Wpis użytkownika alaMAkota w Hydepark
alaMAkotaGURU
50piorunówJeszcze dodam wpis od Michała Fiszera.
Muszę to powiedzieć
Mamy nieco wypaczony obraz wojny w Ukrainie.
1. Drony zmieniły pole walki
Zdecydowanie tak, zmieniły. Niemniej jednak mają one swoje ograniczenia. Przede wszystkim głównie operują w dzień. Drony z kamerami termowizyjnymi są o wiele droższe, jest ich więc wyraźnie mniej (kilkakrotnie) i dlatego nocne ciemności sprzyjają pewnym ruchom wojsk i zmianie położenia, a także infiltracją.
Drony boją się wilgoci. nie lubią deszczu, śniegu, a także mgły, kiedy niemal nic nie widzą. Ich zasięg wynikający po części z łączności, a po części z zapasu prądu w bateriach powoduje, że strefa śmierci to jakieś 3-5 km od przedniego skraju przeciwnika. Im dalej, tym prawdopodobieństwo trafienia przez dron stopniowo maleje, a 20 km za przednim skrajem wojsk wroga jest już dość niskie. Tu działają głównie większe, profesjonalne aparaty typu amunicja krążąca, jakich jest o wiele, wiele mniej. Bo kosztują.
2. Czołgi zostały wyeliminowane przez drony - to jeden z największych mitów. Obie strony nadal używają czołgów, choć w wojnie pozycyjnej na wyniszczenie są one po prostu mniej użyteczne. Żywiołem czołgu jest manewr.
Pierwszy zmierzch czołgu wieszczono w latach 30. Francuscy generałowie byli sceptyczni. Mamy doskonałe działa przeciwpancerne. Jeden pocisk przeciwpancerny za 40 franków niszczy czołg warty kilkaset tysięcy marek niemieckich - kto by tam dalej wierzył w czołgi?
Istotnie, straty w czołgach były olbrzymie w czasie II wojny światowej. Absolutnym rekordzistą był ZSRR. Stracił:
1941 rok: ok. 20 500 czołgów (katastrofalne straty pierwszych 6 miesięcy Operacji Barbarossa).
1942 rok: ok. 15 000 czołgów i 100 dział samobieżnych.
1943 rok: ok. 22 400 czołgów i 1100 dział samobieżnych (m.in. bitwa na Łuku Kurskim).
1944 rok: ok. 16 900 czołgów i 6800 dział samobieżnych (wielkie operacje ofensywne, m.in. Bagration).
1945 rok (do 10 maja): ok. 8 700 czołgów i 5000 dział samobieżnych (m.in. krwawa operacja berlińska)
Popatrzmy. W każdym roku tracił więcej czołgów i dział samobieżnych niż straciła Rosja w ciągu całej, 4,5-letniej wojny z Ukrainą.
Ale czy ktoś śmie twierdzić, że czołgi w II wojnie światowej nie odegrały żadnej roli? Że były zbędne? Że nikt ich nie używał?
Drugi raz wróżono zmierzch czołgów w latach 60., kiedy rozpowszechniły się kierowane pociski przeciwpancerne. Śmiesznie tanie oczywiście. Ale czołgi przetrwały i to. Teraz też przetrwają.
3. Głównym środkiem walki w Ukrainie są nie drony, ale piechota. Stara dobra piechota. To ona trzyma teren. To piechota tworzy linie obronne. To piechota rusza do szturmów, prowadzi infiltracje. Piechota, która korzysta z fortyfikacji. Siedzi dosłownie pod ziemią, gdzie nie docierają drony. Drony mają małe ładunki, więc są bezradne wobec bunkrów czy nawet ziemianek. Jeśli wykopiemy odpowiednio dużą dziurę w ziemi i zakryjemy ją deskami czy szynami kolejowymi, na które ułożymy worki z piaskiem i zamaskujemy, to w coś takiego może wjechać czołg czy haubica samobieżna. I w środku jest nie do ruszenia dronem. Jeśli taka pozycja zostanie wykryta, to może ją zniszczyć jedynie celna salwa artylerii albo bomba lotnicza. Właśnie te ostatnie są najgroźniejsze, bo przed nimi nie da się ukryć, nigdzie.
4. Wrażenie dominacji dronów jest potęgowane setkami filmów, głównie na "X". Dron siłą rzeczy transmituje obraz, no tak działa. Ten obraz jest nagrywany dla analizy rozpoznawczej i dla dokumentowania strat wroga. Potem te filmy krążą po sieci. One ją zalewają.
