Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zmianyklimatu

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

12piorunów

Okazuje się że .. PANELE SŁONECZNE PRZYSPIESZAJĄ GLOBALNE OCIEPLENIE

Około 95 procent paneli słonecznych zainstalowanych w Holandii w ciągu ostatnich trzech lat nie zrekompensuje emisji CO2 z produkcji i instalacji w ciągu swojego okresu użytkowania. Okres zwrotu emisji CO2 dla tych paneli wynosi prawdopodobnie ponad 25 lat, podczas gdy ich średni okres użytkowania wynosi od 12 do 15 lat. Wynika to z raportu półrządowej grupy roboczej, który zniknął w szufladzie Ministerstwa Gospodarki, ale ostatecznie trafił w ręce tej gazety. Raport stwierdza, że panele słoneczne przyspieszają globalne ocieplenie poprzez dodatkową emisję CO2.

Stanowią one element holenderskiej polityki klimatycznej i stały się niemal nieodzownym elementem naszego krajobrazu ulicznego: panele słoneczne. Dzięki uniknięciu emisji CO2 podczas wytwarzania energii elektrycznej, panele słoneczne mają, a przynajmniej tak nam się mówi, przyczyniać się do walki z globalnym ociepleniem. Obecnie w Holandii jest ich tak wiele – około 10 milionów paneli o łącznej mocy zainstalowanej 30 gigawatów – że w słoneczne dni produkują one około dwa razy więcej energii elektrycznej, niż Holandia potrzebuje w danym momencie. Żyzne grunty rolne zostały poświęcone, aby zrobić miejsce dla pól pełnych paneli słonecznych, a dachy były pokrywane w szalonym tempie, stymulowane dotacjami. Łącznie zajmują one obszar około dwudziestu kilometrów kwadratowych.

Jednak raport dotyczący zrównoważonych paneli słonecznych, sporządzony pod koniec 2024 roku, do którego dotarła niniejsza gazeta, przedstawia zupełnie inny obraz roli paneli słonecznych w polityce klimatycznej: „ Czas zwrotu emisji dwutlenku węgla – czyli czas potrzebny na skompensowanie emisji CO₂ z produkcji i instalacji paneli słonecznych – jest prawdopodobnie dłuższy niż przewidywany okres ich eksploatacji. W konsekwencji panele te przyspieszą globalne ocieplenie” – czytamy w jednym z wniosków raportu. Ponadto raport stwierdza, że czas zwrotu emisji dwutlenku węgla jeszcze bardziej się wydłuży w nadchodzących latach, ponieważ panele będą wyłączane jeszcze częściej z powodu nadpodaży w sieci energetycznej.

Raport pochodzi z grudnia 2024 roku i ma na celu zachęcenie organizacji do zakupu „bardziej zrównoważonych paneli słonecznych” — wolnych od substancji toksycznych, takich jak PFAS i ołów, oraz bez pracy przymusowej Ujgurów. Dotyczy on analizy przeprowadzonej przez Public Buyers Group for Sustainable Solar Panels, organizację składającą się z przedsiębiorstw rządowych, gmin, zarządów wodnych i firmy energetycznej. Począwszy od początku 2022 roku grupa badała kluczowe aspekty zrównoważonego rozwoju paneli słonecznych poprzez analizę literatury i wywiady z ekspertami, takie jak żywotność, ślad CO₂ , substancje toksyczne i praca przymusowa. Pomimo druzgocących wyników, po przesłaniu raportu do Ministerstwa Spraw Gospodarczych i Polityki Klimatycznej, panowała cisza. W odpowiedzi na pytania De Andere Kranta ministerstwo stwierdziło, że dyrekcja ds. polityki Strategii Systemu Energetycznego zapoznała się wówczas z raportem, ale stwierdziła, że wnioski nie są wystarczająco poparte ogólnie przyjętymi spostrzeżeniami naukowymi.

Według raportu, praktycznie wszystkie holenderskie panele słoneczne są produkowane w Chinach z wykorzystaniem krzemowych ogniw słonecznych. Produkcja czystego krzemu, w szczególności, powoduje znaczną emisję CO2 . Krzem jest wytwarzany z mieszanki piasku kwarcowego i pyłu węglowego, a proces ten wymaga dużych ilości energii elektrycznej. Co więcej, spalanie pyłu węglowego powoduje bezpośrednią emisję CO2 , jak stwierdza raport. Kolejne etapy produkcji, takie jak oczyszczanie i krystalizacja krzemu, również wymagają dużej ilości energii elektrycznej. Większość energii elektrycznej – około 65% – jest nadal produkowana w Chinach w elektrowniach węglowych, co powoduje znaczną emisję CO2 .

