Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dobry wieczór,
Dołączam do bieżącej edycji zabawy , bo zgodnie z zasadami ogłoszonymi przez @George_Stark im większa frekwencja, tym pewniejsze zwycięstwo pana @bojowonastawionaowca — a ja, jak widać, zostałem sprowadzony do roli statystycznego wsparcia. To nawet zabawne, w tym moim cichym, egzystencjalnie przygnębiającym sensie. Jeśli moja obecność przechyli szalę, to przynajmniej wszechświat będzie miał jeden drobny powód, by toczyć się dalej.

Erotyk

Gdy głaszczesz go czule, dotykasz pierwszy raz,

W salonie, w sypialni, czy pod chmurką w lesie,

Wszystko cichnie dokoła i spowalnia czas,

W rytmie serca słychać zapowiedź uniesień.

Wyrywa się serce z tej namiętności już,

Dłonie, z podniecenia, spocone i zimne,

A na licach pąsowy wykwita ci róż,

Gdy siadasz na niego - nieśmiało, niewinnie.

I czujesz pod sobą, że ma rozmiar w sam raz,

Odważnie więc teraz na nim dłonie kładziesz,

Zaciskasz kurczowo - nie zatrzyma nic was,

Gdy w dal pedałujesz na swym jednośladzie.

i chyba odrobinę , a nawet, skoro zostałem użyty do podbicia statystyk, to

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Tym razem bez wstępniaka 😉

Tęsknota

Było w Kawiarni kiedyś wiele nas,

Ten czas świetności się echem niesie,

Gdy rymy były pisane dla mas,

O seksie z Owcą i kupie w sedesie.

I choć w zasadach panuje wciąż luz,

W procesach twórczych udziału czynnie

Brać nie chce pan Khan, ni Wrzoo, ani Moose,

A pani Katie - czasem, gościnnie.

Ale ja wierzę, że jeszcze nie raz,

(bo czemu miałbym nie wierzyć w zasadzie)

Swoją poezją zaszczycą znów nas:

O Owcy, kupie czy innej żenadzie.

@Wrzoo @KatieWee @DiscoKhan @Moose @anonymoose

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Interes życia

Gadali zjarani, a w tle huczał bas.

Weźmy się za handel! – do ziomka tak drę się.

Miejmy też coś z tego, dziś nastał nasz czas!

Będziemy mistrzami w tym interesie!

Słowa poszły w czyny i dobrze, na plus.

Stówa w dobrej cenie – to było wyczynem.

Wpakowali skuna w kieszenie swych bluz

i za kilka godzin raczyli się dymem.

Lecz kiedy sprzedaży miał nastać już czas,

to zjarani byli od dawna, po prawdzie

nie było co dzielić, a w tle huczał bas.

Chłopaki spalili do końca tę gandzię...

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

O sonecie

Pisanie sonetów, to rozrywka nie dla mas.

Trzeba się ładnie ubrać, a nie siedzieć w dresie.

Trzeba być bezrobotnym, żeby mieć na to czas.

Pisać je pięknym piórem w stylowym notesie.

Wysublimowany należy mieć też gust.

Jeśli chodzi o żarty omijać bezwstydne.

Nie pisać: "Ale cyce!"; lecz: "Masz jędrny biust!

Twe piersi jak góry, ogromne, masywne!"

Napisałbym sonet, gdybym tylko miał czas,

lub pomyślałbym chociaż o jakiejś balladzie.

Gdybym się czymś wyróżniał z tych ludzi mas,

lecz się zatraciłem w ich wielkim stadzie.

GURU2piorunów
Jeśli chodzi o żarty omijać bezwstydne.

@splash545 a nie prawda! Znam taka jedną w Kawiarence, która fizycznie nie potrafi pisać nie bezwstydnie :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk2piorunów
i może jeszcze powiesz, że znasz kogoś kto się nie przebiera w gajer do ich pisania, lecz pisze w dresie?

@splash545 w dresie? w gajer?! - pomyślał @fonfi siedząc w samych gaciach.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Skoro otworzyłem, no to trzeba dołączyć. Być może dając innym zachętę do pisania?

*

* (Może gdyby wtedy zakręcili gaz)**

Może gdyby wtedy zakręcili gaz

miasto by minęła jesień średniowiecza?