Piechurzy którzy walczą, nie nakręcają filmów, nawet im w to nie głowie. Zdarza się to bardzo rzadko. Ale to właśnie ich walki dominują na polu walki. Szturmy wroga, także te na motocyklach czy "wózkach" czyli różnych improwizowanych pojazdach niemal jednorazowego użytku, często podwozi samochodów wyciąganych ze szrotu, by je uruchomić po raz ostatni, do szybkiego pokonania ziemi niczyjej. Dość często do podrzucenia piechoty do szturmu używa się ciężkich bojowych wozów piechoty. Bradleye sprawdzają się doskonale, są niemal tak odporne jak czołgi, a dla zniszczenia Bradleya potrzeba kilkanaście dronów, a i tak ludzie będący w środku z reguły wychodzą z tego cało. Wstrząśnięci, ale nie zmieszani. Dlatego Ukraina zamówiła aż 3000 niemieckich ciężkich bwp KF41 Lynx, z których większość ma być wyprodukowana w samej Ukrainie. Jednocześnie pracuje się to nad własnym ciężkim bwp "Pegas". Gen. Bieniek mówił, że Ukraińcy nadal proszę też o czołgi, choć oczywiście w tym momencie nie to jest priorytetem, ale amunicja przeciwlotnicza i przeciwrakiety.
5. Kwestia wojny manewrowej - po miesiącu działań manewrowych Rosjanom nie udało się wtargnąć do Kijowa i zmienić tam władz. Później nie było sensu, bo władze ewakuowałyby się do Lwowa na przykład i dalej kierowałyby obroną. Zresztą twarda postawa Ukrainy pokazała Rosjanom, że nawet okupacja kraju nie rozwiąże sprawy, Ukraińcy będą walczyć do upadłego i w końcu zmuszą Rosjan do wyjścia z kraju, jak Amerykanie się zawinęli z Afganistanu z podkulonym ogonem. Dlatego trzeba złamać moralnie, a nie okupować, właśnie temu służy obecna młócka.
6. Rosjanie nie popełnią drugi raz tego samego błędu. Najpierw skłócą przyszłą ofiarę z sojusznikami, postarają się wyprowadzić z UE i możliwie z NATO, a potem doprowadzą wojną kognitywną i hybrydową do bardzo ostrego wewnętrznego konfliktu. Następnie rozdygotają społeczeństwo, podważą zaufanie do instytucji państwa, wywołają chaos, rozkład i stan anomii. I dopiero w taką galaretę wjadą. Oczywiście to będzie MUSIAŁ być Blitzkrieg, bo inaczej państwo się zorganizuje, społeczeństwo skonsoliduje, a dawni sojusznicy i tak ruszą na pomoc, bo nie są idiotami.
Wiedzą, że jak się pali dom sąsiada w bliźniaku, to nie gapimy się na to dłubiąc w nosie czekając z gaszeniem aż zacznie płonąć nasz własny dom, tylko gasimy dom sąsiada - połówkę bliźniaka. I oni to wiedzą. Dlatego jedyną szansą Rosji jest wtargnąć tak, by błyskawicznie postawić inne państwa przed faktem dokonanym. Wtedy, jak już będzie po wszystkim, nikt już nie będzie chciał tego ruszać.
7. Jeśli Ukraina, choćby okrojona, pozostanie państwem realnie niepodległym i nie będzie to wasal Rosji z fasadową, sztuczną niepodległością, to Rosja nie pójdzie dalej. Bo wiedzą, że gdyby skierowali swoje zasoby na inną poważną wojnę, to Ukraina z tego skorzysta, rąbnie ich nożem w d⁎⁎ę i odbierze swoje tereny. Zrobią to czy nie, ale zawsze takie ryzyko istnieje. Dlatego z punktu widzenia Rosji Ukraina musi upaść. Dopiero wtedy przyjdzie czas na kolejne państwa. Nic nam też nie grozi, jak pozostaniemy pewnym członkiem sojuszu i będziemy zdecydowani się bronić. Najgorsze jest jednak to, że Rosja może tę wojnę wygrać na Facebooku, bez czołgów. Jak z nas zrobią skłóconą i rozedrganą galaretę, wtedy wjadą. Jak się nie damy - nie ruszą.