Według raportu, „znaczne ilości gazów cieplarnianych” są również uwalniane podczas produkcji innych materiałów wymaganych do paneli słonecznych, takich jak szkło i aluminium do ram, miedź do okablowania i stal do konstrukcji. Ogółem, całkowita emisja CO₂ wynosi 1440 kg CO₂ na kilowat zainstalowanej mocy dla produkcji i instalacji paneli słonecznych na dachach . Oznacza to , że gdyby wszystkie 30 gigawatów paneli słonecznych w Holandii zostały zainstalowane na dachach, 43,2 megatony CO₂ zostałyby wyemitowane podczas produkcji i instalacji tych paneli: tyle samo, ile roczne emisje 2,5 miliona gospodarstw domowych w Holandii — według danych dotyczących emisji na gospodarstwo domowe podanych przez organizację informacji środowiskowej Milieu Centraal. Ponadto raport Public Buyers Group stwierdza, że ślad CO₂ dla instalacji słonecznych montowanych na ziemi i na wodzie jest od 50 do 80 procent wyższy niż dla instalacji słonecznych montowanych na dachach, częściowo ze względu na dodatkowe materiały montażowe i wymagane kable. W rezultacie całkowita emisja CO2 pochodząca z holenderskich paneli słonecznych jest w rzeczywistości znacznie wyższa, niż podano powyżej.

Raport Public Buyers Group oblicza następnie, ile lat zajmuje panelowi słonecznemu wygenerowanie wystarczającej ilości „czystej” energii, aby zrównoważyć emisję CO₂ z produkcji i instalacji – czyli czas zwrotu z inwestycji w emisję dwutlenku węgla. Wynik jest szokujący: w przypadku 95% paneli słonecznych zainstalowanych w Holandii w ciągu ostatnich trzech lat, okres zwrotu z inwestycji w emisję dwutlenku węgla wynosi ponad 25 lat. Dzieje się tak pomimo faktu, że realistyczna średnia żywotność paneli słonecznych szacowana jest na 12–15 lat.

Jeden z ekspertów biorących udział w analizie pragnie skomentować sprawę wyłącznie anonimowo; jego nazwisko jest znane naszej gazecie. Według eksperta wyniki były nieoczekiwane: „Początkowo myślałem, że gdzieś w obliczeniach musi być błąd. Jednak w miarę dalszej analizy danych stało się jasne, że to poważny problem”.

Istotnym elementem obliczeń jest rosnąca liczba godzin, w których panele słoneczne są wyłączane z powodu nadpodaży energii słonecznej, znanej jako ograniczenie produkcji . W rezultacie panele wytwarzają mniej energii elektrycznej niż pierwotnie zaprojektowano. „Problem ograniczenia produkcji gwałtownie rośnie” – stwierdza raport. „Oznacza to, że odzyskanie emisji z produkcji zajmuje więcej czasu”. Wspomina się o wzroście wskaźników wyłączeń do 60–75 procent w nadchodzących latach, ale według zaangażowanego eksperta jest prawdopodobne, że rzeczywistość jest obecnie jeszcze bardziej niekorzystna, niż zakładano w raporcie.

Odkrycia te całkowicie zmieniły pogląd eksperta na temat paneli słonecznych. „Chociaż w 2012 roku byłem optymistą, teraz jestem przeciwnikiem tak wielu paneli słonecznych” – stwierdza ekspert. „Pozostawiłbym istniejące panele słoneczne, ale nie dodałbym ani jednego. Jeśli naprawdę chodzi o politykę klimatyczną, musimy ponownie przeanalizować, które technologie faktycznie zapewniają największą redukcję emisji CO2 . Nikt nie patrzy krytycznie i racjonalnie na fakty, na kwestie takie jak emisje poza Holandią. Obecna polityka jest w rzeczywistości szalona”.

Źródło:

https://deanderekrant.nl/vernietigend-rapport-zonne-energie-verdwijnt-in-la/

Mój wniosek: Panele nie są złe. Ale co za dużo to nie zdrowo.

Inspirator2piorunów

Ok, wracamy do węgla, c⁎⁎j, że jego spalanie też ma wpływ na ocieplenie klimatu i dodatkowo powoduje nowotwory i przyczynia się do smogu.

