Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wroclaw

Gruba ryba

w Hydepark

126piorunów

Konserwator zabytków we zna się na rzeczy!

Fanatyk50piorunów

XDDDD
Twn konserwator pierdolony. Kiedyś słyszałem, że to on zabrania wyrzucić kostkę brukowa z ulic. Niech sobie te kostkę weźmie do mieszkania, a mieszkańcom pozwoli jeździć po normalnych drogach.

Autorytet48piorunów

XD
W Krk też była taka sytuacja. Zgodę na mural dostały łebki, które zajmowały się do tej pory głównie wandalizmem. No i powstało takie cudo, które trzeba było przemalować, bo poszły skargi o naśmiewaniu się z papieża.

Tak, zdjęcie jest już po poprawkach :)

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

142piorunów

Historia pewnych schodów

i trochę

Mój dziadek pracował jako spawacz w Centrum Szkolenia Wojsk Inzynieryjnych w przy ulicy Obornickiej. Jako pracownik otrzymał mieszkanie w barakach na przeciwko jednostki.

Moja rodzina mieszkała tam od około 1960 do 2004 kiedy została przeniesiona do nowych bloków czynszowych, a baraki z czasem, kolejno burzono.

Osobiście mieszkałam tam przez pierwszy rok swojego życia. Natomiast przez resztę mojego dzieciństwa mieszkała tam moja kuzynka z rodzicami oraz babcia. My z rodzicami i bratem wyprowadziliśmy się do bloku w centrum, ale przyjeżdżałam do babci w każde wakacje i ferie, to był dla mnie inny świat.

Warunki nie były najlepsze. Barak był drewniany, nie ocieplony, z dachem pokrytym papą. Grzało się węglem w piecach, a woda w kranie ogrzewana była z boilera, przynajmniej u nas, biedniejsze rodziny radziły sobie na własne sposoby.

Początkowo baraków było 5. W każdym 5 mieszkań podzielonych zwykle na 2 rodziny, choć moja rodzina miała całe mieszkanie dla siebie, oraz po bokach po jednym mieszkaniu wielkości średniego pokoju, nigdy w żadnym z tych skrajnych nie byłam, pomieszkiwala tam zazwyczaj największa patologia.

Mieszkanie dwurodzinne zawierało 3 pokoje oraz wspólną łazienkę i kuchnię. Nie wszystkie rodziny żyły ze sobą w zgodzie, co przy współdzieleniu kluczowych pomieszczeń sprawiało, że wielu żyło się tam źle, ale zwykle nie mieli oni możliwości wyprowadzki 'na swoje'.

Wśród młodych dorosłych zawiązywały się bandy, które sprawiały różnorodne problemy z braku perspektyw na ambitniejsze spędzanie czasu. Niektórzy trafiali do więzień, inny bez konsekwencji wykorzystywał swoją młodszą siostrę. Za dzieciaka nie wywoływało to we mnie tylu emocji co teraz.

Ale nie tylko patologia tam pomieszkiwała, moja rodzina miała szczęście, ponieważ najbliźsi sąsiedzi byli ludźmi porządnymi. Jak i my, chociaż ja długo uważana byłam za czarną owcę w rodzinie.

Miałam tam też własną bandę, składającą się głównie z dzieciaków młodszych ode mnie, mojego brata, kuzynkę i parę innych, choć miewaliśmy w swoich szeregach częste roszady. Jako najstarsza i najkreatywniejsza w głupich zabawach, zwykle stałam na czele grupy i od rana do wieczora walczyliśmy z wrogami na patyki z gównem.

Zwykle mi się za to obrywało, bo dzieciaki za mną lazły, znikaliśmy na całe dnie, po czym wracaliśmy poobijani i brudni.

Mimo że miejsce znajdywało się w granicach Wrocławia, była to dla mnie wieś. Do najbliższego sklepu daleko, a wokół pola, działki i jednostka wojskowa. Zaraz obok baraków był mały park. Ten park kręcił mnie jak cholera, ponieważ wcześniej w jego miejscu znajdował się cmentarz żydowski. Ciocia mi mówiła że jak była mała, to ze zniszczonego grobu wystawała noga nieboszczyka, ale ja tam jej nie wierzę. Wierzyłam za to w jedno: w parku w wykopany był dół, niezbyt głęboki ale rozmiarami wydawał się być przeznaczony na pochówek do którego nigdy nie doszło. Jak można nie skorzystać z takiej okazji i nie bawić się w pogrzeby? Zwykle to ja grałam nieboszczyka, choć nieco mnie ten dół schizował.

