Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5751 członków
  • 252093 wpisy

GURU

w Hydepark

5piorunów

Łapcie podwójną tęczę.
Jest to nagroda za to, że idąc na szybki spacer do lokalnej hurtowni budowlanej, na odcinku 300m łapie mnie deszcze 2 razy, mimo iż świeci słońce i w większości jest niebieskie niebo.

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Gracz ze mnie żaden, ale wstawię co tam mi przyszło do głowy.

Kolejność względnie dowolna.

FEAR - pierwszy horror fps w życiu, do tego z racji wieku musiałem grać w niego po nocach. Do teraz pamiętam ciarki, jak nadchodziła Alma. W FEAR 2 też pograłem i choć klimat został pokpiony, dobrze mi się grało. Pamiętam jak szedłem do serwisu gier, by naprawili piątą, porysowaną płytę.

Need for speed Porsche 2000 - jak na wyścigówkę klimat bajeczny, podobnie jak trasy. Nie ma gry, na której remaster bardziej bym czekał. Miałem też na płytce, pewnie nadal bym gdzieś znalazł.

Fifa 2003 - kuzyn załatwił, bo był problem z "dostępnością" Fify 2002. Wcześniej grałem w demo Fify 2000 xDD Mnóstwo godzin pograłem też w Fify 12-14, a po kupnie Fify 20, nie wiem kiedy kupię kolejną edycję. Może nigdy.

Grid 2 - tryb fabularny znośny, ale świetny split.

Dirt 3 - uwielbiam za single player. Wyścig z bobslejem zaczynałem z 500 razy, bo nie mogłem dobić do platyny. Ostatni raz w tę grę grałem... jakoś w sobotę?

Need for speed 2 - pierwsza wyścigówka w życiu, dziesiątki godzin na splicie.

Counter Strike - setki godzin w gimbazie.

Trackmania - uwielbiam, miałem na cd! W forever online też grałem, wielokrotnie w topie, zwłaszcza na dłuższych trasach.

Deluxe Ski Jump - do teraz grywam na telefonie xDD

Była też jakaś przygodówka w stylu Lary Croft, ale nie przypomnę sobie co dokładnie.

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

czy tygrysek to czeski agent na hejto ahoj

?

  • tak56% (9 głosów)
  • nie0% (0 głosów)
  • ahoj44% (7 głosów)

16 głosów

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Hydepark

17piorunów

No i skończyło się rumakowanie. Cały dom wybudowałem i nic, a jak docinałem maleńki styropian nożem i k⁎⁎wa przeciąłem kciuka aż do kości, po drodze przecinając tętnicę i ścięgno. Zszywanie ścięgna było mega ch⁎⁎⁎we i trwało 2 godziny. Jeden naciągał jakimiś kleszczami ścięgno, a drugi to próbował łapać, ból w cholerę. Za miesiąc mam zacząć rehabilitację. Myślałem że za miesiąc będę sobie szczęśliwy kończył elewację...

Ale to boli, choć mam nadzieję że kciuk wróci do sprawności niezależnie od bólu... ech no to trzymajcie się 😒

Osobistość3piorunów

@kuba-brylka jak pracowałem w stolarni, to był tam taki gościu, który bez żadnego wypadku pracował z elektronarzędziami, wolnostojącymi piłami i wielowrzecionowymi frezarkami, a nożykiem do tapet przeciął sobie tętnicę udową gdy na przerwie chciał przekroić butelkę ketchupu. Dlatego na szkoleniu BHP usłyszałem od razu, że wszelkie cięcia nożem wykonujemy od siebie, a jak w dwoje się coś tnie nożem w kierunku drugiej osoby, to tnie ten, który ma uprawnienia do udzielania pierwszej pomocy.

Fenomen1piorunów

@kuba-brylka Potwierdzam z autopsji ze nozyki do tapet to najwieksze zagrozenie na budowie. Zadna drabina, zadne elektronarzedzie, nie zrobilo takich szkod na ciele jak zwykly nozek do tapet. U mnie skonczylo sie raptem na dwoch szwach na wskazujacym. Powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia

Pokaż więcej komentarzy (7)

Sum

w Hydepark

2piorunów


Hubro (14/25)

Hubro to norweska wytwórnia założona w 2009 roku w Oslo przez Andreasa Melanda, specjalizująca się w jazzie, muzyce improwizowanej i eksperymentalnej. Wytwórnia działa jako sublabel Grappa Musikkforlag i koncentruje się przede wszystkim na artystach norweskiej i skandynawskiej sceny.

