bobseMocarz
1piorunów
@bobse Klasyka sprzed lat. "golonkę masz, jak hitler nasz kraj" xD
Kategoria: Hydepark
Test
bobseMocarz
1piorunów
@bobse Klasyka sprzed lat. "golonkę masz, jak hitler nasz kraj" xD
Tired_Zawodowiec
7piorunów
koyto_koytoSpecjalista
6piorunówMam pytanko, gdzie w widoku mobilnym (na przeglądarce w telefonie) znaleźć Ulubione?
Bo jakimś cudem tego nie widzę a widzę że mogę dodawać rzeczy do ulubionych

Tu jest taki wybór, w profilu.
@koyto_koyto w swoim profilu kliknij na rozwijane menu i tam masz ulubione wpisy :)
PinkiDebiutant
8piorunówExploseum zdecydowanie. Niby człowiek mieszka w Bydgoszczy i odkłada takie miejsca „na kiedyś”, a potem się okazuje że naprawdę było warto 😅 #bydgoszcz
@Pinki Właśnie, ja właśnie w Bydgoszczy jestem i po 16:00 nie mam co robić w hotelu, podpowiedz gdzie można się przejść, w ciekawe miejsca.
dradrian_zwierachsFanatyk
16piorunówZamienił auto elektryczne w łódź podwodną! Zobacz jak!

Co ryby prądem łowił ?
@dradrian_zwierachs mogli jeszcze wezwać dźwig, który też by się utopił :grinning: https://imgur.com/usually-takes-crane-g8KGw
Tired_Zawodowiec
8piorunów
@Tired_ Syzyfowa praca. Kota powinno się turlać z górki.
D00M666Praktykant
5piorunówKażdy sukces, wszystko co osiągnę z wielkimi trudem i walcząc sam ze sobą, jest niczym jeśli przypomnę sobię ilę mam lat i gdzie są już inni.
Niepotrzebnie wszedłem na Facebooka, tam zobaczyłem, że jeden z typów z którymi chodziłem do zawodówki właśnie się żeni, inny ma już trzyletnie dziecko, a jeszcze inny pozuję na tle bawarki. A ja może i zdałem egzamin na prawo jazdy, ale nie mam samochodu i boję się jeździć i dziewczyn nigdy nie miałem, nawet się nigdy nie całowałem. #przegryw
wszedłem na Facebooka
@D00M666 znalazłem źródło problemu
@D00M666 jaka k⁎⁎wa plaga nanioslo tego ostanio na hejto ;( i ten mindset - o bosze przegryw. Przestancie pi⁎⁎⁎⁎lic i sie ogarnijta, zycie to nie je bajka... chyba ze robicie to dla jakies pojebanej beki
dradrian_zwierachsFanatyk
10piorunów
Sytuacja tego typu:
@dradrian_zwierachs są momenty, że usprawiedliwiałbym pałowanie
FirlejDumaKatowicKompan
7piorunówPowoli chłodniejsze popołudnia się robią. Trzeba będzie coś ubrać. Ale na razie nowy termoaktyw szorty i essa można biegać
#przegryw
Tired_Zawodowiec
54piorunów
@Tired_ Ja chcę z powrotem do probówki!
Ten_koles_od_bialego_psaGruba ryba
38piorunówTo nie jest kraj dla starych ludzi..... a ie czekaj! W Kato trafiłem na fajna inicjatywę, od 2020 można poprosić o pomoc w drobnych naprawach. Miasto pokrywa drobne naprawy do kwoty 100zl na części np. nowa spłuczka.
Szkoda tylko że nikt o programie nie informuje, jest też tylko 1 ekipa w 1 aucie.
Czyli i tak mamt klasyczne urzędnicze niedojəbæñịə ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯

@Ten_koles_od_bialego_psa Do kogo miała trafić kasa, do tego trafiła. ¯\\(ツ)/¯
W W-wa też taki program działa... a nie, czej... https://www.rmf24.pl/regiony/warszawa/news-morderca-hydraulik-z-warszawy-stracil-czujnosc-moglby-tak-za,nIdn,1020432
Morderca-hydraulik z Warszawy „stracił czujność”. „Mógłby tak zabijać jeszcze długo”"To może być seryjny morderca z najdłuższą listą ofiar w Polsce, a może i w Europie" - mówi policjantka z zespołu ds. zabójstw i zabójstw niewykrytych. 43-letni Michał P., który pracował jako hydraulik w Warszawie, usłyszał zarzuty sześciu zabójstw na tle rabunkowym, w tym podwójnego zabójstwa dwóch sióstr. Śledczy sprawdzają również inne przypadki śmierci seniorów, które początkowo uznano za zgony naturalne. Niewykluczone, że liczba ofiar może być większa. „Gdyby nie przyszło rozhamowanie, mógłby tak zabijać jeszcze długo, ale stracił czujność" - podkreśla policjantka badająca sprawę seryjnego mordercy-hydraulika z Warszawy.Rmf24Ten_koles_od_bialego_psaGruba ryba
29piorunówWiecie że w Europie nie produkuje się już wag łazienkowych? Wszystko z Azji. Tylko jakieś profesjonalne medyczne. Bardzo nie chciałem wspierać Kubusia Puchatka więc postanowiłem kupić nową Polską wagę w cenie 4 chinoli.
Czekała na swojego usera od 02.11.1983
Jest w takim wieku że może mieć własne konto na hejto ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
Dołączam do #swiniobicie bo mimo codziennych aktywności fizycznych za dużo żrem i wedle tabelek BMI powinienem zrzucić 2-3kg, a celuje w 5.

Elegancka i bez baterii (też chińskich) nawet działa.
@Ten_koles_od_bialego_psa wg BMI to ja mam nadwagę (jestem na granicy), więc wiesz... 😉
Open_or_dieKompan
13piorunówTankowanie 98 zaczyna być bolesne #paliwo

