Wpis użytkownika hejtoanonim w Hydepark
hejtoanonimMocarz
44piorunów#budowa #budowadomu #budownictwo #prawo #nieruchomosci #remont #oszustwo #wykonawca #budowlanaprzestroga
Wykonawca wziął ode mnie 200 tys. zł, a po ponad pół roku budowy nie mam nawet skończonych murów. Od połowy sierpnia na budowie nic się nie dzieje.
Umowę ryczałtową podpisaliśmy 29 grudnia 2025 r. Materiał i robocizna po stronie wykonawcy, bez kar umownych, termin realizacji 9 miesięcy. Budowa ruszyła 20 marca 2026 r.
Do tej pory zapłaciłem 200 tys. zł, czyli prawie połowę wartości umowy. Wszystko gotówką, w transzach, za pokwitowaniami. Płaciłem przed odbiorem prac, bo zaufałem wykonawcy. To był mój największy błąd.
Już w kwietniu i maju prosiłem go o rezerwację wiązarów dachowych, bo wiedziałem, że terminy są długie. Twierdził, że nie ma sensu, dopóki nie powstaną mury, bo trzeba będzie wziąć z nich miarę.
Od maja prace szły bardzo wolno. Ekipa raz była, raz jej nie było. Do końca sierpnia przestoje wyniosły łącznie około dwóch miesięcy. Wykonawca obiecywał, że je zrekompensuje, ale nigdy nie powiedział konkretnie jak.
Zgodziłem się też na odłożenie ocieplenia fundamentów XPS, hydroizolacji zewnętrznej i zasypania do czasu wykonania dachu. Wykonawca przekonywał, że tak będzie lepiej, bo ocieplenie może się uszkodzić podczas dalszych prac.
Na przełomie lipca i sierpnia pojawiły się pierwsze poważniejsze wątpliwości. Wykonawca zapewniał, że zaizolował słupy masą KMB od dołu, ale kamera inspekcyjna pokazała goły beton. Tłumaczył, że to pył po wierceniu szalunków. Mam też zastrzeżenia do hydroizolacji fundamentu od wewnątrz, za którą dodatkowo zapłaciłem. Miała być wykonana masą KMB nakładaną pacą, a wygląda, jakby użyto pędzla i rozcieńczonej masy. Mam zdjęcia, ale sam nie jestem ekspertem.
7 sierpnia wykonawca wysłał pierwsze zapytanie do wytwórni wiązarów, prawie pięć miesięcy po rozpoczęciu budowy. Od razu zaproponował przedłużenie dachu o 50 cm, czego wcześniej ze mną nie uzgodnił.
27 sierpnia dostałem wycenę podbitki PCV na 12 400 zł za sam materiał, bez robocizny. Znajomy dekarz oszacował ten materiał na maksymalnie 3000 zł. Zacząłem mieć wrażenie, że wykonawca próbuje zarobić dodatkowo na zmianach, mimo że dach był już uwzględniony w ryczałcie.
Tego samego dnia poprosił o kolejną transzę, bo podobno musiał wpłacić 20 tys. zł zaliczki na wiązary. Kiedy napisałem, że pieniądze będą w piątek, odpowiedział: „Super to zapłacę za tą więźbę”.
28 sierpnia przekazałem mu 50 tys. zł za mury, które do dziś nie są skończone.
Po konsultacji z dekarzem zdecydowałem, że wystarczy przedłużyć dach o 5 cm zamiast 50 cm. Decyzję przekazałem 14 września telefonicznie i mailem, prosząc o zamówienie wiązarów. Chciałem tylko wcześniej zobaczyć ich projekt i sprawdzić wytwórnię.
16 września zadzwoniłem bezpośrednio do wytwórni. Dowiedziałem się, że wykonawca nie zamówił wiązarów, nie wpłacił żadnej zaliczki, a ostatni kontakt pisemny mieli z nim 18 sierpnia.
Zadzwoniłem więc do niego i zapytałem, czy zamówił wiązary i czy zapłacił zaliczkę. Na oba pytania odpowiedział „tak”. Kiedy powiedziałem, że rozmawiałem z wytwórnią i niczego takiego nie potwierdzają, zaczął przeklinać, że kontroluję go jak dziecko i że taka współpraca nie ma sensu.
