Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika rain w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Heh.. "zawsze" mi się marzyło mieć czarny pas w jakiejś sztuce walki. No i w wakacje postanowiłam, że ok - stara d⁎⁎a ze mnie, ale nawet emeryci trenują i zdobywają czarne pasy. Nawet Ed Bundy ma czarny pas w . Oczywiście nie lubię tarzania się po ziemi z jakimiś ludźmi, więc bjj odpadło w przedbiegach. Myślałam nad albo . Los jednak sprawił, że poszłam na jedne zajęcia z . Było nawet fajnie, okazało się też że trening jest jednak dość wymagający fizycznie. Choć... nie od wszystkich - byli tam faceci z czarnymi pasami na grubych brzuchach. I przez krótki moment pomyślałam sobie, że może po prostu zacznę trenować aikido. Ale potem odezwała się we mnie polska cebulowa dusza i kazała mi prześledzić koszty. I - może się mylę, może nie - sztuki walki nagle zaczęły mi przypominać jakąś piramidę finansową. Płacisz za treningi, płacisz za egzaminy na pasy (im wyższy tym więcej), musisz jeździć na jakieś seminaria itd. Miałam trochę inne wyobrażenie - że ćwiczysz sobie w jakimś klubie i gdy twój nauczyciel stwierdza, że umiesz wystarczająco dużo wręcza ci odpowiedni pas. No i trochę zapał mi opadł. Zresztą - jak ze wszystkim - zawsze jest "słomiany". Z drugiej też strony - jak muszę gdzieś chodzić 2-3 razy w tygodniu na tę samą godzinę to przestaje to przypominać hobby, a zaczyna obowiązek.
Myślałam też o powrocie do rekreacyjnego trenowania muay thai (ale tam pasów nie dają, jedyne co możesz dostać to w gębę, albo low kicka w udo), bo mam ochraniacze i rękawice. Ale nie wiem. Jakaś leniwa rozlazła buła jestem. Mam tylko tyle ochoty by łazić 2-3 razy w tygodniu na siłownię i raz w tygodniu na boulder. A co jak będę 80-letnią babcią i zaatakuje mnie jakiś wyrostek chcący ukraść moją rentę? Przecież nie przyłożę mu tym, że umiem wspiąć się na jakąś trasę o wycenie V. XD
No więc takie tam pierdololo. Podobno napisanie o swoich rozkminach pozwala oczyścić głowę.

Komentarze (36)

GURU0piorunów

Wyobrażam sobie jak w wieku 80 lat z osteoporozą napierdalasz złodzieja torebek z mawashi geri 😁

Fenomen0piorunów

@rain
Myślę, że źle do tego podchodzisz. Nie należy stawiać celu "czarny pas", bo sam czarny pas nic nie znaczy. Liczy się droga, nie cel. Możesz trenować lata i mieć z tego masę frajdy z pierwszym pasem, a możesz właśnie traktować to jak obowiązek, by zdobyć czarny.
Nikt nie zmusza Cię do uczestnictwa i płacenia za egzaminy. Tak samo seminaria są czymś ekstra, czasami właśnie seminaria oferowały zdanie egzaminu na miejscu, przez co obniżały się koszta, bo alternatywą był lot do Japonii i tam zdawanie egzaminu, na te wyższe pasy.

Były czarne pasy na grubych chłopach, bo tak wygląda "male performance peak" i jak nie ogranicza Cię kategoria wagowa, to trochę dodatkowego ciałka sporo pomaga w walce.

Twórca3piorunów

@rain do samoobrony to krav maga, bo tam się ćwiczy różne scenariusze i też są egzaminy. By być bezpiecznym to w szalonej większości wystarczy uważność i nie pakowanie się w kłopoty.

W SW pasy pokazują też dojrzałość, nie tylko siłę fizyczną. Myślę, że dziadek z 5 danem nie pokona późnego nastolatka z solidnymi podstawawmi w podobnej wadze, ale ten sam nastolatek mógłby się wiele nauczyć.

Jeśli chodzi o regularność, to myślę, że każdy ma na to swoją drogę. Stałe pory są motywacyjne, żeby się zebrać i poćwiczyć. Gdy się ćwiczy tylko wtedy, gdy ma się ochotę, to nadchodzi czas, że się wcale nie ćwiczy. Jeśli chcesz chodzić na sztuki walki to proponuję popatrzeć co masz blisko, bo tak wygodniej. Połowe terningu i tak jest motoryka, a druga to techniki.

Fanatyk4piorunów

@rain jakby co to pamiętaj, że Hudo najlepsze! Najlepiej jest zaatakować przeciwnika ziemią i grawitacją! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A co do tego, że ćwiczenie czegokolwiek wymaga zaangażowania, to opowiem na własnym przykładzie:

Jak się kiedyś bardzo wkręciłem w SW i pokochałem to całym swoim bobrowym serduszkiem, to nie mogłem się doczekać następnego treningu i często też chodziłem na treningi innych grup.