Poza tym w parku było sporo cmentarnych pozostałości, jakieś słupki, resztki nagrobków oraz klimat. Niepowtarzalny klimat, wysokie szumiące drzewa, ścieżki wysypane białym żwirem, stare ławki na których obmyslaliśmy plany oblężenia wrogiej grupy, która miała swoją siedzibę przy garażach. Wokół parku szła asfaltowa ścieżka, którą potrafiłam objeżdżać rowerem setki razy kiedy wiało nudą.

Moja babcia miała w pobliżu 3 działki oraz zajmowała się ogródkiem z przodu i z tyłu domu. Była w tym niezła, mieliśmy niezliczone ilości owoców i warzyw, które częściowo sprzedawaliśmy a reszta szła na bieżące potrzeby oraz w słoiki na zimę. Uwierzcie mi, odchowana jestem na najzdrowszych dobrach, uprawianych bez pestycydów. A najsmaczniejsze były owoce jedzone z drzewa na które trzeba się było wspiąć. Na szczęście nigdy nic nie złamałam a co pojadłam jabłek i czereśni to moje.

Wydaje mi się że te ogródki w dużej mierze nauczyły mnie ciężkiej pracy. Mimo że kręciłam nosem i wolałam się bawić to wiedziałam że trzeba przekopać grządki, oblecieć wszystkie ogródki z wodą w konewce bo pomoc babci to rzecz święta. W zimie też nie było lekko, węgiel przechowywaliśmy w szopie po drugiej stronie baraków, trzeba go było przynieść do domu, co nawet z sankami nie było łatwą sprawą.

Ale odbiegłam od tematu schodów.

W cieplejszym sezonie było to najfajniejsze miejsce w domu. Mój dziadek zbudował nad schodami zadaszenie i ławkę. Wykładałam ją poduszkami i w leniwe popołudnia czytałam na niej książki. Obok pięły się piękne różnokolorowe róże, o które moja babcia bardzo dbała.

Mieszkania nie były zbyt duże, dlatego siedząc na własnych schodach można było rozmawiać z sąsiadami obok bez podnoszenia głosu.

Grill. Wiadomo, to co Polacy lubią najbardziej. Na niezbyt szerokim pasie zieleni przed domem, stawiało się grilla, plastikowy stół i krzesła jeśli zjechało się nas więcej.

Basen. Miałam własny, dmuchany. Dzieciaki z okolicy zazdrościły, ale z przykazu babci, oprócz mnie mógł korzystać tylko mój brat i kuzynka.

Barak na przeciwko. Jak daleko sięgam pamięcią, to pamiętam tam tylko jedną starszą babkę, którą uważaliśmy za wiedźmę. Prawdopodobne zmarła, a cały barak pozostał nie zamieszkamy, powoli staczając się w ruinę. A to było to co najbardziej mnie pociągało. Szybko przedni ogród zarósł, zaczęliśmy nazywać to miejsce wysoką trawą, a rodzice nie pozwalali nam tam chodzić. Czy może być większa zachęta? Tam po raz pierwszy spotkałam się z pornografą, chociaż potrzebowałam paru lat aby zrozumieć, co widziałam w tej porzuconej gazetce, którą przypadkowo znaleźliśmy na wysokiej trawie.

Najwięcej emocji dawał mi sam opuszczony budynek. Zawsze miałam świra na punkcie historii, w dzieciństwie chciałam zostać archeologiem a ten budynek był moim małym guilty pleasure, kiedy odkrywałam w nim różne pozostałości cywilizacji sprzed kilku lat. Ale najlepszy był wieczorem po zmroku, kiedy siedząc na ławce przy moich schodach, czarne okna jak otchłań dotykały mojej dziecięcej duszy. A czytywałam wtedy dużo horrorów i interesowałam się zjawiskami paranormalnymi, więc dla mnie to było przeżycie, którego smak pamiętam do dziś.

Wkrótce barak zburzono, co otwarło nam kolejne drzwi do poszukiwań zaginionych skarbów.

Ehh, dużo mogłabym opowiadać a i tak się rozpisałam za bardzo.