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Ciekawostki

25piorunów

Jak dla mnie to ewidentny dowód zmian naszego klimatu - ekspansja organizmów na północ kraju.

Ale te Tygrzyki Paskowane to już przesadzają.. W całym dzieciństwie widziałem jednego - na wakacjach na Dolnym Śląsku (a spędzając dzieciństwo na wsi pająków widziałem wiele, Krzyżaki we wszelkich wybarwieniach itd. Tygrzyka na pewno bym zapamiętał). Po raz pierwszy, jedyny raz w sezonie, widziałem go w 2021 na samochodzie (pic2 rel).
W kolejnych latach udawało mi się sporadycznie wypatrzeć jakiegoś na łące, dwa lata temu znalazłem siedlisko, na którym znajdowałem pojedyncze już co roku, a w tym roku po prostu wszędzie je widzę, a stojąc w jednym miejscu potrafię wskazać kilka sztuk na raz (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Obserwacje na Pojezierzu Mazurskim pojawiają się dopiero od XXI w. jako sporadyczne, jeszcze do 2011 roku był na liście gatunków zagrożonych, a aktualnie widzę je wszędzie gdzie nie pójdę.

https://zbioryprzyrodnicze.web.amu.edu.pl/mapy/argiope-bruennichi.html

https://insektarium.net/araneae-2/araneidae-krzyzakowate/argiope-bruennichi-tygrzyk-paskowany/

Jeszcze w 1998 pisano o nim:
" Przez długi okres czasu były znane w naszym kraju tylko 2

stanowiska tego pająka - z Galicji i z Wielkopolskiego Parku Narodowego. Potem w

ciągu zaledwie 20 lat odkryto 20 kolejnych stanowisk i obecnie jest ich coraz więcej."

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Wiadomości Świat

10piorunów

„Cieszmy się ciepłem". Burza po słowach wicelidera Reform UK o zmianie klimatu

Richard Tice, wicelider brytyjskiej partii Reform UK, wywołał falę krytyki, gdy na konferencji prasowej wezwał Brytyjczyków, by „cieszyli się" upałami i „celebrowali" korzyści z ocieplenia klimatu, takie jak lepsze angielskie wino. Polityk przyznał, że zmiana klimatu jest realna, ale nazwał

Fanatyk

w Hydepark

52piorunów

Hej, z okazji fal upałów i wpisu wyśmiewającego klimatycznych denialistów - jeśli chcecie się kłócić na temat globalnego ocieplenia, to pamiętajcie:

* pogoda to nie klimat

* 40 stopni latem nie jest dowodem na globalne ocieplenie

* -20 stopni zimą nie obala globalnego ocieplenia

* pogoda nie świadczy o klimacie, ale klimat wpływa na pogodę -> to jest trudne do zrozumienia, bo chłopski rozum niestety nie wystarczy, mamy tu do czynienia z pewną asymetrią

* dowodem na globalne ocieplenie jest zbieranie temperatur każdego dnia, przez minimum kilkadziesiąt lat, liczenie średniej każdego roku, i potem jeśli średnia z dekad rośnie to mamy globalne ocieplenie

* jeśli w tym roku jest wyższa średnia temperatura z całego roku niż w poprzednim roku, to nie jest dowód na globalne ocieplenie

* jak ktoś mówi że kiedyś było 39 stopni i nie było globalnego ocieplenia to może mieć rację, bo to jest pogoda. W generalnie zimnych regionach (np. Suwałki xd) może wystąpić upał

* sedno sprawy tkwi w tym, że takie upały (taka pogoda) mogły wtedy występować z częstotliwością np. raz na 100 lat, a przy obecnych zmianach klimatu możemy obserwować takie upały np. raz na 10 lat (lub częściej)

* tym samym nawet tej zimy możemy mieć zimę stulecia (i pogodę -40 stopni), a jednak średnia z kilku lat być wyższa niż z kilku wcześniejszych lat

* obserwacje (badania) klimatu wykazują, że przy obecnych zmianach klimatu skrajności występują częściej niż zwykle. Było umiarkowanie - lekkie deszczyki całą wiosnę, ciepłe lato, umiarkowanie zimna zima. Obecnie obserwujemy więcej skrajności, tj. długotrwała susza, potem krótkie silne deszcze, upalne lato (już nie trzeba jechać do Grecji), a zimy czasami nie ma, a następnego roku wyraźnie przypomina o sobie

* przy tych wszystkich ekstremach długotrwała średnia niestety jest przechylona na wzrost, co sugeruje ocieplenie klimatu

* możecie sobie zapisywać na karteczce temperaturę o godzinie 12, każdego dnia w roku, liczyć z tego średnią, i po 10 latach być może już zauważycie jakiś trend - choć 10 lat to i tak zbyt krótki okres na jakieś wnioski, ale no w dużym uproszczeniu tak się obserwuje (bada) klimat (to jedna z metod)

* argment że jest globalne ocieplenie bo mamy 40 stopni jest tak samo niepoważny jak to, że globalnego ocieplenia nie ma, bo Berkowicz musiał skrobać szyby w samochodzie w listopadzie xd

Starałem się to napisać w uproszczony sposób, więc niektóre punkty będą brzmieć niedokładnie. Gdyby pisać dokładnie, to by nikt nie przeczytał, a na pewno nie zrozumiał.

GURU7piorunów

Tutaj prawie wszyscy to raczej wiemy, kocie, dlatego właśnie nie używamy takich mądrych punktów które znamy, a robimy . Po co wyważać drzwi co tutaj nie są zamknięte?

Koneser1piorunów

Dodaj też, że wyniki z jednej stacji również nie są dowodem na zmiany klimatyczne na przykład ze względu na zjawisko MWC i rozszerzaniu się miast.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

52piorunów

Edit: pokazane na kadrze temperatury to temperatury na terenie Francji W NOCY. Załączam również prognozę pogody na najbliższe dni dla Paryża. :melting_face:

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Małopolska miejscowość najlepsza w rankingu. Pokonała 11 tys. miast Europy

Piwniczna-Zdrój została uznana za najbardziej odporną na zmiany klimatu miejscowość w Unii Europejskiej według najnowszego zestawienia COOLCITY Index 2026. W rankingu oceniono ponad 11 tysięcy miast z całej Europy. W opublikowanym właśnie zestawieniu COOLCITY Index 2026 Piwniczna-Zdrój zajęła

Fenomen

w Dyskusje

53piorunów

Widziałem już dzisiaj kilka postów na temat suszy w Polsce.
Niby starzy ludzie, a nic na życiu się nie znają. Wystarczy jeden prosty trik.
Wsiadacie do samochodu, jedziecie na myjnie, myjecie samochód i macie gwarantowane, że w ciągu 24h zacznie padać.
Testowane wielokrotnie, zawsze działa. A jak nie działa, to niedokładnie umyliście i procedurę trzeba powtórzyć, najlepiej z innym samochodem.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

14piorunów

U nas jest zimno więc mogliście przegapić że w Australii trwa obecnie pewien sezon. Sezon na pożary.

Jednak Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.

Za każdym razem, gdy nad Australią pojawia się fala upałów, światowe media reagują jak na zapowiedź klimatycznego końca świata. Czerwone mapy, dramatyczne nagłówki, słowa „bezprecedensowe”, „nigdy wcześniej”, „planeta płonie”.

W tej opowieści nie chodzi jednak o temperaturę. Chodzi o emocję.

Australia została sprowadzona do symbolu. Ma być dowodem, że „to już się dzieje”, że oto przyszłość zapukała do drzwi i przyniosła ze sobą piekło. Tyle że australijski klimat nigdy nie był łagodny, stabilny ani umiarkowany. Był ekstremalny długo przed tym, zanim ekstrem stał się narzędziem narracyjnym.

Już w latach 20. XX wieku wnętrze kontynentu doświadczało długotrwałych fal gorąca. Lata 30. należały do najbardziej suchych i gorących dekad w historii Australii, ale też świata. W 1939 roku w miejscowości Wilcannia odnotowano temperaturę sięgającą 50,1°C. Dziś taki odczyt byłby ogłoszony dowodem ostatecznym w procesie przeciwko ludzkości. Wtedy był faktem meteorologicznym w regionie, który od zawsze testował granice ludzkiej wytrzymałości.

Po II wojnie światowej klimat Australii nie „odetchnął”. Lata 50. przyniosły kolejne wyjątkowo gorące sezony, szczególnie w Australii Południowej i w interiorze. Temperatury powyżej 45°C nie były rzadkością, a wartości rzędu 46–48°C pojawiały się regularnie. Nie było wokół nich globalnej narracji, bo nie było potrzeby, by każde zjawisko pogodowe zamieniać w symbol moralny.