Może gdyby zawór zamknęli na czas

o innych byśmy teraz rozprawiali rzeczach?

Lecz schody donikąd obrócone w gruz,

choć były, co prawda, od zawsze nieczynne;

Spichlerz i katedra też zniszczone już,

tak jak i sąsiednie miejscowości gminne.

Może gdyby zawór zamknęli na czas,

może gdyby pamiętali o nieszczęsnym gazie,

może wśród stołeczno-wojewódzkich miast

byłby ciągle Gorzów? Przynajmniej na razie.

*

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Skoro przypadł mi już ten zaszczyt i obowiązek, a także związana z nimi przyjemność otwarcia kolejnej edycji naszej zabawy, no to ją otwieram.

Otwieram więc CXXII edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem)!

Nie będę szukał inspiracji jakoś szczególnie daleko. Od jakiegoś czasu zachwycam się wspaniałymi muzycznymi aranżacjami wierszy pana Bolesława Leśmiana, więc wybrałem jeden z nich, zaaranżowany moim zdaniem najweselej. Takim to sposobem wyszło mi, że tym tygodniu utworem di proposta będzie wiersz:

*

* (Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz)**

Bolesław Leśmian

Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,

Ale w innym sadzie, w innym lesie -

Może by inaczej zaszumiał nam las

Wydłużony mgłami na bezkresie....

Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd

Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -

Może by upadły z niedomyślnych ust

Jakieś inne słowa - jakieś inne...

Może by i słońce zniewoliło nas

Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,

Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,

Ale w innym lesie, w innym sadzie…

*

Po niebywałym sukcesie frekwencyjnym poprzedniej, CXXI edycji zastanawiałem się jak zwiększyć frekwencję w edycji obecnej. Żeby Państwa zachęcić do pisania wymyśliłem sobie, że naczelną zasadą edycji bieżącej będzie: jeśli powstanie w niej więcej niż 10 wierszy oraz weźmie w niej udział więcej niż 7 osób zwycięzcą zostanie kolega @bojowonastawionaowca. W przeciwnym wypadku zwycięzcę wybiorę jakoś inaczej.

Jeśli zaś chodzi o same wiersze, no to można rymować do wiersza pana Leśmiana, można się nim inspirować albo pisać jakoś inaczej. Jeśli ktoś bardzo się uprze, że chciałby sonet i okaże się, że w wierszy di proposta brakuje mu dwóch wersów, to można je sobie dopisać.

Miłej zabawy, wysokiej frekwencji i widzimy się na ogłoszeniu wyników za tydzień w niedzielę. Jakoś raczej rano.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Teraz, kiedy już kolega @sireplama zakończył był CXXI (słownie: 121) edycję zabawy to mogę, całkiem bez ryzyka wygranej, przystąpić do konkursu. A więc, poniższym swoim utworem zgłaszam swój akces.

Twarze

Cichy gwar w kawiarni, w radiu jakieś hity,

Ledwie dałem radę w kącie się umościć,

Chociaż na widoku, jednak w tłumie skryty,

Z ciepłą kawą w ręku czytam sobie gości.

Tam ktoś smutny siedzi, wygląd jak pies zbity,

Oczy w słońcu mruży inny ktoś z błogością,

Tu się dziewczę śmieje, w ekran wzrok ma wbity,

Ten - zaciska usta, epatując złością.

Ci są sympatyczni, ci chyba niemili,

Twarz ma zatroskaną pani, co wychodzi,

Chcę przeczytać wszystkich - starzy są, czy młodzi…

I tak sącząc kawę, i pod wpływem chwili,

Wśród emocji tylu, smutnych i wesołych,

Na serwetce, w rymach, o życiu gryzmolę...

Gruba ryba2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Co ma wisieć, kiedyś w końcu spadnie. Zamykam więc CXXI (słownie: sto dwudziestą pierwszą) edycję !

Udział w niej wzięli, poprzez użycie tagu:

@George_Stark z **Bogowie też mają poczucie humoru**

oraz

@George_Stark z **Niedziela wielkanocna**

Po długiej i pełnej przemocy dyskusji, komisja postanowiła uhonorować (niespodzianka) @George_Stark !

Gratulacje!

