Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pogoda

Lider

w Dyskusje

21piorunów

Dziwna jest ta pogoda, naprawdę. Czy to już wiosna?

Fanatyk2piorunów

@Yes_Man niestety nie. Podobno ma dopierdzielić mrozem z soboty na niedzielę. Jednak dobre i to. Niech to białe gówno topnieje.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

18piorunów

K⁎⁎wa, znowu to biale gunwo!

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Świat

13piorunów

Wideo. Hiszpania pod ciosami burzy Leonardo: powodzie i masowe ewakuacje w Andaluzji

W środę w Hiszpanii doszło do powodzi w całej Andaluzji, gdy burza Leonardo przyniosła nad region ulewne deszcze. Drogi zostały odcięte, domy zalane, a z Kadyksu, Jaén i Malagi ewakuowano ok. 3 tys. osób. Pociągi dużych prędkości wstrzymano, a szkoły były zamknięte w całym regionie

Lider

w Hydepark

11piorunów

Dla odmiany teraz snieg napierdala. A juz fajnie bylo, tylko -15 o 6 rano xD Juz mi sie brama fajnie otworzyla rano. Trzeba bylo po studiach spierdalac na zachod. Ehhh

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Wiadomości Świat

14piorunów

U nas jest zimno więc mogliście przegapić że w Australii trwa obecnie pewien sezon. Sezon na pożary.

Jednak Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.

Za każdym razem, gdy nad Australią pojawia się fala upałów, światowe media reagują jak na zapowiedź klimatycznego końca świata. Czerwone mapy, dramatyczne nagłówki, słowa „bezprecedensowe”, „nigdy wcześniej”, „planeta płonie”.

W tej opowieści nie chodzi jednak o temperaturę. Chodzi o emocję.

Australia została sprowadzona do symbolu. Ma być dowodem, że „to już się dzieje”, że oto przyszłość zapukała do drzwi i przyniosła ze sobą piekło. Tyle że australijski klimat nigdy nie był łagodny, stabilny ani umiarkowany. Był ekstremalny długo przed tym, zanim ekstrem stał się narzędziem narracyjnym.

Już w latach 20. XX wieku wnętrze kontynentu doświadczało długotrwałych fal gorąca. Lata 30. należały do najbardziej suchych i gorących dekad w historii Australii, ale też świata. W 1939 roku w miejscowości Wilcannia odnotowano temperaturę sięgającą 50,1°C. Dziś taki odczyt byłby ogłoszony dowodem ostatecznym w procesie przeciwko ludzkości. Wtedy był faktem meteorologicznym w regionie, który od zawsze testował granice ludzkiej wytrzymałości.

Po II wojnie światowej klimat Australii nie „odetchnął”. Lata 50. przyniosły kolejne wyjątkowo gorące sezony, szczególnie w Australii Południowej i w interiorze. Temperatury powyżej 45°C nie były rzadkością, a wartości rzędu 46–48°C pojawiały się regularnie. Nie było wokół nich globalnej narracji, bo nie było potrzeby, by każde zjawisko pogodowe zamieniać w symbol moralny.

Kulminacją tej serii ekstremów był słynny rekord 50,7°C z 1960 roku w Oodnadatta. Rekord, który dziś często przedstawia się jako punkt odniesienia dla współczesnych anomalii, a który w rzeczywistości nie wziął się znikąd. Był logicznym następstwem dekad ekstremalnego klimatu w jednym z najgorętszych regionów świata. Padł w czasach, gdy nie istniała globalna debata klimatyczna, a dwutlenek węgla nie był elementem codziennej publicystyki.

I tu pojawia się zasadniczy problem. Współczesna narracja sugeruje, że każde australijskie lato jest dowodem na nową epokę klimatyczną, jakby historia zaczynała się w momencie pojawienia się mediów społecznościowych.

Znika kontekst. Znika geografia. Znika fakt, że interior Australii rządzi się innymi prawami niż nadmorskie miasta, a pustynia nie potrzebuje ideologii, by być bezlitosna.

Nie chodzi o negowanie naturalnych zmian klimatu. Chodzi o sprzeciw wobec redukowania złożonego systemu do jednego hasła.

„Planeta płonie” nie jest opisem rzeczywistości, tylko narzędziem emocjonalnym. Ma wywołać strach, poczucie winy i pilność — ale niekoniecznie zrozumienie.

Problem w tym, że strach zużywa się szybko. Gdy każde lato jest „najgorsze w historii”, każde kolejne przestaje robić wrażenie. Gdy wszystko jest katastrofą, nic nią nie jest. A ludzie, którzy pamiętają, że Australia była gorąca także sto lat temu, zaczynają traktować całą debatę jak propagandę, nawet wtedy, gdy pojawiają się realne problemy wymagające rozsądnych decyzji.

To nie klimat stał się bardziej histeryczny. To język, którym o nim mówimy, stracił proporcje. Australia nie płonie. Australia bywa ekstremalnie gorąca — i bywała taka długo przed tym, zanim gorąco stało się politycznym symbolem. Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o przyszłości, musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć.

