Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Dziecko miało niespełna dwa lata. Pierwszy przypadek eutanazji tak małego pacjenta w Holandii

GURU

w Wiadomości Świat

40piorunów

Holenderskie władze potwierdziły, że po raz pierwszy w historii eutanazji zostało poddane niespełna dwuletnie dziecko. Maluch cierpiał na nieuleczalne i niezwykle bolesne schorzenia. Został poddany procedurze na mocy nowego prawa obowiązującego od 2024 roku. Eutanazję przeprowadzono pod koniec zeszłego roku. Teraz ujawniono wiek dziecka i ustalenia raportu w sprawie działań lekarzy.

W 2002 roku Holandia jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała dobrowolne zakończenie życia przez osobę dorosłą. Przez kolejne lata prawo było stopniowo rozszerzane, obejmując także młodzież i dzieci powyżej 12. roku życia. W 2024 roku wprowadzono kolejną zmianę – umożliwiono eutanazję dzieciom w wieku od 1 do 12 lat, jeśli są nieuleczalnie chore i niewyobrażalnie cierpią, bez szans na poprawę.

Właśnie na mocy tej nowelizacji, pod koniec 2025 roku, przeprowadzono pierwszą w historii Holandii eutanazję dziecka w tym przedziale wiekowym. Informację potwierdziła oficjalnie holenderska minister zdrowia Sophie Hermans w czerwcu 2026 roku. Szczegóły sprawy ujawniono w najnowszym raporcie rządowej komisji ds. późnych aborcji i wspomaganego zakończenia życia u dzieci. [...]

Komentarze (32)

Zawodowiec1piorunów

Warto zaznaczyć że nie była to "eutanazja"

Eutanazja wymaga własnego żądania pacjenta (od 12. roku życia, z dodatkowymi warunkami).

Tu chodzi o levensbeëindiging — "aktywne zakończenie życia dziecka", które nie jest w stanie wyrazić woli.

W kodeksie karnym nadal jest to umyślne pozbawienie życia - w skrócie MORDERSTWO. (Oczywiście bez konsekwencji dla lekarza)

Możemy jednak nazwać je "humanitarne morderstwo" albo żeby sumienie nie dręczyło za bardzo "aktywne zakończenie życia dziecka."

Twórca0piorunów

@Mr.Mars Tylko pytanie zawsze jest o granice. O to, kto i kiedy ma decydować. Akcja T-4 zaczęła się od jednego dziecko - urodzonego bez ręki, nogi, niewidomego, prawdopodobnie upośledzonego intelektualnie w stopniu znacznym. Rodzice tego dziecka prosili o jego uśmiercenie, a Führer tak się zaangażował, że wysłał osobistego lekarza do zbadania sytuacji.

To co piszę, to nie jest krytyka eutanazji jako takiej. Ja tylko nie rozumiem, dlaczego wskazana przeze mnie sytuacja z 1939 jest powszechnie uznawana za zbrodnię, a ta z Holandii nie, wręcz przeciwnie - "oświeceni" ludzie bardzo to chwalą.

Gruba ryba0piorunów
W najbardziej liberalnej Kanadzie to już 5% zgonów jest na skutek eutanazji, tendencja jest rosnąca. O ile do komór gazowych mają daleko, o tyle do proponowania/sugerowania eutanazji zamiast leczenia, już niekoniecznie.

@Frund ale Ty rozumiesz różnice między Niemcem wpychającym cie do wagonu który wiezie cie do komory, a DOBROWOLNYM PÓJŚCIEM DO WIELU LEKARZY po możliwość odejścia na swoich warunkach?

Podpowiem - słówko „dobrowolne” to klucz.

Twórca0piorunów

@wielkaberta Piszę o konkretnym przypadku dziecka z 1939 roku, uznawanym za zbrodnię. A swoją drogą, w przypadku akcji T-4 spora część rodzin pacjentów akceptowała ich eutanazję (niezbyt się nimi interesowali).

A co do tego, że raz wprowadzona eutanazja "rozkręca się" z czasem, to tak się dzieje wszędzie. W najbardziej liberalnej Kanadzie to już 5% zgonów jest na skutek eutanazji, tendencja jest rosnąca. O ile do komór gazowych mają daleko, o tyle do proponowania/sugerowania eutanazji zamiast leczenia, już niekoniecznie.

