Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 824 członków
  • 8895 wpisów

Gruba ryba

w Książki

11piorunów

1158 + 1 = 1159

Tytuł: Slaves to Darkness

Autor: John French

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10

“You are left with one thing that means that you are not a slave - you have a choice.”

LI część cyklu Herezja Horusa

Zbliżamy się do punktu kulminacyjnego. Sztormy osnowy tracą na sile, Horus zdaje sobie sprawę, że czas się kończy i musi uderzyć póki jeszcze lojalne Imperatorowi Legiony I i XIII nie dotarły układu Sol. Zwołuje więc braci, którzy stanęli po jego stronie, by wyruszyć na podbój Terry: Hej, chłopcy, zbieramy się odwiedzić tatusia. Lorgarku, znajdź Fulgrima, a ty Perturabo weź ze sobą Angrona <papajmacha.jpg>

“Slaves to Darkness” okazało się jedną z trudniejszych części cyklu.

Po pierwsze dlatego, że jest to opowieść o podziałach. O tym, że każdy ze zdradzieckich prymarchów ma w tej wojnie swój własny cel, a niektórzy nawet zboczyli ze ścieżki na tyle daleko, że obalenie Imperium przestało ich interesować. O tym, że Legiony również nie są monolitami, a ambicje poszczególnych oficerów prowadzą do wewnętrznych zdradzieckich rozgrywek. Ponadto niektórzy bohaterowie zaczynają sobie uświadamiać, że byli tylko pionkami w grze prowadzonej przez innych, ale mimo tej świadomości nie mają już możliwości powrotu z obranej drogi i stają się niewolnikami losu.

Druga sprawa, to chaotyczna narracja. Niby została podzielona w prosty sposób na trzy wątki, ale jest pełna zaburzających rytm czytania wtrąceń i retrospekcji, czasem wyjaśniających skomplikowane ciągi przyczynowo-skutkowe, a czasem będących po prostu wspomnieniami. Tak jakby złożona konstrukcja przerosła autora i musiał tym sposobem ratować spójność opowieści. No i na mój gust za dużo było osnowowego ugabuga.

Tym razem to Maloghurst nie zrobił nic złego.

Ciekawe przedstawiony został Perturabo łączący sprzeczne cechy posłusznego psa i giga chada.

Książka ma też mocne momenty takie jak spotkanie Perturabo z Angronem, czy końcówka na Ullanorze.

W perspektywie całości Herezji Horusa jest to średniak, który nie wnosi wiele nowego, a raczej wyjaśnia pewne zagadnienia.

GURU0piorunów

Smerfy juz jada wszystkich rozjebac, wysmiewani a tak samo jak tysiace lat pozniej z indomitud crusade, kiedy wszystko sie rozpada, nadzieja znika pod oceanem ciemnosci, to synowie macragge sa kregloslupem imperium.

Lider

w Książki

14piorunów

1157 + 1 = 1158

Tytuł: Sto milionów dolarów

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10

Książki z Reacherem dzielę na 3 kategorie (na ten moment):

1. Reacher sam pośrodku niczego - zawyczaj wysiada na przystanku, a lokalsi od razu go nie lubią, bo mają coś za uszami, a on jest wścibski

2. Reacher z zespołem - więcej akcji, więcej strategii, konflikt z organizacjami rządowymi/przestępczymi i trochę historii innych bohaterów ze 110 pulku lub innych

3. Reacher na pełnej k⁎⁎⁎ie - helikoptery, samoloty, narkotyki, przemytnicy, międzynarodowy konfilkt/zagrożenie, miliony na stole

21 tom przygód Jacka Reachera to zdecydowanie 3 kategoria. Child ponownie zabiera nas w trochę bardziej międzynarodowe rejony. Amerykański wywiad przechwytuje informację o tajemniczej transakcji wartej 100 milionów dolarów. Problem w tym, że nie wiadomo, co właściwie jest przedmiotem sprzedaży ani kto chce to kupić. Wiedzą tylko kto sprzedaje. Cena sugeruje jednak, że sprawa może być naprawdę poważna i wagi państwowej, bo sprzedawcą jest były wojskowy. Do akcji wkracza więc Reacher oraz reprezentanci 3 literowych służb, a śledztwo prowadzi między innymi do Niemiec.

Sam pomysł z pytaniem „co może być warte 100 milionów dolarów?” jest całkiem dobry i przez sporą część książki skutecznie napędza fabułę. Niestety ponownie dostajemy Reachera bardziej jako agenta wykonującego międzynarodową misję niż samotnego włóczęgę, który przypadkiem trafia do małego miasteczka i odkrywa jego mroczne tajemnice.

A ja zdecydowanie wolę tę wersję Reachera z 1 kategorii. 2 wersja też spisuje się nieźle, ale wersja 3 to już nie moja bajka i tego typu fabuły szukam u boku innego Jacka - Ryana.

Oczywiście nadal mamy wszystkie charakterystyczne elementy serii: analizowanie przeciwników, bójki, wojskową przeszłość Reachera i jego niezwykłą zdolność do znalezienia się dokładnie tam, gdzie za chwilę wydarzy się coś złego. Tyle że po 21 tomach sam schemat już nie wystarcza, jeśli historia nie wyróżnia się czymś więcej.

"100 milionów dolarów" nie jest złym Reacherem, ale jest jednym z tych gorszych tomów, które prawdopodobnie szybko znikną mi z pamięci. Czytało się sprawnie, dostałem swoją kolejną porcję przygód ulubionego włóczęgi, ale zabrakło mi lokalnego klimatu i bardziej osobistej historii.

