
W centrum Warszawy stanęła ikoniczna wiata z lat 70. Była wzorem dobrego Projektowania. [Foto]
WAWAMAG.PLKompan
13piorunówKomentarze (9)
W Kielcach to nawet takich zabytkowych wiat zazdroszczą, bo ich za miliony mają dwie funkcje: w leci parówa, w zimie pizga.
@WAWAMAG.PL mi się taka wiata kojarzy z przeciekającym dachem i lodowatymi kroplami spadającymi za kołnierz w miejscu i momencie, którego człowiek się nie spodziewał (a więc pod daszkiem)
@Rafau te wiaty wizualnie były ładne i dość praktyczne. Szeroki dach, dość szerokie, drewniane ławki. Problemem było to, że one się szybko stawały brzydkie. Szare, szyby oblepione ulotkami a dachy przeciekały. Nie raz stojąc po taką wiatą czułem jak mi krople deszczu spadają na głowę. Nie wiem za bardzo za czym tutaj tęsknić. Poza tym źle mi się kojarzą z takim okresem typowej polskiej szarzyzny i biedy.
@WAWAMAG.PL Ale jak to tak bez przeźroczystego dachu? Teraz pasażer nie będzie mógł usmażyć się na śmierć podczas upalnego lata...
@lipa13 bez kitu, ja mam takie przezroczyste, tylko zielone. Powiem tak- jak już muszę jechać tym przeklętym zbiorkomem w faktyczne upały, to chłodniej jest stać na pełnym słońcu obok tego jebanego piekarnika, niż siedzieć pod nim
@WAWAMAG.PL Nie jestem z Warszawy więc nie wypowiem się o innych projektach. We Wrocku zawsze klnę na te przeźroczyste z każdej strony gówna które latem nie dają nawet centymetra cienia. Często latem rezygnuję z komunikacji miejskiej właśnie przez tą męczarnię na słońcu podczas oczekiwania na transport.
@lipa13 trochę tak. Ale pamiętam poprzednie wiaty. Czerwone. Z przezroczystymi dachami. Nie były tak krytykowane. Może kiedyś żyło się prościej?
Te wiaty były ładne, jak były nowe. Później wyglądały jak szary i brzydki kawał szkła i żelastwa.
Nawet nie chcę wiedzieć za ile...