W polskich warunkach to pewnie wyglądałoby tak, że jakby NFZ dobrze wyceniał eutanazję, to byłaby na masową skalę stosowana (sarkazm).

Osobistość1piorunów

@Frund Ale to piszesz o akcji T-4 czy tym szczególnym przypadkiem dziecka?

Niech i kwestia uśmiercenia tego dziecka było słuszna, ale to co napisałeś to jakaś sugestia, że po kazusie z dzieckiem każdy kraj wpadnie na ten sam genialny pomysł, żeby posłać do gazu.

I tak, Dania z Inuitami oraz Szwedzi mają swoje za uszami, ale ani trochę im blisko do tego co odjebały Niemcy tutaj.

Twórca0piorunów

@wielkaberta Ale to co napisałem, nie było przypadkowe - ten przypadek nie był odgórny, tylko na prośbę rodziców, po zbadaniu przez lekarza. Ze względu na to, że wtedy możliwości medycyny były "trochę" mniejsze niż obecnie, możliwości pomocy takim pacjentom czy ulżenia w bólu, były znacznie bardziej ograniczone.

W tym świetle można uznać, że ta decyzja z 1939 była jeszcze bardziej humanitarna niż ta z 2026.

Osobistość2piorunów

@Frund

III Rzesza robi to odgórnie, mając szacowane liczby i przygotowany program eksterminacji. Tłumaczy to sobie kwestiami ekonomicznymi oraz ideami rasowymi / eugenika / etc.

A taka Holandia robi to oddolnie, gdzie dostarcza pacjentowi i jego rodzinie procedurę przed potencjalnym uśmierceniem.

Ja nie jestem zwolennikiem eutanazji, ale to porównanie jest chybione.

Osobistość3piorunów

Pomoc bliskiej osobie w skróceniu jej nieuleczalnego cierpienia to dla mnie najwyższy stopień humanitaryzmu. Mam nadzieję że nigdy nie będę postawiony przed taką decyzją.

Specjalista5piorunów

Współczuję rodzicom, ale będąc w takiej sytuacji wolałbym by moje dziecko się nie męczyło i zgodziłbym się na eutanazję. Uprzedzając - mam dzieci.

Gruba ryba9piorunów

Bardzo ważne pytanie. Czy dziecko było w stanie terminalnym? Jeśli by żyło, to jak długo? O ile skrócono jego mękę? O 5 godzin? O dzień, dwa, tydzień czy miesiąc? To jest istotna informacja... A o tym nie wspomina się nigdy.

Osobistość0piorunów

@100mph XD to jest Twoje wnioskowanie, nie widząc, że PiS może miał konserwatywny elektorat i episkopatu. Efekt politycznych gierek wewnątrz partii. Ale nie! @100mph wie lepiej, bo na pewno to była troska o przyrost naturalny!

Osobistość0piorunów

@100mph

Czy masz gdzieś dowód, czy to tylko spekulacja, że rządzący z PiSu w tandemie TK mieli w głowie przyrost naturalny zaostrzając aborcję?!

Bo to co mówisz to jest

powiązałem fakty, więc tak musi być!

i piszesz to jakby to była prawda objawiona.

Lider0piorunów

@wielkaberta prosze, ponizej statystyki urodzen w Polsce :) zadna wladza nie chce byc podpisywana pod wykresem, na ktorym ktos oznaczy spadek urodzen wynikajacy z wprowadzenia prawa aborcji :) episkopat tez robi swoje

Osobistość0piorunów

@100mph Dalej nie odpowiedziałeś na pytanie. Palnąłeś tezę o statystykach, więc mnie bardzo intryguje skąd niby restrykcja aborcji jest motywowana parciem na liczbę porodów. A może to episkopat naciskał na konserwy?

Lider2piorunów

@wielkaberta W Polsce aborcja jest legalna wyłącznie w dwóch przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety albo gdy jest wynikiem czynu zabronionego. W przypadku wad płodu (nawet tych najcięższych i nieodwracalnych, tzw. wad letalnych) aborcja w Polsce nie jest legalna jako samodzielna przesłanka. Możliwość ta została usunięta z polskiego prawa na mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 roku. Sam fakt stwierdzenia uszkodzenia lub choroby płodu nie pozwala lekarzom na zgodne z prawem przerwanie ciąży.

Wystarczy?

Lider2piorunów

@100mph a wiem: mam combo u trojga: ADHD, Asperger (czyli autyzm i też chyba z adhd- diagnozujemy) i autyzm.

No i gdzie się da to państwo podkłada nogę biurokraryzacją (teraz się borykamy z "rejonizacją" poradni psychologicznej, bo gnoje wprowadzili od września).

Lider3piorunów

@Opornik ogólnie to nie jest tak, że stałem przed takim dylematem ale różne myśli miałem jak mi się trzeci urodził i w 8 miesiącu życia przypadkiem trafiliśmy do szpitala (ospa i adenowirus u całej trójki... W cowidzie jprdl) i tam mu jakieś badania porobili. Dostaliśmy potem listę chyba 36 chorób metabolicznych z czego 28 śmiertelnych w 2-4 roku życia.

No i wiadomo, żyjesz nadzieją że będzie dobrze ale myśli są: nie czy umrze (bo każdy umrze w końcu) ale czy zaśnie i się nie obudzi czy będzie cierpiał. Cholera ciężko było momentami ale trzeba było grać przed żoną "będzie dobrze" bo trochę w to wierzyłem. W końcu ktoś tam mnie-debila cały czas prowadzi przez życie jakoś.

No i do konkluzji: w międzyczasie załatwiliśmy opinię gdzieś jakiejs lekarki-znajomej znajomej ciotki- że powinno być okej, ale zanim oficjalnie jebane konowały (nawet nie widząc dziecka, nie? Bo cowid. ) Wydały opinię, że będzie okej- to ja już żonę pocieszałem: jakby miał umrzeć to byłby już martwy bo im to ponad dwa lata zajęło.

W każdym razie: nie wiem co bym zrobił.

Lider3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Tylko, ze my w PL zyjemy w jakims absurdzie. Na sile panstwo narzuca rodzenie dzieci by zgadzaly sie statystyki, a pozniej gdy okazuje sie, ze tak urodzone dzieci sa uposledzone i wymagaja ciaglej opieki ... to zostawiaja ludzi samych sobie. Znam takie rodziny, znam takie dzieci. Nie jest tak, ze dziecko z autyzmem nie powinno zyc. Ono zyje w swoim swiecie bardziej lub gorzej samodzielnie ale zyje. Problem jednak w tym, ze jego cale otoczenie ma przejebane zarowno zyciowo jak i finansowo. Panstwo nie pomaga, a jesli juz pomaga to w marginalnym stopniu.

Koneser1piorunów

@DexterFromLab Ty już lepiej nie ćpaj. A o cierpieniu porozmawiajmy gdy będę trzymał twoje jajka w żelaznym uścisku, będziemy rozmawiać czy wolisz tak przez 5h czy przez 20 lat.

Tylko pamiętaj, że nie mówię o takim czułym zgniataniu, tylko takim bardziej imadło.

Lider21piorunów

@DexterFromLab ogólnie to też jest inny kontekst. Samo cierpienie cierpieniem i tutaj słyszałem komentarze od ludzi w pracy: bo dzieciak dorósł by, byłoby mu żal, że nie może w piłkę grać .... (Sic!) I ludzie wyobrażają sobie, że w sumie to "zamordowali" takiego przyszłego gościa na wózku.

Nie zdając sobie sprawy, że z różnymi schorzeniami idzie w parze często potężne upośledzenie umysłowe. Ktoś kto nigdy może nie być świadomy i zrozumieć swojego cierpienia. Nigdy nie być w żadnym stopniu samodzielnym albo nawet nie żyć bez podtrzymywania funkcji przez maszyny.

Nie każde cierpienie ma sens. Nie można wybrać go za kogoś.

Gruba ryba7piorunów

@zakar nie rozstrzygam tego, natomiast przypadek w którym skraca się cierpienie o 5 godzin tak na prawdę niczego nie zmienia, a skraca straszne cierpienie. Jak by to brzmiało "przeprowadzili eutanazję na umierającym, skrócili mu mękę o 5 godzin" no ale wtedy nie było by efektu. Ludzie już myślą że zabito dziecko które pewnie jeszcze długo by żyło.... Raczej wątpię żeby tak mogło być...

GURU31piorunów

@DexterFromLab @zakar bo trzeba nakręcać inbę i nabijać odsłony, o szczegolach dowiemy się pewnie za kilka tygodni albo miesięcy, a w międzyczasie ludzie będą się napierdalać między sobą i nakręcać temat.