Reacher nadal pozostaje dla mnie literacką gwarancją dobrej rozrywki, ale z 21 tomem bawiłem się mniej udanie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 157/128

Gruba ryba1piorunów

Dodałem pierwszy tom na obszerną listę do sprawdzenia, bo widzę że siedzi seria

Lider0piorunów

@saradonin_redux "Poziom śmierci" był średni (6/10), ale jest świetnym reprezentantem tego czym seria o Reacherze jest. Książka z tej 1 kategorii - Reacher sam pośrodku niczego. Plusem jest też to, że ma ekranizację, więc będziesz mógł porównać po przeczytaniu :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 14.08.2026

Wydawnictwo Vesper zapowiada zbiór opowiadań w serii Eony. "Bran Mak Morn" Roberta E. Howarda zaplanowano na koniec września 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

W zamierzchłych czasach Piktowie władali niemal całą Europą. Jednak potomkowie dawnych zdobywców pogrążyli się w barbarzyństwie… wszyscy poza jednym. Bran Mak Morn, ostatni z czystej królewskiej krwi, staje do walki przeciw Celtom i Rzymianom, jednocząc piktyjskie plemiona pod swoim sztandarem. Podczas gdy jego lud walczy o przetrwanie, Bran usiłuje przywrócić utraconą chwałę swojemu plemieniu.

Bran Mak Morn to jedna z najbardziej poruszających postaci stworzonych przez Roberta E. Howarda: dumny, nieustępliwy władca ostatnich Piktów, ludu stojącego na krawędzi zagłady. Wychowany w cieniu dawnej chwały swego narodu, Bran nosi na barkach ciężar historii, której niewielu już pamięta, i przyszłości, której być może nigdy nie doczeka.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Lider

w Książki

12piorunów

1156 + 1 = 1157

Tytuł: Korespondentka

Autor: Virginia Evans

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Filia

Format: ebook

Liczba stron: 344

Ocena: 8/10

Mam pewnoą słabość do książek, które próbują opowiedzieć historię w trochę inny sposób. "Korespondentka" Virginii Evans robi to właściwie od pierwszej do ostatniej strony, bo zamiast klasycznej narracji dostajemy zbiór listów, wiadomości i korespondencji, które czasami są ze sobą mocno powiązane, czasami tylko delikatnie się zazębiają, a innym razem wydają się zupełnie osobnymi historiami. I ku mojemu zaskoczeniu - bardzo mi się to spodobało.

W centrum tej korespondencyjnej układanki znajduje się Sybil Van Antwerp, kobieta po siedemdziesiątce, której życie poznajemy nie poprzez klasyczną opowieść, ale właśnie dzięki temu, co pisze do innych i co inni piszą do niej. Koresponduje z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, ale również z ludźmi, których właściwie nie zna osobiście. Są wśród nich pisarze, których książki wywarły na niej wystarczająco duże wrażenie, żeby postanowiła do nich napisać. Są to również pracownicy instytucji, z którymi załatwia sprawy, czy portali, na których Sybil posiada konta.

Początkowo można mieć wrażenie, że podglądamy po prostu cudzą skrzynkę pocztową. Jeden list, drugi, odpowiedź, później nagle przeskakujemy do zupełnie innego adresata. Powoli jednak z tych pojedynczych elementów zaczyna wyłaniać się człowiek. I chyba właśnie to najbardziej podobało mi się w tej książce.

Nie dostajemy biografii Sybil. Sami musimy ją sobie zbudować.

Z kolejnych listów wyciągamy informacje o jej przeszłości, rodzinie, małżeństwie, dzieciach, relacjach z innymi ludźmi, ale również o jej charakterze. Czasami więcej mówi sposób, w jaki do kogoś pisze, niż sama treść wiadomości. Innym razem znaczenie ma to, czego w liście zabrakło. Z czasem zaczynamy również dostrzegać wydarzenia z przeszłości, które wywarły na Sybil ogromny wpływ i których konsekwencje nadal są obecne w jej życiu.

Bardzo lubię takie literackie układanki. Autorka nie mówi: „Sybil jest taka i taka”. Zamiast tego daje mi kilkadziesiąt czy kilkaset elementów i pozwala samemu dojść do tego, kim właściwie ta kobieta jest. A ponieważ różni ludzie znają różne jej wersje, z różnych okresów czasu i z róznym stanem zdrowia (choć bardziej powinienem powiedzieć - pogłębiającej się niepełnosprawności), obraz nigdy nie jest całkowicie jednoznaczny.

Świetnie działa też pozorna przypadkowość korespondencji. Nie każdy list musi prowadzić fabułę do przodu. Nie każda osoba musi okazać się kluczowa dla wielkiego finału. Niektóre wiadomości są zabawne, inne smutne, jeszcze inne właściwie zupełnie zwyczajne. Jedne Sybil pisze na chłodno, inne pod wpływem dużych emocji. Tyle że dokładnie tak wygląda jej życie. Nie każda rozmowa, którą prowadzi, okazuje się po latach istotna.

A mimo tego gdzieś pod powierzchnią tych wszystkich listów znajduje się większa historia. Stopniowo zaczynamy rozumieć, dlaczego Sybil jest właśnie taka, dlaczego niektóre relacje wyglądają tak, a nie inaczej i dlaczego pewne tematy wracają w jej korespondencji jak bumerang. Forma, która początkowo wydaje się tylko ciekawym eksperymentem, okazuje się bardzo dobrze dopasowana do opowiadanej historii.

