Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5756 członków
  • 255373 wpisy

Fanatyk

w Hydepark

63piorunów

Owca odchodzi, Zeszyt powraca, Przypadek?

ęśąćż - test powiadomień hejto

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

Jedno z niewielu zdjęc z których jestem dumny.

Cmentarzysko pociągów pod Łodzią. Mimo, że te lokomotywy stanęły w miejscu kilkanaście lat temu to na zdjęciu wyglądają jakby ścigały się. Albo to moja schizofrenia dopisuje te scenariusze

Zdjęcie na kliszy Kodak, aparat RICOH FF3 AF super

Autorytet4piorunów
@SzubiDubiDU na zdjęciu wyglądają jakby ścigały się.

To zasluga projektanta i ich niesamowicie dynamicznego ksztaltu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

57piorunów

Ale mam zapierdol od rana, nie mam kiedy pracować XD

@Shivaa

Fanatyk21piorunów

Ale mam zapierdol od samego rana, jutro na daily powiem że odpisywałam na memy xDDD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Kompan

w Hydepark

20piorunów

Gdzieś w płonącej rosyjskiej serwerowni jakiś stary Linux w końcu doczekał się i zalogował dmesg: lp0 on fire.

Koneser3piorunów

W sumie to ruski MON po inwacji serwował zagranicznym requestom 418 I'm a teapot. Może na tej wojnie uda nam się odblokować wszystkie memiczne komunikaty.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

73piorunów

Uważam, że obraz Augusta Friedricha Schencka „Udręka” nigdy nie był tak aktualny, jak dziś.

Pokusz esie o uproszczoną analize dzieła

Plan pierwszy: Widzimy sylwetkę owcy [@bojowonastawionaowca](/uzytkownik/bojowonastawionaowca) , uwięzioną w klaustrofobicznej kompozycji bieli i szarości. Jego podniesiona głowa jest centralnym punktem napięcia dramatycznego - wciska się w ziemię pod ciężarem roli, jaką mu narzucono. Owca musiał stać się samotną twarzą portalu: świecić oczami przed społecznością, tłumaczyć organizacyjny paraliż i uspokajać użytkowników obietnicami o „dobrym kierunku”. Unoszący się z pyska obłok pary to ostatnie tchnienie bezradności* po zderzeniu z rzeczywistością. Owca, karmiony przez deweloperów zapewnieniami bez pokrycia o rzekomym rozwoju, odkrywa, że za kulisami brak jest jakiejkolwiek ścieżki rozwoju, planów na przyszłość czy chęci przełamania stagnacji.

* Plan środkowy: U stóp protagonisty spoczywa martwe jagnię (portal Hejto) - jego bezwładna, horyzontalna linia kompozycyjna potęguje wrażenie całkowitej stagnacji, braku jakiegokolwiek rozwoju i martwego punktu.
Zero nowych ficzerów, kompletny brak wdrożeń i wieczna obietnica poprawek, które nigdy nie nadchodzą.

* Plan daleki i tło: Przestrzeń zamyka złowrogi, posępny krąg kruków (leniwi deweloperzy i bugi). Kontrastują mocno z tłem, ich diagonalny układ wokół ofiary tworzy zamkniętą pętlę oporu, z której owca nie jest w stanie wyegzekwować żadnych realnych zmian ani odpowiedzi na trudne pytania.

Malarz operuje chłodną, monotonną paletą barw, gdzie biel dawnego entuzjazmu owcy bezpowrotnie tonie w brudnym śniegu niedokończonych wdrożeń.


Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

128piorunów

Ależ mi się schadenfreude uruchomiło. Kilka tygodni temu kumpel z pracy, z innego działu, podesłał mi CV gościa związanego z uczelnią, na której sam kiedyś byłem i zapytał czy gościa znam, bo złożył do niego kwity na rekrutację. Otworzyłem to CV i wraz z zobaczeniem zdjęcia dostałem od razu flashbacki sprzed wielu lat jak jakiś weteran z wojny. To ON!

Naprawdę miałem fajny kierunek na który poszedłem z pasji, większość prowadzących była super albo spoko. Niewiele trafiało się złośliwości czy uwalania studentów. Wyjątkiem był on.

Nazwijmy go Nowak. Nowak był wyjątkowym sukinsynem. Był niewiele starszy od studentów, miał max 28 lat, a traktował studentów (i nie tylko) jak śmieci. Gnoił na zajęciach, na kolokwiach, na konsultacjach, a dlaczego? Bo mógł. Tajemnicą poliszynela było, że facet jest wysoko kryty - miał bliską rodzinę w rektoracie i to bardzo wysoko, która dużo mogła. A on z tego korzystał. Student podobno był z niego słaby, ale chciał zostać na uczelni, to został. Kurde, gówniarz świeżo po studiach dostał własny pokój i siedział sobie jak panisko - robił co chciał i nawet starzy profesorowie, z wyjątkami, niewiele mogli mu zrobić. Skargi na niego były, ale szybko się skończyły jak się okazało, że one tylko pogarszają sytuację.