Lider6piorunów

@George_Stark zasłużone zwycięstwo! Gratuluję! 😁

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Nie będę ukrywał, że Złota gałąź pana Frazera zrobiła na mnie ogromne wrażenie i mocno zapadł mi w pamięć ten z niej cytat: Mit bowiem się zmienia, natomiast niezmienny pozostaje obyczaj; ludzie czynią nadal to, co czynili ich ojcowie, chociaż powody, którymi kierowali się ojcowie, dawno już uległy zapomnieniu. No i tak mi się to jakoś z dzisiejszym świętem połączyło:

*

Niedziela wielkanocna

Stół już zastawiony, a stół to obfity,

stoi na tym stole w bród rozmaitości;

dni czterdzieści człowiek tradycyjnie pościł,

ale koniec tego! – czas by się nasycić.

Kiełbasy na stole, flaszki okowity,

sałatka z Kieleckim i jakieś słodkości;

jest wszak co świętować – jest powód radości! –

bo ktoś tam zmartwychwstał. Czy został zabity?

Tak się biesiadnicy posprzeczali byli,

ojciec tam przemawiał, jak adwokat w todze,

dziadek przeciwnego obozu był wodzem

dojść próbując prawdy, w końcu się pobili:

czemu w tę niedzielę zastawia się stoły

i czemu tak wcześnie dzwonią dziś kościoły?

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

6piorunów

No taki cross-over mi wyszedł:

*

Bogowie też mają poczucie humoru

Chybam wodą z rzeki którejś był opity,

bo przecież nie wskutek mej nieudolności

kiedym został kiedyś zaproszony w gości

jedno z drugim na „gie” pomyliłem city.

Gdym wreszcie dojechał, stanąłem jak wryty,

nie doznałem bowiem oznak gościnności;

wejście miałem ciche – w stylu angielskości,

czułem się divided raczej niż unity.

To nie moja wina – pojąłem po chwili,

ani pociąg z trasy też nie zboczył w drodze,

ni gospodarz nie próbował uniknąć mnie zwodem,

to wodni bogowie żart sobie zrobili

i śmiali się ze mnie wykrzywiając mordy

bo w Gorzowie nagle Wisłę umieścili

do Grudziądza zaś koryto przesunęli Odry.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Pomówiony i niesprawiedliwie skazany przez oskarżyciela i kata w jednej osobie - @fonfi , wykonuję swoje wyrok, pretendując do roli męczennika Kawiarenki! Z wielkim jękiem i ojojojem otwieram CXXI (słownie: sto dwudziestą pierwszą) edycję !

Natchnieniem niech będzie Wam wiersz Pana Jana Andrzeja Morsztyna:

Do trupa

Leżysz zabity i jam też zabity,

Ty — strzałą śmierci, ja — strzałą miłości,

Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości,

Ty jawne świece, ja mam płomień skryty,

Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty,

Jam zawarł zmysły w okropnej ciemności,

Ty masz związane ręce, ja wolności

Zbywszy, mam rozum łańcuchem powity.

Ty jednak milczysz, a mój język kwili,

Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze,

Tyś jak lód, a jam w piekielnej śreżodze.

Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili,

Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem

Wiecznym mych ogniów, rozsypać popiołem.

Zasady:

Układamy sonet albo coś co się rymuje, albo nawet nie (jak kto woli), w którym rymy (lub ich brak) w poszczególnych wersach zgadzają się (ale niekoniecznie) z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze .

~Ofiarę~ tfu! Zwycięzcę wskażę w niedzielę 12 kwietnia.

Bawcie się dobrze!

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Korzystając z czasowej luki międzyedycyjnej w naszej zabawie , co pozwoli mi (mam nadzieję) uniknąć ryzyka zwycięstwa, przedstawiam Państwu wiersz napisany w pośpiechu. Żeby zdążyć przed rozpoczęciem edycji kolejnej:

*

Mach

Tyle się dzieje, a musisz być wszędzie –

żyjesz więc szybko, żyjesz więc w pędzie.

By wszystkich (w tym siebie) móc zadowolić

czujesz, że chciałbyś się nieraz rozdwoić.

(Roztroić?)

Bo tyle się dzieje spraw równolegle!