Jest w tym również coś trochę nostalgicznego. List wymaga czasu. Trzeba usiąść, zastanowić się, co właściwie chcemy powiedzieć, napisać to, może przekreślić akapit czy dwa, zaczać list od nowa na nowej kartce, przepisać na czysto, wysłać, a później czekać na odpowiedź. W świecie komunikatorów i odpowiedzi wysyłanych po kilku sekundach takie podejście do rozmowy wydaje się niemal czymś z innej epoki. A Sybil prowadzi tę formę konwersacji od dekad, sama przyznaje, że zaczęła już jako dziecko, a przypomnę, że gdy ją poznajemy, ma ponad 70 lat.

"Korespondentka" nie jest książką pełną wielkich wydarzeń czy dramatycznych zwrotów akcji. Jej największą siłą jest powolne odkrywanie człowieka poprzez jego relacje z innymi ludźmi. Z luźnych, czasami powiązanych, a czasami zupełnie niezależnych listów, Virginia Evans składa pełny obraz życia jednej kobiety.

I chyba właśnie za tę formę polubiłem tę książkę najbardziej. Zaczynałem od czytania cudzej korespondencji, a kończyłem z poczuciem, że naprawdę poznałem osobę, która ją wymieniała.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 156/128

GURU1piorunów

To polecam Dom z lisci, ale tam
Juz nie jest « troche » inaczej tylko jak to masial wojek Karol « w c⁎⁎j » inaczej

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Cytat na dziś:

Sfinks jest istotą nierealną. Istnieje wyłącznie dlatego, że kiedyś ktoś go sobie wyobraził. Doskonale wiadomo, że w nieskończonym wszechświecie wszystko, co możemy sobie wyobrazić, musi gdzieś istnieć. A że wiele z tych rzeczy nie powinno się pojawiać w uporządkowanych ramach czasoprzestrzennych, zostają wepchnięte do bocznych wymiarów. Może to w pewnym stopniu wyjaśnić chroniczny zły humor Sfinksa, chociaż stworzenie z ciałem lwa, łonem kobiety i skrzydłami orła z pewnością cierpi na kryzys tożsamości i niewiele trzeba, żeby je rozzłościć.

Dlatego właśnie Sfinks wymyślił Zagadkę.


Terry Pratchett, Piramidy

Fanatyk

w Książki

20piorunów

My name is Bane, Whoresbane ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Skarpa Warszawska zapowiada pierwszy zbiór opowiadań z serii o najsłynniejszym agencie MI6. "Tylko dla twoich oczu" Iana Fleminga w księgarniach od 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 336 stron, w cenie detalicznej 54,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

W opowiadaniu Polowanie na myśliwego Bond jedzie do Francji, gdzie ma rozpracować groźny spisek tajnych służb. Tylko dla twoich oczu to historia, w której 007 bierze udział w prywatnej wendecie M, a granica między poleceniem służbowym i osobistą zemstą nie jest zbyt wyraźna. W Cząstce dobroci Bond uczestniczy w pewnym przyjęciu na Bahamach i ma okazję się przekonać, że namiętność może łatwo przerodzić się w okrucieństwo.

Z kolei w Ryzyku tajny agent zostaje wplątany w toczącą się na Morzu Śródziemnym wojnę przemytników i musi stanąć po stronie mniejszego zła. Okaz Hildebranda jest klasyczną historią kryminalną rozgrywającą się na morzu. Każdy ma tu coś do ukrycia, nawet 007…

W zbiorze Tylko dla twoich oczu szpiegowska intryga łączy się ze śmiałym rozliczeniem Bonda z własną przeszłością. Ian Fleming zamknął w pięciu spektakularnych opowieściach niezwykłe, porywające światy.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Sum

w Książki

16piorunów

1154 + 1 = 1155

Tytuł: Miecz i korona. Serce jak głaz

Autor: Sabine Ebert

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: audiobook

ISBN: 9788368541984

Liczba stron: 504

Ocena: 7/10

Dalszy ciąg serii o życiu i czasach Fryderyka Barbarossy. W tym tomie autorka skupiła się na najważniejszych wydarzeniach z lat 1157-1167.

Tom czwarty ma zalety i wady, o których pisałam szerzej przy okazji recenzji poprzednich dwóch tomów: z jednej strony barwnie oddane realia życia w średniowiecznych Niemczech i ciekawi, pełnokrwiści bohaterowie, z drugiej strony dalej część ciekawych wydarzeń opowiadana jest po łebkach, co jest wynikiem zbytnego i w niektórych przypadkach niepotrzebnego rozmnożenia postaci i wątków pobocznych, dodatkowo za często pojawiają się fragmenty z rodzaju „w poprzednim odcinku”.

Jestem ciekawa, jak autorka poradziła sobie z zakończeniem serii, zamknięcie wszystkich obecnych w powieści wątków w ostatnim tomie wydaje mi się dość karkołomnym zadaniem. Zobaczymy w listopadzie, kiedy wyjdzie piąta część.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU

w Książki

20piorunów

1153 + 1 = 1154

Tytuł: Demony (dobrego) Dextera

Autor: Jeff Lindsay

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Format: ebook

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10

Przynajmniej dwa razy podchodziłem do serialu, kończąc gdzieś w sezonie 4? Chciałem sprawdzić jak mocno różnił się od wersji książkowej. Całkiem mocno.

Oczywiście główne postacie są te same i prawdopodobnie całkiem dobrze oddane w serialu (choć w książkach są faktycznie drugoplanowe bez żadnych wątków pobocznych). Natomiast fabularnie różnice są zasadnicze. Rozjeżdża się to już w pierwszej książce, a dalej to już wręcz inna historia.
O dziwo Rita w książce nie jest irytująca (to jest chyba celowy zabieg serialowy), a jej dzieci są... ciekawe - tego chyba nie mogli powtórzyć w serialu. W sumie to trochę ich historia trzyma mnie przy serii [ciekawe co by o tym powiedział jakiś psychiatra]. Głównym celem lektury jest sprawdzenie, czy autor dał Dexterowi możliwość przeżycia dylematu, którego serial mu odebrał.

tl;dr: Książki lekkie, z osobliwym humorem, w sam raz na wakacje.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk5piorunów

@Nemrod

Kiedys probowalem audiobook pierwszej czesci, ale mi nie siadl, wole jednak serial. Sezony 1-4 obejrzalem juz z kilka razy

GURU2piorunów

@Zielczan ja może głupi jestem ale nie mieliście zonka ze to trochę wygląda jak wybielanie zwyroli?

Obejrzałem 1 sezon, strasznie mi się podobała aktorka która gra jego siostrę 😛

Fanatyk5piorunów

@Opornik

Znaczy jak wybielanie zwyroli? Tam wybielano tylko Dextera, jego ofiary były ukazane jako pojeby, bez jakichś dobrych cech.

Michealowi C. Hallowi też się spodobała ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU2piorunów

@Zielczan no więc właśnie "e, seryjny zabójca ale ok bo ofiary to zwyrole".

Może myśmy już przywykli do promowania tego typu rzeczy i tego nie zauważamy.

Fanatyk2piorunów

@Opornik no ale to jednego zwyrola w takim razie, a poza tym ja myśle dokładnie tak jak napisałeś, więc jakiejś wielkiej refleksji nie miałem. Jak w drugim sezonie szukano BHB to jakbym mial wybierac strone to bylbym po tej, ktora mowi, ze robi dobra robote.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Książki

39piorunów

Jedną z rzeczy, które lubię w książkach, jest to, że w przeciwieństwie do wielu innych przedmiotów czasami mamy możliwość zobaczenia kawałka ich historii. Podpisy, pieczątki i dopiski mogą rzucać odrobinkę światła na dzieje danego egzemplarza.

Moja nowa, stuletnia szwedzka Ania z Avonlea (drugi tom Ani z Zielonego Wzgórza) pochodzi ze szkolnej biblioteki na wyspie Blidö. Do katalogu została wpisana pod numerem 105.

Blidö jest malutką wysepką w północnej części Archipelagu Sztokholmskiego. Przez stulecia mieszkańcy utrzymywali się głównie z rolnictwa i rybołówstwa. W XIX i XX wieku wyspa stała się popularnym miejscem wypoczynku mieszkańców stolicy. Autorka Muminków Tove Jansson jako dziecko spędzała tam wakacje.

W latach trzydziestych Blidö była niewielką, rozproszoną społecznością wyspiarską, w której działało kilka małych szkół. Właśnie wtedy, w 1931 roku, egzemplarz Vår vän Anne trafił do miejscowej biblioteki szkolnej.

Mogło ją czytać któreś z tych dzieci ze zdjęcia z 1933 roku. Któreś z nich mogło też pomazać pieczątkę biblioteki :grinning:

Fenomen3piorunów

ale piękna do kolekcji! W jaki sposób trafiasz na takie książki?

GURU5piorunów

@KatieWee na pchlich targach sporo stsrych książek ale głównie po polsku i niemiecku bo z rajchu zwożą różne duperele

GURU7piorunów

Przepiekne wydanie, ile rak ile oczu ta ksiazka widziala, moze ktos uciekal w je strony podczas najciemniejszych godzin histori, ja ostatnia znalazlem taka, ponad 100 letnia lezala na smietniku.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Media Rodzina ogłasza wznowienie pierwszego tomu Opowieści z Narnii. "Lew, Czarownica i stara szafa" C.S. Lewisa w księgarniach od 9 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 224 strony, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Łucja pierwsza odkrywa sekret szafy w pełnym zakamarków, starym domu Profesora. Na początku bracia i siostra nie wierzą jej słowom, gdy opowiada o swojej wizycie w Narnii. Ale wkrótce Edmund, a potem Piotr i Zuzanna sami przekraczają próg zaczarowanej szafy i odkrywają kraj pogrzebany pod panowaniem okrutnej Białej Czarownicy. Kiedy spotykają lwa Aslana, zdają sobie sprawę, że zostali powołani do wielkiej przygody i odważnie dołączają do walki, by wyzwolić Narnię spod władania Czarownicy.

Wydanie specjalne ponadczasowej powieści w twardej oprawie i z barwionymi brzegami.

Opowieści z Narnii autorstwa C.S. Lewisa to najwspanialsza seria fantasy wszech czasów, która od ponad siedemdziesięciu pięciu lat rozbudza wyobraźnię czytelników. Niniejsze kolekcjonerskie wydanie zawiera ilustracje oryginalnej ilustratorki książek o Narnii, Pauline Baynes.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Osobistość0piorunów

@Whoresbane ale to będą dmuchać, przecież oni to wcześniej wydali w małych broszurowych książeczkach albo całą serię w dwóch książkach o normalnym rozmiarze.

Fanatyk

w Książki

29piorunów

Cytat na dziś:

Współczesna nauka wie doskonale, że istnieje o wiele więcej wymiarów niż klasyczne cztery. Naukowcy twierdzą, że te dodatkowe zwykle nie wpływają na normalny świat, gdyż są małe i zwinięte w sobie. Oznacza to, że wszechświat zawiera więcej cudów, niż możemy kiedykolwiek zrozumieć, albo też - co bardziej prawdopodobne - naukowcy wymyślają to wszystko w miarę potrzeby.