zobaczysz za miesiąc jakie będą ceny paliwa to jeszcze zatęsknisz
Z mojego pamiętnika:
Mały Szlak Beskidzki – 137 km w koncepcji wędrowania Fast & Light :mountain::tent:
*42 godziny i 4 minuty zap#%dalania** :man-running:
(2 godz. 36 min jedzenia w restauracjach i schroniskach, 10 godz. 53 min odpoczynku i snu w hamaku).
Lekki plecak, bez zbędnych ceregieli, namiotów i kilkugwiazdkowych noclegów BB. Początkowo zakładałem 3–4 dni, ale wyszło trochę inaczej… Problemem było zminimalizowanie wagi plecaka. Śpiwór, hamak, do tego mini zestaw ubrań na przebranie, ciut elektroniki, apteczka i spory pakiet jedzenia z wodą — chcąc nie chcąc, wyszło 8 kg na początku szlaku :toolbox:.
Dzień :one: – 63,5 km
Pobudka o 4:30 :alarm_clock: na szczycie Lubonia Wielkiego, 1022 m n.p.m. Spało się dobrze, komarów i innej zwierzyny brak. Według założeń startuję o 5:00, zaraz po pierwszym śniadaniu tego dnia, a było ich jeszcze trzy. Idzie się przyjemnie. Lekkie słońce, wiatr, aż do obiadu w Schronisku na Kudłaczach. Kończę zupę „Krem z czosnku niedźwiedziego”, zaczynam się ubierać w wersję przeciwdeszczową i wychodzę.
Po chwili zauważam pod stopami pełzającą salamandrę plamistą i doskonale zdaję sobie sprawę, że przy takiej pogodzie ten płaz czuje się jak na all inclusive. A skoro salamandra wyszła na spacer, to chyba można się spodziewać, że zaraz zacznie się taplanie w błocie.
Na zejściu do Myślenic przywaliłem stopą w skałę tak, że górnicy na Górnym Śląsku zastanawiali się, czy aby nie było tąpnięcia na ich szychcie. Mało tego rozpoczyna się ulewa, a szlak zamienia się w rwący potok.
Impregnacja obuwia zdała się wytrzymać ledwie godzinę, potem skarpetki zamieniły się w gąbkę żądną wody. W mieścinie pauzuję na burgera XL z pieczonymi ziemniaczkami i przez okno przyglądam się, jak woda z drogi przelewa się na chodniki. Rozmyślam, jak tu dalej iść i czy zmienić skarpety, a to ważna decyzja, gdy ma się tylko dwie pary. Miejscowi smakosze wołowiny spoglądają na mnie dziwnym wzrokiem, pewnie zastanawiając się, gdzie ten gość, ubłocony do pasa i z cieknącym plecakiem, chce wychodzić, gdy na zewnątrz nawałnica i potop.
W lokalnym sklepiku robię zakupy na kolację i śniadanie, po czym ruszam na właściwy szlak z uśmiechem na twarzy i chlupotaniem w bucie.
Docieram do miejsca zaplanowanego noclegu i tu pojawia się problem, bo wciąż leje. Minusem hamaka jest to, że strasznie zbiera się w nim woda, tworząc wannę. Zastanawiam się, czy nie wykorzystać go jako zadaszenia, ale koniem nie jestem spać na stojąco nie będę.
Zaglądam w mapę. Za 15 kilometrów jest wiata. Wylewam nadmiar wody z obuwia i dalejże do niej!
Po blisko czterech godzinach brodzenia docieram do tej drewnianej budki i rozpoczynam przygotowania do snu.
Dzisiaj nadrobiłem kilometrów, jutro będę miał mniej :rolling_on_the_floor_laughing:.
Dzień :two: – 74 km
Pobudka 4:28 :alarm_clock:. Sen średni. Dwa razy chciała mnie okraść z pożywienia ruda bestia zwana lisem. Na szczęście prowiant był zawieszony wysoko.
Dodatkową atrakcją był przejazd kilku quadów tuż po północy.
Śniadanie zjadam w wersji podwójnej, zapijam colą i rozpoczynam zwijanie majdanu. Zadowolony, że nie pada, zakładam mokre skarpety i wyruszam punktualnie o 5:00.
Przemierzam kolejne metry, planując następne posiłki i nocleg, a w butach jakoś tak bardziej sucho.
W Zembrzycach poszukuję otwartego sklepu. Dostaję reprymendę od kilku osób, że jest niedziela i moje miejsce powinno być na wyborach lub w kościele. Zdecydowanie nie polecam tej pipidówy!
W Krzeszowie zupę gulaszową zagryzam zapiekanką z pieczarkami i wyruszam na atak Leskowca – 922 m n.p.m.
Po drodze starszy pan śmieje się, że swojej grupy już nie dogonię przed szczytem. Pomylił się dwa razy, bo po pierwsze to nie moja grupa, a po drugie mijam ich dość szybko.
Tuż za wierzchołkiem miałem spędzić drugą noc, bujając się w hamaku z dobrym punktem widokowym. Jest godzina 13:25, ludzi więcej niż na dole. Zdecydowanie nie jest to godzina ani opcja do snu.
Zasuwam dalej. Wiem, że szlak zrobię w maksymalnie 3 dni.
Po blisko 12 kilometrach trafiam na Przełęcz Kocierską, gdzie odbywa się zlot ryczących i drogich aut, okraszony walącym pustym basem muzyki, jakby ktoś młotkiem schabowe tłukł przy niedzieli.
Zaglądam w mapę. Jeśli przed 20:00 zdążę na Górę Żar, tam podjem w spokoju i rozłożę biwak w pobliskiej wiacie.
Tutaj wedle planu miałem zjeść zupę gulaszową, ale chyba się skończyła. Pani z obsługi idzie sprawdzić na kuchnię.
"Proszę pana, w sumie to ostatnia porcja".
Czyli pewnie dostanę zlewki z gara, ale od 25 kilometrów nie jadłem nic na ciepło, to co mi tam.
Na stół wjeżdża talerz, a tam sama wołowinka, dwa kawałki pieczarki i jeden papryki. Takie coś to ja rozumiem.
Po posiłku rozglądam się. Z jednej strony wiata na nocleg, z drugiej zbliżający się zachód słońca, a w oddali trzeci widok łuna mieściny Bielsko-Biała, gdzie jest mój cel.
Zaglądam w mapę. Niecałe 20 km do celu. Nogi w dobrej formie. Czytam porannego SMS-a od kumpla:
„Niezła próba charakteru!!!! Już dużo Ci nie zostało, napieraj do przodu jak taran!!!!”
Hmm… Sprawdzam godzinę. Jest szansa, że wyrobię się przed północą i zakończę w dwa dni.
Łykam eliksir magnez Shot, wspierany produkowaną przez organizm adrenaliną, zaczynam pędzić w dół, szybko mijam zaporę i przystępuję do 5-kilometrowego podejścia na Horbaczą Łąkę.
Kilometry mijają dość szybko. Pod krzyżem obok schroniska śmigam w półmroku, jeszcze bez oświetlenia.
Ludzie z platformy widokowej głośno zastanawiają się, co to za zwierzę przemknęło. Mam z tego ubaw i jeszcze większą motywację.
Odpalam czołówkę na 400 lumenów, wyjaśniając ich wątpliwości, i turlam się do Bielska z maksymalną dla mnie prędkością.
23:04 – staję przy okrągłej czerwono-białej kropce oznaczającej koniec szlaku.
Czasami przeciwności mogą nas nakręcić do jeszcze lepszego działania 💪💪!
Mały kącik gastronomiczny ze szlaku :yum:
W przygotowywaniu energii, która mnie napędzała, pomagały:
* Woda niegazowana – 9 l
* Sok multiwitamina – 1 l
* Cola – 3 l
* 2× pierogi ruskie
* Pierogi z mięsem
* 2× zupa gulaszowa
* Zupa chrzanowa
* Zupa krem z czosnku niedźwiedziego
* Placek po węgiersku
* Zapiekanka z szynką
* 2 bułki z miksem serów żółtych i białych
* 6 batoników z orzechami
* Burger XL Arizona + pieczone ziemniaczki
* 3 konserwy – szynka z indykiem
* Kabanosy z chili
* 4 paczki żelków mini
* Jogurt do picia truskawkowy
* 2 garści świeżych poziomek na szlaku