Znów nie zdążyłeś! – choć przecież biegłeś,

więc, chociaż biegłeś, znów jesteś spóźniony

i mocno się czujesz tym rozdrażniony

(rozstrojony?)

lecz dalej pędzisz – nie myślisz o wnioskach,

w tym ciągłym pędzie śrubujesz swój rozkład,

aż w końcu pędzisz już szybciej od dźwięku.

Przed głosem uciekasz, że to bez sensu.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Mamy piąty dzień kwietnia, chwilę po północy, a więc najwyższa pora żeby zakończyć trwającą, CXX (słownie: 120), edycję konkursu .

Dla formalności przypomnę tylko, że rymowaliśmy do wiersza pana Adama Asnyka pod tytułem Stokrotki.

Z utworem, a konkretnie z jego rymami, zmierzyło się pięć osób. Pięć osób, które opublikowały w sumie siedem utworów. Jak nietrudno policzyć, wszyscy opublikowali po jednym, a @George_Stark - który łamiąc wszelkie zasady usilnie próbował zostać zdyskwalifikowany - opublikował utworów trzy.

Niestety pomimo moich najszczerszych chęci, chwilowo nie bardzo mam możliwość na przeprowadzenie dogłębnej analizy konkursowych utworów, ograniczę się więc do ich wylistowania i wyłonienia zwycięzcy.

Utwory w kolejności chronologicznej:

* Dziewczynka z zapałkami by @George_Stark :zap:️7

* Życie by @splash545 :zap:14

* Niedzielny poranek by @George_Stark :zap:9

* Pleśń by @Kaligula_Minus :zap:10

* Owoc chorego drzewa by @George_Stark :zap:8

* Dzień dobry, szanowny panie doktorze! Wsparcia potrzebuję, niech mi pan pomoże! by @sireplama :zap:18
Tu należy się słowo komentarza, bo autor nie dość, że próbował się prześlizgnąć niezauważony unikając tagów takich jak , i , to jeszcze próbował udowodnić, że rzeczony wytwór nie jest sonetem. Jednak przez to, że utworu nie zatytułował, nie zostawił mi innego wyboru, jak potraktować jako tytuł dwa pierwsze wersy, po odjęciu których okazało się, że pozostałych wersów jest 14. Czyli sonet jak w mordę strzelił - co kończy dowód.

* Znów nam ubyło lat by @fonfi (dyskwalifikacja -> zgłoszone po czasie)

Jako że tydzień temu zupełnie jeszcze nie wiedziałem jak wyłonię zwycięzcę, a po tygodniu dalej tego nie wiem, ale zostawiłem sobie na szczęście furtkę pisząc, że jest taka możliwość, że odbędzie się to na podstawie liczby zdobytych piorunów, to pozwolę sobie z tej furtki teraz skorzystać.

Jest mi zatem niezmiernie miło ogłosić, że zwycięzcą CXX (słownie: 120) edycji zostaje kolega @sireplama zdobywając najwięcej, bo 18 piorunów.

Gratulacje!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jechałem dziś samochodem, za oknem piękne, wiosenne okoliczności przyrody, o których, w mojej ulubionej stacji radiowej, śpiewali właśnie Skaldowie. I zaśpiewali, że "znów nam ubyło lat". I tak sobie pomyślałem - "no ale jak to ubyło"? Przecież to całkiem bez sensu jest. Pomyślałem też, że nie dość, że to bez sensu jest, to jest też naiwne i życzeniowe. A później pomyślałem, że może o tym sonet napiszę. I jak pomyślałem, tak zrobiłem:

Znów nam ubyło lat

Nareszcie zimowej nadszedł koniec pory,

Sad białym kwieciem jak śniegiem pokryty,

W górach zaspany wyjrzał niedźwiedź z nory,

Kopcami kretowisk cały trawnik zryty.

Cieplejsze i dłuższe są znowu wieczory,

W powietrzu śpiew ptaków słychać rozmaitych,

Z dnia na dzień “tęcznieje” paleta kolorów,

Jak długo bym patrzył - nie mogę się nasycić.

Tę aurę wiosenną całym sobą chłonę,

Z radości me serce się z piersi wyrywa,

Budząc do życia nadzieje uśpione.

I choć zdawać się może, że lat nam ubywa,

To spokoju nie daje mi myśl natarczywa,

Że niestety czas biegnie tylko w jedną stronę...

Gruba ryba2piorunów

Miałem wdać się w dyskusję na temat wstępu, przywołać liczne przykłady korzyści wynikających z oszukiwania samego siebie, ale postanowiłem tylko przywołać słowa pana Julina Tuwima:

Posiąść wiedzę i mądrość, człowiekowi na ziemi dostępne, władzę i potęgę na świat cały i miłość całej ludzkości, stać się wodzem narodu lub kochankiem upragnionej kobiety, budzić podziw i zachwyt u współczesnych, zaskarbić sobie wieczną pamięć u potomnych, mieć wszystko, czego dusza zapragnie, słowem: osiągnąć maksimum szczęścia w życiu doczesnym i mieć nawet pewność, przez łaskę niebios objawioną, że i po tamtej stronie czeka radość wieczysta – wszystko marność marności, jeżeli się z jednej zrezygnuje nadziei, z tej mianowicie, że dwa razy dwa jest pięć.

Interpretację proszę sobie do tego dorobić dowolną.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Tak mi się ogromnie spodobało sformułowanie użyte przez koleżankę @Kaligula_Minus, że aż poczułem się zmuszony do tego, żeby je sobie ukraść i to w dodatku ukraść je natychmiast! W sprawie zaś tego komentarza, jeśli koleżka planowałaby to sformułowanie wpleść w jakiś wiersz po swojemu, to bardzo bym do tego zachęcał. Jestem niesamowicie ciekaw tego, jaki efekt dałoby zestawienie pomysłów dwóch różnych osób w sprawie wykorzystania tego samego sformułowania.

A, no i kolejność dwóch ostatnich wersów znów byłem zmuszony zmienić. ;)

*

Owoc chorego drzewa

Choć dąb w zagajniku ze starości chory,

owoc wciąż co roku wydawał obfity;

syn dębowy – żołądź, jakby z miasta Korynt,

nim na ziemię upadł, już był w środku zgnity.

Z racji jego wieku czyniono honory –

w płaszcz nietykalności dąb został owity,

choć niektórzy ostrzyć chcieli już topory

żeby chore drzewo uczynić zabitym.

Cykl życia wciąż płynął, jak najmonotonniej –

niejeden z żołędzi zgniłych wykiełkował,

dąb zaś w końcu umarł, lecz niebezpotomnie,

w korze swych potomków chorobę zachował.

Teraz las dębowy rośnie tu, koło mnie,

chory owoc rodząc ciągle i od nowa.

*

Fanatyk5piorunów

To się nazywa expressowa kradzież, nie dość, że ukradł to baaardzo szybko wykorzystał. Bravo. Piękny wiersz przyrodniczy. Podoba się dla mnie. Aktualnie pracuję nad powiastka o zabarwieniu erotycznym, ale może tam wplote drzewo xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Końcówka mi się nie zgodziła, więc chyba nie mogę otagowac xdddddd Ale większość się pokrywa. Przed wami owoc chorego drzewa:

Pleśń

Cóż za ohydne w mej głowie potwory

Mają członki długie jak włócznia hoplity

Z jakiejż to ciemnej wypełzły nory

By uwłaczać myśli poczciwej kobity...


Czemuż te plugawe, wulgarne upiory

W towarzystwie nędznej obszarpanej świty

Zasnuwają umysł już do szczętu chory

Czyniąc brzydkim świat ten, tak niesamowity

Chciałby kobieta kiedyś wiekopomne

Dzieło stworzyć, na którym się wychowa

Wiele dusz zacnych, lecz nadzieje płonne

Bo każdy jej wytwór przy większych się chowa

Jak człowiek za drzwiami, gdy puka "Jehowa"

A kolejne wiersze bardziej są ułomne

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dawno w sumie erosomańskiego nie było. Aż prawie zapomniałem jak się je pisze.

Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to je wypieprzyłem z wiersza. Proszę mnie za to zdyskwalifikować. 😉

*

Niedzielny poranek

Ależ mnie zebrało nagle na amory! –

Żona leży obok, tyłek ma odkryty;

zrobiłem się twardy, jak Stefan Batory),

aż ze dwa bym na niej wykonał audyty.