Terry Pratchett, Piramidy

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

1152 + 1 = 1153

Tytuł: Van Gogh. Życie

Autor: Gregory White Smith, Steven Naifeh

Tłumacze: Marcin Stopa, Bożena Stokłosa

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380319721

Liczba stron: 1056

Ocena: 10/10

Trudno czytało mi się tę biografię. Nie tylko ze względu na objętość (książka ma tysiąc stron i waży prawie półtora kilograma), ale także dlatego, że wielokrotnie w postaci Vincenta widziałem odbicie samego siebie. Co, jak można się spodziewać, nie należało do przyjemnych doświadczeń, jednocześnie dało swego rodzaju komfort, że „nie tylko ja tak mam”.

Na papierze Vincent van Gogh miał wszystko, żeby wieść szczęśliwe życie: urodził się w szanowanej rodzinie z wpływami, dzięki wsparciu której miał dużą szansę osiągnąć sukces jako marszand. Tym bardziej że wykazywał się zamiłowaniem i ogromną wiedzą na temat sztuki. Jeden z jego stryjów, imiennik zresztą, był współwłaścicielem galerii, w której bratanek rozpoczął pracę. Z kolei jego kuzyn, Anton Mauve, był sławnym malarzem, chętnym do nauczania Vincenta. Również Theo gotów był wspierać brata.

Niestety, Vincent miał też bardzo trudny charakter, co zniechęcało ludzi do niego. Był bardzo kłótliwy i często robił wszystko na przekór - gdy brat zachęcał go do malowania jasnymi kolorami, Vincent malował jeszcze ciemniejszymi – potrafił być natrętny, często powracały do niego różne obsesje, jak ta o posiadaniu własnej rodziny czy miłości, najczęściej nieodwzajemnionej i niemożliwej. Jedynie Theo, głównie z poczucia obowiązku sprawowania opieki nad finansowo zależnym bratem, nie odwrócił się od niego na dobre, mimo że zdarzały się okresy, gdy rzadko ze sobą korespondowali.

To dzięki obfitej korespondencji twórcom udało się napisać tak monumentalną biografię. Co chwilę można natrafić na cytat wyjęty z wysłanych listów, co, jak sami zauważyli, nie do końca jest wiarygodnym źródłem, gdyż ich autor czasem musiał zważać na to, co pisze, czego zaś nie zrobiłby w dzienniku, z założenia niedostępnym dla nikogo oprócz niego. Niemniej jednak ogrom listów pozwolił wejrzeć w rozchwianą psychikę Vincenta van Gogha i w miarę wiernie odtworzyć ją na kartach biografii. Podobnie jak jego losy od narodzenia aż do śmierci.

Okolicznościom śmierci został poświęcony cały rozdział, ponieważ do dzisiaj panuje przekonanie, że Vincent van Gogh popełnił samobójstwo. To byłoby bardzo romantyczne zwieńczenie życia pełnego udręki, jednakże dalekie od prawdy. Bardziej prawdopodobnym przebiegiem zdarzeń było mniej lub bardziej przypadkowe postrzelenie z pistoletu przez młodego chłopaka, którego Vincent nie chciał wydać policji. Autorzy zasugerowali, że malarz nie szukał śmierci, jednakże gdy stanęła mu na drodze, postanowił ją przywitać. Głównie dlatego, że przez całe życie miał wyrzuty sumienia, iż stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny, która z czasem go wyklęła.

Vincent stwarzał wiele problemów i przyniósł rodzinie van Goghów wiele wstydu. Próbował różnych ścieżek w swoim życiu, jednakże wszystkie, oprócz jednej, zakończyły się niepowodzeniem. Także zostanie malarzem spełzłoby na niczym, gdyby nie ogromne wsparcie finansowe Thea przez całe dorosłe życie. Co dziwne, Vincent zdawał się często tego nie doceniać i wymagał od brata większych sum, żeby pokryć swoje często rozrzutne życie. Jednocześnie malarz miał skłonności do życia w ogromnym ubóstwie, niedojadania, karaniu swojego ciała wyczerpującymi spacerami i spania w chłodzie.

Z tego, co wyczytałem, psychiatrzy sugerowali, że Vincent van Gogh mógł cierpieć na chorobę afektywną dwubiegunową, co tłumaczyłoby jego bardzo odmienne zachowania. To jedynie teoria, której nie da się już potwierdzić. Pod koniec jego życia przy ówczesnym stanie wiedzy zdiagnozowano u niego padaczkę, która potrafiła „wyłączyć” go z życia nawet na miesiąc, po czym dojście do siebie też zajmowało trochę czasu. Stanowi jego psychiki na pewno nie pomagało notoryczne nadużywanie alkoholu ani chodzenie na panienki, co przypłacił zachorowaniem na syfilis. Podobnie jak wspomniane już ogromne poczucie winy i wyrzuty sumienia, że stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny.

Czy polecam biografię? Oczywiście, że tak. Z zastrzeżeniem, że będziecie mieli do czynienia z dogłębnym opisem niezbyt szczęśliwego życia, co czasem potrafi przytłoczyć. Przeczytanie książki zajęło mi cztery miesiące, podczas których zdarzało mi się odkładać ją na bok na dłużej. Szczegółowość biografii jest jednocześnie jej zaletą i wadą, ponieważ gdyby przełożyć ją na strony „normalnej” powieści, wyszłoby ich zapewne dwa razy więcej. Brak tu dialogów – jest to bardzo zwarty tekst.

Przyczepić się mógłbym jedynie do umiejscowienia obrazów. W fragmentach, w których autorzy opisywali tworzenie danego dzieła, brakowało mi reprodukcji finalnego obrazu. Owszem, czasem zostały przedstawione omawiane szkice, jednakże najsłynniejsze dzieła Vincenta zostały zebrane w dwóch, moim zdaniem dość losowych, miejscach. Kartkowanie książki w celu znalezienia odpowiedniej strony nie należało do najwygodniejszych.

