Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Filmy

0piorunów

893 + 1 = 894

Tytuł: Demon of Steel: Battle of the Great Demon Beasts

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Anime

Reżyseria: Toshiki Hirano

Czas trwania: 56min

Ocena: 6/10

W roku 1999, zespół naukowców z ONZ, próbując wykorzystać nowe źródło energii na bezludnej wyspie Sansara, w nieznany sposób otwiera portal do innego wszechświata, uwalniając uśpione istoty biomechaniczne. Trzy lata później, Takuya Goroza wraca na wyspę Sansara na skutek tajemniczej prośby kolegi z college'u, Haruki Alforda. Nie wie, że jego stary przyjaciel nie jest tym, czym się wydaje

Całkiem znośne i krótkie

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Specjalista

w Dyskusje

6piorunów

Chylący się hamburger (sos tzatziki, karmelizowana cebula, szpinak, rukola, wołowina, pomidor, dryblas małosolny, jajko)

Kolesław (kapusta biała i czerwona, jabłko, marchew, cebula czerwona, cebula dymka, pietruszka, dressing)

Kukurydza

Można się częstować.

Specjalista

w Dyskusje

11piorunów

Mój pierwszy tak duży obraz - tym razem poeksperymentowałem też z metalicznymi odcieniami co całkiem spoko wygląda w zależności od światła - Veins II

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

4piorunów

Ah shit here we go again. Znów boty i pożyteczni idioci zaczynają.

Tym razem też sprawa gdzie znam kogoś kto zna kogoś. Kierowcy Polacy a pasażerowie jechali bez pasów.

FB do zbanowania jest.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

4piorunów

1165 + 1 = 1166

Tytuł: Wdowa

Autor: John Grisham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: ebook

Liczba stron: 464

Ocena: 8/10


Najnowsza książka Grishama, no dobra ma już blisko rok, ale w polskim wydaniu wyszła w tym tygodniu ;)
W niej autor po raz kolejny przypomniał mi, dlaczego tak dobrze odnajduje się w historiach, w których prawo jest tylko punktem wyjścia do znacznie większych problemów. "Wdowa" bardzo szybko mnie wciągnęła i przez zdecydowaną większość książki byłem przekonany, że może to być jedna z tych pozycji autora, którym dam nawet więcej niż 8/10. Niestety na drodze stanęło zakończenie.

Głównym bohaterem jest Simon Latch, prawnik z niewielkiej kancelarii, którego kariera zdecydowanie nie wygląda tak, jak kiedyś sobie wymażył. Problemy finansowe i niezbyt imponująca praktyka sprawiają, że pojawienie się starszej (85 letniej), zamożnej klientki, potrzebującej pranwika, wydaje się dla niego szansą, która może odmienić jego sytuację. Eleanor Barnett potrzebuje pomocy przy sporządzeniu testamentu, a informacje o jej podobno ogoromnym majątku (dużej ilości akcji Coca Coli i Wallmartu) bardzo szybko zaczynają komplikować pozornie rutynową sprawę.

Grisham robi tutaj to, co potrafi najlepiej - bierze zwyczajnego prawnika i stopniowo dokręca mu śrubę. Początkowo problemy wydają się możliwe do opanowania, później pojawiają się kolejne komplikacje, pytania i wątpliwości, aż w końcu Simon znajduje się w sytuacji, w której jego zawodowe i prywatne życie zaczyna się rozpadać i już nie bardzo da się je pozbierać.

Bardzo podobało mi się, że główny bohater nie jest kryształowy. Podejmuje dyskusyjne decyzje, popełnia błędy i momentami sam dokłada cegiełkę do problemów, w których później tonie. Dzięki temu nie dostajemy prostego podziału na dobrego prawnika i złych ludzi próbujących go zniszczyć. Grisham pozwala nam zastanawiać się, jak wiele z tego, co spotyka Simona, jest wynikiem pecha, a ile konsekwencją jego własnych kiepskich wyborów.

Im dalej w historię, tym mocniej książka zmienia się z dramatu prawniczego w thriller. Pojawiają się oskarżenia, śledztwo i pytanie, komu właściwie można wierzyć. I właśnie ta część podobała mi się najbardziej. Grisham świetnie wykorzystuje znajomość systemu prawnego, pokazując jednocześnie, jak przerażająca może być sytuacja człowieka, przeciwko któremu zaczynają układać się kolejne poszlaki.

Przez większość lektury naprawdę trudno było mi tę książkę odłożyć. Nie potrzebuje szalonego tempa ani zwrotu akcji co trzydzieści stron. Wystarczy świadomość, że pętla wokół szyi bohatera coraz bardziej się zaciska.

I dlatego tym większy mam problem z zakończeniem.

Po tak dobrze poprowadzonej historii oczekiwałem finału, który pozostawi mnie z podobnymi emocjami. Tymczasem rozwiązanie całej sprawy nie dało mi satysfakcji proporcjonalnej do tego, jak bardzo zaangażowałem się we wcześniejsze wydarzenia. Jest zrobione po łebkach i na szybko, jakby autor się zorientował, że podpisał kontrakt na książke, która ma 450 stron, a on jest na 449.

Mimo wszystko "Wdowa" to Grisham w bardzo dobrej formie. Jest prawo, pieniądze, moralnie niejednoznaczny bohater, sala sądowa i sytuacja, która z niewinnej sprawy w kancelarii przeradza się w walkę o własną przyszłość i życie. Szkoda tylko, że po świetnej drodze do celu sam cel okazał się dla mnie najmniej satysfakcjonującą częścią podróży.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz