Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika TwojStaryJeSuchary w Dyskusje

Autorytet

w Dyskusje

30piorunów

ok hejto, albo ja czegoś nie wiem albo koleżanki żony ją wkręcają (albo nawet moja żona). Czuję się jak w tych żartach o synu koleżanki twojej starej.

Nigdy w życiu nie malowałem ścian. Jak byłem mały to z ojcem a potem zawsze to były generalne remonty komuś zlecane. I teraz pierwszy raz będę odświeżać jeden pokój i zmieniać kolor z białego na szary.

Mam na ścianie farbę lateksową, parę dziur w ścianie, parę odprysków farby. I czytam o krokach a tam tak (mogę pomylić kolejność):

* mycie ściany

* szlifowanie papierem ściernym żeby nowa farba lepiej się złapała, zwłaszcza mocniej przy odpryskach farby starej

* odkurzanie

* uzupełnienie dziur i ubytków

* gruntowanie (tu się rabini różnią czy ubytków czy całej ściany)

* MALOWANIE (na dwa razy)

A tymczasem żona mi przynosi (najlepiej w weekend jak się jeszcze nie obudziłem) historię jak to jeden mąż koleżanki walnął malowanie pokoju w ciągu dnia pracy zdalnej przy okazji, drugi planuje w sobotę odmalować bo w poniedziałek nowe meble przyjeżdżają i ja już głupieję.

Czy:

1) ja przesadzam

2) żona mnie wkręca

3) mężowie koleżanek mojej starej robią na odpierdol?

Komentarze (31)

Kosmonauta1piorunów

@TwojStaryJeSuchary to zależy czy chcesz na odwal czy porządnie. Jak masz ścianę z ubytkami to zrób ją raz porządnie. Po pierwszej ścianie będziesz wiedział, czy chce Ci się resztę ścian robić porządnie 😉

Tytan5piorunów

Od lat tylko tylko myję ściany i maluję.
W salonie był biały, potem groszek, teraz biały. Farby lateksowe, to już 3 warstwa, nic nie odpada, nic się nie łuszczy i nie pęka. Nigdy nie gruntowałem. Te 3 warstwy to do kupy mają 19 lat.

Autorytet7piorunów

Ktoś tu już wyżej wspominał, ale podbijam - nie oszczędzaj, bierz Beckersa. Trzeba się naprawdę grubo przyłożyć żeby spierdolić malowanie Beckersem.

Tytan4piorunów

Remontowałem pokoje w którym farba trzymała się ściany siłą woli i nigdy to nie było tylko malowanie xD Samo malowanie to akurat najszybsza i najprostsza część najwięcej czasu zajmuje przygotowanie powierzchni. Więc no jak ktoś tylko wałkiem ściany przeleci to żadna w tym filozofia ale zrobić to dobrze zajmuje chwile czasu a to polecam, nie malujesz ścian co miesiąc wiec dobrze mieć to zrobione tak żebyś sam na siebie nie narzekał xd
Trzymaj się czasów schnięcia tu nic nie pogonisz i będzie git

Osobistość4piorunów

@TwojStaryJeSuchary Po trochę wszystkie trzy punkty. Malowanie to nie budowa rakiety i nie ma co się nad tym spinać przesadnie. Ale żeby to zrobić jako tako to trzeba trochę czasu, chociażby na przerwy technologiczne. Obczaj Mario Budowlańca - ma nagrany cały poradnik malowania dla kompletnych nowicjuszy.

GURU1piorunów

@TwojStaryJeSuchary Ja biorę się we wtorek i planuję skończyć w środę :stuck_out_tongue_winking_eye: Przemalowanie pokoju córki. Pewnie dałoby się w jeden zaczynając od rana, ale muszę najpierw jechać oddać krew 😂

W zależności od stanu ściany zeszlifowałbym ewentualnie tylko nierówności czy ewentualne zacieki po poprzednim malowaniu.
Ubytki gipsowałem 4 lata temu więc nie spodziewam się nowych.
Gruntuje całość to tworzy wystarczającą strukturę żeby nowa farba trzymała.
Według filozofii jednego z majstrów grunt mieszam z jakąś najtańszą białą farbą (robi się gęstszy przez co nie kapie jak pojebion i ułatwia krycie docelowym kolorem jeśli ten mocno odbiega od starego).
Maluję na dwa razy i zawsze biorę beckersa (nie mam tak na prawdę porównania z innymi producentami, ale z tym przez kilka remontów nie miałem żadnego problemu - tylko odcinki przy suficie to taśmę trzeba zrywać na bieżąco bo lubi się poszarpać jak za bardzo wyschnie).