Niemniej jest to najlepsza biografia, jaką do tej pory przeczytałem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

37piorunów

1151 + 1 = 1152

Tytuł: Rozdroże kruków

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375782073

Liczba stron: 292

Ocena: 6/10

Czytało się szybko i przyjemnie. To prequel, w którym Geralt jest jeszcze niedoświadczony, przeżywając pierwsze przygody na szlaku. Taka mieszanka krótkich opowiadań, które gdzieś za połową książki zostają skierowane w jednym kierunku. Historia nie jest trudna do śledzenia, nawiązania do innych momentów z życia wiedźmina to miły ukłon. Ogólny poziom skomplikowania niski, nawet opowiadaniowe tomy sagi są bardziej mięsiste.

Szkoda tylko, że to takie krótkie, trochę po łebkach i ta cena... Za 65 złotych oczekuje się więcej niż czegoś, co przypomina wyglądem i objętością harlequina. No ale c⁎⁎j, kupione. Dokonało się. Jakbym nie przeczytał, to nic by się nie stało. Ale z drugiej strony... złe jakieś nie było. Przekąska.

Autorytet3piorunów

@Zioman Mnie najbardziej wkurzyło kilka ostatnich stron gdzie Sapkowi już chyba się ewidentnie nie chciało, bo tyle rzeczy tam się wydarzyło że spokojnie by starczyło na drugie tyle objętości a tak to mamy po jednym akapicie na każde ważne wydarzenie.

Gruba ryba0piorunów

@hellgihad no ja właśnie stoję na stanowisku że sezon i rozdroże mają tak niski poziom jakby to pisał nie Sapkowski tylko Ziemiański

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

15piorunów

1150 + 1 = 1151

Tytuł: Wrony
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: ebook
Liczba stron: 182
Ocena: 8/10

Nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałem książkę na raz. Mocna pozycja o życiu w toksycznej rodzinie.

Dvorakova napisała ją w pamiętnikowym stylu. Powieść czytamy z perspektywy dwóch bohaterek - córki i matki. Każda sytuacja, każdy wątek są opisane z perspektywy jednej i drugiej, co daje poczucie obserwowania czyjegoś życia z boku. A historia jest przytłaczająca i znana wielu ludziom urodzonym w domach, gdzie miłość była skąpo porcjowana na bardzo surowych warunkach, jeden rodzic był cholerykiem i pedantem, a drugi statystą gdzieś w tle, do tego każda czynność była obwarowana nie do końca zrozumiałymi wymaganiami i oczekiwaniami.

Czesi mają jakiś taki fajny sposób na pokazywanie scen z życia, tak że czytelnik książki, czy widz filmowy wchodzi w środek akcji, ale nie brakuje mu jednocześnie początku. Pewnie dzięki temu książka wciąga od pierwszej strony i nie puszcza do końca.


O pozycji pisali wcześniej:

@l__p : https://www.hejto.pl/wpis/977-1-978-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnic
@JapyczStasiek : https://www.hejto.pl/wpis/387-1-388-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnic
@saradonin_redux : https://www.hejto.pl/wpis/92-1-93-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnictw
@WujekAlien : https://www.hejto.pl/wpis/92-1-93-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnictw

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Olesiejuk zapowiada drugi tom X-Wingów w Kolekcji Legend. "Ryzyko Wedge'a" Michaela A. Stackpole'a w księgarniach od 30 września 2026 roku. Wydanie w dwóch wersjach - miękkiej oprawie i twardej z barwionymi brzegami - obejmuje 464 strony, w cenie detalicznej 49,99 za miękką i 129,90 zł za twardą. Poniżej okładki (miękka z lewej, wizualizacja twardej z prawej) i krótko o treści.

LEGENDARNA ESKADRA ŁOTRÓW POD DOWÓDZTWEM WEDGE’A ANTILLESA SZYKUJE SIĘ DO OSTATECZNEGO STARCIA Z IMPERIUM.

Zwinne, szybkie i zabójczo skuteczne – takie właśnie są X-wingi. To one stanowią trzon sił Sojuszu Rebeliantów w walce z Imperium i to w nich piloci ryzykują życie podczas zaciekłych bitew kosmicznych. Teraz ci dzielni śmiałkowie muszą podjąć się niebezpiecznej misji w samym sercu wroga, aby unieszkodliwić bezlitosnego przeciwnika!

Celem jest Coruscant, złowrogie centrum chylącego się ku upadkowi Imperium, z którego monumentalnych wież dowództwo prowadzi wojnę i skąd sprawuje rządy. Rebelianci zamierzają zdobyć tę silnie bronioną planetę, aby zadać przeciwnikowi śmiertelny cios. Eskadra Łotrów pod dowództwem Wedge’a Antillesa ma przeniknąć na Coruscant, zdobyć dane wywiadowcze i zneutralizować generator pola siłowego. Straceńcza misja może jednak skończyć się śmiercią lub jeszcze gorzej – uwięzieniem, bowiem na straży Imperium stoi bezwzględna Ysanne Isard, znana jako „Iceheart” – kobieta, która sprawuje władzę niemal absolutną, rządząc strachem i manipulacją.