@Z_buta_za_horyzont kosmiczne tempo :grinning: ale ze msb czemu to sobie robisz 😉
@BoguslawLecina chciałem sprawdzić sprzęt na krótkim szlaku 😉.
Kurde 8 kg to ja biorę na Czupel :slightly_smiling_face:
@Kronos jedno biorą 6 litrów wody inni tylko litr 😉😁.
@Z_buta_za_horyzont uderz w stół...
Dobrze że w dwa dni bo by Ci wody brakło.
@Ravm No ja głównie wodę, do tego jakieś proteiny, kurtka, powerbanki, tabsy i się nazbiera.
@Kronos tymi 6 litrami to do mnie pije, raz się pochwaliłem.
Wczoraj było chłodno to 3 litry wystarczyły, nawet trochę bratu odlałem bo poszedł nieprzygotowany 😉
@Ravm będzie mi teraz wypominał do końca Hejto i jeden dzień dłużej 😉:rolling_on_the_floor_laughing:.
@Kronos zbiera się zbiera i to szybko. Ja żeby powerbanka nie brać to w telefonie wyłączam wszystko łącznie z Internetem :man-gesturing-ok:.
@Ravm dwa razy poprosiłem mieszkańców i mi dolali. Resztę bez problemu po drodze nabyłem 😉.
@Z_buta_za_horyzont mieszkam tak ze 3km od Żurawnicy, bym Ci przyniósł wiaderko. 😉
Tired_Zawodowiec
10piorunówNiedługo święta. Ubieranie choinki, swiąteczny klimat i padający śnieg za oknem. ʕ•ᴥ•ʔ
Choć z tym ostatnim to bywa różnie. xD