Trener mnie lubił, bo bardzo się przykładałem, dzięki czemu mogłem chodzić częściej. Zwykle też wystawiał mnie na sparingi z zawodnikami/zawodniczkami. To był piękny oklep xD

Jest tylko jeden problem - kontuzje ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Fanatyk5piorunów

Chodzę na sztuki walki, nie muszę jeździć na seminaria, ale chcę. Przyznawanie pasów nie jest uznaniowe, tylko jest normalnie egzamin. Czemu miałby ktoś za darmo ten egzamin przygotowywać? U mnie egzamin kosztuje od 120 do 250 pln i jest to uczciwa kwota IMO.

Ja w czarny pas nawet nie celuję i to z wielu względów - jakbym miał nawet zielony czy niebieski pas w Krav Maga i dałbym komuś po ryju, to mogłoby to zostać użyte przeciwko mnie w sądzie. Więc takiego pasa nie będę robił, maks pomarańczowy.

Gruba ryba3piorunów

@rain Trochę się trenowało tego i owego, więc wtrącę swoje 3 grosze 😉

Tak, trening 2-3 razy w tygodniu to często obowiązek, z którym musisz handlować (lub nie). Ale...

Jak chcesz dojść do czarnego pasa bez intensywnego treningu? Wieloletniego treningu? W czipsach nie znajdziesz 😅

Fenomen2piorunów

@rain

czy kolejny obowiązek, który się na siebie nakłada?

Nieno z takim podejściem to nie dziwię się, że Ci się nie chce 😉

Chcesz regularnie coś robić ale tylko wtedy, kiedy będzie Ci się chciało. A jak się znudzisz to olewasz sprawę?

Miałam trochę inne wyobrażenie - że ćwiczysz sobie w jakimś klubie i gdy twój nauczyciel stwierdza, że umiesz wystarczająco dużo wręcza ci odpowiedni pas

To nie Karate Kid.

Ma to więcej sensu niż uznaniowość trenera i brak wspólnych kryteriów.

Gruba ryba2piorunów

@rain Jeszcze pytanie czy marzy Ci się czarny pas dla miecia, czy żeby realnie być się w stanie obronić gdy nie ma możliwości ucieczki?

Obowiązek i przyjemność nie są rozłączne i mogą iść w parze.

Mi osobiście przyjemność z treningów szybko przychodziła, jak widziałem i czułem rozwój psychiczny i fizyczny.

Gruba ryba0piorunów

@parabole wiesz - chodziło mi o to, że jak coś trzeba robić tak regularnie jakby to było chodzenie do pracy, to czy jest to jeszcze hobby, czy kolejny obowiązek, który się na siebie nakłada? Jeśli to drugie, to gdzie przyjemność z całego działania?

GURU6piorunów

@parabole otóż to, czarny pas to symbol chyba kogoś profesjonalnego (a przynajmniej tak mi się, osoby z poza świata sztuk walk, wydaje) - zatem posiadanie go powinno reprezentować profesjonalizm i zaangażowanie danej „certyfikowanej” jednostki. To już raczej odbiega od zwykłego trenowania dla przyjemności, a częściowo staje się pracą.

Lider10piorunów

@rain nawet jakbyś miała czarny pas w bj () to i tak się nie obronisz przed mężczyzną. Żadnym. Chyba, że ważysz 100kg i jesteś powerlifterką- wtedy masz szansę.

Robisz to dla siebie- odrzuć zewnętrzną motywację bo prowadzi do nikąd.

Fanatyk2piorunów

@rain Właśnie zerknąłem, i wygląda na to że tak. Noszenie halabardy może być zabronione w transporcie publicznym, i na imprezach masowych/demonstracjach, ale chodzić po ulicy sobie możesz, pod warunkiem, że broń nie jest ukryta (z halabardą to raczej nie jest problem), jesteś trzeźwa, nie zachowujesz się agresywnie i nosisz ją w sposób niezagrażający innym (w wypadku mieczy/szabel rekomendowane jest noszenie ich w pochwie). Z halabardą raczej po prostu idziesz jak z laską i pilnujesz aby nikogo nie zahaczyć. ¯\\(ツ)/¯

Fanatyk1piorunów

@rain Z treningowym (nieostrym/federem) teoretycznie wolno, nieraz tak chodziłem. Nikt nie miał pretensji. Nawet nieostry miecz też jest ekstremalnie niebezpieczny, więc gdybyś go chciała użyć w samoobronie, można w ułamku sekundy zrobić komuś bardzo nieodwracalną krzywdę. Nie mam pojęcia o odpowiedzialności za konsekwencje prawne takiego działania, bo w Polsce prawo do samoobrony jest trochę kulawe.