A wśród Łotrów ukrywa się zdrajca, działający z jej rozkazu, gotowy pogrążyć misję i sprzedać swoich towarzyszy.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Kompan2piorunów

Chyba największy scam obecnie jeśli chodzi o edycje, w gówno pudełeczku w twardej za 130zł, śmiech na sali XD

Bym zrozumiał gdyby to była jakaś rzeczywiście fajna edycja od Rebis, Vesper czy Zysku z jakimiś ilustracjami ale dawno takiego scamu nie widziałem od czasu edycji "kolekcjonerskiej" Problemu trzech ciał, czyli twarda z pomalowanymi jednym kolorem brzegami XD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

26piorunów

Cytat na dziś:

– Nigdy w życiu nie czułem się bardziej bezwartościowy – wyznał ze smutkiem Teppic.

Chidder spojrzał na niego zdziwiony.

– Przecież jesteś królem!

– Niby tak, ale...

– Królem państwa, które formalnie wciąż istnieje, ale jest nieosiągalne dla śmiertelników?

– Niestety tak.

– I możesz wydawać prawa co do, na przykład, waluty i podatków?

– Chyba mogę, ale...

– I nie wierzysz, że jesteś cenny? Wielkie nieba, Tep, nasi księgowi potrafią pewnie wymyślić pięćdziesiąt różnych sposobów, żeby… Ręce mi wilgotnieją na samą myśl o tym. Przede wszystkim ojciec poprosi chyba o przeniesienie tam naszego głównego biura.


Terry Pratchett, Piramidy

Fanatyk

w Książki

53piorunów

Top 3 moich prezentów urodzinowych:

1. Zaćmienie słońca 11 sierpnia 1999 roku

2. Dwustronny piórnik Herlitza z kotkami i różowymi zamkami, który dostałam na 10 urodziny. Tymi grubymi kredkami z wyposażenia bawił się jeszcze mój syn.

3. Dzisiejsza paczka z różnymi książkami z vinted i allegro - jest tu stuletnia Ania z Avonlea ze Szwecji, Ania po francusku z Kanady, Ania po arabsku czy japońsku. Są książki z serii American Girl, The Baby Sitters Club i nowe tłumaczenia Domku na prerii. Jest książka kucharska inspirowana Jane Austen. Jest rocznik przedwojennej angielskiej gazety dla dziewcząt. Jest mnóstwo radości.

GURU1piorunów

Pierscien i roza ehh paszce by sie podobalo pewnie

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Książki

15piorunów

1149 + 1 = 1150

Tytuł: Raj nie istnieje

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Format: ebook

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10

Michael Robotham po raz kolejny udowodnił mi, że potrafi pisać thrillery, które nie potrzebują mordercy wyskakującego zza każdego rogu, żeby trzymać czytelnika w napięciu. "Raj nie istnieje" jest historią przede wszystkim o ludziach. A właściwie o dwóch kobietach, które próbowały zbudować dla siebie coś na kształt raju, tyle że fundamenty obu tych konstrukcji od początku były zdecydowanie zbyt kruche.

Losy obu bohaterek poznajemy naprzemiennie. To dwie różne historie, dwa życia i dwa sposoby radzenia sobie z rzeczywistością, ale nad obiema od początku wisi poczucie nadchodzącej katastrofy. Wiemy, że coś się wydarzyło. Wiemy, że ten pozorny raj nie przetrwał. Nie wiemy tylko, jak do tego doszło i w którym momencie wszystko zaczęło się rozpadać.

I właśnie ta konstrukcja narracji sprawdziła się tutaj znakomicie.

Robotham bardzo dobrze dawkuje informacje. Kończy jeden fragment historii dokładnie wtedy, kiedy chcemy dowiedzieć się więcej, po czym przerzuca nas do drugiej bohaterki. Początkowo można mieć swoją „ulubioną” linię fabularną i czekać na powrót właśnie do niej, ale z czasem obie zaczynają wciągać równie mocno. A im więcej wiemy, tym wyraźniej widzimy, że pozory normalności skrywają znacznie więcej, niż początkowo przypuszczaliśmy.

Najbardziej podobało mi się obserwowanie powolnego rozpadu świata obu kobiet. Nie ma tutaj jednego momentu, w którym ktoś naciska czerwony przycisk i wszystko eksploduje. To raczej seria decyzji, przemilczeń, kłamstw, przypadków i błędów, które stopniowo odbierają bohaterkom kontrolę nad własnym życiem.

Tytułowy raj nabiera przez to bardzo ciekawego znaczenia. Każda z kobiet próbuje stworzyć jego własną wersję – bezpieczeństwo, rodzinę, stabilność, miejsce, w którym wreszcie można przestać uciekać. Problem polega na tym, że raj zbudowany na wąskim i niestabilnym gruncie nie potrzebuje wielkiego trzęsienia ziemi. Czasem wystarczy kilka niewielkich pęknięć. U jednej z bohaterek są nimi zdrady, u drugiej oszustwa, a w konsekwencji porwanie dziecka.

Robotham świetnie radzi sobie również z bohaterkami. Nie są kryształowe i nie zawsze podejmują decyzje, którym chciałoby się przyklasnąć. Momentami można się na nie wręcz irytować. Jednocześnie rozumiemy, skąd biorą się ich zachowania. Autor nie próbuje na siłę wzbudzić naszej sympatii – znacznie bardziej zależy mu na tym, żebyśmy zrozumieli ludzi postawionych w coraz trudniejszej sytuacji.

I chyba właśnie za to najbardziej cenię jego warsztat. Po kolejnych przeczytanych książkach Robothama nadal jestem pod wrażeniem tego, jak sprawnie potrafi połączyć thriller z bardzo mocną warstwą psychologiczną. Napięcie nie wynika wyłącznie z pytania „co się wydarzy?”, ale również „jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć, kiedy zaczyna tracić wszystko?”.