Kulminacją tej serii ekstremów był słynny rekord 50,7°C z 1960 roku w Oodnadatta. Rekord, który dziś często przedstawia się jako punkt odniesienia dla współczesnych anomalii, a który w rzeczywistości nie wziął się znikąd. Był logicznym następstwem dekad ekstremalnego klimatu w jednym z najgorętszych regionów świata. Padł w czasach, gdy nie istniała globalna debata klimatyczna, a dwutlenek węgla nie był elementem codziennej publicystyki.

I tu pojawia się zasadniczy problem. Współczesna narracja sugeruje, że każde australijskie lato jest dowodem na nową epokę klimatyczną, jakby historia zaczynała się w momencie pojawienia się mediów społecznościowych.

Znika kontekst. Znika geografia. Znika fakt, że interior Australii rządzi się innymi prawami niż nadmorskie miasta, a pustynia nie potrzebuje ideologii, by być bezlitosna.

Nie chodzi o negowanie naturalnych zmian klimatu. Chodzi o sprzeciw wobec redukowania złożonego systemu do jednego hasła.

„Planeta płonie” nie jest opisem rzeczywistości, tylko narzędziem emocjonalnym. Ma wywołać strach, poczucie winy i pilność — ale niekoniecznie zrozumienie.

Problem w tym, że strach zużywa się szybko. Gdy każde lato jest „najgorsze w historii”, każde kolejne przestaje robić wrażenie. Gdy wszystko jest katastrofą, nic nią nie jest. A ludzie, którzy pamiętają, że Australia była gorąca także sto lat temu, zaczynają traktować całą debatę jak propagandę, nawet wtedy, gdy pojawiają się realne problemy wymagające rozsądnych decyzji.

To nie klimat stał się bardziej histeryczny. To język, którym o nim mówimy, stracił proporcje. Australia nie płonie. Australia bywa ekstremalnie gorąca — i bywała taka długo przed tym, zanim gorąco stało się politycznym symbolem. Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o przyszłości, musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć.

!FB Okiem Polaka

Fenomen6piorunów

@4pietrowydrapaczchmur Kiedyś w wywiadzie, chyba z Andrzejem Draganem usłyszałem że popularyzator nauki w swoim przekazie musi zawsze iść na kompromis tłumacząc złożone tematy. Każda analogia dzięki której laik może zrozumieć jest jakimś uproszczeniem schematów które sprawiają że specjalistów boli głowa od ich zawiłości.
Temat pożarów w australii nie jest skierowany do specjalistów klimatycznych czy nawet ludzi świadomych - ale ma na celu uczulić laików. W jaki sposób powiesz że temat jest ciągły - jeżeli będziesz podawał jednostkowe przykłady? Dlatego o tych pożarach trąbi się co roku - właśnie po to żeby temat utkwił w świadomości przeciętnego obywatela.

Jeżeli będziemy mówić o powodziach i pożarach na innej części globu, tłumaczyli że efektem globalnego ocieplenia nie jest ciągły wzrost ale większe wachania - to wtedy laik będzie rozumiał że pierdololo Korwina o tym że globalnego ocieplenia nie ma bo za oknem śnieg jest bez sensu.
Tu nie chodzi o to żeby ktoś się przejął losem australii, tylko rozumiał mechanizmy. Tak jak informacja o wojnie która odbywa się gdzieś daleko nie wzbudza współczucia - tak przeciętny Polak nie będzie się przejmował losem Australii. Tylko niech wie że Australia ma problem z którym się mierzy i niech wie że problem jest coraz większy. Pożary z 2019-2020 były jednymi z największych w historii więc nie rozumiem też deprecjonowania problemu stwierdzeniem "zawsze tak było". Było ale to skala jest problemem. Rekordy może były większe ale to o średnią się rozchodzi - a ta przedstawia sie jak na wykresie:

Gruba ryba0piorunów

Hasło musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć jest wręcz zaprzeczeniem tego co w ostatnich latach daje wyniki jeśli chodzi o dotarcie do ludzi. Właśnie krzyczenie, granie na emocjach dociera do ludzi, dlaczego więc należałoby tego nie wykorzystywać i tutaj?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Pamiętam jak gdy byłem dzieciakiem (a było to tak dawno że większość z was nie uwierzy że ludzie wtedy żyli) usłyszałem w TV jak jakiś pan mówił że pogoda ma pięcioletni cykl: jest pięć lat cieplejszych i pięć lat zimniejszych.