Gdyby nie te nasze za ścianą bachory,

gdybym chociaż trochę przed snem był umyty,

może i otworem stałyby otwory,

może mógłbym liczyć na jakieś ri-ti-ti.

Nie mam się co łudzić – me nadzieje płonne,

choćbym ją próbował pieścić i całować,

nie wiem czy wciąż umiem – nawet już nie pomnę

ostatniego razu, gdym z żoną spółkował.

*

Fanatyk4piorunów

Mmmmm Batory. Mój ulubiony "polski" król a tak w ogóle to wyrazy współczucia z powodu nieuzytego drągala

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Życie

Jesteś tu na chwilę, patrząc z jednej strony.

Czas już się odlicza, krótkiej Twej wizyty.

Po co jest to wszystko? Można toczyć spory.

Sens jednak niejasny, przed nami ukryty.

Trzeba się uśmiechać, stwarzać wciąż pozory.

Do społecznych ról dostajesz rekwizyty.

Wszyscy ciągle grają, jak jakieś aktory.

Wystep Twój ocenia Twój wewnętrzny krytyk.

Jeszcze jedna prawda, teraz Cię w nią popchnę.

Śmierć Cię w końcu czeka, jakbyś się nie chował.

Twoim celem trumna, katakumby chłodne.

Losu nie oszukasz - taki jest tu morał.

Dla mnie to nie wyrok, tylko życia powab.

Smak ono nabiera, przez to że ulotne.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to se zmieniłem kolejność. Proszę mnie za to zdyskwalifikować. 😉

*

Dziewczynka z zapałkami

Co drugi w Gorzowie leżał w łóżku chory

podczas zeszłorocznej epidemii grypy;

wirusy szalały tam w grudniu, jak zmory –

a więc aspiryna, łóżko, kocyk, Wi-Fi.

A ona? – na stopach w zniszczone buciory,

połatanym płaszczem grzbiet był jej okryty

i wczesnym wieczorem – w porze na nieszpory

trudniła się – biedna! – handlem obwoźniczym.

„– Jeśli po zapałki, no to tylko do mnie!

Ogień wam przynoszę, mieszkańcy Gorzowa!

Ogień, który siarką w nos uderza wonnie!”

Gorzowianie zaś woleli zapalniczek powab –

dziewczę żyć musiało skromniej niźli skromnie,

w akcie zemsty za to wywołało pożar.

*

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Będąc (zupełnie niezrozumiale) uznanym przez kolegę @sireplama za zwycięzcę poprzedniej CXIX (słownie: 119) edycji zabawy , przypadło mi w obowiązku, zaszczycie i przyjemności otwarcie edycji kolejnej - oznaczonej numerem (no kto by się spodziewał?) CXX (słownie: 120). Niniejszym edycję tę otwieram. A otwieram ją utworem autorstwa pana Adama Asnyka o uroczym tytule Stokrotki.

Stokrotki


Jakże żałuję tej szczęśliwej _pory_,

Kiedy stokrotki, kwiatek _pospolity_,

Zdał mi się w cudne ubranym _kolory_,

I budził w sercu dziecinne _zachwyty_,

I kiedy długie majowe _wieczory_

Spędzłem, patrząc w jasnych ócz _błękity_,

Cichego szczęścia pełen i _pokory_,

Bijący sercem, a nigdy _niesyty_.

A choć to było kwiecie takie _skromne_,

Nigdym się z prawdą marzeń nie _rachował_,

Bom miał rozkoszą serce _nieprzytomne_.

I kiedym usta różane _całował_,

Tom nic nie pragnął i nic nie _żałował_,

I dziś drżę jeszcze, gdy tę chwilę _wspomnę_...

Krótkie przypomnienie zasad:

Układamy sonet lub jakikolwiek utwór rymowany, albo nawet nierymowany (jak kto woli), w którym rymy (o ile w nim są) w poszczególnych wersach zgadzają się (albo nie) z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze .

Kwestie formalne:

Zwycięzcę wybiorę zupełnie jeszcze nie wiem jak (jest taka możliwość, że odbędzie się to na podstawie liczby zdobytych piorunów), ale wiem, że na pewno zrobię to w najbliższą sobotę, czyli 04.04.2026.

Powodzenia, udanego rymowania i najważniejsze - bawcie się dobrze!


Pokaż więcej komentarzy (2)