Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

ta potężna maszyna moi drodzy widzowie służy do zamiany patyków, gałęzi oraz korzeni w dużo hałasu oraz stertę patyczków. daję przy okazji możliwość zmęczenia się fizycznie pracą na powietrzu oraz satysfakcję z obcowania ze wspaniałym GE 375

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

kotki to jednak robią robotę - spotkałem na spacerze dwa takie urwisy i dały się pomiziać w zamian za kabanosy (ʘ‿ʘ) i od razu dzień zrobił się fajniejszy. z wrażenia zapomniałem zrobić zdjęcie, więc w zamian wrzucam wam dojebaną multiplę

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Kolejny raz zgubiłam swój rozsądek - już nie ochronisz mnie.
Splamiłam twarz i dziś odpowiem - za wszystko, za co chcę!
Tak łatwo nic się nie udaje - potrafię ranić też.
Tak, z całych sił i nie przestaję - dopóki tego chcę!

Kolejny raz już nie zabłądzę - już nie ochronisz mnie.
Splamiłam twarz i dziś odpowiem - za wszystko, za co chcę!
Tak łatwo nic się nie udaje - potrafię ranić też.
Tak z całych sił i nie przestaję - dopóki tego chcę!

@Legendary_Weaponsmith tu akurat śpiewa kobieta, ale sens ten sam

https://www.youtube.com/watch?v=RDM5bFxDTN8

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

jak przeprosić za coś, za co nie miało się wpływu? ale potrzeba jest - im więcej mija czasu, tym częściej takie myśli wiercą czaszkę od srodka... długo żyłem w przekonaniu że jest w sumie dobrym człowiekiem, starałem się być dobry dla innych itp. ale jednak rozpierdol dopadł mnie z zaskoczenia i w bardzo krótkim czasie skrzywdziłem kilka bliskich mi osób. niby to tylko "kilka osób", ale od zawsze prowadziłem życie odludka, introwertyka, czasami wręcz pustelnika - więc tych kilka osób to było praktycznie całe moje zycie. niestety to straszna k⁎⁎wa. i tak sobie teraz mija czas, ja staje się coraz większym odludkiem i w sumie poza kontaktem z ludźmi w pracy to nawet z nikim nie rozmawiam. z nowymi znajomościami nie jest łatwo, bo nie potrafię zaufać ani drugiej osobie, ani też... sobie (że czegoś nie odjebie itp.), przez co w zasadzie staje się mizantropem. może kiedyś się zbiorę na odwagę i przeproszę albo przynajmniej postaram się wytłumaczyć. i choć pewnie nigdy to nie nastąpi, to jednak daje mi to jakąś nadzieję...

trzymajcie się tam i dbajcie o siebie nawzajem :*

https://youtu.be/mm_sQeJ890E

Osobistość2piorunów

Myślę, że przeprosiny mogą być tak jakby wyjaśnieniem sytuacji.

Mówisz, że przepraszasz za to co zrobiłeś i że ci przykro (czy jak się czujesz z sytuacją po fakcie). I możesz powiedzieć, że nie do końca byłeś sobą i na tym polega twoja choroba. Nie tyle chodzi o przyznanie się do winy, co wzięcie odpowiedzialności za to co się odjaniepawliło na tripie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Luźne Rozmowy

39piorunów

Hej, u mnie tak sobie. Dojeżdża mnie atmosfera świąteczna. To będą drugie święta bez Taty, chyba będą trudniejsze niż pierwsze. Tato bardzo lubił święta, grudzień mi się z nim tak automatycznie kojarzy, a tu go znowu nie będzie. Do tego jeszcze już teraz wszędzie te dekoracje świąteczne, reklamy, no nie da się o tym zapomnieć. Wiem, że świat się nie zacznie kręcić w drugą stronę, nie przestanie istnieć Boże Narodzenie bo ja tak chcę, ale mogliby się chociaż wstrzymać do grudnia z całą tą atmosferą. Wszyscy mają być tacy rodzinni, zadowoleni, uśmiechnięci, jakby nikt nigdy nie poniósł bolesnej straty. Najchętniej bym gdzieś wyjechał w cholerę z dala od tego wszystkiego na ostatnie dwa tygodnie grudnia, zamknął się w wynajętym mieszkaniu, czytał w książki i jadł kebaby na zmianę z pizzą, no ale ze względu na resztę rodziny, która chce święta obchodzić, nie mogę tak zrobić. Z drugiej strony też, kto wie, ile jeszcze świąt z innymi bliskimi zostało? I tak to się będzie ciągnęło, a że Tato niedługo po świętach zachorował, to i wspomnienia się na siebie nałożą.

