Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#takbylo

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Słuchajcie jaka akcja XDDD

Do mojego taty przyjeżdża pani masażystka/fizjoterapeutka. No i ogólnie to straszne babsko. Plotkuje wszędzie gdzie się da i każdy to wie, bo już ma "renomę" pod tym względem wyrobioną.

3 lata temu przyjeżdżała wówczas do ojca mojej ex, bo była to jedyna osoba, która dawała radę z jego zaawansowaną dyskopatią. No i jak to plotkara, obrobiła dupsko strasznie całej mojej rodzinie. Najbardziej dostało się mi, bo byłem wtedy z moją ex. Nagadała na mnie niestworzonych historii, wyrażała się w paskudny sposób, doradzała nawet rozstanie xD Dostało się tez ojcu i matce, w sumie c⁎⁎j wie czemu, zawsze byli dla niej bardzo dobrzy. Potem u mnie w domu uśmiechnięta i wesolutka zagadywała co tam słychać. Dowiedziałem się po fakcie.

Miałem wtedy spinę z ex i powiedziałem, że to nielojalne wobec mnie, że ta kobieta pojawia się w ich domu. Tym bardziej, że byliśmy już wtedy na zaawansowanym etapie związku (z 5 lat?) i planowaliśmy przyszłość. No, ale odpuściłem, bo w sumie jej starzy to nie moja sprawa, chociaż było mi przykro, że się za mną nie wstawili. Powiedzieli tylko, że to paskudna sprawa, ale bez niej stary nie da rady stanąć na nogi, więc są w kropce.

No i wyobraźcie sobie, że ta kobieta zaczęła teraz przyjeżdżać na nowo do nas. Mieszkam w starym, dużym domu 2 mieszkania po ~100m2, jedno jest moje po babci, drugie rodzice. Powiedziałem, że nie życzę sobie jej obecności. Mama spytała czemu, to powiedziałem wprost całą prawdę. Powiedziała mi, że w takim razie jest ostatni raz. Ja na to, że jak ma zapłacone, to już niech przyjedzie, wolę uniknąć scen, tym bardziej, że z taką osobą lepiej w ogóle nie wchodzić w konflikt, bo jeszcze to pogorszy sprawę i odciąć to grubą kreską.

I bach. Minął z miesiąc i 2 dni temu znowu byłą XD słyszałem na klatce schodowej. Spytałem mamę czy ma choć odrobinę godności i szacunku do samej siebie z ojcem i jak może pozwalać tej kobiecie na to, by pluto nam w twarz. Moja mama w nerwach zaczyna gadać, że może to nieprawda, że różne rzeczy ludzie gadają, a tak w ogóle to było dawno i nie mam tego roztrząsać XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDd

Wszedłem w ostra pyskówkę, mama trochę słaba w social skille i wypaliła "to ciebie opluto nie mnie" XD a potem "ty nie będziesz decydował kogo ja zapraszam". Poczułem się jakbym dostał liścia w twarz. Powiedziałem, że na nich też gadała, matka w nerwach i letargu, że przecież lepiej zapomnieć.

Absolutnie sobie nie wyobrażam sytuacji, w której ktoś obraża moje dziecko i jest gościem w moim domu. Ale dla ludzi z ich pokolenia to normalne. Bywały sytuacje, że na jakichś bankietach (na przestrzeni ostatnich 20 lat były 2 takie sytuacje), jakiś kumpel ojca wszedł z mamą w pyskówkę i na nią nakrzyczał lub coś powiedział niemiłego. Stary oczywiście 0 reakcji albo do matki, że 'się awanturuje" (choć nie ona była winna), a potem sprawa zamieciona pod dywan i gadali wszyscy jakby nigdy nic XD

W sumie w szkole w 6 klasie podstawówki to samo. Kiedyś nauczycielka zrobiła mi wręcz krzywdę, nastawiając całą klasę przeciw mnie (wyjęła moją opinię o ADHD i zaczęła mówić, że jestem inny i mają się ze mną nie kolegować, bo pogorszą swoje zachowanie), dosrali się do mnie moi ex koledzy (byłem mega popularny i zmiana o 180 stopni przez 1 godzinę wychowawcza), ale do matki nie docierało, bo nauczyciel ma zawsze rację, a poza tym tamte dzieci są z dobrych domów XD (sam jestem). Dopiero jak się nauczyłem dobrze klepać (trenowałem wiele lat sporty walki, ale od końcówki gimnazjum) i zrobiłem się duży chłop, to ludzie czuli do mnie respekt i mijając mnie na ulicy nagle traktowali jak starego kumpla.

Generalnie gdyby ktoś na moją kobietę podniósł głos, zwyzywał ją, lub potraktował tak moje dziecko, to bym po prostu takiego kogoś skasował lub mu naubliżał. Dzwoniłem pogadać do siostry i ona się tak wkurwiła, że mówi, że dziś do matki dzwoni i powie jej co o tym myśli, bo sobie nie wyobraża w swojej rodzinie takiej sytuacji.

Jestem teraz w domu wrogiem nr 1, bo sobie wymyślam, jestem agresywnie nastawiony do ludzi XD


GURU1piorunów

Wesołe perypetie dobrego ziomka Lopeza.
Z tego co pamiętam to mieszkasz na zadupiu i to część problemu (również z twoją robotą), w większej aglomeracji fizjo co słynie z obrabiania d⁎⁎y klientom była by spalona i bezrobotna.

Osobistość0piorunów

Z drugiej strony popatrz na to tak: Wszyscy mieszkacie w jednym domu i każdy z was ma w nim swoje mieszkanie. To do twoich rodziców przychodzi ta fizjo. To też ich decyzja, że chcą z nią utrzymywać kontakt. Ty byś sobie pewnie nie życzył, żeby ktoś Tobie mówił kogo możesz do mieszkania zaprosić, a kogo nie.

