Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Ojciec potrącił syna, a 3 lata wcześniej w ten sposób zabił drugiego

Lider

w Wiadomości Polska

78piorunów

O narażenie swego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podejrzany jest mężczyzna, który na posesji w Boćkach (Podlaskie) potrącił 4,5-letniego syna. Chłopiec trafił do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W 2023 roku w bardzo podobnych okolicznościach śmierć na tej samej posesji poniosło drugie dziecko.

Komentarze (28)

Sum38piorunów

WTF, pamiętam dokładnie pierwszą sprawę i to jak nieprawdopodobnie poje*ną sytuacją był ten śmiertelny wypadek.

A teraz to samo w tej samej rodzinie? To jakaś próba morderstwa z upozororwaniem wypadku? Nawet wtedy facet nie byłby chyba tak głupi, by drugi raz upozorowac wypadek.

Zbieg okoliczności? To jakby w jednej rodzinie w odstępie kilku lat piorun kogoś poraził.

Autorytet0piorunów

@sporty

że jako nowoczesne mieszczuchy nie macie też zielonego pojęcia jak wiele wypadków zdarza się w gospodarstwach wiejskich.

Tak, jesteśmy głupi i bezrefleksyjni i za łatwo wszystko oceniamy, bo jesteśmy z miasta i nigdy nie widzieliśmy krowy na żywo.

To portal dla starych ludzi, minimalny wiek to 30+ i raczej każdy był raz poza miastem, albo ma kogoś z rodziny na wsi xD

Autorytet0piorunów

@sporty nie każdy, u mnie na wsi to były przypadki jednostkowe i raczej wśród rodzin, które hmm nie były zbyt poważane. Ludzie są też tego świadomi, te historie powtarzane są po okolicy i działają na wyobraźnię, więc dzieci raz, że były pilnowane - opcji, żeby któreś w trakcie prac było w losowym miejscu by zwalczane. Dwa dzieciaki byly uczone, że taki traktorzysta ma pole widzenia 30 stopni, a kombajn zrobi z tobą to co w filmie po 21 - więc same się wzajemnie pilnowały.
5 śmierci na rok w trakcie prac polowych, to mniej niż dzieci, które giną na pasach przechodząc przez jezdnię.

Anyway - dzieci mogą być nieuważne, ale ich kalectwo albo śmierć to w 90% wina doroslych i ich niedopatrzenia albo glupoty.

Osobistość3piorunów

@sporty dzieci są nieobliczalne bo taka ich natura. Jakoś się ten czlowieczek musi rozwijać a najlepiej jak robi to organleptycznie. Rola rodzica jest to nadzorować i pilnować żeby ten proces przebiegał bezpiecznie. Nawet w świecie zwierząt potomstwo otacza się opieka do momentu samodzielności.

Niestety zdarzają się tez patologie tak jak w przytaczanych newsach i cierpią tylko dzieci.

Specjalista2piorunów

@mnie_tu_nie_ma Nie wiem i nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać.

Chciałem tylko zaznaczyć że dzieci (szczególnie chłopcy) w określonym wieku są bardzo nieobliczalne.

Wystarczy jedna krótka chwila i nieszczęście gotowe.

Sam równie kilka pierwszych lat życia spędziłem na wsi jako jedyne dziecko w domu pełnym ludzi i podobno zupełnie nie byli sobie w stanie ze mną poradzić do tego stopnia że musieli mnie aż wiązać na sznurku 😁 co być może właśnie uratowało mi życie.

Sum1piorunów
Sum21piorunów

@sporty ale odróżniajmy wypadki przy pracy na roli (wychowałem się na wsi i znam ten temat bardzo dobrze, moja rok starsza koleżanka straciła życie w takim wypadku) od cofania autem.

Już pierwsza sytuacja była własnie dlatego pojena, że nie wyobrażam sobie, aby 10-miesięczne dziecko będące pod opieką dorosłych mogło opuścić dom niezauważone (ja wpadam w panikę, jak siedzące za moimi plecami dziecko nie wydaje hałasu przez minutę). Ale ok, jakiś mega nieszczęśliwy zbieg okoliczności - stało się.

Ja bym po czymś takim pewnie miał albo fobię wsiadania za kółko, albo bym za każdym razem obchodził auto 3x dookoła przed przestawieniem go o metr. A tu kurde drugi "wypadek" tego samego typu. Czy oni kurde garażują swoje auto w pokoiku dziecięcym? Mają 72 dzieci i nie zauważają, że w pokoju zostało 71?

Specjalista19piorunów

@mnie_tu_nie_ma Przyznaję że okoliczności są dziwne ale wydaje mi się że jako nowoczesne mieszczuchy nie macie też zielonego pojęcia jak wiele wypadków zdarza się w gospodarstwach wiejskich.

I to nie tylko tych w których ulegają głównie dzieci (chłopcy) którzy włażą wszędzie gdzie tylko się da wykorzystując chwilę nieuwagi dorosłych.

Kiedyś skala tego była wprost gigantyczna - urwane,ucięte palce, upadki, przejechanie, poturbowanie przez zwierzęta itp

Zresztą jeśli macie krewnego na wsi to zapytajcie go o to.

Praktycznie KAŻDY posiada jakieś spore blizny lub uszczerbki na zdrowiu.

W okresie 1999–2003 odnotowano 26 śmiertelnych wypadków dzieci podczas prac rolnych w Polsce.

Gruba ryba2piorunów

@mnie_tu_nie_ma dlaczego był pojebana sytuacja? Pamiętam że dziadek tam mataczył i próbował wszystkich przekonac żeby zeznali że to inne auto potrącilo dziecko, coś jeszcze się tam działo krzywego?