Gruba ryba6piorunów

@az5tcxo4-niekibicujepilkarzom
Świetnie Cię rozumiem. To będą trzecie święta bez mamy, która wg mnie była spoiwem rodziny. Promykiem, który zawsze robił wesołą atmosferę.
Zawsze święta lubiłem. Od jej śmierci święta są dla mnie neutralne. I jakoś nie mogę się tego pozbyć, mimo że bardzo chcę.

Kurde, to już prawie 3 lata, a ja dalej mam ochotę do niej zadzwonić jak coś się dzieje w moim życiu.

Trzymaj się mordo. Tobie i mi życzę, żeby w końcu wrócić do normalności, chociaż nie wiem czy to możliwe

Mocarz2piorunów

@az5tcxo4-niekibicujepilkarzom taki głupi żart mi się nasunął na wstępie. Jak nie odczuwać takiej starty? Nigdy nie mieć ojca. Tak głupie to nie sadistic wiem 😛

A tak serio w temacie ojca nigdy nie miałem, mama zmarła w 2016 roku, relacje z rodziną nigdy nie były za dobre, przez wiele lat samotność i znienawidzone święta. Wiesz co u mnie wszystko zmieniło. Wyjazdy, wyjazdy na całe święta. Na początku sam, poźniej co znacznie ułatwiło z partnerką. Najczęściej góry ale i gdziekolwiek morze czy nawet Egipt teraz rozważamy. Ze znianwidzonego czasu zrobił się miły czas oczekiwania "na święta". Na wyjazd, na spacery w górach, na relaks w termach, na najzwyczajniej w świecie wyjechaniu i nie przejmowaniu się niczym tylko spędzenie czasu po swojemu z dala od życia codziennego.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Miałem cicha nadzieję, że stanie się to co zwykle, czyli bóg znów nasra mi do jedzenia, ale ten sk⁎⁎⁎⁎syn woli do⁎⁎⁎ac mi bardziej. Chciałbym się mu za to odwdzięczyć, ale nie mam pojęcia gdzie się ta k⁎⁎wa stołuje.

Wszechmocny c⁎⁎ju, zepsułeś mi po 3 palce u każdej dłoni. To wystarczająco żeby zniszczyć moją karierę programisty, ale za mało zebym przestał jechać po tobie jak po tępej k⁎⁎⁎ie. Dawaj dalej. Mam jeszcze 4 palce, dawaj, jeszcze to mi mozesz odebrać, co, boisz się? Bo ja się już Ciebie przestałem obawiać

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Dyskusje

46piorunów

Mam wrażenie, że generuję jakąś aurę spierdoksa.

Ludzie często olewają mnie jako przyjaciela czy kolegę.

O dziewczynach już nie wspomnę, bo w zasadzie nigdy nie miałem prawdziwej dziewczyny.

Najgorsze, że nawet jak tylko kumplowałem się z jakąś ( od zawsze wolałem towarzystwo dziewczyn niż chłopaków), to i tak byłem potem zlewany, z niewiadomych dla mnie przyczyn.

Z facetami nie lepiej, jeden olał mnie, mimo, że miał być na jakiejś prelekcji w moim mieście, a inny pojechał do RPA i pożegnał się ze wszystkimi poza mną.

Powiem wam smutno mi i samotnie.

Mocarz2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

185piorunów

I cyk, kolejny paciorek na liczniku przesunięty.

Trzeba się pogodzić z powolnym dobijaniem do magicznej 5tki.

Zupełnie nie czuję się staro, miałem w rodzinie kilku wujków którzy do końca życia byli wariaci, chyba jestem podobny.

Wszedłem w jakiś dość obcy mi tryb spokojnej stabilizacji "chujowo ale stabilnie" - depresja jakoś zelżała 24 Maja, hajs, bez rewelacji ale się zgadza i co miesiąc odkłada się na koncie, potomstwo nadal daje trochę radości, koty srają ale są kochane, żona gotuje, kredytów ani hipotek nie mam, zdrowie jako tako (ale cholera wie czy gdzieś czegoś nie ma, trzeba w końcu porobić trochę badań..), mieszkanie mam, ...to chyba nie powinienem narzekać? 😛

Tylko pieprzona anhedonia nie chce przejść, męczące to. No ale co zrobić.

Pokaż więcej komentarzy (106)

Autorytet

w Dyskusje

12piorunów

Witamy w kolejnym cyklu.

Pokaż więcej komentarzy (12)