I tutaj to samo działa w drugą stronę. Nawet jeżeli wg. Ciebie do twoich rodziców przychodzi kawał c⁎⁎ja (czy jak się tam nazywa ten pindol u baby).

Niestety. Takie są realia mieszkania kilku rodzin w tym samym domu.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

nie wiem czy wiecie ale moderacja teraz daje bany i argumentuje to prośbą użytkownika

Nie dajcie się kontrolować

Czy to jeszcze Heeeejtooo???

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

20piorunów

słuchajcie jaka akcja, byłem dzisiaj w galerii handlowej i jak gdyby nigdy nic podszedł do mnie ukrainiec i kazał wypierdalać z polski, po czym natychmiast kierownik pobliskiego sklepu (też ukrainiec) wyszedł owinięty flagą upa i zaczął klaskać.

czy to jeszcze polska?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Zawodowiec

w Hydepark

16piorunów

Siedzę w restauracji, a za mną zagraniczni turyści dystyngowani dyskutują. Moja luba poszła do ToiToia a ja z nudów odpalam wykop. Słyszę z tyłu "Dig pl... Losser hahaha Dig hahaha" to ja się zdenerwowałem, włączam hejto i ta najbardziej elegancka, chyba królowa jakaś, bez słowa związała sobie włosy w kok, klęka i pyta czy może mi gałe ojebać.

Dlaczego tak jest? Mieliście podobne sytuacje?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

58piorunów

Kilka lat temu zamawiając pizzę przez pyszne.pl w formularzu przy polu "Firma" dla żartu napisałem "Krzak" (że wiecie, firma-krzak). Pół godziny później usłyszałem dzwonek do drzwi, otworzyłem je, a dostawca trzymający moją pizzę rzekł:

- Dzień dobry, pan Krzak?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Dyskusje

48piorunów

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Hydepark

54piorunów

To jak brat mojej prababci, ukradł jej prosiaka i uciekł do Kanady xD

Ale z tego co wiem nie oddał za niego kasy nigdy...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Ten wpis https://www.hejto.pl/wpis/wiadomoscipolska-juz-nikt-sie-do-mlodego-nie-przyfasoli-o-gransko-do-pozna przypomniał mi sytuację jak kiedyś uratowałem mieszkanie ojczyma przed spaleniem, bo miałem fobię społeczną i nie chciałem iść z rodzicami do restauracji. W łazience był przepływowy podgrzewacz wody, było spięcie i kable się zapaliły. Izolacja się stopiła i skapała na podłogowe linoleum czy coś tam i to też zaczęło się palić. Siedziałem w salonie i oglądałem TV, wtedy zobaczyłem lekki dym na tle telewizora. Pierwsze co pomyślałem, że telewizor się pali, ale po krótkich oględzinach stwierdziłem, że jednak nie. Wtedy zobaczyłem czarny dym w przedpokoju, prawdopodobnie z łazienki. Wszedłem do łazienki, zapaliłem światło, światła nie ma. To znaczy było, ale nie było go widać w gęstym, czarnym dymie. Dostrzegłem natomiast ogień i wtedy dotarło do mnie co się dzieje. Nie było w domu gaśnicy, więc złapałem za koc z sypialni, nakryłem nim ogrzewacz i kable. Następnie wodą zalałem podłogę. I się zgasiło, dopiero wtedy zacząłem panikować. Niemcy, mieszkanie na piątym piętrze, a ja nie miałem kluczy, bo po co mi? Miałem 11 lub 12 lat.

Sum0piorunów

@dolitd Niemcy, mieszkanie w bloku na 5. piętrze i przepływowy ogrzewacz wody?

Gruba ryba1piorunów

@klawo Druga połowa lat 90. Mógł to też być mały boiler, nie pamiętam dokładnie tego szczegółu.

Edit

Sprawdziłem zdjęcia podgrzewaczy wody. To na pewno nie było to, bo podgrzewacz jest malutki w porównaniu z tym co rzeczywiście było w tej łazience.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Ale ten wpis @POMIDORES

https://www.hejto.pl/wpis/memy-heheszki-837 mi przypomniał, co ja odjebałem w przedszkolu. Mieliśmy takie klocki jak na picrel, do układania różnego rodzaju mozaik itp. No więc wziąłem taki okrągły element i wsadziłem sobie do nosa. Historia zakończyła się tak, że pół dnia walczyłem aby go wyciągnąć i udało mi się to w ostatniej chwili przed przyjściem mamy, a zdygany już byłem na maksa, że skończy się opierdolem i operacją. Oczywiście to pierwsze stresowało mnie o wiele bardziej xDD

Fanatyk8piorunów

@Furto Głupoty się czasami robiło będąc dzieckiem.

Raz chciałem sprawdzić czy lampka biurkowa, którą miałem jest w stanie zapalić papier. Przykleiłem więc do niej kartkę z zeszytu. Nagrzała się, ale... nic się nie działo, nuda. Poszedłem się bawić i po chwili poczułem, że coś śmierdzi. Okazało się, że kartka się pali i zdołała się zapalić półka nad biurkiem. W panice chwyciłem kubek z herbatą i udało mi się ugasić mały pożar.

Fanatyk4piorunów

@Furto O dziwo moja mama nawet na mnie nie nakrzyczała. Chyba była w zbyt wielkim szoku, że coś takiego zrobiłem. Tym bardziej, ze zawsze uchodziłem za dość rozsądne dziecko.

Pokaż więcej komentarzy (10)