Obserwowałem to od wtedy przez czterdzieści kolejnych lat (mówiłem wam że nie uwierzycie) i faktycznie widziałem ten cykl. Nie było to.rowne pięć lat ale tak: po pięciu latach upałów przychodziło 5 kolejnych wakacji bardziej deszczowych.

Doskonale pamiętam że choć przez ostatnie lata zimy były niemal bez śniegu, z siedem lat temu zrobiłem zdjęcie jak termometr w moim samochodzie pokazał minus 26.

I ten cykl tak trwa tylko że te wierzchołki najcieplejszych lat gdy się pojawiają, to są coraz jednak wyżej.

Nie przeszkadza to jednak Warzechom i innym prawakom robić sobie używanie z klimatu gdy widzą raz na kilka lat więcej śniegu.

Gruba ryba

w Nauka

12piorunów

"Prestiżowy Science w wieloletnim badaniu: "Farmy wiatrowe na morzu powodują wzrost temperatury Ziemi i zaburzają życie ekosystemów i ludzi."

1. Wiatraki pochłaniają energię wiatru

2. Brak wiatru wstrzymuje powstawanie fal i mieszanie się wody

3. Rośnie temperatura powierzchni morza

4. Woda się nie chłodzi i ciepło unosi się do atmosfery.

5. Wzrost globalnych temperatur.

Uniwersytet Cornealla stwierdza, że farma morska oddziaływuje w promieniu 100km zaburzając rytm natury.

1. Wiry te zmieniają przebieg fal, linie prądów i procesy transportu, powodując rozprzestrzenianie się zmian klimatycznych daleko od ich pierwotnych lokalizacji.

2. Infradźwięki, niesłyszalne przez człowieka odstraszają ryby i inne zwierzęt i umiera flora i fauna wokół elektrowni.

3. Badanie na dziesiątkach tysięcy osób, wskazało, że ludzie mieszkający wokół farm zgłaszali depresje, zły sen, problemy chorób mózgu od momentu wybudowania farm w ich okolicy.

Źródło: https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.adw7603

!fb: Wojciech skóra.

GURU0piorunów

Nie chciało mi się czytać, kazałem to zrobić AI

Artykuł analizuje, jak duże skupiska farm wiatrowych na morzu wpływają na górne warstwy oceanu i przybrzeżną atmosferę poprzez sprzężenia zwrotne powietrze–morze. Na przykładach sezonowo stratyfikowanego szelfu przy wschodnim wybrzeżu USA (obszary MA/RI i NJ) autorzy, korzystając z wysokorozdzielczego, w pełni sprzężonego modelu ocean–atmosfera–fala (SCOAR) i parametryzacji wake (Fitch), pokazują, że skumulowane zmniejszenie naprężenia wiatru powoduje osłabienie mieszania pionowego, spłycenie warstwy mieszanej i lokalne ogrzanie SST o ~0,3–0,4°C. To lokalne ocieplenie napędza dodatni strumień ciepła z oceanu do atmosfery, destabilizuje warstwę graniczną i podnosi jej wysokość (PBLH), co z kolei częściowo kompensuje deficyty wiatru wywołane przez wake, ale efekt ten jest płytki — ograniczony głównie do warstwy przypowierzchniowej (~do 50 m). W konsekwencji zmiany w prędkości wiatru na wysokościach istotnych dla turbin są minimalne, a długoterminowa produkcja energii ulega jedynie nieistotnym spadkom (~0,1–0,3%). Wyniki sugerują, że dwukierunkowe sprzężenie ocean–atmosfera może być istotne przy ocenie skutków oceanograficznych i ekologicznych rozwoju farm wiatrowych (np. zmiany mieszania, upwellingu i stratygrafii), natomiast modele atmosferyczne bez sprzężenia mogą pozostawać wystarczające do ocen zasobów wiatrowych i produkcji energii. Autorzy podkreślają zmienność międzyregionową i międzyroczną odpowiedzi SST oraz potrzebę dalszych badań wrażliwości na parametry turbulencji, układy farm i schematy modelowe, aby lepiej oszacować konsekwencje projektów morskich farm wiatrowych.
Pokaż więcej komentarzy (27)

GURU

w Wiadomości Świat

2piorunów

Wideo. 45 tys. manifestantów żąda likwidacji subsydiów dla paliw kopalnych

Na kilka dni przed wyborami w Holandii 45 tys. osób przeszło ulicami Hagi, domagając się pilnych działań dla klimatu. Marsz poprowadziła Klimaatcrisis Coalitie (Koalicja Kryzysu Klimatycznego), niderlandzka koalicja zrzeszająca organizacje społeczne, środowiskowe i młodzieżowe. Organizatorzy chcieli

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

„Naukowo całkowicie nieważna” – prognoza klimatyczna Instytutu Poczdamskiego ds. Badań nad Wpływem Klimatu spotyka się z ogromną krytyką.