@Tired_ a weź, nie mogę się doczekać :grinning: prezenty już kupione? :grinning:
@bojowonastawionaowca Jeszcze nie.
@Tired_ Ja czekam na pierwszy śnieg, wtedy instaluje skyrima, gothica z modem na śnieg i icewind dale.
@EpiktetLOL i początek Mafii 2, mmm
@EpiktetLOL u mnie Arkham Origins na święta
FirlejDumaKatowicKompan
18piorunówWgl mam takiego ukra w robocie. Autentyk, jakbym napisał co on gada to bym dostał w pysk że wymyślam albo że sam jestem ruska onuca xD
Ogólnie typ jest do granic możliwości prorosyjski, twierdzi że Zełeński xyj itd a za Janukowycza to paaanie było tak że poliaki to durne są, trzeba było wtedy korzystać z tego dobrobytu co był. Ogólnie typ jest mega dziwny xD zachowuje się dziwnie, gada dziwne rzeczy, podrywa każdą dziewczynę którą widzi ale w sposób taki że to zasadniczo jest brute force a nie podryw xD
No ale do rzeczy. Ostatnio na zakładzie dwie przecznice dalej coś się paliło. Nie wiem do końca co, majster mówił że jakieś pojemniki się zapaliły stąd tyle dymu. No i faktycznie czorna chmura przeszła przez niebo. No i koleżka Żenia się uruchomił. Zaczął latać jak kot z pacharzyną że to może być dron. Dron dron! Dron pewnie spadł a poliaki nie uruchamiają alarmu. Mówimy mu żeby dał spokój i nie wymyślał xD a ten że w d⁎⁎ie to ma i idzie do schronu xD
Majster to już ręką machnął na te wygłupy, my pracujemy dalej tylko okna zamknęliśmy.
Jechałem pół godziny później z towarem i myślę a wejdę do baru mlecznego kupię sobie obiad to zjem jak wrócę. Wchodzę a tam w kącie Żenia siedzi i wsuwa mielone xD
Ja już nie mam sił na tego chłopa.
#kolchoz #pracbaza #opowiescizprodukcji #przegryw i chyba #ukraina
@FirlejDumaKatowic Ło Panie.. Ja w pracy miałem nieironicznego rodaka kamrata - naszywki, naklejki na aucie i donosy na sąsiadów bo myślał, że to Ukraińcy i chwalił się tym na palarni xDD
@FirlejDumaKatowic Zabawne że woli lewacką łunię zamiast walczyć za zbawcę narodów ~josifa wissarionowicza~ władymira władymirowicza...
FirlejDumaKatowicKompan
8piorunówChłop dzisiaj wolne ma bo sobie wziął.
No bo co
#przegryw
@FirlejDumaKatowic ja tak miałem wolne w piątek i nawet fotke mam, bo przesiadkę miałem na pkp u ciebie w Katowicach i wiem już gzdie chodzisz do pomarańczy
@Kojot2137 polecam, przy weekendzie dobre pupulki tam się kręcą, albo w energy też nie wiadomo co w scenariuszu jest. I zjeść na mieście jest co nie powiem że nie
@FirlejDumaKatowic wczoraj miałem też przesiadkę i już 3h, to siedziałem tam pod palmami niedaleko dworca i obczajałem, ale nie zagadywałem żadnej niestety
Tired_Zawodowiec
9piorunówMam filecika pokrojonego w kostkę. Muszę coś z tego upichcić dobrego na obiad. Może domowego kebaba w tortilli zrobie bo akurat mam.

smacznego dla jego
@Kojot2137 Dziękuję ʕ•ᴥ•ʔ
Ten_koles_od_bialego_psaGruba ryba
66piorunówKiedy zjadłeś cały granulat dla userów volvoforum.pl i postanawiasz sprzedać swoje Volvo 850 za 94900 złotych bo wymieniłeś części eksploatacyjne na czas i na dodatek jest "żułte jak Papaj" ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/volvo-850-ID6IgHpt.html

Chyba ktos dodal o dwa zera za duzo
Komentarz usunięty
szatkus-7Osobistość
55piorunów
@szatkus-7 HERE'S JOHHNY!