Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika notak w Sztafeta

Osobistość

w Sztafeta

21piorunów

36 865,20 + 30,12 + 5,57 + 1,00 + 7,22 + 1,16 + 11,43 = 36 921,70

Aaaa miało być tak pięknie :D

Już od dłuższego czasu się przygotowywałem do mojego najdłuższego biegu. Mroczny śpiewak z dystansem ponad 30km i przewyższeniem prawie 1500m był obrany na cel, nastawienie świetne, pogoda lekko wiatr ale też super.

Atmosfera wspaniała. Wystartowaliśmy, zaskoczony byłem jak dobrze mi idzie.

Nie natrafiłem na żadną ścianę (poza tą fizyczną, z podejściem na wielką sowę - o matko, myślałem, że będę się wspinał zaraz :D). Kolejne kilometry ciało dzielnie znosiło. Ustawiony cel na 4 godziny był w zasięgu. Kolegów zostawiłem z tyłu co jeszcze bardziej dodawało mi skrzydeł.

No ale zamiast okryć się chwałą i zdobyć te zaszczytne 5 kudosów na strawie na 26. kilometrze katastrofa.

Na zbiegu zahaczyłem paluszkiem o wystający kamień, ten wykrzywił mi całą stopę, wykręcił kostkę, ja z bólu zawyłem a to dopiero początek tragedii xD

Rozpędzone w dół 90kg ciężko jest wyhamować nawet jak się ma obie nogi zdrowe, a tu z rozwaloną kostką w pędzie w dół starałem się jakoś bez użycia prawej nogi zatrzymać :D

Ostatecznie jakoś 15 metrów dalej jak już było dostatecznie wolno postanowiłem zrobić kontrolowane turlanko/wyjebongo w krzak. Uff udało się.

No i pełny bólu, żalu i rozgoryczenia dostałem lekcję pokory której chyba potrzebowałem.

Kostka rozwalona, smaruje śmierdzącym żelem z wyciągu z kapusty a od biegów na pewno mam pauze.

Ostatnie 4km dokuśtykałem na spokojnie. Kilkudziesięciu zawodników mnie wyprzedziło, zdecydowana większość oferowała pomoc ale jakoś stwierdziłem, że dam rade. Było mi niezmiernie miło, że prawie każdy chciał pomóc ale sytuacja nie była aż tak dramatyczna a nie chciałem psuć ich czasówek.

Fajna to była impreza, nie zapomne jej nigdy :D

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Komentarze (3)