar, nie omieszkał wspomnieć o dobrym pracodawcy, a o synu, że "nie rozumie, dlaczego to zrobił". Pytany przez dziennikarzy (sąd go jakoś o to nie pytał) nie przyznał się jednak do pożyczenia od Beksińskiego pieniędzy na nowy samochód. Krzysztof K. Ma swój udział w szybkim odkryciu zabójstwa. Po wyjściu z łazienki oddzwaniał kilka razy do Beksińskiego, bez skutku. To go zaniepokoiło. Kazał synowi wracać do Wołomina i mimo późnej pory ruszył do Warszawy. Zabrał po drodzę szwagra artysty. Późno w nocy telefony malarza nadal nie odpowiadały, więc wybił dziurę w ścianie korytarza, którą wcześniej sam wzniósł. Na dokładnie wymytej podłodze nie zauważyłi śladów krwi. Przeszli się po pokojach, a gdy już wychodzili, wyjrzała sąsiadka. - Sprawdzaliście, panowie, na balkonie? - spytała. Wrócili. Gdyby nie determinacja ojca, zbrodnia syna wyszłaby na jaw znacznie później. Jak oceniają prawnicy, to była sprawa łatwa. Dwie osoby wystarczyły policji, by ująć złoczyńców. Sprawcy szybko przyznali się do winy. Zostawili w mieszkaniu mnóstwo śladów, krew Beksińskiego wynieśli na butach do renault, którym przyjechali. 20 stołecznych policjantów dostało nagrody za skuteczność. To, że sprawa jest łatwa, chyba nie powinno oznaczać, że można ją prowadzić byle jak. Nawet nie wiadomo, czy ran było 16 czy 17, nie ustalono czasu zbrodni. Dopiero we wrześniu tego roku sędzia Marek Walczak wystąpił o ujawnienie billingów i treści smsów wszystkich osób dramatu. Tylko dzięki temu wiemy na przykład, że mord miał miejsca około 21:30. Sąd wyliczył wartość zrabowanego mienia na 3,8 tysiąca złotych. Za najnowszego Olympusa E300 z obiektywem wartym tyle, ile cały aparat, i Canona, plus sto płyt kompaktowych - to suma wzięta z sufitu. Zginął też najnowszy dyktafon, na którym malarz robił notatki głosowe, oraz zarchiwizowane pliki, naktórych zapisywał korespondencję i dzienniki. Ci, którzy go znali, wiedzą, że jak wspaniale malował, tak pisał. Dlatego tak żal tego, co bezpowrotnie stracone.
Był to jeden z tych procesów w którym liczyły się racje oskarżonych, nie ofiary. Sąd wołał JEDNEGO świadka ofiary Bogusława W. - przyjaciela, też malarza. Nikt poza nim nie upomniał się o prawdę o dobrym, hojnym człowieku, nikt nie nakreślił prawdy o relacjach artysty z zachłanną rodziną K. Obrońca Łukasza K., mecenas Elżbieta Orżewska w końcowej mowie mówiła o wrażliwości 16-latka skazanego za pomocnictwo, choć ona uważa, że powinien odpowiadać jedynie za zacieranie śladów. Łukasz K. Jednak nie zemdlał na widok kałuży krwi, tylko wyciągnął trupa na balkon, aż Beksińskiemu spadł kapeć. Bez oporów przechował narzędzie zbrodni, zakrwawioną kurtkę i aparaty, zamienił się ze sprawcą na spodnie, bo tamte były ubabrane krwią. Ma racje mecenas Franciszek Burda, gdyby nie psychiczna pomoc i wsparcie ze strony Łukasza.
U Roberta K. psychiatrzy stwierdzili nieprawidłowe cechy osobowości, egocentryzm, agresję. Nieprawda, że ma złe relacje z ojcem. Zły ojciec nie ciągnie syna wszędzie ze sobą, nie kupuje mu komórki, nie pożycza nowego samochodu.
Do morderstwa doszło, bo rodzina K może była normalna, ale bardzo pazerna. Syn to musiał widzieć. Może nie byłoby tej zbrodni gdyby w tym domu mówiło się o artyście z szacunkiem, o jego talencie z uznaniem, a nie traktowano go jak jelenia, z którego nalezy wyciągnąć ile się da. Mecenas Orżewska:- Beksiński płacił tak dobrze, że właściwie utrzymywał całą rodzinę. Nie zabija się kury znoszącej złote jaja. A jednak.
Przewodniczący składu sędziowskiego Marek Walczak nie ma talentów oratorskich. Kilkuminutowe uzasadnienie wyroku było chaotyczne, byle jakie. Gdybyśmy nie wiedzieli,że zamordowano wybitnego człowieka i twórcę, na sali sądowej byśmy się o tym nie dowiedzieli. Prokurator Zielińska w mowie końcowej powiedziała na ten temat aż dwa zdania. Jedno będę pamiętać całe życie: "Beksiński był jednostką cenną dla społeczeństwa". Chwała jej i za to.
Wyrok 25 lat pozbawienia wolności dla Roberta K. i 5 lat dla Łukasza K. jest nieprawomocny. Obrońcy liczą, że w apelacji 25 lat uda się skrócić o połowę, a 5 anulować całkowicie. Niestety, mają rację: sąd nie wyjaśnił wątpliwości, odfajkował proces.
W brzydkim bloku, w którym mieszkał Beksiński, wciąż łatwo rozpoznać jego balkon - boks obudowany matowym pleksi.
Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego miasta Sanoka, prawowitego spadkobiercy, pewnie kiedyś sprzeda mieszkanie. Na razie za drzwiami panuje śmiertelna cisza.

To jest żałosne jakie wyroki zapadły za morderstwo z zimną krwią.
Tekst fajny, ale mógłbyś zadbać o formatowanie, bo kiepsko się czyta.
@cyberpunkowy_neuromantyk ja legitnie dostałem jakiegoś oczopląsu
@cyberpunkowy_neuromantyk @deepth0ught Faktycznie, taki już był, myślałem czy by nie poprawić ale poprawiłem już mnóstwo literówek (chyba ze 30) to już zostawiłem jak jest, nie jest tak źle chyba. Tekst był na wykopie 2 dni temu i tam jak zacząłem poprawiać formatowanie to wykop mi je psuł. A szkoda było nie udostępnić skoro się jednak trochę napracowałem.
Mr.MarsGURU
25piorunów24 lutego 1929 roku w Sanoku urodził się malarz i grafik Zdzisław Beksiński. "Nieustannie eksperymentował. Był jednym z najbardziej hejtowanych twórców. Wytaczano przeciw niemu krzywdzące zarzuty. Beksiński to zjawisko we współczesnej sztuce" - powiedział PAP szef Muzeum

koszotoroburFanatyk
52piorunówNa wystawie Beksińskiego we Wrocławiu, trwającej do 3-go marca 2024 roku, zaprezentowanych zostanie, dzięki uprzejmości Muzeum Historycznego w Sanoku 45 oryginalnych obrazów artysty ukazujących jego wyjątkowy i metafizyczny świat. Uzupełnieniem ekspozycji obrazów będzie wystawa multimedialna Human Condition Beksiński Multimedia Exhibition, która zabierze zwiedzających w klimatyczną podróż przez całokształt twórczości mistrza. Na wystawę przygotowany został również specjalny pokaz obrazów w Stereoskopii (3D) a także wiele innych multimedialnych atrakcji. Będzie to pierwsze we Wrocławiu, tak kompleksowe przedsięwzięcie artystyczne poświęcone twórczości słynnego malarza oraz pierwsza od 30-tu lat wystawa oryginalnych obrazów artysty w tym mieście.
#sztuka #malarstwo #beksinski #wystawa #wroclaw

Pisałam licencjat o Beksińskim, jednak od strony z której mało kto go kojarzył. Warto dodać że wychowywał się w zamożnej i szanowanej w Sanoku rodzinie. Za każdym razem jak jestem w Sanoku w Muzeum to mogę godzinami oglądać obrazy. Detale na nich to inny poziom malarstwa i przekazu - no i technika, warsztat a przede wszystkim wyobraźnia- marzenie każdego artysty
@Tzss - zrób może o nim ciekawy wpis (lub serię wpisów) i mnie otaguj bym go nie ominął :smiley:
@koszotorobur dzięki za pomysł - pewnie zrobię do końca tygodnia 😁
@Tzss - no to czekam 👍
@Tzss - no i gdzie ten wpis :face_with_raised_eyebrow:
Miałem wrzucić mój ulubiony wczoraj, ale zapomniałem 😒
w8jekAutorytet
53piorunówmyślę, że dzisiaj warto wspomnieć wielkiego artystę, jakim był Zdzisław Beksiński:
https://streamable.com/cff8o5
#beksinski #swieta #sztuka

@w8jek Kiedyś się zachwycałem jego obrazami, "bo Beksiński wielkim artystom był", ale dzisiaj nie mogę na te jego ponure dziwactwa patrzeć. Te obrazy są jak z koszmaru i wpędzają mnie w przygnębienie. Nie czuję się lepiej po ich oglądaniu, ale gorzej, więc on chyba tworzył malarstwo wampiryczne czy coś w tym rodzaju.
ponoć bardzo pozytywny człowiek (tak mój ojciec go wspomina), ale szczerze patrząc na tą wypowiedź i to, że jego syn zabił się właśnie w Wigilię to raczej przykry obraz dysfunkcyjnej rodziny
KierkegaardMocarz
8piorunówJeśli kiedyś wrócę do nocek na taryfie to będę puszczał Trójkę pod księżycem młodego Beksińskiego.
#taxi #krakow #muzyka #beksinski #rozkminy #pracbaza

@Kierkegaard Dziękuję!
SUQ-MADIQAutorytet
80piorunówGdyby beksiński był spawaczem #sztuka #pracaspawaczamnieprzeistacza #ai #beksinski

Co do spawalniczych to jeszcze wygenerowałem życie na delegacji w najczarniejszych wyobrażeniach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@SUQ-MADIQ mój pierwszy wyjazd za granicę stanął mi przed oczyma xd
Tutaj inne beksińskiego style z dzisiaj