Jeśli jednak ruszą, to będzie Blitzkrieg. Wtedy, w działaniach manewrowych drony odegrają o wiele mniejszą rolę. Drony wymagają sporego zaplecza: warsztatów do ich montowania i programowania, odpowiednich środków łączności, stacji ładowania baterii, masy części do składania nowych dronów, itd. W warunkach wojny pozycyjnej te stacjonarne elementy łatwo jest rozmieścić, ukryć i działać, operatorzy mogą wynaleźć świetne stanowiska i je zamaskować, operując z nich. A jak wojska będą w ruchu? Jak wozić cały ten majdan, jak składać drony i ładować baterie, jak cały oddział jest w ruchu? Gdzie mają się ukryć operatorzy? Mają operować z pojazdów? Dlatego w działaniach manewrowych będzie mniej dronów, za to więcej pojazdów pancernych. Które wkrótce dostaną skuteczne systemu aktywnej osłony, takie jak izraelskie APS Trophy. Notabene wybrane do zamontowania na naszych K2PL. A może też i na innych wozach.
Dlaczego Izrael śmiało używa swoich pojazdów pancernych w Libanie? Co, Hezbollah nie ma dronów? Nie stać ich? Za drogie? Oczywiście, że mają. Całe mnóstwo i używają. Ale system Rafael Trophy doskonale się sprawdza. A Elbit dostarcza własny, równie dobry Iron Fist. Izrael eksperymentuje też z laserami do oślepiania kamer dronów - Iron Beam. Oczywiście pojawiły się też siatki, zakłócacze i tzw. pompki (shotguny) na śrut, wzorem Ukrainy. Ale systemy obrony aktywnej są obecnie coraz skuteczniejsze. Podobnie, jak rosyjski Arena-M, nowa wersja systemu aktywnej obrony wprowadzona w lipcu 2026 r.
Dlatego nie ma co mówić, że nasze dowództwo wojskowe to głupki. Słyszałem też najbardziej kretyński tekst, że to beton wyszkolony w ZSRR. No ludzie, demografia do cholery. Żaden współczesny polski generał nie odbywał najmniejszego kursu czy szkolenia w ZSRR, bo to był 1991 r., kiedy ZSRR się rozpadł, a my zakończyliśmy wszelką współpracę wojskową w 1990 r. Mamy rok 2026. Ile by taki generał służył, 40 lat?? No ludzie tyle nie żyją, jak mówią. Generał w wieku 65 lat jest obligatoryjnie wykopsany do cywila. 36 lat temu facet 65 lat miał 29 lat. Był pięć lat po szkole oficerskiej at best. A takich szczeniaków nie kierowano na szkolenia do ZSRR. Żaden współczesny polski czynny generał nie szkolił się w ZSRR. Ani jeden. Wielu z nich kończyło szkoły oficerskie już w III RP. Za komuny byli w liceum czy technikum, albo w ogóle w podstawówce. Gen. bryg. Renart Skrzypczak w 1990 r. miał 9 lat. Rozumiem, że to jest ten russki beton kształcony w ZSRR? W wieku ośmiu czy siedmiu lat? Chodził w Moskwie do zerówki?
Nasze dowództwo dobrze wie co robi. Czerpią wiele z ukraińskich doświadczeń. Mają jednocześnie świadomość, że nasza (natowska) przewaga powietrzna i informacyjna zmieni bardzo wiele w konfrontacji z Rosją. Ale i tak na obronę przeciwdronową, na szkolenie w budowie umocnień, jest obecnie kładziony nacisk. Na działanie w nowych warunkach. Byłem niedawno na poligonie i jak zaczęły ćwiczyć wojska, zaraz zaczęły brzęczeć drony. To nieodłączny dziś element szkolenia. Kompanie dronowy są tworzone dość powszechnie, prowadzone są szkolenia operatorów.
Ale to nie dron jest solą pola walki, ale piechota. Tylko piechota nie kręci filmów i nie wrzuca na "X", o czym nie wiedzą fotelowi generałowie
Komentarze (30)
@alaMAkota podejmę dyskusje z Fiszerem.
2. Czołgi nie są do walki manewrowej tylko do przełamania frontu, a wręcz do uniemożliwienia powstania stacjonarnego frontu jak jest obecnie na Ukrainie. Dopiero jak nie ma frontu to zaczyna sie walka manewrowa. Czołgów nie ma nie dlatego ze jest stacjonarny front, tylko dlatego jest stacjonarny bo nie ma czołgów. A nie ma bo środki ich zwalczania wyprzedziły środki obrony. Ale Fiszer myli efekt z przyczyną, nie wiem dlaczego.
Zgadzam sie ze to chwilowe, przez całą historię wyścig tarczy i miecza wygrywalo raz jedno raz drugie. Były momenty ze czolgi były praktycznie niezniszczalne np KW2 jak wszedł i wytrzymywał kilkadziesiąt trafien z broni ppanc i innych czołgów a Niemcy stawali na głowie żeby go zniszczyć (stacjonarnym plot flakiem 88)
Porównywanie produkcji czołgów w IIws i obecnie to tez słaby argument. Stopień skomplikowania był o niebo inny, można bylo wszystko zrobić lokalnie, obecnie broń opiera sie na częściach robionych przez pół świata (no Javeliny) i cześć technologii jest nie do przeniesienia lub skopiowania.