Powiedziałem mu, że pilnuję tylko swojej budowy i pieniędzy. Zaproponowałem, żeby dokończył to, za co już zapłaciłem, i możemy zakończyć współpracę.
Od tamtej rozmowy praktycznie nie ma z nim kontaktu. Najpierw przez pięć dni nie odbierał telefonu. 21 września żona dodzwoniła się do niego z nieznanego mu numeru. Zapewniał, że nie ucieka, ma dużo problemów i wróci za dwa tygodnie.
23 września powiedział mi dokładnie to samo. 29 września obiecał informacje o wiązarach i znowu zamilkł. W międzyczasie przyjechał jedynie po swoje szalunki i podpory.
2 października, po tygodniu moich telefonów, w końcu oddzwonił. Powiedział, że ma kary umowne na dwóch innych budowach i wróci za kolejne 2–3 tygodnie. Wcześniej tłumaczył przestoje awariami sprzętu, wypadkiem pracownika i innymi problemami.
Dla porównania, jeszcze 8 sierpnia zapewniał, że do 25 września budynek będzie zadaszony, a we wrześniu twierdził nawet, że do grudnia skończy stan deweloperski.
Na dziś fundament jest bez hydroizolacji zewnętrznej, ocieplenia, folii kubełkowej i zasypania. Brakuje ostatnich warstw muru, części ścian szczytowych i wieńca. Wiązarów nie ma. Budowa stoi od połowy sierpnia.
Umowa nie przewiduje kar umownych.Jest w niej 14 dni na usunięcie wad, ale zapis dotyczy gwarancji po odbiorze końcowym. Termin zakończenia prac według umowy mija 20 grudnia. Kierownik budowy jest z mojej strony, ale dotychczas ograniczał się głównie do obserwowania prac.
PO konsultacji z radcą prawnym wysłaliśmy "Wezwanie o dokończenie robót " do dziś nie odebrane.. Wychodzi że Bierze pieniądze za prostsze etapy, a kiedy przychodzi czas na droższe prace, zaczynają się problemy.
Dodatkowo na budowie kilka razy pojawiał się jego syn, który prowadzi osobną działalność o prawie identycznej nazwie, pod tym samym adresem, ale z innym NIP-em. Nie wiem, czy ma to znaczenie, jednak obawiam się, że nawet jeśli wygram sprawę w sądzie, nie będzie z czego odzyskać pieniędzy.Zostanie mi wystawie opinii Ojcu i synowi i tyle i lekcja na przyszłość
Wstępnie szacuję, że możemy być stratni 30–50 tys. zł. Do tego dochodzi zbliżająca się zima i konieczność zabezpieczenia niedokończonej budowy.
Może ktoś był w podobnej sytuacji?
Jak zabezpieczyć niedokończone fundamenty i mury przed zimą?
Najbardziej żałuję tego, że płaciłem przed odbiorem prac. Wydawało mi się, że skoro wykonawca ma firmę, biuro i normalnie z nami rozmawia, to można mu zaufać. Teraz mam 200 tys. zł wpłacone, niedokończoną budowę i nie wiem, czy jeszcze zobaczę go na placu budowy.
Nazwy firmy na razie nie podaję.Niebawem dodam kolejne wpisy bo sprawa ruszyła do przodu
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
Komentarze (16)
Zasypuj fundamenty najpóźniej w połowie listopada
@hejtoanonim ale się wjebales. Nie zobaczysz już tej kasy ani chłopa na budowie. Bierz inną ekipę
Na twoim miejscu bym sam zrobił ocieplenie fundamentów i zaczął bym od jutra. Weź wolne + L4 i działaj. O wątpliwości przy robieniu tego pytaj kierasa budowy, niech podpowie ale najpierw popatrz na necie żebyś wiedzial w ogóle o czym gadacie.
To nic strasznego a czas leci.
@hejtoanonim zaufać komukolwiek przy takich pieniądzach, to proszenie się o kłopoty. Własnej rodzinie bym nie wpłacił, bez odpowiedniej umowy i transzami wraz z postępem prac, a co dopiero obcym. Zwłaszcza, że wcale nie musi cię ktoś chcieć oszukać, ale różnie może być, ot jakieś bankructwo, choroba i tyle. Zostaniesz z ręką w nocniku i bujaniem się po sądach, licząc na odzyskanie czegokolwiek.
Jak z ekipą stawiająca mi piec gazowy, nową instalację i grzejniki. Chłop właściciel udaru dostał i gdybym nadplacil chociaż złotówkę, to bym tej złotówki już nie zobaczył nigdy. A były propozycje, że piec oni zakupią, żeby przelać kaske. Nie, nie, nie, odmawiam, kupuje bezpośrednio sam, podobnie jak materiały, ewentualnie oni załatwiają, ale ja kasę przelewam na fakturę bezpośrednio do sprzedawcy, bez pośredniczenia.
W każdym razie tylko obrazek dam
@hejtoanonim Musisz zrobić zasypki i zabezpieczyć fundament na zimę. To bardzo ważne, bo inaczej mróz może ci wysadzić fundamenty. W szczególności to ważne jeśli w posadowieniu masz grunty wysadzinowe jak Piaski gliniaste. Nie musisz robić chudziaka, ale wtedy koniecznie zabezpiecz zasyp folią budowlaną.
Uważam, że powinieneś zerwać umowę z wykonawcą i skierować sprawę na drogę sądową. Sprawa będzie się toczyć latami, ale jakieś szanse masz.
Jeśli jesteś z powiatów na wschodzie Warszawy, to mogę dać namiary na ekipy
Komentarz usunięty
Błędy na poziomie umowy.
Umowa musi określać podział na etapy, płatności tylko na podstawie tego co w umowie, za odebrane prace. Tylko to może zabezpieczyć.
Jak wykonawca nie chce takiej umowy to niech spieprza.
Niestety wpadłeś na minę. Co do wezwnaia to moim zdaniem zły pomysł. Powinniście straszyć go wykonaniem zastępczym. A ty powinieneś już mieć ekipę która wejdzie na ich miejsce.
Tak, ale pracuje raczej dla dużych korporacji i od 10 lat pracuje na inną specjalizację. Ale sam przerabiałem budowę 5-4 lata temu :smiley:
@GordonLameman jesteś prawnikiem?
Dzięki. Radło się porusza takie tematy na hejto :smiley:
@GordonLameman miło czytać gdy mówisz coś po prawniczemu kiedy faktycznie dotyczy to czyjejś krzywdy
Brak kar umownych i płatność z góry. I to dlatego, że gość ma firmę, a firmy jak wiadomo zawsze są wypłacalne i rzetelne.
Kumpel na początku swojej DG też był naiwny i dwóm nowym klientom-firmom wysłał towar z fakturą z terminem zapłaty. Nigdy więcej tego błędu nie popełnił, a stracił w sumie jakieś 8 tys. zł.
@hejtoanonim Znam tylko jedną prawniczkę od takich spraw i nie jest tania , za to bezczelna i z reguły ma rację: https://www.facebook.com/profile.php?id=61553220330748
ErrorFacebookbez kar umownych
w sumie dalej nie trzeba było czytać
po to się wpisuje to w umowę żeby było to czarno na białym napisane jakie są konsekwencje
C⁎⁎ja się znam, i na budowie i na programowaniu. Ale jak robię appkę llmem, to z góry zakładam twarde punkty kontrolne.
Czy coś takiego tutaj by pomogło? Twarde ramy czasowe, wpisane w kontrakt konsekwencje finansowe itd? Że do daty ma być x, do daty2 ma być y itd?
A poza gdybaniem, to przykra sprawa. Trzymam kciuki, żeby udało się dokończyć już bardziej szczęśliwie
Staszek alkoholik, złota rączka z wioski obok jest bardziej wiarygodny przy budowie domu niż jakaś firma zewnętrzna. No i jest do tego tańszy.
Kierownik budowy jest? Zapytać go co zrobić, jak spoko gość to za małą opłatą rzuci złotą radą