Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#alkoholizm

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Właśnie wróciłem spizgany bo na zewnątrz -14*C. Nie udało się zrealizować gruza. Jump starter nie pomógł. Przesmarowalem już wszystkie uszczelki wazeliną. Tak samo jak ostatnio, a z drzwiami kierowcy walka trwała dalej.

Samochód stoi obok garażu. Kilka miesięcy wcześniej kupiłem sobie przedłużacz bębnowy. Jak się nie mylę 20m. Robi robotę. To już było planowane wcześniej żeby dosięgnął.

Na dzień dobry po wielu próbach siłowych wjechała farelka. Maska odpuściła. Trzeba ją wyczyścić i na nowo nasmarować. W sensie sam zamek, bo uszczelki już są po wazelinie.

Pomimo dociągnięte go prądu prostownik dalej nie ładował aku. Prąd pokazywał 1,5A i to poszło wszędzie ale na pewno nie w akumulator 80AmH. Prąd ładowania powinien wynosić 1/10 tego. Czyli jakieś ok 8 Amperów i powoli spadać.

No nic. Walczymy dalej. Prostownik z czasów PRL, ale z regulatorem i nie do zajebania. Kable - do wymiany. Trzeba będzie jeszcze zmierzyć napięcie na aku i prąd ładowania. Gdzieś mi 1,5A ucieka. A Aku się kompletnie nie ładuje, bo nawet kontrolek nie podświetla.

Jest nowy. Więc plan na jutro poza obiadem jest taki, żeby go wyjąć i bezpośrednio podłączyć pod prostownik. Zbadamy prąd, napięcie.

Nie twierdzę, że to niemożliwe, ale szanse na to że aku padnie w rok są wysoce mało prawdopodobne...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Jestem je⁎⁎⁎ym alkoholikiem. A najgorsze, że mnie na to stać. Mój stary był inżynierem a matka ekonomistką. Wszyscy chlali. Nie miaŁEM żadnych szans.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

56piorunów

Postanowiłem numerować dni we wpisach. Jak ktoś później będzie czytał moje alkoholowe wysrywy zda sobie sprawę ile to może potrwać.

Dzień 1. 31.01.2026

Po czwartkowym spotkaniu w poradni uzależnień od Moniki dowiedziałem się o potencjalnych możliwościach prawnych. I jak już wcześniej pisałem - zdecydowałem się na leczenie w ośrodku zamkniętym na NFZ. Jak tylko wróciłem do domu wlałem w siebie 500ml Soplicy Gorzkiej 32%. Z racji uzależnienia mam wysoką tolerancję na alkohol więc jakoś strasznie mnie nie pozamiatało. Położyłem się spać. Sen przerywany. Nawet nie wiem jak często. Sobota rano przyjeżdża ojciec. (Mieszkam z matką). Nie dla tego że nie mam wyjścia, ale tak wyszło najbardziej ergonomicznie. Ojciec z nami nie mieszka. Mieszka kawałek dalej w sąsiedniej wiosce. Pogadaliśmy o najbliższych krokach, o których zadecydowałem. Umówiłem się z nim na niedzielny obiad u jego siostry. W poniedziałek ostatnia wizyta w firmie - rozwiązanie umowy za porozumieniem. Dzisiaj mamy sobotę. Wstałem o 9 z łóżka chociaż i tak już wcześniej chyba nie spałem. Spanie jest tak po⁎⁎⁎⁎ne, że sam go już nie ogarniam. Żeby je ułatwić wrzucam sobie na tablecie jakiś mało wymagający serial albo podcast na telefonie. Zasypiam. Budzę się i nie wiem czy minęło 5 minut czy pół godziny. Po chwili - jak mam szczęście - zasypiam ponownie. I tak kilka razy w nocy. Dzisiaj na śniadanie wjechało 200ml dla skupienia uwagi i żeby przestały trząść się ręce. Więcej nie będzie bo muszę jakoś wyglądać jutro na obiedzie.

Miłej soboty Mordeczki. Nie odpierdalajcie za dużo głupot jak ja.

Wirtuoz0piorunów

No to i ja rozumiem. Czy jako autor oczekujesz czegoś od innych, czy dla siebie żeby oby za jakiś czas zobaczyć jakie to było zjebane?

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fenomen

w Hydepark

57piorunów

Mój drogi pamiętniczku, wczoraj byłem na spotkaniu z terapeutką. Monika, chyba w moim wieku... Zdrowa i sympatyczna, ale ja nie o tym.

Kilka dni temu wyjebali mnie z roboty przez alko, za całkiem niezła stawkę jak na polskie realia. Byłem pod wpływem. To fakt. Od kierowników po samego prezesa usłyszałem tyle głupot, które nigdy nie miały miejsca, że głowa mała. No ale spoko.

I jedziemy sobie na turnus leczniczy. 1,5-2 miesięcy. Problem jest problem. Minus jest taki, że trzeba na to czekać od 1-2msc. Trzymajcie kciuki. Rozjebie my to. Podobno ma być internet.

Kosmonauta3piorunów

Taa, pijak lepiej wie co się działo od trzeźwych osób - klasyka.
Wszyscy kłamią, tylko pijak zna najprawdziwszą prawdę! I tak z każdym alkoholikiem...

Gruba ryba0piorunów

@enderwiggin słaba sytuacja. Alkohol to gówno. Wiesz z czegoś to się bierze. To nie jest tak że człowiek jest sczęśliwy, zdrowy i zadowolony i postanawia że będzie pił. Zazwyczaj jest tak że najpierw są problemy, potem pojawia się alkohol który chwilowo pomaga a potem to już droga w dół. Owszem to pomaga przetrwać, każdy taki sam dzień. Te obelgi którymi życie w nas rzuca, te wszystkie przykre sytuację. I wtedy ratuje butelka. Ale poprawa jest tylko chwilowa. Bardzo szybko jak alkohol uchodzi, zaczyna się kac a problemu wcale nie zniknęły tylko dlatego że było się pod wpływem. Po jakimś czasie picia, okazuje się że problemy dalej są. Że alkohol nic nie naprawił. A dodatkowo okazuje się że portfel pusty, zdrowie słabsze a umysł bardziej kruchy i mniej sprawny. Wtedy jeśli dalej się pije to już tylko spirala w dół. Życie się psuje, traci się prace, znajomych, rodzinę. Czasami ładuje się na ulicy a czasami w melinie. Albo człowiek się opamięta albo czeka go śmierć lub poważne choroby i wielkie nieszczęście. Dlatego należy unikać alkoholu. Życie jest ciężkie ale chwilowa poprawa spowodowana odurzeniem i tak z czasem prowadzi do jeszcze gorszych problemów. Dlatego życzę Ci powodzenia. I absolutnie nie oceniam bo droga kotóra doprowadziła Cię do tego miejsca na pewno nie była miła. Wszystkiego dobrego, i siły do działania!

Pokaż więcej komentarzy (44)

Fanatyk

w Dyskusje

12piorunów

Jeżyk zaczyna rosnąć....

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Hydepark

34piorunów

285 DZIEŃ BEZ ALKOHOLU

Zainteresowanych moimi poczynaniami i próbami ogarnięcia swojego życia, tzw. wyjścia z przegrywu zapraszam do obserwacji -

WSTĘP DO TAGU I WSTĘP DO NOWEGO ROZDZIAŁU
Pewnie niektórzy z was kojarzą wpisy z tagu - opisywane zmagania z uzależnieniem oraz próby ogarnięcia swojego życia. Pewnie niewielu z was pamięta, ale otarłem się o bezdomność, straciłem swego czasu pracę przez uzależnienie, podjąłem wiele głupich decyzji w okresach picia (nie tylko w stanie nietrzeźwości, ale w stanie ogólnej sytuacji życiowej). Uważam, że straciłem dużo - przede wszystkim czasu. Przepicie wielu lat młodości pozostawiło po sobie ślady, których nie wymazuje zwykłe zaprzestanie odurzania się. Gdybym ten czas poświęcił na cokolwiek innego - byłbym dosyć fajnie ustawiony w życiu. To właśnie męczy mnie najbardziej - świadomość zmarnowanego potencjału. Bo ja jestem dosyć inteligentny, ogarnięty... i to jest chyba w tym wszystkim najgorsze.

Dlaczego nowy tag, nowy rozdział? Już wyjaśniam. Poprzednio głównym motywem było odstawienie alkoholu - wielokrotnie przestawałem. Wielokrotnie pisałem, że poświęcam czas na dojście do siebie, żadnego nacisku na rozwój, skupiam się na pozbyciu się alkoholu. 285 dni temu zaszyłem się. Jest to pierwszy raz od wielu lat, gdzie wytrzymałem dłużej niż marne 50 dni (miewałem takie przerwy wielokrotnie i polegałem). Dotarłem do etapu, o którym myślałem - jak minie trochę czasu, alkohol zniknie i będzie to pora na stawianie kroków w kierunku bardziej nieznanych terenów.

POCZĄTEK BŁĄDZENIA W TUNDRZE
Jakby to opisać - dotychczasowo byłem w ciepłej drewnianej chatce gdzieś pośrodku Jakucji w środku zimy i tylko rozmyślałem o tym, że kiedyś się ubiorę i wyjdę. Od grudnia już się ubierałem. Obecnie - postawiłem pierwszy krok poza próg ciepłej chatki.