Drony będą odgrywał dalej bardzo ważne rolę, np zwiadowcze. Co z tego ze haubica czy czołg bedzie okopany jak mały dronik poda jego lokalizację dla artylerii ktora obecnie trafia co do metra.
Zwiad dronowy bedzie szedł przed każdym atakiem bo taniej i bezpieczniej jest puścić kilkadziesiąt dronow obserwacyjnych niż jeden samolot.
I nie rozumiem narzekania jakie to drony są ciężkie w serwisowaniu, ładowanie, części, wtf? A czolgi nie potrzebują napraw, serwisu, dostaw paliwa, amunicji? Przeciez za wojskiem idzie drugie tyle wsparcia inzynieryjnego i serwisowego, łańcuchy dostaw - a on pisze ze dron niepraktyczny bo baterie trzeba naładować?
Kolejna rzecz, rosji nie potrzebna Ukraina jako sojusznik, oni potrzebują zeby Ukraina nie była sojusznikiem zachodu. Status kraju upadłego gdzie rządzą ruscy namiestnicy z oligarchami i mafia, całkowicie im wystarczy. Co uważają ludzie im jest całkowicie obojętne.
Kolejna rzecz to ze rosja nie bedzie żadnego kraju wyciągać z nato i ue, bo po prostu nie ma na to czasu. Jest jeszcze kaukaz o którym w ogole u nas sie nie mówi a to kolejny kierunek gdzie muszą zrobić swój porządek. 5 lat ktore stracili na Ukrainie to wlasciwie koniec planów, tylko nie potrafią sie z tym pogodzić.
Postrzegamy generałów jako głupków, bo w telewizji występują tacy eksperci jak Leon Komornicki, absolwent akademii moskiewskiej (a jakże!), generał z otoczenia Grigorija Brauna.
Ja się nie obawiam głupoty polskich generałów, ale głupoty polskich polityków, którzy za poklepanie po plecach przez Donalda Trumpa poślą gdzieś polskie wojsko, żeby "pokazać Amerykanom", jakimi jesteśmy dzielnymi i lojalnymi sojusznikami.
@alaMAkota nic specjalnoe odkrywczego. Ostatnio wypowiadał się jakoś generał i mówił że aktualnie budowanie dronow nie ma większego sensu. Zbyt szybko się rozwijaja. Równiez systemy przciwdronowe bardzo szybko się rozwijaja. Można inwestować w drony ale ich magazynowanie to wyrzucanie pienaodyz w błoto bo ich czas przydatności jest bardzo krotki
@kodyak Jeszcze niedawno polscy generałowie wyśmiewali się z tanich dronów masowo używanych przez Ukrów, że to komunijne drony. Okazały się jednak bardzo skuteczne w powstrzymywaniu i wygaszaniu natarć kacapskiej piechoty. Podobnie niemieccy przemysłowcy, a zaraz potem zaczęli współpracę z Ukraińcami w kwestii produkcji tanich dronów. Trochę tego lekceważenia tu słyszę.
W jednym ma rację: drony nie są cudownym zamiennikiem dla lotnictwa, czy artylerii, ale i nasycenie pola bitwy nimi jest sporo większe, niż generałowie chcą przyjąć do wiadomości.
Co do składowania ich ma rację. Ale trzeba też posiadać rozwiązania pozwalające szybko i sprawnie rozkręcać produkcję dużej ilości takiej "komunijnej" taniochy, nawet pół-prowizorycznych warunkach.
@Opornik wrzuć :)
@Opornik Ukraina trzyma się głównie polityką. Bardzo dobrze, to pokazuje siłę tego państwa.
@kodyak @alaMAkota @skorpion dla mnie najlepszym papierkiem lakmusowym jest sprawdzanie co dana osoba pisała przedpełnoskolową inwazją na Ukrainę.
Bo bardzo niewiele osób w ogóle zakładało że Ukraina ma jakiekolwiek szanse.
Jednym z nielicznych był Niewzorów często cytowany przez Andromedę.
Ostatnio obejrzałem sobie filmik który nagrał niedługo przed napaścią I ściągnąłem transkrypcję może wrzucę na hejto, bo to co mówił było wręcz prorocze:
Wyśmiewał wszystkich ekspertów od militariów gadających o potężnej ruskiej technice wojskowej, I miał rację, to się wszystko okazało bzdurą.