Największy problem to czekanie aż kolejne etapy wyschną, jak się pospieszysz to wałek Ci się obklei poprzednią warstwą, powstanie ubytek, niepotrzebnie stracisz czas i nerwy.

Gruba ryba17piorunów

@TwojStaryJeSuchary myślę że wszystkiego po trochu; mąż koleżanki nakłamał jej ze szlifowal i gruntował 10 razy, koleżanka nakłamała twojej żonie jak to za⁎⁎⁎⁎scie jej mąż zrobił i co nie tylko, a żona tobie nakłamała że mąż koleżanki zrobił w jeden dzień, a tak naprawdę to był tydzień. I tak się dostaje obuchem w ryj za darmo...

Fanatyk14piorunów

@TwojStaryJeSuchary

Moja wersja "na szybko", bo maż koleżanki zrobił w weekend.

Nie gruntuj całej ściany jeśli nie jest zniszczona. Gruntuj miejsca szpachlowane, jak ktoś tu wcześniej pisał.

startujemy:

* mycie ściany - kup mydło malarskie i gąbkę do mycia ścian. W zasadzie możesz kupić jakąkolwiek w miarę miękką gąbkę w sklepie typu Castorama czy gdzie tam będziesz. Jeśli ściana nie jest upaćkana np. łapkami dzieci 😉 to umyj raz i starczy. Po umyciu odczekaj aż wyschnie. Ja czekam przy sprzyjającej pogodzie 2 godziny ;

* szlifowanie, tylko tam gdzie jest to niezbędne;

* uzupełnij ubytki. Zakładam, że nie napierdalałeś w tę ścianę kilofem, więc masz w niej klasyczne niewielkie dziurki. Kup szpachlę szybkoschnącą, będzie sprawniej, ale i tak to musi wyschnąć i nie trwa to 2 minuty 😉

* wygładź zaszpachlowane miejsca. Zakładam, że nie masz ich wiele. Wystarczy jak kupisz pacę do szlifowania i siatkę do niej a jak masz na prawdę mało roboty w tym temacie, to kup po prostu gąbkę szlifierską i też a radę;

* teraz odkurz syf, którego narobiłeś przy wygładzaniu szpachlowanych ubytków;

* możesz zagruntować zaszpachlowane miejsca, ale jak kiedyś dla oszczędności czasu nie gruntowałem i też farba ładnie pokryła;

* malujesz sufit i (jeśli chcesz) robisz odcięcia czyli kleisz taśmę;

* jeśli gruntowałeś ściany, to czekasz też aż grunt wyschnie. Wersja dla wuja, który zrobi szybko i będziesz zadowolony, to 2 godz. czekania. Wersja dla pana porządnego jest dłuższa, ale Ty masz to machnąć w weekend, jak mąż koleżanki Twojej lubej;

* malujesz ściany pierwszy raz;

* czekasz aż wyschnie. Tu nie ma zmiłuj. Czekaj tyle ile jest napisane na wiaderku z farbą;

* malujesz drugi raz i czekasz aż wyschnie;

* bierzesz pędzelek i poprawiasz małe braki.

* przychodzi żona i całuje Cię namiętnie, bo jesteś takim mistrzem remontów, że aż jej się nogi ugięły.

Gruba ryba4piorunów

@TwojStaryJeSuchary Kwestia stanu ściany, czy jest zabrudzona (zwłaszcza jakieś tłuszcze), jak bardzo łatana, czy już odłazi poprzednia farba.

W najgorszym wypadku skazy będą przebijać albo wszystko odlezie do gruntu z przed x lat.

Lider6piorunów

@TwojStaryJeSuchary jeśli sciana ma dobrą przyczepność to nie powinno się gruntować, bo można przesadzić. Ergo - gruntowanie tylko tam gdzie szpachlowanie

Lider9piorunów

@TwojStaryJeSuchary gdybym robił normalny remont to bym robił tak jak piszesz, ale szybkie odjebanie na odpierdol też działa. Jak zmieniałem kolor z czarnego na biały to kurz szmatą zdjalem, dwie warstwy farby gruntującej (to co innego niż grunt) i trzy białego. Całość na odpierdol zajęła mi 3 godziny ze sprzątaniem włącznie (miałem 4.5h bez rodzinki, oni o całej akcji nie wiedzieli), gdzie według instrukcji bylo chyba 3h pomiędzy warstwami xD

Trzyma się normalnie. Tylko się wkurwiłem jak po piątej warstwie chciałem paznokciem paprocha zdjąć i odsloniłem czarne xD

P.s. polecam wałki blue dolphin, zajebista struktura wychodzi i dużo niedoskonałości potrafi zamaskować