Po decyzji o zburzeniu przybytku i przeniesieniu mieszkańców miałam straszną chandrę. Mimo że miałam już z 17 lat i przestałam jeździć do babci na wakacje, to strasznie kochałam to miejsce.

Moją rodzinę, oraz tych bardziej zaradnych szybko wysiedlono, została tylko garstka bezrobotnych, którzy żyli ze zbierania puszek, widocznie był problem z rozwiązaniem ich sytuacji. Zakładam że w końcu pomarli, bo baraki kilka lat temu całkowicie zniszczono.

Z niektórych rzeczy nigdy nie wyrosłam. Do opuszczonych ale wciąż stojących baraków zaciągałam po nocach różnych znajomych, oprowadzalam ich po pustych salonach opowiadając historie z dzieciństwa, które wspominam z wielką nostalgią.

To miejsce to dla mnie to symbol mojego dzieciństwa, pomnik historii mojej rodziny.

Obecnie zarośnięty krzakami i zdziczałymi drzewkami owocowymi mojej babci.

Na zdjęciach:

1. Moja mama, ok 1970 r.

2. 1988 mój tata i ja

3. Ja, tata, mama, babcia trzymająca mojego brata i wujek ok 1991 r.

4. 2014 r. Moje odwiedziny opuszczonego baraku

5. 2025 r. z Google maps bo coś nie mogę znaleźć własnego zdjęcia

Pozwoliłam sobie nie cenzurować twarzy bo osoby ze zdjęć nie żyją lub wyglądają zupełnie inaczej

Pokaż więcej komentarzy (54)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Wystawa pajonkuw we wrocławskim siusiaku. Właściwie to wystawa głównie ptaszników, o pełnej godzinie można jednego pomacać, dzieciaki zadowolone, zaraz obok wejście na taras widokowy więc jest ciągłość atrakcji a nie snucie się po pustych przestrzeniach pitola. Bilet całodzienny, można wracać do 20 i dotykać się po kryjomu do stawonogów.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Historia

31piorunów

Skradziony manuskrypt wraca do Polski. Odnaleziono go we Francji

Polska odzyskuje cenny manuskrypt skradziony ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Chodzi o XV-wieczny rękopis z dziełami św. Augustyna, który został odnaleziony we Francji. Do kradzieży doszło pod koniec lat 80., jednak przez lata jej nie zauważono. #wroclaw #historia #kultura

GURU

w Hydepark

4piorunów

Znalazłem fajnego gruza, w fajnej cenie. Co się akurat rzadko łączy. Lokalizacja trochę średnia, ale do przejechania. Nie dziwi ona, jak się spojrzy na kolejny punkt bo trudne wylosowało.

Samochód zarejestrowany na Ukrainie. Stoi oczywiście we

Dlatego ogłoszenie wisi.

Gruba ryba5piorunów

to fajnie że na Ukrainie zarejestrowany, bo można za parkingi nie płacić i mandaty z fotoradarów nie przychodzą :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Dla tych co nie znają a będą jutro w okolicy rynku , zachęcam wpaść do cukierni Łomżanka na ruskiej po ich pączki lawendowe, zajedwabiste są.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

41piorunów

Hej wrocławskie dinozaury, pamiętacie Goliata na Placu Grunwaldzkim?
Mieliśmy tam stosunkowo blisko, więc byliśmy stałyśmy bywalcami. Moi rodzicie mieli dobrze obcykaną ścieżkę, która omijała stoiska z zabawkami, dzięki czemu łatwiej było przejść tamtędy ze mną i moim bratem xD
Że to miejsce nazywało się Goliat, dowiedziałam się dopiero w dorosłości bo my zawsze nazywaliśmy je po prostu Namiot.
Miałam stamtąd całą kolekcję dinozaurów, głównie średniej wielkości gumowe figurki, ale miałam też większego t-rexa, który powtarzał co się mu powiedziało, a wypowiedź kończył potężnym rykiem xD
Książkę o dinozaurach też miałam stamtąd. Młodsi nie zrozumieją tej gadziej fascynacji z tamtych lat xD

Dla osób które nie znają miejscówki: Goliat to był ogromny namiot położony w pobliżu centrum Wrocławia, oprócz zabawek można było w nim kupić spożywkę, owoce, warzywa, ubrania, drobną elektronikę i chemię. Działała od 1991 do 2000 roku, kiedy nakazano ją zlikwidować pod zarzutem samowoli budowlanej.
Na jej miejscu dziś znajduje się centrum handlowe Pasaż Grunwaldzki.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów

Jak ktoś jeszcze nie był na wystawie https://bodyworlds.pl/ to gorąco polecam, do kwietnia we . Bardzo przyjemnie, cisza, spokój, duuużo informacji. Polecam wziąć słuchawki do smartfona. Cycki dla atencji...

Gruba ryba0piorunów

Bardzo to pouczające. Imo na pewnym etapie edukacji mogło by coś takiego być obowiązkowym elementem edukacji. Kiedyś byłem w wwa i oprócz tych eksponatów super była obsługa - świetnie wszystko tłumaczyła i odpowiadała na wszystkie najgłupsze nawet pytania.
Martwią nieco zastrzeżenia co to pochodzenia ciał - podobno to chińscy wiwzniowie. Nie wiem czy to fake czy nie ale już dobre lata temu słyszałem o tym.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

Ludzie, jak stoicie pierwsi na światłach, nie ma zbytnio miejsca zjechać, a z tyłu jedzie karetka, i zaświeci się zielone - to nie ciśnijcie się na boki jak karaluchy nadal blokując przejazd, tylko jedźcie do przodu udrażniając drogę. K⁎⁎wa czemu tak trudno to niektórym zrozumieć

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

62piorunów

Uwaga , dla tych co jeszcze nie mieli okazji wyjść z domu - przyszklaniło tak, że po wyjebaniu się na pierwszym zakręcie i ocenie stanu CPRu, zawróciłem do domu i na basen pojadę później. Jest grubo...

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Wiadomości Polska

16piorunów

600 kg darmowego kompostu dla każdego mieszkańca. Wystarczy się zgłosić

Raz w roku każdy Wrocławianin może dostać za darmo 1 m sześc. darmowego kompostu. To wyjątek na mapie Polski - w innych miastach za komunalny kompost trzeba zapłacić. Wrocławska spółka Ekosystem zajmująca się gospodarką komunalną w stolicy Dolnego Śląska przypomina, że raz w roku każdy Wrocławianin

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

Coś mnie nosiło żeby dokręcić licznik wieczornym spacerem, więc poszedłem zobaczyć jak tam idą prace przy CPR na Trawowej we . No i jakoś idą, natomiast przy kładce dalej schodki wyłączone. Jak to schodki wyłączone? A tak to, że projektant albo wykonawca dał d⁎⁎y, na górze schodków jest wystający próg i po hucznym otwarciu, w testach na produkcji, wyszło że lipa bo się starsza kobita na tych schodkach przez ten próg zabiła. No ale jak wyłączone? No normalnie - szwagry gruby hajs wzięli i do takich pierdół nikt przyjeżdżać nie będzie - postawimy barierki a ty podatniku wypierdalaj...znaczy po zapłaceniu podatków oczywiście.

Lider

w Wiadomości Polska

20piorunów

Lawina dymisji w dolnośląskiej policji. Naczelnik jednego z wydziałów odwołany

Dolnośląska policja przeżywa prawdziwy kryzys kadrowy. W ciągu zaledwie kilku dni stanowiska straciło 3 wysokich rangą funkcjonariuszy, w tym naczelnik wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Decyzję o odwołaniu naczelnika wydziału do walki z korupcją podjął Komendant

GURU

w Wiadomości Polska

11piorunów

Wrocław jak Londyn? Rewolucyjny plan powiększenia miasta trafił do rządu

Czy już za rok Wrocław stanie się największym miastem w Polsce? Taki scenariusz przewiduje projekt, który właśnie trafił na biurko premiera Donalda Tuska. Jeśli rząd przychyli się do wniosku, od 1 stycznia 2027 roku stolica Dolnego Śląska wchłonie aż dziewięć okolicznych miast i gmin, zwiększając

Autorytet

w Hejtopiwo

23piorunów


Dobry wieczór!
Wstępnie sprawdzałem już intercity, ale jeszcze zapytam:
Czy ktoś jedzie z lub przez Wrocław do Łodzi w sobotę?


Jeśli nie, to można mnie będzie spotkać w
11:20-14:28 Wrocław Gł. - Łódź Chojny 3h 8min 6126 Leśmian

01:15-04:25 Łódź Chojny - Wrocław Gł. 3h 10min 16170 Karkonosze


Zdjęcia dla uwagi

Pokaż więcej komentarzy (6)