Moje doświadczenia: Od pierwszego dnia wiedzieliśmy, że będzie słabo. Od pierwszych zajęć na pierwszym roku traktował wszystkich jak g...o. Mieliśmy z nim ćwiczenia. Na mnie jakieś szczególne cięgi nie spadły, ale wielu z moich kolegów nie dopuścił do egzaminu, bo mógł. Mówił do każdego z pogardą, że do niczego się nie nadajemy, a jak on zechce, to nikt tych studiów nie skończy. Bo mógł. Trochę go temperował kierownik jego katedry, stary zasłużony profesor, któremu akurat ów panicz mógł skoczyć. Za ważna figura i na uczelni i w polskiej nauce.

Gość był chamem, poniżał studentów, kazał przychodzić na jakieś dodatkowe zaliczenia czy poprawki o jakichś godzinach typu 19:00 po czym sam rzadko się pojawiał. Gdy kończyliśmy rok, gość obronił doktorat (który był dla niego speedrunem z uwagi na koneksje) i kompletnie mu odjeało. Dziewczyna przyszła spytać o jakieś wpisy zwracając się "panie magistrze" z przyzwyczajenia, to ją zbluzgał, kazał wypiedalać na korytarz, przeczytać co jest na tabliczce przed drzwiami i siedzieć jej do wieczora na korytarzu aż będzie wychodził i dopiero jej da wpis, to się może nauczy szacunku :confused:

Nienawidzili go wszyscy, i studenci, i pracownicy - o kolegach nie piszę, bo żadnych nie miał. W późniejszych latach próbował się socjalizować, choćby ze studentami starszych roczników, ale bez powodzenia. Ja byłem w tzw kole naukowym, kilku moich podopiecznych poszło do niego mimo moich ostrzeżeń, czy nie pomógłby im napisać jednego artykułu. Wygłosił im kazanie o różnicy w poziomie naukowym i że nic mu nie przyjdzie ze współpracy z bodajże "odpadkami". Uprzedzałem. Unikałem go jak mogłem i na szczęście po drugim roku zajęć z nim nie miałem na moje szczęście, bo akurat raz go wpakowałem (celowo) na minę i zapewne chętnie by mi się za to odwdzięczył.

Studia skończyłem, kontakt z uczelnią i niektórymi pracownikami utrzymałem z uwagi na fakt, że częściowo dalej jestem związany branżowo ze starym kierunkiem, ale ciężko było zapomnieć taką gnidę, choć coraz rzadziej wracałem do tego myślami. Nazwisko nowaka przewijało się na spotkaniach z kumplami z roku, zawsze z tym samym mianownikiem - najgorsza kanalia jaką nosił nasz kierunek, co zresztą potwierdzali inni pracownicy xD

Ale wracając do początku - równolegle zapytałem kumpla z rocznika który został na uczelni, że co to się stało, że cudowne dziecko polskiej nauki, taki brylant, szuka roboty. No i się okazało:

-Nowak przez ostatnie lata nie robił nic - nota bene miał problem z rozwojem naukowym, bo nikt poważny z nim nie chciał współpracować.

-Rodzina załatwiała mu kasę i granty, ale niewiele z tym robił - nie miał publikacji, punktów i co najważniejsze, nie zrobił habilitacji.

-Ww. byłoby dla niego banalne, gdyby nie był leniem, a bez habilitacji przez ileś tam lat można wylecieć z uczelni.

-Parasol rodzinny się skończył - ktoś odszedł na emeryturę zapewne, i się zaczęło.

-Starzy "koledzy" przycięli mu kompletnie kurek z kasą na badania i grantami - wszystkie wnioski poodrzucane. Przestał prowadzić zajęcia (choć zapewne mu zabrali, żeby nie dręczył ludzi) i przez jakiś czas był w kompletnym zawieszeniu i zrozumiał, że przy pierwszej okazji zostanie wy*ebany z roboty, co podobno zresztą mu zapowiedziano - jak nie zrobi habilitacji do kiedyś tam, to skończy karierę na uczelni.

-Z ww. powodów, na habilitację nie ma szans. Nikt o współpracy z nim nie chce słyszeć.

O jaka szkoda xDDDD Powiedziałem kumplowi co o nim myślę, choć kusiło mnie przez sekundę przykucnąć do poziomu nowaka i poprosić kumpla żeby go zaprosił na rozmowę to i ja przyjdę i rzucę mu kilka pytań i powiem, co myślę o współpracy z nim xD Ale nie, daruję sobie. Na rozmowę zaproszony zapewne nie będzie. Niech gnije. Trochę to słabe, ale cieszy mnie to, co go spotkało. Przy najbliższym piwie ze starą wiarą ze studiów pewnie niejedna kolejka za to pójdzie :smiley:

GURU12piorunów

Nienawidzę tych co robiąc gówno tytuł bo powiedzmy sobie szczerze zrobić doktorat w tym kraju to każdy potrafi dostają wywalenia zjebania w kosmos. Habilitację to można wręcz kupić, na tym portalu nawet pamiętam dyskusje kiedy i gdzie zrobić. Potwierdza to tylko moją teorię że na naszych uczelniach panuje nepotyzm i kolesiostwo przy czym większość jest zbyt głupia aby coś samemu zrobić.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

@AdelbertVonBimberstein przez opieszałość z twojej strony, spowodowaną zajęciem się na pełny etap budową igloo z twarogów w Norwegii @bojowonastawionaowca nie wytrzymał i musiał odpuścić.

Twaroża w sercu nie masz? Twój największy prorok cię opuścił. Weź się k⁎⁎wa do roboty, bo niedługo tylko pingwiny będą czytać twoje wpisy.

Lider2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Kompan

w Hydepark

6piorunów

Let's go :) dawno sie nie odtruwałem ale tęsknota za uczuciem stanu ketony jest zbyt silna. Chleje wode jak smok wawelski . Od rana juz 2litry.
Moj rekord to 7 dni - 10 do pierwszego stałego pokarmu bo 3 dni przejściowe byly powoli soki aplikowane

Osobistość1piorunów

@Zomowiec Być o całkowitym głodzie i chłodzie, a równocześnie chodzić do pracy. Szacunek. Czytam właśnie książkę o wywózkach górnoślązaków do ZSRS i brzmi to zaskakująco podobnie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Koleś przyniósł do okna w LX telefon z czyjąś żoną, która narzeka wszystkim na głośnomówiącym, tak z 20 minut. Stoję w tej kolejce aktualnie.

I jęczy coś o dokumencie, ze to ksero, a ona jej mowi, ze moze wydrukować PDF w aplikacji.

"Ale bez pieczątki, ale to dla dziecka do szkoły muzycznej zaświadczenie, bo inaczej będę musiała cośtam, NO WIE PANI? Ja tylko proszę by Pani zapisała mojego Niuniusia na 17 na jutro JA sama przyjdę. [...] nie da sie, no to prosze wykreślić tę wizytę, ja rozumiem ze pansto maja pracę, no dobrze...."

Szkoda chłopa. Po wzdychaniu widać, że już lekko zmęczony i juz by zapłacił za wydruk w innej placówce.

Kompan0piorunów

Jakby ktoś potrzebował wyjaśnić o co biega:
Wpis to krótka relacja (prawdopodobnie z serwisu typu Wykop) z absurdalnej, męczącej sytuacji w placówce medycznej Lux Med („LX”).
Rozbicie na czynniki pierwsze:
* Gdzie i kto:
* LX: Skrót od Lux Med (sieć prywatnych przychodni).
* Bohaterowie: Mężczyzna („koleś”), jego żona/partnerka na głośnomówiącym („czyjaś żona”), pracownica recepcji („pani w oknie”) oraz autor wpisu stojący w kolejce za mężczyzną.
* O co poszło (kontekst awantury):
* Mężczyzna podszedł do rejestracji, ale zamiast załatwić sprawę samemu, przystawił do okienka telefon na trybie głośnomówiącym, z którego kobieta przez 20 minut prowadziła dyskusję z recepcjonistką.
* Kobieta potrzebowała zaświadczenia lekarskiego dla dziecka („Niuniusia”) do szkoły muzycznej – koniecznie z fizyczną pieczątką.
* Recepcjonistka tłumaczyła, że dokument można pobrać i wydrukować w formacie PDF z aplikacji pacjenta.
* Kobieta protestowała, że wydruk z aplikacji nie ma tradycyjnej pieczątki i żądała, by pracownica po prostu zapisała dziecko na wizytę na konkretną godzinę (17:00 następnego dnia), obiecując, że przyjdzie osobiście.
* Gdy okazało się, że brak wolnych terminów lub nie da się tego tak zrobić, kobieta zaczęła dramatyzować, narzekać na system, po czym kazała anulować dotychczasową wizytę.
* Dlaczego autor wpisu to opisuje:
* Komiczno-żenujący obrazek: Przymusowe słuchanie cudzych pretensji i spraw rodzinnych na głośnomówiącym w miejscu publicznym.
* Blokowanie kolejki: 20 minut jałowej dyskusji z osobą przez telefon zatrzymało wszystkich oczekujących.
* Współczucie dla faceta: Mężczyzna robił za „żywy stojak na telefon”, wzdychał z zażenowania i wolałby zapłacić gdziekolwiek indziej za wydruk, byle tylko zakończyć ten cyrk.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

85piorunów

Ale ja będę spamował dzisiaj coś czuję XD

Pokaż więcej komentarzy (7)