TaxidriverGURU
5piorunówCo za po⁎⁎⁎⁎na akcja dzisiaj.
Otworzyli u nas na wsi, sieciówkę „najlepszej smażalni rybek w UK”
Mała sieć, nie wiem czy mają 10 lokali w UK ale w Whitby, ich lokal zyskał miano kultowego.
Pomyślałem, pójdę i sprawdzę jak robią frytki, bo zrobić dobrze frytki to też trzeba umieć.
Podszedłem, patrzę, pusto. Git, powinno być szybko.
Podchodzę do okienka, „chciałbym frytki” mówię.-wykolczykowana na twarzy dziewczyna mi mówi, to do okienka obok proszę.
Podchodzę do pieńka obok i… podchodzi ta sama dziewczyna i pyta „ w czym mogę pomoc?”
(W tym momencie, poczułem się jak w filmie Bareji albo innym cyrku Monthy Pythona.)
- yyy.. no frytki. Znaczy się macie french fries(te cieńkie frytki jak z McDonald’s) ?
Tak ale tylko w pomieszczeniu obok, gdzie jest restauracja (ja podszedłem do okienka „na wynos”)
-ok, to poproszę zwykłe chips(frytki siekiera ciosane) z serem.
Jak z serem to zapraszamy do restauracji obok.
Nosz k⁎⁎wa, posypać serem gorące frytki to nie jest filozofia. Dwa rodzaje frytek to chyba też nie jest coś, co wymaga mega intelektu, żeby nie pojebać zamówienia.
Machnąłem ręką i poszedłem do konkurencji.
Ja jebe.
#uk #gastronomia #lakedistrict
Z takim podejściem to szybko zdechną.
No i zaskoczyłeś mnie tym rozróżnieniem między french fries a chips, ja myślełem że to pierwsze określenie to amerykański angielski a chips to angielski. Ale faktycznie jak sobie przypomnę ze swoich nielicznych doświadczeń to do tej ryby z octem na zatłuszczonej tekurze dawali takie co wyglądały jakbym ja je sam robił.



