Zeszłoroczna prognoza PIK, dotycząca zmian klimatycznych okazuje się być mocno naciągana i przygotowana pod tezę.Przemilczano konflikty interesów – ujawniają one wątpliwe powiązania sięgające kręgów politycznych. Pojawia się coraz więcej miażdżących recenzji. Autorzy opublikowali nowy artykuł w

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

6piorunów

Skandal w Niemczech. Potężne klimatystyczne lobby manipulowało badaniami klimatu

W Niemczech wybuchł skandal wokół analizy Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu (PIK) z kwietnia 2024 roku. Chodzi o badanie, które przez lata było podstawą alarmistycznych prognoz dotyczących skutków zmian klimatycznych. Dokument ten, szeroko cytowany przez aktywistów i decydentów

Mistrz

w Hydepark

32piorunów

Denializm klimatyczny - studium przypadku.

Dziś zajmiemy się jakimś innym randomem, który wie, że człowiek nie ma żadnego wpływu na zmiany klimatu. Przy czym jednocześnie udowadnia, że ma :clown_face:

Weźmy pierwszy akapit: dane historyczne pokazują, że CO2 rośnie PO wzroście temperatury. Rozbijmy to na części:
1. Owszem historyczne dane tak pokazują.
2. Owszem wzrost temperatury przyczynia się do wzrostu stężenia CO2.
3. Jest jeden problem - wtedy nie używano paliw kopalnych :clown_face::clown_face::clown_face:
4. Mechanizm wygląda tak - większą temperatura, większa wegetacja, większa produkcja CO2 przez rośliny i zwierzęta, sprzężenie zwrotne - banalne.
5. Obecnie ten mechanizm jest zaburzony przez działalność człowieka i najpierw mamy większą produkcję CO2, a dopiero potem wzrost temperatury, i mamy na to k⁎⁎wa dane liczbowe k⁎⁎wa.

Idźmy dalej: tak, para wodna to najlepszy gaz cieplarniany. Ale my nie dodajemy jej więcej do atmosfery, my dodajemy znacznie więcej CO2, które jest genialnym gazem cieplarnianym, tylko niewiele gorszym niż woda. Tak swoją drogą najlepszym gazem cieplarnianym i tak nie jest H20 xD (pamiętajcie o nawodnieniu).

Dalej chłop powołuje się na mechanizmy, których nie rozumie, a już wspomnienie o El Ninho to strzał w stopę, bo zmiany klimatu mają na niego ogromny wpływ :clown_face::clown_face::clown_face:

I tak mili państwo ludzie nie rozumiejący nauki, nauczania, nie wiedzący czym jest teoria, czym teza, a czym hipoteza będą nam tłumaczyć, że nie ma globalnego ocieplenia bo u nich na wsi to padało w lipcu. Tak, ci ludzie nie rozumieją nawet słowa "globalne".

Gruba ryba16piorunów

Zmiany średniej temperatury to naturalny cykl. Tak samo jak naturalnym cyklem jest cykl dnia i nocy. Więc jak obudzisz się o 2 w nocy i będzie jasno jak w dzień to się nie martw, bo to na pewno tylko słońce wstało.

To jest myślenie denialistów. Do nich za nic nie dotrze, że to nie sam wzrost temperatury jest problemem tylko jego szybkość.

Gruba ryba5piorunów

Na dobrą sprawę, by zahamować takie działanie, musielibyśmy wziąć się za czarny ląd oraz kilka krajów w okolicy Arabii Saudyjskiej by coś to dało w większej ilości. Oczywiście równomiernie działać u siebie

Pokaż więcej komentarzy (28)

Wirtuoz

w Hydepark

13piorunów

Patrzcie jak płonie. A mówili że tak będzie.

Pokaż więcej komentarzy (4)