Latem jeszcze jakoś dawałem radę - rower, natura, praca i sen. Wraz z rozpoczęciem się jesieni moje samopoczucie skutecznie pikowało w dół, została praca i sen. Spałem za dużo, robiłem za mało, nie miałem siły psychicznie i fizycznie. Pod koniec roku czułem się na tyle pewnie by zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Podejrzewałem u siebie ADHD, było to też powiązane z moimi przygodami z alkoholem. Diagnoza i od grudnia leki. Początkowo metylofenidat w dawce 36mg działał okej, byłem zachwycony. Później jego działanie było coraz słabsze, pojawiały się czasem skutki uboczne. Zwiększenie dawki wzmocniło nieprzyjemne skutki. Byłem na to gotowy - wiedziałem, że za pierwszym razem się może nie udać, ale i tak mnie to troszkę zdołowało. Żyłem dalej, przerwa świąteczna, wolne od pracy, gry, treningi i brak motywacji do działania.

Z początkiem roku po konsultacji z lekarzem, zmieniłem lek na Elvanse, dawka 35mg. Lek wykupiłem ale zbierałem się do wypróbowania go aż do niedawna. Pierwsza połowa stycznia to wegetacja na concercie - nawet gierki mi się odpalić nie chciało. Od kilku dni zażywam Elvanse, i to jest chyba to.

Przykładowy dzień dzisiaj - po nocce w kołchozie spałem jakieś 4h, o godzinie 13:00 pobudka, lek, kawa, suplementy. Jak w zwykłe dni mam problem z rozpoczęciem treningu, tak teraz gdy to piszę, to robię to pomiędzy seriami. Zmęczenia brak, zmulenia brak, jest motywacja, skupienie, jest idealnie.

JAKOŚ TO BĘDZIE
Od niedawna moje podejście do życia się zmieniło mocno - mam wszystko gdzieś. Nie w złym sensie - nadal się staram, nadal robię to co muszę, ale wiem, że na niektóre rzeczy wpływu nie mam. Dzięki takiemu podejściu mam mniej stresu, jestem mniej zdołowany. Jako, że zaczął się kolejny rok, a ja wchodzę w ten etap bez bagażu w postaci uzależnienia - nareszcie planuję jakiś rozwój, jakieś kroki ku polepszeniu swojej sytuacji.

Obecnie zabezpieczam się finansowo, by mieć większy spokój. W niedalekiej przyszłości jest plan podwyżki w pracy oraz rozpoczęcia pobocznych aktywności, z których może coś wypali i przyniesie mi dodatkowy dochód i co najważniejsze radość. Jak tylko pogoda będzie odpowiednia to zaczynam sezon na rower bo brakuje mi bardzo spędzania czasu na świeżym powietrzu.

No i chyba tyle... ciekawe ile się wydarzy w tym roku. Jak ktoś ma jakieś pytania odnośnie czy nawet i uzależnień to zapraszam, ja zawsze chętnie się dzielę doświadczeniem (XD), tak samo odnośnie substancji typu i tym podobnych.

Wpis jest czysto "rozpoczynający" nowy tag - i dlatego jest lekko nijaki, ogólny. W nastepnych postaram się poruszać konkretne kwestie uzależnienia, przegrywania i wygrywania, odpierdzielania, ciągów alkoholowych i maratonów masturbacyjnych na kacu xD.

Wirtuoz0piorunów

Moja jedna obserwacja, samo zaszycie nie pomaga w wytrzeźwieniu. To tylko straszak a nawyki jak były tak będą

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Dyskusje

4piorunów

Serio ja daję radę a ten mnie zblokował bo się brzydzi mowa o @Gepard_z_Libii zdrówko wariaty!:hugging_face:

Wirtuoz0piorunów

Jak się zesrasz? No to całe szczęście że nikt tego nie będzie widział, ale żadna różnica w sumie dla Ciebie, ot poprostu kolejny etap przy uzależnieniu

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fanatyk

w Dyskusje

9piorunów

Jeden komentarz i kupuje w Lidlu alkohol

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Heheszki

73piorunów

Gruba ryba11piorunów

Ja tam mam sporo tolerancji dla imigrantów, ale topnieje ona błyskawicznie dzięki kierowcom autobusów miejskich z Azji. Zmiana pasa bez ostrzeżenia to najnowsza akcja. Raz jak zahamował przed tramwajem to 3 emerytki zabrakło pogotowie. I tak się żyje, słowa po polsku nie zna, o angielskim zapomnij. Ale to już detale

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Nie ma to jak wódeczka w niedzielę wieczór.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Perypetii życia w bloku ciąg dalszy..

Gdy schodziłem do piwnicy zastał mnie taki o właśnie widok. W mieszkaniu nad jest melina z którą jest kosa już od dłuższego czasu.

https://streamable.com/k43not

Fanatyk10piorunów

Komentarz usunięty

Osobistość5piorunów

@nobodys Kurwa mać...

Dzwoniłem na 112 - odesłali na pogotowie energetyczne

Dzwoniłem na 991 - odesłali do administracji (instalacja wewnętrzna budynku)

Dzwoniłem na pogotowie techniczne administracji - przyjechali i nawet nie odłączyli prądu

Najwyżej będzie fajny artykuł, że blok spaliło

Pokaż więcej komentarzy (6)