Z ostrym w Polsce raczej już tak sobie, ale jako że mieszkam w Czechach, to tutaj można chodzić z bronią białą dowolnej długości. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@LondoMollari z miejsca zostaję "tą, która się wymądrza". No chyba że wyjmuję swój miecz oburęczny i demonstruję na żywo towarzystwu jak to powinno się robić. XD Tylko nie wiem czy wolno chodzić po ulicach z mieczem.

Fanatyk4piorunów
Bo w zasadzie po co się czegoś uczyć poświęcając na coś lata, jeśli a) nie użyjesz tego nigdy w prawdziwym życiu; b) nikt nawet nie wie, że to umiesz.

@rain Jeśli się nauczysz walki mieczem, możesz przy prawie każdym filmie fantasy/historycznym się wymądrzać, i krytykować jakie bzdury na nim są uwidocznione. Z miejsca zostajesz duszą towarzystwa. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@AdelbertVonBimberstein właściwie to nie wiem jaka byłaby tu moja motywacja. Sama świadomość, że mam czarny pas owszem, byłaby miła, ale to że nikt o tym by nie wiedział - już takie sobie. Więc chyba zewnętrzna? Bo w zasadzie po co się czegoś uczyć poświęcając na coś lata, jeśli a) nie użyjesz tego nigdy w prawdziwym życiu; b) nikt nawet nie wie, że to umiesz.

GURU5piorunów

@rain @Trypsyna hej po co bieganie? Trenujesz bouldery to poogladaj Banota i uciekasz w pionie, wspinasz się na najbliższy budynek a potem możesz nawet pluć na napastnika, nic Ci nie zrobi.

Lider6piorunów

@Trypsyna polecamy. Ja ćwiczę bieganie aby w sytuacji zagrożenia wysłać rodzinę samochodem a samemu w ciągu nocy być 100+ km dalej. I mi się śmieją, że granice będą zamknięte- zamknijcie granice w górach proszę bardzo.

Fanatyk8piorunów

@rain Aikido to trochę piramida finansowa, i jego skuteczność w realnej konfrontacji jest... delikatnie mówiąc, umiarkowanie oceniana.

Muay Thai mi (amatorowi) się bardzo podoba, jak tylko trochę luzu czasowego w życiu złapię to bardzo chcę się wybrać. I jest relatywnie skuteczne w samoobronie.

A co do najszybszej drogi do czarnego pasa, podobno taekwondo jest najlepszą opcją (i za to jest najczęściej krytykowane, babce prawie się udało go osiągnąć w 90 dni: https://www.youtube.com/watch?v=u8cLu90cV20 ).

I Trained Like A Black Belt For 90 DaysAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba0piorunów

@LondoMollari po ostatnich wydarzeniach z "czarnym piątkiem" zastanawiam się nad gazem pieprzowym. W końcu pracuję na uniwerku. Ale raczej nie pozwolonoby mi go wnieść do budynku. Więc lipa. XD

Fanatyk1piorunów
podobno największą piramidą jest taekwondo

@rain Nie zaprzeczam, bo nie wiem. Ale z tego co widziałem, taekwondo ma chociaż teoretyczną szansę działać, w odróżnieniu od aikido. Kopniak z półobrotu w twarz może nieco pogorszyć samopoczucie przeciwnika, i jako tako kontroluje dystans, natomiast rzuty wymagające pełnej współpracy drugiej strony, raczej tylko rozbawią przeciwnika, i dadzą mu szansę skrócenia dystansu.

Gdybym miał jakąś sztukę walki z "pasami" wybierać, to chyba najpewniej karate. Choć bardziej mi się Muay Thai podoba, bo nie ma tam aż tyle "ceremonii" i ceregieli, a jest w miarę skuteczne. Oczywiście tak jak Adalbert napisał - niestety jeśli jest duża przewaga masy i siły, żadna sztuka walki wręcz nie zmieni zbyt dużo. Tu może pomóc jedynie jakaś broń, pod warunkiem, że umiesz jej używać (gaz pieprzowy to też broń, i też trzeba umieć go używać).

Gruba ryba0piorunów

@LondoMollari podobno największą piramidą jest taekwondo. Tak słyszałam w jednym filmiku na youtubie. XD Mówiono tam, że jak kichniesz to skasują cię za chusteczkę z logo klubu. Też słyszałam, że najszybciej właśnie w taekwondo można zdobyć pas.

Fanatyk3piorunów

@rain A jeśli chcesz jakąś nietuzinkową, i równie niepraktyczną sztukę walki jak Aikido, niestety bez czarnych pasów, to absolutnie polecam historyczne europejskie sztuki walki... czyli z grubsza coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=uYZV7MXIu4s

Trening z partnerem 08. Poziom Zaawansowany. Obrona ciosem mistrzowskim KrumphauAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube