
Wpis użytkownika pszemek w Hydepark
pszemekFenomen
8piorunów#joga #tinder #randki #tygodnikpolityka
Wrzucam dwa fragmenty artykułu Polityki o randkowaniu.
Wiadomo że na rynku świń sytuacja jest beznadziejna, apki gównowacieją z dnia na dzień.
Skorzystalibyście z usług prawdziwego biura matrymonialnego?
Komentarze (20)
Heh. Podzielę się swoją historią.
2 lata temu sparowało mnie z siostrą mojego najlepszego ziomeczka. Sparowało dlatego, że dała już mi serduszko, a jako że miałem takich tylko 5-6, to widziałem za blurem, że to ona. Znamy się ze 20 lat, więc po chwili heheszków w stylu "więc to są te mamuśki z okolicy", mówię chodź kiedyś po prostu na spacer, bo mimo że się znamy, to się w sumie nie znamy. Fajnie będzie po prostu z kimś pogadać.
Nie. Bo to by było dziwne xD (wtf)
Tydzień temu:
-Ej, Borsuku, bo jadę ze znajomymi na rower pod namiot. Pożyczyłbyś namiot, śpiwór, karimatę, torby na rower, latarkę itd., bo mam tylko rower xd
-No, nie ma problemu, bo jesteś siostrą mojego najlepszego ziomeczka.
- A w ogóle to przepraszam itp. (a przy tym komplementów dostałem prawie tyle samo co od babci)
Szkoda, że gdyby nie potrzebowała szpeju, to pewnie nigdy by tak nie powiedziała xD Teraz mam cichą nadzieję, że przy zwrocie gratów to ona coś zaproponuje, a ja powiem coś w stylu "teraz to by było dopiero dziwne" xD
@Borsuk_z_boru byłoby to trochę dziwne. Najlepsi kumple i nagle jeden zaczyna z siostrą drugiego. Ale jakby też poczuła miętę to by się przełamała również.
Dla mnie by było dziwne, że nagle przez parę w aplikacji coś się zadziało, ale wcześniej to już nie.
I po 3. Tak jak mówi kolega wyżej, nie zaproponuje.
A po 4. Jak nagle zaczniesz rwać, to się jeszcze może przekona. Pewność siebie i urok osobisty to pewnie jakieś 70% sukcesu.
@Analnydestruktor Hmm... patrząc po nicku rozmawiam z ekspertem. Obejdę się smakiem :grinning:
@cyberpunkowy_neuromantyk chyba większość długoletnich związków, które znam tak powstała. Ktoś tam był czyimś kumplem i na jakimś ognisku czy grillu poznał siostrę kumpla, ktoś zaprosił na imprezę kolegę z innego osiedla o on wziął siostrę, bo jej się nudziło w domu i jakiś jego ziomek poznał tę siostrę... tak to się tworzyło.
@Borsuk_z_boru nie zaproponuje. Gdyby miała taki zamiar to byś miał z nią jechać
@cyberpunkowy_neuromantyk związki związkami, ale ja napisałem wprost, żeby tylko sobie pogadać, a nie randkować jeśli tego nie chce.
Ogólnie czuję taki klimat, że po 2 latach rozczarowań tinderem oczekiwania spadły na tyle, że już nie jestem taki zły xD
Śmiesznie. W czasach przed aplikacjami randkowymi ludzie wchodzili w związki z ludźmi z ich kręgu znajomych, jak właśnie siostra kolegi czy kuzynka koleżanki. A teraz to nagle dziwne? xD
wymagane są zatrudnienie i odpowiedni kapitał.
LOL.
Jak ktoś ma odpowiedni kapitał to nie potrzebuje biura matrymonialnego. :P
>tinktokarka Diana Flufful
ha_tfu.jpg (drugie ha_tfu.jpg na Politykę).
@TheLikatesy tylko że takie biura nie odsieją ci gold diggerek bo niby jak 😛
@Opornik właśnie przeciwnie, jak masz kapitał to każde kurestwo chce sie do ciebie przykleić pod pozorem 'odpowiedniego kapitału'... natomiast nie wierzę w skuteczność takiego biura, bo w większości prowadzą je jakieś jebnięte baby,
Nope. O Tinderze mówi się, że właścicielom nie zależy, żebyś znalazł miłość, tylko żebyś bezskutecznie szukał, najlepiej jeszcze wydając przy tym pieniądze.
Trudno oczekiwać, żeby w przypadku biura było inaczej. Nie wierzę w altruizm, za to wierzę, że na zdesperowanych osobach można łatwo zarobić. Jeszcze dochodzi kwestia bazy singli - raczej wątpię, żeby przy takiej zaporowej cenie było w niej dużo osób. Jakoś nie widzę dużych szans na powodzenie.
Polecam @SzukamLudzia. Nie dość, że za darmo, to jeszcze w formie anonimowej dla wstydliwych.
@cyberpunkowy_neuromantyk jak przez rok nikogo nie znajdą to raczej słabe takie biuro.
„Wpis do bazy singli na dwanaście miesięcy”
Zrozumiałem to w ten sposób, że po upływie dwunastu miesięcy musisz ponownie zapłacić za pozostanie w bazie.
@cyberpunkowy_neuromantyk w biurze płacisz raz, więc jak najbardziej chcą się Ciebie jak najszybciej pozbyć.
Trochę to rozumiem, ponieważ mam tendencję do swatania ludzi (bez większych sukcesów, choć jedno małżeństwo poznało się dzięki mojemu blogu). Ale tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, na pewno pojawia się chęć wykorzystania sytuacji, żeby zarobić jeszcze więcej.
O Tinderze mówi się, że właścicielom nie zależy, żebyś znalazł miłość
"miłość", tym ładnym słowem niektórzy określają ruchanie 😉
A tak całkiem serio, to jest to apka do zarabiania kasy dla jej twórców. Podobnie, jak biura matrymonialne. Już widzę, jak siedzi pani Basia i się użera z bandą samotnych chłopów bez przyszłości i zdesperowanych bab, bo jej leży na sercu ludzkie dobro.
@pszemek szczerze mówiąc, to cieszę się, że mam już dawno za sobą cały ten etap tarła, podrywania i zalotów. Kupa gówna.
Z drugiej, gdyby mi się mój aktualny związek posypał, to za nic nikt by mnie nie namówił na wchodzenie w nową relację. To poznawanie się, obwąchiwanie, później musisz poznać jej znajomych, rodzinę... panie a idź pan w ch...j. Wolałbym mieć święty spokój, czas dla siebie i wreszcie się wyspać.
@WatluszPierwszy też bym nie wchodził w nowy związek ale z innego powodu. Jestem uczciwy w uczuciach i nie mógłbym kolejnej osobie zapewnić takiej miłości jaką darzę teraz moją żonę.
@WatluszPierwszy Same. Siedzę sam z kotyma i mi dobrze. :smiley: Żeby jeszcze tylko dało się pracować zdalnie tak jak kiedyś...
Ale z drugiej strony zawsze wygodniej żyć z kimś niż z nikim, a samotność na starość ssie na maxa.
@WatluszPierwszy a 200 PLN raz w miesiącu to nie tak dużo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