!FB Okiem Polaka

Fenomen6piorunów

@4pietrowydrapaczchmur Kiedyś w wywiadzie, chyba z Andrzejem Draganem usłyszałem że popularyzator nauki w swoim przekazie musi zawsze iść na kompromis tłumacząc złożone tematy. Każda analogia dzięki której laik może zrozumieć jest jakimś uproszczeniem schematów które sprawiają że specjalistów boli głowa od ich zawiłości.
Temat pożarów w australii nie jest skierowany do specjalistów klimatycznych czy nawet ludzi świadomych - ale ma na celu uczulić laików. W jaki sposób powiesz że temat jest ciągły - jeżeli będziesz podawał jednostkowe przykłady? Dlatego o tych pożarach trąbi się co roku - właśnie po to żeby temat utkwił w świadomości przeciętnego obywatela.

Jeżeli będziemy mówić o powodziach i pożarach na innej części globu, tłumaczyli że efektem globalnego ocieplenia nie jest ciągły wzrost ale większe wachania - to wtedy laik będzie rozumiał że pierdololo Korwina o tym że globalnego ocieplenia nie ma bo za oknem śnieg jest bez sensu.
Tu nie chodzi o to żeby ktoś się przejął losem australii, tylko rozumiał mechanizmy. Tak jak informacja o wojnie która odbywa się gdzieś daleko nie wzbudza współczucia - tak przeciętny Polak nie będzie się przejmował losem Australii. Tylko niech wie że Australia ma problem z którym się mierzy i niech wie że problem jest coraz większy. Pożary z 2019-2020 były jednymi z największych w historii więc nie rozumiem też deprecjonowania problemu stwierdzeniem "zawsze tak było". Było ale to skala jest problemem. Rekordy może były większe ale to o średnią się rozchodzi - a ta przedstawia sie jak na wykresie:

Gruba ryba0piorunów

Hasło musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć jest wręcz zaprzeczeniem tego co w ostatnich latach daje wyniki jeśli chodzi o dotarcie do ludzi. Właśnie krzyczenie, granie na emocjach dociera do ludzi, dlaczego więc należałoby tego nie wykorzystywać i tutaj?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

32piorunów

Dobrze, że zrobiłem te świece prawie dwa tygodnie temu.

-18°C

Ford S-Max 1.8 dieselek i pali od strzała.

GURU3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Szwagier mi pół roku temu sczytał błędy i mówił, że jest świeca do wymiany, ale przecież mamy czas xD

Auto stoi w garażu. Nieogrzewanym, ale jednak to robi różnicę. Słychać, że przez chwilę nierówno chodzi po odpaleniu, ale pali ¯\\(ツ)
Teraz to już poczekam aż będą przynajmniej 2 świece do wymiany xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Pamiętam jak gdy byłem dzieciakiem (a było to tak dawno że większość z was nie uwierzy że ludzie wtedy żyli) usłyszałem w TV jak jakiś pan mówił że pogoda ma pięcioletni cykl: jest pięć lat cieplejszych i pięć lat zimniejszych.

Obserwowałem to od wtedy przez czterdzieści kolejnych lat (mówiłem wam że nie uwierzycie) i faktycznie widziałem ten cykl. Nie było to.rowne pięć lat ale tak: po pięciu latach upałów przychodziło 5 kolejnych wakacji bardziej deszczowych.

Doskonale pamiętam że choć przez ostatnie lata zimy były niemal bez śniegu, z siedem lat temu zrobiłem zdjęcie jak termometr w moim samochodzie pokazał minus 26.

I ten cykl tak trwa tylko że te wierzchołki najcieplejszych lat gdy się pojawiają, to są coraz jednak wyżej.

Nie przeszkadza to jednak Warzechom i innym prawakom robić sobie używanie z klimatu gdy widzą raz na kilka lat więcej śniegu.

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Jednak to nie wina zakrętek, w 2012 też było zimno w zimie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (19)

Mocarz

w Dyskusje

0piorunów

Jak przekazać informację ale zaprogramować inną?

Mocarz0piorunów

W sumie faktycznie macie rację. To ostrzeżenia a nie mapa lub prognoza.

GURU0piorunów

@EvilDick Nawet prognozy mają pokazaną skalę, często w standardowych barwach, które każdy potrafi zinterpretować mniej/więcej. Jak ktoś z kolorami na skali wiąże bezpośrednio wartość temperatury to sorry, ale to on jest głupi, a nie reszta zaprogramowana..

Niemałym szokiem mogłoby również być dla niektórych, że taka metoda prezentacji danych nazywa się HEATMAP'ą albo po naszemu MAPĄ CIEPŁA - przypadeg? Nie sondze!

https://miroslawmamczur.pl/014-mapa-ciepla-heatmap/

415 Unsupported Media TypeMiroslawmamczur
Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Dyskusje

7piorunów

Widać :grinning:

U nas i na Podhalu o 10 stopni cieplej niż w reszcie Polski.. i tak ma być do jutra, potem zaczniecie odtajać

Fanatyk5piorunów

@FriendGatherArena Z drugiej strony medalu u nas na wyżynie chmury a tam w dole słońce. Ja lubię słońce. :expressionless:

Pokaż więcej komentarzy (10)