Wykonawca: Frode Haltli
Album: Avant Folk
Utwór: Hug

Frode Haltli to norweski akordeonista i kompozytor tworzący na pograniczu tradycyjnej muzyki ludowej, jazzu oraz awangardy.

https://youtu.be/fuORKk9ZFk4?is=K766VP68ZOt_on-l

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Totalnie nie rozumiem ludzi, co pchają się na etat do korpo i wynajmują klitki lub kredo pod korek na deweloperskie mieszkanie.

Mieszkałem 5 lat w dużym mieście i wróciłem do rodzinnego (80-90k). Fakt - odziedziczyłem, więc żyje bez kredytu, ale na kredyt i tak byłoby mnie stać nawet samodzielnie, bo zarabiam tyle co w dużym. Pomogło mi: doświadczenie zawodowe i umiejętność pracy zdalnie.

Do brzegu. Mój ziomek natomiast studiów nie skończył. Wyjechał za granicę, posiedział kilka lat. Kupił właśnie dużą kawalerkę w kamienicy w atrakcyjnej cenie, u nas w mieście. Urządzi, wynajmie i jedzie za granicę dalej. Ma plan na siebie i w ciągu 2 lat wróci i chce coś swojego (majster). Sporo się tam nauczył "rzemiosła".

2 innych moich ziomków wróciło z dużych miast, ogarnęli se fuchy i wzięli tu kredyty. Jeden nawet przywiózł żonę ze sobą. Może nie ma super dużo rozrywek, ale do 4 dużych miast mamy od 60 do 130 km.

Jestem handlowcem, więc zawsze myślę w kategorii cel-realizacja-efekt. I jak patrzę na 26-27 latków, co wynajmują w wojewódzkich mieszkanie na pół ze znajomym, albo co gorsza obcymi ludźmi, albo pokój w dużej kamienicy czy apartamencie, to zastanawiam się po c⁎⁎j i co chcą osiągnąć. Liczyć na awans w korpo, żeby w końcu się usamodzielnić? Na c⁎⁎j pracować w jakichś HRach/Marketingach i inncyh tego typu rzeczach xDDDD Do tego dziś duża część pracy możliwa jest do wykonywania ZDALNIE. I wiem co mówię, bo sam byłem w ich skórze kilka lat temu i tak żyłem. Nonsens jak c⁎⁎j. Dajcie se siana, bo to droga donikąd. Niewolnicy korpo, banków i nowoczesny proletariat dla systemu.

Mam tego farta, że moi najbliżsi kumple albo zostali, albo wrócili i mam tu trochę znajomych. Absolutnie żaden nie żałuje, że sobie tu ułożył. Jedyna wada to faktycznie trochę życie towarzyskie i mniejsza podaż fajnych dupek, co uciekają żyć na pokoju 10m2 w dużym mieście i pracować na barze z nadzieją, że poznają dzianego chłopa xD

W sumnie najprościej rzecz ujmując

Studiowałeś? Popracuj kilka lat w dużym mieście, zmień pracę na zdalną i wracaj ustawić się w rodzinne strony.
Nie studiowałeś? Jedziesz poznać świat, nowe skille i wracaj z kasą.


Nie znam za wiele osób, którym praca w korpo na etacie i mieszkanie w dużym mieście dało jakiekolwiek finansowe profity XD Poza tym, że są 30 latkami, którzy czas wolny spędzają w kolorowych knajpach i to ich jedyna rozrywka, a groszem nie śmierdzą, bo zarobią może powyżej średniej krajowej, ale 3k przejebią na mieszkanie, resztę na droższe usługi etc.

#pracbaza #zycie #rozwojosobisty #nieruchomosci #takaprawda #przemyslenia #zycie #gownowpis

Osobistość0piorunów

To że jakaś pracę można technicznie wykonywać zdalnie nie oznacza że firmy się na to godzą.

Jak masz ogłoszenie o pracy zdalnej to pcha się do niego cała Polska.

Przy takich założeniach to można stwierdzić że jak ktoś ma pracę zdalna to po co ma siedzieć w Polsce.

Ty zarabiasz tyle co w dużym, a ktoś inny zarobi średnia krajowa w biurze albo minimalną + kilka stów w mniejszym mieście.

W sypialni Warszawy ceny są takie same jak w mieście 100k. Problem jest taki że ci ludzie mają taką pracę pchają się w coś z dobrym dojazdem i wtedy już nie styka finansowo.

Do tego do niedawna o pracę w Warszawie nie było tak trudno a w mniejszych miastach o pracę zawsze było o wiele trudniej.

Więc nie jest to takie zero jedynkowe. Natomiast zgadzam się z problemem - ludzie pracują w tych korpo, zarabiają średnia i wydają średnia przez mieszkanie niedopasowane do budżetu, podróże itp przez co nie mają jak z tego wyjść.

Pokaż więcej komentarzy (5)