"Raj nie istnieje" jest to bardzo dobry thriller psychologiczny, świetnie skonstruowane dwie linie narracyjne i kolejny dowód na to, że Michael Robotham doskonale wie, jak prowadzić czytelnika przez historię.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

1148 + 1 = 1149

Tytuł: Ciekawe historie vol. 7

Autor: Tomasz Czukiewski

Wydawnictwo: Selfpublishing

Format: audiobook

Czas słuchania: 6 godzin 22 minuty

Ocena: 8/10

Obie części na temat Kurska moim zdaniem lepiej obejrzeć na YouTube. Głównie ze względu na archiwalne zdjęcia czy nagrania, które potrafią lepiej zobrazować wydarzenia niż własna wyobraźnia. To jest zresztą coś, o czym autor opowiedział w wywiadzie: że niektórych tematów nie da się przedstawić w formie filmu. Obraz powinien być równie ciekawy co opowiadana historia, więc w przypadku ubogich źródeł wizualnych trudniej jest ułożyć opowieść, by odbiorca nie wpatrywał się przez kilka minut w jedno zdjęcie.

Rozdział o Ludwiku XIV obfitował w wiele absurdów, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Niesamowicie dziwi mnie, że ludzie traktują kogoś lepiej tylko dlatego, że miał szczęście urodzić się w „szlachetnej rodzinie” i nadskakują mu na każdym kroku, byleby tylko skapnęła na nich odrobina wdzięczności. Doprowadzało to do mniej lub bardziej zabawnych okoliczności, jak chociażby towarzyszenie królowi podczas wizyt w toalecie, które potrafiły trwać nawet półtorej godziny. Przez ten czas poddani musieli zabawiać władcę rozmową - nic dziwnego, że mężczyźni tyle czasu spędzają w ubikacjach, skoro otrzymali taki przykład z góry.

Równie ciekawym tematem jest historia gorączki złota w Klondike. Nie spodziewałem się, że na wieść o odkryciu nowych złóż ludzie potrafili rzucić wszystko i wyruszyć w wyczerpującą, prawie że roczną podróż, podczas której wielu nie dotarło do celu. A co najsmutniejsze, że naprawdę niewielu udało się w ten sposób wzbogacić. Trochę przypomniało mi to dzisiejsze naganianie na różne inwestycje. Im później się w nie wejdzie, tym mniejsza szansa, że uda się zarobić.

Zdziwiłem się też, że ludzie chwalili się swoimi odkryciami. Gdyby udało mi się odkryć złoże złota, siedziałbym cicho tak długo, jak tylko by się dało, żeby zmaksymalizować zyski. Po co robić sobie konkurencję? ; )

Po wysłuchaniu rozdziału o upadku Muammara Kadafiego stwierdziłem jaką przewrotnością losu jest to, że w czasach jego dyktatury Libia miała się lepiej niż obecnie. Kadafi dbał o edukację obywateli, o szpitale czy nawet zlecił zbudowanie systemu doprowadzającego wodę spod Sahary na północ kraju. Nie chcę przy tym go gloryfikować, ponieważ nie był dobrym człowiekiem, jednakże w jakiś sposób dbał o swoich obywateli. Zacząłem się zastanawiać, czy rządy jednego, odpowiedniego człowieka nie są przypadkiem lepsze od demokracji, w której decyzje przypadają wszystkim, przez co łatwiej jest ludzi podzielić i doprowadzić do paraliżu w przypadku spornych kwestii. Jasne, istnieje duże ryzyko, że na czele państwa stanie tyran, którego interesować będzie wyłącznie jego interes. Ale...

W rozdziale „WW3” przedstawia, jak w czasach Zimnej Wojny planowano trzecią wojnę światową. Wiedziałem, że kiedyś było blisko jej wybuchu, sam w nieopublikowanej jeszcze recenzji opisałem przypadek pana Pietrowa, którego przeczucie sprawdziło się i nie uruchomił procedury ataku odwetowego, jednakże nie spodziewałem się, że podobnych sytuacji było więcej. To pokazuje, że tak naprawdę do zagłady ludzkości nie potrzeba dużo.

Fascynującym zagadnieniem było także to, że w przypadku wojny nuklearnej i spowodowanym tym cofnięciem ludzkości do czasów średniowiecza lub jeszcze wcześniej, trudno byłoby odbudować cywilizację z powodu braku dostępu do płytkich złóż ropy. Co z kolei mogłoby utrudnić lub wręcz uniemożliwić powrót do obecnego stanu technologicznego. I pytanie, jak ludzie by sobie wtedy poradzili? Czy próbowaliby odzyskiwać surowce z pozostałości po „poprzedniej cywilizacji” czy może opracowaliby nowe metody?

Kolejny raz z ogromną przyjemnością słuchało mi się Tomasza Czukiewskiego. Ponownie zachwycił mnie wybór tematów i sposób realizacji.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Dolnośląskie ogłasza wznowienie numer pięćdziesiąt dziewięć. "Cienie nad Londynem" Agathy Christie pojawią się 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 240 stron, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Ciemne zaułki, tajemnicze budynki, niebezpieczne ulice…

Agatha Christie jest znana z kryminalnych intryg osadzonych w wiejskich rezydencjach, ale tłem wielu jej utworów jest miasto, które przez lata było jej domem: Londyn.

W zebranych w tym tomie opowiadaniach królowa kryminału odsłania mroczne sekrety miasta mgły. Tu ofiarą intrygi może zostać każdy, od kucharki po ministra. Zatem gdy pewnego dnia otrzymasz zaproszenie pod nieznany londyński adres, dobrze się zastanów, czy z niego skorzystać.

Możesz trafić na niewinną angielską herbatkę albo… na miejsce zbrodni.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane