
Dziecko miało niespełna dwa lata. Pierwszy przypadek eutanazji tak małego pacjenta w Holandii
Mr.MarsGURU
37piorunówHolenderskie władze potwierdziły, że po raz pierwszy w historii eutanazji zostało poddane niespełna dwuletnie dziecko. Maluch cierpiał na nieuleczalne i niezwykle bolesne schorzenia. Został poddany procedurze na mocy nowego prawa obowiązującego od 2024 roku. Eutanazję przeprowadzono pod koniec zeszłego roku. Teraz ujawniono wiek dziecka i ustalenia raportu w sprawie działań lekarzy.
W 2002 roku Holandia jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała dobrowolne zakończenie życia przez osobę dorosłą. Przez kolejne lata prawo było stopniowo rozszerzane, obejmując także młodzież i dzieci powyżej 12. roku życia. W 2024 roku wprowadzono kolejną zmianę – umożliwiono eutanazję dzieciom w wieku od 1 do 12 lat, jeśli są nieuleczalnie chore i niewyobrażalnie cierpią, bez szans na poprawę.
Właśnie na mocy tej nowelizacji, pod koniec 2025 roku, przeprowadzono pierwszą w historii Holandii eutanazję dziecka w tym przedziale wiekowym. Informację potwierdziła oficjalnie holenderska minister zdrowia Sophie Hermans w czerwcu 2026 roku. Szczegóły sprawy ujawniono w najnowszym raporcie rządowej komisji ds. późnych aborcji i wspomaganego zakończenia życia u dzieci. [...]
Komentarze (19)
@Mr.Mars Tylko pytanie zawsze jest o granice. O to, kto i kiedy ma decydować. Akcja T-4 zaczęła się od jednego dziecko - urodzonego bez ręki, nogi, niewidomego, prawdopodobnie upośledzonego intelektualnie w stopniu znacznym. Rodzice tego dziecka prosili o jego uśmiercenie, a Führer tak się zaangażował, że wysłał osobistego lekarza do zbadania sytuacji.
To co piszę, to nie jest krytyka eutanazji jako takiej. Ja tylko nie rozumiem, dlaczego wskazana przeze mnie sytuacja z 1939 jest powszechnie uznawana za zbrodnię, a ta z Holandii nie, wręcz przeciwnie - "oświeceni" ludzie bardzo to chwalą.
Pomoc bliskiej osobie w skróceniu jej nieuleczalnego cierpienia to dla mnie najwyższy stopień humanitaryzmu. Mam nadzieję że nigdy nie będę postawiony przed taką decyzją.
Współczuję rodzicom, ale będąc w takiej sytuacji wolałbym by moje dziecko się nie męczyło i zgodziłbym się na eutanazję. Uprzedzając - mam dzieci.
Bardzo ważne pytanie. Czy dziecko było w stanie terminalnym? Jeśli by żyło, to jak długo? O ile skrócono jego mękę? O 5 godzin? O dzień, dwa, tydzień czy miesiąc? To jest istotna informacja... A o tym nie wspomina się nigdy.
@100mph a wiem: mam combo u trojga: ADHD, Asperger (czyli autyzm i też chyba z adhd- diagnozujemy) i autyzm.
No i gdzie się da to państwo podkłada nogę biurokraryzacją (teraz się borykamy z "rejonizacją" poradni psychologicznej, bo gnoje wprowadzili od września).
@Opornik ogólnie to nie jest tak, że stałem przed takim dylematem ale różne myśli miałem jak mi się trzeci urodził i w 8 miesiącu życia przypadkiem trafiliśmy do szpitala (ospa i adenowirus u całej trójki... W cowidzie jprdl) i tam mu jakieś badania porobili. Dostaliśmy potem listę chyba 36 chorób metabolicznych z czego 28 śmiertelnych w 2-4 roku życia.
No i wiadomo, żyjesz nadzieją że będzie dobrze ale myśli są: nie czy umrze (bo każdy umrze w końcu) ale czy zaśnie i się nie obudzi czy będzie cierpiał. Cholera ciężko było momentami ale trzeba było grać przed żoną "będzie dobrze" bo trochę w to wierzyłem. W końcu ktoś tam mnie-debila cały czas prowadzi przez życie jakoś.
No i do konkluzji: w międzyczasie załatwiliśmy opinię gdzieś jakiejs lekarki-znajomej znajomej ciotki- że powinno być okej, ale zanim oficjalnie jebane konowały (nawet nie widząc dziecka, nie? Bo cowid. ) Wydały opinię, że będzie okej- to ja już żonę pocieszałem: jakby miał umrzeć to byłby już martwy bo im to ponad dwa lata zajęło.
W każdym razie: nie wiem co bym zrobił.
@AdelbertVonBimberstein Tylko, ze my w PL zyjemy w jakims absurdzie. Na sile panstwo narzuca rodzenie dzieci by zgadzaly sie statystyki, a pozniej gdy okazuje sie, ze tak urodzone dzieci sa uposledzone i wymagaja ciaglej opieki ... to zostawiaja ludzi samych sobie. Znam takie rodziny, znam takie dzieci. Nie jest tak, ze dziecko z autyzmem nie powinno zyc. Ono zyje w swoim swiecie bardziej lub gorzej samodzielnie ale zyje. Problem jednak w tym, ze jego cale otoczenie ma przejebane zarowno zyciowo jak i finansowo. Panstwo nie pomaga, a jesli juz pomaga to w marginalnym stopniu.
@AdelbertVonBimberstein ja już to pisałem kiedyś, że znałem gościa co miał dziecko zupełnie niezdolne do jakiegokolwiek funkcjonowania, fajnie gadać jak się nie ma takich dylematów.
@DexterFromLab Ty już lepiej nie ćpaj. A o cierpieniu porozmawiajmy gdy będę trzymał twoje jajka w żelaznym uścisku, będziemy rozmawiać czy wolisz tak przez 5h czy przez 20 lat.
Tylko pamiętaj, że nie mówię o takim czułym zgniataniu, tylko takim bardziej imadło.
@DexterFromLab powiedz sireplama że pierdoli głupoty
@DexterFromLab spokojnie. Co się dzieje z dzieckiem urodzonym juz prawdziwego katolika nie obchodzi
@DexterFromLab o ile przeszłość da się ustalić, to wydaje mi się, że na pytanie "o ile czasu skrócono jego męki" to przecież nikt nie wie
@DexterFromLab ogólnie to też jest inny kontekst. Samo cierpienie cierpieniem i tutaj słyszałem komentarze od ludzi w pracy: bo dzieciak dorósł by, byłoby mu żal, że nie może w piłkę grać .... (Sic!) I ludzie wyobrażają sobie, że w sumie to "zamordowali" takiego przyszłego gościa na wózku.
Nie zdając sobie sprawy, że z różnymi schorzeniami idzie w parze często potężne upośledzenie umysłowe. Ktoś kto nigdy może nie być świadomy i zrozumieć swojego cierpienia. Nigdy nie być w żadnym stopniu samodzielnym albo nawet nie żyć bez podtrzymywania funkcji przez maszyny.
Nie każde cierpienie ma sens. Nie można wybrać go za kogoś.
@zakar nie rozstrzygam tego, natomiast przypadek w którym skraca się cierpienie o 5 godzin tak na prawdę niczego nie zmienia, a skraca straszne cierpienie. Jak by to brzmiało "przeprowadzili eutanazję na umierającym, skrócili mu mękę o 5 godzin" no ale wtedy nie było by efektu. Ludzie już myślą że zabito dziecko które pewnie jeszcze długo by żyło.... Raczej wątpię żeby tak mogło być...
@zakar powinno cierpieć dla Jezusa.
@DexterFromLab @zakar bo trzeba nakręcać inbę i nabijać odsłony, o szczegolach dowiemy się pewnie za kilka tygodni albo miesięcy, a w międzyczasie ludzie będą się napierdalać między sobą i nakręcać temat.
@DexterFromLab w sensie, lepiej, żeby żyło cierpiąc przez 5 dni czy 20 lat?