Pamiętam jak bartosiak zrobił spotkanie z kolegami w którym chyba przez 8 godzin opisywali, jak to Rosja wszystkich zmiecie z palcem w dupie i dojdzie do Paryża, bo mają tanki uragany huragany i patyki umoczone w gównie.
Taka narracja była powszechna.
Co w sumie nie dziwi bo ruscy kupę kasy i wysiłku włożyli w to by przez 20 lat pompować swoją propagandę, ale od "ekspertów" powinno się oczekiwać niby więcej niż od rasowego internetowego eksperta jak my, nie?
@kodyak ostatnio Polacy robią się fachowcami od wojskowości i bezpieczeństwa narodowego prawie na tym samym poziomie co od piłki nożnej i pogody.
Ile razy tu na hejto pojawiały się głosy i durnych generałach, którzy idą w zaparte zamiast stawiać na drony.
Uważam, że ten wpis to ciekawa cegiełka do dyskusji
@alaMAkota dobra, a gdzie w tym tekście jest coś o Białorusi, Litwie i Łotwie? żyjemy w jakimś oderwaniu od Bałtów?
piekny opis strategii Moskwy, jakiej by się Lech Kaczyński nie powstydził. ale są jeszcze Chiny.
a punkt 6 brzmi tak, jakby nasi demokratycznie wybrani decydenci to były jakieś elity intelektualne :smiley:
rany boskie, jeśli nie przekleiłeś tego z ukraińskiej propagandy albo Ai, to szczerze mówiąc gratuluję polotu, ale muszę, bo się uduszę - skrytykować właśnie te punkty, które wymieniłem.
@alaMAkota da się
@skorpion kiedyś polityka była świetnym tygodnikiem. Niezbędnik inteligenta wymiatał.
Dziś narzuca bardzo agresywnie swoją narrację - jak dla mnie, to nie da się tego czytać
@pszemek niezły zgrywus :smiley: jeszcze mam w domu egzemplarze Polityki, jak się SLD żarło z AWS i UW :grinning: :grinning:
@skorpion to ten, spoko rzeczy wrzuca na swojego fejsa i pisze do Polityki
@skorpion tak, to ten.
Ma bardzo wybujałe ego. Studenci go nie lubią. W książkach mapy traktuje jak kolorowankę, ale lubię go czytać, bo ma dostęp do ciekawych informacji
@alaMAkota dużo edukacji, ale demografia Rosji po zachodniej stronie Uralu jest pomijana. tak samo jak napięcia od południowej strony Ukrainy.
@alaMAkota to ten Michał Fiszer?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Fiszer
bo o chłopie do tej pory nie słyszałem, ale teraz chyba dużo ludzi usłyszy
reakcji hejtowych lewaków na swoje karby nie biorę :smiley: :smiley: :smiley:
Micha%C5%82_FiszerWikipedia@skorpion luzik. Co nie zmienia faktu, że tekst jest skupiony tylko wokół Ukrainy pomijając całe środowisko międzynarodowe.
Według mnie skierowany jest do polskiego obywatela w celach edukacyjnych
@alaMAkota faktycznie, zająłem się punktami, za co przepraszam.
@skorpion to nie jest mój tekst, ale jak jest w pierwszej linijce to wpis Michała Fiszera
Rozumiem, że to jest ten russki beton kształcony w ZSRR?
Wedle tego co ja słyszę beton w polskim wojsku ma się doskonale.
To że stare dziadki są na emeryturach nie ma znaczenia, mentalność i plecaczki zostały
@Opornik obecnie z tego co słyszałem mamy dwa typy: stare trepy co powinny pójść na emerytury bo tylko miejsca zajmują wtedy młodzi awansują, drudzy to debile co się do policji nawet nie dostali więc poszli na mięso szturmowe znaczy szeregowców
@Opornik zostały 😒
ALE - już nie ma układów na zasadzie wódki i kiełbasy. ta tępa młodzież przychodzi w mundur i się w tańcu nie pierdoli. ŻW, SBW i ABW ma co robić, co oczywiście jest im nie na rękę, jak się wcześniej na dupie siedziało :smiley:
InfiltracjOM
b. dobry tekst.
Dziekuje Wam.
@skorpion A ja z nimi nie jestem "zwiazany"?
@RedCrescent ale to przecież człowiek związany z ruskimi onucami!!!!
ok rozumiem.
@skorpion Michalowi F. za to, ze powstal, @alaMAkota za to, ze wrzucila - bo inaczej bym go nie przeczytal.
@RedCrescent komu dokładnie?
Stara dobra piechota